Przejdź do treści

Ratunku, moja przyjaciółka chce się zabić. Co robić?

Depresja, czyli czarny pies – ilustracja Matthew Johnstone

Zadzwoniła do mnie koleżanka. Powiedziała, że ma wszystkiego dość, jest załamana i chce ze sobą skończyć. Myśli, żeby rzucić się pod pociąg. Prosi o pomoc…

Znamy się z klubu fitness, chodzimy razem na jogę. Od dwóch tygodni Ania nie przychodzi na zajęcia, nie odzywa się. Postanowiłam zadzwonić do niej i dowiedzieć się co się dzieje…

Te historie wydarzyły się naprawdę. Życie pisze różne scenariusze i nigdy nie wiadomo kiedy przypadnie ci rola ratownika. Aby skutecznie zapobiegać samobójstwom, trzeba wiedzieć, w jaki sposób rozmawiać z ludźmi w kryzysie. O tym m.in. była mowa podczas Wykładów Otwartych z okazji Światowego Dnia Zapobiegania Samobójstwom.

W ramach kampanii „Życie warte jest rozmowy” mgr Małgorzata Łuba wygłosiła wykład pt. „Jak pomóc osobie w kryzysie zagrożenia życia?”. Podała w nim konkretne sposoby pomocy i scenariusze rozmowy w kryzysowej sytuacji.

Po czym zauważyć, że coś się dzieje?

Słowem klucz jest tutaj zmiana. Zmiana w czyimś zachowaniu, która niepokoi nas. Może to być coś nieistotnego, a może pierwsza oznaka kryzysu. Warto zapytać, warto rozmawiać. Chociażby, aby drugi człowiek nie czuł, że jest sam i znikąd nie widzi koła ratunkowego.

Zobacz też: „Ludzie nie chcą umierać – nie mają siły, aby kontunuować życie” prof. Brunon Hołyst na konferencji 10 września 2019

Jak reagować?

Czasami potrzebny od zaraz jest Ratownik Pierwszej Pomocy Emocjonalnej. Każdy może nim zostać, wystarczy ciekawość względem drugiego człowieka, dodatkowo warunkiem efektywnej pomocy jest:

  • Troska
  • Życzliwość
  • Zainteresowanie
  • Spokój i stabilność emocjonalna

Poniżej przedstawiam trzy kroki efektywnej pomocy.

Krok 1 – nawiązać kontakt, rozproszyć osamotnienie

Co konkretnie robić?

  • Powołuj się na fakty, swoje obserwacje.
  • Dowiedz się jakich emocji doświadcza druga osoba
  • Pocieszanie, odwracanie uwagi działa jak blokada wyrażania emocji.
  • Słuchaj, okazuj zainteresowanie

Zamiast pytać „Dlaczego mówisz takie rzeczy?”, co może być odebrane jako atak, powiedz:

Usłyszałam jak kilkukrotnie powiedziałaś, że się zabijesz.

Bardzo mnie to zasmuciło.

Bo myślę, że za tymi słowami może stać coś bardzo poważnego, że może przeżywasz trudne chwile.

Proszę porozmawiaj ze mną, co się u ciebie dzieje.

Pamiętaj o delikatności i takcie, działaj zgodnie z zasadą: Pukam do drzwi, nie walę.

Jeżeli spotkasz się z odmową rozmowy, atakiem lub agresją możesz odpowiedzieć: „Widzę, że teraz nie chcesz rozmawiać. Porozmawiamy jak będziesz w lepszym nastroju, poczekam.”

Gdy ktoś mówi:                                               Odpowiedz:

Wszyscy czegoś ode mnie chcą –> Takie zachowania mogą denerwować. Które najbardziej?

Wszystko jest bez sensu. Nie chcę żyć –> Wyobrażam, że musi być ci ciężko. Z czym najbardziej?

Jestem dla ludzi niewidzialna –> Słyszę, że czujesz się samotna. Dla kogo chciałabyś być ważniejsza?

Nie zaprzeczaj uczuciom, nie mów „dla mnie jesteś ważna”, lepiej dopytaj o co dokładnie chodzi.

Krok 2 – oceń bezpieczeństwo

Zapytaj wprost, czy dana osoba ma myśli samobójcze. Pytanie o samobójstwo NIE może sprowokować działań samobójczych.

Gdy masz podejrzenia, możesz zacząć tak: „Czasami jest tak źle, że człowiek myśli o odebraniu sobie życia…”

Zobacz też: Rodzina szczepionką na samobójstwo

Krok 3 – poszukaj wsparcia i działaj

Poszukaj wsparcia

  • oceń siły osoby w kryzysie
  • aktywuj bliskich

Zapytaj: „Co kiedyś Ci pomagało?”

W tym momencie możesz udzielić rady, jednak w sposób nienarzucający się, najlepiej w formie tzw. „kanapki” tj. najpierw zapytaj czy chce wysłuchać rady – powiedz co masz co powiedzenia – zapytaj się co o tym sądzi.

Czasami jednak kryzys jest już w takim stadium, że nie jesteś w stanie pomóc rozmową – wtedy nie wahaj się wezwać karetki lub policji. Możesz uratować czyjeś życie.

Nie jesteś pewna/pewien co robić? Zadzwoń do Centrum Wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego – jest to bezpłatna, całodobowa infolinia 800 70 2222

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu Współczesna Rodzina. Absolwentka resocjalizacji na Uniwersytecie Warszawskim. Kilka lat pracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, po urlopie macierzyńskim postanowiła nie wracać i zajęła się pisaniem.

Pies – najlepszy przyjaciel rodziny?

Pies – najlepszy przyjaciel rodziny?
Natalia Ciemińska, Furia i Donka – fot. archiwum prywatne

Z badań TNS OBOP wynika, że 45% gospodarstw domowych w Polsce posiada psa. Pies w wielu rodzinach traktowany jest jak jej pełnoprawny członek. Czy jednak na pewno? Od rodziny i przyjaciół nie wymagamy przecież karności i bezwzględnego posłuszeństwa. Jak dobrać psa do rodziny? Jak sprawić, aby pies nie musiał, a chciał być posłuszny? O tym i wielu innych aspektach „psiarstwa” rozmawiałam z trenerką psów Natalią Ciemińską.

Alina Windyga-Łapińska: Postanowione – chcemy mieć psa. Na co zwrócić uwagę wybierając czworonożnego przyjaciela?

Natalia Ciemińska: Przede wszystkim na nasz styl życia oraz na to, ile czasu jesteśmy w stanie poświęcić psu. Decydując się na psa rasowego, powinniśmy zawrócić uwagę cechy osobnicze rasy i to do czego te psy były przeznaczone. Nie warto patrzeć na to, jak pies wygląda, ale do czego jest stworzony.

Dobrym przykładem są rasy myśliwskie. Jeżeli chcemy np. beagle, to musimy pamiętać, że te psy miały być niezależne i biegać za tropem głośno szczekając, co oznacza, że taki pies potrzebuje naprawdę sporej aktywności, a nawet po wielu szkoleniach może pobiec za zwierzyną.

Owczarek niemiecki również jest dobrym przykładem – duży, mądry pies z seriali, służący w policji. Właśnie! I tu cały sens życia tego psa. Te psy są DO PRACY. Bez aktywności umysłowej nie każdy przedstawiciel rasy będzie grzeczny i ułożony. Dom z ogrodem nie wystarczy, pies sam się nie wybiega.

Furia fot. archiwum prywatne

Lepiej kupić psa rasowego czy też wziąć kundelka ze schroniska?

Nie ma jednej odpowiedzi. Psy rasowe przeważnie do czegoś służyły i często nadal służą. Bez odpowiedniej realizacji potrzeb, mogą stać się utrapieniem dla człowieka. Z kolei w przypadku kundelka ze schroniska nie znamy jego pochodzenia i przeszłości, ale możemy bardzo pomóc zwierzakowi.

Na pewno nie należy kupować psów tzw. w typie rasy. Tu nie chodzi o papiery i rodowód. Takie psy mogą pochodzić z nielegalnych hodowli i mieć, np. m.in. poważne problemy zdrowotne. Tyle ile zaoszczędzimy na psie, to potem wydamy u weterynarza albo pojawią się problemy behawioralne. Warto sprawdzić, czy hodowla, z której kupujemy psa, jest zarejestrowana w Związku Kynologicznym w Polsce.

Jeżeli nie decydujemy się na psa rasowego, wtedy warto poszukać kundelka. Zaletą psa z hodowli jest kontakt z hodowcą oraz profesjonalne porady, których może nam udzielić. W przypadku psa ze schroniska warto zdać się na wiedzę i doświadczenie wolontariuszy, którzy pomogą wybrać odpowiedniego pieska do rodziny.

Zobacz też: Koń terapeuta – czemu nie? Okiełznaj emocje i ściągnij cugle z Karoliną Czarnecką! WYWIAD

Jakie psy najlepiej sprawdzają się w interakcji z małymi dziećmi? Czy można wytresować psa, aby nie zrobił krzywdy dziecku?

Według mnie nie ma czegoś takiego jak pies dla dziecka. Są rasy łatwiejsze, trudniejsze, aktywne i mniej aktywne. Zawsze staram się dobierać rasę do rodziny i jej trybu życia. Nie możemy mówić, że kupujemy psa dla dziecka. To my dorośli, jesteśmy za niego odpowiedzialni. Pies jest wspólny i trzeba równo podzielić obowiązki.

Nie możemy liczyć na to, że 8-latek sam będzie wychodził codziennie rano z psem. To może być nawet niebezpieczne, Młody pies, gdy wychodzi z dzieckiem, może pociągnąć. Pies testuje dziecko i wyczuwa słabość. Wie z kim, na ile może sobie pozwolić. Fajnie, jakby spacery były wspólnym czasem dla rodziców, dziecka i psa.

Wiele dzieci, gdy myśli o psie wyobraża sobie dużo przytulania i głaskania. Niestety to nie do końca tak jest. Oczywiście, że psa można pogłaskać i przytulić, ale na pewno nie jest to coś, co pies będzie znosił cały dzień, a w szczególności szczenię. Szczeniaczkom trudno wytrzymać ciągle przytulanie, stąd częste problemy, że pies podgryza, skacze na dziecko.

Jakie rasy sprawdzą się przy dziecku?

Tak naprawdę jak wychowamy, tak mamy, ale jeśli mamy już podać przykłady to dobrze w roli psów „rodzinnych” sprawdzają się retrievery, berneński pies pasterski.

To dziecko powinno się uczyć jak podchodzić do psa. Czasami pies próbuje odejść, a dziecko wisi na nim. Tutaj powinni wkroczyć rodzice. Tłumaczmy, że pies już ma dość, dajmy mu możliwość odejść, odpocząć.

Kolejny problem to podgryzanie podczas kontaktu z dzieckiem. Z psem powinniśmy bawić się zabawkami. Szczeniak nie kontroluje emocji, najpierw podgryzie lekko, potem mocniej. Kiełki potrafią zrobić krzywdę. Psy testują, jeżeli nie zareagujemy na lekkie ugryzienie, następnym razem spróbuje mocniej.

Donna fot. archiwum prywatne

Jak prawidłowo przeprowadzić socjalizację psa w nowym domu?

Szczeniaka powinniśmy odebrać od hodowcy w wieku 8/9 tygodni. Socjalizacja to jest oswojenie z tym, jak wygląda ten świat oraz odpowiednie przygotowanie go do życia w nim. Piesek w okresie socjalizacyjnym powinien zobaczyć jak najwięcej rzeczy, miejsc, poznać różnych ludzi, inne pieski i mieć z nimi pozytywne skojarzenia.

Jeżeli chcemy, aby w przyszłości pies wyjeżdżał z nami np. na wakacje, to musi być do tego przyzwyczajany. Trzeba jeździć z nim regularnie samochodem, niezależnie od tego, czy akurat jest gdzie. Tak samo ze sprzątaniem – nawet jeśli na początku pies będzie się bał odgłosu odkurzacza, trzeba próbować – to kwestia treningu. Pies, żeby uczyć się, jak ma się zachowywać, od początku musi być wystawiany na dany bodziec.

Jednak najważniejsze jest, aby pies od początku był uczony, że zostaje sam w domu. Często dzwonią do mnie opiekunowie szczeniaka i mówią, że piesek jest u nich od tygodnia, specjalnie wzięli urlop i jeszcze nie był sam, a za 2 dni muszą wrócić do pracy i piesek musi zostać 8 godzin w domu. To jest podstawowy błąd. Pies od pierwszych dni z nami musi zostawać sam! On musi wiedzieć, że tak wygląda jego życie, a żeby mu to ułatwić, przed zostawieniem trzeba go zmęczyć, a na czas naszej nieobecności zostawić coś pysznego do zjedzenia tak, aby miał co robić, gdy nas nie ma.

Kiedy powinniśmy rozpocząć tresurę szczeniaka? Czy możemy zrobić to sami, czy lepiej oddać się w ręce profesjonalisty? Jeżeli kurs – lepiej indywidualny czy grupowy?

Wychowanie i szkolenie psa zaczyna się od pierwszego dnia w nowym domu.

Jestem za tym, aby każdy opiekun i jego czworonóg, odbył przynajmniej szkolenie z podstawowego posłuszeństwa. To szkolenie od około 4 miesiąca szczeniaka. Osobiście wolę szkolenia grupowe, ale wszystko zależy od potrzeb właściciela psa. Jeżeli pies mieszka głównie w ogrodzie i ma mały kontakt ze światem i potrzebujemy tylko podstawowych komend – indywidualne wystarczą. Jednak u młodych psów lub psów mieszkających w mieście – szkolenia grupowe uczą pracy w rozproszeniach, wśród innych psów, ludzi. Tego nie ma na lekcjach indywidualnych.

Prowadzę również tzw. psie przedszkole, zajęcia socjalizacyjne z psami do 4 miesiąca życia. Ćwiczymy przechodzenie przez tunel i ruchome kładki. Przyzwyczajamy do parasoli, osób w kapturach – normalnych rzeczy, których pies może się bać i np. obszczekiwać.

Moim marzeniem jest, aby każdy pies odbył szkolenie z podstawowego posłuszeństwa. Nie czekajmy, aż zaczną się problemy. Po podstawowym szkoleniu 90% psów wychodzi ze wszystkimi umiejętnościami takimi jak: siadanie, leżenie, chodzenie przy nodze, komenda na przychodzenie, nieruszanie jedzenia na zakaz, odsyłanie na miejsce. Psy uwielbiają się uczyć.

Jakie są podstawowe techniki szkolenia psów?

Techniki są różne – ja jestem za tworzeniem relacji i więzi z psem. Chcę, aby mój pies czuł się przy mnie dobrze i mnie lubił, a komendy wykonywał z radością. Nie wyobrażam sobie życia bez przywołania, odesłania na miejsce oraz nieruszania jedzenia na komendę.

Zobacz też: Kot i noworodek. Co zrobić, by zwierzak zaakceptował nowego członka rodziny?

Pies najlepszym przyjacielem człowieka – prawda czy fałsz?

Zdecydowanie prawda, aczkolwiek moim marzeniem jest, aby również było odwrotnie. Tego uczę na moich szkoleniach. No i przede wszystkim skoro jesteśmy najlepszymi PRZYJACIÓŁMI, to nimi bądźmy i szanujmy się wzajemnie. Tutaj kłania się definicja słowa przyjaźń, kontra to, czego oczekujemy od psów.

Czy Pani najlepsza ludzka przyjaciółka musi się bezwzględnie słuchać, ma być karna i pomagać pani w każdej możliwej sytuacji, mimo że pani nie ma nawet czasu na bezinteresowne wyjście na kawę?

Co to oznacza? Szanujmy gorszy dzień psa, bądźmy wyrozumiali i cierpliwi w trakcie nauki oraz  dajmy coś od siebie, tzn. weźmy chociaż raz dziennie na długi spacer, nawet gdy ma 2000 metrów działki. Moje psy mi ufają i reagują na komendy, ale nie robią tego dlatego, że są karne i wytresowane. My się po prostu lubimy, a komendy to trochę nasz język do komunikowania się. Tak powinniśmy do tego podchodzić.

Oczywiście, że czasem krzyknę, powiem nie. Psy znają granicę. Nie używam przemocy, nie daję klapsów, obchodzę się bez tego.

Pies z kotem – czy da się pogodzić?

Jestem aktualnie na tym etapie. Myślę, że wszystko zależy od tego, jakie są to zwierzęta oraz czego tak naprawdę oczekujemy od tej relacji. Nauczyć ich ignorowania siebie wzajemnie da się na pewno, a czy przyjaźnić i spać w jednym posłaniu? To już kwestia osobnicza. Mój beagle nie ma problemów z kotem, może przy nim spać, jeść jedne smakołyki i dawać sobie buziaczki noskami. Zaś border collie woli trzymać się z daleka i nie chce wchodzić w kontakt ani aby kot podchodził. Co ja na to? Ja to szanuję. Jedyne czego wymagam to, aby nie zrobiły sobie krzywdy.

natalia ciemińska

Ekspert

Natalia Ciemińska

Trenerka psów w Centrum Szkolenia Psów Luna w Konstancinie-Jeziornie, prywatnie opiekunka dwóch suczek Furii (border collie) i Donki (beagle). Szkoleniem psów interesuje się od najmłodszych lat, a własna szkoła to jej spełnione marzenie.
Centrum Szkolenia Psów Luna
www.szkoleniepsowluna.pl
www.facebook.com/szkoleniepsowluna

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu Współczesna Rodzina. Absolwentka resocjalizacji na Uniwersytecie Warszawskim. Kilka lat pracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, po urlopie macierzyńskim postanowiła nie wracać i zajęła się pisaniem.

Meningokoki – czy Mazowsze będzie miało program darmowych szczepień?

meningokoki
Fot:choreograph / 123RF Zdjęcie Seryjne

Programem szczepień ochronnych przeciwko meningokolom, miałyby zostać objęte dzieci z Mazowsza, które nie ukończyły pierwszego roku życia. Na trwającą trzy lata akcję samorząd planuje przeznaczyć 3 mln złotych.

Bezpłatne szczepienia przeciwko meningokokom na Mazowszu

Choroba meningokokowa, najbardziej zauważalna w województwie mazowieckim, jest szczególnie groźna dla niemowląt pomiędzy 3. miesiącem a pierwszym rokiem życia. Może wywołać wiele chorób, a do najniebezpieczniejszych bez wątpienia zalicza się sepsa i zapalenie opon mózgowych.

Najskuteczniejszą metodą zapobiegającą zakażeniu, są zalecane przez Ministerstwo Zdrowia, ale nie refundowane przez NFZ, szczepionki. Koszt jednej dawki (z dwóch lub trzech) wynosi od 200 do nawet 450 zł. I to właśnie cena jest w tym przypadku główną przeszkodą, powstrzymującą rodziców przed zaszczepieniem dziecka. Samorząd wojewódzki, chcąc umożliwić darmowe szczepienia, postanowił przeznaczyć 3 mln złotych na trwającą trzy lata akcję. Aktualnie trwa ustalanie szczegółów, a jeśli wszystko zakończy się pomyślnie, akcja rozpocznie się w drugiej połowie 2020 roku.

Czym są meningokoki?

Meningokoki to gram ujemne bakterie chorobotwórcze, zwane inaczej dwoinkami zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Spośród 12 grup serologicznych, które zostały wyróżnione na podstawie różnic w budowie polisacharydowej otoczki, do najniebezpieczniejszych serogrup na świecie zaliczymy: A, B, C, W, Y. Z kolei najpowszechniejszym serotypem meningokoków w Polsce są te z grupy B i C.

Meningokoki – zagrożenie

Choć w większości przypadków kontakt z bakterią nie wiąże się z niebezpiecznymi konsekwencjami, to mimo wszystko meningokoki mogą spowodować:

  • zapalenie płuc,
  • zapalenie ucha środkowego,
  • ropne zapalenie stawów,
  • zapalenie opon mózgowych,
  • sepsę.

Zakażenie meningokami – objawy

Jak dochodzi do zarażenia meningokokami? Dwoinki zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych rozprzestrzeniają się drogą kropelkową lub przez bezpośredni kontakt z osobą chorą.

Z uwagi na fakt, że początkowe objawy zakażenia meningokokami, są bardzo podobne do przeziębienia, zdiagnozowanie choroby nie jest prostą sprawą. Do symptomów, które powinny zaniepokoić, i na które należy zwrócić uwagę zaliczymy:

  • gorączkę,
  • bóle stawów,
  • bóle mięśni,
  • nudności,
  • wymioty,
  • złe samopoczucie,
  • brak apetytu.

Jeśli pomimo przyjmowanych leków powyższe objawy nie ustępują, a wręcz przeciwnie – nasilają się, niezbędna jest natychmiastowa konsultacja lekarska.

W przypadku wystąpienia wysypki wybroczynowej, charakterystycznego objawu zakażenia meningokokami, należy niezwłocznie udać się do szpitala. Pamiętajmy – choroba rozwija się bardzo szybko, a w niektórych przypadkach może zakończyć się trwałymi powikłaniami, a nawet śmiercią.

Źródło: warszawa.wyborcza.pl

Zobacz też: Koronawirus – co należy o nim wiedzieć?

„Chcę się rozwieść!” – rozwód czy separacja? [EKSPERTKA]

rozwód czy separacja
Rozwód czy separacja? Sprawdź, co musisz o nich wiedzieć!

Decyzja o rozwodzie czy separacji to jedna z najpoważniejszych, jakie zdarza się nam podejmować. Według psychologów rozwód zajmuje drugie miejsce wśród zdarzeń wywołujących w życiu człowieka największe natężenie stresu. Na pierwszym miejscu plasuje się śmierć osoby najbliższej, na trzecim… remont lub budowa domu.

Decyzji o rozwodzie czy separacji nie można podejmować pochopnie. Warto najpierw podjąć kroki zmierzające do utrzymania małżeństwa, a przynajmniej rozważenia czy aby na pewno rozstanie będzie najlepszym wyjściem – można zasięgnąć porady psychologa czy psychoterapeuty, ewentualnie podjąć terapię rodzinną, bądź skorzystać z mediacji. Jeśli jednak postanowimy, że nie jesteśmy w stanie wytrwać w związku ze współmałżonkiem, a jednocześnie zamiarem naszym będzie zalegalizowanie tej sytuacji, trzeba podjąć kolejną decyzję – odpowiadając sobie na pytanie: rozwód czy separacja?

W jaki sposób ustaje małżeństwo?

Małżeństwo może ustać przez różne zdarzenia, które wywołają taki skutek prawny. Są to:

  1. śmierć jednego z małżonków,
  2. unieważnienie małżeństwa przez sąd,
  3. uznanie przez sąd jednego z małżonków za zmarłego,
  4. stwierdzenie przez sąd zgonu jednego z małżonków,
  5. orzeczenie przez sąd rozwodu.

Relacje pomiędzy małżonkami w wyniku orzeczenia przez sąd separacji są inne – wówczas małżeństwo nie ustaje, ale wyłączone zostają niektóre skutki związane z jego zawarciem (pomiędzy małżonkami powstaje rozdzielność majątkowa, małżonkowie nie odpowiadają wzajemnie za swoje zobowiązania, małżonkowie nie dziedziczą po sobie).

Co to jest rozwód?

Rozwód to rozwiązanie małżeństwa przez sąd, skuteczne z chwilą uprawomocnienia się wyroku rozwodowego. Z tą chwilą małżeństwo przestaje istnieć. Rozwód może zostać orzeczony przez sąd, jeżeli nastąpił zupełny i trwały (nieodwracalny) rozkład pożycia, czyli wówczas gdy zaszły tzw. pozytywne przesłanki rozwodowe. Jednak nawet jeżeli wystąpiły przesłanki rozwodowe (nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia między małżonkami), sąd nie orzeknie rozwodu w następujących sytuacjach (negatywne przesłanki rozwodowe):

1. gdyby wskutek tego orzeczenia miało ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków,

2. jeżeli z innych względów niż dobro małoletnich dzieci małżonków orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego,

3. jeżeli rozwodu żąda małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, chyba że:

a) drugi małżonek wyrazi zgodę na rozwód albo

b) odmowa jego zgody na rozwód jest w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.

Rozwiedzeni małżonkowie nie odpowiadają wzajemnie za swoje zobowiązania.W razie śmierci jednego z rozwiedzionych małżonków drugi z nich nie należy do kręgu spadkobierców ustawowych zmarłego.

Zobacz też: Rozwód czy trwanie w trudnym małżeństwie? Poznaj perspektywę dziecka

Co to jest separacja?

Separacja to słowo często stosowane w języku potocznym i oznaczające faktyczne rozdzielenie małżonków „od stołu i łoża” – poprzez zaniechanie pożycia małżeńskiego, prowadzenie odrębnych gospodarstw domowych, często również obranie przez każdego z nich odrębnego miejsca faktycznego pobytu. Należy jednak rozróżnić separację faktyczną (termin języka potocznego), czyli fizyczne rozdzielenie małżonków, rozstanie, od separacji formalnej (instytucji prawnej), orzekanej przez sąd i pociągającej za sobą określone skutki prawne.

Separacja jako instytucja prawna oznacza zawieszenie – w wyniku orzeczenia sądowego – niektórych skutków wynikających z zawarcia małżeństwa i powstanie w ich miejsce takich skutków, jakie wiążą się z orzeczeniem rozwodu, nie będące jednak rozwiązaniem małżeństwa, skuteczne z chwilą uprawomocnienia się wyroku separacyjnego. W wyniku orzeczenia separacji przez sąd małżeństwo nadal istnieje (żaden z małżonków nie może zawrzeć kolejnego małżeństwa), jednak szereg kwestii – głównie majątkowych – jest rozwiązanych w taki sposób, jak gdyby małżeństwo zostało rozwiązane przez rozwód (np. ustaje wspólność ustawowa między małżonkami, małżonkowie nie odpowiadają wzajemnie za swoje zobowiązania, nie dziedziczą po sobie).

Z natury separacji wynika ponadto, że jest to stan odwracalny – jeżeli obydwoje małżonkowie wyrażają na to zgodę, sąd orzeka o zniesieniu separacji i z tą chwilą ustają jej skutki.

Separacja może zostać orzeczona, gdy nastąpił zupełny rozkład pożycia, przy czym nie musi on być trwały (nieodwracalny) – są to tzw. pozytywne przesłanki separacyjne. Jeżeli małżonkowie mają wspólne małoletnie dzieci, sąd – nawet jeśli nastąpił zupełny rozkład pożycia – nie orzeknie separacji, jeżeli wskutek niej miałoby ucierpieć dobro tych dzieci albo jeżeli z innych względów orzeczenie separacji pozostawałoby w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego (ujemne przesłanki separacyjne). Jeżeli jednak małżonkowie nie mają wspólnych małoletnich dzieci, sąd może orzec separację, jeśli obydwoje wyrażają na to zgodę. Oznacza to, że w takiej sytuacji sąd nie musi już gruntownie badać czy wystąpiły przesłanki separacyjne (zupełny rozkład pożycia).

Małżonkowie pozostający w separacji nie odpowiadają wzajemnie za swoje zobowiązania.W razie śmierci jednego z małżonków pozostających w separacji drugi z nich nie należy do kręgu spadkobierców ustawowych zmarłego (art. 9351 KC).

Joanna Hetman-Krajewska

 

Joanna Hetman-Krajewska – adwokat i radca prawny w Kancelarii Prawniczej PATRIMONIUM w Warszawie; wykonuje zawód od 2003 r.; specjalizuje się w prawie rodzinnym i prawie autorskim. Ukończyła Studium Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie prowadzone przez Stowarzyszenie Niebieska Linia. Prowadziła wiele spotkań z kobietami na tematy prawne związane z funkcjonowaniem rodziny, m.in. w Centrum Praw Kobiet. Autorka licznych tekstów poradniczych na temat prawa rodzinnego. Obecnie w trakcie przygotowywania książki „Rozwód czy separacja”.

 

Zobacz też: Czy separacja może pomóc rozwiązać konflikt? Tak, jeśli nie tracimy z oczu jej celu

Redakcja

Portal o rodzinie.

Czym jest miłość?

Czym jest miłość?
Czym jest miłość?

Potrafi zmienić nasze życie w ułamku sekundy – uczynić nas najszczęśliwszymi i zarazem najbardziej nieszczęśliwymi ludźmi na świecie. Spełniona i niespełniona. Przytrafia się każdemu. Miłość.  Marzymy o niej, idealizujemy, cierpimy, szalejemy, robimy głupstwa, marnujemy życie. Czy kiedykolwiek ją zrozumiemy?

Naukowcy od lat próbują odgadnąć, czym jest miłość, co kieruje nami, kiedy się zakochujemy, jakie są rodzaje miłości. Miłość znajdujemy na Tinderze i innych portalach randkowych, a mimo narzekań o niemożności doświadczenia jej w realu, biznes ślubny ma się całkiem dobrze – czyli jest, istnieje! Nic dziwnego, że Walentynki także u nas stały się prawie narodowym świętem, obchodzonym nawet w przedszkolach. Chcemy kochać.

„Nie kocham mężczyzny czy kobiety. Kocham ciebie”

„Uwielbiamy miłość romantyczną – pisze Helen Fisher, autorka „Anatomii miłości” – filmy, sztuki teatralne, opery, balety opiewają namiętność, fascynuje nas seksualność. Jednak najważniejsze jest przywiązanie – uczucie zadowolenia, dzielenia się i kosmicznej jedności z drugą osobą. To najpiękniejszy spośród trzech podstawowych popędów (pozostałe to pożądanie i miłość romantyczna) – wspólne wieczorne czytanie lub oglądanie telewizji, śmianie się z komedii albo spacer za rękę po parku czy plaży wyzwala uczucie duchowej łączności. Świat staje się rajem” – uważa Fisher, profesor antropologii, zajmująca się miłością, pożądaniem, przywiązaniem i innymi zachowaniami związanymi z tworzeniem związków.

„Nie ma już przed, nie ma po. Jest tylko teraz, tylko ty, tylko ja…”

MIŁOŚĆ JAK NARKOTYK

Kiedy jesteśmy zakochani, uaktywnia się układ nagrody w mózgu, który w podobny sposób reaguje w momencie zażywania narkotyków – dlatego uczucia miłości albo pożądania często przypominają oszołomienie, jakiego doznajemy pod wpływem środków odurzających. Jak twierdzi Laura Mucha, autorka książki „No właśnie, miłość”, istnieją różne rodzaje miłości. Przeżywamy je w odmienny sposób i mają one różną podstawę neurologiczną. Jeden z nich – miłość namiętna, budząca ekscytację i podniecenie – angażuje w mózgu wspomniany wyżej układ nagrody. To miłość, która działa na nas z ogromna siłą – bez niej przypuszczalnie nie przetrwaliśmy jako gatunek.

„Teraz jesteś tutaj. Bierzesz mnie w ramiona. Świat wstrzymał krok”.

JAK KOCHAMY?

Teoria przywiązania zmieniła rozumienie związków między ludźmi. Każdy z nas inaczej postrzega intymność i zaangażowanie. Zazwyczaj cechuje nas pewien „styl przywiązania”, który wywiera ogromny wpływ na nasze związki uczuciowe – w dużej mierze wynika z naszego wychowania. Ewolucyjnie nie jesteśmy stworzeni do życia w pojedynkę i jesteśmy tak zaprogramowani, że jeśli chcemy przetrwać, musimy rozwijać w sobie przywiązanie do innych – w dzieciństwie jest to kwestia życia i śmierci – ten system działa z ogromną siłą i wpływa na nasze myślenie, pamięć i zachowania.

Istnieją cztery style przywiązania: bezpieczny, lękowy, unikający oraz zdezorganizowany. Bezpieczny styl przywiązania rozwija się zwykle w przypadku, gdy przynajmniej jedna osoba stanowi dla nas bezpieczną przystań w czasach kryzysów oraz bazę podczas eksploracji świata. Nie mamy wtedy raczej problemów z intymnością i zaangażowaniem, kiedy zaś potrzebujemy pomocy, prosimy o nią i nie martwimy się, że możemy stracić partnera.

„Bo wolę cierpieć przez ciebie, niż bez ciebie żyć”

SPRAWDŹ, JAK KOCHASZ

3 rodzaje miłości według Laury Muchy:

Pożądanie (namiętność, pragnienie seksualne albo popęd seksualny) – bardzo silny, oszałamiający i upajający obsesyjny popęd, którego celem jest doprowadzenie do reprodukcji naszego gatunku. Zdarza się, że jest skierowany na wiele różnych osób i trwa jedynie chwilę – ale bywa także skoncentrowany (i tak jest najczęściej) na jednej osobie i trwa miesiące albo lata.

Miłość romantyczna (bycie zakochanym, kochanie kogoś, namiętna miłość, miłość erotyczna) obejmuje intymność, która wymaga czasu i otworzenia się na drugą osobę, oraz pożądanie – ale niekoniecznie oznacza emocjonalne zaangażowanie. Podobnie jak w pożądaniu, w miłości romantycznej na początku pojawia się pewna idealizacja obiektu uczuć, która najczęściej z czasem słabnie – ale nie zawsze.

Miłość oparta na wspólnocie jest rodzajem spokojnej, stabilnej miłości, jaką często obserwujemy w dojrzałych związkach uczuciowych o wieloletnim stażu. Przypomina bardziej przyjaźń niż gwałtowne, namiętne zauroczenie. W odróżnieniu od miłości romantycznej nie zawsze od początku jest w niej obecne pożądanie. Partnerzy w takim związku odczuwają raczej głębsze i bardziej wyciszone poczucie wzajemnej atrakcyjności.

 „Dłonie zakochanych nie zaciskają się w pięść. W pięści nie ma miłości”.

Źródła:

„Anatomia miłości” – Helen Fisher Wyd. Rebis

„No własnie miłość” Laura Mucha . Wydawnictwo Marginesy

Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Miłość” Helene Deeforge, Quentin Greban Wyd. Media Rodzina

Zobacz też: Co tracimy zyskując współmałżonka? Związek okiem psychologa

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.