Przejdź do treści

Rehabilitacja neurologiczna u dzieci – kiedy nasze pociechy potrzebują fachowej pomocy?

fot. Centrum Damiana

Obserwując rozwój naszego dziecka często zastanawiamy się czy przebiega on prawidłowo. Maluchy
już od dnia narodzin potrzebują szczególnej troski. Czasem jednak, mimo codziennej pielęgnacji
i wsparcia ze strony rodziców, malec może mieć problemy z prawidłowym rozwojem
psychoruchowym (np. wzmożone czy obniżone napięcie mięśniowe, asymetria ciała).

Pomocna okazuje się wówczas rehabilitacja neurologiczna, która dzięki odpowiednim ćwiczeniom pozwala na wykształcenie poprawnych wzorców ruchowych. Na czym polega ta terapia i jakie problemy można
leczyć z jej pomocą? Na te pytania odpowiada fizjoterapeuta, terapeuta NDT Bobath, mgr Patrycja
Król z Centrum Medycznego Damiana.

Kiedy należy zapisać swoją pociechę na zajęcia rehabilitacji neurologicznej?

Rehabilitacja neurologiczna stosowana jest u dzieci i niemowląt, które zmagają się z dolegliwościami
psychoruchowymi (wady wrodzone, nabyte, zaburzenia napięcia mięśniowego i inne dolegliwości
ruchowe). Dlatego, jeśli jakieś zachowanie naszego malucha budzi nasze wątpliwości – należy
niezwłocznie skonsultować się z lekarzem pierwszego kontaktu, neurologiem lub fizjoterapeutą.

Do najczęstszych przesłanek świadczących o potrzebie zapisania naszego dziecka na zajęcia rehabilitacji neurologicznej należą m.in.:

• asymetria ciała,
• wcześniactwo,
• zaburzenia układu nerwowego (np. przepuklina oponowo-rdzeniowa, uszkodzenie splotu barkowego),
• wady narządu ruchu,
• obniżone lub wzmożone napięcie mięśniowe,
• zaburzenia i wady wymowy,
• urazy doznane np. w wypadku.

Podstawowym celem rehabilitacji neurologicznej jest podniesienie jakości życia dzieci, które z różnych
przyczyn nie mają w pełni wykształconych funkcji psychoruchowych. Problemy te mogą dotyczyć
zarówno mowy, motoryki ciała, jak i funkcji poznawczych. Dlatego tak ważne jest poznanie
odpowiednich metod, dzięki którym możliwe będzie zapewnienie dziecku powrotu do sprawności.
Pamiętajmy, że ważna jest jak najszybsza diagnostyka i wprowadzenie na jej podstawie odpowiednich
zajęć dla dzieci, które mają wpływ na ich dalsze funkcjonowanie w młodzieńczym i dorosłym życiu
komentuje mgr Patrycja Król z Centrum Medycznego Damiana.

Metody rehabilitacyjne – na czym polegają?

Kwalifikacja do rehabilitacji neurologicznej powinna zostać poprzedzona wizytą u specjalisty, który
skontroluje ogólny stan zdrowia naszego dziecka, przede wszystkim biorąc pod uwagę realne potrzeby
małego pacjenta w kontekście rozwoju psychoruchowego. Dobór sposobu leczenia i współpraca dzieci,
rodziców i fizjoterapeutów pozwoli na osiągniecie najbardziej optymalnych efektów.

Metoda NDT Bobath

U dzieci, posiadających zaburzenia napięcie mięśniowego lub wrodzone wady, które utrudniają ich
prawidłowy rozwój psychoruchowy, często stosuje się metodę NDT Bobath. Polega ona na współpracy
z fizjoterapeutą, który pomaga dziecku w wykonywaniu ruchów, ale jest tylko wsparciem (nie wykonuje
ćwiczenia w pełni za dziecko).

Metoda NDT Bobath pozwala uczyć dzieci prawidłowej postawy,
eliminując negatywne m.in. nieprawidłowe odruchy ciała.

Ważnym elementem jest również obecność rodziców dziecka podczas rehabilitacji – dzięki ścisłej współpracy z fizjoterapeutą rodzice wiedzą jak opiekować się dzieckiem także w warunkach domowych.

Metoda Vojty

Drugim stosowanym typem rehabilitacji neurologicznej u dzieci jest metoda Vojty, w której zasadniczą
pracę nad poprawą zdolności neurologicznych dzieci wykonują rodzice w warunkach domowych.

Natomiast rolą fizjoterapeuty jest zdiagnozowanie głównego problemu, z którym zmaga się mały
pacjent, określenie najwłaściwszych ćwiczeń do wykonywania wraz z liczbą powtórzeń oraz regularna
kontrola postępów rehabilitacyjnych.

Terapię tę stosuje się np. u dzieci z zaburzeniami ruchowymi, wynikającymi z uszkodzenia mózgu czy u maluchów z obniżonym lub podwyższonym napięciem mięśniowym.

Wady wymowy

Z kolei dzieci, u których zdiagnozowano zaburzenia lub wady wymowy stosuje się terapię
neurologopodeczyną.

Głównym celem leczenia jest usprawnienie motoryki narządów mowy, poprawienie funkcji językowej, oddechowej czy fonacyjnej. Pamiętajmy jednak, że przed rozpoczęciem jakiejkolwiek rehabilitacji konieczne jest postawienie trafnej diagnostyki.

Twoje dziecko rozwija się prawidłowo? Nie zapomnij o profilaktyce

Ponadto, warto także profilaktycznie pomyśleć o prawidłowym rozwoju swojego dziecka (nawet jeśli
nie wykazuje ono żadnych zaburzeń). Istnieją specjalne ćwiczenia dla najmłodszych, które skutecznie
wspierają ich rozwój psychoruchowy, a dodatkowo stanowią formę zabawy.

Warsztaty multisensoryczne, to zajęcia rozwojowe i profilaktyczne, pozwalające zapobiegać powstawaniu
problemów z koncentracją, zaburzenia uwagi. Jest to także rodzaj zajęć przesiewowych, pozwalających
wykryć ewentualne nieprawidłowości.

Zobacz też: Przemoc wobec dzieci. Jak ją rozpoznać?

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Rozwód z perspektywy dziecka – jak oszczędzić mu traumy?

Rozwód rodziców

Rozstanie rodziców to dla dziecka zawsze trudne i intensywne przeżycie. Jeśli do tej pory w wychowaniu uczestniczyła zarówno mama, jak i tata, to nowa rzeczywistość może okazać się dla malucha szokiem. Dorośli, powinni więc dołożyć wszelkich starań, by rozstanie jak najmniej odbiło się na psychice dziecka. Mimo że decyzja o rozstaniu zapewne „odbije się” na całej rodzinie, to warto wiedzieć co zrobić, aby przygotować dziecko do tego procesu i pomóc mu przez niego przejść.

Zanim się rozwiedziemy… czyli jak rozmawiać z dzieckiem o rozstaniu?

Zanim rodzice oznajmią dziecku, że się rozstają, powinni się do tego… przygotować. Oznacza to, że malec nie powinien być świadkiem kłótni, podczas których rodzice w burzliwej atmosferze ustalają warunki rozstania. Najlepiej spisać wszystkie wspólne decyzje, aby jednogłośnie oznajmić zmiany, jakie czekają całą rodzinę po rozwodzie. Oczywiście najkorzystniej jest, jeśli rodzice rozchodzą się w zgodzie – dzięki temu możliwe jest umówienie wszystkich kwestii na spokojnie, bez niepotrzebnych napięć.

Do najważniejszych kwestii należy określenie z kim maluch będzie mieszkał i jak często będzie widywał się z drugim opiekunem.  Niestety nie zawsze rodzice są w stanie rozejść się w zgodzie. Czasem proces ten jest bardzo burzliwy – tam, gdzie emocje biorą górę, najlepiej spróbować porozumieć się przy udziale osób trzecich. W takiej sytuacji warto pomyśleć o ustaleniu wszystkich kwestii przy pomocy mediatora rodzinnego, który pomoże opracować wyżej wymienione kwestie.

Najważniejsze jest jednak dobro dziecka, dlatego priorytetem dla rodziców powinno być zaoszczędzenie mu niepotrzebnego stresu i napięć. To czego zdecydowanie rozwodzący się małżonkowie powinni unikać to krzyki i awantury w domu, których dziecko jest często biernym słuchaczem.

Jedna z najtrudniejszych rozmów w życiu?

Gdy wszystkie ustalenia są już przygotowane i spisane, należy przystąpić do rozmowy z dzieckiem. Ważne, aby była ona przeprowadzona wspólnie przez oboje rodziców – na spokojnie i bez zbędnych emocji (dziecko już i tak wystarczająco się stresuje).

Jeśli dziecko jest już starsze, należy potraktować je po partnersku i z należytym szacunkiem – nie oszukiwać, ale szczerze (w miarę możliwości) wyjaśnić przyczyny rozstania. Dla niego w tej chwili liczy się zapewnienie, że tak naprawdę najważniejsze, czyli rodzicielska miłość nie zmieni się i rodzice będą je tak samo wspierać, opiekować się nim… mimo że nie będą już razem mieszkać.

Co istotne, gdy rodzice się kłócą, pociechy często myślą, że to ich wina – zapewnijmy, że tak nie jest.

Należy być jednak bardzo ostrożnym i uważnym – w czasie rozwodu, gdy dziecku burzy się cały świat, może być ono bardzo wrażliwe – nerwowe lub agresywne, a czasem zupełnie zamknięte w sobie i wycofane.

Do obowiązków rodziców należy więc baczne obserwowanie jego zachowania, a każda różnica w jego zachowaniu powinna skłonić mamę i tatę do szybkiej reakcji. Zmiany te mogą być widoczne niemal w każdej sytuacji np. jako niechęć do jedzenia, problemy ze snem czy moczenie się w nocy.

Pomoc psychologa? Tak, koniecznie

Rozwód to duża zmiana i trudna sytuacja dla całej rodziny – nie tylko samych małżonków. Nagle idealnie poukładany w małej głowie świat rozsypuje się.

Oczywiście dzieci różnie reagują – zależy to od ich wieku, świadomości, osobowości, odporności na stres czy właśnie stylu w jakim rozwodzą się rodzice. Jedne mogą mniej odczuć negatywne skutki mniej, inne bardziej. Dlatego rozchodzący się małżonkowie powinni zapewnić dziecku emocjonalne wsparcie na każdym etapie tego trudnego procesu. W tym celu korzystne, a czasem nawet konieczne może okazać się pójście z dzieckiem do terapeuty lub psychologa. – komentuje Paulina Mikołajczyk, psycholog z Centrum Medycznego Damiana.

Według ekspertki, zadaniem psychologa będzie przeprowadzenie go przez ten wymagający i obciążający okres, tak aby jak najszybciej zaadaptowało się do nowej sytuacji.

Musimy być świadomi, że źle przeprowadzony rozwód może na trwałe pozostawić ślad w psychice dziecka, a w konsekwencji wpływać na trudności w nawiązywaniu relacji, problemy z zaufaniem, a w obawie, by nie powtórzył się scenariusz rodziców – nawet lęk przed budowaniem długoletnich związków. Rozwód to niemal zawsze stres dla dziecka, dlatego sesje z psychologiem często są jedynym sposobem, by zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa i wsparcie emocjonalne – dodaje Paulina Mikołajczyk.

Po rozwodzie składane obietnice nadal obowiązują!

Po rozwodzie należy pamiętać, aby przestrzegać danego dziecku słowa. Jeśli rodzice są coraz rzadziej obecni w jego życiu, może być to dla niego bolesny cios.

Jako rodzice starajmy się nie zawieść zaufania dziecka. Jeśli po raz kolejny odwołamy wspólny weekend, poczuje się ono oszukane. To szczególnie ważne, gdy któryś rodzic wiąże się z nowym partnerem, który także ma dzieci. Jeśli całą swoją energię i zaangażowanie przelejemy na „nową rodzinę” – nasza pociecha na pewno mocno to odczuje. Dlatego poważnie podejdźmy do sytuacji i jeśli przed rozwodem na coś się umówiliśmy. Dopilnujmy, żeby dotrzymywać danych obietnic. W przeciwnym razie, dziecko będzie miało do nas duży żal, który może doprowadzić nawet do osłabienia, a nawet całkowitego zerwania relacji – kończy psycholog Paulina Mikołajczyk.

Zobacz też:

Ekspert

Paulina Mikołajczyk

psycholog dziecięca z Centrum Medycznego Damiana.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Przemoc wobec dzieci. Jak ją rozpoznać?

19 listopada obchodzimy Międzynarodowy Dzień Zapobiegania Przemocy Wobec Dzieci – fot. 123rf

Czy na co dzień spotykamy się z przemocą? Czy sami ją stosujemy względem naszego dziecka?  A może w dzieciństwie  na „własnej skórze” przekonaliśmy się czym dla nas była?

19 listopada obchodzimy Międzynarodowy Dzień Zapobiegania Przemocy Wobec Dzieci.Ta data być może skłoni nas do pewnych refleksji oraz wyciągnięcia wniosków. Zacznijmy od zapoznania się z liczbami, które odnoszą się do przemocy kierowanej wobec dzieci. W 2018 roku Rzecznik Praw Dziecka w Polsce przeprowadził badania dotyczące społecznej aprobaty wobec bicia dziecka. Z badań wynika, że aż 43% badanych odpowiedziało pozytywnie na możliwość wymierzenia kary cielesnej względem dziecka, natomiast jedna czwarta osób twierdzi, że tzw. lanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło.Zatrzymajmy się na chwilę i pomyślmy.

Nie ma dzieci – są ludzie, ale o innej skali pojęć, innym zasobie doświadczania, innych popędach, innej grze uczuć.

Janusz Korczak

Zobacz też: „Czy ktoś stosuje przemoc wobec mojego dziecka?” – jakie są sygnały ostrzegawcze i jak na nie reagować?

Przemoc – co to takiego?

Uporządkujmy jakim zjawiskiem jest przemoc i co ją definiuje. Najbardziej znane sformułowanie, które określa krzywdzenie dziecka i z którym mogliśmy się spotkać to Każde działanie lub bezczynność jednostki, instytucji lub społeczeństwa jako całości i każdy rezultat takiego działania lub bezczynności, który deprywuje równe prawa i swobody dzieci i / lub zakłóca ich optymalny rozwój  (D.G. Gill). Krytykowano tę definicję przez jej ogólną formę oraz dowolność interpretacji. Jednak stała się ona fundamentem do wyodrębnienia czterech wymiarów krzywdy dziecka.

Wyróżniamy:

  • Przemoc fizyczną – intencjonalne zachowania agresywne, które odnoszą się do ciała dziecka, takie jak szarpanie, szturchanie, bicie, popychanie, rzucanie przedmiotami lub zadawanie tymi przedmiotami bólu i ciernienia. Wszystkie celowe zachowania, które mają zadać fizyczny ból i mogą również spowodować urazy na ciele dziecka.
  • Wykorzystywanie seksualne –wykorzystywanie dziecka przez osoby dorosłe w celu zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych. Do takich zachowań należy ekshibicjonizm, zachęcanie do oglądania pornografii, zachęcanie dziecka do obnażania swojego ciała, wszystkie formy stosunku seksualnego z dzieckiem, zmuszanie do oglądania aktów płciowych, uwodzenie dziecka.
  • Przemoc psychiczną/emocjonalną – obniżanie prawidłowego rozwoju dziecka bez użycia przemocy fizycznej.Możemy świadomie hamować prawidłowy rozwój emocjonalny przez krytykowanie, poniżanie, szantażowanie, używanie wyzwisk i gróźb, braku szanowania granic dziecka. Czasami działamy również nieświadomie i to także negatywnie wpływa na nasze dziecko. Często nie potrafimy dostosować naszych wymagań do możliwości rozwojowych dziecka przez co przestajemy je rozumieć. Jest to tak zwana „krzywda w białych rękawiczkach”.
  • Zaniedbanie –brak zaspokajania podstawowych potrzeb fizycznych i psychicznych dziecka, niezbędnych do prawidłowego rozwoju. Do potrzeb fizycznych, które są zaniedbywane zaliczamy brak odpowiedniego odżywiania, ubrania, opieki medycznej, edukacji, schronienia i higieny. Natomiast do potrzeb psychicznych, które nie są odpowiednio zaspokajane należy brak poczucia bezpieczeństwa, miłości, zrozumienia, wsparcia i przynależności.

Zobacz też: Uwaga! Cyberprzemoc!

Przemoc wobec dziecka. Jakie mogą być konsekwencje?

Przy stosowaniu przemocy fizycznej lub seksualnej konsekwencje są widoczne na ciele dziecka. O czym świadczą urazy takie jak siniaki, wylewy, złamania lub urazy narządów płciowych.

Jednakże doświadczanie w dzieciństwie jakiejkolwiek formy przemocy będzie zawsze oddziaływać na psychikę dziecka. Krzywdzenie dzieci zaburza ich rozwój w obszarze społecznym, emocjonalnym i poznawczym. Dzieci cechuje zaniżona samoocena, poczucie winy, lęk i niepokój. Często nie potrafią kontrolować swoich emocji. Może również wystąpić zahamowanie rozwoju psychicznego. Przez takie doświadczenia dzieci są narażone na zaburzenia snu, fobie, nerwice czy depresje. Badania wskazują, że dzieci, które doznają przemocy, mają większą skłonność do uzależnień oraz często w dorosłym życiu same stosują przemoc.

Podsumowując:

Nie bij, nie poniżaj, nie strasz, nie krzycz, nie lekceważ,

pocałuj, przytul, pochwal, posłuchaj, pociesz.

Janusz Korczak

Źródła:

http://brpd.gov.pl/aktualnosci/19-listopada-miedzynarodowy-dzien-zapobiegania-przemocy-wobec-dzieci, http://www.niebieskalinia.info/index.php/strona-glowna

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Wypalenie zawodowe – kiedy zaczyna się problem?

wypalenie zawodowe
fot.CM Damiana

Wielu psychologów zgodnie twierdzi, że wypalenie zawodowe to jedna z chorób cywilizacyjnych XXI wieku. Wymagająca psychicznie praca i nadmiar obowiązków – to codzienność tysięcy Polaków. Początkowy zapał i chęć jak najlepszego wykonywania obowiązków często kończy się spadkiem motywacji i poczuciem skrajnego wyczerpania, zarówno psychicznego, jak i fizycznego.

Diagnoza: wypalenie zawodowe. Kiedy możemy mówić o tym, że dotyka nas ten problem? Jakie są pierwsze objawy, które powinny skłonić nas do działania? O sposobach radzenia sobie z wypaleniem zawodowym rozmawiamy z psycholog Pauliną Mikołajczyk z Centrum Medycznego Damiana.

Zobacz też: Dlaczego tak trudno dotrzymać obietnicę?

Co to jest wypalenie zawodowe?

Zjawisko wypalenia zawodowego to stosunkowo nowy problem społeczny, dotyczący zawodowego funkcjonowania człowieka. Jako pierwszy opisał je H.I. Freudenberg, definiując je jako „stan, który rozwija się powoli, przez dłuższy okres przeżywania długotrwałego stresu i angażowania całej energii życiowej i który w końcowym efekcie wywiera negatywny wpływ na motywację, przekonania i zachowanie”1.

Z kolei według innych badaczy – A.M. Pines i E. Aronsona „wypalenie jest stanem fizycznego, emocjonalnego i psychicznego wyczerpania powodowanego przez długotrwałe zaangażowanie w sytuacje, które są obciążające pod względem emocjonalnym”2.

Jak widzimy, według obu zaprezentowanych definicji, wypalenie zawodowe silnie łączy się z długotrwale występującym stresem, pracą ponad siły oraz przejmującym uczuciem wyczerpania emocjonalnego. Ponadto, wypalenie zawodowe dotyczy szczególnie osób, których zawody związane są z niesieniem pomocy innym ludziom – tzw. zawodów społecznych (psycholog, lekarz, nauczyciel).

Wypalenie zawodowe to z jednej strony to niechęć do pracy, brak sił, poczucie wyczerpania, a z drugiej sytuacja, w której nie chcemy zwolnić, ani odpuścić, bo przecież „kto jak nie my” wykona tę pracę. Nie chcemy pokazać słabości i w ten sposób wpadamy w błędne koło.

W tym miejscu warto podkreślić, że wypalenie zawodowe nie dotyczy osób przemęczonych, które mimo wysiłku czerpią z pracy przyjemność i satysfakcję.

Problem zaczyna się w momencie, gdy praca zaczyna nas przerastać i mocno obciążać psychicznie i fizycznie – komentuje psycholog Paulina Mikołajczyk z Centrum Medycznego Damiana.

Po czym poznać, że zmagamy się z wypaleniem zawodowym?

Wyróżniamy trzy etapy wypalenia zawodowego Pierwszy dotyczy wyczerpania emocjonalnego, co objawia się nadmiernym zmęczeniem i poczuciem zawodowego wyeksploatowania. Faza druga określana jest jako stadium depersonalizacji i cynizmu, które oznacza dystansowanie się do pacjentów, klientów czy współpracowników.

Ostatnie stadium charakteryzuje się przejmującym poczuciem braku osobistych osiągnięć i kompetencji związanych z pracą, którą wykonujemy. Skutkuje to negatywnym postrzeganiem siebie i własnych umiejętności oraz zaniżonym poczuciem osobistych dokonań.

Dodatkowo, do ogólnych objawów sygnalizujących, że możemy zmagać się z wypaleniem zawodowym należą m.in. chroniczne zmęczenie, bezsenność, poczucie lęku, brak chęci do pracy, utrata apetytu lub przeciwnie – objadanie się, problemy zdrowotne (np. trawienne), a także wycofanie i apatia.

Zobacz też: Pokonać prokrastynację? Tak, to możliwe!

Czy temu zjawisku można przeciwdziałać?

Przede wszystkim powinniśmy mieć świadomość, że wypaleniu zawodowemu można przeciwdziałać, dlatego warto stosować się do kilku wskazówek, a przede wszystkim szybko reagować, gdy nasze ciało wysyła nam niepokojące sygnały.

  • Balans to podstawa – starajmy się dbać o zachowanie równowagi między życiem zawodowym a prywatnym – w tym pomoże nam wygospodarowanie czasu na hobby czy spotkania z przyjaciółmi.

  • Ćwicz dla zdrowia ciała i ducha – dbanie o kondycję i regularny wysiłek fizyczny to sposób nie tylko na zgrabną i szczupłą sylwetkę, ale także metoda radzenia sobie ze stresem. Podczas treningów uwalniają się endorfiny, czyli hormony szczęścia, wprawiające nas w dobry nastrój.

  • Śpij dobrze – zdrowy sen pozwala ciału się regenerować i odpoczywać. Powinniśmy więc dbać nie tylko o odpowiednią długość snu, ale także o jego jakość. Przed snem przewietrzmy pokój, a gdy położymy się do łózka, nie używajmy już telefonów komórkowych i nie oglądajmy telewizji – urządzenia te emitują niebieskie światło, które utrudnia zasypianie i negatywnie wpływa na jakość snu.

  • Nie pracuj ponad siły – pamiętajmy aby dbać także o odpowiednią higienę pracy – nie bierzemy na siebie zbyt wielu obowiązków, którym nie jesteśmy w stanie sprostać, nie zostawajmy po godzinach – oczywiście, okazjonalnie może się to zdarzać, ale ważne żebyśmy nie dopuścili do sytuacji, gdy codziennie pracujemy po kilkanaście godzin, zamiast ośmiu.

  • Nie zapominaj o urlopie – aby efektywnie pracować, należy wypoczywać. Dotyczy to zarówno zwykłego dnia pracy, podczas którego powinniśmy co jakiś czas robić krótkie przerwy (krótki spacer, czy rozprostowanie nóg). Jednak przede wszystkim nie możemy zapominać o wakacjach. Wybierając się na urlop, pamiętajmy, że prawdziwie wypoczniemy dopiero wtedy, gdy wszystkie sprawy zawodowe zostawimy w biurze i nie będziemy obsesyjnie sprawdzać maili na wyjeździe.

Na koniec wskazówka – jeśli nasza praca przestaje sprawiać nam przyjemność, a my sami czujemy się nieszczęśliwi, wyczerpani i przepracowani – nie duśmy tego problemu w sobie. Czasem dobrze jest się zwierzyć zaufanej osobie, która patrząc z perspektywy będzie mogła nas wesprzeć, wysłuchać i zwrócić uwagę, że prawdopodobnie w danej chwili praca ma na nas negatywny wpływ. Inną, wartą rozważenia opcją jest rozmowa z psychologiem, który pomoże nam uporać się z problemem, ustalić swoje cele i granice, dzięki czemu praca nie będzie dla nas tak przytłaczająca – kończy psycholog Paulina Mikołajczyk z Centrum Medycznego Damiana.

Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Źródła:

1 S.M. Litzke, H. Schuh, Stres, mobbing i wypalenie zawodowe, GWP, Gdańsk 2007.

2 A.M. Pines, Wypalenie – w perspektywie egzystencjalnej, [w:] Wypalenie zawodowe. Przyczyny i zapobieganie, red. H. Sęk, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2010, s. 35; s. 32-57.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Jak odchudzić dziecko?

Otyłość i nadwaga jest podłożem wielu chorób i schorzeń, a w dzisiejszych czasach ten problem dotyka coraz więcej dzieci. Książka „Pokonaj nadwagę oraz insulinooporność u dzieci” to świetne narzędzie, przyjazny poradnik, które pozwoli rodzicom pomóc dzieciom zmagającym się z tym problemem. Rozmawiamy z Dominiką Musiałowską, jedną z autorek (obok Anety Stanek-Gonery):

Dwa lata temu napisała Pani książkę „Insulinoporność. Zdrowa dieta i zdrowe życie”. Teraz ukazuje się książka o insulinooporności u dzieci. Wielu znajomych z mojego otoczenia cierpi na tę chorobę. Nie zdawałam sobie jednak sprawy, że w dużym stopniu dotyczy ona dzieci i młodzieży. Kiedy to się stało? Co zrobiliśmy nie tak?

Zacznijmy od tego, że insulinooporność nie jest chorobą. Jest to zaburzenie, które potrafi sporo namieszać w naszym organizmie i doprowadzić do rozwoju wielu chorób takich jak cukrzyca, choroby sercowo-naczyniowe, choroby neurodegradacyjne, otyłość oraz niektóre nowotwory.

Niektórzy lekarze nadal uważają insulinooporność za błahy problem, jednak nie należy go bagatelizować ponieważ może mieć swoje niebezpieczne następstwa. Wcześniej insulinooporność traktowano jako cechę osób starszych. I oczywiście to prawda, że wraz z wiekiem zwiększa się ryzyko rozwoju insulinooporności, tak samo jak cukrzycy typu 2.

To zaburzenie dotyczy coraz większej liczby młodych osób, w tym niestety także dzieci. Przyczyn insulinooporności u dzieci jest wiele. Bardzo duże znaczenie ma tutaj czynnik genetyczny, jednak nie możemy zapomnieć o istotnym udziale trybu życia u najmłodszych, który budzi coraz większy niepokój.

Coraz mniej się ruszamy…

Spadek aktywności fizycznej, a do tego wzrost spożytych kalorii w postaci wysokoprzetworzonej żywności, przeładowanej cukrem, tłuszczem i masą niezdrowych dodatków to główne przyczyny, ale wpływ na rozwój insulinooporności ma nawet dieta matki w ciąży i przed ciążą, to czy matka karmiła piersią, kiedy zaczęła rozszerzać dietę niemowlęcia oraz jakie pokarmy przyjmowało dziecko w pierwszych miesiącach swojego życia.

Jakość pożywienia ma ogromne znaczenie. Przyrost masy ciała, nadwaga to wszystko ma związek z rozwojem insulinooporności u dzieci. To temat tak obszerny, że ciężko o tym mówić w skrócie. Dlatego razem z dietetyczką Anetą Stanek-Gonerą, postanowiłyśmy napisać o tym książkę, która jest już piątą książką o insulinooporności, którą mam przyjemność współtworzyć.

Każde otyłe dziecko cierpi na insulinooporność?

Wraz ze wzrostem masy ciała, zwiększa się także poziom insuliny i ryzyko rozwoju insulinooporności. Dlatego otyłe dzieci przeważnie mają insulinooporność w wyniku nadmiaru tkanki tłuszczowej.

Zdarzają się oczywiście nieliczne wyjątki otyłych dzieci u których poziom insuliny jest prawidłowy, ale nie można zapominać, że zgodnie z definicją insulinooporność to stan obniżonej wrażliwości tkanek na działanie insuliny przy jej podwyższonym lub prawidłowym poziomie. Dlatego wynik prawidłowy nie wyklucza insulinooporności. Tutaj potrzebny jest doświadczony lekarz, który przyjrzy się nie tylko wynikom badań ale także objawom, które towarzyszą pacjentowi.

Zobacz też: Dieta dla mózgu

Na co zwrócić uwagę u dzieci, jakie są objawy insulinooporności?

Najczęstsze objawy jakie pojawiają się u dzieci to nadmierne zmęczenie, problemy z koncentracją, pogorszenie pamięci, obniżenie nastroju, drażliwość, nadmierna senność (szczególnie po posiłku), tzw. „wilczy apetyt” (szczególnie na produkty węglowodanowe i słodycze), nieuzasadnione tycie (szczególnie w obrębie brzucha), trudności w chudnięciu, ciemne przebarwienia na skórze (szczególnie w okolicach karku, pach, biurku, pod kolanami, na łokciach), podwyższone ciśnienie tętnicze, hipoglikemia.

Oczywiście nie u każdego muszą wystąpić wszystkie te objawy oraz nie zawsze te objawy muszą oznaczać insulinooporność. Insulinooporność może także występować bezobjawowo do pewnego momentu.

Do lekarza jakiej specjalności wybrać się po diagnozę? Jak diagnozuje się insulinooporność u dziecka?

Najczęściej tematem insulinooporności zajmuje się endokrynolog. Ale nie jest to jedyny lekarz do którego można zwrócić się o pomoc. Grunt, żeby był to lekarz, który faktycznie zna się na insulinooporności, niezależnie czy jego specjalizacją jest diabetologia, ginekologia, kardiologia czy geriatria.

Może to być lekarz rodzinny. Należy pamiętać, że insulinooporność wiąże się często z innymi chorobami i zaburzeniami, więc wybór lekarza też jest zależny od naszego indywidualnego przypadku.

Do jakich chorób prowadzi insulinooporność?

Insulinooporność może być przyczyną rozwoju wielu chorób ale także może rozwijać się w trakcie choroby. Jest blisko powiązana z cukrzycą typu 2 (najczęściej jest jej przyczyną) oraz zespołem metabolicznym, zespołem policystycznych jajników, niedoczynnością tarczycy, chorobą Hashimoto, otyłością, nadciśnieniem tętniczym i chorobami serca.

Sama insulinooporność może być przyczyną rozwoju niektórych nowotworów w przyszłości a także chorób neurodegradacyjnych w tym np. choroby Alzheimera.

Jeśli nasze dziecko zostało zdiagnozowane, a lekarz przepisze lekarstwo, to czy zanim podamy lekarstwo, nie warto najpierw spróbować diety?

Najczęściej przepisywanym lekiem przy insulinooporności jest metformina. Bardzo ostrożnie przepisuje się go dzieciom ze względu na skutki uboczne w postaci dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego.

Oczywiście dieta to podstawa i to powinna być absolutna konieczność w zaleceniach, jednak są sytuacje kiedy trzeba działać szybko. Każdy przypadek jest inny i należy go traktować indywidualnie.

Jeśli lekarz uzna, że leki są koniecznością, to zaraz obok diety i aktywności fizycznej, należy stosować się do zaleceń lekarza. Co oczywiście nie znaczy, że każdy pacjent z insulinoopornością musi brać leki. Mnóstwo pacjentów wraca do zdrowia tylko z pomocą zmiany nawyków żywieniowych i zwiększeniu aktywności fizycznej.

Zobacz też: Odchudzanie według ajurwedy, czyli jak wrócić do równowagi

Jak zmienić nawyki? Od czego zacząć? Zmiana diety u dziecka to trudny temat.

Od rodziców. Praca nad nawykami dziecka, to praca całej rodziny. Najważniejsze, żeby rodzice zaakceptowali zmiany, które czekają ich wszystkich i mieli wsparcie, żeby móc wspierać swoje dzieci.

Rodzice, których przerasta sytuacja zdrowotna ich dziecka, mogą mieć trudności by pomagać swojemu dziecku. Pojawia się wtedy złość, frustracja, zakazy, nakazy, kary a wraz z tym bunt ze strony dziecka, które nie czuje się bezpiecznie i jak najszybciej chce wrócić do swojej strefy komfortu, czyli dobrze mu znanych starych i sprawdzonych nawyków. Tylko silny i zdecydowany rodzic, pewny swoich działań, może być najlepszym wsparciem i przewodnikiem dla swojego dziecka.

Oczywiście rodzic musi liczyć się z tym, że zmiany dotyczą także jego. Nie może być tak, że rodzice zabraniają dziecku zjedzenia cukierków, podczas gdy sami objadają się czekoladą. Nie mogą kazać dziecku jeździć codziennie na rowerze, podczas gdy sami całe dnie spędzają na kanapie przed telewizorem. Przykład idzie z góry. To my rodzice musimy stanowić wzór do naśladowania. Nawet jeśli to dla nas trudne, pokażmy dziecku, że ma w nas partnera i wzajemnie możemy sobie pomagać. Że rozumiemy jego trudności i akceptujemy każdą emocje która temu towarzyszy. Nie zabraniajmy dziecku się złościć, płakać, tupać i się smucić. Bądźmy po prostu przy nim w tych trudnych momentach.

Ważne też jest, żeby nie wpadać w skrajności. Ja zawsze polecam stworzenie kontraktu, który powinien powstać wspólnie – rodzice i dziecko. Kontrakt powinien zawierać ustalenia na których nam najbardziej zależy, ale też powinien uwzględnić potrzeby dziecka. Jeśli dziecko nie chce się zgodzić na całkowitą eliminację słodyczy, ustalcie, że może dwa razy w tygodniu zjeść dowolną, ulubioną słodkość.

Jeśli sport nie jest jego ulubioną czynnością, ustalcie, że będzie miało aplikację z krokomierzem i każdego dnia powinno wykonać 8-10 tysięcy kroków. Jeśli spędza dużo czasu przed komputerem i telewizorem, ustalcie, że dozwolone przekąski to jedynie owoce, warzywa i orzechy w ustalonych ilościach i czas na oglądaniu filmów nie powinien przekroczyć 1,5h dziennie. Oczywiście są to tylko przykłady, bo konkretny plan powinien zostać ułożony indywidualnie.

Najtrudniejsze jest chyba uzależnienie od cukru, który jest wszędzie.

Niestety jest to ogromny problem. Wydaje nam się, że cukier jest obecny jedynie w słodyczach i kolorowych napojach, a to nieprawda. Jest go pełno w owocowych jogurtach, wędlinach, gotowych daniach obiadowych, sokach, pastach kanapkowych, płatkach śniadaniowych i wielu innych produktach, po które sięgamy robiąc zakupy.

Dzieci spożywają dużo więcej niż zalecane dzienne spożycie cukru. Polecam wybieranie produktów z jak najkrótszym składem albo jednoskładnikowe tak jak warzywa, owoce, orzechy, mąki pełnoziarniste, kasze, ryż, rośliny strączkowe, jajka, ryby, dobrej jakości mięso itp. Im mniej cukru dodanego w diecie dziecka, tym lepiej dla jego zdrowia i samopoczucia.

Odchudzanie dziecka brzmi okrutnie, ale patrząc na polskie plaże widać gołym okiem, że coraz więcej jest otyłych dzieci, które często narażone są na ostracyzm, docinki. Problem często ciągnie się za nimi także w dorosłym życiu. Jak pomóc dzieciom?

W znacznym stopniu odpowiedziałam na to pytanie wcześniej. Tu należy zacząć od rodziców. To oni muszą mieć siłę, żeby być absolutnym wsparciem dla swoich dzieci. To oni powinni pokazać dziecku, że świat nie zawsze jest miły i przyjemny, ale budując w dziecku duże poczucie własnej wartości, dając siłę i pewność siebie, pomogą stawić mu czoła.

Szczera rozmowa i działania, które mogą być wzorem zachęcą dzieci do zmiany nawyków, których celem będzie powrót do zdrowia i schudnięcie. Ważne jest, żeby cała rodzina chciała tych zmian i żeby wszyscy włożyli dużo pracy w lepsze jutro. Otyłe dzieci nie muszą leżeć plackiem na plaży, jedząc lody i gofry, ale mogą grać całą rodziną w piłkę plażową, chodzić na długie spacery, rodzinne wycieczki rowerowe i piesze wędrówki. Czas, który możemy spędzić razem, całą rodziną, to czas niezwykle przyjemny, a do tego jakże korzystny dla zdrowia!

Wyd. Feeria

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.