Przejdź do treści

Roztargnieni rodzice, zagubione dzieci – „Który współczesny rodzic wyobraża sobie dzień bez telefonu?”

Bądźmy szczerzy – który współczesny rodzic wyobraża sobie dzień bez telefonu z dostępem do Internetu? Kto nie korzysta na co dzień z komputera, laptopa, kto nie ma otwartych pięciu aplikacji i przeglądarki na tablecie i jednocześnie nie zajmuje się dzieckiem? I to od początku. Karmienie piersią czasami zajmuje godzinę, jednorazowo, świetny moment, żeby zobaczyć, co się dzieje w świecie. Albo na placu zabaw lub czekając aż dziecko skończy śniadanie.

Współczesna codzienność

Taka jest rzeczywistość. Nie ma sensu jej zaprzeczać, nie ma też powodu, żeby „wracać do korzeni”, wyrzucać telefony, zamykać laptopy i obsesyjnie przestrzegać zasady screen-free w obawie, że skrzywdzi się dzieci. Internet stwarza unikalne możliwości kontaktu, przepływu informacji, rozrywki. Używany odpowiednio jest ogromną wartością. Ale też rodzice wpatrzeni w ekrany stali się nieco niepokojącym elementem rzeczywistości, również sytuacji powszechnie uważanych za typowo społeczne. Nie jest rzadkim widok rodziny siedzącej przy stole w restauracji, w której jedynie kilkulatek nie jest wpatrzony w swój telefon. Coraz częściej widzimy przedszkolaka lub młodsze dziecko zapraszające rodzica do zabawy, proszące, żeby je pohuśtał czy pomógł zrobić babkę z piasku, a rodzic w tym czasie czyta coś w telefonie.

I znowu, rzecz nie w tym, żeby rodzic porzucił całą swoją aktywność online. Rodzic również ma prawo do swoich spraw, przyjemności i czasu dla siebie. Problem jedynie w ilości i jakości czasu spędzanego tak z dzieckiem, jak i w sieci. Można się też zastanawiać, na ile Internet jest formą ucieczki, wyłączenia się i odcięcia od tego, co jest trudne, nieprzyjemne lub męczące, czasami od własnych dzieci, niezależnie od tego, jak bardzo się je kocha.

Urządzenia mobilne wymagają skupienia, trudno wówczas jednocześnie być skupionym na dziecku. Rodzice zajmujący się dziećmi i jednocześnie niemal ciągle podłączeni do różnorodnych urządzeń są roztargnieni, rozkojarzeni, mało uważni. Ponieważ tego typu sytuacje zdarzają się coraz częściej, wydaje się ważne, żeby zrozumieć, czy i jaki mają wpływ na dzieci.

Co się dzieje, co może się stać

W niedawno opublikowanych badaniach[1] zadano sobie pytanie, czy istnieje związek pomiędzy używaniem przez rodziców różnorodnych technologii medialnych a zaburzeniami zachowania u dzieci. Autorzy badania stworzyli nawet na użytek swojego eksperymentu termin „technoference”, czyli „technikracja”, połączenie słów „technika” oraz „interakcja”. Technoference zdarza się wówczas, kiedy interakcje społeczne są przerywane przez używanie urządzenia mobilnego. W tym przypadku chodziło o przerwanie interakcji pomiędzy rodzicami a dziećmi.

Rodzice (170 rodzin) zostali zapytani, w jaki sposób i jak często się przebywają w Internecie, rozmawiają przez telefony komórkowe lub grają w gry. Mieli również określić, jak często tego typu technologie wymagają na przykład natychmiastowej reakcji, na przykład odpowiedzi na maila lub wiadomość tekstową. Większość rodziców potwierdziła, że tego typu urządzenia odwracają ich uwagę od dzieci.

Następnie mieli ocenić, używając specjalnie przygotowanej ankiety, czy ich dzieci przejawiają niepokojące zachowania takie jak hiperaktywność, wybuchy gniewu lub płaczliwość.

Jak należało się spodziewać, większość rodziców zauważyła, że im częściej przebywali w wirtualnym świecie, tym mniej byli z dziećmi, a te z kolei doświadczały wyraźniejszych trudności lub zaburzeń zachowania.

Świat dziecka

Są to pojedyncze, nie replikowane jeszcze badania. Pokazują jakiś związek, korelacja, ale niekoniecznie związek przyczynowo-skutkowy. Można je natomiast odczytywać jako sugestię, żeby być ostrożnym i uważnym. To, co dorosłym może wydawać się niewinną rozrywką, dzieci mogą przeżywać zupełnie inaczej. Zwłaszcza jeśli dzieje się często i w dużym natężeniu. Dziecko nie musi rozumieć, że rodzic zajmuje się ważnymi sprawami związanymi z pracą, że odpowiada na maila od szefa, czy nawet czyta książkę, czego nie robił od lat. To, co czuje dziecko to fakt, że jest mniej ważne niż telefon, gra czy tablet.

Dzieci naturalnie uczą się, że ich potrzeby nie są spełniane od razu, że czasami muszą poczekać na kanapkę czy szklane soku, że potrzeby innych osób też są ważne. Tyle że z urządzeniami mobilnymi jest chyba nieco inaczej, ponieważ rodzic rzeczywiście decyduje, że rozmowa ze znajomym czy gra są ważniejsze niż bycie z dzieckiem. Rzadko kiedy chodzi o odpowiedź na niezwykle ważnego maila, od którego zależy przyszła kariera dorosłego.

Dzieci uczą się na podstawie naszych działań i zachowań, nie słów. Jeśli więc zabraniamy dziecku korzystania z telefonu komórkowego lub laptopa, a jednocześnie widzi ono, jak sami nieustannie korzystamy z tych urządzeń, to trudno znaleźć uczciwie wytłumaczenie dla naszego „nie”.

Rodzic ma prawo mieć swoje sprawy, ma prawo odpocząć, zająć się tym, co lubi. Ma prawo czytać, rozmawiać z innymi dorosłymi, grać. Rzeczywistość jest taka jaka jest, dostęp do sieci jest powszechny i nie ma sensu z tym walczyć. Warto jedynie pamiętać, że każde zachowanie dorosłego ma wpływ na dziecko i odpowiednio je modyfikować.

 

[1] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/articles/28493400/

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Dziewczynki opuszczają lekcje, bo nie mają dostępu do toalet. Zatrważający raport WaterAid

miesiączka tematem tabu
fot. Unsplash - Peter Hershey

Ponad jedna trzecia dziewczynek w Azji Południowej opuszcza zajęcia w szkole w czasie miesiączki. Często dzieje się tak z powodu braku dostępu do toalet i środków higienicznych. Wiele dziewcząt nie ma również wystarczającej wiedzy na temat miesiączki przed osiągnięciem dojrzałości płciowej – wynika z badania przeprowadzonego przez WaterAid i UNICEF.

Z badania wynika, że większość krajów tego regionu nie spełnia standardów WHO, zgodnie z którymi na 25 dziewcząt powinna przypadać co najmniej jedna toaleta.

Zobacz także: Powstała gra oswajająca dziewczynki z pierwszą miesiączką

Dramatyczne warunki w szkołach

Tymczasem w jednym z regionów Nepalu na 170 uczennic przypada tylko jedna toaleta. To utrudnia dziewczynkom uczestnictwo w zajęciach szkolnych podczas menstruacji.

– Dziewczynki mają niezaprzeczalne prawo do edukacji, które tracą, gdy nie mogą uczęszczać na zajecia z powodu braku produktów sanitarnych i czystych toalet w szkołach – powiedział Tim Wainwright, dyrektor generalny WaterAid.

– Rządy muszą zapewnić, że w każdej szkole będzie czysta woda, przyzwoite toalety i dobry poziom higieny – dodał.

Zobacz także: Użyła tamponu, straciła obie nogi. Poznaj dramatyczną historię modelki

Miesiączka tematem tabu

Braki edukacji na temat miesiączki są duże w tym regionie świata. Na Sri Lance aż dwie trzecie dziewcząt przyznaje, że nie miało żadnych informacji na temat menstruacji, zanim nie zaczęło miesiączkować.

– To może być szkodliwe w regionie, w którym istnieje tabu wokół menstruacji – uważa Therese Mahon, współautorka raportu. W kulturze niektórych krajów Azji Południowej kobiety podczas miesiączki są wykluczane z życia publicznego i nie mają wstępu do miejsc kultu.

Temat ten jest rzadko poruszany otwarcie, przez co dziewczęta utrzymywane są w niewiedzy i podlegają wykluczeniu. W konsekwencji wiele z nich cierpi na infekcje i choroby, ponieważ nie wie, w jaki sposób utrzymać higienę.

W kilku krajach Azji Południowej zaczęto już wprowadzać do szkół informacje na temat miesiączkowania, jednak, jak zaznaczają autorzy raportu, wciąż jest wiele do zrobienia.

Źródło: Reuters

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Zabrałeś dziecku pieniądze z komunii? Uważaj, grożą ci prawne konsekwencje!

pieniądze z komunii
fot. Pixabay

Zbliża się okres komunijny. Oprócz rowerów, zegarków i innych klasycznych prezentów, wiele dzieci dostanie też gotówkę. Pieniądze z komunii często przejmują rodzice. Okazuje się, że często jest to niezgodne z prawem.

„Gdzie są moje pieniądze z komunii”? zastanawia się wielu młodych dorosłych. I chociaż to nie o prezenty chodzi w sakramencie Pierwszej Komunii Świętej, upominki dla dzieci stały się już tradycją.

Równie często co prezenty, dzieci dostają koperty z pieniędzmi, które „na przechowanie” przejmują rodzice. Bywa, że pieniądze rozpływają się w magiczny sposób i zostają przejęte np. na rzecz domowego budżetu.

Zobacz także: Barbie, która inspiruje i przełamuje stereotypy. Wizerunku użyczy jej m.in. Martyna Wojciechowska

Za przywłaszczone pieniądze z komunii możesz iść do więzienia

Oczywiście nie ma niczego złego w przechowywaniu pieniędzy dziecka przez rodziców, ponieważ nieletni nie mają prawa rozporządzać swoim majątkiem. Jednak jedynie za zgodą dziecka opiekunowie mogą rozporządzać jego pieniędzmi. Jeżeli za te środki kupią małoletniemu np. rower, czy zabawki, nic złego się nie stanie.

Gotówka nie może zostać przeznaczona na remont domu, wycieczkę, czy zakup telewizora. Jest to przywłaszczenie majątku, czyli przestępstwo. Za takie zachowanie może grozić nawet kara więzienia, o czym mówi kodeks rodzinny i opiekuńczy.

Źródło: Interia Mam Dziecko

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Hotel i spa przyjazne weganom. Prestiżowa nagroda dla Manor House

Znak V dla Manor House
fot. materiały prasowe

Znak nadawany przez Fundację Viva potwierdza, że Manor House prowadzi hotel i usługi SPA przyjazne weganom.

W sobotę, 12 maja br. w Domu Kultury Praga w Warszawie odbyła się uroczysta Gala magazynu VEGE, podczas której przedstawiciele Fundacji Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva! wręczyli „symbole Vivy”.

Prestiżowe wyróżnienie

Wśród wyróżnionych już po raz piąty znalazła się spółka Manor House, która otrzymała certyfikat za prowadzenie hotelu Manor House SPA,  a w szczególności za bufet śniadaniowy i restaurację z menu dla wegan oraz firmowe wegańskie zabiegi na twarz, biust i ciało.

Tegoroczne Grand Prix Vege otrzymał raper Bisz (B.O.K), a oprawę muzyczną wydarzenia zapewniła Alicja Janosz z muzykami. Gala była inauguracją XII edycji Ogólnopolskiego Tygodnia Wege – największego i najstarszego wydarzenia promującego wegetarianizm i weganizm w Polsce.

W okresie od 12 do 20 maja 2018 r. w kilkunastu miastach Polski odbywają się różne spotkania, wykłady, debaty, pokazy kulinarne i akcje związane z tematyką VEGE – od otwierających tydzień wegański Międzynarodowych Targów Roślinnego Stylu Życia VeggieWorld Warszawa, po bieg wegański, który odbędzie się 20 maja br. w Warszawie.

Zobacz także: Manor House SPA najlepszym luksusowym hotelem w Europie wśród historycznych obiektów

Znak V dla Manor House

Znak V oznacza produkt odpowiedni dla Vegan. Aby otrzymać symbol Vivy trzeba przejść bardzo ścisłą weryfikację, która jest prowadzona przez najlepszych fachowców, technologów żywienia, dietetyków, producentów kosmetyków i suplementów.

Oznacza produkt godny zaufania dla osób, dla których wartością jest to z czego ten produkt powstał i w jakich warunkach. Rangę znaku Vivy podnosi fakt, że jest on przyznawany bezpłatnie przez niezależną komisję ekspertów.

– Manor House SPA od lat jest znany z oferty dedykowanej weganom. Prawie 6 lat temu wprowadziliśmy w hotelowej restauracji kartę wegańską, która niezmiennie cieszy się dużą popularnością Gości, nie tylko wegan. Równocześnie w Gabinetach Bioodnowy naszego Biowitalnego SPA opracowaliśmy specjalne zabiegi pielęgnacyjne z myślą o potrzebach wegan i wegetarian – mówi Grażyna Wrona, Prezes Manor House SPA.

– Menu SPA dla Wegan obejmuje relaksujące kąpiele, naturalne okłady, aromatyczne masaże oraz zabiegi na ciało poprawiające urodę, samopoczucie i zdrowie. Dopełnieniem są naturalne wegańskie kosmetyki 
w pokojach hotelowych, które wspomagają codzienną pielęgnację ciała. Prowadzone przez nas działania wspierają wegański styl bycia opierający się na poszanowaniu życia wszystkich istot. Jest on bliski promowanej w naszym kompleksie holistycznej filozofii i wynikającej z niej harmonii z samym sobą, otaczającym światem i siłami natury – dodaje.

Wręczenie znaku V dla Manor House

Wręczenie znaku V dla Manor House // fot. materiały prasowe

Zobacz także: Gdzie to zrobić – czyli najlepszy obiekt na organizację szkoleń, konferencji i eventów

W zgodzie z naturą i samym sobą

Manor House SPA słynie m.in. z koncertów na gongi i misy tybetańskie, biowitalnych terapii, leczniczych kąpieli ofuro w wysokich wannach, odmładzającego programu Holistycznej Akademii Alchemia Zdrowia® czy energetycznego Ogrodu Medytacji.

Ważnym krokiem w stronę zdrowego odżywiania jest opracowana w hotelowej kuchni autorska „Dieta Życia”, która jest oparta na kilku stylach odżywiania, w tym na diecie mnichów tybetańskich z szerokim wyborem potraw białkowych, węglowodanowych i neutralnych oraz diecie zgodnej z grupą krwi. Według niej ważne jest nie tylko co jemy i w jakiej ilości, ale też w jakiej kolejności, o której porze dnia i w połączeniu z jakimi składnikami.

Co ważne, w kompleksie hotelowym Manor House SPA**** Pałac Odrowążów***** wszystkie dania są przygotowywane z wykorzystaniem zdrowych, ekologicznych produktów i krystalicznie czystej wody ożywionej metodami Grandera i dr. Keshego. W restauracji serwuje się tę wodę do picia, na jej bazie powstają też ciepłe napoje. Zastosowanie jej w hotelowym w basenie doskonale wpływa na włosy i skórę – nawet tę najbardziej wrażliwą. Cenią ją zwłaszcza osoby z problemami alergicznymi.

Najlepszy hotel dla dorosłych

Manor House SPA jest pierwszym w Polsce i – wg Perfect SPA Awards 2017 – najlepszym w kraju hotelem dla dorosłych (przyjmuje Gości powyżej 12 roku życia). Kompleks w mazowieckich Chlewiskach wyróżnia także najlepsze polskie holistyczne SPA oraz specjalna oferta dla wegan i alergików.

Potwierdzają to certyfikaty: symbol Vivy i międzynarodowy znak jakości ECARF – jak dotąd przyznany tylko trzem hotelom w Polsce – za szczególną troskę o potrzeby osób zmagających się z alergiami. To prestiżowe wyróżnienie wiąże się z możliwością posługiwania się  tytułem „Hotel przyjazny dla osób z alergiami”.

Więcej informacji na: www.manorhouse.pl

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Osobisty kurator cyfrowy zamiast strażaka? Te 8 zawodów już wkrótce mogą wybrać nasze dzieci!

Dlonie pracownika, w nich telefon. Wokół na stole: raporty, kalkulator, gazeta i kubek z kawą. Ilustracja do tekstu: Zawody przyszłości: manager śmierci cyfrowej
Fot.: Pixabay.com

Osobisty kurator cyfrowy, projektant śmieci i menedżer śmierci cyfrowej – to tylko kilka zawodów, które już wkrótce mogą wybrać nasze dzieci. Czy wiesz, na czym polegają?

„Kim chcesz zostać, kiedy dorośniesz?” – to pytanie zadaje swoim dzieciom wielu rodziców. I choć na czele zawodów, które najbardziej interesują kilkulatków, od wielu lat znajdują się sportowiec, strażak oraz inżynier, już za kilkanaście lat może się to zmienić. Do 2030 roku na liście profesji pojawią się stanowiska zupełnie nam nieznane.

Zawody przyszłości: projektant śmieci i menedżer śmierci cyfrowej

Amerykańscy eksperci od naukowego przewidywania przyszłych trendów wskazują, że już za kilkanaście lat do listy popularnych zawodów mogą dołączyć:

  • Garbage Designer (projektant śmieci) – zadaniem osoby na tym stanowisku będzie poszukiwanie zastosowań już użytych materiałów, a nawet przeprojektowanie oferty całej firmy – tak, by jej produkty były łatwe do przetworzenia dla innych.
  • Simplicity Designer (ekspert ds. uproszczeń) – specjalista ten uprości codzienne funkcjonowanie przedsiębiorstw –  tak w wymiarze ludzkim, jak i proceduralnym.
  • Personal Digital Curator (osobisty kurator cyfrowy) – specjalista ten doradzi użytkownikowi, jak powinien kształtować i komunikować życie prywatne i karierę zawodową w sieci.
  • Healthcare Navigator (doradca ds. opieki zdrowotnej) – osobisty doradca ds. opieki zdrowotnej pomoże pacjentom sprawnie poruszać się w skomplikowanym systemie opieki zdrowotnej.
  • Nostalgist (nostalgista) – stanowisko łączyć będzie działania projektanta wnętrz i opiekuna osób starszych. Osoba zatrudniona jako nostalgista pomoże użytkownikowi przygotować wystrój domu na wzór wybranej dekady z przeszłości.
  • Digital Death Manager (menedżer śmierci cyfrowej) – osoba sprawująca tę funkcję będzie miała za zadanie zakończyć nasze „życie” w sieci – w pełni lub częściowo. Ma to dotyczyć zarówno usuwania śladów naszych działań, które chcielibyśmy, by zniknęły z sieci, jak i zamykania profili po śmierci ich użytkowników
  • Urban Shepherd (pasterz miejski) – pracownik, który zajmie się zieloną infrastrukturą: miejskimi ulami, kompostnikami, projektowaniem pionowych ogrodów.
  • Armchair Explorer (podróżnik z fotela) – osoba zatrudniona na tym stanowisku będzie miała za zadanie „podróżować” po całym Wszechświecie i badać jego zakamarki , używając do tego celu jedynie fotela i specjalistycznej technologii.

Zdaniem specjalistów, planowane przyszłe zawody mają odpowiedzieć na zmieniające się potrzeby rynku. Wynika to z rozwoju technologii i wyzwań wiążących się z postępującą urbanizacją i starzeniem się społeczeństw.

 Które z tych zawodów przyszłości wybralibyście dla swoich dzieci?

Źródło: swps.pl, hrbox.co

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.