Przejdź do treści

Sekret rodzicielstwa

fot. Pixabay

To, że rodzice mają sekrety związane z rodzicielstwem, to pewne. Wokół bycia rodzicem jest tak wiele pytań i wątpliwości podsycanych przez samych rodziców, tak wiele ocen i krytyki, że pewne rzeczy wolimy trzymać dla siebie. Milczymy i cierpimy. Milczymy i to nas niszczy. Niszczy nas zarówno milczenie, czyli samotność i mieszkające w niej strachy, jak i przyczyna milczenia.

Wielu z nas odczytuje sygnały wysyłane przez innych rodziców. Czasami pomiędzy kolorowymi zdjęciami z wakacji na Facebooku czy Instagramie mignie nam zdjęcie mamy z podkrążonymi oczami albo czyjś wpis, że „nie ma to jak wieczór z winem”.

Ktoś powiesi niezbyt radosną sentencję, ktoś inny napisze, że nie pamięta, jak to jest się wsypać albo zapyta, ile razy można odgrzewać kawę w mikrofali.

Spotykamy się z sklepach, kiedy bardzo długo studiujemy skład sosu w słoiku albo przeglądamy ladę z wędlinami, bo wyjście do tego sklepu jest jednym z niewielu momentów w tygodniu bez dzieci.

Bo jest przecież czas, kiedy nawet do łazienki chodzi się w towarzystwie albo odbiera wiadomości wsuwane pod drzwi przez malutkie dłonie. Albo też w poczuciu winy bierze się szybki prysznic, bo za drzwiami stoi płaczące dziecko.

Zobacz także: Uzależnienia, depresja, bezsilność – co jest po drugiej stronie gabinetu?

Zmęczenie, powtarzalność i poczucie uwięzienia

To nie są tylko żarty, choć łatwiej mówić o tym żartobliwie. Wielu rodziców tego doświadcza: skrajnego zmęczenia, poczucia przytłaczającej powtarzalności, uwięzienia nawet, odpowiedzialności.

Wielu zmaga się z poczuciem, że nie są dość dobrymi rodzicami, że z kimś innym ich dzieciom byłoby lepiej, że inni rodzice radzą sobie lepiej, mają więcej cierpliwości, wyrozumiałości, empatii dla dzieci.

A do tego dochodzą bolesne słowa wypowiadane przez tych, którzy powinni być najbardziej pomocni. Ojciec dziecka nie może zrozumieć, dlaczego matka jest taka zestresowana, skoro dopiero co była na długich zakupach, na spacerach regularnie spotyka się z koleżankami, dziecko dużo śpi.

Powodów, dla których mama nie powinna być przemęczona jest wiele. Dziecko rozwija się dobrze, więc dlaczego ona płacze, nie śpi, zamartwia się, uważa się złą matką.

Słowa partnera nie wynikają zwykle ze złej woli. Pewnie sam jest zmęczony, ale też obiektywnie widzi, że wszystko układa się dobrze.

Dziecko jest zaopiekowane, zadowolone i zwyczajnie może nie rozumieć, że godzina z dala od dziecka nie wystarczy na regenerację. Bywa też tak, że sam odpoczynek, choćby i najdłuższy i najgłębszy nie wystarczy, ponieważ matka zmaga się ze znacznie głębszym problemem.

Zobacz także: Brak dostrojenia między matką a dzieckiem. Jakie mogą być konsekwencje?

Doświadczenia z dzieciństwa a rodzicielstwo

Dlaczego więc wczesne macierzyństwo jest tak trudne? Zależy, od której strony dotkniemy tematu. Na pewno osobiste obciążenia mają znaczenie.

Psycholodzy mówią o tym do znudzenia czasami wywołując uśmiech politowania, ale rzeczywiście relacja z matką, relacje w ogóle czy własne doświadczenia z dzieciństwa mają wpływ na to, jak się odnajdujemy w rodzicielstwie.

Nie bez znaczenia jest też wpływ społeczny. Któż nie trafił czytając teksty w Internecie czy książkach o rodzicielstwie na teorię, że współcześnie brakuje nam plemienia. Że kiedyś, kiedy rodziny były wielopokoleniowe, dzieci były wychowywane przez całą rodzinę, czy nawet całą wioskę.

Być może tak było, ale czasy się zmieniły i nasze naturalne plemiona znacznie zmniejszyły swój zasięg. Bywa, że ograniczają się na najbliższej rodziny i w związku z tym trzeba się jakoś dostosować.

Bo rzeczywiście „plemię” jest potrzebne. Plemię, czyli ludzie: inne matki, kobiety, przyjaciółki, specjalistki. Spróbujmy więc poradzić sobie z tym, co jest nam dostępne.

Plemię internetowe

Najłatwiej dostępne. Kto z nas nie należy do różnych grup tematycznych na Facebooku. Zawiązujemy w nich cenne znajomości, które czasami przenoszą się do rzeczywistości pozainternetowej. Ale nawet jeśli tak się nie dzieje, warto te znajomości pielęgnować i z nich czerpać.

Sen

Zdecydowanie. Ile się da. Najtrudniejsze dla młodych rodziców jest uznać, że przez jakiś czas ich rzeczywistość będzie wyglądała inaczej niż dotąd, że będzie zależna od dziecka.

Sen jest ważniejszy niż umyta podłoga czy poskładane pranie. Przyjdzie znowu czas, kiedy i dom przestanie przypominać pole bitwy, i snu będzie wystarczająco.

Profesjonalna pomoc

Pomiędzy gorszym samopoczuciem wynikającym ze zmian hormonalnych, zmęczenia, braku snu czy konieczności przystosowania się do ogromnych życiowych zmian a zaburzeniami psychicznymi jest cienka granica. Nie należy jednak panikować.

To prawda, że depresja poporodowa czy psychoza zdarzają się i trzeba je leczyć. Ale też nie każdą depresję trzeba leczyć lekami. Tego często boją się kobiety – leki i karmienie piersią w powszechnym przekonaniu nie idą w parze. Tymczasem dostępnych jest wiele leków bezpiecznych dla karmiącej piersią mamy i jej dziecka.

Okres poporodowy jest też świetnym momentem do rozpoczęcia psychoterapii. Wielu terapeutów zgadza się na obecność niemowlęcia w gabinecie. Co więcej, jego obecność może otworzyć wiele tematów i pomóc matce w leczeniu.

Szczerość

Wiele wskazuje na to, że w macierzyństwo wpisana jest ambiwalencja. Oznacza to, że można czerpać radość z bycia matką i jednocześnie szczerze tego nie znosić. Można kochać swoje dziecko i czasami chcieć od niego uciec. Ambiwalencja może być rozwojowa.

Bo sam fakt, że się o czymś nie mówi (nieprzyjemne uczucia do dziecka i siebie jako rodzica) nie znaczy, że to nie istnieje. Umiejętność akceptowania w sobie różnych uczuć i emocji czyni nas zdrowszymi.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Masz wpływ na odporność swojego dziecka. Sprawdź, na co zwrócić uwagę! [INFOGRAFIKA]

Dwójka niemowląt pije mleko z butelki /Ilustracja do tekstu: Układ odpornościowy dziecka - jak go wspomagać?
Fot.: Jens Johnsson /Unsplash.com

Układ odpornościowy pełni niezwykle istotną funkcję w organizmie malucha. Przede wszystkim stanowi barierę dla drobnoustrojów, a tym samym chroni dziecko przed różnego rodzaju chorobami i infekcjami. Czy wiesz, że i ty możesz wesprzeć organizm niemowlęcia w zbudowaniu silnej i efektywnej tarczy ochronnej?

Układ odpornościowy kształtuje się przez cały okres ciąży oraz w pierwszych latach życia dziecka. Po narodzinach odporność nie jest jeszcze w pełni dojrzał. Jej rozwój to dynamiczny i długotrwały proces, który potrzebuje wsparcia. Mama może wspomagać go poprzez odpowiednie żywienie dziecka.

Gdy noworodek przychodzi na świat, jest niezwykle wrażliwy na działanie czynników zewnętrznych. Jego układ immunologiczny dopiero przygotowuje się do pełnej ochrony organizmu, m.in. przed wirusami. Odporność rozwija się dynamicznie przez pierwsze lata życia dziecka. Na jej prawidłowe funkcjonowanie wpływa przede wszystkim żywienie.

Układ odpornościowy dziecka a dieta przyszłej mamy

Budowanie odporności jest długotrwałym procesem, rozpoczynającym się na długo przed narodzinami dziecka. Już na etapie planowania ciąży kobieta może mieć wpływ na prawidłowy rozwój dziecka, zmieniając swoje nawyki żywieniowe i rezygnując z używek. Kobieta może wpłynąć na kształtowanie się układu odpornościowego oraz innych układów organizmu dziecka również poprzez stosowanie diety bogatej w witaminy A, C i D, kwas foliowy oraz kwasy tłuszczowe z grupy omega 3, szczególnie kwas dokozaheksaenowy (DHA).

 

Infografika: jak rozwija się układ odpornościowy dziecka od poczęcia przez pierwsze lata życia. Rola diety, szczepień i zdrowego trybu życia [najważniejsze informacje zawarto w artykule]

Infografika: Jak rozwija się układ odpornościowy dziecka?

CZYTAJ TEŻ: Dieta, która wzmocni odporność maluszka jesienią

Układ odpornościowy dziecka a karmienie piersią i szczepienia ochronne

Zaraz po narodzinach delikatny organizm niemowlęcia musi poradzić sobie ze szkodliwym działaniem wirusów i bakterii. Nieocenionym wsparciem  jest w tym czasie mleko mamy, będące źródłem cennych przeciwciał oraz składników odżywczych wspomagających odporność. Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), karmienie piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia dziecka jest najlepszym i najbezpieczniejszym sposobem karmienia dziecka. Zaleca się, by kontynuować je do 2. roku życia dziecka, przy jednoczesnym rozszerzaniu jego diety.

Jeżeli z jakiegoś powodu mama nie może karmić piersią, niemowlę powinno być karmione mlekiem modyfikowanym. Wybierając taki produkt, należy mieć na względzie dbałość o prawidłowy ogólny rozwój dziecka, w tym także o wsparcie układu immunologicznego.

W kształtowaniu i wzmacnianiu układu odpornościowego dziecka bierze też udział szereg innych czynników: m.in. przebywanie na świeżym powietrzu oraz obowiązkowe szczepienia ochronne.


Więcej informacji o rozwoju dziecka znajdziesz w atrakcyjnych filmach animowanych na www.bebiprogram.pl. Sześcioodcinkowa bajka, której lektorką została Krystyna Czubówna, przeniesie ciebie i twoją pociechę w wyjątkowy świat dwójki bohaterów: SuperOdporności i MegaMózgu. Niebieskie postaci zaprezentują rozwój małego organizmu z nieznanej dotąd perspektywy.


POLECAMY TAKŻE: Swobodna zabawa w rozwoju dziecka. Dlaczego jest tak ważna?

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Chłopiec zmarł na zapalenie opon mózgowych po kontakcie z niezaszczepioną osobą

zapalenie opon mózgowych u dziecka
fot. Pixabay

Kiedy w czerwcu kobieta zauważyła u swojego czteromiesięcznego dziecka gorączkę, podejrzewała, że to jedynie wirus. Prawa okazała się jednak znacznie gorsza. 

W czerwcu tego roku Alex Dempsey zauważyła u swojego czteromiesięcznego synka Killy’ego gorączkę. Wkrótce na ciele dziecka pojawiła się również wysypka. Pomimo podania paracetamolu, stan chłopca się nie poprawiał.

Zobacz także: Antyszczepionkowcy sfinansowali badanie. Wynik wprawił ich w zakłopotanie

Diagnoza i najgorsze chwile w życiu rodziców

Alex i jej narzeczony Gabriel Schulz zdecydowali udać się z dzieckiem na pogotowie. Killy został przyjęty na oddział intensywnej opieki pediatrycznej i po kilku badaniach okazało się, że cierpi zapalenie opon mózgowych.

Kiedy rodzice usłyszeli diagnozę, byli załamani. – W momencie, kiedy lekarze powiedzieli, że to zapalenie opon mózgowych, wiedziałam, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że stracimy syna – mówi Alex.

Dumpsey dodaje, że zaledwie dwa dni przed pojawieniem się wysypki na ciele Killy’ego, była z dzieckiem w przychodni, w której maluch otrzymał ostatnią serię szczepień. Lekarze twierdzą, że to właśnie tam doszło do zakażenia od nosiciela, który nie wykazywał żadnych objawów choroby i nie był wcześniej szczepiony. Nosiciel może mieć śmiercionośną bakterię w gardle i nosie, jednak nie czuje się i nie wygląda na chorego.

Zobacz także: Szczepienia przed podróżą: które obowiązkowe, które dodatkowe? Wyjaśnia lekarz medycyny podróży

Chłopiec zmarł na zapalenie opon mózgowych po kontakcie z niezaszczepioną osobą

Zaledwie po 24 godzinach od wystąpienia pierwszych objawów choroby, Killy zmarł.

– Urzędnicy, z którymi rozmawialiśmy, próbują prześledzić sytuację i przypuszczają, że to niezaszczepiona osoba rozsiała chorobę i zaraziła moje dziecko – mówi zrozpaczona matka.

Alex ma nadzieję, że śmierć jej syna wyczuli ludzi, jak ważna jest profilaktyka szczepień. Ważna nie tylko dla nich samych, ale również (lub przede wszystkim) dla całego otoczenia.

Bliscy i rodzina pary zorganizowali zbiórkę, która ma pokryć koszty związane z pogrzebem chłopca. Udało im się uzbierać 6,900 dolarów.

Zobacz także: Beata Szydło zabrała głos w sprawie szczepień dzieci

Zapalenie opon mózgowych u dziecka

Zapalenie opon mózgowych to infekcja, która atakuje błony pokrywające mózg i rdzeń kręgowy. Schorzenie może być spowodowane przez infekcję bakteryjną lub wirusową.

Infekcja wirusowa przebiega zazwyczaj bezobjawowo, a pacjenci wracają do zdrowia po krótkim leczeniu. Infekcja bakteryjna łatwo się rozprzestrzenia i może już zagrażać życiu chorego.

Klasyczne objawy zapalenia opon mózgowych pojawiają się od trzech do siedmiu dni od zarażenia, jednak w przypadku infekcji bakteryjnej mogą się one pojawić wcześniej. Do najczęstszych symptomów choroby zalicza się wysypka, gorączka, nudności, wymioty, sztywność karku i ból mięśni.

Centers for Disease Control and Prevention (agencja rządu federalnego USA) zaleca, aby wszystkie dzieci w wieku 11 i 12 lat były szczepione przeciwko zapaleniu opon mózgowych.

Sugeruje się również, aby w wieku 16 lat nastolatki przyjęły zwiększoną dawkę leku, ponieważ z roku na rok odporność na szczepienia maleje. Zgodnie z danymi CDC, jedno na 15 dzieci chorujących na zapalenie opon mózgowych umiera.

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Pearl Jam wspiera Ogólnopolski Strajk Kobiet. Niezwykły gest muzyków podczas koncertu w Krakowie

Pearl Jam wspiera Ogólnopolski Strajk Kobiet
fot. Facebook - Pearl Jam

3 lipca w Krakowie zagrał kultowy grunge’owy zespół Pearl Jam. Oprócz świetnego show i dawki znakomitych dźwięków, muzycy zaskoczyli Polaków w nietypowy sposób.

Pearl Jam znany jest ze swojego zaangażowania w życie polityczne. 1 lipca podczas koncertu w Pradze wokalista Eddie Vedder pokazał plakat zapraszający do udziału w proteście przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce.

Zobacz także: Grozi nam nie tylko zakaz aborcji. Czy przed nami też koniec in vitro i badań prenatalnych?

Pearl Jam wspiera Ogólnopolski Strajk Kobiet

Dwa dni później podczas występu w Krakowie na scenie pojawiło się logo Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. – Nie można się poddawać, trzeba walczyć – mówił ze sceny Vedder.

To nie jedyne odniesienie do polityki, jakie padło tamtego dnia. Na scenie pojawił się również transparent z napisem „F*ck Trump” (co oznacza „Pie*rzyć Trumpa”).

Zobacz także: Kaja Godek: in vitro powinno być zabronione, to patologia

Projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję”

W poniedziałek 2 lipca posłowie zajęli się obywatelskim projektem ustawy pt. „Zatrzymaj aborcję”, której autorką jest Kaja Godek.

Projekt zakazuje m.in. usuwania ciąży w przypadku nieuleczalnych wad płodu. Sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny zdecydowała, że projektem zajmie się nadzwyczajna podkomisja.

Kaja Godek jest znaną działaczką pro-life. W ostatnich dniach aktywistka była gościem programu „Tłit” Marka Kacprzaka. Podczas rozmowy krytycznie wypowiadała się m.in. na temat in vitro.

– Uważam, że in vitro nie powinno być finansowane. Uważam, że procedura, w wyniku której giną ludzie, bo to są mali ludzie, nigdy nie powinna być finansowana z pieniędzy podatnika, powinna być w ogóle zabroniona. To dotyczy i szczebla lokalnego, i szczebla parlamentarnego – powiedziała Godek w rozmowie z Markiem Kacprzakiem.

Źródło: tokfm.pl, krakow.wyborcza.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Pierwsze wiersze. Czytaj dziecku od kołyski, by wspierać jego rozwój i budować bliskość

Plakat akcji "Mała książka - wielki człowiek". Na nim rysunek śpiącego niemowlęcia, nad którego głową widnieje postać z czytanej bajki /Ilustracja do tekstu: Wiersze dla niemowląt. Czytanie dziecku warto zacząć już narodzin
mat. prasowe

„Pierwsze wiersze dla…” to zbiór najpiękniejszych utworów autorstwa wybitnych polskich poetów, m.in. Juliana Tuwima, Wandy Chotomskiej, Ludwika Jerzego Kerna i Jana Brzechwy. Od innych wydań tomików poetyckich różni się tym, że został przygotowany z myślą o najmłodszych pacjentach oddziałów położniczych w Polsce, by już od pierwszych chwil życia pobudzać ich wyobraźnię i rozwijać ciekawość czytelniczą.

Niezwykła publikacja powstała w ramach kampanii społecznej „Mała książka – wielki człowiek”, realizowanej przez Instytut Książki i dofinansowanej przez Ministerstwo Kultury. Jej celem jest zachęcenie rodziców, by czytali dzieciom już od pierwszych miesięcy życia.

W ramach inicjatywy na polskie oddziały położnicze trafi aż 360 tys. sztuk wyjątkowego tomiku wierszy. To jeden z największych nakładów w kraju; średnio polskie książki wydawane są w 3 000 egzemplarzy. Bestsellery polskich autorów osiągają zaś nakład 100-150 tys. egzemplarzy, a zagranicznych – 300 000.

Zaproszenie do czytelniczego świata

Do pięknie zilustrowanych wierszy dołączona została specjalna broszura przedstawiająca korzyści płynące z czytania dziecku na różnych etapach jego życia. Ten pakiet czytelniczy dla malucha każdy rodzic otrzyma za darmo.

Rozprowadzanie książek już trwa. W ramach akcji pilotażowej, rozpoczętej w grudniu 2017 r., do 360 szpitali trafiło 100 tys. wyprawek czytelniczych dla najmłodszych.

POLECAMY RÓWNIEŻ: „Zaczytana Biblioteka” w Szpitalu Specjalistycznym im. Św. Rodziny

Czytanie dziecku wspiera jego rozwój

Kampania społeczna „Mała książka – wielki człowiek” ma przypominać o korzyściach wynikających ze wspólnego, rodzinnego czytania już od pierwszych miesięcy życia dziecka. Warto bowiem pamiętać, że czytelnictwo zaczyna się od kołyski, na długo przed dniem, w którym dziecko zacznie samodzielnie składać litery.

Czytanie dziecku sprzyja budowaniu silnych więzi

Właściwie dobrane książki rozwijają dziecięcy umysł i emocje, kształtują kompetencje językowe, zakorzeniają w kulturze i rozbudzają wyobraźnię. Dziecko nie do końca jeszcze rozumie znaczenie wszystkich słów, ale słyszy głos i intonację, czuje rytm wypowiadanego tekstu i płynące z niego emocje. Dzięki temu rozwija się intelektualnie i społecznie. Wspólna lektura może stać się nie tylko wielką przyjemnością, ale przede wszystkim wspaniałą okazją do budowania bliskości oraz silnych i trwałych więzi rodzinnych.

Kampania społeczna „Mała książka – wielki człowiek” została dofinansowana przez resort kultury w ramach
Narodowego programu rozwoju czytelnictwa”.

CZYTAJ TAKŻE: Zobacz, najlepsze książki dziecięce 2017 roku w konkursie: Przecinek i Kropka

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.