Przejdź do treści

Self-care, czyli co rodzic robić musi

jak zadbać o siebie po porodzie?
fot. Fotolia

Przedkładanie potrzeb dzieci ponad potrzeby rodziców to powszechne zjawisko. Fakt ten zdaje się być na stałe wrośnięty w główny nurt rodzicielstwa. Bo przecież „dzieci są małe tylko raz”, „za chwilę wyrosną”, „dobra matka poświęca się dla dobra dziecka”.

Jaś znowu uderzył Tymona. Krzyknęłaś więc na niego i teraz obaj płaczą. Zosię co noc trzeba nosić przynajmniej godzinę, żeby zasnęła. Boli cię kręgosłup, ale bardzo ci zależy, żeby mała nie płakała i miała jak najmniej stresu. Wczoraj trzy razy wstawiałaś kawę do mikrofali, a i tak nie udało się jej wypić ciepłej. Twój czterolatek musi zjeść kanapkę z dżemem dokładnie w tym momencie, w przeciwnym razie będzie płakał i złościł się, a ty czujesz jak twój własny żołądek przyrasta ci do kręgosłupa z głodu. Maciuś chce z tobą koniecznie zagrać w Monopol. Rozumiesz, że potrzebuje bliskości mamy po całym dniu w szkole, więc znowu nie przeczytasz trzech stron książki, która tak ciekawie się zapowiada. Alę trzeba zawieść na osiemnastkę koleżanki, więc nie pójdziesz dziś do kina z koleżanką. Ostatnie pięć razy też odwołałaś, bo twoja córka miała ważne sprawy, w których musiałaś jej pomóc. Nie kupiłaś sobie nowej pary butów, bo dzieci potrzebowały bardziej. Nawet nie zastanawiałaś się szczególnie, czy wystarczyłoby pieniędzy na wszystko, po prostu ktoś był ważniejszy. Jak zawsze.

Zobacz także: Sekret rodzicielstwa

Ciepła kąpiel i nowa fryzura to nie wszystko

Okazuje się, że z jakiegoś powodu to, co tak oczywiste w rodzicielstwie, jest jednocześnie sprzeczne z podstawową wiedzą psychologiczną i często zdrowym rozsądkiem. Chcemy, żeby nasze dzieci wyrosły na pewnych siebie, umiejących zadbać o swoje potrzeby dorosłych. Jednocześnie zupełnie zdajemy się nie widzieć tego, że dzieci są niezwykle bystrymi obserwatorami i uczą się najlepiej poprzez obserwację. Uczą się świata patrząc na to, kim i jacy są ich rodzice.

Matki, oczywiście, wiele słyszą o tym, że powinny o siebie zadbać, zrobić coś dla siebie. Młoda matka znajduje więc czas i idzie do fryzjera, zakupy, robi sobie manicure. Po czym wraca do domu i okazuje się, że jest tak samo zmęczona jak przed wyjściem z domu.

Bierze długo odkładaną gorącą kąpiel, po czym od razu po wyjściu z łazienki napotyka na górę nieposkładanego prania. Pomimo starań, pomimo nawet regularnych wyjść z domu w celu „zadbania o siebie” przychodzi moment, kiedy czuje, że doszła do ściany. Że stała się „tym” rodzicem – krzyczącym, zniecierpliwionym, przemęczonym, smutnym i nieemaptycznym. Nie cieszy jej ono, nie cieszą dzieci, są raczej obciążeniem.

Dbałość o swoje potrzeby to coś więcej niż kąpiel w pianie czy nowa fryzura. Oczywiście, to też ważne, ale okazjonalne wyjście nie wystarczy. Dbałość o siebie to uznanie, że potrzeby rodzica i dziecka są tak samo ważne. Rodzicielstwo w naturalny i nieunikniony sposób wiąże się z różnymi wyrzeczeniami i poświęceniami.

To jasne, że dziecko trzeba przebrać, nakarmić, zadbać o to, żeby było mu ciepło i bezpiecznie. To oznacza, że rodzic (najczęściej matka w naszym kręgu kulturowym) okresowo rezygnuje z pracy czy swoich ulubionych zajęć na rzecz zajmowania się dzieckiem. Ale też błędem jest odsuwanie swoich najbardziej podstawowych potrzeb, ponieważ dziecko w tym momencie płacze i nie może płakać ani chwili dłużej, jest niespokojne lub mówi wprost, że coś ma się wydarzyć teraz.

Zobacz także: Brak dostrojenia między matką a dzieckiem. Jakie mogą być konsekwencje?

Jak zadbać o siebie po porodzie?

Amerykańska psycholożka dziecięca, Laura Markham, mówi nawet o „radykalnej dbałości o siebie”. Czyli takim sposobie myślenia o granicach i potrzebach, który wyraźnie uwzględnia rodzica. Wydaje się proste i oczywiste. Wydaje się.

Kultura nie sprzyja rodzicom. Z jednej strony mamy dostęp do licznych sprzętów, które bardzo ułatwiają codzienne funkcjonowanie rodziny. Mamy wszystkie zmywarki, pralki, suszarki, mamy samochody i jakieś pieniądze na koncie. Z drugiej jednak jest samotność, brak wielopokoleniowych rodzin i w konsekwencji wsparcia i odciążenia rodziców. Dlatego też świadomość, jak ważna jest dbałość o własne potrzeby jest tak ważna.

Zakupy czy wyjście z domu bez dzieci może być przyjemne i warto to robić. Jednak rzeczywiste zadbanie o siebie to postawienie granic, bez poczucia winy, ale też bez obciążania dziecka odpowiedzialnością na ich określenie czy utrzymanie. Zadbanie o siebie to jedzenie wówczas, kiedy jest się głodnym, sen (tyle ile to możliwe i potrzebne), korzystanie z łazienki nie w szalonym pośpiechu, to czas bez dzieci, to wreszcie satysfakcjonujące życie seksualne.

Zobacz także: Gdy dziecko usypia coraz później. „Nie mamy już sił na nic, myślimy tylko o śnie”

Zacznij od podstaw

Żeby móc realizować bardziej złożone potrzeby, najpierw trzeba zadbać o podstawowe. Trudno cieszyć się dobrym filmem i mieć poczucie, że naprawdę się odpoczęło oglądając go, kiedy jest się głodnym, niewyspanym, a ostatni prysznic trwający dłużej niż 5 minut brało się przed urodzeniem dziecka.

Wydaje się, że to oczywiste. W teorii niemal każda matka wie, że aby zadbać o dziecko, najpierw musi zadbać o siebie. Nie tylko dlatego, że przemęczona nie będzie fizycznie w stanie ugotować potrzebnemu dziecku obiadu czy kolejną noc wstawać do niemowlęcia, ale również dlatego, ze pokazuje dziecku, jak bardzo jest nieważna.

Pokazuje mu też, jak bardzo się dla niego poświęca, co z kolei z czasem będzie w nim budziło mniej lub bardziej uświadomione poczucie winy i odpowiedzialności. Nie będzie miało szansy nauczyć, że trzeba o siebie dbać, że moje potrzeby są również ważne jak potrzeby drugiego człowieka.

Wiele młodych matek, osamotnionych i pozbawionych wsparcia wie, że w teorii może jest to prawda, ale w praktyce czyjeś potrzeby muszą zejść na dalszy plan. Rzeczywiście, takie właśnie jest rodzicielstwo, ale zwykle za potrzebą nadmiernego poświęcania stoją zupełnie inne powody. Czasem jest to głęboki lęk przed skrzywdzeniem dzieci, obawa, że „nie”, nawet jeśli wypowiedziane z miłości, jak mówi Jasper Juul jest niszczące.

Rzeczywistość jest jednak taka, że musimy o siebie dbać. To nie jest wymysł czy fanaberia, ale konieczność. Dla dobra rodziców, jak i ich dzieci. Musimy oddychać.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Kontrowersyjna bluza H&M. Akt rasizmu, czy rozdmuchana afera?

Kontrowersyjna bluza H&M
fot. Facebook - H&M

Protesty, fala krytyki i dewastacja sklepu – takie reakcje pojawiły się po wypuszczeniu do sprzedaży przez sieć H&M bluzy napisem „Najfajniejsza małpka w dżungli” reklamowanej przez czarnoskórego chłopca. W związku z aferą, H&M postępuje zgodnie z regułami sztuki zarządzania w kryzysie. W jakim stopniu firma może ucierpieć na skandalu z bluzą?

Afera wybuchła na początku stycznia, kiedy to na stronie internetowej sklepu pojawiła się reklama bluzy z napisem „Coolest monkey in the jungle”. Ubranie z napisem „Najfajniejsza małpka w dżungli” miał na sobie czarnoskóry chłopiec.

Internauci szybko okrzyknęli reklamę jako obraźliwą i rasistowską. Z tą opinią zgodziło się również grono ekspertów i celebrytów.

Sytuacja odbiła się szerokim echem zwłaszcza w RPA, gdzie pod jednym ze sklepów zebrał się protestujący tłum. Demonstrujący ludzie najpierw wykrzykiwali antyrasistowskie hasła, a później zdemolowali lokal.

Zobacz także: Bałwanek Olaf demoralizuje dzieci? Komisja Etyki Reklamy oburzona językiem bohatera

Kontrowersyjna bluza H&M – marka przeprasza

W oficjalnym oświadczeniu marka H&M przeprosiła za zaistniałą sytuację.

Jest nam przykro, że taki wydruk został wykorzystany. Przepraszamy, że ubrania z nim weszły do produkcji. Nie tylko usuniemy zdjęcie z jakichkolwiek stron internetowych H&M, ale także usuniemy ubrania ze sklepów – brzmi treść oświadczenia.

Kontrowersyjna bluza H&M

fot. kokolife.ng

H&M ma powody do zmartwień?

Czy to wydarzenie wpłynie znacząco na wizerunek firmy? Jak zauważa ekonomista i ekspert ds. marketingu Jacek Kotarbiński, sytuacja z rasistowskim napisem na bluzie była raczej wynikiem kiepskiego dowcipu, bezmyślności lub zwykłej pomyłki, choć nie można również wykluczyć prowokacji.

W rozmowie z Wirtualnymi Mediami ekspert zauważył, że sytuacja ta raczej nie wpłynie negatywnie na reputację marki. H&M ma teraz zdaniem Kotarbińskiego większe zmartwienie. Kurs akcji spółki od lutego 2015 roku utrzymuje się w trendzie spadkowym, a wartość przedsiębiorstwa zbliża się obecnie do początkowej wartości wejścia na giełdę.

Źródło: wirtualnemedia.pl

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Na świat przyszedł ogromny noworodek. Zgadniecie, ile waży?

ogromny noworodek

W Rosji na świat przyszedł ogromny noworodek. Pomimo olbrzymich rozmiarów, matka urodziła siłami natury, bez znieczulenia.

W chwili narodzin dziecko ważyło około… 6 kg, czyli średnio dwa razy więcej niż typowy noworodek.

Zobacz także: Księżna Kate skorzysta z hipnozy podczas porodu?

Ogromy noworodek – lekarze zaniepokojeni

Do niezwykłych narodzin doszło kilka dni temu w Dagestanskiye Ogni – niewielkim miasteczku w południowo-zachodniej Rosji. Poród przebiegł bez komplikacji. Zarówno 42-letnia mama, jak i jej córeczka mają się dobrze.

– Dziecko ma nadwagę. To patologia – wypowiedział się rzecznik szpitala.

Ze względu na niecodzienną masę urodzeniową, lekarze obawiają się, że w przyszłości dziewczynka będzie się zmagać problemami zdrowotnymi. Jak podaje Daily Mail, u dziecka wykryto problemy ze słuchem.

Choć waga rosyjskiej dziewczynki robi wrażenie, rekord należy do noworodka z Włoch, który w chwili narodzin ważył ponad 10 kg.

Źródło: Daily Mail, Onet

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Weekend w SPA na Walentynki

fot. Manor House SPA

14 lutego zbliża się wielkimi krokami. Masz już pomysł jak spędzić dzień zakochanych? Jak kolejny raz zaskoczyć ukochaną osobę? Zabierz ją na Walentynkowy Weekend do SPA!

Jak co roku głowimy się jak celebrować dzień Świętego Walentego. Ma być niebanalnie, przyjemnie, romantycznie, a najlepiej niech to będzie jeszcze miła niespodzianka i wspaniały, wspólny czas.

Walentynki nieodzownie kojarzą się nam z kolacją przy świecach, bukietami kwiatów, miłymi gestami i upominkami,  a przede wszystkim z bliskością drugiej osoby, z którą idziemy przez życie. Czasem to także romantyczne śniadanie, szalone atrakcje i dobra zabawa. Można to wszystko połączyć i wyjechać na walentynkowy weekend w pięknym otoczeniu.

Zobacz także: Manor House SPA najlepszym luksusowym hotelem w Europie

Weekend w SPA na Walentynki

Walentynki w hotelu SPA to nietuzinkowy sposób na romantyczny weekend we dwoje. A gdzie najlepiej się wybrać na taki wypad, jak nie do hotelu bez dzieci? Z okazji święta zakochanych Manor House SPA – enklawa dla dorosłych – Najbardziej Luksusowy Hotel w Europie wśród obiektów historycznych (Luxury Travel SPA Awards 2018) i Najlepsze Holistyczne SPA w Polsce (Prestige SPA Awards 2017) przygotował w terminie od 9 do 11 lutego br. Walentynkowy Weekend SPA. Ten specjalny pobyt w urokliwym kompleksie w mazowieckich Chlewiskach pozwoli na chwile bliskości w błogiej atmosferze relaksu, zabawy i odprężenia.

Niezapomnianym przeżyciem będzie odnowa biologiczna w Witalnej Wiosce SPA – niezwykłym SPA pod gołym niebem. Zwłaszcza, że seans odbędzie się wieczorem w towarzystwie zimowej aury  i w otoczeniu przepięknego parku z 300-letnim starodrzewem oraz pomnikami przyrody.

Emocje wzbudzi także nocne saunowanie w kompleksie Łaźni Rzymskich pod czujnym okiem doświadczonego saunamistrza, który przeprowadzi uczestników przez korzystne dla zdrowia i bardzo przyjemne rytuały saunowe. Późna pora seansu saunowego niesie dodatkowy dreszczyk emocji.

Koncerty, masaże i regeneracja

Będzie też można wziąć udział w koncertach na misy  i gongi tybetańskie, które odbywają się w Komnacie Biowitalnej. Wszyscy, którzy nie lubią długo spać mogą się wybrać na poranne ćwiczenia w basenie wzmacniające mięśnie kręgosłupa. A w kompleksie Manor House SPA basen jest szczególny. Ożywianie wody metodami Grandera i dr. Keshego sprawia, że strukturalna, plazmatyczna woda w basenie pomimo, iż bez chloru, jest krystalicznie czysta  i bezzapachowa. Bardzo dobrze wpływa na pielęgnację i nawilżenie skóry (również wrażliwej) oraz włosy, które łatwiej się rozczesują.

Uczestnicy Walentynkowego Weekendu SPA otrzymują w prezencie aromatyczny olejek w formie palącej się świecy do wspólnego, zmysłowego masażu. Można oddać się także energetycznym terapiom, w których specjalizują się Gabinety Bioodnowy. Doskonale regenerują one organizm i wzmacniają jego siły biowitalne.

Innowacyjny program odmładzający Akademii Holistycznej Alchemia Zdrowia pobudza naturalne zdolności organizmu do autoregeneracji, oczyszcza go i usprawnia przepływ energii w ciele oraz jej wymianę z otoczeniem.

Nie zapomnij o dobrej kuchni!

Warto zadbać też o podniebienie. Hotelowa restauracja serwuje tradycyjną, polską kuchnię, znakomite dania wegańskie i wg. autorskiej Diety Życia, która opiera się m.in. na diecie niełączenia. Gościom czas będą umilały też nastrojowe utwory w wykonaniu mistrza akordeonu. Po prostu trzeba wybrać się na kolację z kieliszkiem wina i cieszyć się intymnymi chwilami w zaciszu stylowego pokoju, gdzie wybrzmiewa dobroczynna dla zdrowia muzyka solfeżowa.

Bardzo lubiane przez pary są relaksujące kąpiele w wysokich wannach Ofuro, np. w kruchach soli ze sproszkowaną srebrzystą perłą i soli himalajskiej. Sposobów na spędzenie romantycznych Walentynek w SPA nie brakuje. Czy zdecydowaliście już jak spędzicie tegoroczne święto zakochanych?

Więcej informacji na: www.manorhouse.pl     

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Kim Kardashian znów została mamą! Córeczkę urodziła surogatka

Kim Kardashian
Fot.: Instagram (@kimkardashian)

Kim Kardashian i Kanye West powitali na świecie swoje trzecie dziecko. Zdrową dziewczynkę, której imienia jeszcze nie zdradzono, urodziła znanej parze wynajęta surogatka.

Dziewczynka urodziła się 15 stycznia, ważąc 3,4 kg. Dumna mama, która wraz z mężem była obecna podczas porodu, ogłosiła radosną nowinę na swojej stronie internetowej:

– Kanye i ja z radością informujemy, że przyszła na świat nasza zdrowa, piękna córeczka. Jesteśmy niesamowicie wdzięczni naszej surogatce, która pomogła nam spełnić marzenie, dając najpiękniejszy z prezentów – napisała Kim Kardashian.

Kim Kardashian: Surogacja była „jedynym rozwiązaniem”

Nowo narodzona córeczka jest trzecim dzieckiem Kardashian i Westa – i jedynym, które przyszło na świat dzięki pomocy surogatki. Ich pierwsza córka, North West, urodziła się w 2013 roku, a dwa lata później na świecie pojawił się syn, Saint.

Przypomnijmy, że u 37-letniej Kim Kardashian występuje stosunkowo rzadkie zaburzenie przyczepu łożyska zwane łożyskiem przyrośniętym. Podczas dwóch jej poprzednich porodów doszło do wielu komplikacji; celebrytka przeżyła też niedawno poronienie. Lekarz prowadzący stanowczo odradził jej kolejne ciąże, sugerując, że byłyby znacznym zagrożeniem dla jej życia i zdrowia. Właśnie dlatego słynna para zdecydowała się na wynajęcie surogatki.

– To było jedyne rozwiązanie – mówiła Kim w reality show Z kamerą u Kardashianów.

Znalezienie surogatki o odpowiednim profilu (psychologicznym i medycznym) nie było jednak zadaniem łatwym. Nim trafili na kobietę, która zdobyła ich zaufanie, minęło wiele miesięcy – ale ostateczny wybór okazał się strzałem w dziesiątkę. Media donoszą, że panie nawet się zaprzyjaźniły.

Trudne doświadczenie

Kim Kardashian podkreśliła, że surogacja – wbrew opinii wielu osób – nie jest drogą na skróty. Jak szczerze przyznała, niełatwo było jej zaakceptować fakt, że jej dziecko nosi inna kobieta.

– To zupełnie inne doświadczenie. Uważam, że nawet trudniejsze, bo nie masz nad tym kontroli – mówiła podczas występu w listopadowym odcinku programu Entertainment Weekly. – Świadomość, że udało mi się utrzymać ciąże przy dwójce poprzednich dzieci, a przy trzecim nie byłam w stanie tego zrobić, jest dla mnie trudna – dodała.

Na szczęście ta wyboista droga do rodzicielstwa nie zabrała parze radości z oczekiwania na małą córeczkę. Kim Kardashian i Kanye West od dawna marzyli o tym, by powiększyć rodzinę, i cieszą się, że dzięki rozwojowi medycyny było to możliwe.

– Jestem bardzo szczęśliwa, że technologia dziś nam na to pozwala – podkreślała przed narodzinami drugiej córki.

Źródło: people.com, thesun.co.uk

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.