Przejdź do treści

Skąd się biorą dzieci?

Skąd się biorą dzieci?
Ważna rozmowa edukatorki z dziećmi. – Fot. Pixabay

To pytanie sprawia, że większość rodziców zaczyna panikować. Kiedy pada kolejne „Co to jest ten seks?” robi się naprawdę nerwowo. Alicja Długołęcka, pedagożka i edukatorka psychoseksualna w swojej książce dowodzi, że nie ma się czego bać, jeśli tylko tajemnice zastąpi szczera rozmowa.

Ta po raz drugi już wydana książka ma formę rozmowy. Autorka zaprosiła do niej zaprzyjaźnioną grupkę dzieci – z podstawówki i liceum ­­– opisują sobie znaną intymną rzeczywistość, zadają ważne pytania. Rozmawiają o wszystkim – o dojrzewaniu, seksie, gejach, higienie, partnerstwie, ciąży, porodzie, całowaniu się, zakochaniu, rodzinach patchworkowych.

Skąd się biorą dzieci?

Zobacz też: Nastolatek w domu, czyli 6 najlepszych książek o dorastaniu

Nie ma tematów tabu, dzieci są otwarte, ciekawe świata, a autorka świetną przewodniczką po zagadkowym świecie intymności. Gdyby takie rozmowy odbywały się w szkołach lub w rodzinach, dzieci nie musiałyby szukać informacji w internecie, który zafałszowuje i brutalizuje jedną z najważniejszych sfer życia człowieka – to nie jest dobry początek tej edukacji.

Ta książka mogłaby być lekturą obowiązkową w szkołach, zastąpiłaby rozmowę, której brakuje, dzieci dostałyby lekcję, której nie odrobili ich rodzice. Coraz więcej dobrych książek na ten temat na naszym rynku – coraz mniej otwartości w szkole. Zostaje douczanie na tajnych kompletach – książka Alicji Długołęckiej idealnie do tego się nadaje.

Zobacz też: Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie?

Wyd. Czarna Owca

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

5 EKO-sposobów, jak oszczędzać prąd

Jak oszczędzać prąd? Poznaj sposoby, które możesz wykorzystać w swoim codziennym życiu.

Popyt na energię elektryczną ciągle rośnie, a jednocześnie pojawia się coraz więcej doniesień, iż dostawcy mogą mieć problem z jej zapewnieniem. Co więcej, Polska niezmiennie znaczną większość prądu produkuje z węgla kamiennego. Tragicznie wpływa to na stan środowiska naturalnego, implikując negatywne skutki także dla człowieka – chyba nie trzeba tłumaczyć, że oddychanie zanieczyszczonym powietrzem nie działa na nas najlepiej? Stąd też tak ważne jest oszczędzanie prądu – poznaj 5 sposobów, jak możesz robić to na co dzień!

1. Zmień swoje nawyki!
    • Gaś światło, gdy nie przebywasz w danym pomieszczeniu – a już na pewno, gdy wychodzisz z domu!
    • Nie włączaj zmywarki, która zapełniona jest tylko w połowie – dotyczy to także pralki.
    • Zamiast suszyć ubrania w suszarce, rozwieś pranie – samo też wyschnie!
    • Odpowiednio zarządzaj ciepłem – zakręć kaloryfery, gdy jest zbyt ciepło, w trakcie wietrzenia mieszkania lub jeśli w nim nie przebywasz.
2. Wymień żarówki na energooszczędne

Tradycyjne żarówki muszą być znacznie częściej wymieniane oraz zużywają więcej energii niż żarówki halogenowe, CFL (kompaktowe lampy fluorescencyjne) czy żarówki LED – wymienione tu rodzaje potrafią żużyć o 25-80 proc. mniej energii i działać nawet o kilkadziesiąt razy dłużej!

Fakt, trzeba za nie zapłacić nieco więcej, lecz koszta szybko się zwrócą i co istotne, jest to ważny krok pod względem dbania o środowisko.

Zobacz też: Marnowanie żywności – problem, którego skala jest większa niż sądzimy

3. Zredukuj „obciążenia fantomowe”

Zastanawiasz się, cóż to takiego? Jest to energia zużywana przez urządzenia elektroniczne, które są wyłączone lub pozostają w trybie gotowości. Czy wiesz, że to właśnie w ten sposób w gospodarstwach domowych marnuje się najwięcej energii? Jest to m.in. telewizor lub laptop w trybie uśpienia – za tego typu „wampiry mocy” możemy płacić nawet kilkaset złotych rocznie!

Pamiętaj zatem o wyłączaniu sprzętów, których w danym momencie nie używasz oraz postaw na inteligentne listwy zasilające. Umożliwiają one m.in. odcięcie prądu od elektroniki, która w danej chwili nie jest używana oraz pozwalają planować uruchamianie lub dezaktywowanie urządzeń w konkretnym czasie.

4. Podróżuj odpowiedzialnie

„Podróżuj” to może za mocne słowo – jeżeli jednak jest to możliwe, zamiast samochodu wybierz rower, hulajnogę lub komunikację miejską. Możesz też zorganizować się z osobami z pracy, które mieszkają w Twojej okolicy i jeździć do niej wspólnie, jednym samochodem.

A jeśli w czasie jazdy zrobi się zbyt gorąco, postaw raczej na otworzenie okien niż włączenie klimatyzacji – zżera ona naprawdę dużo energii!

5. Uszczelnij okna

Owszem, jest to rozwiązanie z kategorii „poważna sprawa”, lecz to właśnie tego typu kwestie stanowią bazę do skutecznego oszczędzania energii. Zbyt słabo uszczelnione okna są bowiem znaczącym źródłem jej marnotrawstwa – szacuje się, że mogą dostarczać nawet 10-25 proc. wartości całkowitego rachunku za prąd. Nie tylko zatem środowisko Ci za to podziękuje, lecz także Twój portfel!

Zobacz też: 7 EKO-sposobów, jak oszczędzać wodę!

Źródła:dailylife.com / energysage.com

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Życie na nowo czyli antyzapalna rewolucja

Siła, zdrowie i energia to efekty diety

Antyzapalna dieta nie tylko likwiduje zmęczenie i depresję, ale także dodaje energii i spowalnia procesy starzenia. Wiele badań potwierdza teorię, że stan zapalny organizmu powoduje wiele chorób, w tym raka. Maria Borelius, dziennikarka naukowa, z dyplomem z biologii, fizyki i matematyki opracowała (na własnym doświadczeniu) prosty plan udoskonalenia ciała i umysłu, składający się z pięciu kroków pozwalających na pozbycie się stanu zapalnego. 

Maria Borelius postanowiła zmienić swoje życie, a swoje doświadczenia opisała w książce „Silna i szczęśliwa”. Jej „pamiętnik” to zapis niezwykłej podróży (wewnątrz siebie, ale także do wielu miejsc na świecie). Kiedy poczuła się zmęczona i w lekkiej depresji, postanowiła wziąć życie i zdrowie w swoje ręce. „Miałam 52 lata, byłam ciągle zmęczona, stara i spuchnięta. Bolały mnie plecy, męczyły mnie objawy klimakterium – zadałam sobie wtedy pytanie: czy będę tak się czuła przez resztę swojego życia – pytała część mnie”. Tak zaczęły się jej czteroletnie poszukiwania w kierunku przeciwzapalnej diety. Z iście detektywistycznym zacięciem poszukiwała wiedzy dotyczącej tego, co dzieje się z naszym organizmem, kiedy szaleje w nim stan zapalny. Spotykała się z naukowcami na całym świecie, wskazówek udzielali jej światowi specjaliści od zdrowia i fitnessu, odwiedziła miejscowości należące do tzw. niebieskich stref, w których ludzie żyją długo i nie chorują.  Po kilku miesiącach przyszła zmiana, a po kilku latach Maria poczuła się dużo lepiej, jak sama mówi – jest zdrowsza, silniejsza i szczęśliwsza – co tu dużo mówić, przyznaje, że nie czuła się tak dobrze nawet 20 lat temu! Napisała swoją książkę, żeby pomóc tysiącom kobiet…i mężczyzn, bo jak się okazuje do rewolucji przystąpił także jej mąż.

Główne zasady diety przeciwzapalnej:

1. Wzmocnij organizm (system odpornościowy) antyzapalnym jedzeniem:

Pamiętaj, że jedzenie to zdrowie, radość, siła i radość. Spożywaj dobre, naturalne pożywienie bogate w polifenole, kwasy omega-3 i probiotyki. Dbaj o dostateczną ilość białka w każdym posiłku – drób, jajka, ryby lub białko w proszku – to jemu zawdzięczamy komórki, mięśnie, tkankę łączną. Spożywaj warzywa i owoce (szczególnie jagodowe) w palecie kolorów – ciemne borówki, fioletowe bakłażany, czerwoną cebulę, zielony szpinak, żółtą paprykę, pomarańczową marchewkę. Tłuszcze dają energię i wzmacniają smak potraw – najlepsze to oliwa z oliwek, olej rzepakowy, olej kokosowy, olej z awokado, a czasami ekologiczne masło. Unikaj margaryny, oleju słonecznikowego, roślinnych tłuszczów utwardzonych, które znaleźć można w ciastkach, chipsach i przemysłowo przetworzonej żywności. Codziennie spożywaj kwasy omega -3. Łosoś, pudding z mleka migdałowego z nasionami chia czy dobrej jakości suplement – szybko zauważysz różnicę, nie tylko jeśli chodzi o samopoczucie, ale także wygląd – mniej zmarszczek, lepszy koloryt skóry. Nie zapominaj o probiotykach, pokarmach i suplementach, zawierających żywe kultury dobroczynnych bakterii i drożdży. Naturalnym źródłem probiotyków jest jogurt, a także warzywa poddane fermentacji.

Zobacz też: Dieta dla mózgu

Używaj przypraw i dodawaj kurkumę do wszystkiego. Pokochaj herbatę – czarną, zieloną, czerwoną. Kawa zawiera polifenole, ale podnosi także poziom cukru. Nie przesadzaj z alkoholem, ale kieliszek czerwonego wina od czasu do czasu nie zaszkodzi, ponieważ  także zawiera polifenole, które zmniejszają stan zapalny – staraj się wybierać szczepy o mocnym bukiecie i ostrym smaku, takie jak na przykład pinot noir czy merlot.

2. Zredukuj spożycie cukru

Każdego dnia zmniejszaj dawki cukru i węglowodanów – szukaj produktów z niskim indeksem glikemicznym. Cukier, a także inne węglowodany o wysokim indeksie glikemicznym (biały chleb, alkohol, makaron, ciastka i inne słodycze, a także napoje gazowane) są bardzo szybko rozkładane na cząsteczki glukozy, które przyłączają się do białek kolagenowych, tworząc w ten sposób cząsteczkę AGE (advanced glycation end product, czyli zaawansowany produkt glikacji) pewien rodzaj dysfunkcyjnego białka. Obciążony glukozą kolagen traci swoją elastyczność i sprężystość, a skóra staje się bardziej pomarszczona, luźniejsza i wrażliwsza na promieniowanie słoneczne. Jak pisze Maria, czas zrezygnować ze śniadania, które bardziej przypomina deser  – w nowym życiu powinno ono zawierać białko, tłuszcz, warzywa i owoce. Czyli na przykład smoothie z mlekiem migdałowym, owocami, orzechami i białkiem w proszku. Lub miska owsianki na wodzie z nasionami i jajko na miękko.

3. Ruszaj się codziennie

Każdego dnia wprowadź dawkę ruchu – choćby 30 minut.  Ćwiczenia fizyczne zmniejszają stan zapalny. Zarówno aerobowe (w czasie których się spocisz), jak i siłowe (pozwolą zbudować tkankę mięśniową). No i niezwykłe ważne po ćwiczeniach – relaks.

Zobacz też: Kwasy omega-3; sposób na odporność! Co musisz o nich wiedzieć i gdzie możesz je znaleźć?

  4. Szukaj spokoju

Potrzebne ci narzędzia do redukcji stresu – medytacja, joga, uważność i dużo snu. Stres powoduje wyrzuty hormonu stresu – kortyzolu. Udowodniono, że głębokie oddychanie i medytacja  redukują poziom stresu.

Ważne jest także, aby nasz system trawienny od czasu do czasu mógł odpocząć. Maria poleca post 14 godzinny jeden lub dwa dni tygodniowo – liczymy godziny od ostatniego posiłku i jemy w ciągu pozostałych 10 godzin.  Sen to kolejny obszar, nad którym powinniśmy zapanować. Nasz organizm potrzebuje 7-8 godzin, aby się zregenerować, kładziemy się do łóżka około 22, ale odkładamy komputer i telefon – wyciszamy się, aby zasnąć o 23 ­– to najkorzystniejsza pora, w której regenerują się naze organy wewnętrzne.

 5. Pielęgnuj poczucie podziwu

Pozytywne doświadczenia, duchowość, odczuwanie podziwu to kolejna ważne zadanie w naprawie naszego życia,  Umiejętność wglądu w siebie wiąże się z niższym poziomem markerów stanu zapalnego. Pomocne w osiągnięciu podziwu są medytacja, praktykowanie wdzięczności i uważności. Można go szukać także w naturze, sztuce, religiach, działaniach na rzecz innych ludzi, kibicowaniu sportowcom. To moment, w którym nasz organizm mówi: stop – teraz chcę się cieszyć życiem.

Silna i szczęśliwa – Wyd. Insignis

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Często używasz telefonu przy dziecku? Zobacz, jak to wpływa na jego psychikę

Niedawne badania pokazały, że rodzice małych dzieci średnio aż 67 razy dziennie sprawdzają telefon – fot. 123rf

Kto jest bez winy, niech pierwszy…wyłączy telefon. Rzeczywistość jest taka, że telefony, tablety i inne ekrany są wszędzie. Zwłaszcza telefony. Nie tak dawno temu dzieci czekały na wieczór, by móc obejrzeć dobranockę. Wspólne oglądanie filmu było rodzinnym rytuałem, który trzeba było zaplanować wokół programu telewizyjnego lub kinowego. Jednak te czasy minęły- wydaje się – bezpowrotnie.

Dziś filmy, kreskówki czy drugi człowiek są na wyciągniecie ręki. Strony z filmami, komunikatory –  wszystko to jest dostępne po jednym kliknięciu. Ten brak ograniczeń jest kuszący. Informacje można znaleźć w kilka sekund, porozmawiać ze znajomym – albo nieznajomym – będącym na drugim krańcu świata, obejrzeć dowolnie wybrany film.

Jesteśmy pierwszym pokoleniem, które ma takie możliwości i chętnie z nich korzystamy. To musi mieć jakiś wpływ na zmianę dynamiki relacji rodzinnych. Pytanie, jaki i co możemy z tym zrobić.

Dzisiejsze dzieci znają swoich rodziców z telefonem w ręku. Nawet na salę porodową można zabrać telefon. Potem bywa równie interesująco. Bo czasem dziecko musi poczekać aż mama czy tata odpowiedzą na maila, bo na plac zabaw idą z rodzicem i jego telefonem, bo to, co wyświetla się na ekranie wymaga natychmiastowej uwagi mamy lub taty.

Zobacz też: Roztargnieni rodzice, zagubione dzieci – „Który współczesny rodzic wyobraża sobie dzień bez telefonu?”

Rodzic i telefon komórkowy

Wszyscy tego doświadczyliśmy, rodzice i dzieci ery telefonów komórkowych.

Jednak dziecko, które bawi się na przykład na placu zabaw i nie uzyska odpowiedzi na zadane pytanie, ponieważ rodzic jest zajęty telefonem – z jakiegokolwiek byłoby to powodu – może poczuć, że jest mniej ważne, mniej interesujące, nie warte tego, by odłożyć aktualnie wykonywaną czynność.

To czasami dla rodzica również trudna sytuacja, ponieważ choćby z racji powszechnej dostępności Internetu oraz urządzeń mobilnych, również wobec pracowników pojawiają się wymagania bycia ciągle dostępnym. Internet, który zdaje się nie mieć granic, również w jego użytkownikach te granice zaciera.

Dlatego też ojciec czy mama wpatrzeni w ekran telefonu mogą być zajęci pracą i mogą czuć, że muszą tę pracę wykonać. Jednak dla dziecka nie ma to większego znaczenia.

Badania pokazują, że zajęci ekranem rodzice mniej mówią do dzieci, mniej z nimi rozmawiają, co może zaburzać rozwój mowy.

Inne z kolei badania pokazały, że rodzice zajęci tabletem czy telefonem podczas rodzinnej wyprawy do restauracji, byli bardziej skorzy do gwałtownych reakcji w odpowiedzi na zachowanie dzieci. Rodzice ci reagowali ostrzej i mieli mniej cierpliwości do dzieci. Jak zauważają badacze, silne zaabsorobowanie rodziców ekranem przekładało się też na zniecierpliwienie dzieci i w konsekwencjipogarszało ich zachowanie [1].

Nawet starsze dzieci i młodzież czują, kiedy ich rodzice są pochłonięci ekranem. Czują, że ekran odgradza ich od rodziców. [2]To z kolei modeluje określone zachowanie i sposób funkcjonowania, zgodnie z którym komórka czy tablet ostatecznie bywa ważniejszy niż druga osoba.

Zobacz też: Uwaga! Cyberprzemoc!

Rzeczywistość i potrzeby

Nie wyeliminujemy telefonów komórkowych z naszej rzeczywistości. Chyba też nie ma też potrzeby. Wydaje się natomiast, że trzeba raczej korzystać z tych urządzeń z większą świadomością.

Przede wszystkim nie zawsze telefon musi znajdować się w dłoni, nie na każdego maila trzeba odpowiadać natychmiast. A jeśli telefon jest używany do rozrywki, warto określić ramy, w których po niego sięgamy. Można na przykład zrezygnować ze wszystkich ekranów na czas posiłku. Jest to czas, który w naturalny sposób sprzyja wymianie i rozmowom. Włączanie w tym czasie telefonu może tę dynamikę znacznie zaburzyć.

Wydaje się, że nieważne jest co zrobimy z telefonem czy tabletem, ale czy cokolwiekw ogóle zrobimy. Dopiero kiedy odłożymy sprzęt na półkę można zobaczyć, jak wiele czasu spędzamy patrząc na ekran.

Bardzo niedawno przeprowadzane badania pokazały, że rodzice małych dzieci aż 67 razy dziennie sprawdzali telefon, choć deklarowali, że robią znacznie rzadziej (i zapewne tak też sądzili)[3].

Dlatego też uzasadnionym działaniem wydaje się zaplanowanie sobie korzystania z telefonu. Można go sprawdzać co godzinę lub w określonych momentach dnia. I znowu – nie chodzi o religijne trzymanie się zasad, ale raczej o świadomość, jak wiele czasu może pochłaniać telefon i jaki to może mieć wpływ zwłaszcza na dzieci.

Technologia nie jest zła z zasady. Możliwość skorzystania z urządzenia mobilnego w wyjątkowo trudnym dniu, możliwość porozmawiania poprzez komunikator z ważnym dorosłym, który jest daleko w chwili, kiedy wyjątkowo trudno być rodzicem, może pomóc rodzicowi przywrócić dobre samopoczucie.

Dlatego cała rzecz w rozsądnym używaniu sprzętu elektronicznego i uznaniu, że rodzic skupiony na ekranie telefonu jest obserwowany przez dzieci. Uwaga, która poświęca urządzeniu jest uwagą, której nie daje swojemu dziecku. Dzieci bacznie obserwują swoich rodziców. A to, co widzą jest ważniejsze od tego, co słyszą podczas najdłuższych nawet pogadanek.

[1]https://pediatrics.aappublications.org/content/133/4/e843.full

[2]https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S074756321830311X

[3]https://www.nature.com/articles/s41390-019-0452-2

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Powrót do szkoły – jak możemy nauczyć nasze dzieci koncentracji?

Po wakacjach - jak uczyć dzieci koncentracji?
fot. CM Damiana

Nadszedł wrzesień, a z nim nieubłagalnie pierwszy dzwonek. Powrót do szkoły po dwumiesięcznej
przerwie to dla wielu dzieci duży szok. Zakończył się bowiem okres, kiedy mogły spędzać czas na
beztroskiej zabawie i wypoczynku, zapominając jednocześnie o obowiązkach edukacyjnych. O ile na
początku roku szkolnego dzieci mogą wykazywać mniejszy poziom skupienia, o tyle długotrwałe
i utrzymujące się zaburzenia z koncentracją mogą oznaczać problemy zdrowotne. W jaki sposób
możemy wówczas pomóc naszym dzieciom? Odpowiada Paulina Mikołajczyk, psycholog z Centrum
Medycznego Damiana.

Zobacz też: Nadszedł czas, by dziewczynki dorastały w świecie nastoletniej Lukrecji! – córka autora „Mikołajka” stworzyła swoją bohaterkę

Najtrudniejszy pierwszy krok

„Mamo, jeszcze pięć minut”,

„Nie synku, wstawaj. Za pół godziny masz autobus, a musisz jeszcze zjeść
śniadanie”.

Który z rodziców przynajmniej raz nie odbył podobnego dialogu ze swoim dzieckiem?
Przestawienie się z możliwości późniejszej pobudki na „reżim” regularnego porannego wstawania,
powrót do ustalonego harmonogramu dnia, wiele dodatkowych zajęć i często późne powroty do domu,
to dla dzieci i młodzieży duże wyzwanie.

Powrót dziecka do szkoły można porównać do powrotu osób dorosłych z urlopu do pracy. Wielu z nas
po dłuższym wypoczynku na początku nie potrafi skupić się na obowiązkach. Pamiętajmy, że dzieciom
zdecydowanie trudniej przychodzi „wskoczenie” na pełne obroty.

Oprócz wczesnego wstawania, przyswajania materiału, należy wziąć pod uwagę jeszcze jeden aspekt – dzieci po aktywnych wakacjach, zostają nagle „zmuszone” do wielogodzinnego siedzenia w szkolnych ławkach, co na początku może powodować znudzenie czy brak koncentracji – komentuje Paulina Mikołajczyk, psycholog z Centrum Medycznego Damiana.

Zobacz też: Zespół Aspergera – zrozumieć świat naszego dziecka

Powrót do szkoły i co dalej?

Powrót do szkoły, a co za tym idzie ponowne wyrobienie w sobie odpowiednich nawyków
i koncentracji, czasami może być długim procesem. Niezwykle istotna jest tutaj rola rodziców, którzy
powinni wspierać swoje dziecko i pomóc mu w adaptacji do szkoły, a jednocześnie nie wywierać na
nich dodatkowej presji.

Jako rodzice powinniśmy pamiętać, że nasze dzieci potrzebują czasu na powrót do szkolnej
rzeczywistości. Nowy rok szkolny nie oznacza, że najmłodsi mają od 1 września skupiać się wyłącznie
na nauce. Pozwólmy im wypoczywać i motywujmy je do rzeczywistego, a nie tylko pozornego
odpoczynku. Jak to zrobić? Przede wszystkim powinny być one aktywne fizycznie, zwłaszcza po wielu
godzinach spędzonych w szkolnej ławce, przy nauce czy odrabianiu prac domowych.

Aby dzieci chętniej się ruszały, możemy np. organizować rodzinne spacery, wycieczki rowerowe czy czynnie angażować się we wspólną zabawę np. w ogrodzie. Sport na świeżym powietrzu poprawia nie tylko pracę serca, ale również dzięki dostarczeniu większej dawki tlenu do organizmu, pozytywnie oddziałuje na
funkcjonowanie mózgu, co poprawia koncentrację. Kolejnym elementem jest sen, który jest niezbędny
do pełnej regeneracji organizmu po każdym dniu szkoły czy pracy. Wyspane dziecko, to szczęśliwe
dziecko, które zwiększa tym samym swoje skupienie i możliwości przyswajania przekazywanej wiedzy
– mówi Paulina Mikołajczyk, psycholog z Centrum Medycznego Damiana.

Miesiące mijają, a koncentracji brak?

Po upływie pierwszych tygodni roku szkolnego koncentracja naszego dziecka powinna, pod wpływem
powyższych działań, ukierunkować się na obowiązki związane ze szkołą. Co jednak w sytuacji, gdy
zauważymy, że objawy (brak koncentracji, wycofanie) nie ustępują, a nasza pociecha nadal nie może
w pełni skupić się na szkole, a nauka ją męczy?

Z wymienionymi powyżej objawami, takimi jak brak koncentracji czy niemożliwość skupienia się na
nawet najprostszych czynnościach, jeżeli oczywiście utrzymują się przez dłuższy czas lub dodatkowo
nasilają, powinniśmy zgłosić się z dzieckiem do specjalistycznej poradni, aby zasięgnąć porady
wykwalifikowanego terapeuty integracji sensorycznej.

Jeżeli bowiem integracja sensoryczna, czyli w największym skrócie właściwa „interpretacja” bodźców, jest zaburzona u dziecka, to nie tylko zaobserwujemy wycofanie, apatię czy brak koncentracji, ale może to również rzutować na dalsze funkcjonowanie i nieprawidłowy odbiór otaczającej rzeczywistości. Terapeuta na podstawie wywiadu medycznego i badań, zleci dalszą diagnostykę.

Jeżeli zostanie stwierdzone zaburzenie integracji sensorycznej, specjalista za pomocą odpowiednich ćwiczeń w taki sposób będzie stymulował zmysły dziecka, aby jednocześnie leczyć, jak i zapewnić zabawę podczas przebywania w gabinecie. Praca oczywiście nie kończy się na wizycie specjalisty. Bardzo istotna jest tutaj rola rodziców, którzy część ćwiczeń powinni wykonywać ze swoimi pociechami w domu. Tylko regularność może przynieść rezultaty – pierwsze efekty jesteśmy w stanie zaobserwować już po dwóch miesiącach.

Terapia może trwać około roku, a praca specjalisty (1-2 w tygodniu) oraz rodziców z pewnością przyniesie oczekiwane rezultaty– kończy Paulina Mikołajczyk, psycholog z Centrum Medycznego Damiana.

Zobacz też: 6 sprawdzonych technik wychowawczych

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.