Przejdź do treści

Smog zagraża płodności Polaków. Co jest w nim tak groźnego?

smog a płodność

Toksyny unoszące się nad miastami to coraz realniejsze zagrożenie dla zdrowia milionów Polaków. Ucierpieć mogą nie tylko nasze płuca czy serce, coraz częściej zanieczyszczenia powietrza wymienia się jako kolejny czynnik ryzyka choroby Alzheimera, a nawet niepłodności.

Smog toksyczny dla płodności

Smog, czyli chmura powietrza zawierająca pyły i gazy pochodzące m.in. ze spalin samochodowych i zakładów przemysłowych nie jest neutralna dla naszego organizmu. Wpływa na układ oddechowy, w szczególności płuca oraz układ krążenia, lecz nie tylko. I tu specjaliści ostrzegają –  zanieczyszczenia powietrza mogą również niekorzystnie odbić się na zdrowiu układu rozrodczego, co z kolei może mieć realny wpływ na płodność Polaków.

Czy rzeczywiście jest się czego bać? Wpływ smogu na płodność możemy obserwować na przykładzie najbardziej zaludnionego miasta Chin, ale także świata – Szanghaju, gdzie eksperci mówią wręcz o kryzysie dzietności wynikającym z rekordowo złych parametrów nasienia wśród jego mieszkańców. Po szczegółowej analizie okazało się, że tylko 1/3 plemników dostępnych w miejscowych bankach nasienia spełnia standardowe normy Światowej Organizacji Zdrowia. Jedno z badań wykazało, że w ciągu ostatnich 10 lat pogarszające się warunki środowiskowe doprowadziły tam do spadku jakości spermy oraz do aspermii,  czyli dolegliwości polegającej na wydzielaniu u mężczyzn nieprawidłowej, bardzo małej ilości ejakulatu – w 1 porcji jest to mniej niż 0,5 ml nasienia. To z kolei u mężczyzn przekłada się na problemy z poczęciem dziecka. Wpływ zanieczyszczonego powietrza widać po rosnącym odsetku niepłodności w Chinach – w 2010 roku dotyczył on 12,5 proc. mieszkańców w wieku rozrodczym, zaś 20 lat wcześniej tylko 3 proc.

Z kolei badania opublikowane na łamach magazynu „Environmental Pollution” dowiodły, że plemniki mężczyzn, którzy żyli w miastach narażonych na wysokie skażenie powietrza, były gorszej jakości niż plemniki panów mieszkających na terenach wiejskich.

Do podobnych wniosków doszli również naukowcy badając kobiety. Okazało się, że panie żyjące w pobliżu tras o natężonym ruchu samochodowym np. autostrad, gdzie powietrze jest silnie skażone spalinami samochodów, były o 11 proc. bardziej narażone na problem niepłodności, niż pozostałe panie.

Śląsk drugim Szanghajem?

Według raportu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) z 2016 roku, na 50 miast Unii Europejskiej, które wykazują najbardziej zanieczyszczone powietrze 33 to polskie miasta m.in. Rybnik, Katowice, Zabrze czy Wodzisław Śląski. Maksymalne stężenie pyłów w miejscowościach umieszczonych na liście przekracza normy WHO co najmniej trzykrotnie.

Choć Polsce do Szanghaju daleko i problem wymaga pogłębionych badań, to specjaliści przestrzegają przed długofalowym wpływem toksyn unoszących się w powietrzu na płodność par starających się o dziecko. Długotrwałe skutki zanieczyszczeń powietrza mogą być jak bomba z opóźnionym zapłonem, co przełoży się nie tylko na aktualne statystyki niepłodności, ale przede wszystkim na zdrowie przyszłych generacji.

– Nawet jeśli ryzyko w skali jednostki jest niewielkie, to globalnie jest to już niepokojąca tendencja. Problemy z poczęciem dziecka mają coraz młodsi Polacy, nawet między 25. a 35. rokiem życia. Winne nie zawsze są choroby, ale w coraz większej mierze styl życia np. używki, nadwaga, seks bez zabezpieczeń oraz czynniki środowiskowe, cywilizacyjne jak np. stres czy właśnie zła jakość powietrza. Śląsk jest najbardziej zurbanizowanym i zaludnionym województwem w kraju i z tego powodu możemy odczuć problem skażenia powietrza jeszcze silniej – komentuje dr Dariusz Mercik, ginekolog z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach.

Dodaje: –  Skażenie powietrza to kolejny z potencjalnych czynników ryzyka niepłodności. Istotą smogu jest tzw. pył zawieszony PM10 oraz PM2,5, zawierający toksyczne substancje m.in. wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne np. benzopiren, metale ciężkie, dioksyny oraz furany. Wnikając głęboko do organizmu wraz z krwioobiegiem substancje te nie są obojętne dla naszego układu rozrodczego, mogą wręcz wykazywać toksyczne działanie. Na przykładzie badań widać, że zanieczyszczenia powietrza wpływają niekorzystnie na ilość, morfologię, czyli budowę oraz ruchliwość plemników. Należy pamiętać, że męskie nasienie jest niezwykle wrażliwe na czynniki zewnętrzne, w tym także wpływ środowiska. Podobnie wygląda to u kobiet, u których toksyny wdychane z powietrzem mogą zaburzać gospodarkę hormonalną, zaś w 30-40 proc. przypadków niepłodności winne są właśnie hormony.

Jak się przed tym uchronić?

O ile mamy świadomość, że używki takie jak papierosy czy alkohol mają negatywny wpływ na zdrowie, w tym zdolności rozrodcze, to smog oraz jego działanie jest czymś bardziej tajemniczym. Dlatego zdaniem specjalistów, wszystkie pary starające się o dziecko, ale także kobiety w ciąży, powinny zachować ostrożność, zwłaszcza jeśli pomiary w ich miejscach zamieszkania wykazują silny stopień zanieczyszczeń. W takiej sytuacji należy unikać zbyt długiego przebywania na zewnątrz i nosić  maski antysmogowe. Rozwiązaniem, choć nie dla wszystkich akceptowalnym, jest również zmiana miejsca zamieszkania na tereny o lepszej jakości powietrza. Coraz więcej władz miast rozważa odpowiednie działania antysmogowe, np. zapewnia czasową, bezpłatną komunikację miejską, by zredukować ilość spalin samochodowych i tym samym ograniczyć wpływ toksyn na zdrowie mieszkańców.

– Wszystkie pary, również te zdrowe i nie starające się aktualnie o dziecko, ale także osoby samotne, które obawiają się potencjalnych konsekwencji w przyszłości, mogą wykonać profilaktycznie tzw. diagnostykę płodności. Jest to szereg badań, które ocenią stan zdrowia i wykryją potencjalne nieprawidłowości. U mężczyzn jest to badanie nasienia, inaczej seminogram. Ocenia on jego podstawowe parametry, czy znajduje się w nim dostateczna ilość plemników, czy są odpowiednio ukształtowane oraz dostatecznie ruchliwe, by można było starać się o potomka. Kobiety również mogą dokonać testów diagnostycznych m.in. pod kątem oceny rezerwy jajnikowej i zaburzeń hormonalnych, które określą zdolność kobiety do zajścia w ciążę – wyjaśnia dr Mercik.

***

Gyncentrum to jeden z największych ośrodków leczenia niepłodności na Śląsku. Ośrodek opiera swoją działalność na 20-letniej tradycji i doświadczeniu swoich oddziałów w Polsce i Czechach. Klinika zatrudnia specjalistów z takich dziedzin jak: endokrynologia, ginekologia, położnictwo, urologia i embriologia. Pacjenci Gyncentrum ponad to mogą skorzystać ze wsparcia psychologa, seksuologa i dietetyka. Ośrodek wyróżnia się m.in. zastosowaniem najnowocześniejszych technik wspomaganego rozrodu m.in. IMSI, PICSI, witryfikacji oocytów czy diagnostyki preimplantacyjnej PGD. Placówka oferuje badania laboratoryjne oraz dostęp do Międzynarodowego Banku Nasienia i Komórek Jajowych Gyncentrum. Fundacja Gyncentrum z kolei skupia się na badaniach, edukacji środowiska medycznego i wsparciu par przystępujących do in vitro. www.gyncentrum.pl

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Prawa ojca w opiece nad dzieckiem. Urlop tacierzyński, rodzicielski, wychowawczy czy ojcowski?

Tata przytula dziecko, w tle jesienny górski krajobraz /Ilustracja do tekstu: Prawa ojca w opiece nad dzieckiem. Urlop tacierzyński, urlop rodzicielski, urlop wychowawczy

Jakie warunki musi spełnić świeżo upieczony tata, aby sprawować opiekę nad dzieckiem z zachowaniem prawa do wynagrodzenia? Oto przewodnik dla każdego młodego ojca, który planuje wykorzystać m.in. urlop tacierzyński, urlop ojcowski i urlop rodzicielski.

Jak wskazują liczne badania, pierwsze lata życia dziecka są kluczowe dla rozwoju młodego organizmu, a także jego zdrowia. Od lat kobiety, które są zatrudnione na umowę o pracę, mogą skorzystać z urlopu macierzyńskiego, rodzicielskiego lub wychowawczego, a w okresie tych przerw od pracy otrzymują zasiłek z ZUS. Warto jednak wiedzieć, że w tym szczególnym okresie, jakim są pierwsze lata życia dziecka, przywileje związane z opieką nad potomkiem mają także ojcowie.

Prawa ojca w opiece nad dzieckiem. Na jaki urlop może liczyć tata?

Podobnie jak w przypadku mam, większość uprawnień dla ojców zwalnia z obowiązku wykonywania pracy i jest objętych zasiłkiem ZUS. Aby skorzystać z tych przywilejów, należy być zatrudnionym w oparciu o umowę o pracę.

Polskie prawo daje pracującym ojcom możliwość skorzystania z różnego rodzaju urlopów – urlopu tacierzyńskiego, ojcowskiego, wychowawczego, rodzicielskiego czy okolicznościowego. Regulacje prawne w tym zakresie są jednak dość skomplikowane, dlatego wielu mężczyzn nawet nie wie, jakie uprawnienia im przysługują.

Urlop okolicznościowy z okazji narodzin dziecka i urlop tacierzyński. Co musisz o nich wiedzieć?

Kiedy nadchodzi długo wyczekiwany dzień narodzin dziecka, rodzice zwykle chcą być w tym czasie razem. Świeżo upieczony tata nie musi wówczas wykorzystywać urlopu wypoczynkowego ani urlopu na żądanie. Na mocy prawa przysługuje mu wtedy urlop okolicznościowy, obejmujący 2 dni zwolnienia od pracy z tytułu narodzin dziecka. Pracodawca zobowiązany jest zwolnić w tym czasie mężczyznę z obowiązku świadczenia pracy. W czasie takiego zwolnienia pracownik zachowuje jednak prawo do wynagrodzenia – tak jak w przypadku zwykłego urlopu wypoczynkowego.

Innym uprawnieniem, które przysługuje mężczyźnie, który został ojcem, jest urlop tacierzyński. To potoczna nazwa przerwy od pracy, którą może wykorzystać tata na opiekę nad dzieckiem, gdy mama nie chce wykorzystywać całego przysługującego jej urlopu macierzyńskiego. Z przywileju można jednak skorzystać tylko w wtedy, gdy mama dziecka wykorzysta po porodzie co najmniej 14 tygodni z przysługującej jej puli. Skoro urlop macierzyński trwa 20 tygodni, mężczyzna może wykorzystać maksymalnie 6 tygodni urlopu tacierzyńskiego.

CZYTAJ TEŻ: Francuski ilustrator pokazuje, co to znaczy być tatą

Urlop rodzicielski i urlop wychowawczy – także dla taty

Kiedy skończy się okres urlopu macierzyńskiego i urlopu tacierzyńskiego, rodzice nadal mogą osobiście opiekować się dzieckiem. Zarówno mamie, jak i tacie przysługuje wówczas urlop rodzicielski. Jego wymiar to 32 tygodnie.

Urlop rodzicielski może być wykorzystywany jednocześnie przez oboje rodziców, przy czym łączny czas jego trwania nie może przekroczyć 32 tygodni. Przerwy tej udziela się jednorazowo lub w maksymalnie 4 częściach. Należy go jednak wykorzystać przed zakończeniem roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy 6. rok życia.

Co w sytuacji, jeśli skończy się zarówno urlop tacierzyński, jak i urlop rodzicielski, a tata odczuwa dalszą potrzebę stałego kontaktu z dzieckiem? Wtedy może prosić pracodawcę o udzielenie urlopu ojcowskiego w wymiarze do 2 tygodni, nie później jednak niż do ukończenia przez dziecko 24. miesiąca życia. Takiego urlopu udziela się w nie więcej niż 2 częściach na pisemny wniosek pracownika.

Jeśli ojciec przywiązał się do samodzielnego wychowywania dziecka i chciałby kontynuować opiekę również po wykorzystaniu urlopu ojcowskiego, może prosić o udzielenie urlopu wychowawczego. Od pozostałych uprawnień różni się tym, że jest bezpłatny. Za jego okres nie przysługuje wynagrodzenie i świadczenie z ZUS.

Wymiar urlopu wychowawczego wynosi 36 miesięcy i jest udzielany na okres nie dłuższy niż do zakończenia roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy 6. rok życia. Z przywileju mogą skorzystać oboje rodzice, przy czym jedno z nich ma wyłączne prawo do skorzystania z niego w wymiarze nie krótszym niż miesiąc. Zwolnienie udzielane jest w nie więcej niż 5 częściach.

Urlop na opiekę nad dzieckiem i zwolnienie z powodu choroby dziecka. Komu przysługuje?

Rodzice wrócili do pracy, dziecko już trochę podrosło i poszło do szkoły. Pociecha ma ważny występ przed kolegami i nauczycielami. Marzy o tym, by jego tata wsparł ją swoją obecnością. Jest to okazja na wykorzystanie krótkotrwałego zwolnienia od pracy w celu opieki nad dzieckiem. Udzielane jest pracownikowi, którego dziecko nie ukończyło 14. roku życia, a wymiar tego zwolnienia przy pełnym etacie pracy to 2 dni w każdym roku kalendarzowym. W czasie takiego zwolnienia pracownik zachowuje prawo do pełnego wynagrodzenia.

Dziecko zachorowało, mama przebywa na wyjeździe służbowym, a tata wykorzystał już cały urlop wypoczynkowy – co wówczas robić? W takiej sytuacji tata może skorzystać jeszcze ze zwolnienia wydawanego przez lekarza ZUS z powodu konieczności osobistego zajęcia się dzieckiem. Z tego przywileju mogą skorzystać nie tylko pracownicy zatrudnieni na podstawie umowy o pracę, ale każda osoba objęta ubezpieczeniem chorobowym.

Więcej o roli taty w opiece nad dzieckiem przeczytasz tutaj.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Wiek ojca a zdrowie dziecka. Kiedy jest odpowiedni czas na zostanie tatą?

Źródło: 1000dni.pl

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Samotność najmocniej boli w święta. To wtedy wzrasta ryzyko śmierci samobójczej

Czarno-białe zdjęcie. Kobieca dłoń dotykająca szyby; widok na blok mieszkalny /Ilustracja do tekstu: Ryzyko samobójstwa wzrasta w święta. Jak pomóc bliskim, którzy doświadczają kryzysów psychicznych?
Fot.: Kristina Tripkovic /Unsplash.com

Co 40 sekund ktoś na świecie popełnia samobójstwo. W Polsce życie odbiera sobie średnio 15 osób dziennie. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że każdego roku na ten dramatyczny krok decyduje się aż 800 tys. osób. Wiele z tych przypadków ma miejsce… w święta. Te bezwzględne statystyki wymagają od nas zdecydowanych działań i otwarcia serca na bliskich, którzy mogą doświadczać kryzysu psychicznego.

Chociaż święta większości z nas kojarzą się z ciepłą, rodzinną atmosferą, stołem pełnym przysmaków i wspólnym śpiewaniem kolęd, dla wielu osób to wyjątkowo przygnębiający czas. Ciężko im zmierzyć się z atmosferą powszechnej szczęśliwości – tak odległą od ich trudnej codzienności. Niemała grupa ludzi właśnie wtedy doświadcza dotkliwej samotności, kryzysu i ciężkiej depresji, co nierzadko kończy się podjęciem próby samobójczej.

CZYTAJ TEŻ: Dzieci rodziców „z problemami”. Gdy choroba psychiczna dotyka rodzinę

Ciemna strona świąt. Ryzyko samobójstwa rośnie w Boże Narodzenie

Ciężka świąteczna depresja nie jest zależna od wieku, pozycji społecznej czy miejsca zamieszkania – może dotknąć każdego z nas. Dlatego zamiast czekać biernie na niespodziewanego gościa, który w Wigilię zapuka do naszych drzwi, warto samemu rozejrzeć się wokół i dostrzec tych, dla których te dni mogą być szczególnie trudne.

– Owo tradycyjne dodatkowe miejsce przy stole nie musi wcale pozostać puste. Można – dosłownie lub w przenośni – zaoferować je komuś ze swojego otoczenia, kto inaczej pozostałby sam na sam ze swym cierpieniem – podkreślają przedstawiciele Instytutu Psychiatrii i Neurologii oraz Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego, którzy we współpracy z Wydziałem Artes Liberales Uniwersytetu Warszawskiego zainicjowali kampanię pod hasłem „Życie warte jest rozmowy”.

W ramach tej ważnej akcji 9 grudnia br. w Klinice Psychiatrii Sądowej w Warszawie odbędzie się druga już odsłona dnia wykładów otwartych, które zostaną poświęcone przeciwdziałaniu śmierci samobójczej oraz zwiększaniu świadomości społecznej dotyczącej kryzysów psychicznych. Tłem dla wszystkich prelekcji eksperckich będzie idea pomocy tym, którzy w czasie świąt mogą doświadczać szczególnie dotkliwej samotności.

– Świadomość, że kryzys może napotkać każdego, to pierwszy krok do skutecznej prewencji samobójstw – podkreślają inicjatorzy kampanii.

Po każdym wykładzie słuchacze zyskają czas na zadawanie pytań i rozmowę z prelegentem. Równolegle do wykładów będzie można skorzystać z konsultacji i porad u specjalistów dyżurujących w pokojach wsparcia.

Kampania społeczna pod hasłem „Życie warte jest rozmowy” finansowana jest ze środków Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016–2020. Z organizatorami współpracują m.in.: Fundacja Pogotowie Kryzysowe, Fundacja „Nagle Sami” oraz Centrum Wsparcia.


Dzień wykładów otwartych „Życie warte jest rozmowy”

7 grudnia 2018 r., godz. 10:00–16:30, Instytut Psychiatrii i Neurologii, Sobieskiego 9, Warszawa – Klinika Psychiatrii Sądowej (sale 3.30, 3.31)

  • Pokoje wsparcia – w salach 3.30, 3.31 – przez cały czas trwania wydarzenia

Harmonogram prelekcji w sali konferencyjnej KPS:

  • 10:00–10:15 Halszka Witkowska – otwarcie wydarzenia
  • 10:15–11:00 Małgorzata Łuba – wykład pt. „Jak wesprzeć rodzinę i przyjaciół po samobójczej śmierci bliskiej osoby”
  • 11:00–11:45 Marlena Stradomska – wykład pt. „Jak reagować w bezpośrednim kontakcie z osobą w kryzysie?”
  • 11:45–12:00 Przerwa
  • 12:00–12:45 Włodzimierz Adam Brodniak – wykład pt. „Erozja więzi społecznych jako jeden z czynników ryzyka suicydalnego”
  • 12:45–13:30 Anna Kieszkowska – wykład pt. „Udział młodego pokolenia w profilaktyce samobójstw seniorów”
  • 13:30–14:15 Przerwa na lunch
  • 14:15–15:00 ks. Witold Kawecki – wykład pt. „Rola duszpasterska w pomocy osobom myślącym o samobójstwie”
  • 15:00–15:45 Krzysztof Rosa – wykład pt. „O konsekwencjach zachowań samobójczych”
  • 15:45–16:30 kapelan Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, ks. Tomasz Trzaska – wykład pt. „Kościół jako wspólnota towarzysząca”

POLECAMY RÓWNIEŻ: Epidemii samobójstw można zapobiec. Nie lekceważ typowych sygnałów

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Często chorujesz? Sprawdź, czy to nie efekt złych nawyków!

Zielona zabawka w kształcie wirusa na stosie chusteczek i napoczętych blistrów z lekami /Ilustracja do tekstu: Częste choroby? To może być efekt złych nawyków
Fot.: Pixabay.com

Łapiesz infekcje częściej niż twoi bliscy, znajomi z pracy czy inne osoby w twoim otoczeniu? Przyczyną mogą być złe nawyki, z których być może nawet nie zdajesz sobie sprawy. Jesień to pora, w której wielu z nas doskwierają częste choroby, dlatego sprawdź, czy sam im w tym nie pomagasz poprzez zgubne przyzwyczajenia.

Często chorujesz? Słuchaj swojego ciała i zadbaj o relaks

Ciało często samo informuje nas o wielu dolegliwościach, dlatego trzeba uważnie go słuchać i nie ignorować wysyłanych przez nie oznak. Nawet uczucie drapania w gardle, poranny ból mięśni, delikatny katar czy lekki ból głowy mogą być zapowiedzią poważniejszej choroby, która właśnie atakuje nas organizm. Szybka reakcja może jednak uchronić nas przed dalszymi konsekwencjami. Dzień spędzony na relaksie, połączony z odpoczynkiem w łóżku z kubkiem rozgrzewającej, miodowo-cytrynowej herbaty, wzmocni odporność i zabije infekcję w zarodku.

Jeśli jednak w stanie osłabienia będziemy nadwerężać organizm i bagatelizować złe samopoczucie, choroba łatwiej nas dopadnie. Notoryczne ignorowanie pierwszych objawów będzie zaś skutkowało nawracającymi infekcjami.

CZYTAJ TEŻ: Smog za oknem? Sprawdź, jak się przed nim chronić

Wylecz się do końca

Zwykłe przeziębienie trwa od 7 do 10 dni. W tym czasie najlepiej zostać w domu i zadbać wyłącznie o swoje zdrowie. Niestety, mało kto stosuje się do tej rady. Ze zwolnienia często wracamy, pociągając jeszcze lekko nosem. To duży błąd!

Niedoleczenie choroby oznacza, że nasz układ odpornościowy nie powrócił jeszcze do pełnej sprawności. To z kolei nie tylko naraża nas na rychłe kolejne zachorowanie. Powoduje też ryzyko, że nasze przeziębienia będą trwały dłużej i mogą doprowadzić do poważniejszych konsekwencji, takich jak zapalenie płuc lub oskrzeli. Jeśli tylko mamy taką możliwość, do regularnego trybu powinniśmy powrócić dopiero wtedy, gdy odzyskamy pełnię sił. Dzięki temu unikniemy też zarażania innych i rozprzestrzeniania się choroby.

Zadbaj o zdrowy sen

Chodzisz spać o późnych porach, a rano masz problemy ze wstawaniem? Sen to czas regeneracji dla naszego ciała i umysłu. To podczas niego nasz organizm może całkowicie odpocząć i nabrać nowych sił, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania. Konsekwencjami niewyspania nie są tylko brak energii w pracy i częste ziewanie. Osłabiony organizm przekłada się na mniej sprawne funkcjonowanie wszystkich jego układów – w tym układu immunologicznego, który odpowiada za to, jak bronimy się przed infekcjami. Za optymalny czas, jaki dorosły człowiek powinien poświęcić w ciągu doby na sen, uznaje się 8 godzin. Niektórym jednak wystarczy 6,5 godziny, inni potrzebują 8,5 godzin. Nie chodzi więc o dokładną wartość, ale o to, aby czas wypoczynku dostosować do indywidualnych potrzeb.

Starannie myj ręce

Przestrzeganie zasad higieny to najważniejsza metoda profilaktyki zakażeń.

– Nawet 80 proc. wszystkich infekcji wywoływanych jest przez niedostateczną higienę rąk – tłumaczy lek. med. spec. epidemiolog Waldemar Ferschke, wiceprezes firmy Medisept.

Jak więc nie dopuścić wirusów do organizmu? Przede wszystkim często i dokładnie myć ręce. W sytuacji, kiedy nie mamy takiej możliwości, powinniśmy je zdezynfekować profesjonalnym preparatem nas bazie alkoholu. Poza tym należy unikać dotykania dłońmi twarzy, zwłaszcza w miejscach publicznych.

Nie stosuj antybiotyków na przeziębienie

Przeziębienie to choroba wirusowa – nie pomogą nam jej zwalczyć antybiotyki. Dlaczego tak jest? Wirusy nie są samodzielnymi organizmami. Do przetrwania potrzebują innych żywych komórek, z których korzystają.

Wirusy nie mają własnego systemu metabolicznego, w związku z tym zawarte w antybiotykach substancje mogą wpływać tylko i wyłącznie na komórkę gospodarza, na której bytuje dany wirus, a nie na sam wirus. Zbyt częste stosowanie antybiotyków – bez wskazań medycznych – prowadzi do osłabienia naturalnej odporności. To zaś sprawdzi, że będziemy częściej chorować, a do pokonania infekcji wykorzystamy więcej energii.

POLECAMY RÓWNIEŻ: 5 najnowszych doniesień, dzięki którym będziesz piękna, młoda i zdrowa przez… 100 lat!

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Zapominalstwo świadczy o inteligencji? Ciekawe doniesienia kanadyjskich naukowców

zapominalstwo świadczy o inteligencji
fot. Pixabay

Zapominalstwo to zdecydowanie negatywna cecha. Bywa źródłem nieprzyjemnych sytuacji i pretensji ze strony rodziny i znajomych. Jeżeli zaliczasz się do grupy osób, które mają problemy z zapamiętaniem ważnych spraw, mamy dla ciebie dobrą wiadomość!

Badanie przeprowadzone przez kanadyjskich naukowców wykazało, że tzw. „nieobecny umysł” to przejaw inteligencji. Oznacza to, że mózg koncentruje się jedynie na ważnych rzeczach.

Do takich wniosków doszli Paul Frankland i Blake Richards z Uniwersytetu w Toronto. Naukowcy odkryli, że ludzie, którzy próbują zapamiętać wszystko, często mają trudności z podejmowaniem ważnych decyzji.

Zobacz także: Chcesz mieć super-sprawny mózg? Pij sok z buraka – kiedy i po co? Sprawdź!

Zapominalstwo świadczy o inteligencji

– To istotne, aby mózg zapominał o nieistotnych szczegółach i skupiał się na rzeczach, które pomagają w podejmowaniu decyzji w prawdziwym świecie – mówi Blake Richards.

– Wszyscy podziwiamy ludzi, którzy wygrywają teleturnieje, jednak prawda jest taka, że ewolucja ukształtowała naszą pamięć tak, aby podejmować mądre decyzje, a nie popisywać się wiedzą o ciekawostkach – dodaje ekspert.

Gromadzenie zbyt dużej ilości informacji w głowie oznacza, że będą one „konkurować” o to, które z nich zostaną zapamiętane. To z kolei poskutkuje gorszą koncentracją.

Zobacz także: Pomocna łapa dla osób z demencją. Poznaj Ciasteczko- niezwykłego robo-psa

Skup się na tym, co ważne

W obecnych czasach, kiedy większość wiadomości jest w zasięgu jednego kliknięcia myszy, nie warto przyswajać bezużytecznej wiedzy. Dzięki komputerom i telefonom, które zbierają i zapamiętują wszystkie potrzebne dla nas dane, ludzki mózg może się skupić na zapamiętywaniu jedynie najistotniejszych informacji.

Naukowcy doszli o takiego wniosku po przeprowadzeniu badań na temat utraty pamięci i aktywności mózgu u ludzi i zwierząt. Odkryli, że umysły, które były w stanie zastępować stare wspomnienia nowymi, potrafiły szybko dostosować się do nowych sytuacji i nie dały się zwieść starszymi i potencjalnie wprowadzającymi w błąd informacjami.

Źródło: indy100

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.