Przejdź do treści

Sposoby na skuteczne usypianie dziecka [POMYSŁY MAM]

Szczęsliwa rodzina z niewolęciem na rękach /Ilustracja do tekstu: Usypianie dziecka - sposoby mam

Praktycznie każdy rodzic marzy, by jego dziecko przesypiało całą noc, nie wstawało o świcie, a także, by chciało spać samo we własnym łóżeczku. Rzeczywistość zwykle nie bywa aż tak kolorowa. Istnieje jednak kilka ogólnych rad, których mogą nam pomóc. Jak zatem przeprowadzić wieczorne usypianie malucha, by zapewnić mu (i sobie) spokojny sen?

Z wiekiem dzieci potrzebują coraz mniej snu, aby być wypoczęte. U niemowląt  na sen powinno przypadać nawet 16 godzin w ciągu doby, zaś przedszkolakom wystarczy na to 10 godzin. Gdy dziecko jest niewyspane, może przysporzyć wielu kłopotów swoim rodzicom – rozdrażnione i zmęczone z pewnością staje się bardziej marudne i nieskore do współpracy. Wtedy nawet podstawowe czynności, takie jak wstawanie, jedzenie czy ubieranie, stają się wyzwaniem.

Usypianie dziecka. Bądź konsekwentny!

Aby wypracować z dzieckiem stały rytm dnia, warto ustalić porę snu i się jej konsekwentnie trzymać. Pamiętajmy jednak, że tak jak każdy człowiek ma własny rytm dobowy, tak i dziecko może mieć w tym zakresie indywidualne potrzeby.

Warto im się przyglądać; niektóre maluchy są śpiochami, inne zaś rannymi ptaszkami. Zasada jest jedna: im mniejsze dziecko, tym wcześniej powinno chodzić spać. Jednak, jak przyznają sami rodzice, pracując w godzinach 9:00-17:00, trudno położyć spać malucha niemalże od razu po powrocie do domu. Ta pora może się więc nieco przesunąć.

Większość rodziców zgadza się, że w zależności od różnych czynników, proces usypiania pociechy potrafi trwać od kilku minut do nawet kilku godzin. Najlepiej jest wypracować swojego rodzaju rytuał spania, który będziemy codziennie powtarzać. To sprawi, że nasze dziecko, nie znając nawet godziny, będzie wiedzieć, że zbliża się pora spania. Ważne jest, by nie zmieniać tego rytmu, a jedynie wraz z wiekiem i potrzebami go modyfikować.

CZYTAJ TEŻ: Policjantka nakarmiła piersią głodne dziecko. „Nie wahałam się ani sekundy”

Usypianie dziecka. Znajdź swój sposób

Warto wypróbować różne metody usypiania, żeby znaleźć tę, którą nasze pociechy polubią najbardziej. Sposobów jest wiele, ale warto zadbać o pewne stałe elementy i wyciszenie, które przygotują malucha do snu.

– Najpierw czytamy bajeczkę. Później córka jeszcze chwilkę się bawi, ale już zabawkami, które nie hałasują i nie świecą. Potem mamy kąpiel (w trakcie chwila zabawy), pielęgnacja połączona z masażem (już przy przygaszonym świetle), potem gaszę światło, przytulam córeczkę, dostaje butelkę, potem smoczek, przytulanie, odkładam ją do łóżeczka, daję misia i głaskam jeszcze chwilę po główce. Potem sama zasypia. I tak codziennie – podpowiada na profilu marki NUK jedna z mam – Agnieszka.

W wieczornych czynnościach rodzice mogą uczestniczyć wspólnie lub podzielić się obowiązkami. Dobrze jest dać dziecku wcześniej znać, że zbliża się już pora spania.

– Spacerek na świeżym powietrzu, zabawy z tatą, kolacja, kąpiel z masażem, przytulanki, bajka na dobranoc i spać – opowiada z kolei Kasia, mama 18-miesięcznego Igorka.

Usypianie dziecka: w łóżeczku czy z rodzicami?

Rodzice często zadają pytanie, czy dzieci powinny z nimi spać w łóżku. Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od indywidualnego podejścia. Jedno jest pewne – w końcu musi nastąpić moment, gdy dziecko zacznie spać samo w osobnym łóżeczku. Należy być cierpliwym, spokojnym i nastawić się na to, że początkowy okres będzie trudny.

Kilka nocnych wędrówek dziecka skutecznie będzie przerywać nam sen i zachęcać do złamania się w naszych postanowieniach – jednak, by osiągnąć cel, musimy być sumienni i konsekwentni.

ZOBACZ TAKŻE: Uzależnienia, depresja, bezsilność – co jest po drugiej stronie gabinetu? Terapeuta: „To my sami jesteśmy narzędziem naszej pracy”

A gdy dziecko śpi…

Jedni starają się być cicho jak mysz pod miotłą, inni wykonują swoje obowiązki bez zmian. To, czy nasze dziecko śpi twardo jak niedźwiedź, czy też budzi je nawet na najdrobniejszy szum, jest kwestią przyzwyczajenia od najmłodszych lat, ale także osobistych predyspozycji.

– Synek nie lubi ciszy, ale jakiegoś większego hałasu też nie. Mieszkamy przy ruchliwej ulicy i takie dźwięki mu nie przeszkadzają, a nawet lepiej przy nich zasypia… Cisza działa na niego w odwrotny sposób. Kochamy naszego urwiska, bo nas zaskakuje każdego dnia – dzieli się swoimi doświadczenia Agata, mama czteromiesięcznego Tymcia, w dyskusji na profilu marki NUK.

Pamiętajmy, że problemy ze snem lub zmiana dotychczasowego trybu zasypiania, może się pojawić w każdym momencie dzieciństwa. Musimy być czujni i dostrzegać zmiany – np. gdy nasze dziecko wstaje bardzo wcześnie, może być to sygnał, że potrzebuje już mniej snu i powinniśmy zmienić godzinę, o której je kładziemy. Obserwacje, cierpliwość i konsekwencja to klucz do sukcesu, dzięki któremu nasze dziecko  będzie wypoczęte i szczęśliwe!

POLECAMY RÓWNIEŻ: Sąd odebrał matce dziecko, bo bawiło się TĄ zabawką

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Praca dla trolla, czyli jak nami manipulują w internecie

Kobieta nad klawiaturą laptopa, w reku telefon komórkowy /Ilustracja do tekstu: Trolle internetowe z fabryki, czyli dzisiejsze zagrożenia w internecie

Technologie do rozpowszechniania fałszywych informacji w przestrzeni publicznej są dziś coraz bardziej zaawansowane. Za tworzenie tzw. fake newsów odpowiadają już nie tylko grupy zatrudnionych do tego celu ludzi, ale także wyspecjalizowane narzędzia. To sprawia, że użytkownikom internetu bardzo trudno samodzielnie ocenić wiarygodność rozpowszechnianych informacji.

W dobie coraz powszechniejszych tzw. fake newsów, botów upubliczniających zmanipulowane informacje oraz trolli internetowych dotarcie do wiarygodnych i miarodajnych danych w internecie nie jest łatwe. Firmy, które profesjonalnie zajmują się monitoringiem mediów (także społecznościowych), dysponują jednak narzędziami, które pozwalają im wychwycić fałszywe konta oraz niewiarygodne informacje. Coraz częściej usługą tą zainteresowani są też klienci.

– Czasami trudno rozpoznać, czy komentarz pochodzi z fejkowego konta, czy z konta użytkownika, który jest bardzo mocno przeświadczony o racji tylko jednej strony. Narzędzia służące do śledzenia historii, obserwacji i analizy profili mogą nam dostarczyć wiele informacji, które są w stanie w dużym stopniu przybliżyć nas do oceny, czy dane konto jest fałszywe, czy jest kontem rzeczywistego oponenta w danej dyskusji – mówi Sebastian Bykowski, wiceprezes zarządu i dyrektor generalny PRESS-SERVICE Monitoring Mediów, w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje.

CZYTAJ TEŻ: W sieci nie jesteś anonimowy. Cyfrowy ślad zdradza, ile zarabiasz, i zawyża ceny produktów

Trolle internetowe czy prawdziwi krytycy? Można to sprawdzić

Aby z dużym prawdopodobieństwem wskazać, czy dane są prawdziwe, analitycy dokonują selekcji i badania historii przekazów na poszczególnych kontach.

– To jest stosunkowo skomplikowany proces. Należy zbadać historię danego konta, liczbę doniesień, wpisów, jakie prowadzi w określonym czasie, czy one są skierowane wyłącznie do jakiejś grupy odbiorców, czy charakteryzują się jakąś jedną linią przekazu. Kiedy się okazuje, że dany serwis produkuje szczególnej jakości treść, np. bardzo negatywną treść i agresywne przekazy, alarmujemy naszego klienta, wskazując mu określone media jako bardzo aktywne albo o wiele bardziej aktywne na tle innych – mówi Sebastian Bykowski.

Inteligentny troll internetowy, czyli niebezpieczne manipulacje

Co ciekawe, do fałszowania informacji coraz częściej wykorzystywana jest także sztuczna inteligencja. Istnieje już oprogramowanie, dzięki któremu można manipulować wystąpieniami publicznymi polityków.

W internecie krąży m.in. nagranie przemówienia Baracka Obamy, który wypowiada dokładnie te same słowa, będąc w różnym wieku. Materiał nie jest prawdziwy; zmontowano go przy użyciu specjalistycznego oprogramowania. To oznacza, że każde publiczne wystąpienie może zostać zmanipulowane i rozpowszechnione w nieprawdziwej formie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Każdy lajk zdradza, kim jesteś. To szansa i zagrożenie

Konkurencja z fabryki trolli

Innym przykładem szerokiego wykorzystania zasady działania fałszywych informacji jest afera Facebooka z początku 2018 roku. Firmie Cambidge Analytica udało się wówczas pozyskać dane przeszło 50 mln użytkowników Facebooka, które wykorzystała do stworzenia spersonalizowanych reklam zachęcających do podejmowania konkretnych decyzji wyborczych. Dzięki temu prawdopodobnie udało się wpłynąć na wyniki głosowania dotyczącego brexitu oraz ostatnich wyborów prezydenckich w USA – uważają eksperci.

– W polityce były i są wyspecjalizowane podmioty, które zajmują się tworzeniem określonych treści i jak najszerszym komentowaniem ich. Ale jest pewnego rodzaju zmiana. […] Pojawia się coraz więcej botów i  automatycznych serwisów, których zadaniem jest propagowanie, kopiowanie treści negatywnych – w jak najszybszym i najszerszym zasięgu. Jeśli dołożymy do tego różnego rodzaju narzędzia mikrotargetowania i reklamy ukierunkowanej na konkretne grupy odbiorców z określonym przekazem, to wszystko przekłada się na nasilony negatywny przekaz – tłumaczy ekspert.

Przypomnijmy, że w wyniku afery Cambridge Analytica szef Facebooka Mark Zuckerberg musiał udzielić wyjaśnień przed komisjami senackimi w USA i Parlamentem Europejskim. Administratorzy giganta społecznościowego usunęli też 583 mln fałszywych kont oraz miliardy wpisów łamiących standardy społeczności serwisu. Zuckerberg zapowiada kolejne etapy walki z botami oraz trollami internetowymi.

CZYTAJ TEŻ: Przestrzeń od Facebooka wesprze rozwój kompetencji cyfrowych Polaków. Już działa!

Trolle internetowe z fabryki

Boty coraz częściej są wykorzystywane także w Polsce – szczególnie w polityce. Na początku sierpnia br. zauważono, że kampanię prawicowego polityka Patryka Jakiego krytykowali użytkownicy Twittera m.in. z Pakistanu, Nepalu czy wysp Reunion. Z kolei już na przełomie października i listopada zeszłego roku zauważono, że konto Rafała Trzaskowskiego z PO zaczęło śledzić 10 tysięcy nieaktywnych kont twitterowych. Zidentyfikowano je jako potencjalne boty, które mogą być wykorzystane podczas kampanii samorządowej.

– Wiele badań, które się w ostatnim czasie ukazuje, m.in. autorstwa profesorów z Oksfordu, pokazuje, że Polska przestaje odbiegać od innych krajów, gdzie realizowany jest agresywny sposób negatywnej promocji określonych treści. […] Patrząc na dzisiejszy świat komunikacji, to właśnie hejt i trolling są jednymi z największych zagrożeń dla demokratyzacji internetu i przez to również życia publicznego – podsumowuje Sebastian Bykowski.

Źródło: newseria.pl

POLECAMY TAKŻE: Nie kupuj zabawek w tym sklepie! Złodzieje oczyszczą twoje konto bankowe

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Nie tylko zemsta faraona. Te 8 przyczyn biegunek może skutecznie zepsuć ci wakacje

Niebieskoookie niemowlę w łóżeczku, przykryte białą kołdrą /Ilustracja do tekstu: UOKiK: Łóżeczka dziecięce nie spełniają norm. Są uwagi do 35% produktów / Ilustracja do tekstu:Przyczyny biegunki
Fot.: Michal Bar Haim /Unsplash.com

Biegunka to uciążliwe zaburzenie funkcji jelit, które może być spowodowane wieloma różnymi czynnikami. Najczęściej rozwija się gwałtownie i zaskakuje nas w najmniej odpowiednim momencie – np. podczas letniego wyjazdu. U dzieci postępuje znaczniej szybciej, co może doprowadzić do niebezpiecznego odwodnienia młodego organizmu. Aby sprawnie poradzić sobie z tą kłopotliwą dolegliwością, należy przede wszystkim poznać jej źródło.

Oto 8 najczęstszych przyczyn biegunek, które możesz złapać na wakacjach – i nie tylko.

Przyczyny biegunki: wirusy

Biegunka, którą wywołują rotawirusy, astrowirusy, norowirusy czy adenowirusy, nazywana jest często grypą jelitową lub żołądkową. Zakażenie następuje zwykle drogą pokarmową.

Przyczyny biegunki: bakterie

Częstą przyczyną biegunki są też chorobotwórcze szczepy bakterii, np. salmonelli, Campylobacter i Escherichia coli. Podobnie jak biegunka wirusowa, objawia się ona bólami brzucha, rozwolnieniem, nudnościami i/lub wymiotami. Do zakażenia dochodzi przez spożycie produktu zawierającego bakterie albo toksyny bakteryjne. Zwykle powodem zachorowania jest nieprzestrzeganie higieny.

Przyczyny biegunki: pasożyty

Odpowiedzialne za nią są przede wszystkim cztery pasożyty: lamblia, pełzak czerwonki, glista ludzka lub tasiemiec. Dostają się do naszego organizmu np. poprzez spożycie zakażonych surowych warzyw, owoców, mięsa czy mleka. Chorobie towarzyszą inne niepokojące objawy, takie jak wysoka temperatura ciała oraz wymioty.

Przyczyny biegunki: stres

Silne emocje przyczyniają się do przyspieszenia naszego pasażu jelitowego. Rozregulowanie funkcji układu autonomicznego pod wpływem hormonów stresu – kortyzolu, adrenaliny i noradrenaliny – niejednokrotnie skutkuje właśnie rozwolnieniem.

CZYTAJ TEŻ: 5 pozycji jogi, które mogą zmienić twoje ciało!

Przyczyny biegunki: alergia pokarmowa

Biegunka może stanowić reakcję układu immunologicznego na produkty nieprzyswajalne przez organizm. Rozwolnienie, które ma taką przyczynę, różni się tym od wcześniej opisanych typów biegunki, że towarzyszą mu inne objawy uczuleniowe, np. wysypka skórna.

Przyczyny biegunki: nadwrażliwość jelit

Biegunka o takiej etiologii może pojawić się w ciągu 1-2 godzin od ekspozycji na czynniki drażniące, np. po spożyciu zbyt zimnego lub zbyt gorącego posiłku. Jest to krótkotrwałe, jednorazowe rozwolnienie, któremu nie towarzyszy ból brzucha ani nudności.

Przyczyny biegunki: przyjmowane leki

W tym wypadku biegunka występuje najczęściej po dłuższej kuracji antybiotykami, która prowadzi do zachwiania równowagi flory bakteryjnej jelit i nadmiernego namnażania się bakterii chorobotwórczych. Biegunce towarzyszy wówczas gorączka, a także silne, kurczowe bóle brzucha.

Przyczyny biegunki: nadczynność tarczycy

Nadczynność tarczycy objawia się m.in. szybką przemianą materii. To zaś może prowadzić do zbyt częstego wypróżniania.

Sposoby na biegunkę u dzieci i dorosłych

Przebieg i leczenie biegunki jest uzależnione od jej przyczyny – w wielu przypadkach nie obędzie się więc bez wizyty u lekarza. Niezależni jednak od źródła tej dolegliwości, należy jak najszybciej wdrożyć profilaktykę potencjalnie niebezpiecznych następstw.

Największymi zagrożeniami wiążącymi się z biegunką są odwodnienie oraz zaburzenia gospodarki elektrolitowej. Są one szczególnie groźne dla dzieci. Pamiętajmy, by maluchowi, który zmaga się z biegunką, zapewnić lekkie posiłki, regularnie nawodnienie i uzupełnienie elektrolitów. Gdy zaistnieje taka potrzeba, można się wspomóc bezpiecznym środkiem przeciwbiegunkowym, który szybko przywróci naturalne funkcjonowanie jelit (np. Tasectan). Każdy lek należy jednak stosować po konsultacji z lekarzem.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Dzieci bardziej niż dorośli narażeni na szkodliwe działanie spalin. Niepokojące statystyki

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Nie chciał ustąpić miejsca ciężarnej. Dostał nauczkę, którą zapamięta na długo!

Nie chciał ustąpić miejsca ciężarnej
fot. Fotolia

Pasażer, który nie chciał ustąpić miejsca ciężarnej, dostał nauczkę i lekcję na przyszłość. Z pewnością nie spodziewał się tak zdecydowanej reakcji kobiety.

Australijska scenarzystka Brydie Lee-Kenned będąc w ósmym miesiącu ciąży, próbowała przedostać się na drugi koniec miasta autobusem. Niestety wszystkie miejsca siedzące były zajęte. Wszystkie z wyjątkiem jednego, na którym pewien pasażer położył swój bagaż. Brydie dawała mężczyźnie do rozumienia, że chciałaby usiąść na tym miejscu, jednak podróżujący pozostawał głuchy na prośby ciężarnej.

Zobacz także: Szef mówi im, kiedy mogą zajść w ciążę. Ciążowe grafiki są tam na porządku dziennym

Pasażer nie chciał ustąpić miejsca ciężarnej. Jej reakcja zaskoczyła wszystkich

Brydie postanowiła, że usiądzie mimo wszystko i nie namyślając się długo… usiadła na dłoni i bagażu niekulturalnego mężczyzny! Scenarzystka podzieliła się swoją historią za pośrednictwem Twittera:

No cóż, w końcu doszło do tego, że będąc w ósmym miesiącu ciąży, usiadłam na rękę i torbę mężczyzny, który nie chciał przesunąć bagażu, by zrobić mi miejsce. Podróżujemy teraz w ciszy. Zastanawiam się, jak to jest żyć w miejscu, w którym w komunikacji miejskiej nie obowiązują zasady rodem z „Igrzysk Śmierci” – napisała.

Wpis Brydie stał się hitem internetu i zdobył ponad 19 tys. polubień, udostępnień i komentarzy, a postawę ciężarnej poparło wiele osób. Część kobiet podzieliła się podobnymi historiami ze swojego życia.

Zobacz także: Rzucają prace w korporacjach, by urodzić trzecie dziecko

„Zwymiotowałam na niego”

„Kiedy byłam w czwartym miesiącu ciąży, spytałam mężczyznę, czy mógłby mi odstąpić swoje miejsce w pociągu. Miałam spore mdłości. Odpowiedział: „chciałyście równouprawnienia, to teraz stój”. Zwymiotowałam na niego. I na jego gazetę. I na jego torbę od laptopa. Widok jego zszokowanej twarzy był niezwykle satysfakcjonujący” – napisała jedna z internautek.

„Kiedy byłam w ósmym miesiącu ciąży, powiedziałam jednemu mężczyźnie w autobusie, że zaraz urodzę na jego nogach, jeżeli nie ustąpi mi miejsca. Wstał” – opowiedziała inna mama.

Historia australijskiej scenarzystki nie jest odosobnionym przypadkiem. Niedawno media obiegła wieść o ciężarnej z Krakowa, której nikt nie chciał ustąpić miejsca w tramwaju. Sytuacja zmieniła się dopiero po interwencji motorniczej, która zwróciła uwagę podróżującym. „Wrażliwość pasażerów na kobiety w ciąży i ustępowanie im miejsca należy do rzadkości – napisała w liście do MOK mieszkanka Krakowa.

Źródło: news.com.au, tvp.info, Onet Kobieta

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Rodzic nie wywiezie dziecka za granicę tak łatwo jak wcześniej. Sprawę przejmą specjalistyczne sądy

Na zdjęciu: Pomost, na nim mały chłopiec i miś /Ilustracja do tekstu: Rodzic nie wywiezie dziecka za granicę tak łatwo jak wcześniej
Fot.: cherylholt /Pixabay.com

Z roku na rok rośnie liczba sądowych spraw o wydanie dziecka z Polski. W 2014 roku było ich 59, w 2015 – 89, w 2016 – 95, a w 2017 – 122. W obawie przed sytuacjami, które potencjalnie mogłyby okazać się szkodliwe dla dzieci, rząd zdecydował się na wprowadzenie nowych regulacji prawnych. Co w nich zawarto?

27 sierpnia br. weszła w życie przygotowana w Ministerstwie Sprawiedliwości ustawa, która reformuje postępowanie z wnioskami o przekazanie dziecka za granicę, które wynikają z Konwencji Haskiej.

Rodzic nie wywiezie dziecka za granicę tak łatwo jak wcześniej. Weszły w życie nowe procedury

Nowe rozwiązania uwzględniają m.in. zakaz wydawania dziecka z terytorium naszego kraju do czasu uprawomocnienia się postanowienia sądu. Dodatkowo, zgodnie z ustawą, działać zaczyna sądownictwo specjalistyczne, które zajmie się tym szczególnym rodzajem spraw.

– Wnioskami o wydanie z Polski dzieci zajmie się w pierwszej instancji 11 sądów okręgowych z wyspecjalizowanymi sędziami, a nie – jak dotąd – 315 sądów rodzinnych rozsianych po całym kraju, gdzie nie ma tłumaczy czy doświadczonych w tego typu sprawach adwokatów, a sędziowie często po raz pierwszy w życiu orzekają na podstawie Konwencji Haskiej – wyjaśniają przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości w oficjalnym komunikacie.

Sąd okręgowy będzie musiał rozpoznać sprawę w ciągu 6 tygodni. To istotne przyspieszenie dotychczasowego czasu procedowania w takich sprawach – do tej pory sądom rejonowym zajmowało to średnio ok. 2 lat. Ustawa zmienia także instytucję odwoławczą – zamiast obecnych 45 sądów okręgowych, będzie to jedna jednostka: Sąd Apelacyjny w Warszawie.

Skarga kasacyjna i pisemne uzasadnienie decyzji sądu – nowe rozwiązania ustawy

Nowe regulacje wprowadzają także skargę kasacyjną od orzeczeń w sprawach o odebranie osoby podlegającej władzy rodzicielskiej lub pozostającej pod opieką, które to sprawy prowadzone są w trybie Konwencji Haskiej. Skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego będą mogli wnieść: Prokurator Generalny, Rzecznik Praw Obywatelskich lub Rzecznik Praw Dziecka.

Co istotne, nowe regulacje wprowadzają również możliwość, aby zagraniczny wnioskodawca w postępowaniu przed Ministrem Sprawiedliwości mógł być reprezentowany przez pełnomocnika. –Ustanowienie profesjonalnego pełnomocnika przebywającego w Polsce służyć będzie sprawnemu rozpatrzeniu wniosku – informuje resort sprawiedliwości.

Ponadto sądy będą miały urzędowy obowiązek pisemnego uzasadniania swych postanowień. Do tej pory, zgodnie z prawem, sądy udzielały tylko uzasadnienia ustnego;  o pisemne można było wnieść tylko po przygotowaniu wniosku w tej sprawie.

– Wprowadzenie obligatoryjnych uzasadnień na piśmie ma istotne znaczenie ze względu na konieczność zapoznania się z argumentami polskiego sądu przez zagraniczne instytucje, które uczestniczą w sporze o dziecko. Sprawa będzie mogła szybciej zostać rozpoznana w drugiej instancji – informuje ustawodawca.

CZYTAJ TAKŻE: Sprawa „porwanego” noworodka. Rodzice żądają od szpitala zadośćuczynienia

Rodzina zastępcza tylko o polskich korzeniach?

Ustawa przewiduje też, że przynajmniej do czasu rozprawy apelacyjnej dziecko pozostanie w Polsce, bowiem orzeczenia w trybie Konwencji Haskiej o wydanie dziecka będą wykonalne dopiero po uprawomocnieniu.

– Dotąd postanowienia sądów w sprawach dotyczących zwrotu dzieci mogły być wykonywane z chwilą ich ogłoszenia, a więc już po pierwszej instancji, choć Konwencja Haska wcale tego nie wymaga – zauważa resort sprawiedliwości.

Uproszczona i przyśpieszona zostanie procedura w przypadkach, gdy władze innych krajów oddzieliły dzieci od polskich rodziców, ale zgadzają się, by trafiły one do Polski pod pieczę bliskich krewnych bądź rodziny zastępczej lub placówki opiekuńczej.

– Jeśli już doszło do zabrania dziecka rodzicom, a postępowanie w tej sprawie może potrwać jakiś czas, lepiej, by dziecko trafiło do polskich opiekunów […], choćby ze względu na język, tożsamość kulturową i narodową – wyjaśniają przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości.

Pobyt dziecka w pieczy zastępczej to zadanie powiatu

Ustawa reguluje także zasady finansowania wydatków związanych z pobytem dziecka w pieczy zastępczej na terenie Polski. Wydatki te będą ponoszone przez powiaty. Koszty przywiezienia dziecka do Polski będzie mógł pokryć Skarb Państwa.

– W przypadkach, gdy walczący o prawa do swych dzieci rodzice będę musieli składać wnioski do zagranicznych sądów czy innych instytucji, a nie będzie ich stać na opłacenie tłumacza, koszty tłumaczenia pokryje Skarb Państwa – czytamy w komunikacie.

Wiceminister zaznaczył również, że Ministerstwo Sprawiedliwości zabiega na forum Unii Europejskiej o wprowadzenie spójnych, jednolitych dla całej wspólnoty zasad, które będą chronić praw dzieci trafiających do rodzin zastępczych. Chodzi o to, by dzieci były umieszczane w takiej rodzinie, która zagwarantuje zachowanie ich więzów rodzinnych, językowych i kulturowych.

Źródło: ms.gov.pl

POLECAMY TEŻ: Dzieci bardziej niż dorośli narażeni na szkodliwe działanie spalin. Niepokojące statystyki

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.