Przejdź do treści

Świat dzieci vs. świat dorosłych: „Piaskownica jest wspólna, a zasady okazują się różne”

Interakcje z otoczeniem. W autobusach, tramwajach, na placach zabaw spotykamy inne dzieci i ich opiekunów. Dzieciaki są zazwyczaj fajne – świat jest prosty; huśtawki, zjeżdżalnia, piaskownica. Z opiekunami już nieco inaczej, bo pojawiają się regulacje, które mają ten prosty świat porządkować. I tutaj pojawia się kłopot, ponieważ te regulacje są autorskie i oparte na różnych argumentacjach. To sprawia, że ten prosty świat nagle się komplikuje – no bo jak zrozumieć, że w piaskownicy każdemu wolno co innego.

Ostatnio najczęściej chodzi o buciki. N. usłyszała, jak marudziłem na placu zabaw, że nie znoszę, kiedy mam pełno piachu w butach (tak, place zabaw z piaskowym podłożem są straszne, zaraz po betonowych). N. wzięła tę uwagę do siebie i kiedy tylko widzi piach, natychmiast zdejmuje buciki. Do niedawna nie widzieliśmy w tym problemu – słońce, ciepło, lato i w ogóle. Aura jednak uległa pogorszeniu. Pada deszcz, temperatury bywają niskie. Piach w piaskownicy jest mokry i zimny – N. zawsze zdejmuje buciki, a widzą to… jej towarzysze zabaw. Skoro N. może, to czemu oni nie? Chęć naśladowania zachowań innych to ludzka cecha, w każdym wieku. Opiekunowie mają jednak inne zdanie.

Padają mocne słowa, rodzą się konflikty wokół konieczności zakładania i zdejmowania bucików. W takich chwilach, mam wrażenie, zaczynamy się nie lubić – ja i inni opiekunowie. Oni pewnie nie lubią mnie, bo przez nieodpowiedzialnego typka, którego dziecko lata bez butów, ich pociechy też chcą ściągać obuwie. Ja wkurzam się na nich, bo N. słyszy te wszystkie gromkie nakazy i widzę, jak niepewnie zerka na swoje bose stópki i na obute stópki innych dzieci. Wszystkie maluchy w piaskownicy mają mętlik w głowach – to wreszcie można bawić się bez butów, czy nie? Robimy coś złego, czy nie robimy?

Sytuacja jest patowa. Nie ma jednego poprawnego wzoru. Faktycznie jest już trochę chłodno, więc bez bucików mogą zmarznąć komuś stópki. Mimo złości rozumiem przecież innych piaskownicowych opiekunów i nie uważam, że mój sposób jest jedynym dobrym. Oni też pewnie rozumieją mnie, bo znają te momenty, kiedy pociecha twierdzi, że jej ciepło i bardzo głośno oraz stanowczo odmawia założenia bucików. Tylko ze piaskownica jest wspólna, a zasady okazują się różne. Złościmy się na siebie, bo żal nam dzieciaków, które patrzą trochę smutne, dziwiąc się, czemu ten prosty świat nagle stał się niesprawiedliwy.

Nie mam pomysłu, jak to rozwiązać. Każdy ma swoją rację, każdy ma swoje uzasadnienie. Może tylko bardziej tłumaczmy, a mniej krzyczmy. Ja staram się odwrócić uwagę N. „Zobacz! Padał deszcz i z mokrego piachu fajniej się robi babki!”

Zobacz też:

Ogrodzone osiedla: „Może jak nie ma płotu na osiedlu, to i nie ma go w głowie?”

Zabraliśmy N. na basen. Musieliśmy, domagała się tego, odkąd dostała… buty!

N. jako świadoma i autonomiczna jednostka – „Będę uważać!” nie zawsze się sprawdza…

Tata z Dzieckiem

Tata z dzieckiem. Pracuje, no i opiekuje się N. Pół tygodnia w pracy, pół tygodnia w domu z dzieckiem. W weekendy jedno i drugie.

Hipnoporód – sposób na rodzenie bez bólu?

Hipnoporód – sposób na rodzenie bez bólu
Ból podczas porodu spotęgowany jest przez lęk i stres - hipnoza pozwala uniknąć obu czynników. – Fo. Pixabay

Ból podczas porodu spotęgowany jest przez lęk i stres. Zastosowanie hipnozy może spowodować zmniejszenie lub usunięcie obu przyczyn, przez co narodziny dziecka mogą być bezbolesnym przeżyciem

Hipnoza jest rodzajem psychicznej i fizycznej relaksacji, co pozwala skupić się wyłącznie na jednej myśli i odczuciu.

Podczas seansu jest się wyłączonym od zewnętrznego świata i bodźców, co sprawia, że mózg jest bardziej podatny na sugestie i przekonania.

Zobacz też: Przesądy i zabobony dotyczące ciąży, porodu i laktacji

Kobieta w hipnozie podczas porodu nie będzie myślała o bólu, tylko o bezpiecznym, bezbolesnym porodzie. Ten jedyny moment może być przez to postrzegany jako bardzo pozytywne, wręcz komfortowe wydarzenie, nie obciążone żadną traumą.

To wcale nie nowa metoda – w 1943 roku lekarz i zwolennik naturalnych porodów Grantly Dick-Read wydał książkę „Childbirth without fear”, w której po raz pierwszy wspomniano o rodzeniu w hipnozie jako metody na pozbycie się bólu.

Jak działa hipnoza?

Kobiety same wprowadzają się w stan hipnozy  – to metoda, która poprzez techniki takie jak wizualizacje, oddech i afirmację pomaga skupić się na porodzie. Hipnotyzerzy zapewniają, że to całkowicie bezpieczna podróż, która może być przerwana w każdym momencie, jeśli będzie tego wymagała sytuacja.

Poprzez pozbycie się uczucia strachu, organizm kobiety nie wydziela hormonu stresu (kortyzolu), przez co nie wyzwala się mechanizm znany „walcz lub uciekaj”. To pomaga w rozluźnieniu m.in mięśni, wydzielanie oksytocyny i łatwiejsze przyjście dziecka na świat.

Zobacz też: Księżna Kate skorzysta z hipnozy podczas porodu?

Hipnoporód – sposób na rodzenie bez bólu?

Zwolennicy porodu w hipnozie zapewniają, że zalet jest dużo więcej: wydzielanie hormonów szczęścia – serotoniny i endorfin, co powoduje, że w momencie porodu ciało i umysł kobiety są w stanie tak głębokiego relaksu, że odczuwanie bólu jest dużo mniejsze lub nie odczuwa się go wcale.

Porody w hipnozie przedstawiane są jako delikatny, wręcz komfortowy sposób przyjścia dziecka na świat – uczą kobiety, że powinny polegać na swoim ciele i umyśle, aby bezpiecznie przeżyć poród.

Lekarze i położne wypowiadają się w pozytywny sposób o tej metodzie – liczy się przede wszystkim dobro pacjentki.

Na tę metodę mogą zdecydować się kobiety, które nie mogą lub nie chcą brać środków przeciwbólowych, dla których poród wydaje się traumatycznym przeżyciem, a boją się cesarskiego cięcia.

W Polsce na życzenie można rodzić w ten sposób w każdym prawie szpitalu, trzeba tylko wcześniej poinformować o tym lekarza prowadzącego i uzgodnić z nim przebieg porodu.

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Brokatowe rozstępy – droga do samoakceptacji. Niedoskonałość to wyjątkowość!

Brokatowe rozstępy
fot. Sara Shakeel

Instagramem zawładnęły w ostatnim czasie zdjęcia oznaczone hasztagiem #glitterstretchmarks. Przedstawiają kobiece uda, brzuchy i biusty, na których linie rozstępów pociągnięte zostały brokatem.

Niedościgniony ideał

“Kocie pręgi”, “paski tygrysicy”, “ślady życia” – tak, mowa o rozstępach. Dlaczego przyjmujemy, że są czymś brzydkim? Dlaczego widzimy je jako skazę?

Codziennie jesteśmy zasypywane wizerunkami idealnych kobiecych ciał, bez śladu przebarwień, rozstępów, trądziku, cellulitu. Ciała są młode, szczupłe, gładkie … i wykreowane przez programy graficzne. Mają określone proporcje, mieszczące się w pewnym, mało realistycznym kanonie piękna.

Część z nas pragnie dosięgnąć tych wzorców i popada w kompleksy, przestaje akceptować swoje ciało. Niektóre z nas mają głębokie problemy emocjonalne związane z brakiem akceptacji swojego wyglądu, ograniczają kontakty społeczne, unikają intymnych relacji.

Zobacz też: Nie da się zmierzyć WSZYSTKICH ciał jedną miarą – nie róbmy sobie tego!

Body positive  

Na ten problem odpowiada Ruch Body Positive – w wolnym tłumaczeniu Ciałopozytywność. Celem ruchu jest stworzenie równowagi w sposobie prezentacji kobiecych ciał w przestrzeni publicznej i mediach, afirmacja różnorodności, wspieranie kobiet i dziewczyn w drodze do samoakceptacji.

Ruch w USA i Zachodniej Europie działa prężnie już od kilku lat. W polskim Internecie również funkcjonują blogerki i instagramerki, które promują akceptację niedoskonałości i afirmują różnorodność. Odwidźcie ich profile: Ciałopozytyw, Bodyhairmovement, Lubsiebiewbieliznie.

Zobacz teżSzczepionka MMR nie powoduje autyzmu – nowe dowody naukowe

Brokatowe rozstępy

Instagramem zawładnęły w ostatnim czasie zdjęcia oznaczone hasztagiem #glitterstretchmarks. Przedstawiają kobiece uda, brzuchy i biusty, na których linie rozstępów pociągnięte zostały brokatem. Inicjatorką akcji była amerykańska artystka Sara Shakeel. Inne jej prace, również błyszczące i opowiadające o kobiecości, znajdziecie tutaj.

 

Brokatowe rozstępy

„Większość kobiet wstydzi się rozstępów. Byłam jedną z nich aż pewnego dnia zdałam sobie sprawę, że one opowiadają moją historię. Dumną historię tego, że jako kobieta jestem bohaterką. Nosiłam w swoim ciele dwa piękne życia, moje ciało wydało je na świat. Więc zamiast się wstydzić, poczułam dumę. Rozstępy są symbolem magii, którą mam w sobie. Doskonałe niedoskonałości – obejmuję je, są niezaprzeczalnie częścią mojej podróży przez życie”.

 

Brokatowe rozstępy

„Mama jest tygrysicą”.

 

 

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Szkolenie wege w hotelu Manor House SPA

Szkolenie wege w hotelu Manor House SPA
Manor House SPA był prekursorem na polskim rynku jeśli chodzi o ofertę dla wegan – fot. materiały prasowe

W ubiegłym tygodniu Katarzyna Gubała poprowadziła szkolenie z kuchni wege w Manor House SPA. Ekipa hotelu, który od lat jest przyjazny weganom, miała okazję poszerzyć wiedzę z zakresu kuchni roślinnej i poznać praktyczne tajniki powstawania dań wegańskich.

W kompleksie Manor House SPA**** – SPA Pałac Odrowążów***** odbyło się szkolenie z kuchni wege, która jest istotnym elementem oferty hotelowej kuchni. Uczestnicy – przedstawiciele różnych działów (szefowa i pracownicy kuchni, kelnerzy i bariści, osoby opracowujące menu i związane
z obsługą klienta, dział rezerwacji i marketing) wzięli udział w częściach teoretycznej i praktycznej – wspólne gotowanie wraz z degustacją.

Zobacz też: Manor House SPA Najlepszym Holistycznym Hotelem SPA!

Szkolenie wege w hotelu Manor House SPA

Podczas szkolenia uczestnicy dowiedzieli się, co jedzą weganie. Poznali popularne potrawy kuchni roślinnej oraz dowiedzieli się, skąd brać roślinne białko. Poznali też m.in. motywy przechodzenia na dietę roślinną, zamienniki mięsa i nabiału oraz przyprawy wegańskie, zasady prawidłowego komponowania diety wegańskiej, kuchenną logistykę, trendy w kuchni, nie tylko roślinnej.

– Można powiedzieć, że Manor House SPA był prekursorem na polskim rynku jeśli chodzi o ofertę dla wegan. Od kilkunastu lat oferowaliśmy dania wegańskie, a już w 2014 roku wprowadziliśmy specjalną kartę wegańską, nie pojedyncze dania bez mięsa, jak to wówczas robiła większość hoteli
w Polsce – mówi Grażyna Wrona, Prezes Manor House SPA.

– Nasze Menu Vege ewaluowało wraz ze zdobywanym doświadczeniem i rosnącą świadomością klientów niezmiennie ciesząc się dużą popularnością. Jeszcze kilka lat temu, sporadycznie gościliśmy osoby będące na diecie wegańskiej, dziś jest to już norma- zauważa Grażyna Wrona.

– Spotykamy się z różnymi preferencjami żywieniowymi, nie tylko wegańskimi, bo diet wykluczeniowych jest coraz więcej, i staramy się na odpowiedzieć na różnorodne potrzeby przykładając dużą wagę, by serwowane potrawy były nie tylko zdrowe, ale i smaczne. Cały czas się uczymy, dlatego możliwość poszerzenia wiedzy pod okiem doświadczonej ekspertki żywieniowej jaką jest Kasia Gubała jest bardzo cenna dla całegozespołu– dodaje.

– Naszej działalności od samego początku przyświeca idea holistycznego spojrzenia na organizm, dlatego kuchnia jest ważną częścią oferty hotelu. Wszystkie potrawy powstają na bazie ożywionej wody Grandera i regionalnych produktów, np. soków z lokalnego gospodarstwa sadowniczego czy jaj od kur z wolnego wybiegu. Stworzyliśmy też autorską Dietę Życia, która łączy kilka stylów zdrowego odżywiania, w tym diety niełączenia oraz zgodnej z grupą krwi – wyjaśnia Grażyna Wrona.

Zobacz też: Czy znasz lecznicze właściwości kąpieli w Manor House Spa? Te zabiegi zrelaksują Twój umysł i ciało

Nie tylko jedzenie

Oferta Manor House SPA dla wegan nie zamyka się tylko w menu wegańskim serwowanym w hotelowej restauracji. Również Gabinety Bioodnowy oferują specjalne zabiegi pielęgnacyjne opracowane z myślą o potrzebach wegan i wegetarian.

Menu SPA dla Wegan obejmuje relaksujące kąpiele, naturalne okłady, aromatyczne masaże oraz zabiegi na ciało poprawiające urodę, samopoczucie i zdrowie. Dopełnieniem są naturalne wegańskie kosmetyki w pokojach hotelowych, które wspomagają codzienną pielęgnację ciała.

Działania prowadzone przez Manor House SPA, który właśnie raz kolejny został wybrany Najlepszym holistycznym Hotelem SPA w Polsce(Perfect SPA Awards 2018), wspierają wegański styl bycia opierający się na poszanowaniu życia wszystkich istot. Jest on bliski promowanej w kompleksie holistycznej filozofii i wynikającej z niejharmonii z samym sobą, otaczającym światem i siłami natury.

Manor House SPA już pięciokrotnie otrzymał znak V nadawany przez Fundację Viva, który potwierdza, że prowadzi hotel i usługi SPA przyjazne weganom. W 2018 r. spółka Manor House, która otrzymała certyfikat za prowadzenie hotelu Manor House SPA, a w szczególności za bufet śniadaniowy i restaurację z menu dla wegan oraz firmowe wegańskie zabiegi na twarz, biust i ciało. Jako jeden z nielicznych w Polsce posiada także międzynarodowy znak jakości ECARF „Hotel przyjazny dla osób z alergiami”.

Zobacz też: Hotel i spa przyjazne weganom. Prestiżowa nagroda dla Manor House

Kim jest Katarzyna Gubała?

Katarzyna Gubała jest redaktor naczelną luksusowego magazynu „Ekostyle”. W roślinnej kuchni specjalizuje się od lat. Współpracuje z najlepszymi kucharzami, dietetykami i osobowościami świata kulinarnego.

Koordynatorka ogólnopolskiej kampanii fundacji Viva „Zostań wege na 30 dni”. Prowadzi firmę VEGLAB szkolącą obsługę lokali gastronomicznych pod kątem kuchni wege. Doradza szefom kuchni, jak układać roślinne menu. Jest autoryzowanym audytorem marki V-label – szwajcarskiego znaku jakości dla wegańskich i wegetariańskich lokali. Jako diet coach pomaga tworzyć roślinne przepisy m.in. na Thermomix, prowadzi też warsztaty edukacyjne dla dzieci. Autorka książek, m.in. „Wege w kwadrans” oraz „Warzywa górą! Od korzeni po liście”. Zakręcona na punkcie zdrowego jedzenia, ekologii, medytacji i uważności. Prowadzi bloga www.katarzynagubala.pl oraz stronę firmową www.veglab.pl.

Więcej na ten temat: www.manorhouse.pl

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Dostęp do antykoncepcji w Polsce – jak wypadamy na tle innych Europejskich krajów?

dostęp do antykoncepcji w Polsce
W tym roku wynik Polski to 31,5% (w 2018 roku 44,8%), jeśli chodzi o dostęp do nowoczesnych metod antykoncepcyjnych – fot. Fotolia

Polska jest ciemną plamą na mapie Europy jeśli chodzi o dostęp do antykoncepcji i wiedzy na jej temat – wynika z raportu CONTRACEPTION ATLAS 2019 wykonywanego co roku przez Europejskie Forum Parlamentarne oraz seksuologów.

Zobacz też: Jak komórka, tablet i komputer wpływają na dziecko? Cyberchoroby plagą XXI wieku

Dostęp do antykoncepcji w Polsce

W tym roku wynik Polski to 31,5% (w 2018 roku 44,8%), jeśli chodzi o dostęp do nowoczesnych metod antykoncepcyjnych*, edukacji o antykoncepcji oraz  konsultacji i świadczeń medycznych związanych z antykoncepcją i zdrowiem prokreacyjnym. Jesteśmy ostatni w Europie, zaraz za Węgrami (44,9%), Andorą (47, 9%) i Grecją (48,8%)

Refundacja lub dofinansowanie antykoncepcji jest w Polsce na niższym niż w innych krajach europejskich poziomie. Nie mamy też refundacji programów edukacyjnych oraz pakietów świadczeń związanych z antykoncepcją dla młodzieży poniżej 19 roku życia. Antykoncepcja hormonalna, w tym antykoncepcja awaryjna, jest wydawana wyłącznie na receptę.

Zobacz też: Nie da się zmierzyć WSZYSTKICH ciał jedną miarą – nie róbmy sobie tego!

Dostęp do informacji

Wskaźnik dostępu do informacji online na temat antykoncepcji wynosi w Polsce 43,4%. Jest to istotny spadek w porównaniu z zeszłym rokiem, kiedy wyniósł 62,5%. Nie ma łatwo dostępnych źródeł informacji o cenach środków antykoncepcyjnych, ani wykazu miejsc, w których można określone środki dostać. Wszystkie informacje, które są dostępne pochodzą ze źródeł pozarządowych.

Reszta Europy

Według ostatnich badań, w całej Europie około 69% kobiet stosuje wybraną formę antykoncepcji. Co zaskakujące, jednocześnie aż 43% (co druga!) ciąż to tak zwana “wpadka”.

Na czele tegorocznego rankingu, podobnie jak w zeszłym roku, znajdują się:  Portugalia, Belgia, Luksemburg, UK, Niemcy, Francja, Szwajcaria i Holandia. Najwyższy wynik – 91% przypada UK i Belgii.

Nowoczesne metody antykoncepcyjne*

Zgodnie z definicją Światowej Organizacji Zdrowia, nowoczesne metody antykoncepcyjne to: doustna antykoncepcja hormonalna, wkładka domaciczna, zastrzyki z progesteronem, kombinowane zastrzyki antykoncepcyjne, implanty domaciczne, antykoncepcja awaryjna, plastry antykoncepcyjne, krążki dopochwowe, kapturki, męskie i damskie prezerwatywy, wazektomia oraz sterylizacja.

Dostęp do antykoncepcji w Polsce - jak wypadamy na tle innych Europejskich krajów?

Raport CONTRACEPTION ATLAS 2019 znajduje się tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.