Przejdź do treści

Szczepionka MMR nie powoduje autyzmu – nowe dowody naukowe

Szczepionka MMR nie powoduje autyzmu - nowe dowody naukowe
Szczepionka MMR nie powoduje autyzmu - dowodzą duńscy naukowcy. – fot.Pixabay

Duńscy naukowcy przeprowadzili największe jak dotąd badanie nad wpływem szczepionki przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) na występowanie autyzmu u dzieci. Wyniki są jednoznaczne – MMR nie podnosi ryzyka wystąpienia autyzmu.

Zobacz też: Komórki macierzyste pomogą leczyć autyzm? „Nawet drobna zmiana to krok naprzód”

Badanie duńskich naukowców

Celem badania, którego wyniki zostały opublikowane 5 marca w Annals of Internal Medicine było sprawdzenie, czy szczepionka MMR podnosi ryzyko wystąpienia zaburzeń ze spektrum autyzmu (autuzm, zespół Aspergera, autyzm atypowy) u dzieci. Badacze monitorowali stan zdrowia dzieci i ich rozwój w różnych okresach czasu po szczepieniu.  

Duński rejestr populacyjny gromadzi zbiera, miedzy innymi, informacje medyczne dotyczące wszystkich obywateli kraju. Naukowcy wykorzystali zgromadzone dane by ustalić relację między szczepieniem MMR i diagnozą autyzmu. Przeanalizowano dane dotyczące największej jak dotąd grupy: 657,5 tysięcy osób urodzonych między 1999, a 2010 rokiem. W grupie znalazły się dzieci, które jako drugie pokolenie w swojej rodzinie urodziły się w Danii (podobne środowisko rozwoju, podobna opieka medyczna itd).

Badacze wzięli pod uwagę:

  • Czy zdiagnozowano zaburzenie ze spektrum autyzmu u dziecka
  • Czy dziecko zostało zaszczepione przeciwko odrze, śwince i różyczce
  • Czy w rodzinie dziecka były przypadki zaburzeń ze spektrum autyzmu
  • Jaki  innym szczepieniom poddane zostało dziecko
  • Inne czynniki powodujące ryzyko pojawienia się autyzmu (bazując na specjalnej skali ryzyka wystąpienia choroby)

Zobacz też: Szczepionka przeciwko HPV będzie refundowana w Warszawie

Wyniki badania nad związkiem MMR z autyzmem

Naukowcy nie znaleźli potwierdzenia dla hipotezy, że szczepionka MMR zwiększa ryzyko wystąpienia autyzmu u dzieci. Odsetek zaszczepionych dzieci, u których zdiagnozowano zaburzenia ze spektrum autyzmu jest taki sam, jak odsetek niezaszczepionych dzieci, u których postawiono taką diagnozę. Dodatkowo naukowcy wykazali, że szczepionka nie “uwalnia” autyzmu u dzieci, które ze względów genetycznych są obciążone wyższym ryzykiem (na przykład przypadki autyzmu w rodzinie).

W badanej grupie dzieci zaszczepionych MMR liczącej, przypomnijmy, 657,5 tysięcy osób, autyzm zdiagnozowano u 6,5 tysiąca dzieci, co stanowi 1% badanej populacji.

Zobacz też: Współczesne trendy w pediatrii – zapobieganie lepsze od leczenia

Z jakimi czynnikami naukowcy skorelowali autyzm?

  • Starszy lub nieznany ojciec
  • Starsza matka
  • Niski wynik Apgar po urodzeniu
  • Niska waga urodzeniowa
  • Przedwczesne  zakończenie ciąży
  • Duża głowa
  • Palenie w ciąży

Skąd wziął się pogląd, że MMR powoduje autyzm?

W 1998 roku w czasopiśmie naukowym Lancet pojawił się artykuł brytyjskiego lekarza Andrew’a Wakefielda, w którym prezentował on swoje odkrycie, że MMR powoduje autyzm. Wiele osób, do których doszła ta informacja przestało szczepić swoje dzieci. Tak powstał ruch antyszczepionkowy, który dziś sprzeciwia się także innych szczepieniom, nie tylko MMR. Jednak to, że w 2010 roku udowodniono Wakefield’owi fałszowanie danych już umyka zwolennikom ruchu. Wakefield stracił prawo do wykonywania zawodu, a śledztwo wykazało, że działał we współpracy z producentami alternatywnych szczepionek.

Źródło: Annals of Internal Medicine

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Brokatowe rozstępy – droga do samoakceptacji. Niedoskonałość to wyjątkowość!

Brokatowe rozstępy
fot. Sara Shakeel

Instagramem zawładnęły w ostatnim czasie zdjęcia oznaczone hasztagiem #glitterstretchmarks. Przedstawiają kobiece uda, brzuchy i biusty, na których linie rozstępów pociągnięte zostały brokatem.

Niedościgniony ideał

“Kocie pręgi”, “paski tygrysicy”, “ślady życia” – tak, mowa o rozstępach. Dlaczego przyjmujemy, że są czymś brzydkim? Dlaczego widzimy je jako skazę?

Codziennie jesteśmy zasypywane wizerunkami idealnych kobiecych ciał, bez śladu przebarwień, rozstępów, trądziku, cellulitu. Ciała są młode, szczupłe, gładkie … i wykreowane przez programy graficzne. Mają określone proporcje, mieszczące się w pewnym, mało realistycznym kanonie piękna.

Część z nas pragnie dosięgnąć tych wzorców i popada w kompleksy, przestaje akceptować swoje ciało. Niektóre z nas mają głębokie problemy emocjonalne związane z brakiem akceptacji swojego wyglądu, ograniczają kontakty społeczne, unikają intymnych relacji.

Zobacz też: Nie da się zmierzyć WSZYSTKICH ciał jedną miarą – nie róbmy sobie tego!

Body positive  

Na ten problem odpowiada Ruch Body Positive – w wolnym tłumaczeniu Ciałopozytywność. Celem ruchu jest stworzenie równowagi w sposobie prezentacji kobiecych ciał w przestrzeni publicznej i mediach, afirmacja różnorodności, wspieranie kobiet i dziewczyn w drodze do samoakceptacji.

Ruch w USA i Zachodniej Europie działa prężnie już od kilku lat. W polskim Internecie również funkcjonują blogerki i instagramerki, które promują akceptację niedoskonałości i afirmują różnorodność. Odwidźcie ich profile: Ciałopozytyw, Bodyhairmovement, Lubsiebiewbieliznie.

Zobacz teżSzczepionka MMR nie powoduje autyzmu – nowe dowody naukowe

Brokatowe rozstępy

Instagramem zawładnęły w ostatnim czasie zdjęcia oznaczone hasztagiem #glitterstretchmarks. Przedstawiają kobiece uda, brzuchy i biusty, na których linie rozstępów pociągnięte zostały brokatem. Inicjatorką akcji była amerykańska artystka Sara Shakeel. Inne jej prace, również błyszczące i opowiadające o kobiecości, znajdziecie tutaj.

 

Brokatowe rozstępy

„Większość kobiet wstydzi się rozstępów. Byłam jedną z nich aż pewnego dnia zdałam sobie sprawę, że one opowiadają moją historię. Dumną historię tego, że jako kobieta jestem bohaterką. Nosiłam w swoim ciele dwa piękne życia, moje ciało wydało je na świat. Więc zamiast się wstydzić, poczułam dumę. Rozstępy są symbolem magii, którą mam w sobie. Doskonałe niedoskonałości – obejmuję je, są niezaprzeczalnie częścią mojej podróży przez życie”.

 

Brokatowe rozstępy

„Mama jest tygrysicą”.

 

 

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Uwaga! Cyberprzemoc!

Cyberprzemoc dotyczy wszstkich
Dostęp do nowych technologii ma dzisiaj 98 % dzieci i młodzieży. – Foto: Pixabay

Seksting, grooming, cyberbullying to słowa w języku nowych technologii, z którymi obcujemy na co dzień. Znając słowa z tego słownika mamy większą szansę ochronić nasze dzieci (i siebie) przed wirtualną przemocą. 

Co to jest cyberprzemoc?

Dostęp do nowych technologii ma dzisiaj 98 % dzieci i młodzieży. Zmienia się nasza rzeczywistość, zmienia się charakter relacji międzyludzkich. Starsze pokolenie ciągle jeszcze odróżnia świat rzeczywisty od wirtualnego.  Dla młodzieży ta granica ulega zatarciu, codzienność młodych ludzi to cyberprzestrzeń.

Zobacz też: Jak komórka, tablet i komputer wpływają na dziecko? Cyberchoroby plagą XXI wieku

Internet to podwórko i biblioteka XXI wieku ze wszystkimi swoimi skutkami” – piszą autorzy podręcznika  „100 % Ciebie czyli książka o miłości, seksie i zagłuszaczach

Komunikacja internetowa, podobnie jak każdy inny rodzaj interakcji, może łączyć się  z nadużyciami –  z mobbingiem elektronicznym, cyberprzemocącyberbullyingiem.

Cyperprzemoc to akt agresywnego, intencjonalnego działania, dokonywanego przez jednostkę lub grupę, poprzez użycie telefonów komórkowych lub komputera podłączonego do internetu wobec bezbronnej ofiary.

W Polsce cyberbullying to termin używany głównie w odniesieniu do agresji pojawiającej się w internecie, w której sprawcy i ofiary należą do grupy rówieśniczej.

Rodzaje cyberprzemocy

Seksting – rozsyłanie za pośrednictwem social media erotycznych filmów ze swoim udziałem, zamieszczanie na portalach nagich lub półnagich zdjęć.

Groomingcyberpedofilia. Dorośli ludzie, często podszywając się pod rówieśników dzieci, dążą do nawiązania z nimi relacji o podtekście pedofilskim. 

Pamiętajmy! W internecie każdy może wykreować taką osobę, jaką chce.

Zobacz też: Praca dla trolla, czyli jak nami manipulują w internecie

Nie możemy już uciec od cyberprzestrzeni, to jasne. Jednak możemy obronić siebie i swoje dzieci przed cyberprzemocą. Niezbędna jest edukacja i uświadomienie, jakie konsekwencje mogą spotkać tych, którzy niewłaściwie i nadmiernie korzystają z multimediów.

ŹRÓDŁA:

Bianca-Beata Kotoro, Wiesław Sokoluk – 100 % Ciebie czyli książka o miłości, seksie i zagłuszaczach.

http://zobaczjestem.pl/

 

 

 

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Beztroskie lata? Nie dla wszystkich dzieci.

Beztroskie lata
Wbrew pozorom dzieciństwo to wcale niełatwe lata. – Fot. Pixabay

Dzieciństwo powinno kojarzyć się z beztroską i radosnym bieganiem po podwórku. To, że brak w nim wolności wiemy od jakiegoś czasu. Łukasz Pilipa  w poruszającym zbiorze reportaży „Dzieciństwo bez trzepaka”  przekonuje,  że wolne od trosk dzieciństwo to mit – zarówno dla chłopca, który opiekuje się swoimi rodzicami, jak i dla lubianej Neli Podróżniczki. I wielu innych. Warto ich poznać.

Maciek opiekował się swoimi rodzicami od zawsze – kiedy miał 3 lata ugotował zupę pomidorową, w szkole podstawowej zrobił kurs pierwszej pomocy, a jako 13-latek zapisał się na siłownię, żeby móc nosić mamę – chorowała na stwardnienie rozsiane. Nelę podróżniczkę znają prawie wszyscy, ale jaki stres kryje się za medialną wrzawą, wie tylko ona i to ona będzie ponosić konsekwencję stresu, na który jest narażona.

Zobacz też: Ile wymagać od dzieci?

Wszystkie historie są poruszające – te o problemach nastolatków z inicjacją seksualną, o tym, czym jest życie dzieci z chorobą, o zmaganiach taty z samym sobą i społecznymi uprzedzeniami – kiedy dowiaduje się o homoseksualizmie syna, o chorobach, o dzieciństwie spędzonym na jachcie, o mamie, która nie miała własnych dzieci, ale zdecydowała się być rodziną zastępczą dla wielu opuszczonych i skrzywdzonych. Te historie przypominają, że życie nie składa się z ładnych historii, których mnóstwo na Instagramie i Facebooku. To dowód, że życie jest zdecydowanie gdzie indziej i warto dostrzec inny wymiar naszej rzeczywistości. .

To nie jest lektura łatwa i przyjemna. Zbiór reportaży o dzieciństwie, często wstrząsających – pisanych z perspektywy dziecka – dużo mówi o dzisiejszych czasach. O tym, jak przedmiotowo traktowane są dzieci, jak trudno im się odnaleźć i jaki ciężar muszą nieść na swoich barkach. Często bez żadnej pomocy.

Zobacz też: Dzieciaki do czytania! 10 książek na wiosnę

Łukasz Pilip mówi, że pisząc te reportaże miał wzrok na poziomie wzroku dziecka, bo w ten sposób mógł okazać im szacunek i rozmawiać jak równy z równym – często oddaje im głos a one chętnie opowiadają o sobie, bo w swojej codzienności często nie mają z kim rozmawiać – zagonieni rodzice i coraz bardziej uciekający we własny świat rówieśnicy.

Głęboko poruszająca lektura nie tylko dla dorosłych. Także dla nastolatków, którym wydaje się, że nieodpowiedni model telefonu to koniec świata.

Wyd. Agora

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Biżuteria antykoncepcyjna – pierwsze testy przeszła pomyślnie! Na jakiej zasadzie ma działać?

Nie są to kolczyki, na których przeprowadzano badania. Można jednak założyć, że odpowiednie zapięcie pasowało by także i do tej pary - biżuteria antykoncepcyjna to coś dla ciebie?

Co i rusz specjaliści ogłaszają wynalezienie nowej metody antykoncepcyjnej. I chociaż wybór teoretycznie jest dość spory, to w większości kończy się na tabletkach. Wiele kobiet z chęcią zrezygnowałaby z tego codziennego obowiązku. A jeśli dodatkowo będzie wiązało się to z ładną biżuterią – przyjemne z pożytecznym!

Naukowcy opracowują bowiem specjalne podkładki, właśnie np. pod kolczyki, czy zegarek, które umożliwią uwalnianie odpowiedniej ilości hormonów. Kontakt owej podkładki ze skórą pozwoli na wchłanianie się hormonów do organizmu.

Wstępne testy przeprowadzane w Stanach Zjednoczonych pokazują, że biżuteria antykoncepcyjna rzeczywiście może dostarczyć odpowiednich dawek niezbędnych substancji, co pozwoli skutecznie zabezpieczyć się przed ciążą. Co prawda nie przeprowadzono jeszcze testów na ludziach, ale zakłada się, że zdecydowanie może ułatwić to odpowiednie dawkowanie i regularność przyjmowania leków.

„Czy kobiety rzeczywiście…”

Metoda ta opiera się na działaniu plastrów transdermalnych, które wykorzystywane są np. we wspomaganiu rzucania palenia, czy też w zapobieganiu chorobie lokomocyjnej. Owszem, plastry antykoncepcyjne także są dostępne na rynku, ale nie były one dotąd łączone z biżuterią. Jakie stoją za tym argumenty? Ma to być z jednej strony dyskretniejsze, z drugiej zaś być może bardziej atrakcyjne dla niektórych kobiet, jak przytacza opinie ekspertów portal news.gatech.edu.

Jeśli tego typu biżuteria antykoncepcyjna przejdzie pomyślnie testy na ludziach, będzie musiała być zmieniana po upływie około tygodnia. Co ważne, ma być jednak na tyle uniwersalna, by można było założyć ją w różnych sytuacjach.

Nad czym jeszcze zastanawiają się obecnie badacze? „Musimy zrozumieć nie tylko skuteczność biżuterii antykoncepcyjnej, ale także czynniki społeczne i osobiste, które są istotne dla kobiet na całym świecie”- powiedział Mark Prausnitz, profesor z Georgia Institute of Technology. „Musielibyśmy upewnić się, że idea biżuterii antykoncepcyjnej jest czymś, czego kobiety rzeczywiście chcą i używają” – dodaje.

W poszukiwaniu złotej metody

Jak widać, sporo dzieje się w temacie antykoncepcji. Jedne pomysły są lepsze, inne gorsze – ocena zapewne będzie indywidualna. Co jednak istotne, coraz widoczniej angażuje się w ten temat także mężczyzn, czego przykładem jest męska tabletka antykoncepcyjna. Przeszła ona niedawno z sukcesem pierwszą fazę badań klinicznych. Cały proces pozostaje więc w toku: „Wejścia na rynek tabletek antykoncepcyjnych dla mężczyzn możemy spodziewać się za około 10 lat” – pisaliśmy w naszym portalu >>TUTAJ<<.

Zobacz też: Jak dobrać najlepsze tabletki antykoncepcyjne? Antykoncepcja na miarę twoich potrzeb

Źródło: news.gatech.edu

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.