Przejdź do treści

Tęcze pełne optymizmu – tak się nadaje kolorów życiu w czasach izolacji!

tęcza
Fot: Screen wn_feast Instagram / cardiffcottage Instagram

Koronawirus zawładnął całym światem, zmienił naszą rzeczywistość niemalże z dnia na dzień. Optymizm gdzieś prysł, uśmiech zniknął z twarzy, a jego miejsce zajęły lęk, strach i niepokój. Aby podnieść na duchu i wywołać uśmiech na twarzach przechodniów, rodziny w Wielkiej Brytanii zaczęły tworzyć w oknach swoich domów kolorowe, piękne niczym dzieła sztuki tęcze.

Kolorowe dzieła sztuki

Trend, który został zapoczątkowany przez mamy z Bari we Włoszech, spodobał się 42-letniej Brytyjce – Kezi Roberts z Horsforth w Leeds. To właśnie ona jako pierwsza, umieściła tęczę w oknie swojego domu w Wielkiej Brytanii.

Roberts, która wcześniej pracowała jako przewodniczka wycieczek, pomyślała, że ​​tęcze są wspaniałym pomysłem na zjednoczenie całej społeczności. Zdjęcie, które opublikowała na Facebooku, szybko skradło serca Brytyjczyków, a pomysł w mig rozprzestrzenił się po Wielkiej Brytanii.”Ludzi nie trzeba było długo przekonywać. Kolorowe tęcze wywołują uśmiech na twarzach dzieci, ale dorośli również lubią spoglądać na nie podczas spaceru” – mówi Roberts. Optymistyczny trend zawładnął także mediami społecznościowym, w których pojawiło się mnóstwo wyjątkowych obrazów. Ku miłemu zaskoczeniu Roberts, niektórzy posunęli się o krok dalej i tęczami zaczęli przyozdabiać nie tylko okna, ale również ściany domów i chodniki.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Rhiannon • Cardiff Cottage • (@cardiffcottage)

Roberts jest przeszczęśliwa – powstaje mnóstwo tęczy, wywołujących uśmiech na twarzach wielu ludzi, niezależnie od wieku. „Angażuje się bardzo dużo osób, co jest niesamowite”– mówi. W akcji biorą udział nie tylko dzieci, ale również starsze, wrażliwe osoby, które w przygotowania wkładają całe swoje serce. „Przyjemnie jest być częścią takiego projektu” – dodaje.

Brytyjka, która izoluje się od otoczenia, jedynie za pośrednictwem mediów cieszy się stworzonymi przez rodaków dziełami. Przyznaje, że z niecierpliwością odlicza dni do spaceru, podczas którego będzie mogła podziwiać namalowane obrazy.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez West Norwood Feast (@wn_feast)

Szpitalne małe szczęścia

To jednak nie koniec historii. Jeden z londyńskich szpitali, zachęca do przesyłania kolorowych tęczy, którymi planuje przyozdobić białe, szpitalne ściany (spokojnie, ostrzegają, żeby nie robić tego pocztą, a jedynie w formie online!). W tak optymistycznym otoczeniu, o wiele przyjemniej będzie wrócić do zdrowia.

Zobacz też: Szczęście – a może starasz się ZA BARDZO? 5 wskazówek, jak złapać równowagę

Źródło: huffpost.com

Jak dbać o zdrowie psychiczne dzieci podczas pandemii?

zdrowie psychiczne dzieci
Fot Aleksandr Davydov/ 123RF

Pandemia wywołana przez koronawirusa zmieniła dotychczasowe życie. Z dnia na dzień byliśmy zmuszeni przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości. Niepewność związana z zaistniałą sytuacją może powodować odczuwanie stresu oraz wpływać na zwiększone poczucie lęku.

Szczególną uwagę w tym niełatwym czasie powinniśmy zwrócić na dzieci. One również doświadczają podobnych emocji jak dorośli. Zmieniony cykl dnia, izolacja domowa, brak możliwości spotkań – to wszystko ma duży wpływ na zdrowie psychiczne dzieci. Warto zastanowić się i zadać sobie pytanie:

Co mogę zrobić dla mojego dziecka, aby załagodzić przeżywanie trudnych doświadczeń wywołanych przez pandemię?

Oto kilka wskazówek, jak wspierać zdrowie psychiczne dzieci:

  • Rozmawiajcie o uczuciach – dostrzeganie emocji oraz uczuć dziecka buduje w relacji z rodzicem poczucie bezpieczeństwa oraz umacnia więź. To bardzo istotny element, ponieważ może łagodzić niepewność, która towarzyszy od początku pandemii. Zauważanie emocji kieruje do dziecka komunikat – widzę cię, słyszę cię, jesteś dla mnie ważny/jesteś dla mnie ważna.
  • Stwórzcie nowy higieniczny rytm dnia – wspólnie ustalcie grafik na poszczególny tydzień. Godziny snu i pobudki, przygotowanie posiłków, zabawy oraz aktywność fizyczna. Uwzględnienie tych podstawowych punktów ułatwi organizację oraz da poczucie kontroli.

Zobacz też: Działalność przedszkola w czasie epidemii. Czy w epoce koronawirusa trzeba płacić za przedszkole? [PRAWNIK]

  • Przekazujcie informacje, które są odpowiednio dostosowane do wieku – dzieci zadają pytania i oczekują odpowiedzi. Jest to całkowicie zrozumiałe, ponieważ też chcą wiedzieć. Dzieci stawiają rodziców w roli eksperta. Dlatego pamiętajcie, że one również mają prawo do informacji. Oczywiście, wiadomości powinny być dostosowane do wieku dziecka – tak by były w przystępny sposób przedstawione i zrozumiałe. Nie bójcie się również przyznać, że czegoś nie wiecie. Nie jesteście w stanie przewidzieć pewnych rzeczy. Jednakże starajcie się być szczerzy i pamiętajcie o tym, że warto rozmawiać.
  • Wspierajcie kontakt online – jeśli jest to możliwe, dajcie bezpieczną przestrzeń dzieciom na kontakty z rodziną, bliskimi i przyjaciółmi za pośrednictwem portali społecznościowych lub programów umożliwiającym komunikację. Dbanie o ciągłość relacji oraz poczucie przynależności pomagają w przeżywaniu trudnych chwil.
  • Stwórzcie bezpieczne miejsce – w sytuacji przeżywania przez dziecko trudnych emocji: lęku, złości, frustracji, smutku dobrze byłoby wspólnie wypracować metodę radzenia sobie z nimi. Wszystkie uczucia są ważne, dlatego bardzo istotne jest, aby pozwolić sobie na te emocje. Warto stworzyć bezpieczną przestrzeń, która będzie dla dziecka miejscem wyciszenia i spokoju.
  • Zadbajcie również o własne zdrowie psychiczne – dzieci widzą i czują emocje rodziców. Dlatego bardzo istotne jest, abyście pamiętali również o sobie. Dbajcie o własne relacje, rozwijajcie swoje pasje i zainteresowania.

Pamiętajcie, że to Wy tworzycie podstawę własnego zdrowia psychicznego oraz zdrowia psychicznego swoich dzieci.

Zobacz też: Bezsenność vs koronawirus – jak spać spokojnie w czasach pandemii?

 

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Gluten, laktoza, masło czy margaryna? Dr Hanna Stolińska obala żywieniowe mity! [WYWIAD]

Czy wszystkie E w żywności są szkodliwe? Czy gluten powinien wylecieć z naszych talerzy? A może powinniśmy zrezygnować z ryb, skoro – jak mówią niektórzy – „są przecież pełne rtęci”? Dr Hanna Stolińska, w swojej najnowszej książce „Zakłamane jedzenie. Obalamy mity zdrowego odżywiania”, wyjaśnia setki takich wątpliwości. W rozmowie z nami opowiedziała o najczęstszych i dała wskazówki, od czego w ogóle powinniśmy zacząć – przyjrzyjmy się zatem swojej diecie!

Mówisz o mitach żywieniowych – które jako pierwsze przychodzą Ci na myśl?

Dr Hanna Stolińska: Tych mitów jest tak wiele, że na wszystkie nie wystarczyło mi nawet kart mojej książki! Biorąc jednak pod uwagę to, jak wygląda powszechne podejście do diety, wydaje mi się, że tymi, które jako pierwsze przychodzą mi na myśl, są te najczęściej spotykane. Numerem jeden nieustannie są gluten i laktoza.

Rozumiem, że ludzie wykluczają te składniki, chociaż tak naprawdę wcale nie muszą?

Tak, dokładnie. Gluten i laktoza umieszczane są na czarnej liście – ludzie uważają, że nie wolno ich jadać, ponieważ powodują stan zapalny, przeszkadzają w leczeniu niemalże wszystkich chorób, a według niektórych nawet je wywołują. Nieraz słyszę od pacjentów: „Kiedy odstawiam gluten, czuję się o wiele lepiej”. W porządku, zapewne tak jest, tylko zazwyczaj nie jest to spowodowane glutenem – a raczej jego brakiem – samym w sobie. O takich przypadkach mówimy wtedy, gdy faktycznie ktoś ma problem zdrowotny, wiążący się z nietolerancją owych białek. Zwykle jednak polepszenie samopoczucia wiąże się po prostu z tym, że pacjent przestaje jeść białe buły… W zamian za to zaczyna w końcu sięgać po pełnowartościowe produkty. Są to więc dwie zupełnie odmienne kwestie.

Praktyczne porady„Piję mało wody:
– Ustawienie przypomnień w telefonie
– Dodawanie cytryny, ogórka, pomarańczy i innych dodatków do wody
– Kupowanie różnych wód
– Nierozstawanie się z butelką wody 500 ml”
„Zakłamane jedzenie. Obalamy mity zdrowego odżywiania”, s. 291

No tak, rzeczywisty problem z glutenem – jak podajesz w swojej książce – ma tylko około 2 proc. populacji. Faktycznie chyba trochę więcej osób decyduje się go odstawić…

Zdecydowanie i dlatego uważam, że rozwiewanie tego typu mitów jest tak istotne. Mówię jednak o rozwiewaniu, a nie krytykowaniu osób, które w jakimś sensie w nie wierzą, ponieważ często są po prostu ofiarami bałaganu informacyjnego, jaki panuje w obszarze odżywiania. Oczywiście wynika on z wielu kwestii, ale tym samym podkreśla tylko, że warto nieco… wyluzować! Dietetyka jest bowiem nauką, która nieustannie się rozwija i zmienia – np. teraz mówi się, że dieta ketogenna jest pod względem zdrowotnym jedną z gorszych diet na świecie, lecz za rok czy dwa może okazać się, że jest jednak najzdrowsza. Pojawią się nowe badania, wielkie analizy i nasze postrzeganie ulegnie modyfikacjom. Czy faktycznie tak będzie? Nie wiem, ale trzeba być otwartym na tego typu zmiany, a  nie tylko wytykać dietetykom: „To w końcu masło, czy margaryna? To ile tych jajek? Pić mleko, czy nie?”.

Co więcej, jedzenie jest obszarem niezwykle indywidualnym – trudno więc o uniwersalne odpowiedzi w jego obszarze.

Dokładnie, dlatego też uważam, że jedną z ważniejszych kwestii jest: „Jak dopasować do siebie ogólne zalecenia, skoro każdy jest inny?”.

Podstawą wydaje się kwestia obserwacji siebie.

Jak najbardziej – obserwacja tego, co mi służy, a co szkodzi. I nie mówię tylko o jedzeniu, którego zdecydowanie warto unikać, jak np. żywności bogatej w tłuszcze trans – nie. Mowa też o naprawdę zdrowych produktach, ponieważ część osób, nawet nie mając żadnych alergii, może nie czuć się po niektórych z nich dobrze. Czy mimo wszystko ma je jeść? Skoro ciało daje nam jasny sygnał, że nie, szukajmy zamienników. Tego typu wnioski można wyciągnąć właśnie ze wspomnianej obserwacji siebie – ona, przy jednoczesnym odpowiednim doborze produktów, pozwoli nam uzupełniać wszystkie niezbędne składniki odżywcze i czuć się ze sobą naprawdę dobrze. Na tyle, że żadne mity nie będą nam straszne!

Fit słodycze – sprawdzajmy ich skład!„Duża część produktów, na których opakowaniach producent umieścił słowo „fit”, wcale taka nie jest. W dietetycznych batonach czy ciastkach przeznaczonych na śniadanie można znaleźć choćby syrop glukozowo-fruktozowy, czyli tańszy odpowiednik cukru, który powoduje odkładanie się tkanki tłuszczowej w jamie brzusznej. Dodatkowo zawierają one olej palmowy odpowiedzialny za choroby układu sercowo-naczyniowego oraz cukrzycę. Pełno w nich sztucznych barwników, które mogą wywoływać alergię oraz podrażniać skórę.”„Zakłamane jedzenie. Obalamy mity zdrowego odżywiania”, s. 262

Hanna Stolińska zakłamane jedzenie

Dr Hanna Stolińska

Dietetyk kliniczny, absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Przez siedem lat pracowała w Instytucie Żywności i Żywienia. Współzałożycielka Fundacji Kobiety bez diety. Współpracuje z osobami z problemem nadwagi i otyłości, chorób dieto zależnych oraz będących na dietach alternatywnych ze szczególnym uwzględnieniem diet roślinnych. Wykładowca na studiach podyplomowych Żywienie Człowieka w IŻŻ oraz Dietetyce na Łódzkim Uniwersytecie Medycznym. Współautorka m.in. takich książek jak Love Vegan oraz Jeść Zdrowiej (kampania sieci Lidl), autorka książki ,,Jelito drażliwe. Leczenie dietą’’, ,,Jedz zielone’’, ,,Insulinooporność. Leczenie dietą’’ oraz ,,Zdrowe stawy. Leczenie dietą’’.

Zobacz też: Jak wspierać odporność dietą? [EKSPERTKA]

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Czy powinniśmy martwić się tym, co pies widzi na ekranie telewizora?

pies telewizor

Kiedy dzieci pójdą spać, rodzice bardzo często zmieniają kanał telewizyjny na taki, w którym mogą pojawić się elementy przemocy. Podczas oglądania drastycznych scen, właściciele psów nie wyprowadzają swoich czworonożnych przyjaciół z pokoju. Jednak może zauważyliście, że podczas oglądania przez Was telewizji, pies także patrzy się z zaciekawieniem w ekran? Co widzi i czuje w tym momencie? Przeczytajcie!

Czy pies rozumie to, co wyświetla się na ekranie telewizora?

Chronimy dzieci przed niebezpiecznymi scenami, by nie rozbudzać w nich strachu, lęku i oszczędzić im nocnych koszmarów. A co z psami? Niektórzy właściciele czworonogów przyznają, że niejednokrotnie zauważyli, że pies wystawiał kły i szczekał, gdy na ekranie telewizora pojawiło się inne zwierzę.

Zgodnie z artykułem opublikowanym w National Geographic autorstwa Liz Langley, w dziale zatytułowanym „Dziwne i dzikie”, psy mogą przetwarzać obrazy podobnie jak ludzie. Czworonogi nie tylko rejestrują obrazy telewizyjne, one są wystarczająco inteligentne, by rozpoznawać zwierzęta na ekranie, podobnie jak w prawdziwym życiu. Niektóre psy są wyraźnie podekscytowane, gdy usłyszą szczekanie – nie tylko same zaczynają szczekać, ale także podbiegają do telewizora.

Widzenie psów

Podczas gdy człowiek widzi trichromatycznie, psy widzą jedynie dichromatycznie, co oznacza, że rozpoznają barwę żółtą i niebieską. Ponadto ich oczy rejestrują zdecydowanie szybciej – wyjaśnia Langley.

Co ciekawe, stworzone zostały specjalne kanały telewizyjne dedykowane psom, które oferują programy ze znacznie większą liczbą klatek na sekundę, a także schematem kolorów zaprojektowanym z uwzględnieniem dichormatycznego widzenia.

Zobacz też: Koń terapeuta – czemu nie? Okiełznaj emocje i ściągnij cugle z Karoliną Czarnecką! WYWIAD

Masz wrażenie, że Twój pies podczas oglądania telewizji wydaje się być czasami w ogóle niezainteresowany? Langley uważa, że czworonogi, podobnie jak niektóre osoby, po pewnym czasie stają się znieczulone na telewizję, nawet gdy w programie pojawia się inne zwierzę. Co ciekawe, psy rasy pasterskiej, np. teriery, bardziej reagują na obiekty poruszające się po ekranie telewizora, podczas gdy psy gończe, wyróżniające się ostrością węchową, nie są nimi aż tak zainteresowane.

Badanie przeprowadzone w 2013 roku dowodzi, że nasi czworonożni przyjaciele potrafią wybrać zdjęcia psów spośród twarzy ludzi i innych zwierząt – dzikich i domowych. Psy rozpoznają podobieństwa pomiędzy osobnikami należącymi do tego samego gatunku.

Niektórzy właściciele psów, którzy zauważyli, że ich czworonożni przyjaciele reagują na treści telewizyjne, zaczęli dbać, by nie narażać ich na przemoc lub niebezpieczne obrazy. Z kolei inni postanowili się tym zupełnie nie przejmować. Do której grupy Ty należysz?

Źródła: psychologytoday, thebatk

Zobacz też: Pies – najlepszy przyjaciel rodziny?

Medytacja nasza codzienna – co warto o niej wiedzieć?

medytacja

Jeszcze całkiem niedawno potrzebowaliśmy medytacji, żeby uspokoić rozszalałą rzeczywistość i uspokoić nienadążający za nią umysł. Dzisiaj potrzebujemy jej, żeby poradzić sobie z lękiem dotyczącym epidemii i tego, co nas czeka. Ale nie tylko. Medytacja pomaga pokonać bezsenność, pozbyć się bólu, uczy koncentracji i skupienia.

Medytację można rozumieć różnie – pojmowanie jej zależy od tego, kim jesteśmy, czego chcemy się nauczyć, do czego jej potrzebujemy, kto jest naszym nauczycielem i na jakiej tradycji opieramy naszą praktykę. W wielu kulturach jest ona integralną częścią życia, ale przybiera różne formy. Medytacja na pewno nie jest „wyłączeniem mózgu”, jak niektórzy sądzą, bo byłoby to równoznaczne ze śmiercią – jest natomiast uspokojeniem szamoczących się myśli. Medytacja wycisza rozbuchane emocje.

Pomyśl przez chwile o niebie. Jeśli jest ustawicznie przesłonięte chmurami, nigdy nie dojrzysz jego prawdziwej natury, Kiedy odpędzisz chmury, doświadczysz magicznie błękitnego bezmiaru nieba, w całym jego pięknie. Jeśli umysł pozostaje wciąż przesłonięty myślami, nigdy nie ujrzysz jego samego
Sztuka medytacji, David Fontana

Badania naukowe nie pozostawiają wątpliwości – po ośmiu tygodniach półgodzinnej medytacji pojawiły się wyraźne zmiany w aż czterech obszarach mózg badanych osób. Stwierdzono m.in. rozrost hipokampu (odpowiadającego za procesy zapamiętywania i uczenia się), zmniejszyło się natomiast ciało migdałowate, odpowiadające za pojawianie się lęku i stresu.

Rozkrzyczane ego

Medytując – jak pisze autorka książki „Medytacja dla zabieganych”, Dorota Mrówka –  stajemy się bardziej uważni i świadomi, jesteśmy otwarci na zmiany, umiemy dostrzec jedność wszystkiego. Jesteśmy obecni w teraźniejszości jak nigdy dotąd, mamy głęboki wgląd w siebie i otaczający świat. Aby znaleźć w sobie siłę, musimy wyłączyć ego – tę wewnętrzną paplaninę, która nie pozwala nam dotrzeć do naszego „świętego spokoju”. Nasze myślenie, polegające na przekonaniu, że stres musi być nieodzownym towarzyszem trudnych sytuacji, jest błędne. Boimy się spokoju, bo przecież powinniśmy się bać czy przejąć, bo tylko wtedy nasza reakcja jest „prawdziwa” i „adekwatna” do zaistniałej sytuacji. Medytacja pozwala wyrwać się z tego nawykowego myślenia, pozwala uspokoić szalejący umysł.

Zobacz też: Rok w ogrodzie czyli sposób na codzienną medytację

Jak medytować?

Podstawą każdej medytacji jest umiejętność skupienia uwagi na określonym bodźcu, bez ulegania rozpraszającym myślom, uczuciom czy drobnym niewygodom fizycznym. Możemy zacząć od pięciu minut medytacji dziennie przez miesiąc, a następnie wydłużać sesje do pół godziny dziennie. Warunkiem wstępnym medytacji i relaksacji jest oddech. Siedząc z zamkniętymi oczami, oddychamy głęboko i miarowo skupiamy się na relaksacji. Jedną z najprostszych medytacji jest skupienie oddechu po kolei na każdej części ciała: stopach, nogach, tułowiu, piersiach, plecach, ramionach i twarzy. Podczas medytacji powtarzamy w myślach : czuję się coraz bardziej zrelaksowana/y.

W dzisiejszych czasach mamy do czynienia ze świetnym wynalazkiem – aplikacjami, które bardzo ułatwiają życie. Należą do nich także te pomagające medytować np. Calm, Headspace, Stop, Breathe&Think. Warto!

 

Źródła:

Dorota Mrówka – Medytacja dla zabieganych Wyd. Sensus

David Fontana – Sztuka medytacji Wyd. Muza

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.