Przejdź do treści

„Trudne” dziecko – czy jest w życiu skazane na porażkę?

Dwójka dzieci bawi się zabawkami
Fot. fotolia – Dzieci w złobku

Rodzicielstwo to spore wyzwanie. Bycie rodzicem „trudnego” dziecka to wyzwanie podwójne. Choć nie ma jasnej definicji dziecka trudnego, to każdy rodzic ma na ten temat własne wyobrażenia.

Często już w niemowlęctwie wiadomo, że dziecko należy do bardziej wymagających. Dużo płacze, trzeba je nosić, niewiele śpi, trudno je ukoić, dobrze funkcjonuje jedynie w ściśle określonych warunkach. Rodzice mają poczucie przewlekłego zmęczenia. Próbują przetrwać niemowlęctwo swojego dziecka mając nadzieję, że z czasem będzie łatwiej. Trudno być rodzicem trudnego dziecka. Nie tylko dlatego, że nie do końca wiadomo, jak się nim zajmować, ale również z obawy o jego przyszłość. Tymczasem okazuje się, że to, czy i jak temperament dziecka wpłynie na jego przyszłość, jest w znacznej mierze zależne od opieki rodzicielskiej.

Trudne dziecko, a może bardziej wrażliwe?

Rodzic, który godzinami nosi swoje płaczące niemowlę, rodzic próbujący ulżyć niemowlęciu cierpiącemu z powodu kolki lub rodzic dziecka nieśpiącego może zastanawiać się, jaka przyszłość czeka jego dziecko. Czy w przyszłości również będzie tak wrażliwe i delikatne, czy zawsze będzie potrzebowało szczególnych warunków, żeby się uspokoić? Odpowiedź na to pytanie jest równie złożona, jak samo zagadnienie. Trudne dzieci to te, które mają szczególną trudność w regulowaniu swoich uczuć, emocji i potrzeb. Gorzej śpią, często lub nieustannie płaczą, mają kłopoty z jedzeniem. Prawdopodobnie część z tych trudności można przypisać temperamentowi, a więc cechom wrodzonym. Z drugiej jednak strony każde dziecko wyrasta w jakimś środowisku, zwykle w rodzinie i przede wszystkim w relacji. Te czynniki muszą mieć na nie wpływ.

Wyniki badań opublikowane w 2011 roku pokazały, że dzieci, które w niemowlęctwie uznawane były za trudne (według wymienionych wcześniej kryteriów), częściej w przyszłości cierpiały z powodu ADHD oraz przejawiały zachowania agresywne.

Gdyby tak było zawsze, byłaby to bardzo zła wiadomość dla dzieci oraz ich rodzin. Znaczyłoby to, że dzieci są skazane na trudności i że w zasadzie niewiele można zrobić. Jednak to, co pokazują inne badania, to znaczenie relacji oraz środowiska.

Po pierwsze: dobre relacje

Na uniwersytecie w Maryland przebadano 84 dzieci. Badania obejmowały dzieci od narodzin aż do drugich urodzin. Określono stopień wrażliwości każdego dziecka – w zależności od tego, w jaki sposób reagowało ono na dźwięk dzwonka lub rozbieranie. Następnie, kiedy dzieci ukończyły pierwszy rok życia, zbadano ich styl budowania nowych relacji. W wieku 18-24 miesięcy dzieci ponownie zostały zaproszone do laboratorium, żeby określić, jak reaguje na nieznane otoczenie. Zauważono, że te dzieci, które były bardziej drażliwe jako niemowlęta, częściej i łatwiej wchodziły w interakcje z nowym otoczeniem, jeśli zbudowały bezpieczny styl przywiązania z matkami.

Dzieci, które w niemowlęctwie były bardziej drażliwe, ale nie tworzyły z matkami bezpiecznego przywiązania, w wieku około dwóch lat były mniej towarzyskie. Co ciekawe, w przypadku dzieci, które w okresie niemowlęctwa nie były nadmiernie wrażliwe, rodzaj relacji z matką nie miał wpływu na ich zachowania społeczne.

Analizy te dowodzą, że dzieci, które w dzieciństwie są „trudniejsze”, mają większą wrażliwość i wymagają szczególnej opieki rodzicielskiej. Dobra opieka pozwoli im rozwijać umiejętności społeczne i eksplorować nieznane miejsca bez nadmiernego lęku. Z kolei dzieci, których rodzice nie potrafią się do nich dostroić i właściwie odpowiedzieć na ich potrzeby, mogą być bardziej wycofane i unikać kontaktów społecznych.

Trudne dziecko i jego trudny start w życie

Z badań tych płyną ważne wnioski i praktyczne wskazówki. Przede wszystkim przywykliśmy myśleć o temperamencie jak o stałej niezmiennej. Rozumiemy temperament jako trwałą cechę człowieka, niepodlegającą wpływom środowiskowym. Tymczasem okazuje się, że jest inaczej. Rodzice trudnych dzieci, nadwrażliwych, płaczliwych, trudnych do utulenia i sprawiających wrażenie, że nic nie jest w stanie ich ukoić, bardzo korzystają ze wsparcia rodziców.

Dzieci trudne są wrażliwe na środowisko zewnętrzne, ale również na swoich rodziców. Przy odpowiednim wsparciu mają szanse stać się dziećmi otwartymi, czerpiącymi z życia społecznego.

To dobra wiadomość dla rodziców; ich ogromne wysiłki nie idą nie marne. Nie służą jedynie doraźnemu uspokajaniu dziecka, ale również jego rozwojowi.

Zachowanie człowieka to skomplikowane zagadnienie, zależne od wielu czynników. Wierzymy w biologię, ponieważ daje nam twarde dowody. Jednak czynniki biologiczne, wrodzone, są silnie modyfikowane przez okoliczności. Można sobie wyobrazić przecież całkowicie zdrowe dziecko, które – wychowywane w skrajnie niekorzystnych warunkach – nie rozwinie  w sobie wiele więcej niż zdolność do przeżycia. Podobnie jest z wrażliwymi dziećmi, o których często mówimy, że są trudne. Też nie bez przyczyny, ponieważ rzeczywiście mają one trudniejszy start życiowy. Żeby móc się rozwijać (a potencjał mają przecież ogromny, jak pokazują badania), potrzebują wrażliwych i cierpliwych rodziców. Rodzice z kolei nie zawsze mają te umiejętności. Niczyja to wina. Warto wówczas, żeby rodzice najpierw zadbali o siebie, jeśli mają przez wiele miesięcy i lat dbać o drugiego, całkiem zależnego od nich człowieka.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Gdańsk planuje edukację seksualną dla młodzieży. Prawica jest przeciwna

Antykoncepcja
Fot. Pixabay.com

Kilkunastostronicowa broszura „Zdrovve Love”, finansowana z budżetu Gdańska, ma podpowiedzieć uczniom szkół średnich, czym jest bezpieczny seks. Choć nie ma w niej nic zdrożnego, nie spodobała się prawicowym radnym, którzy doszukują się w niej promocji seksu pozamałżeńskiego i homoseksualizmu.

Broszurę „Zdrovve Love” przygotowało dla miasta Polskie Towarzystwo Programów Zdrowotnych z Gdańska. Jest ona jednym z punktów realizacji programu wspierającego prokreację gdańszczan. W ramach tego samego programu mieszkańcom oferowane jest też dofinansowanie in vitro.

Kilkunastostronicowy materiał edukacyjny zawiera Deklarację Praw Seksualnych Człowieka oraz informacje dotyczące budowy narządów płciowych i ryzykownych zachowań seksualnych. Przedstawia też dostępne metody antykoncepcji i podpowiada, jak budować zdrowe relacje.

Edukacja seksualna niemile widziana?

Publikacja nie trafiła jeszcze do młodych gdańszczan. Wyciekła jednak w fazie przygotowań – i trafiła w ręce przedstawicieli lokalnych działaczy ze środowisk prawicowych. Radnych oburzyła praktyczna instrukcja, jak zakładać prezerwatywę, oraz zdanie: „Większość z nas rodzi się jako kobieta i mężczyzna, ale nie zawsze tak jest”. Już złożyli w tej sprawie interpelację.

– Dziś Paweł Adamowicz chce indoktrynować nasze dzieci. Przeciwstawiamy się publikacjom promującym środowiska homoseksualne i antykoncepcję wczesnoporonną – mówi Karolina Helmin-Biercewicz ze Stowarzyszenia MyGdańsk.pl, którego prezesem jest były poseł PiS.

Kontrowersyjna wiedza

Promocja jakichkolwiek zachowań seksualnych nie była jednak zamierzeniem prezydenta Gdańska. Jak podkreśla we wstępie do publikacji, uczniowie powinni „mieć dostęp do wiedzy na temat seksualności i antykoncepcji oraz korzystania z niej w zgodzie ze swoim sumieniem i przekonaniami”.  Ponadto – jak wyjaśnia rzeczniczka prasowa prezydenta Gdańska Magdalena Skorupka-Kaczmarek – broszura będzie rozdawana tylko uczniom, którzy wezmą udział w organizowanych przez miasto warsztatach. A żeby mogli w nich uczestniczyć, zgodę musi wyrazić rodzic.

Wyjaśnienia te nie przekonują radnych prawicy. Zarzucają prezydentowi Gdańska, że promuje metodę in vitro, bierze udział w marszach równości, zaś „tylnymi drzwiami wprowadza się do szkół program, który promuje ruchy LGBT i mówi o tym, że każdy może zmienić płeć”.

Źródło: Trojmiasto.pl, Gazeta.pl

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Księżna Kate skorzysta z hipnozy podczas porodu?

Pałac Buckingham
Fot.: Pixabay.com

Już za kilka miesięcy Brytyjczycy powitają na świecie kolejnego członka królewskiego rodu. Narodziny trzeciego dziecka Kate i Williama mogą się jednak znacznie różnić od poprzednich – żona następcy tronu planuje bowiem wykorzystać technikę hipnozy.

W Polsce, gdzie rzadko stosuje się alternatywne formy znieczulenia, hipnoza na czas porodu (tzw. hipnoporód) może kojarzyć się z praktykami szamańskimi. W rzeczywistości jest to jedna z wielu technik kontrolowania oddechu. Wykorzystując elementy hipnozy i metody relaksacji, pozwala łagodzić ból towarzyszący porodowi i uwolnić się od lęku. Sprzyja też wydzielaniu się endorfin oraz naturalnej oksytocyny.

Hipnoporód – naturalny sposób na walkę z bólem

Hipnoza na czas porodu zyskała uznanie w wielu krajach Europy Zachodniej i przekonuje coraz więcej kobiet. Niedawno zdecydowały się na nią też gwiazdy: Miranda Kerr, Gisele Bundchen i Jessica Alba.

Sama 36-letnia księżna Kate Middleton interesuje się tą metodą od dawna, a poród z jej wykorzystaniem rozważała już przed narodzinami pierwszego dziecka. Czy zdecyduje się zastosować ją przy kolejnym dziecku? Brytyjskie media donoszą, że to bardzo prawdopodobne. Jak ustalono, położne z londyńskiego szpitala St. Mary, w którym ma przyjść na świat trzecie royal-baby, mają w najbliższych tygodniach przejść profesjonalne szkolenie z hipnozy na czas porodu.

Termin porodu kolejnego dziecka księżnej Kate i księcia Williama przewidziany jest na kwiecień. Słynna brytyjska para ma już dwójkę dzieci: 4-letniego syna George’a i dwuletnią córkę Charlotte.

Źródło: ok.co.uk

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Kontrowersyjna bluza H&M. Akt rasizmu, czy rozdmuchana afera?

Kontrowersyjna bluza H&M
fot. Facebook - H&M

Protesty, fala krytyki i dewastacja sklepu – takie reakcje pojawiły się po wypuszczeniu do sprzedaży przez sieć H&M bluzy napisem „Najfajniejsza małpka w dżungli” reklamowanej przez czarnoskórego chłopca. W związku z aferą, H&M postępuje zgodnie z regułami sztuki zarządzania w kryzysie. W jakim stopniu firma może ucierpieć na skandalu z bluzą?

Afera wybuchła na początku stycznia, kiedy to na stronie internetowej sklepu pojawiła się reklama bluzy z napisem „Coolest monkey in the jungle”. Ubranie z napisem „Najfajniejsza małpka w dżungli” miał na sobie czarnoskóry chłopiec.

Internauci szybko okrzyknęli reklamę jako obraźliwą i rasistowską. Z tą opinią zgodziło się również grono ekspertów i celebrytów.

Sytuacja odbiła się szerokim echem zwłaszcza w RPA, gdzie pod jednym ze sklepów zebrał się protestujący tłum. Demonstrujący ludzie najpierw wykrzykiwali antyrasistowskie hasła, a później zdemolowali lokal.

Zobacz także: Bałwanek Olaf demoralizuje dzieci? Komisja Etyki Reklamy oburzona językiem bohatera

Kontrowersyjna bluza H&M – marka przeprasza

W oficjalnym oświadczeniu marka H&M przeprosiła za zaistniałą sytuację.

Jest nam przykro, że taki wydruk został wykorzystany. Przepraszamy, że ubrania z nim weszły do produkcji. Nie tylko usuniemy zdjęcie z jakichkolwiek stron internetowych H&M, ale także usuniemy ubrania ze sklepów – brzmi treść oświadczenia.

Kontrowersyjna bluza H&M

fot. kokolife.ng

H&M ma powody do zmartwień?

Czy to wydarzenie wpłynie znacząco na wizerunek firmy? Jak zauważa ekonomista i ekspert ds. marketingu Jacek Kotarbiński, sytuacja z rasistowskim napisem na bluzie była raczej wynikiem kiepskiego dowcipu, bezmyślności lub zwykłej pomyłki, choć nie można również wykluczyć prowokacji.

W rozmowie z Wirtualnymi Mediami ekspert zauważył, że sytuacja ta raczej nie wpłynie negatywnie na reputację marki. H&M ma teraz zdaniem Kotarbińskiego większe zmartwienie. Kurs akcji spółki od lutego 2015 roku utrzymuje się w trendzie spadkowym, a wartość przedsiębiorstwa zbliża się obecnie do początkowej wartości wejścia na giełdę.

Źródło: wirtualnemedia.pl

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Zobacz, najlepsze książki dziecięce 2017 roku w konkursie: Przecinek i Kropka

Fot. Pixabay

Właśnie rusza literacki wyścig o laur dla Najlepszej Książki Dziecięcej Przecinek i Kropka 2017. To jeden z najbardziej prestiżowych konkursów w kategorii literatury dla najmłodszych. Zwycięzca zostanie ogłoszony podczas targów książki w marcu 2018 roku.

Już po raz dziewiąty jury wybierze najlepsze tytuły spośród dziecięcych wydawnictw 2017 roku, ale w tegorocznej edycji nastąpią zmiany. Poznamy najpiękniejsze, najciekawsze i najmądrzejsze książki dla dzieci w dwóch kategoriach wiekowych, a nie w jednej, jak dotychczas.

Tegoroczną nowością jest to, że laury zostaną przyznane książkom  w dwóch kategoriach wiekowych: przeznaczonym dla maluchów do 5. roku życia i dla dzieci w przedziale wiekowym 6-9 lat.

Najlepsze książki dziecięce oceni jury, które wie, co dla dzieci najlepsze

Ocenie zostanie podane to, co w lekturach dla młodych czytelników najważniejsze:

  • jakość literacka,
  • dbałość o ilustracje
  • i wartość edukacyjna.

    Kapitułę konkursu Empiku tworzą specjalistki od literatury dziecięcej: Dorota Koman, Ewa Gruda i Ewa Świerżewska oraz psycholog dziecięca – dr Aleksandra Piotrowska. W tym roku do tego grona dołącza historyk sztuki – Ewa Solarz, która m.in. była kuratorką wystawy „Tu czy tam? Współczesna polska ilustracja dla dzieci“.

W zmaganiach mogą brać udział publikacje skierowane do odpowiednich grup wiekowych, które po raz pierwszy ukazały się na polskim rynku drukiem i miały swoją premierę w 2017 roku. Do nagrody można było zgłaszać także nowe tłumaczenia książek oraz utwory w zmienionej szacie graficznej. Do 4 stycznia wydawcy zgłaszali tytuły, które następnie będą weryfikowane przez jury. W tym roku zgłoszono blisko 200 tytułów. Pod koniec stycznia komisja wybierze po 5 najlepszych książek w każdej kategorii wiekowej, a 15 lutego rozpocznie się głosowanie internautów, które potrwa do 1 marca. 17 marca dowiemy się, które książki dla dzieci są najlepsze.

Przecinek i Kropka to szeroko zakrojony program edukacyjny Empiku, którego elementami są, m.in. konkurs na Najlepszą Książkę Dziecięcą oraz Targi Książki Dziecięcej. Kolejna edycja tego święta małych czytelników odbędzie się w Arkadach Kubickiego w Warszawie, w dniach 17-18 marca.

Szczegóły i regulamin konkursu są dostępne na stronie www.przecinekikropka.pl.

Czytajcie nas, będziemy informować o wynikach konkursu.

Czytaj też: Najlepsze książki dziecięce Przecinek i Kropka 2016

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.