Przejdź do treści

UNICEF: Jeden na trzech użytkowników internetu to dziecko

Laptop
Fot.: Pixabay.com

Choć aż jeden na trzech użytkowników internetu to dziecko, wciąż zbyt mało działań podejmuje się w celu ochrony najmłodszych przed zagrożeniami płynącymi z wirtualnej rzeczywistości – alarmuje UNICEF w najnowszym raporcie „Children in a digital world”.

Doroczny raport „Children in a digital world”, przygotowany przez ekspertów UNICEF, przedstawia aktualne dane dotyczące użytkowania internetu przez dzieci. Przeanalizowano w nim m.in. wpływ technologii cyfrowych na prawidłowy rozwój oraz dobrostan najmłodszych, a także temat uzależnienia cyfrowego i zagrożeń płynących z sieci.

Jak podkreślają przedstawiciele organizacji, wszechobecnie urządzenia mobilne sprawiają, że dostęp do internetu jest coraz mniej kontrolowany – oraz potencjalnie bardziej niebezpieczny. Sieci cyfrowe, takie jak tzw. dark web, czy też kryptowaluty pozwalają na rozprzestrzenianie najgorszych form nadużyć oraz wykorzystywania dzieci. Chodzi m.in. o cyberprzemoc, handel dziećmi i robione na zamówienie materiały przedstawiające wykorzystywane seksualnie dzieci.

Internet: sieć, która daje szanse

W raporcie podkreśla się jednak też ogromne korzyści, jakie technologie cyfrowe mogą zapewnić dzieciom – nawet tym żyjących w ubóstwie lub dotkniętych kryzysami humanitarnymi. Jak podkreślają przedstawiciele organizacji, sieć zapewnia m.in. dostęp do informacji i umożliwia rozwijanie umiejętności. Ułatwia też swobodną komunikację i wyrażanie własnych opinii, a nawet znalezienie zatrudnienia w przyszłości.

– Czy tego chcemy czy nie, technologie cyfrowe są nieodwracalnym elementem życia każdego z nas – mówi Anthony Lake, dyrektor generalny UNICEF. Naszym zadaniem w cyfrowym świecie jest łagodzenie krzywd wyrządzonych dzieciom przy jednoczesnym zwiększaniu korzyści  płynących z użytkowania internetu.

Według autorów raportu jedynie wspólne działania (prowadzone m.in. przez rządy państw, firmy, organizacje pozarządowe, środowiska akademickie i rodziny) mogą sprawić, że korzystanie z internetu stanie się bezpieczniejsze dla najmłodszych.

– Internet został zaprojektowany dla dorosłych, jednak w większości używany jest przez dzieci. Technologie cyfrowe coraz bardziej wpływają na życie oraz przyszłość najmłodszych. Polityka cyfrowa, praktyki stosowane online oraz produkty umożliwiające dostęp do sieci powinny w większym stopniu odpowiadać na aktualne potrzeby młodych i mieć na uwadze ich przyszłość – podkreśla Lake.

Treść raportu (w języku angielskim) dostępna jest na stronie UNICEF.

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Ostatni miesiąc nominowania położnych w konkursie „Położna na medal”!

Ciąża to ważny i piękny etap w życiu każdej kobiety. To czas kiedy piękne emocje związane z pojawieniem się wymarzonego dziecka przeplatają się z niepokojem, który narasta wraz ze zbliżaniem się terminu porodu. Dobry i godny poród to w dużej mierze zasługa położnej – osoby, która daje kobiecie poczucie bezpieczeństwa i zrozumienia. Jeszcze do końca lipca można zgłaszać położne w ramach konkursu „Położna na medal”, które wykazały się wyjątkowym wsparciem i zrozumieniem. Zgłoszenia do konkursu przyjmowane są na stronie www.poloznanamedal.info. Mecenasem kampanii została marka Oktaseptal.

Powiedz „dziękuję” położnej i nominuj ją w konkursie „Położna na medal”!

Jeszcze do końca lipca można wysyłać zgłoszenia kandydatek do 6. edycji konkursu „Położna na medal”. Konkurs, będący częścią kampanii społeczno-edukacyjnej o tym samej nazwie, ma na celu wyłonienie najlepszej położnej w kraju oraz wyróżnienie najlepszych położnych w poszczególnych województwach. Celem kampanii, niezmiennie od pierwszej edycji, jest zwiększenie społecznej świadomości dotyczącej kwestii związanych z wychowywaniem dzieci i opieką okołoporodową. Dodatkowo, projekt edukuje i promuje wśród kobiet w ciąży możliwości związane z korzystaniem z bezpłatnych porad przygotowujących do porodu.

Narodziny dziecka to najważniejszy etap ciąży. Chwila, w której kobieta może przytulić po raz pierwszy swoje dziecko, które nosiła pod sercem jest niepowtarzalny i piękny. To właśnie położna pomaga przejść kobiecie przez wszystkie etapy ciąży, porodu i połogu. Jej wiedza, doświadczenie i empatia są dla kobiet w tym ważnym momencie najcenniejsze.

Od kilku lat rola i zadania położnej w Polsce bardzo się zmieniły. Nie jest ona tylko osobą, pomagającą kobiecie podczas porodu czy opieki nad noworodkiem. Stała się ona samodzielnym pracownikiem opieki zdrowotnej i w świetle ustawodawstwa polskiego jest samodzielnym zawodem medycznym. Powołanie do życia kampanii „Położna na medal” ma na celu zwrócenie uwagi, jak cenny i potrzebny jest zawód położnej. Dlatego nominując położną w konkursie, każda kobieta może podziękować swojej położnej za jej zaangażowanie, wiedzę i podejście na każdym etapie swojego życia – powiedziała Iwona Barańska z Akademii Malucha Alantan, pomysłodawca i organizatorka kampanii „Położna na medal”.

Zgłoszenia położnych można składać od 1 kwietnia do 31 lipca poprzez formularz zgłoszeniowy, znajdujący się na stronie internetowej kampanii pod nową nazwą adresową strony – www.poloznanamedal.info. Formularz zgłoszeniowy znajduje się w zakładce „Zgłoś położną”. W celu zgłoszenia kandydatki należy wypełnić wymagane pola z danymi osobowymi zgłaszanej położnej, a także podać imię i nazwisko oraz e-mail osoby zgłaszającej. Położne nominować można do 31 lipca, a samo oddawanie głosów trwa do 31 grudnia.

Ambasadorki kampanii

Dzięki głosom setek pacjentek i ich rodzin zostały wyłonione najlepsze położne 5. jubileuszowej edycji kampanii i konkursu „Położna na medal”. Tegoroczne ambasadorki kampanii – Anna Wojtyla, Alina Jedlińska i Renata Lustyk przez cały czas trwania kampanii będą dzielić się swoją wiedzą i poradami na temat opieki okołoporodowej. Profil kampanii i konkursu „Położna na medal” na Facebook’u, ma już ponad 11 000 sympatyków i z miesiąca na miesiąc staje się bardziej popularną platformą, na której mamy i przyszłe mamy mogą nie tylko dowiedzieć się wielu praktycznych porad związanych z opieką nad dzieckiem, ale mogą również zapytać bezpośrednio o fachową opinię ambasadorek kampanii „Położnej na medal”.

Kampania „Położna na medal” organizowana jest przez Akademię Malucha Alantan pod patronatem Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, Polskiego Towarzystwa Położnych, Fundacji Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenia Dobrze Urodzeni.

Mecenasem kampanii jest marka Oktaseptal.

W kampanię zaangażowało się wielu partnerów medialnych oraz blogerów. Lista patronów medialnych znajduje się na stronie www.poloznanamedal.info.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Marsjanie i Wenusjanki idą do łóżka?

Czy teorie Greya są aktualne? – Fot. Pixabay

Metafora użyta w tytule weszła do kultury popularnej, ale teoria Greya, że kobiety i mężczyźni komunikują się na zupełnie inne sposoby, znalazła się na liście największych mitów psychologii popularnej. Czy książka Greya oraz jej kontynuacja „Marsjanie i Wenusjanki w sypialni” będzie tylko materiałem dla badaczy, prowadzącymi badania nad tematem „Jak wyglądał seks w latach 90-tych?”.

Książka Johna Greya „Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus” została opublikowana w 1994 roku i z miejsca stała się bestsellerem na całym świecie, który sprzedał się w nakładzie 50 milionów egzemplarzy. Bezdyskusyjnie to najlepiej sprzedający się poradnik o relacjach damsko-męskich w ostatnich kilkunastu latach.

Autor stworzył metaforę (Mężczyźni z Marsa, kobiety z Wenus), która miała być kluczem do zrozumienia podstawowych różnic psychologicznych między płciami. I kiedy rzeczywiście czasami zastanawiamy się, skąd wzięli się niektórzy mężczyźni i ich podejście do życia, to chyba lepiej uświadomić sobie, że mózgi mamy takie same, a różnice w codziennym biorą się z zupełnie innych powodów.

Zobacz też: Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie?

Dzisiaj nie sposób brać na serio porad typu: „Kiedy kobieta ubiera się w różowy jedwab lub koronki, jest gotowa na seks jako romantyczny wyraz czułości, a ostatecznie na szalone zapomnienie się” albo „kiedy kobieta wkłada starą, rozciągniętą koszulę, najwyraźniej nie ma nastroju. To jest odpowiednia pora na przytulanie. Mężczyzna może po prostu się przysunąć i czule ją pieścić, ale nie powinien się podniecać

Niezrażony krytyką terapeuta małżeński i rodzinny, krótko po swoim bestsellerze wydał książkę o sypialnianych perturbacjach mężczyzn i kobiet. Zapowiedź „Marsjanek i Wenusjanek w sypialni” nie wróży niczego dobrego.

„Autor pokazuje, jak poprzez drobne zmiany w podejściu do seksu i za pomocą kilku prostych technik rozpalić pożądanie, uszczęśliwić partnera i stworzyć wspaniały, romantyczny związek. Naprawdę? Lata 90-te? Brzmi, jak z 50- tych. Momentami jest śmiesznie: „zasadniczo dla uzyskania orgazmu mężczyźnie wystarczają dwie do trzech minut stymulacji. Na ogół jest to bardzo proste, równie łatwe jak potrząśnięcie puszką z piwem”. I wszystko staje się jasne.

Zobacz też: Anja Rubik na czele rewolucji. Szykuje rzetelną edukację seksualną dla młodzieży

Marsjanie i Wenusjanki idą do łóżka

Autorzy książki „50 Great Myths of Popular Psychology” wskazują, że Gray, mimo praktyki terapeutycznej, na potwierdzenie swoich teorii nie przytacza systematycznych badań, a te, które znajdują się w książce, nie dowodzą znaczących różnic w komunikowaniu się mężczyzn i kobiet.

Jedna z badaczek teorii Graya stworzyła metaforę książki – „mężczyźni są z Dakoty Północnej, kobiety z Dakoty Południowej” i to chyba najlepiej określa jego teorie.

Wkroczyliśmy w zupełnie inny świat i poradniki, w których radość oraz szczęście w związku może pojawić się właściwie tylko po zaspokojeniu mężczyzny, bardzo się zestarzały. Bardzo. I pozostały materiałem do badań terenowych nad przeszłością. Chyba, że ktoś chciałby zabawić się w powrót do lat 90-tych. W sypialni.

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Jak bronić się przed kosmetycznymi oszustwami

Czy parabeny są groźne
Spróbujmy mądrze dbać o urodę. – Fot. Pixabay

Podtytuł książki, w której dowiemy się czy rzeczywiście upiększamy się, używając kremów, odżywek, toników i wielu innych kosmetyków, na które wydajemy fortunę, brzmi „Jak bronić się przed kosmetycznymi oszustwami i mądrze dbać o urodę”.

Bezpośrednią inspiracja do napisania książki było znalezienie przez autorkę ekologicznego produktu o nazwie „Niemydło”. Dziennikarka naukowa, która ma dyplom w biotechnologii i doktorat z neurobologii, postanowiła prześwietlić parabeny, siarczany i inne składniki znajdujące się w centrum dyskusji o ich bezpieczeństwie i ocenić, na ile są one uzasadnione. Beatrice Mautino w swojej książce sprawdza także przepisy prawne, które pozwalają zrozumieć drogę, jaką musi przebyć kosmetyk, aby został dopuszczony do handlu.

Czy parabeny są groźne? 

Z chemicznego punktu widzenia parabeny są pochodnymi kwasu p-hydroksybenzoesowego. Mają działanie przeciwmikrobowe i od sześćdziesięciu lat wykorzystuje się je w przemyśle kosmetycznym, farmaceutycznym i spożywczym.

Istnieją różne rodzaje parabenów i różnie oddziaływują one na mikroorganizmy, ale ich funkcją jest przedłużanie życia produktom. Od dziesięcioleci dodawano je do większości kosmetyków i nikogo nie niepokoiła ich obecność.

Sytuacja zmieniła od momentu, kiedy w czasopiśmie naukowym „Journal Of Applied Toxicology” ukazał się artykuł „Stężenia parabenów w nowotworach piersi”. Philippa Darbre poddała badaniom dwadzieścia pacjentek chorujących na raka piersi. Na ich podstawie stwierdzono określone stężenia parabenów w komórkach rakowych. Odkryto, że parabeny naśladują działanie estrogenów w ludzkim organizmie, a to one mogą przyczyniać się do powstawania raka piersi.

Zobacz też: Najzdrowszy produkt na świecie

Jak się okazało, badanie obarczone było błędem, ponieważ u badanych pacjentek przebadano wyłącznie komórki rakowe, nie uwzględniając komórek zdrowych. Nie przedstawiono także dowodów na to, że parabeny wchłaniane są przez tkanki, następnie zdefiniować mechanizm komórkowy, który wiąże je z wystąpieniem choroby nowotworowej.

Kiedy publikacja badań Philippy Darbre ukazał się, wywołując prawdziwą burzę, biochemiczka oświadczyła: „Ale przecież nigdy nie mówiliśmy, że parabeny powodują raka piersi”. Jak pisze autorka książki –Historia pseudonauki, a raczej – nauki źle uprawianej, wybrakowana jest małym „ale”.

A jeśli chodzi o parabeny? Jak się okazało, nie ma wystarczających danych, które pozwoliłyby uznać je za bezpieczne bez żadnych wątpliwości. Jak na razie parabeny oczyszczono z oskarżeń o wywoływanie raka piersi, uznano za bezpieczne i zalecono dalsze monitorowanie.

 Co to jest kosmetyk?

To substancja lub mieszanina „przeznaczona do kontaktu z zewnętrznymi częściami ciała ludzkiego (…) lub z zębami oraz błonami śluzowymi”, której celem jest utrzymanie ich w czystości, perfumowanie, zmiana ich wyglądu, ochrona, utrzymywanie w dobrej kondycji”. Tyle definicja. Co robi z nami reklama i marketing, ile pieniędzy wyrzucamy codziennie na coś, co nie działa – na przykład kosmetyki na cellulit czy luksusowe kremy. Jednym słowem jak dajemy się nabić w butelkę, której zawartość nic nam nie daje poza przyjemnością. Książka Mautino to skarbnica wiedzy, dzięki której oszczędzimy nie tylko zdrowie, ale i pieniądze. 

Źródło: Bez parabenów. Jak bronić się przed kismetycznymu oszustwami i mądrze dbać o urodę. Wyd. Literackie

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Jak wychować szczęśliwe dziecko?

Jak wychować szczęśliwe dziecko
Najważniejszą rzeczą jest nawiązanie i utrzymanie emocjonalnej więzi. – Fot. Pixabay

Jak wychować szczęśliwe dziecko, jak uchronić je przed stresem i sprawić, żeby było pewne siebie i wolne od lęków? Dr Laura Markham, autorka książki „Spokojni rodzice, szczęśliwe dzieci. Bliskość zamiast krzyku” uważa, że najważniejszą rzeczą jest nawiązanie i utrzymanie emocjonalnej więzi z dzieckiem. To pozwoli na zbudowanie bliskiej relacji.

Coraz więcej dzieci na świecie i w naszym kraju cierpi na depresję i inne zaburzenia psychiczne. Przyczyny chorób mogą być różne – biologiczne (geny), psychologiczne (konstrukcja psychiczna dziecka) i środowiskowe (miejsce i sposób wychowania, obecność przemocy w domu lub w szkole, strata bliskiej osoby). Metoda dr Markham oparta jest na najnowszych badaniach dotyczących rozwoju mózgu i doświadczeniu w pracy z dziećmi i rodzicami.

Pokojowy rodzic. Co to znaczy? 

  1. Bierzemy odpowiedzialność za swoje emocje, abyśmy w momencie kontaktu z dzieckiem byli jak najbardziej spokojni.
  2. Wyznaczamy granice, ale włączamy empatię.
  3. Zanim zareagujemy, zastanawiamy się nad przyczyną zachowania naszego dziecka.
  4. Staramy się akceptować „wielkie” emocje dziecka ze współczuciem. To pomoże mu bezboleśnie uporać się z nimi.
  5. Ponieważ w rozwoju osobistym ważna jest miłość i akceptacja samego siebie, staramy się utrzymywać nasze „kubki miłości” (jak nazywa je Laura Markham) pełne. Pozwoli to na docenienie, akceptację dzieci i bezwarunkową, pełną miłość.

Jak wychować szczęśliwe dziecko?

„Nie mówię, żebyśmy w ramach kochania siebie objadali się ciastkami lub wyjechali na wakacje bez dzieci” – pisze Laura. Dobro naszych dzieci zależy od nas – to my pomagamy znaleźć im równowagę emocjonalną, co oznacza, że naszym obowiązkiem jest emocjonalna stabilność. Powinniśmy odnaleźć nawyki, które pozwolą być bardziej skoncentrowanymi i nastawionymi pokojowo. Jeśli miłość do dziecka jest motywacją do ciężkiej pracy nad sobą, do nauki regulowania własnych emocji i wahań nastrojów, możemy dać dziecku niesamowity dar. Dla rodzica zresztą to także niesamowite doświadczenie, które prowadzi do poczucia szczęścia.

Zobacz też: 10 rzeczy, które warto robić, zanim pojawi się dziecko

To niełatwe zadanie. Ale celem jest kreatywna praca w kierunku znalezienia miłości tam, gdzie jej przedtem nie było. Ta praca jest celem. Tak jak nasze dzieci, postępujemy dobrze tylko wtedy, kiedy czujemy się dobrze sami ze sobą. Oczywiście te przysłowiowe ciastka i kąpiel z bąbelkami są świetne, ale to, czego potrzebujemy jest dużo głębsze – znalezienie wewnętrznego „rodzica”, który będzie nas kochał bezwarunkowo, żebyśmy mogli odkryć nasze wewnętrzne szczęście. To tajemnica tego „pełnego kubka” – nauczenie się troski o siebie, tak jakby to robił prawdziwy rodzic, którego potrzebowaliśmy będąc dziećmi i nadal potrzebujemy. Nie ma na co czekać. Zaoferujmy sobie wielką miłość i troszczmy się o siebie tak, jak na to zasługujemy. Mamy wady i robimy błędy – DLATEGO TA MIŁOŚĆ JEST  BEZINTERESOWNA.

Oto 5 sposobów na kontakt ze swoimi emocjami:

  1. Wypracuj zwyczaj wsłuchania się w siebie kilka razy w ciągu dnia.

Kładąc rękę na piersi, wyobrażasz sobie, że wdychasz powietrze prosto do swojego serca – badania wskazują, że ma to uspokajające działanie na cały system nerwowy.

  1. Kiedy czujesz się urażona lub zirytowana, przerwij to myślenie.

W tym czasie wypij szklankę wody, posłuchaj ptaków, a jeślinie masz czasu w danej chwili, umów się ze sobą na spotkanie po pracy.

  1. Kiedy znajdujesz się w bardzo wymagającym momencie dnia, znajdź sposób na pielęgnowanie siebie.

Pamiętaj, że to twoje życie, czy chcesz tego czy nie. Pozwalanie sobie na bycie ofiarą nie pomoże twoim dzieciom.

  1. Świadomie bądź swoim rodzicem.

Wiedziałaś, że to twoja praca bycie swoim własnym rodzicem? Jeśli jesteś już duża i masz własne dzieci, wiesz, że to już nie rola rodziców. To teraz twoja odpowiedzialność. Mów do siebie, jak do osoby, którą kochasz. Pielęgnuj i troszcz się o siebie, szczególnie, kiedy gorzej się czujesz.

  1. Bądź tu i teraz i nie odkładaj radości na później.

Pław się w każdym momencie piękna i radości. Nie śpiesz się i zachwycaj śmiechem, zapachem włosów twojego dziecka, radości, kiedy nauczy się czegoś nowego. To odnawia twojego ducha, a dzieci inspiruje do lepszego kontaktu i współpracy.

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.