Przejdź do treści

Użyła tamponu, straciła obie nogi. Poznaj dramatyczną historię modelki

Użyła tamponu, straciła obie nogi
fot. Instagram @theimpossiblemuse

Planowała zrobić karierę w modelingu, w jednej chwili jej wszystkie plany legły w gruzach. W dniu miesiączki dziewczyna poczuła się fatalnie, myślała, że to zwykłe przeziębienie. Kilka godzin później obudziła się w szpitalu. Bez nogi.

W 2012 roku Lauren Wasser wybierała się na imprezę urodzinową. Nie czuła się jednak najlepiej – miała okres i męczyła ją gorączka. Początkowo myślała, że złapała zwykłe przeziębienie.

Ze względu na pogarszające się samopoczucie Lauren wkrótce opuściła przyjęcie i poszła spać. Następną rzeczą, którą pamięta, byli dobijający się do drzwi policjanci. Okazało się, że funkcjonariuszy wezwała matka Lauren, która była poważnie zaniepokojona stanem córki.

Na drugi dzień, kiedy Lauren nie odebrała telefonu, matka po raz kolejny wezwała pomoc. Tym razem policjanci znaleźli nieprzytomną kobietę na podłodze. Miała wysoką gorączkę, atak serca, a jej nerki przestawały działać – podaje magazyn „The Sun”.

Zobacz także: Skazano gimnazjalistki, które brutalnie biły koleżanki

Użyła tamponu, straciła obie nogi

Po wstępnych badaniach okazało się, że Lauren cierpi na zespół wstrząsu toksycznego (TSS). Organizm modelki był zakażony z powodu tamponu, który przez dłuższy czas zalegał w ciele.

Powiedzieli mojej mamie, żeby szykowała już pogrzeb, ponieważ nie ma szans, żebym wyszła z tego cało – wspomina po latach Lauren.

Lekarzom udało się jednak uratować życie kobiety. Najpierw wprowadzili ją w stan śpiączki, później musieli amputować prawą nogę, w którą wdała się gangrena. Zakażenie zaczęło się również rozwijać w lewej stopie, z której usunięto palce i kawałek pięty.

Niestety, na początku stycznia tego roku z powodu postępującej infekcji i ogromnego bólu w kończynie, modelka zdecydowała się na amputację drugiej nogi poniżej kolana.

Lauren tuż po drugiej amputacji w styczniu 2018 r. // fot. Instagram @theimpossiblemuse

Zobacz także: Endometrioza zniszczyła modelce życie. Dziewczyna przestrzega teraz inne kobiety

Zespół wstrząsu toksycznego – co to takiego?

Po pierwszej operacji Lauren zaangażowała się  w działalność charytatywną i prowadzi akcje mające uświadomić kobietom, jakie zagrożenie niesie za sobą używanie tamponów.

TSS występuje głównie u pań, które stosują tampony. U zakażonych kobiet drogi rodne prawdopodobnie już wcześniej były zasiedlone przez gronkowca złocistego, co w połączeniu ze zmniejszoną odpornością w czasie okresu i krwią, będącą pożywką dla gronkowca, może wywołać chorobę.

TSS może wystąpić również w czasie połogu, po poronieniu septycznym, czy po stosowaniu mechanicznych środków antykoncepcyjnych (takich jak prezerwatywy, wkładki wewnątrzmaciczne).

Źródło: www.news.com.au, www.medonet.pl

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Jak zmieniło się leczenie niepłodności w ciągu 30 lat? Konferencja z udziałem światowej sławy ekspertów medycyny rozrodu

Jak zmieniło się leczenie niepłodności w ciągu 31 lat
Polscy i zagraniczni wykładowcy opowiedzą o zmianach, jakich dokonano przez te 31 lat w sposobach leczenia niepłodności – fot. Fotolia

W maju 2019 r. odbędzie się 6 edycja konferencji „Development of Scientific Cooperation in Reproductive Medicine Research”. Najwybitniejsi polscy i zagraniczni eksperci będą dyskutowac na temat metod leczenia niepłodności oraz sposobach na ich udoskonalenie. 

Niepłodność to bardzo specyficzny problem, który w naszym kraju może obejmować 1,2- 1,5 mln par.

Chociaż funkcjonuje już kilkadziesiąt klinik stosujących procedury zapłodnienia pozaustrojowego, a od narodzin pierwszego polskiego dziecka z in vitro minęło 31 lat, wiedza na temat tej metody leczenia wciąż wymaga poszerzania, a przed zespołami zajmującymi się leczeniem niepłodności stoją nowe wyzwania.

Zobacz też: „Wszystko robiliśmy sami”. Wywiad z założycielem Kriobanku, profesorem Waldemarem Kuczyńskim

Jak zmieniło się leczenie niepłodności w ciągu 31 lat?

W czasie najbliższej Konferencji prof. dr hab. n. med. Marian Szamotowiczoraz jego ówczesny zespół, a dziś profesorowie: Waldemar Kuczyński i Sławomir Wołczyński, przy udziale znakomitych wykładowców zagranicznych opowiedzą o zmianach, jakich dokonano przez te 31 lat w sposobach leczenia niepłodności, ale przede wszystkim skupią się na tym, co należy zrobić, aby leczenie udoskonalić.

Wieczorem, po zakończeniu konferencji, odbędzie się gala z wyśmienitą muzyką i doskonałym jedzeniem.

Termin: 31 maja- 1 czerwca 2019
Miejsce obrad: MsMermaid, Wioślarska 8, 1 piętro, Warszawa
Zakwaterowanie: Hotel Holiday Inn, Twarda 52, Warszawa
Miejsce uroczystej gali: MsMermaid, Wioślarska 8, 1 piętro, Warszawa

Magazyn i serwis Chcemy Być Rodzicami jest patronem medialnym wydarzenia.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Jak wychować szczęśliwe dziecko?

Jak wychować szczęśliwe dziecko
Najważniejszą rzeczą jest nawiązanie i utrzymanie emocjonalnej więzi. – Fot. Pixabay

Jak wychować szczęśliwe dziecko, jak uchronić je przed stresem i sprawić, żeby było pewne siebie i wolne od lęków? Dr Laura Markham, autorka książki „Spokojni rodzice, szczęśliwe dzieci. Bliskość zamiast krzyku” uważa, że najważniejszą rzeczą jest nawiązanie i utrzymanie emocjonalnej więzi z dzieckiem. To pozwoli na zbudowanie bliskiej relacji.

Coraz więcej dzieci na świecie i w naszym kraju cierpi na depresję i inne zaburzenia psychiczne. Przyczyny chorób mogą być różne – biologiczne (geny), psychologiczne (konstrukcja psychiczna dziecka) i środowiskowe (miejsce i sposób wychowania, obecność przemocy w domu lub w szkole, strata bliskiej osoby). Metoda dr Markham oparta jest na najnowszych badaniach dotyczących rozwoju mózgu i doświadczeniu w pracy z dziećmi i rodzicami.

Pokojowy rodzic. Co to znaczy? 

  1. Bierzemy odpowiedzialność za swoje emocje, abyśmy w momencie kontaktu z dzieckiem byli jak najbardziej spokojni.
  2. Wyznaczamy granice, ale włączamy empatię.
  3. Zanim zareagujemy, zastanawiamy się nad przyczyną zachowania naszego dziecka.
  4. Staramy się akceptować „wielkie” emocje dziecka ze współczuciem. To pomoże mu bezboleśnie uporać się z nimi.
  5. Ponieważ w rozwoju osobistym ważna jest miłość i akceptacja samego siebie, staramy się utrzymywać nasze „kubki miłości” (jak nazywa je Laura Markham) pełne. Pozwoli to na docenienie, akceptację dzieci i bezwarunkową, pełną miłość.

Jak wychować szczęśliwe dziecko?

„Nie mówię, żebyśmy w ramach kochania siebie objadali się ciastkami lub wyjechali na wakacje bez dzieci” – pisze Laura. Dobro naszych dzieci zależy od nas – to my pomagamy znaleźć im równowagę emocjonalną, co oznacza, że naszym obowiązkiem jest emocjonalna stabilność. Powinniśmy odnaleźć nawyki, które pozwolą być bardziej skoncentrowanymi i nastawionymi pokojowo. Jeśli miłość do dziecka jest motywacją do ciężkiej pracy nad sobą, do nauki regulowania własnych emocji i wahań nastrojów, możemy dać dziecku niesamowity dar. Dla rodzica zresztą to także niesamowite doświadczenie, które prowadzi do poczucia szczęścia.

Zobacz też: 10 rzeczy, które warto robić, zanim pojawi się dziecko

To niełatwe zadanie. Ale celem jest kreatywna praca w kierunku znalezienia miłości tam, gdzie jej przedtem nie było. Ta praca jest celem. Tak jak nasze dzieci, postępujemy dobrze tylko wtedy, kiedy czujemy się dobrze sami ze sobą. Oczywiście te przysłowiowe ciastka i kąpiel z bąbelkami są świetne, ale to, czego potrzebujemy jest dużo głębsze – znalezienie wewnętrznego „rodzica”, który będzie nas kochał bezwarunkowo, żebyśmy mogli odkryć nasze wewnętrzne szczęście. To tajemnica tego „pełnego kubka” – nauczenie się troski o siebie, tak jakby to robił prawdziwy rodzic, którego potrzebowaliśmy będąc dziećmi i nadal potrzebujemy. Nie ma na co czekać. Zaoferujmy sobie wielką miłość i troszczmy się o siebie tak, jak na to zasługujemy. Mamy wady i robimy błędy – DLATEGO TA MIŁOŚĆ JEST  BEZINTERESOWNA.

Oto 5 sposobów na kontakt ze swoimi emocjami:

  1. Wypracuj zwyczaj wsłuchania się w siebie kilka razy w ciągu dnia.

Kładąc rękę na piersi, wyobrażasz sobie, że wdychasz powietrze prosto do swojego serca – badania wskazują, że ma to uspokajające działanie na cały system nerwowy.

  1. Kiedy czujesz się urażona lub zirytowana, przerwij to myślenie.

W tym czasie wypij szklankę wody, posłuchaj ptaków, a jeślinie masz czasu w danej chwili, umów się ze sobą na spotkanie po pracy.

  1. Kiedy znajdujesz się w bardzo wymagającym momencie dnia, znajdź sposób na pielęgnowanie siebie.

Pamiętaj, że to twoje życie, czy chcesz tego czy nie. Pozwalanie sobie na bycie ofiarą nie pomoże twoim dzieciom.

  1. Świadomie bądź swoim rodzicem.

Wiedziałaś, że to twoja praca bycie swoim własnym rodzicem? Jeśli jesteś już duża i masz własne dzieci, wiesz, że to już nie rola rodziców. To teraz twoja odpowiedzialność. Mów do siebie, jak do osoby, którą kochasz. Pielęgnuj i troszcz się o siebie, szczególnie, kiedy gorzej się czujesz.

  1. Bądź tu i teraz i nie odkładaj radości na później.

Pław się w każdym momencie piękna i radości. Nie śpiesz się i zachwycaj śmiechem, zapachem włosów twojego dziecka, radości, kiedy nauczy się czegoś nowego. To odnawia twojego ducha, a dzieci inspiruje do lepszego kontaktu i współpracy.

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Odkryj z dzieckiem świat książki!

W ten weekend w Warszawie ruszają już 10 Międzynarodowe Targi Książki , w czerwcu Big Book Festiwal.

W czasach, kiedy czytelnictwo drastycznie spada, warto pokazywać dzieciom sytuacje, w których to książka jest głównym bohaterem życia. W ten weekend w Warszawie ruszają już 10 Międzynarodowe Targi Książki , w czerwcu Big Book Festiwal – to świetne okazje do spotkania z autorami i „dotknięcia” przez dzieci magicznego świata. Oto nasze propozycje dla zaczytanych dzieci.

 

Kelly Barnhill – SYN WIEDŹMY Wyd. Literackie

Autorka bestsellerowej „Dziewczynki, która wypiła księżyc” napisała kolejną, pełną magii, wspaniałą baśń. Historia Neda, syna czarownicy i Aine, córki Króla Zbójców – pełna przygód i magii. Warto zagłębić się w ten niesamowity świat!

David Hockney&Martin Gayford – HISTORIA OBRAZÓW DLA DZIECI – Wyd. Rebis

Prawdziwa uczta dla małych miłośników sztuki i świetna lekcja historii sztuki. Jeśli dodatkowo przewodnikiem Jest David Hockney, jeden z najwybitniejszych twórców naszych czasów, to nic dziwnego, że nie można się oderwać od tego genialnego albumu!

Corrinne Averiss, Isabelle Follath – RADOŚĆ – Wyd. Zielona Sowa

Marysia chce przynieść babci trochę radości, bo jej brak nie jest dobry dla nikogo. Wyrusza więc w podróż w poszukiwaniu radości. Ale ta oczywiście jest gdzie indziej i wcale się nie ukrywa. O emocjach dla najmłodszych!

Maria Hesse, Fran Ruiz – BOWIE – Sonia Draga, MłodyBook!

Specjalnie dla młodych czytelników, rewelacyjnie zilustrowana i świetnie napisana biograficzna seria o wielkich artystach. Na początek dzieci poznają Davida Bowie, Fridę Kahlo, Freddie’go Mercury – bardzo inspirujące historie!

Romana Romanyszyn i Andrij Łesiw – WOJNA, KTÓRA ZMIENIŁA RONDO – Wyd. Krytyki Politycznej

Lwowscy graficy poetycko o tym, czym jest wojna i jakie sieje spustoszenie w życiu. Autorzy pokazują – rewelacyjne ilustracje! – że wojna sieje nie tylko fizyczne zniszczenie, ale przede wszystkim niszczy podstawowe wartości. Trójka bohaterów jest krucha i podatna na zranienie, a wojan wykoleja i niszczy bliskość. Czy uda im się przetrwać?

Khaled Hosseini – MODLITWA DO MORZA – Wyd. Albatros

Przejmująca historia taty i syna, których przyszłością jest podróż przez morze w poszukiwaniu domu. Czekając na łódź, opowiada synkowi szczęśliwą historię z przeszłości – życia na syryjskiej wsi i w mieście Hams. Teraz muszą uciekać od wojny, a przyszłość jest wielką niewiadomą.

Czytaj też:: Weekend na Stadionie Narodowym czyli kochamy czytać!

Maria Pawłowska, Jakub Szamałek – KIM JEST ŚLIMAK SAM? – Wyd. Krytyki Politycznej

To książka, która narobiła dużo hałasu – historia ślimaka Sama, który nie może się zdecydować, czy jest chłopcem, czy dziewczynką. Kiedy wyrusza do lasu w poszukiwaniu odpowiedzi, dowiaduje się, że nie ma jednego „właściwego” sposobu życia i tworzenia rodziny. Świetna lekcja tolerancji!

Cezary Harasimowicz – MIRABELKA – Wyd. Zielona Sowa

Nadzieja, wiara, miłość. Wspaniała opowieść o kilku pokoleniach mieszkańców warszawskich Nalewek, opowiedziana z perspektywy drzewa – Mirabelki – które kiedyś rosło na podwórku. Czy przetrwa pamięć o ludziach, którzy żyli obok niej? Bardzo ważna książka!

Andrzej Fedorowicz – PODRÓŻNICY. WIELKIE WYPRAWY POLAKÓW WYD. Dwie Siostry

Co potrzebne jest do podróżowania? Ciekawość świata, wytrwałość, odwaga i wyobraźnia – tego dowiadują się dzieci z tej świetnej książki. Wielcy Polacy w podróży – Kamiński, Kukuczka, Ossendowski, Beniowski, Halik, Teliga i wielu, wielu innych – większość dzisiaj zapomnianych. To powinna być lektura!

Dr Mateo Farinella, Dr Hana Ros – NEUROKOMIKS – Marginesy

Fascynująca powieść graficzna jest podróżą przez ludzki mózg – percepcja, halucynacje, wspomnienia, emocje. Skomplikowane procesy zachodzące w mózgu, wytłumaczone w prosty i zrozumiały sposób. Dla żądnych wiedzy w każdym wieku.

Bibi Dumon Tak – ZWIERZAKI CUDAKI Wyd. Dwie Siostry

Czterdzieści portretów najbardziej niesamowitych zwierząt świata – Czarna Wdowa, Papierożerny Rybik, Jaszczurka Jezusa Chrystusa, Wampir, Kojot. Magiczne zwierzęta, które mogłyby być wymysłem kogoś o bardzo bujnej wyobraźni. A jednak istnieją naprawdę! Z tej serii także Zwierzaki Zwyklaki!

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Japiszebloga – dwoje maluchów, dwa inne światy!

Kinga od kilku lat tworzy na Instagramie ciepłą i pełną uśmiechu przestrzeń. Pokazuje tam swój świat. Świat kobiety, której jedną z ważnych ról jest bycie mamą dwójki maluchów. Japiszebloga – szczerze o podwójnym macierzyństwie, o jego blaskach i cieniach, w których zapewne wiele kobiet odnajdzie także i swoje doświadczenie. Poznajcie bliżej Kingę: “Niewątpliwym plusem bycia mamą po raz drugi jest doświadczenie, które pozwala w wielu kwestiach wrzucić na tzw. luz”.

Różnica wieku pomiędzy twoimi dziećmi to około 3 lat. Czy twoim zdaniem to dużo, czy mało – w sensie ich kontaktu i tego, co teraz pomiędzy nimi obserwujesz?

Kinga Rossa: Myślę, że taka różnica jest na pograniczu “jeszcze ok”, a już “dużo”. Planowaliśmy by była mniejsza, dwuletnia. Niestety los zdecydował za nas – poroniłam. Oscarek przyszedł na świat po 3 latach od kiedy urodziła się Zosia i już teraz można zaobserwować pomiędzy nimi fajną interakcję podczas zabawy. Chociaż wiadomo, nie są one jeszcze długotrwałe, ponieważ oboje szybko się nudzą.

Co zatem jest “jeszcze ok”, a co sprawia, że te 3 lata wydają się być “za dużo”?

Niewątpliwie plusem tej różnicy wieku są zabawy w opiekę nad dzidziusiem, co wręcz zachęca Zosię do interakcji z bratem. Pod tym względem jest on dla niej bardzo atrakcyjny. Córeczka odgrywa scenki z naszego codziennego życia, czyli karmi, przewija, czesze – oczywiście na niby. Poza tym Oscar uwielbia swoją starszą siostrę, naśladuje ją na każdym kroku, przez co szybciej się rozwija.

Z drugiej strony, Zosia sięgnęła już wieku, kiedy jej zajęcia są bardziej rozwojowe i kreatywne – kolorowanki, wyklejanki. Niestety w tym wypadku Oscar przeszkadza, zabierając i niszcząc jej twórczość.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez 🌵Kinga Rossa🌵Rossiczka🌵 (@japiszebloga)


A jak to jest z podobieństwami i różnicami pomiędzy dziećmi w innych sferach?

Od kiedy urodził się Oscar, cały czas ich porównujemy. Nie da się inaczej, a różnic, tak jak i podobieństw, jest cała masa. Chociaż rzeczywiście, oprócz ogromnego podobieństwa w wyglądzie, to właśnie rozbieżności przeważają.

Co ciekawe, są to rzeczy, których się nie spodziewaliśmy. Przykładowo, już od samych urodzin można było zaobserwować, że jeśli chodzi o sen, Oscar jest przeciwieństwem siostry. Zosia bez problemu przesypiała całe noce, natomiast jej brat do tej pory budzi się na mleko. Inne mają też reakcje na stres, czy okazywanie takich emocji, jak złość. Oscar lubi wszystko gryźć – przede wszystkim mamę (śmiech). Zosia nigdy tego nie miała! Synek jest przy tym jednak bardziej wrażliwy, a do płaczu doprowadzają go chociażby ckliwe piosenki, czego nigdy nie zaobserwowaliśmy u jego siostry.

Inna sprawa to bliskość. Zosia nie należała i do tej pory nie należy do dzieci, które lubią się tulić. Wystarcza jej bycie np. w tym samym pomieszczeniu, natomiast Oski to taki mały miś koala. Już po tym widać, że Zosia to twarda babka i przysłowiowo, nie da sobie w kaszę dmuchać. Oski to zaś takie “ciepłe kluchy” – póki co 😉

Porównywałaś też rozwój maluchów?

Jest to nieuniknione, a jeśli ktoś twierdzi inaczej, to chyba trochę mija się z prawdą lub sam siebie oszukuje. Chociaż właściwie to nie jest nawet porównywanie, to raczej oczekiwanie takich samych efektów rozwojowych.  

Zosia zaczęła chodzić miesiąc po pierwszych urodzinach. Gdybaliśmy zatem przed pierwszymi urodzinami Oscara, czy u niego będzie tak samo. No i nie było, zaczął dzień po skończeniu roczku. Jedzenie – Zosia jadła i zje wszystko bez wybrzydzania. Przejście z mleka na pokarmy stałe nie było żadnym wyczynem. Oscar? To już inna bajka. Najpierw przejście z piersi na MM zajęło tygodnie, później wprowadzenie i rozszerzenie diety. Potrzebowałam naprawdę dużo czasu na dojście do momentu, w którym jesteśmy teraz, czyli zjadania obiadków bez wypluwania ich na podłogę. Sprawności ruchowe – Oscar już teraz potrafi sprawnie trzymać łyżkę i widelec. Pamiętam zaś, że Zosi zajęło to dużo więcej czasu. Myślę jednak, że pod tym względem to właśnie ona ma dużą zasługę. Oscar lubi ją podglądać i przez to szybciej się uczy.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez 🌵Kinga Rossa🌵Rossiczka🌵 (@japiszebloga)

Gdybyś zatem miała ocenić macierzyństwo nr 1 i macierzyństwo nr 2 – a może są to tak odmienne doświadczenia, że zupełnie nie da się ich do siebie porównać?

Zdecydowanie macierzyństwo nr 1 było bardziej stresujące. Niewątpliwym plusem bycia mamą po raz drugi jest doświadczenie, które pozwala w wielu kwestiach wrzucić na tzw. luz. W kwestiach, które przy pierwszym dziecku były wręcz nie do pomyślenia.

Podam dość kontrowersyjny przykład, ale zapewne nie jestem w tym jedyna – sterylizacja butelki. Przy Zosi robiłam ją nawet parę razy dziennie, serio. To była jedna z tych rzeczy “top to do with newborn”. Teraz, przyznam się szczerze, że jeśli wysterylizuje ją raz na parę dni, to sukces. To idealny przykład, na to, że czasem nie ma co sobie zawracać głowy małymi rzeczami.

O ile więc macierzyństwo nr 2 jest o wiele bardziej pracochłonne i męczące – mam bowiem dwoje dzieci do wychowania – to jest o niebo mniej stresujące. A ciepłą kawę udaje mi się wypić nawet częściej, niż wtedy, gdy miałam tylko Zosię (śmiech).

A jakie ma w tym wszystkim miejsce Instagram – jest on dla ciebie źródłem inspiracji, czy może znajdujesz tam także pocieszenie w trudniejszych momentach?

Zarówno na początku, tak i teraz, Instagram jest dla mnie wielką inspiracją i źródłem ogromnej wiedzy. Kto, jak nie inne matki, doradzi w kwestii naturalnego leczenia katar u dzieci, zapobiegania kolkom, czy choćby poradzi, gdzie kupić najtańsze pieluszki? 80 proc. moich obserwujących to właśnie one, kochane mamuśki – do rany przyłóż!

Niestety często czas, a raczej jego brak, nie pozwala mi cieszyć się z tego portalu i korzystać z niego tak, jak kiedyś. Bez wątpienia jest to jednak skarbnica cudownych ludzi, których mam szczęście mieć obok siebie.

Zobacz też: O współczesnym rodzicielstwie z Moniką Mrozowską: „Ilość dzieci nie zwalnia z tego, żeby czujnie się im przyglądać”

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez 🌵Kinga Rossa🌵Rossiczka🌵 (@japiszebloga)

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.