Przejdź do treści

Wydała krocie, by pojechać z rodziną na wesele kuzynki. Dziecka na imprezę nie wpuszczono

wesele bez dzieci
fot. Pixabay

Młoda matka przejechała pół świata, aby pojawić się na weselu kuzynki. Na miejscu okazało się, że na uroczystość nie może zabrać swojej małej córeczki.

Pewna młoda matka z Wielkiej Brytanii podzieliła się na forum swoją historią, która wstrząsnęła internautami. Kobieta wydała niemal 20 tys. zł, aby polecieć z rodziną i malutkim dzieckiem na wesele swojej kuzynki do Australii. Kilka tygodni przed zaplanowanym przyjęciem dowiedziała się jednak, że to wesele bez dzieci.

Kobieta o imprezie została poinformowana z rocznym wyprzedzeniem. Od razu więc zarezerwowała bilety lotnicze na wyznaczony termin. Na trzy tygodnie przed zaplanowanym weselem do młodej mamy przyszło oficjalne zaproszenie. Kobieta była w szoku, gdy przeczytała, że na uroczystość zaproszeni są tylko dorośli.

Zobacz także: Płaczące dziecko w samolocie przez osiem godzin nie mogło się uspokoić. Pasażerowie nagrali wideo

Przyjechałaś z dzieckiem? To wynajmij opiekunkę!

Młoda matka nie miała nikogo, z kim mogłaby zostawić 5-miesięczną córeczkę, dlatego też zdecydowała się zabrać ją ze sobą do Australii. Na miejscu rodzina poprosiła jednak kobietę, aby w dniu wesela…. wynajęła opiekunkę. Rodzina Brytyjki mieszkała na obrzeżach miasta i znalezienie niani praktycznie graniczyło z cudem.

„Czy naprawdę nie mogli zrobić wyjątku dla karmionego piersią dziecka, które podróżowało aż z Wielkiej Brytanii” – zastanawiała się na forum rozgoryczona matka. „Nie chcesz dzieci na swoim weselu? Żaden problem. Ale nie każ mi wydawać 20 tysięcy na przelot i hotel i potem nie zakazuj mojemu dziecku uczestnictwa w imprezie” – dodała.

Zobacz także: Sąd odebrał matce dziecko, bo bawiło się TĄ zabawką

Wesele bez dzieci? Tak, ale….

Użytkownicy Netmusm, czyli forum, na którym pojawił się wpis, byli zbulwersowani sytuacją.

„Mój Boże, to niedorzeczne. Podróżowałaś przecież na drugi koniec świata…” – zauważyła jedna z matek.

„Też byłabym wściekła. Jeżeli para nie chce dzieci na swoim weselu, absolutnie ma do tego prawo. Powinni jednak odpowiednio wcześnie poinformować o tym gości, żeby mogli zorganizować opiekę nad dzieckiem albo podjąć decyzję, czy w ogóle chcą jechać” – napisała inna użytkowniczka forum.

Uważacie, że rodzina kobiety miała prawo się tak zachować?

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Mój brat bliźniak ma zespół Downa. Poznaj niesamowitą historię wyjątkowego rodzeństwa

bliźniak z zespołem Downa
fot. Pixabay

Julia i Michael są bliźniętami. Mają ze sobą wiele wspólnego: obydwoje uwielbiają spędzać czas nad wodą i są nierozłączni. To wyjątkowe rodzeństwo różni jedna rzecz. Michael ma o jeden chromosom więcej niż jego siostra.

Matka rodzeństwa – Grażyna – zaszła w ciążę, gdy miała 40 lat. Aż do porodu nie zdawała sobie jednak sprawy, że jedno z dzieci przyjdzie na świat chore. Jej dzieci mają dziś 21 lat. – Pokochałam moje dzieci od pierwszego spojrzenia – wyznaje Grażyna. – Bardzo się od siebie różniły, Julia była niezależna od początku, natomiast Michael był zależny ode mnie – dodaje.

Zobacz także: Niedobory choliny zwiększają ryzyko wystąpienia zespołu Downa

Bliźniak z zespołem Downa, historia prawdziwa

Michael nie potrafi mówić, jednak Julia zapewnia, że są w stanie komunikować się za pomocą mimiki.
– Nie ma rozwiniętych umiejętności motorycznych, więc nie może też komunikować się rękami – wyjaśnia Julia. – Dlatego też obserwuję jego twarz. Jest w stanie zrozumieć, czy jesteś szczęśliwy czy smutny – dodaje.

Julia uważa, że wiele nauczyła się od swojego brata. – Byłam strasznym dzieckiem, płakałam cały czas i wymagałam uwagi. Myślę, że Michael pomógł mi się stać bardziej niezależną – wyznaje dziewczyna.

Rodzeństwo uczęszczało do tej samej szkoły średniej, jednak Julia wyjechała z miasta, aby kontynuować naukę na University of California San Diego. Studiuje biologię.

Początkowo Michael ciężko znosił rozłąkę z siostrą. – Przyjeżdżał do mnie z mamą w każdy weekend. Przez pierwsze 15 minut nie chciał na mnie patrzeć ani ze mną rozmawiać – wyznaje Julia. Aby uspokoić brata, dziewczyna zabierała go nad wodę. – Uwielbia patrzeć na fale, to go uspokaja –wyjaśnia.

Zobacz także: Dzieci nie można szufladkować. Zobacz, jak znana marka walczy ze stereotypami!

Życie z zespołem Downa

Na początku 2018 roku Julia zaczęła prowadzić bloga „Beyond The Waves”. Nazwa ta odnosi się do miłości, jaką darzy Michaela, plaży i oceanu. – Ta strona została stworzona nie tylko po to, aby opisać historią mojego życia z Michaelem. Służy również dla innych osób, które chciałaby podzielić się swoimi historiami – mówi Julia.

Kobieta pragnie edukować społeczeństwo i mówi głośno, że życie z niepełnosprawnością lub z osobą niepełnosprawną również może być satysfakcjonujące.

Julia wyznaje, że chociaż Michael wymaga nieustannej opieki, nie zmieniłaby niczego w swoim bracie.
– Czasami, gdy byłam młodsza, zastanawiałam się, jak by to było, gdyby Michael nie miał zespołu Downa. Zdałam sobie jednak sprawę, że nie ma sensu myśleć w ten sposób. Ważne, aby skupić się na tym, co jest teraz i co możemy uczynić, aby jak najlepiej wykorzystać to, co mamy – mówi.

Zobacz także: Wyjątkowa okładka magazynu „Vogue” – zobacz dlaczego?

Zespół Downa – czym się charakteryzuje?

Zespół Downa (trisomia 21) to zespół wad wrodzonych spowodowany obecnością dodatkowego chromosomu 21. Osoby z zespołem Downa mają mniejsze zdolności poznawcze niż średnia w populacji zdrowej. Wahają się one od lekkiej do umiarkowanej niepełnosprawności intelektualnej. Częstość występowania trisomii 21 szacuje się na jeden przypadek na 800-1000 żywych urodzeń.

Do głównych objawów przedmiotowych zespołu Downa zalicza się pojedynczą bruzdę dłoniową, migdałowaty kształt oczu, krótsze kończyny, osłabione napięcie mięśniowe oraz wystający język. Osoby z trisomią 21 są również częściej narażone na wystąpienie wrodzonych wad serca.

Ryzyko urodzenia dziecka z zespołem Downa wzrasta po ukończeniu przez kobietę 35 roku życia. W wieku 40 lat prawdopodobieństwa poczęcia chorego dziecka wynosi jeden na 100, a w wieku 45 lat – to już jeden na trzydzieści.

Julia i Michael uwielbiają spędzać razem czas // fot. Daily Mail

Źródło: Daily Mail  

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Niecodzienna lekcja w polskich szkołach. Uczniowie nauczą się empatii

Trzech chłopcy uśmiechają się do obiektywu /Ilustracja do tekstu: Lekcja Godności w polskiej szkole. Niezwykła nauka empatii

Każdego roku w trzecią środę października uczniowie na całym świecie mają szansę spotkać się z wolontariuszami, którzy z zaangażowaniem uczą ich, jak kierować się w życiu najważniejszymi wartościami. To przedstawiciele Fundacji Global Dignity – międzynarodowej inicjatywy, która w ramach obchodów Światowego Dnia Godności propaguje ideę poszanowania godności jako fundamentalnego prawa człowieka.

Pomysł założenia Fundacji Global Dignity narodził się w 2006 roku. Jej twórcami są trzej przyjaciele: następca tronu Norwegii JKW książę Haakon, profesor Pekka Himanen z Finlandii oraz John Hope Bryant, Amerykanin, założyciel stowarzyszenia Operation Hope. Ustanawiając Światowy Dzień Godności, chcieli pokazać, jak ważne jest poczucie własnej wartości w życiu młodego człowieka. Działacze podkreślają też, że godność to wartość uniwersalna – bez względu na szerokość geograficzną.

CZYTAJ TEŻ: Protest opiekunów osób niepełnosprawnych trwa. Gdzie jesteśmy w nim my, współobywatele?

Empatia: wartość, którą musimy pielęgnować

Pierwszym działaniem Fundacji Global Dignity w Polsce była lekcja godności przeprowadzona w 2009 roku w łódzkim gimnazjum. Zapoczątkowała ona cykl corocznych spotkań z dziećmi i młodzieżą, podczas których przedstawiciele Fundacji oraz nauczyciele rozmawiają z uczniami o tym, w jaki sposób traktujemy samych siebie i jak traktują nas inni. W tym roku lekcję godności zorganizowano w jednej z warszawskich szkół podstawowych, przy ul. Niskiej.

– Ubiegłoroczny Dzień Godności poświęciliśmy różnorodności i równości. W tym roku chcemy rozmawiać z młodzieżą na temat empatii, która jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie. Na co dzień dociera do nas ogromna liczba negatywnych informacji. Powoduje to, że mimowolnie trochę uodparniamy się na krzywdę ludzką. A przecież empatię, tak jak godność, mamy w sobie od urodzenia. Dlatego tak ważne jest, żeby tę zdolność współodczuwania pielęgnować – podkreśla Jacek Olechowski, prezes Global Dignity Poland.

Jak dodaje, zależy mu, by uświadomić młodzieży, jaką wielką rolę empatia może odegrać w ich obecnym, ale także przyszłym życiu.

 – Młodzi ludzie, do których przychodzimy, będą tworzyć i utrzymywać relacje z innymi ludźmi, a za kilka lat wpływać na losy swoich lokalnych społeczności; może nawet i świata. […] Chcemy pokazać im, że współodczuwanie to jeden z filarów dobroci. Dzielony z innymi, wróci do nas ze zdwojoną mocą.

Lekcja godności w twojej szkole

W ramach akcji przygotowane zostały materiały edukacyjne i warsztatowe, które każda szkoła może wykorzystać, organizując Dzień Godności we własnym zakresie. Z materiałów wybrzmiewa przekaz, że nauka empatii zaczyna się od małych, pozornie drobnych rzeczy, ale nabyte umiejętności wywierają niebagatelny wpływ na całe nasze życie. Empatia jest bowiem nauką słuchania siebie i drugiego człowieka, a także próbą przyjęcia jego perspektywy, zrozumienia jego sytuacji, emocji czy potrzeb.

Działania prowadzone przez Fundację Global Dignity Poland potrwają do czerwca 2019 roku. Obchody Światowego Dnia Godności w Polsce w roku szkolnym 2018/2019 zostały objęte patronatami Rzecznika Praw Dziecka oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.

Więcej informacji o Dniu Godności na stronie: http://globaldignity.pl. Chęć udziału w projekcie należy zgłaszać drogą mailową: info@globaldignity.pl.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Empatia w rodzicielstwie. Skąd wynika nasze poczucie winy?

Redakcja

Portal o rodzinie.

Dynia i jej niesamowite właściwości odżywcze. Poznaj przepisy na pyszne jesienne desery!

dynia: wartości odżywcze i przepisy
fot. materiały prasowe

Jest pyszna, zdrowa i ma bardzo mało kalorii. Sezon na dynię w pełni! Zobacz wartości odżywcze i poznaj przepisy na wyśmienite desery z dyni.

Dynia jest zdecydowanie prawdziwą królową spośród jesiennych warzyw. Jej właściwości zdrowotne były doceniane już przez Indian. Przy bardzo wysokiej wartości odżywczej, cechuje się niską kalorycznością, dlatego doskonale sprawdza się w diecie dla sportowców. Jest chętnie używana jako dodatek między innymi do koktajli, ciast, placuszków, ale także w pojedynkę, jako danie z piekarnika lub rozgrzewający krem, stanowi świetny posiłek.

Dynia jest warzywem należącym do rodziny dyniowatych. Jej odmiany, zwłaszcza w okresie jesiennym, różnią się kształtem, wielkością i kolorem. Możemy spośród nich wyróżnić dynię olbrzymią, piżmową oraz zwyczajną.

Zobacz także: Staracie się o dziecko? Sięgnijcie po dynię!

Dynia: właściwości odżywcze

Jest ona bogatym źródłem wielu witamin i co najważniejsze, po obróbce termicznej warzywo to nie traci swoich wartości odżywczych. Występują różne odmiany kolorystyczne dyni – im barwa intensywniej pomarańczowa, tym więcej w nim beta-karotenu – kartenoidu, który jest silnym przeciwutleniaczem. Ma on ogromne znaczenie w prewencji chorób nowotworowych, wpływa na regulację ciśnienia tętniczego krwi i na obniżenie frakcji cholesterolu LDL. Ponadto, dzięki zawartości witaminy A, ma pozytywny wpływ na wzrok.

Dynia jest bogata w witaminę C oraz cynk, które wspomagają nasz układ odpornościowy. Natomiast połączenie wysokiej zawartości wody, bo około 90% oraz witamin o działaniu antyoksydacyjnym czyli A, C i E (szczególnie wysoka zawartość witaminy A – kubek ugotowanej dyni pokrywa dobowe zapotrzebowanie na ponad 200% normy) poprawiają jakość naszej skóry, działają nawilżająco, wygładzają zmarszczki i poprawiają jędrność oraz koloryt.

Warto spożywać produkty sezonowe, które można wykorzystać w różnorodny sposób, aby nie popaść w rutynę. Zostawiam Was z przepisem na pyszny koktajl oraz placuszki dyniowe.

Zobacz także: Rakotwórcza żywność, po którą sięgasz każdego dnia. Zobacz sam!

Dynia: przepisy na desery

Pomarańczowy koktajl z dynią

Składniki (1 porcja):
– 250g dyni,
– 50 ml mleczka kokosowego,
– 1 pomarańcza,
– ½ łyżeczki cynamonu,
– do smaku: imbir, kardamon

Przygotowanie:

Wydrąż dynię i pokrój na plastry o szerokości ok. 2 cm, obierz ze skóry. Na blachę wyłóż papier do pieczenia, a następnie ułóż kawałki dyni. Piecz w temperaturze 180 stopni przez około 30 min. W tym czasie wyciśnij sok z pomarańczy. Po ostudzeniu, zblenduj składniki.

Wartość odżywcza:
– energia 267 kcal
– białko 5,80g
– tłuszcz 8g
– węglowodany 54g

Placuszki z dynią

Składniki (2 porcje):

– 1 jajko,
– 400g dyni,
– łyżka miodu,
– 140g mąki pełnoziarnistej,
– łyżka oleju rzepakowego

Przygotowanie:

Dynię surową wyczyścić z pestek, rozdrobnić w malakserze na bardzo drobne wiórki lub jednolitą masę. Do dyni dodać mąkę, miód i jajko. Wymieszać. Konsystencja ma być podobna do konsystencji placków ziemniaczanych. Na patelnię wlać olej. Kiedy rozgrzeje się, smażyć placuszki po 2 minuty z każdej strony na wolnym ogniu. Podawać z ulubionymi dodatkami.

Wartość odżywcza (dla 1 porcji):
– energia 435 kcal
– białko 12g
– tłuszcz 9g
– węglowodany 85g

Patrycja Michałowska, dietetyk 4Faces

Strefa Body Center

CH Avenida w Poznaniu

Redakcja

Portal o rodzinie.

Przedszkole czy niania? Zobacz, która opcja jest korzystniejsza dla rozwoju dziecka

rozwój dziecka w przedszkolu
fot. Pixabay

Posłać dziecko do przedszkola czy wynająć nianię? To pytanie z pewnością zadaje sobie wielu rodziców, którzy pragną zapewnić swojemu maluchowi jak najlepszą opiekę. Naukowcy zbadali, która forma opieki jest najkorzystniejsza dla rozwoju dziecka. 

Badanie francuskich naukowców z Instytutu Epidemiologii i Zdrowia Publicznego im. Pierre’a Louisa w Paryżu dotyczyło 1428 dzieci w wieku od trzech lat. Eksperci porównali zachowanie trzylatków uczęszczających do żłobka i przedszkola z zachowaniem ich rówieśników, którymi zajmowały się opiekunki lub ktoś z rodziny.

Poprzednie analizy sugerowały już, że wczesna edukacja dziecka może rozszerzyć jego umiejętności językowe, jak również poprawić wyniki z nauce. Najnowsze badanie Francuzów miało na celu sprawdzenie potencjalnego wpływu formalnej formy opieki nad dzieckiem na zachowanie maluchów.

Zobacz także: Pierwszy dzień w przedszkolu – jak się do niego przygotować? Radzi ekspertka

Opiekunka czy przedszkole?

Rodzice dzieci zostali poproszeni o udzielenie odpowiedzi na serię pytań dotyczącą problemów emocjonalnych i behawioralnych u swoich dzieci, kolejno w wieku trzech, pięciu i pół oraz ośmiu lat. Problemy te dotyczyły m.in. trudności w nawiązywaniu przyjaźni, nadpobudliwości, słabej koncentracji i umiejętności społecznych. Rodzice zostali również zapytani o formę opieki, jaką dzieci miały zapewnione w czwartym, ósmym, dwunastym miesiącu życia oraz gdy skończyły dwa i trzy lata.

Okazało się, że w 44 proc. przypadkach dziećmi zajmowała się opiekunka, 26 proc. dzieci uczęszczało do placówek opieki dziennej, a 30 proc. maluchów było pod opieką rodziny bądź przyjaciół rodziców.

Jedno na sześć badanych dzieci miało problemy z zachowaniem, do których zaliczano nadpobudliwość i słabą koncentrację. Podobna liczba najmłodszych borykała się z problemami emocjonalnymi. Prawie 7 proc. miało trudności z nawiązywaniem przyjaźni, a 13 proc. miało słabe umiejętności społeczne.

Zobacz także: Kryminały dla przedszkolaków. Dreszczyk emocji, który rozpali wyobraźnię trzylatka

Rozwój dziecka w przedszkolu

Analiza wykazała, że dzieci pozostające pod opieką niani były najbardziej podatne na problemy behawioralne. Z kolei maluchy uczęszczające do żłobków i przedszkoli rzadziej doświadczały trudności emocjonalnych i problemów z zachowaniem.

Zgodnie z badaniami przedszkolaki w przyszłości zachowują się lepiej i mają mniej problemów emocjonalnych niż ich rówieśnicy, którymi zajmowały się opiekunki. Takie dzieci łatwiej nawiązują też przyjaźnie i mają lepsze umiejętności społeczne – pokazują badania.

Naukowcy są zdania, że zabawa, nauka przestrzegania zasad od najmłodszych lat i pochwały stymulują rozwój dzieci.

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.