Przejdź do treści

William i Kate pokazali trzecie dziecko

William i Kate pokazali trzecie dziecko
fot. Twitter @KensingtonRoyal

Książę William i księżna Kate pokazali pierwsze zdjęcia nowo narodzonego syna Louisa.

Louis Arthur Charles przyszedł na świat 23 kwietnia 2018 roku. Tego samego dnia został przewieziony ze szpitala do domu.

Chłopiec jest trzecim dzieckiem książęcej pary i piąty, po księciu Karolu, ojcu Williamie i starszym rodzeństwie, w kolejce do tronu.

Zobacz także: Rozpoczął się poród księżnej Kate. Chłopiec czy dziewczynka?

William i Kate pokazali trzecie dziecko

Fotografie małego Louisa pojawiły się na Twitterze Kensington Palace 5 maja. Na jednym zdjęciu chłopczyk jest sam, na drugim całuje go starsza siostra Charlotte.

Zdjęcia zostały zrobione przez Kate w królewskiej rezydencji- Pałacu Kensington.

William i Kate pokazali trzecie dziecko

fot. Twitter @KensingtonRoyal

William i Kate pokazali trzecie dziecko

fot. Twitter @KensingtonRoyal

Źródło: TVN24

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Przestrzeń od Facebooka wesprze rozwój kompetencji cyfrowych Polaków. Już działa!

Kobieta w okularach do wirtualnej rzeczywistości siedzi przed komputerem /Ilustracja do tekstu: Przestrzeń od Facebooka wesprze rozwój kompetencji cyfrowych Polaków
Fot: Jeshoots /Unsplash.com

Walka z wykluczeniem cyfrowym, podniesienie kompetencji Polaków w cyfrowym świecie, wsparcie start-upów i inicjatyw społecznych – to główne cele, które stawiają sobie twórcy centrum Przestrzeń, nowego miejsca na technologicznej mapie Warszawy. Stoi za nim sam… Facebook!  

Przestrzeń, funkcjonująca niezależnie od warszawskiego biura Facebooka, rozpoczęła już działalność i mieści się przy ulicy Koszykowej 61 w Warszawie. W jej wnętrzu znajdziemy m.in. cztery nowoczesne sale o polskich nazwach: „Chrabąszcz”, „Miąższ”, „Źdźbło” oraz „Rzeżucha”. W przyszłym roku spółka planuje zorganizować tu wielomodułowe warsztaty i szkolenia o różnym stopniu zaawansowania, które pomogą zwiększyć kompetencje cyfrowe aż 50 tys. osób. Nowe umiejętności mają przełożyć się poprawę sytuacji wielu Polaków na rynku pracy.

Ale na tym wcale nie koniec. Przestrzeń od Facebooka ma być też miejscem swobodnej wymiany idei i poglądów, promocji wydarzeń kulturalnych oraz inicjatyw społecznych, a także przyczynić się do rozwoju polskich start-upów i organizacji pozarządowych. Lokalnej społeczności udostępniona została już sala audytoryjna oraz kilka mniejszych pomieszczeń, w tym studio do transmisji na żywo.

CZYTAJ TEŻ: Nauki ścisłe nie muszą być nudne. Polscy uczniowie wykorzystali je w kosmicznych wynalazkach

Przestrzeń od Facebooka: pierwsze takie miejsce w Europie

Co ciekawe, ośrodek Przestrzeń jest pierwszą tego typu inicjatywą w Europie Środkowo-Wschodniej. Dlaczego koncern zdecydował się postawić akurat na Polskę? Na wybór wpłynęły głosy internautów, a także fakt, że Polska jest bardzo ważnym krajem na mapie Facebooka – zaznaczył Jakub Turowski, szef polityki publicznej Facebooka w regionie Polski i krajów bałtyckich.

Na uroczystym otwarciu Przestrzeni w Warszawie pojawiła się Nicola Mendelsohn, wiceprezeska Facebooka w regionie Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki, która podkreśliła, że ceni spotkania z polskimi liderami przedsiębiorczości.

– Odkąd rozpoczęłam pracę w Facebooku, jestem w Polsce po raz piąty. Za każdym razem zachwyca mnie dynamika i zmiany, które tu zachodzą i które dostrzegam przy każdej wizycie – powiedziała. – Fascynujące jest też to, że za każdym razem czuję pasję, z jaką podchodzi się w Polsce do technologii – dodała.

Zdaniem  przewodniczącego Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii Pawła Pudłowskiego, inicjatywa Facebooka ma duży potencjał. Według niego warszawski ośrodek może stać się ważnym miejscem dla edukacji technologicznej i wsparcia polskiej gospodarki cyfrowej.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Polsko-szwedzki start-up rozpoczął niezwykły projekt. Zabierze dzieci na Marsa!

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Niemowę inne niż wszystkie. Aby chłopiec mógł przeżyć, mama kąpie go w wybielaczu

dziecko z rybią łuską
fot. www.gofundme.com/please-help-us-get-to-nashville

Była niezwykle szczęśliwa, kiedy zaszła w ciążę. Jej szczęście zburzyła jednak informacja o rzadkiej chorobie genetycznej, z którą miał się urodzić jej synek. Lekarze zasugerowali aborcję, ponieważ szanse na urodzenie żywego dziecko oszacowali… zaledwie na 2 proc. Kobieta była jednak nieugięta i dziś nie żałuje swojej decyzji.

Jamison Stam przyszedł na świat w maju 2017 roku. Urodził się z tzw. rybią łuską arlekinową. Jest to choroba, która charakteryzuje się pokrywającymi całą powierzchnię skóry łuskami hiperkeratotycznego naskórka o kształcie rombów i wielokątów, ułożeniem przypominającym strój arlekina.

Zobacz także: Sterylne warunki są śmiertelnie niebezpieczne dla twojego dziecka. Zobacz!

Dziecko z rybią łuską

Z powodu utraty wody, sepsy oraz nieprawidłowej termoregulacji większość noworodków umiera zazwyczaj w ciągu tygodnia od urodzenia. Zgodnie z danymi Międzynarodowej Organizacji Chorób Rzadkich, płód arlekin pojawia się raz na 500 tys. ciąż.

Narodziny Jamisona były ciężkim doświadczeniem dla jego mamy- Alice Barber. – Byłam w ciężkiej depresji – mówi Barber. Początkowo chłopczyk był pod opieką rodziny zastępczej, jednak po pewnym czasie Alicia podjęła decyzję o „bycia matką, jaką potrzebuje Jamison”.

Barber rzuciła pracę i jest teraz mamą na pełen etat. Kobieta zajmuje się również 7-letnim synkiem oraz 6-letnim synem swojego obecnego partnera.

Zobacz także: Niedobory choliny zwiększają ryzyko wystąpienia zespołu Downa

Codzienna dezynfekcja i kąpiele w wybielaczu

Mały Jamison wymaga 24-godzinnej opieki. Skóra chłopczyka nie jest w stanie w normalny sposób pozbyć się szkodliwych baterii i nawet niewielkie skaleczenie to dla malucha ryzyko śmiertelnej infekcji. Prześcieradła, zabawki oraz inne rzeczy, których dotyka, muszą być codzienne dezynfekowane.

Aby uniknąć niebezpiecznych infekcji Alicia kąpie synka w wybielaczu. Kąpiele są na tyle bolesne, że chłopcu trzeba podawać morfinę. Następnie mama lub tata szorują skórę dziecka za pomocą specjalnej rękawicy, aby pozbyć się zrogowaciałego naskórka.

Największym marzeniem Alici jest, aby jej synek mógł kiedyś „śmiać się, biegać i bawić z innymi dziećmi”. Obecnie Barber za pośrednictwem portalu GoFundMe zbiera pieniądze na leczenie dziecka i wyjazd na konferencję w Nashville, podczas której będzie miała okazję spotkać się z rodzicami dzieci walczących z tą rzadką chorobą genetyczną.

fot. www.gofundme.com/please-help-us-get-to-nashville

fot. www.gofundme.com/please-help-us-get-to-nashville

Źródło: www.eu.usatoday.com, www.popularne.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Dziewczynki opuszczają lekcje, bo nie mają dostępu do toalet. Zatrważający raport WaterAid

miesiączka tematem tabu
fot. Unsplash - Peter Hershey

Ponad jedna trzecia dziewczynek w Azji Południowej opuszcza zajęcia w szkole w czasie miesiączki. Często dzieje się tak z powodu braku dostępu do toalet i środków higienicznych. Wiele dziewcząt nie ma również wystarczającej wiedzy na temat miesiączki przed osiągnięciem dojrzałości płciowej – wynika z badania przeprowadzonego przez WaterAid i UNICEF.

Z badania wynika, że większość krajów tego regionu nie spełnia standardów WHO, zgodnie z którymi na 25 dziewcząt powinna przypadać co najmniej jedna toaleta.

Zobacz także: Powstała gra oswajająca dziewczynki z pierwszą miesiączką

Dramatyczne warunki w szkołach

Tymczasem w jednym z regionów Nepalu na 170 uczennic przypada tylko jedna toaleta. To utrudnia dziewczynkom uczestnictwo w zajęciach szkolnych podczas menstruacji.

– Dziewczynki mają niezaprzeczalne prawo do edukacji, które tracą, gdy nie mogą uczęszczać na zajecia z powodu braku produktów sanitarnych i czystych toalet w szkołach – powiedział Tim Wainwright, dyrektor generalny WaterAid.

– Rządy muszą zapewnić, że w każdej szkole będzie czysta woda, przyzwoite toalety i dobry poziom higieny – dodał.

Zobacz także: Użyła tamponu, straciła obie nogi. Poznaj dramatyczną historię modelki

Miesiączka tematem tabu

Braki edukacji na temat miesiączki są duże w tym regionie świata. Na Sri Lance aż dwie trzecie dziewcząt przyznaje, że nie miało żadnych informacji na temat menstruacji, zanim nie zaczęło miesiączkować.

– To może być szkodliwe w regionie, w którym istnieje tabu wokół menstruacji – uważa Therese Mahon, współautorka raportu. W kulturze niektórych krajów Azji Południowej kobiety podczas miesiączki są wykluczane z życia publicznego i nie mają wstępu do miejsc kultu.

Temat ten jest rzadko poruszany otwarcie, przez co dziewczęta utrzymywane są w niewiedzy i podlegają wykluczeniu. W konsekwencji wiele z nich cierpi na infekcje i choroby, ponieważ nie wie, w jaki sposób utrzymać higienę.

W kilku krajach Azji Południowej zaczęto już wprowadzać do szkół informacje na temat miesiączkowania, jednak, jak zaznaczają autorzy raportu, wciąż jest wiele do zrobienia.

Źródło: Reuters

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Jak pracować z dzieckiem z ADHD?

jak pracować z dzieckiem z ADHD
fot. Pixabay

Czym charakteryzuje się to zaburzenie, w jaki sposób je rozpoznać i jak pracować z dzieckiem z ADHD? Tu odnajdziesz przydatne informacje.

ADHD jest to zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (Attention Deficyt Hyperactivity Disorder), który wzbudza wśród ludzi wiele kontrowersji – najczęściej w szkole, gdzie dziecko spędza większość swojego czasu.

Często słyszymy, że: „ADHD nie istnieje” lub „wszystkie dzieci mają ADHD”, albo słyszymy: „ten to ma ADHD, bo wszędzie go pełno” a niekiedy myślimy, że dzieci się tak zachowują, ponieważ są źle wychowane. Czy tak jest naprawdę? Nie.

Zobacz także: „Trudne” dziecko – czy jest w życiu skazane na porażkę?

Dziecko z ADHD. Co zrobić gdy je spotkasz?

Prawdopodobnie źródłem powyższych opinii może być natura tego zaburzenia. Z punktu widzenia osoby, która współpracuje z dzieckiem z ADHD, można zaryzykować stwierdzeniem, że te dziecko nazywamy „bardziej…” .

Z pewnością wielu nauczycieli spotkało się z przeróżnymi niepożądanymi zachowaniami u swoich uczniów i podjęło próby zmiany tych zachowań poprzez wstawienie uwagi do zeszytu, wysłanie wiadomości elektronicznej do rodziców, zapraszanie ich na rozmowę, stosując reprymendy, prośby itp.

Doświadczony pedagog może przytoczyć przykłady wielu uczniów, w stosunku do których takie interwencje przyniosły pożądane rezultaty. Równocześnie wskaże takich uczniów, których zachowanie pomimo wielu schematowo stosowanych w szkołach interwencji (ocena niedostateczna, wezwanie rodzica do szkoły czy obniżanie oceny za zachowanie) nie ulega modyfikacji. Taki uczeń staje się „uczniem bardziej…” nieskupionym, pobudzonym i trudnym.

Zobacz także: Płaczące dziecko w samolocie przez osiem godzin nie mogło się uspokoić. Pasażerowie nagrali wideo

Czy warto zastanawiać się co objawia ADHD a co nie?

Wielu uczniów może przejawiać cechy osoby z ADHD a wcale nie mieć tego zespołu.

U większości uczniów niektóre objawy nie muszą być wynikiem występowania ADHD, a nadpobudliwości psychoruchowej, którą często mylimy z ADHD.

I to może być kluczem do wyjaśnienia wielu istniejących w szkołach wątpliwości dotyczących ADHD.

Jak pracować z dzieckiem z ADHD?

Dzieci z zespołem zachowują się tak samo jak reszta rówieśników, po prostu część ich niektórych zachowań można wyjaśniać objawami zaburzenia i reagować na te zachowania adekwatnie do ich występowania.

Żeby móc reagować na podstawowe objawy ADHD, czyli: zaburzenia koncentracji uwagi, impulsywność i nadruchliwość należy być wcześniej dobrze przygotowanym i zorganizowanym, bowiem taki uczeń może mieć problemy podczas lekcji, wycieczek, a nawet przerw.

Sytuacji trudnych może być wiele, dlatego warto konsekwentnie pracować z uczniem z ADHD, a zwłaszcza „wybić” sobie z głowy mit, że „dziecko z ADHD jest niegrzeczne, niewychowane, rozkapryszone”. Wybić z głowy, pozbyć się na zawsze. Z takim podejściem niczego nie wypracujemy.

Musimy otworzyć się na takie dziecko i chcieć zrozumieć te zaburzenie, wtedy rozjaśni nam się w głowie, że każde trudne zachowanie należy traktować jako niepożądane, ale niezależne od dziecka. Wprowadzić oddziaływania, które będą ułatwiać, tzn. jeżeli dziecko zapomni podręcznika – to umożliwić skorzystanie z innego i poprosić rodziców aby dopilnowali następnym razem aby zabrał ten podręcznik.

Stworzyć i wprowadzić system nagród, system motywacyjny i upewnić się, czy ów system jest stosowany u innych nauczycieli (ważna jest spójność i wspólne dążenie do celu), a w przypadku braku poprawy zachowania dodać zmiany do tego systemu w postaci konsekwencji.

I od tego najlepiej zacząć. Nie od szufladkowania, że dziecko ma ADHD i jest „złe”, tylko: dziecko ma ADHD i trzeba zmienić punkt pracy z nim. Nie zmienia to faktu, że dziecko z zespołem jest zwolnione z jakichkolwiek zasad, norm i obowiązków – bo nie jest. Po prostu motywacja i nagradzanie w jego przypadku będzie najskuteczniejsze.

Może się też pojawić dziecko, które jest leczone w związku z ADHD. To już dotyczy dzieci, które są agresywne w stosunku do otoczenia i rówieśników. Często dziecko, które dostaje pozostaje w domu, a edukacja jest prowadzona w trybie indywidualnym.

Zobacz także: Twoje dziecko ma problemy z nauką? Powodem mogą być nietypowe zaburzenia słuchu!

Jak odróżnić dziecko z ADHD od dziecka nadpobudliwego?

Dziecko, które jest nadpobudliwe, u którego stwierdza się hiperaktywność jest to dziecko, które wszystkiego dotyka, nie potrafi się skupić na jednej czynności, nieustannie się przemieszcza, co w efekcie doprowadza nauczyciela do szewskiej pasji.

Takie dziecko często mylone jest z dzieckiem z zespołem ADHD. Niemniej hiperaktywność to tylko jedno z objawów ADHD i nie musi przejawiać tego zespołu. Różnica jest jednak bardzo istotna.

Dziecko hiperaktywne nawet kiedy jest zajęte czymś innym, wie i słyszy co mówi nauczyciel i po powrocie ze szkoły pamięta jego polecenia, natomiast dziecko z ADHD nie. W efekcie dziecko hiperaktywne robi to, czego się od niego wymaga, natomiast uczeń z zespołem niekoniecznie lub wcale.

Kluczowe jest więc postawienie prawidłowej diagnozy i wyszukanie różnic pomiędzy „zwykłą” nadpobudliwością a ADHD. Często nadpobudliwość ruchowa u dziecka może objawiać nerwowość dziecięcą, którą opisuje wiele objawów nie mających nic wspólnego z ADHD, m.in.: lęki, tiki, jąkanie, bóle głowy, wymioty, w niektórych przypadkach moczenie nocne czy onanizm.

Wszystkie te objawy wskazują na formę wyciszenia, dziecko przejawia wiele zachowań po to, aby móc regulować swoje pobudzenie ruchowe. U dziecka z ADHD upatrujemy często: wahań nastroju, drażliwości, skłonności do irytacji, znudzenia, a nadruchliwości jako element zespołu.

Zobacz także: Jaka matka, taka córka – „Bardziej narażone na ANOREKSJĘ są córki matek cierpiących na to zaburzenie”

Jak pracować?

Pamiętajmy, aby nie utożsamiać dzieci niegrzecznych z dziećmi z ADHD. W tym pierwszym przypadku lepiej porozmawiać z rodzicem. Dzieci z ADHD uwielbiają dyskusje, wystarczy, że dorosły powie słowo, a dziecko rozłoży go na wiele innych (jest z tego jakiś plus!). Więc kiedy postąpi nieadekwatnie to dać mu szanse się z tego wytłumaczyć.

Kilka wskazówek do pracy z takim dzieckiem czy uczniem:

  • wydawać krótkie i jasne polecenia,
  • często zmieniać rodzaje zadań,
  • skracać czas wykonywania ćwiczeń lub rozbijać je na fragmenty,
  • wykorzystywać kolorowe kredki, flamastry do skoncentrowania uwagi,
  • pilnować, aby zadanie domowe było zapisane w zeszycie i umożliwić odrabianie go np. w świetlicy,
  • a przede wszystkim – współpracować na linii rodzice – nauczyciele z rodzicami i zapewnić dostęp do stałej opieki – żeby uczeń czuł, że można mu pomóc.

I pamiętajmy jeszcze o jednym – każde trudne zachowanie można poskromić. Kontaktuj się z rodzicem ucznia i wspólnie omawiajcie problem. Sytuacje, które się dzieją – na bieżąco omawiajcie i twórzcie wspólne działania i podejście.

Warto o tym pamiętać, ponieważ często się zdarza, że rodzic w domu robi jedno, a nauczyciel drugie, pomimo wspólnych uzgodnień. Niewłaściwe postawy rodzicielskie, to przede wszystkim postawy nadmiernie chroniące dziecko, wymagające od dziecka, odtrącające go lub unikające.

Wbrew tym postawom należy dawać dziecku swobodę adekwatną do jego wieku, uznawać, akceptować i przede wszystkim współdziałać z nim. Niewłaściwe zachowania rodziców wynikające z braku akceptacji dziecka z zespołem ADHD mogą wywołać u niego zagrożenia i lęki.

A lęki mogą pociągnąć za sobą wachlarz innych objawów związanych z układem nerwowym. Ze względu na powszechność tego zaburzenia niezbędne jest przygotowanie otoczenia do możliwości wystąpienia deficytów, dlatego ciekawą formą dla rodzica i dziecka, a także dla nauczycieli i dzieci są różne warsztaty pomagające w radzeniu sobie z trudnymi zachowaniami.  Właściwe podejście do ucznia jest dla niego sporą szansą na optymalny rozwój.

Aurelia Wawrowska

terapeutka pedagogiczna, oligofrenopedagożka, logopedka dyplomowana. Współzałożycielka projektu „Logopedzi bez Granic”. Prelegentka warsztatów i szkoleń logopedycznych w Społecznej Akademii Nauk w Londynie. Trenerka i szkoleniowiec logopedów, nauczycieli i rodziców. Na co dzień współpracuje z dziećmi oraz prowadzi konsulting online pedagogiczno-logopedyczny.