Przejdź do treści

Współczesne trendy w pediatrii – zapobieganie lepsze od leczenia

Współczesne trendy w pediatrii – zapobieganie lepsze od leczenia
Do głównych wyzwań dzisiejszej pediatrii należy zaliczyć: profilaktykę raka, walkę z otyłością, nacisk na aktywność fizyczną i rozwój psychiczny. – fot. Centrum Damiana

Troska o zdrowe, szczęśliwe i bezpieczne dzieciństwo pociech to dla rodziców priorytet. Na ogół dzieci borykają się od czasu do czasu z infekcjami, które zazwyczaj nie są powodem do niepokoju. Czy to oznacza, że rodzice powinni chodzić z nimi do lekarza tylko wtedy, gdy są przeziębione czy mają grypę? Zdecydowanie nie – prof. dr hab. n med. Paweł Januszewicz, dyrektor ds. Pediatrii Centrum Zdrowia Dziecka Damiana wskazuje na ogromną rolę profilaktyki w prewencji wielu chorób mogących pojawić się w wieku dorosłym.

Przeciwdziałanie narastającej fali otyłości czy walka z brakiem rzetelnej wiedzy rodziców nt. żywienia dzieci to wyzwania pediatryczne, które pozwolą optymalizować zarówno profilaktykę, jak i diagnostykę oraz leczenie.

Zobacz też: Nastolatek w domu, czyli 6 najlepszych książek o dorastaniu

Promocja zdrowego trybu życia i kształtowanie prawidłowych nawyków w placówkach medycznych

Polski system opieki pediatrycznej nastawiony jest głównie na profilaktykę chorób zakaźnych (szczepienia ochronne), leczenie nagłych zachorowań (np. zapalenie ucha, gardła) i skupianie się na prawidłowym rozwoju dziecka (bilanse), ale często bez uwzględniania dalekiego horyzontu czasowego.

Każdy rodzic powinien być jednak świadomy, że dzięki odpowiedniej wiedzy nt. prozdrowotnych zachowań i zastosowaniu ich w codziennym życiu ma szansę chronić zarówno siebie, jak i dziecko przed pojawieniem się wielu chorób cywilizacyjnych i zadbać o jego prawidłowy rozwój.

Jako lekarz pediatra z ponad 40-letnim doświadczeniem uważam, że zapobieganie jest zawsze lepsze niż leczenie. Dlatego musimy możliwie jak najszybciej zdefiniować czynniki ryzyka możliwych problemów czy chorób, które często skrycie rozpoczynają się w dzieciństwie, zmieniając na niekorzyść zdrowie w wieku dojrzałym prof. Paweł Januszewicz dyrektor ds. pediatrii Centrum Zdrowia Dziecka Damiana.

Zobacz też: Nowa Piramida Zdrowego Żywienia dla dzieci. 

Współczesne trendy w pediatrii – w jakim idziemy kierunku?

Powinniśmy dążyć do tego, aby pediatrzy w swojej codziennej praktyce zwracali większą uwagę np. na problem otyłości oraz edukowania rodziców nt. prawidłowego żywienia i roli aktywności fizycznej. Te z pozoru proste interwencje mają za zadanie przynieść w dłuższej perspektywie mniejsze ryzyko zachorowania np. na choroby cywilizacyjne, jak nowotwory, cukrzyca czy otyłość.

Do głównych wyzwań dzisiejszej pediatrii należy zaliczyć:onkoprofilaktykę, walkę z otyłością, położenie nacisku na aktywność fizyczną u dzieci oraz jego rozwój psychiczny. 

  1. Onkoprofilaktyka – należy do najważniejszych i najskuteczniejszych sposobów prowadzących do utrzymania zdrowia. Rodzice muszą być świadomi, że żaden wiek nie jest zbyt wczesny, by zacząć dbać o zdrowie – a najważniejszą bronią przeciw nowotworom jest podjęcie właściwych kroków by zmniejszyć ryzyko pojawienia się choroby. Jednocześnie, wciąż nie jest to zbyt popularna dziedzina medycyny i niewielu rodziców zdaje sobie sprawę z konieczności rozmowy nt. temat z lekarzem.
  2. Walka z otyłością – problem nadwagi i otyłości wśród dzieci jest obecnie jednym z kluczowych wyzwań stojących zarówno przed lekarzami, szkołami, jak i rodzicami. Niestety w wielu rodzinach bagatelizuje się nadprogramowe kilogramy u dzieci, twierdząc, że „z tego się wyrasta”. Może to być mylące, bowiem otyłe dzieci, często wyrastają na otyłych dorosłych – narażonych na wiele chorób cywilizacyjnych, takich jak cukrzyca czy miażdżyca. Dlatego, tak naprawdę walka z otyłością (niedopuszczenie do niej) rozpoczyna się już od 1 miesiąca życia dziecka. Stąd tak istotne jest, by rodzice znali zasady zdrowego żywienia i rozwoju ich pociech.
  3. Aktywność fizyczna u dzieci – szczególnie ważna jest właśnie w okresie dzieciństwa, będąc kluczowym czynnikiem warunkującym prawidłowy rozwój i zdrowie. Jej zadaniem jest stymulacja wzrostu ciała, poprzez zwiększenie wydzielania hormonów wzrostu, co ma wpływ na proporcjonalny przyrost masy ciała i równomierny rozrost mięśni. Jednak sport to dla dzieci także szansa na rozwój intelektualny, psychiczny i społeczny (wzmacnia umiejętności pracy w grupie, radzenia sobie z sukcesami i porażkami czy kontrolę emocji). Pamiętajmy, aby zapewniać dziecku ruch minimum na poziomie 1-2 godzin dziennie.
  4. Zdrowy rozwój psychiczny dziecka – w ostatnim czasie wiele mówi się o problemach w polskim systemie opieki psychiatrycznej. Niestety coraz więcej dzieci ma depresję lub inne zaburzenia natury psychologicznej. Warto tu zwrócić uwagę na coraz powszechniejszy dostęp maluchów do smartfonów – wpatrywanie się w ekran telefonu czy tabletu przed zaśnięciem (blue light pollution) nadmiernie pobudza w mózgu nie tylko korę wzrokową lecz i inne jego ważne struktury, co może negatywnie wpływać na wydzielanie hormonu wzrostu. Ponieważ zaburza sen, w konsekwencji może doprowadzić do tego, że dziecko będzie mniejsze i niższe niż rówieśnicy. Zgodnie z zaleceniami pediatrycznymi, dzieci do 2. roku życia nie powinny mieć w ogóle kontaktu z ekranem telewizora, nie wspominając już i tabletach czy smartfonach.

Pamiętajmy więc, że nawet z dzieckiem, które rozwija się prawidłowo warto zgłosić się do pediatry. Lekarz na podstawie swojej wiedzy i najnowszych międzynarodowych zaleceń będzie w stanie wskazać kluczowe aspekty, które pozwolą nam wychowywać dziecko, kształtując w nim zdrowe nawyki. Dzięki czemu będzie w stanie uniknąć wielu chorób, będących konsekwencją prowadzonego trybu życia.

Zobacz też: Jak komórka, tablet i komputer wpływają na dziecko? Cyberchoroby plagą XXI wieku

Prof. dr hab. n. med. Paweł Januszewicz

Ekspert

prof. Paweł Januszewicz

Dyrektor ds. pediatrii Centrum Zdrowia Dziecka Damiana.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Jak się nie starzeć?

Jak się nie starzeć?
Alkohol ma olbrzymi wpływ na procesy starzenia. – Fot. Pixabay

Alkohol ma olbrzymi wpływ na procesy starzenia. Nadużywanie go może spowodować nie tylko starzenie się skóry, ale także narządów wewnętrznych, co może prowadzić do różnych chorób. Ostatnie badania potwierdzają, że nawet umiarkowane picie alkoholu może mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie.

Jak się nie starzeć? Pamiętaj o wodzie!

Z upływem czasu nasz organizm jest mniej odwodniony i – z ciągle niezbadanych powodów – mniej chce nam się pić.

Przez to właśnie często starsi ludzie mogą nie zdawać sobie sprawy, że mogą być odwodnieni. Alkohol wypłukuje wodę z organizmu, problem więc poważnie się nasila, kiedy dodatkowo go spożywamy.

Skóra

Kiedy się starzejemy, nasza skóra staje bardziej sucha i cieńsza. To naturalny, wewnętrzny proces, którego nie możemy kontrolować.

Zewnętrzne starzenie następuje wtedy, kiedy nasza skóra starzeje się z powodu zanieczyszczeń powietrza lub sposobu, w jaki żyjemy.

To czynnik, który możemy kontrolować – nadmiar alkoholu sprawia, że nasze ciało jest odwodnione co powoduje nadmierne wysuszenie skóry – mniejsze spożycie alkoholu lub jego wykluczenie może temu zapobiec.

Zobacz też: Dieta, która pomoże nam zakwitnąć na wiosnę!

Narządy wewnętrzne

Alkohol może zakłócać pracę narządów wewnętrznych i powodować, że będą się one prędzej starzeć. Osoby nadużywające alkoholu są bardziej narażone na uszkodzenie wątroby, jednak jak wykazały badania, nawet umiarkowane picie może prowadzić do otłuszczenia wątroby. Picie alkoholu obciąża także nerki.

Mózg

Każdy napój z zawartością alkoholu wpływa bezpośrednio na pracę mózgu. Nadużywanie alkoholu przez dłuższy czas powoduje zmniejszenie ilości komórek, uszkodzenie mózgu i pewien rodzaj demencji. Symptomami są trudności z oceną sytuacji, organizacją, kontrolą emocji, problemami ze skupieniem i wybuchami złości.

System immunologiczny

Zbyt częste picie alkoholu może spowodować to, w jako sposób ciało radzi sobie ze śmiertelnymi chorobami takimi jak gruźlica czy zapalenie płuc, co może być poważnym problemem dla ludzi w starszym wieku

Zobacz też: 5 porad dietetyczki – jedzenie, które uczyni cię szczęśliwym

Serce

Czerwone wino zawiera antyoksydanty (polifenole), które mogą obniżać poziom cholesterolu i chronić naczynia krwionośne. Spożywane w umiarkowanych ilościach (kieliszek dziennie) może mieć pozytywny wpływ na serce. Jednak zbyt duża ilość wina może prowadzić do arytmii i wysokiego ciśnienia.

Źródło: webMD.com

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Wady postawy u dzieci – jak nie dopuścić do ich powstania?

Wady postawy u dzieci – jak nie dopuścić do ich powstania?

Postawa ciała naszych dzieci kształtowana jest głównie w domu i szkole. Dlatego troska o zdrowy kręgosłup powinna się zaczynać już w okresie wczesnego dzieciństwa.

Niestety obecnie nie jest to takie proste – długotrwałe korzystanie z komputera, wielogodzinne oglądanie telewizji i związane z tym przebywanie dziecka w nienaturalnej dla kręgosłupa wymuszonej pozycji siedzącej (np. z podwiniętą nogą) w znacznym stopniu ma wpływ na pogorszenie się postawy ciała.

Jeśli do tego ma ono nadwagę i nie jest aktywne fizycznie – to sygnał, że zagrożenie pojawienia się skoliozy czy pogłębionej lordozy jest naprawdę duże. Jak rozpoznać wadę postawy i co zrobić, by nie dopuścić do pogłębienia się problemu – odpowiada Sylwia Wójciak, fizjoterapeuta z Centrum Medycznego Damiana.

Zobacz też: Nadwaga i otyłość u dzieci to plaga współczesnych czasów? Zobacz, gdzie leży źródło problemu

Profilaktyka jako najważniejsze zalecenie specjalistów

Wadami postawy nazywamy występowanie nieprawidłowości (wrodzonych lub nabytych) w układzie mięśniowo szkieletowym, które w konsekwencji mogą prowadzić do trudnych w leczeniu chorób zwyrodnieniowych, dyskopatii czy zespołów przeciążeniowych. Najczęściej jednak są one wynikiem niewłaściwych nawyków, pielęgnowanych już od najmłodszych lat (np. noszenie plecaka na jednym ramieniu, garbienie się), nadwagi czy braku aktywności fizycznej, która pozwalałaby wzmacniać mięśnie pleców oraz nóg.

Dlatego w myśl zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć, każdy rodzic powinien zwrócić uwagę na prawidłowy rozwój sylwetki i motoryki swojego dziecka. Profilaktyka ma ogromne znaczenie na kształtowanie harmonijnej i postawy u dzieci, jak i zapobieganie nieprzyjemnym konsekwencjom, które mogą pojawić się w przyszłości – nieprawidłowości, które nie zostaną skorygowane w porę, najpewniej „odezwą się” po latach, powodując ból, trudności w poruszaniu się czy dyskomfort związany z mniej estetycznym wyglądem.

Zobacz też: Gdy dziecko jest niejadkiem. Czym jest neofobia żywieniowa?

Wady postawy u dzieci – skąd się to bierze?

Gdy kości i mięśnie rozwijają się są najbardziej podatne na pojawianie się zaburzeń i nieprawidłowości. Dlatego tak ważna jest właściwa edukacja rodziców, ale także nauczycieli w tym zakresie. Opiekunowie powinni być świadomi, że większość wad postawy spowodowana jest wyrobieniem niewłaściwych  nawyków w dzieciństwie.

Problemu często nie widać od razu, narasta on stopniowo, a ograniczenia ruchowe, ból i dyskomfort mogą się pojawić dopiero po latach – gdy dziecko już dorośnie. Nie zastanawiając się nad długofalowymi konsekwencjami występowania skrzywień kręgosłupa, możemy łatwo zbagatelizować problem.

Z tego powodu kluczowe znaczenie ma szybka diagnostyka i podjęcie ewentualnej rehabilitacji jak najwcześniej. Poprzez trafne rozpoznanie, konsekwentne leczenie, a przede wszystkim przez umiejętne dbanie o postawę ciała można zapobiegać wadom i chorobom kręgosłupa. A co głównie szkodzi sylwetkom naszych pociech?

  • Siedzący tryb życia – obecnie dzieci bardzo dużo czasu spędzają przed telewizorem lub grając w gry komputerowe. Spędzając w ten sposób wolny czas, często siedzą w sposób nieprawidłowy, zapominając o utrzymywaniu prostych pleców, uniesionej głowy czy ściągniętych łopatek.
  • Nieodpowiednie wymiary mebli (w szkole czy w domu) – czyli zbyt wysokie lub zbyt niskie krzesełka czy stoliki. Dzieci spędzają w szkołach kilka godzin dziennie, dlatego tak ważna jest świadomość, że niewłaściwy sposób siedzenia podczas pisania, gdy np. jedna ręka jest na biurku, a druga opuszczona, może być jedną z przyczyn pojawienia się wad postawy.
  • Brak aktywności ruchowej – zapewnienie dziecku odpowiedniej dla niego ilości ruchu, umożliwiającego wszechstronny i harmonijny rozwój fizyczny to sposób, by kości i mięśnie rozrastały się równomiernie. Często zalecaną formą ćwiczeń jest pływanie (szczególnie na plecach), dlatego warto rozważyć zapisanie dziecka na basen. Taki trening wzmacnia mięśnie grzbietu, które stabilizują korpus, a także minimalizuje występowanie przykurczy (redukuje napięcia mięśniowe).
  • Nadwaga – ortopedzi od lat powtarzają, że nadwaga ma fatalny wpływ na kręgosłup, kolana czy kostki. Jest to szczególnie niebezpieczne dla dzieci i młodzieży będącej w fazie dynamicznego wzrostu. Jeśli dziecko będzie ważyło za dużo, może to skutkować skrzywieniami kręgosłupa, koślawością kolan i pięt czy problemami z biodrami – zbyt duży ciężar ciała i słabo rozwinięte mięśnie to niemal gwarancja pojawienia się lub pogłębienia  wad postawy. Dlatego tak ważne jest, aby dziecko uczyło się prawidłowego odżywiania i także w przyszłości przestrzegało zasad zdrowej diety.
  • Zaniedbane inne wady, np. wzroku – nasze dziecko, gdy źle widzi pochyla się nienaturalnie do przodu, przechyla głowę, co w dłuższej perspektywie może doprowadzić do rozwinięcia się wady postawy.

Zobacz też: Współczesne trendy w pediatrii – zapobieganie lepsze od leczenia

Co jako rodzice możemy zrobić dla naszych dzieci?

Niestety, bardzo często zdarza się, że rodzice przychodzą z dzieckiem do specjalisty dopiero wtedy, gdy wada postawy jest już zaawansowana, a powstałych w układzie mięśniowym i kostnym zmian nie da się już cofnąć (można wtedy już tylko hamować ich rozwój). A przecież istnieje prosty sposób, by tego uniknąć. 

Liczy się czujność. Pierwszą i wstępną diagnozę rodzice mogą postawić sami, wykonując szybki test – obserwując czy łopatki dziecka są równe i nie odstają, czy barki i ramiona nie pochylają się w którąś ze stron. Tak samo patrzy się na biodra – jeśli któreś wystaje bardziej do przodu, może to oznaczać, że mamy do czynienia z wadą postawy.

Warto również poddać obserwacji obuwie dziecka i sprawdzić, z której strony i jak bardzo jest zniszczona podeszwa, co z kolei może nam zasygnalizować wystąpienie np. koślawości kolan i/lub pięt. W razie zauważenia jakichkolwiek nieprawidłowości, asymetrii, konieczne będzie wdrożenie odpowiednich ćwiczeń i zaleceń lekarza ortopedy lub fizjoterapeuty – komentuje Sylwia Wójciak, fizjoterapeuta w Centrum Medycznym Damiana.

Pamiętajmy, jeśli jako rodzic/nauczyciel obserwujemy jakąkolwiek asymetrię ciała dziecka, garbienie się czy stawianie stóp do środka – nie zwlekajmy z wizytą u specjalisty. Im wcześniej wykryta wada, tym łatwiej jest ją leczyć. Miejmy też na uwadze kształtowanie prawidłowych nawyków już od najmłodszych lat, by uniknąć negatywnych konsekwencji w przyszłości.

Zobacz teżImmunoterapia, czyli jak uchronić się przed rakiem

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Czytamy, czyli 10 rad jak wychować mola książkowego

jak zachęcić dziecko do czytania
Statystyki czytelnictwa są zatrważające, a ci, dla których książki są ważne należą do mniejszości. – Fot. Fotolia

Statystyki czytelnictwa są zatrważające, a ci, dla których książki są ważne należą do mniejszości. Czytanie nie jest cool. Jeśli tego nie zmienimy, skutki mogą być opłakane. Jak zachęcić dziecko do  czytania? 

Nie wyobrażałam sobie życia bez książek. Co tydzień chodziłam do biblioteki i przynosiłam stosy, które ledwo mogłam unieść. Później trzeba było tylko znaleźć chwilę czasu, żeby zniknąć z pola widzenia.

Czytanie pod kołdrą z latarką było doświadczeniem prawie każdego z moich rówieśników – rodzice gonili do spania, ale jak tu spać, kiedy bohaterka opowieści właśnie odleciała na parasolce, kiedy wiatr się zmienił. Ale cóż, byliśmy zupełnie innym pokoleniem bez gier, smartfonów i komputerów, najważniejsza była kolejna historia do przeczytania.

Program szkolny nie przewiduje zmian listy lektur, aby były one bardziej dostosowane do współczesności. Młodzi czytelnicy nawet jak zrozumieją temat książki, mogą mieć problem z archaicznym językiem – swoją drogą moje dziecko przerabia te same lektury, które miałam ja. 40 lat później! Jak w takich okolicznościach przekonać dziecko, że czytanie to czysta przyjemność i jedna z najbardziej pożądanych czynności w życiu?

Zobacz też: Każda rodzina powinna mieć tę pozycję w swojej biblioteczce. Książka „To wszystko rodzina!”

Jak zachęcić dziecko do czytania?

Oto 10 rad, jak sprawić, aby czytanie stało się nawykiem

  1. W mieszkaniu powinny być książki, gazety – jednym słowem drukowane słowo do przeczytania.
  2. Każdego dnia czytajcie razem na głos, niezależnie od wieku – możecie codziennie przeznaczyć na to kilkanaście minut, stworzyć specjalną atmosferę odpowiednią do danej książki.

Jeśli dziecko jest małe i nie umie czytać, czytaj mu codziennie jedną książkę.

  1. Wypożyczaj książki z biblioteki lub czytelni.
  2. Pozwól swojemu dziecku decydować, co chce wypożyczyć.
  3. Staraj się naprowadzać dziecko poprzez wyszukiwanie książek na temat który akurat pasjonuje dziecko.
  4. Nauczy się tego, że w książkach można znaleźć wszystko – nie tylko w google’u.
  5. Zabieraj książki, kiedy idziecie do lekarza czy w inne miejsce,  gdzie będziecie czekać. Podobnie w metrze, czy tramwaju. I samochodzie.
  6. Omawiaj z dzieckiem lektury – tłumacz, kiedy czegoś nie rozumie. Będzie mu łatwiej polubić szkolny obowiązek czytania.
  7. Chodźcie do księgarni, aby odkrywać nowości wydawnicze – czytajcie na miejscu, spędzajcie tam czas.
  8. Odwiedzajcie antykwariaty, pchle targi – szukajcie starych wydań ulubionych książek, zapomnianych autorów, wspaniałych ilustracji.
  9. Opowiadaj dziecku o przeczytanych książkach, historiach, które cię zaintrygowały w prasie etc.

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Niewidzialne matki. Dlaczego nikt nie pamięta o ich potrzebach?

potrzeby matki

„Nie ma czegoś takiego, jak niemowlę. Jest para, matka i dziecko”, mówił Donald Winnicott, jeden z najsłynniejszych psychoanalityków dziecięcych i pediatra. Mówił więc o tym, że niemowlę potrzebuje opiekuna- zwykle matki- żeby przeżyć. Fizycznie, bo potrzebuje kogoś, kto je nakarmi, ubierze, zadba o jego bezpieczeństwo, ale też psychicznie. Jednocześnie, wraz z dzieckiem rodzi się jego matka.

Czasami ten proces jest relatywnie nieskomplikowany – matka i dziecko harmonijnie wchodzą w relację.  Ale bywa też tak, że macierzyństwo jest udręką. Matka patrzy na dziecko i wcale nie jest szczęśliwa, czuje natomiast lęk, smutek, przerażenie, ma poczucie, że jej życie się skończyło. Ma wreszcie poczucie winy. Uczucia, których doświadczają matki niemowląt są złożone. A to, jak rozpoczną podróż w macierzyństwo nie pozostanie bez znaczenia dla niej oraz jej dzieci.

Zobacz też: Jak przetrwać wczesne macierzyństwo? Poznaj kilka sposobów

Oczekiwania

Oczekiwanie społeczne, by matka automatycznie odnalazła się w nowej roli zdaje się być bardzo wyraźne. Noworodek jest badany, oglądany, testowane są jego odruchy, niemal natychmiast trafia pod opiekę pediatry i położnej środowiskowej. Jest jasne, że o potrzeby dziecka trzeba zadbać, że to jest szczególny moment w jego życiu.

Nieco inaczej jest z matką. Wprawdzie również objęta się opieką okołoporodową, ale trudno nie odnieść wrażenia, że sprawdzane jest jej ciało – w jaki sposób goi się po porodzie, jak wraca do normy po ciąży.

Być może właśnie w oczekiwaniu, że ciało „wróci do nomy”, że kobieta w naturalny sposób odnajdzie się w rzeczywistości z dzieckiem jest problem. Bo przecież zarówno ciąża, poród, jak i pojawienie się dziecka to dla niej gigantyczna zmiana. Nie tylko społeczeństwo ma oczekiwania. Kobieta wobec siebie również.

Zobacz też: Czy można żałować macierzyństwa?

Lęki

Zaczyna się na długo przed narodzinami dziecka, być może nawet przed ciążą, ale pierwsze przeczucie, że dzieje się coś niezwykłego pojawiają się wraz z pozytywnym testem ciążowym. Bywa radość, bywa poczucie, że coś się udało, że ciąża to sukces, czasem wyczekany. Ale bywa -wcale nierzadko- że kobieta zaczyna odczuwać różnego rodzaju lęki.

Jest to doświadczenie znacznie większej ilości kobiet, niż mogłoby się wydawać. Na mniej lub bardziej świadomym poziomie dociera do nas, że życie się zmieni w sposób nieprzewidywalny, że wraz z dzieckiem pojawi się nieznana dotąd odpowiedzialność, obawy o jego zdrowie czy bezpieczeństwo. I bezsilność, bo nawet jeśli ma się najlepsze chęci, można dziecko ochronić tylko w niewielkim stopniu.

Ale oprócz lęku o dziecko, kobiety często mają też poczucie, że wraz z macierzyństwem w ich życiu będą miały miejsce poważne utraty. Być może będzie musiała zmienić lub ograniczyć pracę, przynajmniej czasowo. To może się przełożyć na konieczność sięgnięcia po wsparcie – finansowe, ale też emocjonalne – ojca dziecka lub innych bliskich ludzi. U wielu kobiet może to wywoływać uczucia związane z zależnością przeżywaną jako upokarzająca i ograniczająca, a nie dająca oparcie.

Ciąża uruchamia wiele fantazji, pragnień i lęków. Pojawienie się dziecka również. Dodatkowo, wraz z dzieckiem w matce ożywają jej najbardziej pierwotne wspomnienia. Dzisiejsza matka też kiedyś była niemowlęciem. Też kiedyś ktoś się nią opiekował, zaspokajał – lub nie- jej potrzeby, był blisko – lub nie- kiedy odczuwała lęk lub ból. Ktoś pozwalał jej – lub nie- po swojemu odkrywać świat, bez lęku, ufając w jej możliwości. I teraz matka znajduje się w sytuacji, kiedy może korzystać z zasobów, które ma. Jeśli natomiast są one ubogie lub pokawałkowane, jeśli nie miała dobrej relacji z matką lub innym dorosłym, będzie jej bardzo trudno w rodzicielstwie.

Zobacz też: Dlaczego rodzicielstwo jest trudne?

Potrzeby matki

No bo co się właściwie dzieje z matką? Kim jest ta kobieta, której właśnie urodziło się dziecko? Co czuje? I dlaczego nie możemy o niej zapominać?

Z dnia na dzień musi dostosować się do rzeczywistości, w której jej potrzeby nie są najważniejsze, kiedy z wielu powodów musi je odłożyć na bliżej nieokreśloną przyszłość. Jest to trudne również dlatego, że matka z poświęcenia i rezygnacji z siebie ma czerpać radość. Nie ma w matczynej codzienności miejsca na zmęczenie, znużenie, wątpliwości.

Na głębszym poziomie matka niemowlęcia na co dzień styka się z bardzo pierwotnymi uczuciami, własnymi i dziecka. Jest jednocześnie w „tu i teraz”, kiedy opiekuje się dzieckiem i w przeszłości, kiedy sama była niemowlęciem. Może więc sama czuć jak „mała dziewczynka”, jak osoba, która potrzebuje wsparcia i z niepokojem patrzeć na siebie jak na opiekunkę niemowlęcia.

Wspomniany wcześniej Winnicott wskazywał na rolę na ojca dziecka w tej sytuacji, który opiekuje się matką dziecka tak, jak ona opiekuję się dzieckiem. Ale wsparcie dla matek małych dzieci powinno być wielopoziomowe i znacznie bardziej rozległe niż dzieje się to w tej chwili. Wizyty patronażowe mogą stać się doskonałą okazją do rozmowy z matką. Kolejne wizyty z dzieckiem u pediatry również.

Bo jeśli zapomnimy o niej, zapomnimy też o dziecku. I koło zaburzeń, nieszczęścia i samotności będzie toczyć się dalej.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami