Przejdź do treści

Wyjątkowa okładka magazynu „Vogue” – zobacz dlaczego?

Amanda Booth, modelka z synem
Amanda Booth, modelka z synem

Na okładce największego magazynu o modzie „Vogue”, pokazała się znana modelka z synem. Czy ta sesja zmieni wizerunek prestiżowego magazynu, któremu Naomi Campbell zarzuciła brak różnorodności? Moim zdaniem tak!

Dlaczego uważam, że Amanda Booth, młoda, piękna kobieta, matka, zrobiła coś wielkiego? Publikując zdjęcie okładki napisała na Instagramie:

„To zaszczyt, że mój syn i ja jesteśmy na okładce. Jestem pewna, że Micah jest pierwszą osobą z zespołem Downa, która znalazła się na okładce Vogue’a. Nie mogłabym być bardziej dumna” – napisała, modelka.

 

31-letnia matka zdradza także swoje podejście do życia:

„Jeśli nie masz nic zaplanowanego, nic nie może pójść źle, w najlepszym razie będziesz miał niespodzianki, to o wiele fajniejsze podejście”. Tę piękną dewizę dzieli z Amandą jej partner Mike Quinones, z którym wspólnie wychowują syna.

An outtake from @lifewithmicah ‚s @yummyspoonfuls shoot!! 📷@dianakoenigsberg

Post udostępniony przez Amanda Booth (@amanda_booth)

Tymczasem dwuletni Micah, pozując fotografce Colieny Rentmeester, świetnie odnalazł się w roli modela. Teraz mały blondyn jest już gwiazdą na Instagramie.

Różnorodne i inne standardy piękna w Vogue’u

To rzeczywiście pierwsze wydanie Vogue’a, które otwiera się na różnorodność. Redaktorzy propagują w nim coś więcej, niż tylko własne standardy piękna. Niedawno, skrytykowany przez Naomi Campbell magazyn, został publicznie potępiony za brak różnorodności. Dziś prezentuje zupełnie nowy wizerunek. Po okładce z 74-letnią Lauren Hutton magazyn dowodzi, że w świecie mody jest miejsce na różnorodność. Także osoby starsze i niepełnosprawne mogą znaleźć w świecie mody swoje miejsce. Mamy nadzieję, że magazyn będzie w swoich działaniach konsekwentny, a różnorodność nie zniknie z jego okładek tak nagle, jak się pojawiła.

This smiles saves lives. Literally.

Post udostępniony przez Amanda Booth (@amanda_booth)

źródło: www.ofeminin.pl

Grinberg-Iwańska

Redaktorka. Pasjonatka technik video. Mama trójki dzieci.

Nie da się zmierzyć WSZYSTKICH ciał jedną miarą – nie róbmy sobie tego!


Foto i cytat poniżej: 4 Trimester Bodies Project Instagram

Kolorowe nagłówki uderzają wręcz w kobiety – i w mężczyzn jak najbardziej też, bowiem ich także to dotyczy – pokazując, jak szybko i łatwo mogą mieć ciało bez skazy już w 4-5-6 tygodni po porodzie! Owszem, jakiś procent kobiet genetycznie tak ma. Ale co z całą resztą?! A nawet jeśli w sekundę forma staje się idealna, to czy to załatwia wszystko?! Doświadczeń różnych ciał nie da się zmierzyć jedną miarą. Potrzebujesz dowodów? Proszę bardzo!

Wizja i wymagania stawiane przed kobiecym ciałem, są współcześnie niemalże nie do wykonania. Masz mieć wagę poniżej zdrowego BMI (niezależnie od kosztów, z jakimi może się to wiązać). Masz mieć mięśnie, które wymagają codziennych ciężkich treningów. Masz mieć idealną cerę bez żadnych niedoskonałości i wyprysków. Masz mieć gładkie ciało bez żadnego zbędnego włosa. Masz mieć długie i pomalowane paznokcie. No i sorry, nawet jeśli dopiero co urodziłaś, to przecież możesz raz dwa powrócić do szczytu formy – bo „możesz wszystko”, jak to mówią niektóre krzyczące do nas nagłówki.

Jesteś zwycięzcą!

Z jednej strony jak najbardziej. Wierzę, że możesz wszystko, co dotyczy twojego myślenia. Czyli jeżeli np. czujesz presję w związku z wagą i przymus nieustannego bycia na diecie, chociaż w tym czasie tracisz romantyczne kolacje, spotkania z przyjaciółmi i zdrowie fizyczne, możesz obrócić swoje przekonania o 180 stopni. Zamienisz wtedy wspomnianą już presję na możliwość przeżywania pięknych chwil, brak przytłaczających myśli i uderzania w siebie za to, jak myślisz, że inni o tobie myślą… nie brzmi najlepiej, nie? W  takim właśnie kontekście owszem, możesz wszystko!

Jeśli jednak owe „wszystko” odbierasz jako umiejętność zmieniania swojego ciała i nieustannego dostosowywania go do „wymogów” z zewnątrz, to chyba pora krzyknąć „Houston, mamy problem!”. Ciało jest mądre. Jeśli o nie dbamy i staramy się go słuchać, to da nam właśnie to, czego potrzebujemy. Jeśli jednak będziemy ciągle robiły (i robili) mu wbrew, to czeka nas nieustanna walka, w trakcie której jesteśmy na przegranej pozycji. Trudno w końcu stawać w szranki z biologią, z fizjologią, z genetyką…

Taka metafora: opona samochodowa jest okrągła. Jeśli jest odpowiednio napompowana, nie jest pęknięta, nic nie jest w nią wbite – czyli jednym słowem jest taka, jaka ma być – nie zmienisz jej kształtu. Dzięki temu jedzie i pozwala ci przemieszczać się przez setki kilometrów. Kiedy jednak zaczynasz przy niej kombinować, niszcząc ją przy tym, może przy odrobinie szczęścia uda ci się zmienić jej kształt. Coś na podobieństwo kwadratu zapewne da się uformować. Jednak bez twojego nieustannego wysiłku, żeby jakoś ten kształt utrzymać, raczej sama z siebie długo w nim nie przetrwa. A co najważniejsze, z jakiejkolwiek jazdy nici. Rozumiesz? Na przegranej pozycji jest tu opona, samochód, podróżujący i wszelkie plany, w których realizacji przecież miała pomagać… tak samo, jak w życiu pomagać na nam nasze ciało.

Strata za stratą…

A co chyba najważniejsze, na przegranej pozycji nie jest wtedy tylko ono, ale przede wszystkim emocje, relacje z innymi i z samą sobą, podróże, próbowanie nowych smaków, ogniska z przyjaciółmi, relaks na plaży w ulubionym stroju kąpielowym, sprawiająca przyjemność i dająca spełnienie bliskość, macierzyństwo… wymieniać można jeszcze bardzo długo.

Mając takie tło, jakie maluje nam współczesna kultura, tym ważniejsze stają się projekty i przeróżne konta w social mediach, które pokazują nie tylko jeden określony kanon piękna. Pokazują ludzi o różnej wadze, o różnych kolorach skóry, kobiety z nieogolonymi nogami, mężczyzn bez kaloryfera na brzuchu. To jest NORMALNE. To jest ciało. To jest człowiek. Każdy inny. Z innymi doświadczeniami. Nie zawsze są one pozytywne i nie zawsze czujemy się ze sobą okej, nie obwiniajmy się jednak za to. Mamy prawo do słabości, do gorszego samopoczucia, do poproszenia o wsparcie. I chociaż może wydawać nam się dziwne i zaskakujące, że jednak coś poza standardową okładkową postacią może być piękne, to owszem może. Ciało jest niesamowite, a to ile jest w stanie razem z nami znieść, pokazuje dodatkowo oprócz piękna także ogromną siłę i mądrość.

Zobacz też: Te zdjęcia dają jasny przekaz – nasze ciała to nie są manekiny, piękno ma różną formę!

Historie ciał, historie życia

Jednym z projektów, który w niezwykły sposób opowiada historie kryjące się za kobiecymi ciałami, jest praca Ashlee Dean Wells, fotografki i twórczyni projektu „Ciała 4-tego trymestru” [tł. redakcji].

Jej projekt to ruch, który dedykowany jest edukacji, wzmacnianiu i dodawaniu siły kobietom. Realizują go zdjęcia i opowieści. W ich tworzeniu pomagała jej Laura Wilson. Wspólnie pokazały fantastyczne historie dnia codziennego. Codzienności ciał i przeżyć rodziców, a trzeba pamiętać, że rodzicem można stać się w różny sposób – naturalnie i z bezproblemową ciążą, po przeżyciu poronień, dzięki in vitro, dzięki adopcji etc. Mądrość, spokój i po prostu „normalność”. Każda kobieta może i dla własnego dobra (chociaż nie lubię tego słowa) POWINNA odnaleźć je w sobie, nawet jeśli droga jest długa, kręta i prowadzi pod gigantyczną górę. Tego jednak, że jej szczyt jest do osiągnięcia przez każdą z nas, jestem pewna.


Foto i cytat poniżej: 4 Trimester Bodies Project Instagram

Kelly przeszła przez 4 poronienia. Jedno miało miejsce przed pojawieniem się pierwszego syna, kolejne trzy później. Drugi syn przyszedł na świat dzięki in vitro. „Moje ciało nie należy tylko do mnie i jest mi z tym w porządku. Jest to ogromne dostosowanie, matki poświęcają niezwykle wiele siebie i swojego ciała. (…) Jednak to ciało stworzyło ludzi, a to rozwala system!” – mówi Kelly.

Nic nie przygotowuje cię do macierzyństwa. Jest ono wymagające, wyczerpujące emocjonalnie i fizycznie, ale warte każdej minuty. Tak, twoje ciało się zmienia, twoje całe jestestwo się zmienia i jest to ogromny zakręt w rozwoju. Ułożysz to sobie, ale będziesz też robiła podczas tej drogi błędy i to jest w porządku.

Kelly


Foto i cytat poniżej: 4 Trimester Bodies Project Instagram

W pierwszą ciążę Valerie zaszła w wieku 36 lat. Córeczka dobrze się rozwijała, przyszła mama dobrze się czuła. Jednak w 40 tygodniu Valerie przestała czuć ruchy dziecka. Szybko znalazła się w szpitalu, gdzie okazało się, że mała nie żyje. Kobieta nie chciała jednak ani jej zobaczyć, ani przytulić. Odważył się na to mąż Valerie.

Przyczyny śmierci córeczki, nawet po późniejszych badaniach, nikt nie był w stanie podać. Po dwóch miesiącach Valerie była jednak w kolejnej ciąży. Jest przy tym przekonana, że przez cały ten czas cierpiała na PTSD, czyli stresu potraumatyczny. Wiele razy lądowała wtedy w szpitalu będąc przekonaną, że mały Ziggy nie żyje. Tak się nie stało i zarówno on, jak i drugie dziecko, pozwoliły Valerie ruszyć do przodu.

Co więcej, przed pierwszą ciążą nigdy nie lubiła swojego ciała, nie miała ani z nim, ani z jedzeniem, zdrowej relacji. Była na nieustannej diecie, zdarzały jej się napady objadania. W ciąży ważniejsze stało się jednak zdrowe, pełne dobrych emocji odżywianie – dla niej oraz dla dziecka. Od tamtego czasu nie była na diecie i jak mówi, jej mózg został „przeprogramowany”, a ona stała się w końcu wolna.

 


Foto i cytat poniżej: 4 Trimester Bodies Project Instagram

Rodzicielstwo było ciężkim przeżyciem dla obrazu mojego ciała. Żeby jednak być fair, nie był on także za dobry wcześniej. Wiedziałam, że moje ciało w czasie ciąży będzie się zmieniało, ale przechodząc przez te zmiany, zupełnie inaczej ich doświadczałam. Moje ciało było dla mnie obce. Z jednej strony wiedziałam, że tworzy życie i to było bardzo fajne, ale nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że ciąża jest dla mnie obrzydliwa. Miałam mdłości przez dużą część ciąży i różne problemy bólowe, więc już na początku nie byłam w najlepszym miejscu. Później, kiedy nastąpiły fizyczne zmiany, wszystko było dla mnie tak surrealistyczne i zupełnie nie-opowiedziane.

Ludzie nie zawsze mówią, jak ciało może wyglądać od razu po porodzie – opuszczając szpital wyglądałam na 6 miesiąc ciąży, co było dla mnie wstrząsem. Brzuch był opuchnięty i zastanawiałam się, jak moje ciało się jeszcze zmieni i w jakim kierunku. Przez wiele miesięcy nosiłam ciążowe ciuchy i był to cios dla mojej samooceny. Piersi były dla mnie nie do poznania i czułam, że jestem obok tylko po to, żeby dawać mleko. Naczynie, a następnie źródło pokarmu. Teraz czuję się już lepiej ze swoim ciałem i jestem pod wrażeniem, co mogę zrobić. Chcę być pozytywną siłą w życiu mojej córki, więc to oznacza, że ​​muszę nadal pracować nad obrazem swojego ciała.

Kristin

Zarówno połóg, jak i późniejszy czas macierzyństwa był dla Kristin ciężki. Czuła, że zrobiła wszystko, by uniknąć depresji i lęku poporodowego, ale nie udało się. Potrzebowała wsparcia i je dostała. Codziennie jednak wciąż musi pamiętać, aby być dla siebie dobrą i łagodniejszą. Jej podróż trwa.

A na jakim etapie podróży ty jesteś?

 

Przeczytaj: Kobietka ze złączonymi kolankami – czy moje ciało jest naprawdę MOJE?!

Strona projektu:Ciała 4-tego trymestru

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

„Nie musisz rozumieć kobiet, wystarczy, że je zaliczysz”. Kontrowersyjny poradnik dla nastolatków

Książka "Za hajs matki baluj"

„Jeśli po melanżu budzisz się na kupie szmalu, to może oznaczać tylko jedno… Powinnaś szybko zrobić test na HIV” – tego typu „błyskotliwe” porady znalazły się w kontrowersyjnym poradniku młodzieżowym „Za hajs matki baluj” wydanym przez Edipresse Polska. Internauci są oburzeni, a wydawnictwo się tłumaczy.

Na początku lutego do sprzedaży trafiła książka „Za hajs matki baluj”. Z opisu książki wynika, że jest to „przewodnik dla lanserów”, których głównym celem w życiu jest „fejm, melanż, fejs i snap”.

Książka ma formę obrazkową. Jest to zbitka stock’owych fotografii opatrzonych hashtagami oraz seksistowskimi, wulgarnymi poradami i uwagami. Przykład?

Przystojniaka na imprezie nie wyrywa się na ładne oczy, musisz mieć także niezłe cycki.

Superlaski ograniczają się tylko w jedzeniu, dlatego są super.

Nie musisz rozumieć kobiet, wystarczy, że je zaliczysz.

Zobacz też: Kontrowersyjna bluza H&M. Akt rasizmu, czy rozdmuchana afera?

Książka „Za hajs matki baluj”

Szokujący poradnik liczy 224 strony. Zamieszczone w nim fotografie przedstawiają w głównej mierze młodych, imprezujących ludzi. Próżno tu doszukiwać się autora publikacji, ponieważ książka jest efektem pracy zbiorowej. A może autor wstydził się wyjawić swoje nazwisko?

„Za hajs matki baluj” to oryginalnie nazwa fanpage’a, na którym od kilku lat można śledzić relacje z imprez w różnych miastach Polski. Znajdują się tam zdjęcia z imprez i informacje o nadchodzących wydarzeniach.

Książka o tym samym tytule miała być z pewnością nawiązaniem do popularnego w mediach społecznościowych fanpage’a. Jaki cel przyświecał autorom? Z pewnością nie doszukali się go oburzeni internauci, którzy w dobitnych słowach wyrazili swoje zdanie na temat treści zawartych w młodzieżowym poradniku. Głos postanowił zabrać również wydawca publikacji.

Zobacz też: Mansplaining – czyli panowie, którzy objaśnią nam świat. Uff bez nich byśmy zginęły!

Edipresse się tłumaczy

Książka „Za hajs matki baluj” to eksperyment wydawniczy, w którym podjęliśmy dość odważną próbę przeniesienia współczesnej komunikacji elektronicznej w świat tradycyjny, by nie powiedzieć konserwatywny, za jaki uchodzi dzisiaj książka w tej grupie odbiorców, czyli młodych ludzi w wieku 18-25 lat. Tą publikacją chcieliśmy też zwrócić uwagę na język i zachowanie obecne w tej grupie wiekowej – tłumaczy się Edipresse. Jak podkreśla wydawca, książka nie jest poradnikiem edukacyjnym dla młodzieży, a testy w niej zawarte „nie są niczym nowym”.

„Jesteśmy zaskoczeni, choć z drugiej strony też zadowoleni, że książka o tak śladowym nakładzie wywołała dyskusję” – czytamy dalej. Poradnik można było kupić m.in. w Empiku i Smyku (!).

Internauci nie pozostawili suchej nitki na wydawcy seksistowskiego czytadła.

„Hmmm… 18-25 to docelowa grupa odbiorców? Wydaje mi się, że zarówno w internecie, jak i na półkach Empika te teksty trafiają do dużo młodszych osób i wywołują dużo większe szkody, niż niektórzy myślą” – napisała jedna z użytkowniczek Facebooka.

„Ta książka narobi wiele nieodwracalnych szkód wśród młodych ludzi a wydawnictwo uważa, że to jest ok. Co nie zmienia faktu, że bardzo zawiodłam się na empiku i zastanowię się dwa razy zanim tam wejdę – stwierdziła inna internautka.

Po skandalu wywołanym publikacją młodzieżowego poradnika wydawca zdecydował o wycofaniu książki ze sprzedaży.

Źródło: ASZdziennik, Wirtualne Media, NOIZZ

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Profilaktyka chorób odkleszczowych – ruszy nowy program Ministerstwa Zdrowia

Profilaktyka chorób odkleszczowych - rusza nowy program MZ
Szczyt aktywności kleszczy przypada między marcem, a czerwcem oraz we wrześniu. – fot.Pixabay

Kleszczom wystarczy kilka stopni na plusie, by się uaktywnić. Szczyt ich aktywności przypada między marcem, a czerwcem oraz we wrześniu. Ministerstwo zdrowia opracowało program profilaktyki boreliozy – najczęściej rozpoznawanej w Polsce choroby odkleszczowej.

Program MZ

Pilotażowy program profilaktyki chorób odkleszczowych wypracowany został w ramach  europejskiego projektu “Wiedza, Edukacja i Rozwój”. Program miałby być realizowany w latach 2019-2023. Realizatorzy programu będą wybierani na drodze konkursu, Ministerstwo nie rozpoczęło jeszcze naboru wniosków. Projekt konsultowany jest obecnie przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Jeśli ocena będzie pozytywna, wyłonieni zostaną realizatorzy programu. W związku z tym, że procedura może okazać się czasochłonna, należy się spodziewać, że rozpoczęcie programu przesunie się na przyszły rok.

Założenia programu:

  • Edukacja personelu medycznego poprawa poziomu wiedzy i świadomości z zakresu epidemiologii i profilaktyki boreliozy
  • Edukacja pacjentów poprawa poziomu wiedzy i świadomości z zakresu epidemiologii i profilaktyki boreliozy
  • Badania diagnostyczne w kierunku boreliozy
  • Konsultacje lekarskie
  • Zwiększenie liczby wykrytych przypadków boreliozy wczesnej

Idea jest taka, żeby dzięki zwiększeniu dostępu do diagnostyki, możliwości kierowania pacjentów na badania w kierunku boreliozy przez lekarzy pierwszego kontaktu oraz edukacji na temat profilaktyki i symptomów udawało się wcześniej wykrywać chorobę i skuteczniej ją leczyć. Obecnie borelioza jest zbyt często rozpoznawana w zaawansowanym stadium.

Zobacz też: Nowa Piramida Zdrowego Żywienia dla dzieci. Rodzicu, przeczytaj!

Borelioza – stadia i objawy

Borelioza (LB – Lyme borreliosis, borelioza z Lyme) to wielonarządowa choroba zapalna, która stanowi odpowiedź układu odpornościowego na zakażenie krętkiem Borrelia burgdorferi sensu lato (s.l.). Wiele przypadków boreliozy przebiega bezobjawowo. Jeśli objawy się pojawiają, są zależne od zaatakowanej tkanki, zaawansowania infekcji oraz odpowiedzi immunologicznej organizmu.

Stadia boreliozy:

  • Wczesne zlokalizowaneNajczęstszy objaw (obserwowany u 50-70% pacjentów) to rumień wędrujący – zaczerwienienie pojawiające się zwykle po tygodniu do miesiąca od ukąszenia. Rumień utrzymuje się przez kilka tygodni i znika bez leczenia, jednak nie oznacza to, że choroba znika razem z nim. Jeśli w tej fazie chora osoba nie jest leczona antybiotykami, jest duże prawdopodobieństwo, że choroba będzie się rozwijać. Z rumieniem mogą współwystępować podobne do przeziębienia objawy infekcji.
  • Wczesne rozsiane Rozwija się od kilku dni do kilku miesięcy po ukąszeniu przez kleszcza. U pacjentów nieleczonych wcześniej antybiotykami najczęściej daje objawy reumatologiczne (20–60%), neurologiczne (10–36%), kardiologiczne (4–12%). Reumatologiczne odmiany boreliozy charakteryzują się nawracającym zapaleniem pojedynczego stawu (kolanowego, biodrowego, łokciowego, nadgarstka, skokowego), zapalenie raczej nie przemieszcza się między stawami. Neuroborelioza przejawia się charakterystycznymi objawami zwanymi zespołem Bannwartha: limfocytowe zapalenie opon mózgowych, porażenie nerwów czaszkowych, często nerwu twarzowego i zapalenie korzeni nerwowych z silnymi bólami napadowymi. W kardiologicznej postaci boreliozy występują charakterystyczne zaburzenia rytmu serca.
  • Późne rozsianePojawia się po kilku miesiącach, a nawet latach od ukąszenia i może nie być poprzedzona żadnym z wymienionych objawów. Podobnie jak w fazie wczesnej rozsianej może przejawiać się objawami reumatologicznymi, kardiologicznymi, neurologicznymi. Objawy są silniejsze, mogą obejmować większą ilość stawów lub bardziej zaawansowane i wyczuwalne zmiany w funkcjonowaniu serca. Późna neuroborelioza często przejawia się zaburzeniami poznawczymi i zaburzeniami pamięci i obwodową neuropatią. Towarzyszy jej stałe uczucie zmęczenia, zaburzenia nastroju, deficyty poznawcze.
  • Zespół poboreliozowy Często przybiera formę przewlekłego, reumatycznego zapalenia tkanek miękkich (fibromilagia), przewlekłego zmęczenia i zaburzeń pamięci.

Zobacz też: Nadwaga i otyłość u dzieci to plaga współczesnych czasów? Zobacz, gdzie leży źródło problemu

Diagnostyka boreliozy

Kolejne stadia boreliozy występują tylko u części chorych, najczęściej u osób, u których nie udało się zdiagnozować fazy pierwszej i zalecić terapii antybiotykami. Problemy diagnostyczne wynikają w dużym stopniu z tego, że większość objawów nie jest specyficzna dla boreliozy. We wczesnym stadium diagnostyka opiera się na wywiadzie i obserwacji objawów. Później można rozszerzyć ją o badania serologiczne, jednak one też nie są w pełni miarodajne, zachodzi możliwość pomylenia aktywnej choroby z przebytą wcześniej infekcją (przeciwciała mogą utrzymywać się w surowicy wiele lat). Zdaniem ekspertów, nie należy leczyć osób bez objawów, tylko chorych z objawami klinicznymi i obecnością przeciwciał przeciwko Borrelia. By potwierdzić obecność tych przeciwciał, wykonuje się dwa testy: ELISA (enzyme-linked immunosorbent assay) i Western Blot.

Wiele przydatnych informacji na temat profilaktyki boreliozy i postępowania po „spotkaniu” z kleszczem znajdziecie na stronie Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę.

 

Redakcja

Portal o rodzinie.

Stop obrzezaniu kobiet! Dziś Międzynarodowy Dzień Zerowej Tolerancji dla Okaleczania Żeńskich Narządów Płciowych

Stop obrzezaniu kobiet
6 lutego obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Zerowej Tolerancji dla Okaleczania Żeńskich Narządów Płciowych – fot. Unsplash - Mark Kucharski

Na świecie żyje obecnie co najmniej 200 mln dziewcząt i kobiet, które doznały okaleczenia narządów płciowych. Ofiarami procederu padają najczęściej dziewczynki od 1 do 15 roku życia. W celu podniesienia świadomości na temat brutalnego i zagrażającego życiu rytuału, 6 lutego ustanowiono Międzynarodowym Dniem Zerowej Tolerancji dla Okaleczania Żeńskich Narządów Płciowych.

Święto jest obchodzone od 2003 z inicjatywy pierwszej damy Nigerii – Stelli Obasanjo, proklamowane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) w 2006 roku.

Rytualne obrzezanie kobiet najczęściej spotykanie jest w krajach afrykańskich: Somalii, Gwinei, Dżibuti i Egipcie. Choć z roku na rok skala procederu maleje, wciąż utrzymuje się na niebezpiecznie wysokim poziomie – według szacunków w latach 2015-2030 ofiarami okaleczania może paść aż 68 mln dziewcząt.

Kobiety, które przeżyją obrzezanie, doświadczają silnego bólu, szoku, krwawień, infekcji i trudności w oddawaniu moczu, a w dłuższej perspektywie muszą mierzyć się z niebezpiecznymi i przykrymi konsekwencjami dla zdrowia psychicznego, reprodukcyjnego i seksualnego.

W ten dzień Zerowej Tolerancji wzywam do wzmożonych, skoordynowanych i globalnych działań, które położą kres okaleczaniu żeńskich narządów płciowych i będą chronić prawa człowieka wszystkich kobiet i dziewcząt – powiedział sekretarz generalny ONZ, António Guterres.

Zobacz też: 12 mln dziewczynek na świecie wychodzi za mąż w dzieciństwie. Czy uda się to zmienić?

Stop obrzezaniu kobiet

Okaleczenie żeńskich narządów płciowych zostało uznane przez WHO za szkodliwą praktykę i łamanie praw człowieka. Obecnie Światowa Organizacja Zdrowia skupia się m.in. na doradztwie dla pracowników służby zdrowia i systemów opieki zdrowotnej.

Do działań mających na celu ograniczenie procederu włączyła się również Unia Europejska. 24 marca 2009r. Parlament Europejski ogłosił rezolucję w sprawie walki z okaleczaniem żeńskich narządów płciowych praktykowanym w UE. Kolejna rezolucja z 14 czerwca 2012 r. dotyczyła położenia kresu barbarzyńskim praktykom.

Obecnie UNFPA wspólnie z UNICEF-em prowadzą największy globalny program mający na celu przyspieszenie eliminacji obrzezania kobiet. Program działa w 17 krajach w Afryce i na Bliskim Wschodzie, a także wspiera inicjatywy regionalne i globalne.

Źródło: www.un.org

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.