Przejdź do treści

Wystarczająco dobry rodzic – co to właściwie oznacza?

Ilość materiałów i źródeł, z których mogą korzystać młodzi rodzice jest przytłaczająca. Teorie na temat rodzicielstwa proponują różne perspektywy, koncentrują na różnych aspektach wychowania, sięgają do różnych filozofii. Nie trudno się pogubić, zwłaszcza kiedy chce się jak najlepiej tak dla dziecka, jak i całej rodziny.

Myli się jednak ten, kto twierdzi, że mnogość teorii na temat teorii rodzicielstwa to wytwór współczesności. Debaty od tym, jak i kiedy karmić, czy i kiedy reagować na płacz niemowlęcia, co robić, kiedy dziecko się złości trwają od zawsze, a wnioski niezmiennie wywołują w rodzicach poczucie winy lub nieadekwatności. Bo chyba niewiele jest też obszarów życia poddawanych tak głębokiej i raniącej krytyce jak rodzicielstwo właśnie.

Wielka Brytania ratowała swoje dzieci w czasie drugiej wojny światowej między innymi w ten sposób, że zabierała je od rodziców mieszkających na terenach zagrożonych bombardowaniem i umieszczała na wiele miesięcy na obszarach, gdzie tego zagrożenia nie było. Było natomiast inne zagrożenie, którego wówczas z oczywistych powodów nie brano pod uwagę – dzieci trafiały często do przypadkowych osób i przede wszystkim były rozdzielane z rodzicami.

Być może dlatego w okresie powojennym na nowo zainteresowano się losem dzieci, wpływem rzeczywistości na ich psychikę, przenikaniem się dziecięcych fantazji i rzeczywistości oraz roli więzi pomiędzy dzieckiem a jego opiekunem. Nie bez przyczyny więc tak ważne i rewolucyjne stały się obserwacje Ainsworth, Bowlby’ego czy Winnicotta.

D.W. Winnicott był pierwszym, który połączył wiedzę medyczną (był pediatrą) i psychoanalizę dzieci. Szybko i nie bez racji stał się autorytetem. Choć sam nigdy nie doczekał się dzieci, wiedział o nich więcej niż ktokolwiek w jego czasach. Był otwarty na różne dziecięce trudności, natomiast matkom starał się przywracać poczucie wyjątkowości ich roli. Choć napisał wiele, zasłynął chyba przede wszystkim terminem „wystarczająco dobra matka”. To musiała być wtedy (i nadal jest) rewolucja w rozumieniu macierzyństwa. Jednak co dokładnie miał na myśli ten wybitny człowiek mówiąc o „wystarczająco dobrej matce”? I co tym samym mówił o dziecku?

1. Pamiętaj, że Twoje dziecko jest bardzo wrażliwe

Jest delikatne i wrażliwe nie tylko znaczeniu fizycznym. To wiemy od zawsze; niemowlę nie jest w stanie samo się nakarmić, przebrać, zadbać o swoją higienę. Jest również delikatne w znaczeniu psychologicznym. I to było myślenie rewolucyjne. Winnicott pokazywał perspektywę niemowlęcia, które nie wie, kiedy otrzyma posiłek, gdzie się znajduje, co oznaczają różne dźwięki, które do niego docierają, nie wie nawet, czy przeżyje. Jest więc przerażone i zagubione. Co gorsza, nie jest w stanie opowiedzieć o swoich bardzo realnych doświadczeniach.

Dlatego też, jak podkreślał Winnicott, rolą osób zajmujących się dzieckiem jest zaadaptować się do niego i jego potrzeb. Nie w drugą stronę. Dziecko w naturalny sposób nauczy się świata, ale najpierw świat musi zwolnić i przynajmniej spróbować przyjąć jego perspektywę.

Jest to główna rola najważniejszych osób w życiu dziecka – jego rodziców lub głównych opiekunów. Dziś wiemy również, że bez względu na wiek dziecka warto nazywać jego uczucia i doświadczenia: „masz mokrą pieluszkę, zaraz ją zmienię”, „przestraszył cię ten dźwięk”, „jesteś głodna, zaraz cię nakarmię”. Rodzic może się nawet mylić, nie musi zawsze wiedzieć, co próbowało mu zakomunikować dziecko, ale mówiąc do niego nawiązuje więź i nadaje przeżyciom dziecka znaczenie.

2. Pozwól dziecku się złościć

Boimy się agresji. Agresja kojarzy się z przemocą, wyzyskiem, nadużyciem, złym wychowaniem. Winnicott dostrzegał w niej przejaw normalnego, zdrowego rozwoju dziecka i jego wielki potencjał. Złoszczą się już przecież niemowlęta. Wpadają w złość i rozpacz, kiedy pierś lub butelka nie zjawiają się natychmiast. Płaczą, kiedy mają na sobie mokrą pieluszkę, choć matka stara się jak najszybciej je przebrać. Nic w tym dziwnego, mówił Winnicott. Niemowlę nie ma perspektywy czasowej, nie ma poczucia, że jest bezpieczne tu i teraz, każdy niedostatek, brak pożywienia rozumie jak katastrofę. Z czasem Melanie Klein dodała, że podobnie niemowlę widzi matkę: jeśli jest ciągle dostępna, jest kochana. Ale kiedy odchodzi, choćby na chwilę, przestaje istnieć na zawsze (w umyśle niemowlęcia). Trzeba więc czasu, żeby dziecko nauczyło się łączyć przyczynę i skutek, że nauczyło się radzić sobie z nieuniknioną frustracją. Rolą rodzica nie jest więc, zdaniem Winnicotta, chronić dziecko za wszelką cenę przed frustracją, ale wytrzymywać jego złość, nie czuć się przez nią zagrożonym, zranionym, nie podejrzewać dziecka o to, że nie kocha rodzica, nie jest do niego przywiązane lub też że jest w jakiś sposób zaburzone.

3. Twoje dziecko nie powinno być zbyt uległe

Winnicott  był przerażony tak zwanymi „grzecznymi dziećmi”. To również musiało być rewolucyjne podejście w chłodnej i zdystansowanej angielskiej kulturze. Uważał, że grzeczne dzieci wychowywane są przez rodziców, którzy nie są w stanie wytrzymać i tolerować różnych dziecięcych (ale też własnych) emocji. Zaprzeczanie emocjom i potrzebom prowadzi, zdaniem Winnicott, do wytworzenia tak zwanego fałszywego self,  a więc takiego sposobu widzenia siebie i funkcjonowania, który zaprzecza naturalnym potrzebom, unieszczęśliwia, znacznie ogranicza rozwój osobisty, nierzadko wiąże się z rozwojem różnorodnych zaburzeń psychicznych, takich jak choć by depresja. Ma jednak jedną zasadniczą „zaletę” – doskonale wpisuje się w wymagania otoczenia.

4. Pozwól dziecku” być

Pozwól mu być dzieckiem, pozwól mu rozwijać się naturalny sposób, kształtując otoczenie w taki sposób, żeby było przewidywalne, stabilne i pewne. W przeciwnym razie dziecko będzie musiało się dostosować zbyt wcześnie. Jeśli rodzice są zbyt chaotyczni, dziecko (nawet niemowlę) będzie musiało nauczyć się analizować sytuację i samo szukać sobie źródeł pocieszenia. Jeśli matka jest ciągle smutna, będzie próbowało ją pocieszyć. Może stać się dzieckiem wesołkowatym, ciągle radosnym, bezproblemowym. I być może rzeczywiście takie jest, ale może to też być skutek ogromnego wysiłku, żeby przetrwać psychicznie w niesprzyjających okolicznościach.

5. Nigdy nie zapominaj, jak ważna jest twoja rola i praca

Winnicott nie mówił, że „rolą matki jest…”, że matka czy ojciec mają porzucić swoje sprawy na zawsze i poddać się dziecku. Zwracał raczej uwagę na to, że początek wszystkiego – dobrego i sprawiedliwego społeczeństwa, dobrobytu, głębokich i mądrych relacji – jest w domu, w rodzicie. I że zanim ktoś stał się okrutnym dyktatorem, najpierw był małym chłopcem. I od tego, jaką opiekę uzyskał, zależały jego przyszłe losy. Winnicott mówił, że rzeczywiście jest taki moment, kiedy rodzic powinien dostosować się do dziecka, czasowo ograniczyć swoją aktywność, jeśli narusza ona w jakiś sposób poczucie bezpieczeństwa niemowlęcia. Ponieważ nie jest to łatwe, podkreślał również ogromne znaczenie jakie ma wsparcie dla rodziców zajmujących się niemowlętami.

A poza tym…baw się z dzieckiem i pozwalaj mu się bawić samodzielnie. Nie ma nic ważniejszego niż zabawa dziecka i lepszego okienka, przez które można zajrzeć do jego umysłu.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Metoda, która pozwoli złapać pedofila nawet dziesiątki lat po popełnieniu zbrodni. Zobacz, co odkryli naukowcy

Przemoc wobec dzieci pozostawia ślad w genach
fot. Pixabay

Przemoc wobec dzieci może pozostawić „molekularne ślady traumy” w genach ofiar. To odkrycie może okazać się przełomem w śledztwach kryminalnych prowadzonych przeciwko oprawcom dzieci.

Według statystyk w samych Stanach Zjednoczonych rocznie ponad 6,6 mln dzieci staje się ofiarami nadużyć i przemocy. Liczba ta odnosi się jedynie do zarejestrowanych przypadków i nie uwzględnia najmłodszych, którzy cierpią w milczeniu i strachu.

Przemoc wobec dzieci nie zawsze pozostawia po sobie blizny, jednak jej ślady mogą pozostać w genach – dowodzi najnowsze badanie.

Zobacz także: Bezbronni i wykluczeni. Najmłodsze ofiary ponoszą tu najwyższy koszt

Przemoc wobec dzieci pozostawia ślad w genach

Genetyczne ślady traumy zostały odkryte przez naukowców z Harvardu oraz badaczy Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej Eksperci są zdania, że ich odkrycie może w przyszłości pomóc w złapaniu pedofilii oraz innych oprawców dzieci, nawet dziesiątki lat po popełnieniu zbrodni.

Psycholodzy już od dawna przekonywali, że szkody wyrządzone w dzieciństwie pozostawiają w człowieku ślad przez całe życie. Wyniki najnowszych badań potwierdzają tę tezę i pokazują, że informacje o zdarzeniach z przeszłości mogą zostać przekazane w genach nawet naszym potomkom!

Wchodzenie w toksyczne relacje, depresja, zespół stresu pourazowego, myśli samobójcze – z takimi problemami najczęściej zderzają się osoby, które w dzieciństwie padły ofiarą przemocy. Około 80 proc. młodych dorosłych, którzy w przeszłości doświadczyli traumy, zmaga się przynajmniej z jednym z wyżej wymienionych problemów.

Zobacz także: UNICEF alarmuje: dla 48 mln dzieci codzienne życie jest koszmarem

Ofiary przemocy żyją krócej

Skutki przemocy na zdrowie psychiczne mogą ujawnić się również nawet do kilkudziesięciu lat później – sugerują naukowcy z Harvardu Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej.

Częściowo może to być spowodowane podwyższonym poziomem hormonu stresu – kortyzolu, który przyczynia się do rozwoju chorób serca i wątroby. Z wysokim poziomem kortyzolu w połączeniu z papierosami, po które często sięgają ofiary przemocy, wiąże się także ryzyko powstania zaburzeń oddychania i przewlekłej obturacyjnej choroby płuc.

Udowodniono także, że małoletnie ofiary molestowania seksualnego żyją krócej. Według niektórych badań średnia długość życia takich osób skraca się nawet o dwie dekady w porównaniu z resztą populacji!

Zobacz także: „No nie wstydź się!”. O tym, jak dorośli zawstydzają dzieci

Trochę biologii

Dopiero w ostatnich latach naukowcy zaczęli odkrywać wpływ traumy na ludzki organizm na poziomie molekularnym.

W najnowszym badaniu naukowcy przyjrzeli się, w jaki sposób trauma wpływa na metylację, czyli proces przekazywania grupy metylowej (-CH3) pomiędzy molekułami. Grupa metylowa jest przyłączana do enzymu, który pod jej wpływem ulega aktywacji i pełni odpowiednią funkcję. Jednym z częściej badanych defektów, powodujących zaburzenia metylacji, jest mutacja genu MTHFR, która może dotyczyć więcej niż 40% populacji.

Metylacja to część szerokiego zakresu epigenetyki, czyli nauki o zmianach ekspresji i przekazywaniu genów. – Wiemy, że epigenetyka to sposób, w jaki twoje doświadczenia „przenikają pod skórę” – mówi dr Andrea Roberts z Uniwersytetu Harvarda. Ekspertka w swojej karierze skupia się na badaniu wpływu traumy na życie i przyszłe pokolenia. Jej zdaniem proces metylacji odgrywa tu kluczową rolę.

– Geny są niczym spiżarnia. Każda komórka ma swój własny przepis, a sposób, w jaki jest on realizowany, wynika po części z metylacji – tłumaczy dr Roberts.

Gdy proces metylacji nie przebiega prawidłowo, cały mechanizm ekspresji genów zostaje zakłócony.

Zobacz także: 12 mln dziewczynek na świecie wychodzi za mąż w dzieciństwie. Czy uda się to zmienić?

Dzięki nauce dowiemy się więcej o przebytych traumach

Zespół dr Roberts wraz z naukowcami z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej postanowili porównać DNA plemników ofiar przemocy z plemnikami ochotników z grupy kontrolnej. Różnice pomiędzy dwoma grupami zaobserwowano aż w 12 różnych regionach DNA. Okazało, że mężczyźni, którzy w dzieciństwie przeżyli traumę, mieli gorszą jakość nasienia i mniejszą koncentrację plemników.

– To dowód na to, że przemoc wobec dzieci ma wielowymiarowy i poważny wpływ na organizm. Możliwe, że oddziałuje również na potomstwo – zauważa dr Roberts.

Już teraz dzięki epigenetyce naukowcy są w stanie oszacować wiek osoby jedynie na podstawie tkanki, np. skóry.

Jedno jest pewne – zarówno warunki środowiska, jak i doświadczenia z dzieciństwa pozostawiają wyraźne ślady w naszych markerach biologiczny. Zdaniem niektórych naukowców wyciąganie informacji o traumach z zapisów epigenetycznych to już jedynie kwestia kilku lat.

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Nie chciał ustąpić miejsca ciężarnej. Dostał nauczkę, którą zapamięta na długo!

Nie chciał ustąpić miejsca ciężarnej
fot. Fotolia

Pasażer, który nie chciał ustąpić miejsca ciężarnej, dostał nauczkę i lekcję na przyszłość. Z pewnością nie spodziewał się tak zdecydowanej reakcji kobiety.

Australijska scenarzystka Brydie Lee-Kenned będąc w ósmym miesiącu ciąży, próbowała przedostać się na drugi koniec miasta autobusem. Niestety wszystkie miejsca siedzące były zajęte. Wszystkie z wyjątkiem jednego, na którym pewien pasażer położył swój bagaż. Brydie dawała mężczyźnie do rozumienia, że chciałaby usiąść na tym miejscu, jednak podróżujący pozostawał głuchy na prośby ciężarnej.

Zobacz także: Szef mówi im, kiedy mogą zajść w ciążę. Ciążowe grafiki są tam na porządku dziennym

Pasażer nie chciał ustąpić miejsca ciężarnej. Jej reakcja zaskoczyła wszystkich

Brydie postanowiła, że usiądzie mimo wszystko i nie namyślając się długo… usiadła na dłoni i bagażu niekulturalnego mężczyzny! Scenarzystka podzieliła się swoją historią za pośrednictwem Twittera:

No cóż, w końcu doszło do tego, że będąc w ósmym miesiącu ciąży, usiadłam na rękę i torbę mężczyzny, który nie chciał przesunąć bagażu, by zrobić mi miejsce. Podróżujemy teraz w ciszy. Zastanawiam się, jak to jest żyć w miejscu, w którym w komunikacji miejskiej nie obowiązują zasady rodem z „Igrzysk Śmierci” – napisała.

Wpis Brydie stał się hitem internetu i zdobył ponad 19 tys. polubień, udostępnień i komentarzy, a postawę ciężarnej poparło wiele osób. Część kobiet podzieliła się podobnymi historiami ze swojego życia.

Zobacz także: Rzucają prace w korporacjach, by urodzić trzecie dziecko

„Zwymiotowałam na niego”

„Kiedy byłam w czwartym miesiącu ciąży, spytałam mężczyznę, czy mógłby mi odstąpić swoje miejsce w pociągu. Miałam spore mdłości. Odpowiedział: „chciałyście równouprawnienia, to teraz stój”. Zwymiotowałam na niego. I na jego gazetę. I na jego torbę od laptopa. Widok jego zszokowanej twarzy był niezwykle satysfakcjonujący” – napisała jedna z internautek.

„Kiedy byłam w ósmym miesiącu ciąży, powiedziałam jednemu mężczyźnie w autobusie, że zaraz urodzę na jego nogach, jeżeli nie ustąpi mi miejsca. Wstał” – opowiedziała inna mama.

Historia australijskiej scenarzystki nie jest odosobnionym przypadkiem. Niedawno media obiegła wieść o ciężarnej z Krakowa, której nikt nie chciał ustąpić miejsca w tramwaju. Sytuacja zmieniła się dopiero po interwencji motorniczej, która zwróciła uwagę podróżującym. „Wrażliwość pasażerów na kobiety w ciąży i ustępowanie im miejsca należy do rzadkości – napisała w liście do MOK mieszkanka Krakowa.

Źródło: news.com.au, tvp.info, Onet Kobieta

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Długi pokolenia Y i Z. Finansowe tarapaty od zakupów na raty

Na zdjęciu widać dłoń podającą kartę kredytową pracownikowi kawiarni /Długi pokolenia Y i Z. Tarapaty na raty
Fot.: rawpixel /Unsplash.com

31-latek z 6 mln zł długów na koncie – to niechlubny rekord wśród młodych dłużników. Ale najnowsze dane pokazują, że nie jest to odosobniony przypadek. Z każdym rokiem przybywa młodych Polaków, którzy weszli w dorosłość z długami. Dlaczego coraz więcej przedstawicieli pokolenia Y i Z popada w spiralę długów i czy mogą uchronić się przed zgubnymi konsekwencjami tych decyzji?

Jak wynika z danych udostępnionych przez BIG InfoMonitor oraz BIG, długi to problem coraz młodszej grupy wiekowej. Już 630 tys. osób należących do grupy wiekowej 25-35 lat jest zadłużonych na astronomiczną sumę ponad 6,5 mld zł łącznie. Rosną też zaległości finansowe osób w wieku 18-24 lat – obecnie wynoszą łącznie już 872 mln zł. Z kolei Krajowy Rejestr Dłużników podaje, że tylko od ostatniego roku zadłużenie Polaków, którzy nie ukończyli 25. roku życia, wzrosło o 62 proc.

– Przyczyny powstawania długów młodych Polaków są różne. Niespłacane na czas „drobne” pożyczki, nieuregulowane rachunki za telefon, nieopłacone mandaty za jazdę „na gapę” komunikacją miejską – to najczęstsze przyczyny zadłużenia osób w wieku 18-24 lat. Ale młodsi dorośli nie mają też doświadczenia w kwestii finansów i najczęściej nie czytają dokładnie umów przy zaciąganiu kredytów lub zakupach na raty. Dają się zwieść promocjom pt. „raty 0%”, które po fakcie okazują się atrakcyjnymi ofertami tylko z nazwy. Młodzi kredytobiorcy nie są np. świadomi kosztów występujących przy kredycie – wyjaśnia Tomasz Bienias, ekspert Intrum.

Jak dodaje, nieco inną genezę mają długi młodych osób z kategorii wiekowej 25-35 lat.

– Nieliczna grupa 25-latków może pochwalić się pensją wyższą niż płaca minimalna. Osoby przekraczające 30. rok życia, które są dłużej na rynku pracy, zarabiają zdecydowanie więcej, ale nadal dla wielu są to niewystarczające kwoty, by w pełni się usamodzielnić. Dlatego też w tej grupie wiekowej dług jest większy. Na łączną sumę zadłużenia składają się kredyty na wyższe sumy, zaciągane na zakup samochodu czy pierwszego mieszkania.

Czym skorupka za młodu, czyli świat bez ograniczeń

Wydaje się, że chęć posiadania własnego M to dobry powód do zadłużenia się na wiele lat, a decyzja w tej sprawie oparta jest na szczegółowych analizach. Okazuje się jednak, że zarówno osoby, które zrobiły ten ważny krok w dorosłość kilka lat temu, jak i obecni 20-latkowie mają znikomą wiedzę na temat finansów. Nie są też do końca świadomi, jakie są konsekwencje braku regularnej spłaty zobowiązań.

Jak sugeruje Tomasz Bienias, pokolenie Y i następujące po nim pokolenie Z to osoby, które urodziły się i wychowały już po transformacji ustrojowej. Nie znają pojęcia ograniczenia. Świat stoi przed nimi otworem, kusząc dobrami, które mogą mieć od ręki.

– To, niestety, dotyczy również finansów. Młodzi nie są nauczeni oszczędzania, ponieważ nigdy nie musieli tego robić. Jeżeli tylko mają stałe źródło utrzymania, a przez to i zdolność kredytową, traktują kredyty jako normalne źródło finansowania swoich potrzeb. Problemy zaczynają się wtedy, kiedy drobne zobowiązania zmieniają się w wysokie comiesięczne raty, które ciążą na domowym budżecie, aż w końcu przestają być regulowane. Często młodzi sami winni są trudnej sytuacji finansowej, w której się znaleźli – zaznacza Tomasz Bienias z Intrum.

Długi pokolenia Y i Z. Jak uniknąć kłopotów ze spłatą rat?

Warto pamiętać, że gdy znajdziemy się w bazie KRD czy BIG, w przyszłości możemy mieć problem zaciągnięciem kolejnego kredytu lub nawet ze zrobieniem zakupów na raty. Takich kłopotów można jednak uniknąć, przestrzegając kilku prostych zasad. Najważniejsza to dokładne czytanie umów kredytowych. W tym dokumencie znajdują się informacje o wszystkich kosztach zobowiązania, a tym samym o wysokości comiesięcznej raty.

– Młody kredytobiorca nie jest zwolniony z tego obowiązku, nawet jeśli decyduje się na kredyt przez internet. Niezależnie od tego, czy podejmuje się pożyczkę w oddziale banku czy online, umowa kredytowa w obu przypadkach wygląda tak samo i jest cennym źródłem informacji. Warto rozumieć wszystkie zapisy, które się w niej znajdują – radzi Tomasz Bienias z Intrum.

Długi pokolenia Y i Z. Zgubne skutki niskiej raty

Młodzi powinni tez uważać na zakupy na raty. Dziś na raty można kupić prawie wszystko: sprzęt elektroniczny, AGD/RTV, ale również letnie wycieczki czy odzież. Wydatki te można rozłożyć nawet na kilkanaście rat, przez co może wydawać się, że comiesięczny koszt takich zakupów jest niewielki.

– Niestety, wielu młodych kredytobiorców myśli w ten sposób i uważa, że nie czekają ich poważne konsekwencje, jeżeli przestaną regularnie spłacać zobowiązanie. Rzeczywistość jest zupełnie inna. Małe zadłużenie po pewnym czasie może przerodzić się w duży dług i jeszcze większe problemy finansowe. Z naszego doświadczenia wynika, że młodzi konsumenci, decydując się na zakupy ratalne, nie zawsze są świadomi tego, kto w takim przypadku jest wierzycielem ich długu. Są zaskoczeni, kiedy powiadomienie o braku regularnej spłaty nie przychodzi ze sklepu, w którym kupili towar, a z banku. Należy więc pamiętać, że zakupy na raty to nic innego, jak kredyt zaciągany na normalnych warunkach – wyjaśnia Tomasz Bienias.

Planowanie chroni przed finansowymi tarapatami. Układanie domowego budżetu, czyli posiadanie kontroli nad wszystkimi wydatkami, to sprawdzony sposób na uniknięcie niekontrolowanego zadłużenia.

Sprawa dla komornika

Czasami przykry zbieg okoliczności nie pozwala uniknąć problemów, nawet jeżeli młody kredytobiorca zastosuje się do powyższych zasad. Wtedy na swojej drodze może spotkać firmę windykacyjną lub komornika. Jak pokazują dane, takich przypadków nie brakuje. Polacy w wieku 25-35 lat aż 1/4 wszystkich zobowiązań, czyli ok. 2,68 mld zł, posiadają wobec firm windykacyjnych oraz funduszy sekurytyzacyjnych, które odkupiły długi od pierwotnych wierzycieli.

– Kiedy osoba zadłużona otrzymuje pismo od firmy windykacyjnej, nie powinna go lekceważyć. Taki list oznacza, że wierzyciel poprosił profesjonalną firmę o pomoc w odzyskaniu należności, a kredytobiorca jednocześnie otrzymuje sygnał, że ma możliwość polubownego rozwiązania swojego problemu, zanim sprawą zainteresuje się komornik, a spłata długu zostanie nakazana przez sąd. Nawet i w takich przypadkach osoba zadłużona nie jest na straconej pozycji i może wynegocjować korzystne warunki uregulowanie zaległego zobowiązania. Warto jednak nie dopuścić do rozwoju takiej sytuacji i podjąć odpowiednie kroki, kiedy pojawiają się pierwsze problemy ze spłatą zaciągniętych kredytów – podpowiada Tomasz Bienias z Intrum.

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Potrzebujesz wyciszenia? Postaw na odpoczynek w Manor House SPA

odpoczynek w Manor House SPA
fot. Manor House SPA

Piękny park z mnóstwem okazji do odpoczynku – hamaki, leżaki, miejsca do medytacji… Biowitalne SPA. Klimatyczny hotel. Manor House SPA zaprasza wszystkich ceniących ciszę i spokój.

Jeśli chcesz odpocząć od obowiązków dnia codziennego, pośpiechu i zgiełku miasta, pomyśl o odpoczynku wśród natury. Bliskość przyrody niesie wiele korzyści: wycisza, odpręża, uspokaja, poprawia stan psychiczny i fizyczny.

Zobacz także: Dobroczynny „oddech życia”

Energia czerpana z natury

Przebywanie na świeżym powietrzu wpływa kojąco na zmysły: wzrok odpoczywa w otoczeniu zieleni, szum drzew i śpiew ptaków są przyjemne dla ucha, a zapach i piękno roślin pobudzają wyobraźnię i wprawiają w dobry nastrój. Takim terenem jest zabytkowy park w mazowieckich Chlewiskach z ponad 300-letnim starodrzewem i niezwykłymi pomnikami przyrody.

Piękny park należący do kompleksu Manor House SPA nie tylko czaruje bogactwem barw i dźwięków natury, ale też obdarowuje odwiedzających pozytywnymi siłami. Można czerpać energię „chi” ziemi i drzew podczas dobroczynnych dla zdrowia spacerów. Drzewa stanowią bowiem ogromne źródła energii. Przebywając w ich otoczeniu, możemy pobudzić własne siły witalne, co poprawia stan zdrowia i wpływa na prawidłową wydajność organizmu i dobre samopoczucie.

Większe skupiska drzew poprawiają lokalny mikroklimat, chronią przed podmuchami wiatru i hałasem, mogą wpłynąć na obniżenie wysokiej temperatury (dzięki czemu stają się idealnym schronieniem przed upałami), ale też zmniejszyć poziom składników, które tworzą niebezpieczny dla zdrowia smog.

Zobacz także: Energia z serca ziemi. Pobudź ciało i umysł podczas wSPAniałych zabiegów

Harmonia, czystość i spokój

Starannie pielęgnowany 10-hektarowy park Manor House SPA skrywa energetyczny Ogród Medytacji, w którym naturalne miejsca mocy zostały dodatkowo wzmocnione. W Ogrodzie Zen – kopii sławnego ogrodu Ryoan-ji koło Kioto – którego istotę określają cztery zasady: harmonia, szacunek, czystość i spokój, oraz w promieniującym pozytywną energią Kamiennym Kręgu Mocy, można dostroić się do energii Wszechświata. Dzięki aktywowaniu pozytywnych sił w Spirali Energetycznej można oczyścić, wzmocnić i harmonizować cały organizm.

Pole Piramidy Horusa zwiększa koncentrację, witalność, inwencję twórczą, komunikatywność, rozwój wewnętrzny i poziom świadomości, wzmacnia system immunologiczny i regenerację organizmu. Godne polecenia są także rytuały zdrowia pod gołym niebem w Witalnej Wiosce® SPA oraz spacery po ścieżkach: medytacji (wielkiej i małej) – idealnych dla ćwiczeń runicznych; przyrodniczej – biegnącej koło rzadkich okazów drzew lub historycznej, obejmującej wszystkie zabytkowe obiekty dawnej posiadłości Odrowążów – jednej z najstarszych rezydencji szlacheckich w Polsce.

Zobacz także: Manor House SPA najlepszym luksusowym hotelem w Europie wśród historycznych obiektów

Odpoczynek w Manor House SPA

Dziś mieści się tu urokliwy hotel dla dorosłych, łączący historię z niewymuszonym luksusem, chętnie wybierany na romantyczne pobyty i odwiedzany przez osoby pragnące zostać rodzicami. Kompleks Manor House SPA**** Pałac Odrowążów***** jest znany m.in. ze specjalnej oferty dla wegan i alergików, oryginalnego Biowitalnego SPA z autorskim programem odmładzającym i energetycznymi terapiami, w których specjalizują się Gabinety Bioodnowy, bezchlorowego basenu z ożywioną wodą doskonale pielęgnującą skórę, nawet tę najbardziej wrażliwą, kompleksu Łaźni Rzymskich i odbywających się w nim seansów w płótnach, leczniczych kąpieli ofuro, również w wysokich dwuosobowych wannach projektu Manor House, czy koncertów na misy i gongi tybetańskie.

W hotelowej restauracji serwuje się tradycyjną polską kuchnię oraz cenione przez gości dania wegańskie i według zdrowej Diety Życia. Jak na historyczny obiekt przystało, jest tu także stajnia dla koni.

Zobacz także: Hotel i spa przyjazne weganom. Prestiżowa nagroda dla Manor House

Wysoka energetyka kluczem do regeneracji organizmu

Ze względu na wysoką energetykę Manor House SPA jest nazywany Polskim Centrum Biowitalności. Oddziaływanie energetyczne jest tu nawet 5-krotnie większe od neutralnego dla człowieka poziomu i dochodzi do 30 000 jednostek Bovisa.

Przebywanie w miejscach o wysokiej biowitalności jest bezcenne dla organizmu – niezależnie od wieku, pory roku czy stylu życia ta wewnętrzna energia życiowa daje siłę do działania, sprzyja regeneracji, pozytywnie wpływa na stan zdrowia i dobre samopoczucie. Warto pielęgnować codzienne przyzwyczajenia, dbać o dietę, ruch, ale też pobudzenie sił witalnych, najlepiej w miejscach wspomagających dobrostan organizmu. Zawsze jest dobry czas na błogi relaks, wyciszenie, urlop dla zdrowia.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.