Przejdź do treści

Pasja na pełen etat, czyli jak zostać blogerem i dobrze na tym zarabiać

Pasja na pełen etat, czyli jak zostać blogerem i odnosić zyski z bloga /Na zdjęciu: Ok. 2-letni mężczyzna w pokoju; siedzi przed mikrofonem i patrzy prosto w kamerę
Fot.: Gianandrea Villa /Unsplash.com

Komentują otaczającą rzeczywistość, doradzają w codziennych sprawach, zapraszają nas do swojego życia, dzielą się pasjami i wiedzą. Przez wielu nazywani są dziś piątą władzą. Blogerzy, bo o nich mowa, 31 sierpnia obchodzą swoje święto. To dobra okazja, dowiedzieć się, na czym dokładnie polega blogowanie i czy można na nim przyzwoicie zarobić.

W ciągu kilku lat blogi przeszły prawdziwą rewolucję. Z elektronicznych pamiętników, jakimi były jeszcze kilkanaście lat temu, stały się niemal pełnoprawnym medium. Ich twórcy coraz częściej są autorami nowych trendów, a popularne stacje telewizyjne zapraszają ich do swoich programów jako liderów opinii.

Ilu jest w Polsce blogerów? Trudno zliczyć, bo i definicja tej profesji nie jest jednoznaczna. Ich naturalnym środowiskiem jest, oczywiście, internet, ale liczba platform i narzędzi, z których korzystają w promowaniu swoich idei, w ostatnich latach znacznie wzrosła.

– Blogowanie się zmienia. Kiedyś chodziło głównie o pisanie, teraz – o budowanie zaangażowanej społeczności. Dlatego też treści, jakie blogerzy tworzą, już dawno wyszły poza samego bloga. Nie ma w tym nic dziwnego; chcąc być rozpoznawalnym twórcą, trzeba być tam, gdzie są twoi odbiorcy. A ci najczęściej spędzają czas w mediach społecznościowych. Oczywiście blogerzy to jedno, jest jeszcze cała grupa youtuberów, którzy często wielokrotnie przeskakują zasięgami  twórców tylko piszących – tłumaczy Ewa Gadomska, właścicielka firmy Mindsupporters, która szkoli i wspiera przedsiębiorców m.in. w prowadzeniu blogów.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Dlaczego warto mieć konto na Instagramie? Oto 6 powodów

Zostać blogerem: nic prostszego! Czyżby?

Chętnych do zaistnienia w blogosferze jest coraz więcej. Trudno się temu dziwić: prowadzenie bloga kojarzy się z wiecznymi wakacjami, łatwymi pieniędzmi i sławą. Bloga może założyć wszak każdy – i nie wymaga to żadnych inwestycji finansowych.

Wydawałoby się więc: nic prostszego. Ale czy rzeczywiście tak łatwo zacząć swoją przygodę z blogowaniem i osiągnąć na tym polu szybki sukces? Ewa Gadomska ostrzega, że nie jest to takie proste.

– Blogosfera jest już mocno nasycona, zwłaszcza tematami lifestylowymi i kulinarnymi,  dlatego liczy się przede wszystkim świeży i niecodzienny pomysł. Znalezienie niszy albo przedstawienie znanego tematu w nowy, odkrywczy sposób – podpowiada.

Jak dodaje ekspertka, dobrym przykładem takiego podejścia jest blog kulinarny Pauliny Wnuk, który przed sześcioma laty zwyciężył w konkursie „Blog Roku”.

– Innowacją było u niej źródło przepisów. Paulina na swoim blogu odtwarzała najpopularniejsze dania z filmów i seriali. Jej blog cieszył się takim zainteresowaniem, że wydała nawet książkę „Kuchnia filmowa” – mówi Ewa Gadomska.

Równie ważna jest pasja i szczerość – internauci szybko wyczuwają bowiem fałsz.

– Wiarygodność i autentyczność stanowią fundament blogowania – potwierdza Patrycja Jaskot, dziennikarka i podróżniczka, która prowadzi blog TraveLover.

Choć podróże to jeden z najpopularniejszych tematów na blogach, dzięki niebanalnemu podejściu i szczerej pasji autorka zdołała zgromadzić liczną grupę fanów.

– Traktowałam i wciąż traktuję bloga raczej jak moje portfolio, ślad w sieci i coś absolutnie mojego. Ale w pewnym momencie, gdy fanpage się rozkręcił, a followersów na Instagramie przybywało, gdy dziesiątki odwiedzających bloga zamieniły się w setki, zadziało się coś poważniejszego – przyznaje Patrycja Jaskot.

Pierwszą propozycję współpracy otrzymała po roku od startu bloga. Z nią zaś przyszły pierwsze pieniądze zarobione na swoim hobby.

ZOBACZ TAKŻE: „Instamatka: robi zawrotną karierę w internecie. Jej profil obserwuje ponad 6 mln internautów!

Od blogera do milionera, czyli blogowanie na pełen etat

O kosmicznych zarobkach blogerów krąży wiele mitów. Prawda jest taka, że jedynie garstka z nich zarabia naprawdę duże pieniądze.

Nie znaczy to jednak, że z bloga nie da się wyciągnąć przyzwoitej pensji. Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że blogowanie, tak regularna praca, będzie wymagało wówczas systematyczności i zaangażowania.

Zyski z bloga. Krok pierwszy: Zbuduj społeczność

Pierwszym krokiem, który pozwoli nam osiągać zyski z prowadzenia bloga, jest zbudowanie odpowiednio licznej społeczności zaangażowanych fanów. Gdy twój temat i sposób jego prezentacji przyciągną ludzi, wraz z nimi pojawią się pierwsze propozycje reklamowe.

Zyski z bloga. Krok drugi: Starannie wybierz reklamodawcę

W jaki sposób nawiązać współpracę z potencjalnym reklamodawcą i nie zamienić bloga w słup reklamowy? Przede wszystkim konieczne jest rozważny  wybór marki i produktu, które będziemy promować. Powinny one wpisywać się w nasz styl życia i pasować do tematu bloga. Unikniemy w ten sposób utraty wiarygodności, a tym samym – potencjału, który widzą w nas sami reklamodawcy.

Gdy profil działalności firmy, z którą nawiązujemy współpracę, współgra z naszym wizerunkiem, możemy przejść do konkretnych działań reklamowych. Mogą one być realizowane na kilka sposobów.

– Najpopularniejsze z nich to wpisy sponsorowane i bannery reklamowe.  Z czasem może pojawić się propozycja zostania ambasadorem marki – wyjaśnia Ewa Gadomska z Mindsupporters.

CZYTAJ TEŻ: Ta reklama Nike ma moc! Dziewczynki zdecydowanie NIE SĄ zrobione z plotek i marmolady!

Zyski z bloga. Krok trzeci: Zarabiaj na swojej wiedzy

Przy tak dużym nasyceniu blogosfery, jak dziś, propozycje nie zawsze zdołają przyjść do nas same. Co zatem robić w sytuacji, gdy chcemy osiągać zyski z bloga, a marki się nie odzywają? Zawsze można wziąć sprawy w swoje ręce.

– Jeśli prowadzimy blog ekspercki, możemy zarabiać na swojej wiedzy – oferując szkolenia czy sprzedając własne produkty, np. książki i e-booki – podpowiada Ewa Gadomska. Najlepszym przykładem jest tu Ola Budzyńska (Pani swojego czasu) czy Michał Szafrański (Jak oszczędzać pieniądze) – dodaje ekspertka Mindsupporters.

Najważniejsze w blogowaniu dla zysku są spójność wizji i systematyczność.

– Często budowanie społeczności będzie wymagało czasu, ale ta inwestycja (prędzej czy później)j przyniesie efekty – zauważa Gadomska.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Rzucił korporację i zabrał rodzinę w podróż dookoła świata

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Londyn: Mężczyzna transgender chce być zarejestrowany jako ojciec dziecka, które urodził

Mężczyzna transgender chce być zarejestrowany jako ojciec dziecka, które urodził

Mężczyzna transgender walczy o to, by być zarejestrowanym jako ojciec dziecka, które urodził. W Londynie toczy się proces. Jeśli mężczyzna wygra, jego dziecko stanie się pierwszą osobą w UK, która nie ma matki.

Co to jest transseksualizm?

Część środowiska naukowego za transseksualizm uważa stan, w którym płeć psychiczna (gender) nie zgadza się z płcią biologiczną określoną po porodzie i wpisaną w akcie urodzenia (sex). Gender należy rozumieć jako własnej identyfikacji osoby i ról płciowych w społeczeństwie, które ta osoba pełni. Sex  odnosi się do biologicznych cech płciowych oraz niektórych aspektów psychologicznych (Smith, 2015).

Pojawiają się też definicje transseksualizmu, według których transseksualizm to stan, w którym osoba rozwija identyfikację płciową niezgodną z płcią genetyczną i budową organizmu, uwzględniając cechy płciowe pierwszo-, drugo- oraz trzeciorzędowe.

Pierwszorzędowe cechy płciowe to jądra i jajniki; drugorzędowe to pochwa, macica, jajowody, srom, moszna, nasieniowody, prącie; trzeciorzędowe to biust, owłosienie, rozmieszczenie tłuszczu na ciele, proporcje budowy ciała, budowa krtani, barwa głosu (Antroszewski, 2012).

Transseksualny mężczyzna to osoba, która urodziła się z żeńskimi cechami płciowymi, transseksualna kobieta to osoba, która urodziła się z męskimi cechami płciowymi.

Możliwe jest wykonanie operacji korekty płci oraz hormonoterapia.

Co to jest transgenderyzm?

Transgenderyzm to niezgodna z płcią biologiczną identyfikacja płciowa, która bywa nazywana postacią pośrednią między transwestytyzmem (zewnętrzną, nietrwałą zmianą wyglądu tak, by odpowiadał przeciwnej płci) a transseksualizmem. Osoba transgender nie chce przeprowadzać zabiegu chirurgicznego narządów płciowych, ale często poddaje się hormonoterapii i/lub mastektomii lub mammoplastyce, czyli pomniejszeniu piersi lub wszczepieniu implantów piersi.

Więcej informacji na temat niezgodności płci biologicznej z identyfikacją płciową znajdziesz tutaj.

Rząd UK nie wyraża zgody na rejestrację trans-mężczyzny jako ojca dziecka

Mężczyzna, nazywany przez brytyjską prasę TT, urodził się jako kobieta, jednak w którymś momencie życia został uznany przez Gender Recognition Panel (trybunał w UK, który zajmuje się sprawami związanymi z prawną zmianą płci) za mężczyznę. W późniejszym czasie w wyniku skutecznego leczenia niepłodności zaszedł w ciążę. Po urodzeniu dziecka zgłosił się do urzędu stanu cywilnego, gdzie dowiedział się, że musi być zarejestrowany jako matka dziecka, podczas, gdy chciał figurować w dokumentach jako ojciec lub rodzic (parent – odnosi się do obojga rodziców).

Zobacz też: “This is family” – nowa kampania brytyjskiej marki River Island wychodzi naprzeciw zmianom społecznym

Obrona TT

Minister spraw wewnętrznych, minister zdrowia oraz minister do spraw kobiet i równości są zarejestrowani jako strony w sprawie.

Adwokat TT przekonywał w Sądzie Najwyższym, że odmowa zarejestrowania TT jako ojca lub rodzica oraz narzucanie mu prawnego statusu matki to dyskryminacja osób transgender i transseksualnych. Mówił, że zmuszanie TT do rejestracji jako matka dziecka narusza jego prawo do poszanowania prywatności i życia rodzinnego oraz, że w świetle zmian społecznych, które zachodzą w UK tego rodzaju przymus jest niepotrzebny i nieadekwatny.

Członkini Królewskiej Palestry, w trakcie wystąpienia przed sądem najwyższym, wskazywała na konieczność zmian legislacyjnych, które chroniłyby prawa trans rodziców w trakcie procedur rejestracyjnych. Dotychczasowe prawo nazwała niejasnym i nielogicznym (odnosząc się do tego, że w świetle brytyjskiego prawa można obecnie być jednocześnie mężczyzną i matką).

Zobacz też: „Moje dziecko nie lubi swojego ciała!” Jak możemy pomóc dzieciom w samoakceptacji?

Precedens?

Tego typu sprawa nie została nigdy podniesiona przed brytyjskim sądem. Minister sprawiedliwości UK uważa, że jeśli mężczyzna wygra, konieczna będzie zmiana prawa.

Akt urodzenia nie został jeszcze wystawiony, procedura została wstrzymana do czasu ogłoszenia postanowienia Sądu. Jeśli TT wygra, YY będzie pierwszym dzieckiem w UK, które w świetle prawa nie ma matki. Wyroku możemy się spodziewać w przyszłym tygodniu.

Ze względu ochronę danych osobowych i bezpieczeństwo rodziny, imiona i nazwisko, miejsce zamieszkania, płeć i wiek dziecka oraz rodzica nie są podawane do publicznej wiadomości.

Źródło: The Telegraph (klik)

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. Zawodowo interesuje się prawami człowieka i etyką medyczną. W czasie wolnym dużo czyta - najchętniej z kotem na kolanach, trenuje roller derby i fotografuje.

Kevin sam na obozie. Czyli kilka słów o tym, jak spakować walizkę dziecka na zimowy wyjazd

Jak spakować dziecko na obóz?
Podczas pakowania walizki dziecka na obóz należy pamiętać o kilku ważnych zasadach – fot. Fotolia

Trwają ferie zimowe. Zanim opiekunowie przejmą kontrolę nad waszymi pociechami, a wy rozpoczniecie delektowanie się wolnością, musicie odkurzyć walizki i przygotować dziecko do samodzielnej wyprawy. Na obozie nie będzie mamy i taty, którzy są mistrzami improwizacji i z każdej podbramkowej sytuacji wychodzą obronna ręką. Instruktorzy, choć doświadczeni i słusznie przejęci rolą, będą mieli na głowie zdecydowanie więcej niż jedno lub dwoje dzieci. Ułatwmy wszystkim zadanie i spakujmy walizkę dziecka tak, aby niczego w niej nie zabrakło. 

Pamiętając, że dzieci na obozie będą brały udział w zajęciach sportowo-rekreacyjnych i każdy dzień będzie bardzo aktywny, zadbajcie o wyposażenie dziecka w wygodne rzeczy, które sprawdzają się podczas zimowych aktywności (narty, łyżwy, zabawy na śniegu), podczas zajęć plastycznych i sportowych w hali lub świetlicy.

Co zrobić, aby przygotowania do wyjazdu nie stały się koszmarem?

Nie zostawiajcie przygotowań na ostatnią chwilę!

Postarajcie się już kilkanaście dni przed wyjazdem sprawdzić, co będzie potrzebne dziecku na wyjazd. Bieganie po skarpety narciarskie na 15 minut przed zamknięciem sklepu nie ułatwi wam zadania, a na pewno wprowadzi nerwową atmosferę, w której łatwo o czymś zapomnieć.

Zacznijcie od listy potrzebnych rzeczy!

Możecie o nią poprosić organizatora wyjazdu, który często stara się ułatwić rodzicom proces przygotowań. Jeśli takiej nie ma, zróbcie ją sami, sugerując się zajęciami zaproponowanymi w ofercie.

Sprawdźcie czego brakuje, z czego dziecko wyrosło od ostatniego zimowego wyjazdu, ustalcie, co poprzednim razem sprawdziło się dobrze, a z czego lepiej zrezygnować.

Jeśli nadal będziecie mieli wątpliwości, najlepiej dopytać organizatora (przykład listy pod artykułem).

Wybierzcie odpowiednią torbę!

Kiedy już zaopatrzycie się w potrzebny sprzęt i pozostałe rzeczy z listy, czas na wybranie odpowiedniego bagażu. Niezależnie od tego, jakim środkiem transportu dzieci będą się poruszać w drodze na wypoczynek, najlepiej sprawdzi się torba z kółkami i wygodną rączką.

Po wyjściu z autokaru dziecko bez większych kłopotów może przetoczyć torbę w miejsce zakwaterowania. Średniej wielkości plecak świetnie sprawdzi się w podróży jako bagaż podręczny. Schowamy do niego kanapki, coś do picia na drogę, ulubioną książkę, karty do gry i inne gadżety, które umilą dziecku podróż.

W czasie trwania obozu plecak przyda się do zapakowania butów narciarskich na stok lub na wycieczkę.

Zobacz też: Motywuj mnie mamo i wspieraj mnie tato. 5 pomysłów jak zmotywować rodzinę do aktywności fizycznej.

Podzielcie rzeczy na grupy!

Zdecydowanie łatwiej jest pakować rzeczy dzieląc je na grupy. Na przykład: osobno bielizna, spodnie, bluzy, t-shirty, sprzęt do jazdy na nartach, ręczniki, itd.

Każdą grupę włóż do osobnej torby foliowej. Młodszemu dziecku warto te torby również podpisać. Po otwarciu walizki natychmiast zobaczy, gdzie ma piżamę lub skarpetki na zmianę.

Taki sposób pakowania ułatwi zachowanie porządku w obozowej szafie i pozwoli na sprawne przebieranie się między zajęciami.

Rozsądnym rozwiązaniem jest również oznaczenie rzeczy na metkach flamastrem. Dziecko po takim oznaczeniu łatwo rozpozna swoją garderobę. Zwiększy to prawdopodobieństwo, że wszystkie rzeczy wrócą po wyjeździe do domu i nie zwiększymy ilości prania o bluzę kolegi😊. Nie zapomnijcie o torbie na brudne rzeczy (najlepiej bawełnianej, w której wyschną też te wilgotne).

Pakujcie torbę razem z dzieckiem!

Chcąc przyspieszyć udrękę pakowania nie róbcie tego w nocy, kiedy dziecko już śpi i nie przeszkadza.

Zamiast zarywać noc spakujcie torbę w dzień, razem z dzieckiem, które chętnie wybierze ulubione koszulki czy dres, w którym jest mu najwygodniej.

Mały obozowicz powinien wiedzieć, gdzie wspólnie schowaliście przybory toaletowe, klapki pod prysznic, w której kieszeni znajdzie chusteczki do nosa i czy ma ze sobą krem ochronny.

Nie pakujcie leków do torby!

Pamiętajcie, że dzieci mogą przyjmować leki tylko od osoby dorosłej. Może je podawać obsługa medyczna ośrodka lub opiekun.

Jeśli dziecko przyjmuje leki na stałe lub jeszcze przez kilka dni musi wspomagać się po przebytej niedawno chorobie, zapakujcie je w zamykany woreczek podpisany imieniem i nazwiskiem dziecka. Do środka włóżcie zapisaną na kartce instrukcję podawania leku (nazwa, dawkowanie dzienne oraz do kiedy dziecko ma przyjmować lek).

Tak przygotowane lekarstwa przekażcie opiekunowi w dniu wyjazdu, krótko wyjaśniając sytuację. Bardziej szczegółowo powinniście opisać temat w karcie kwalifikacyjnej, którą organizator zapewne przekazał wam do wypełnienia znacznie wcześniej. W tej samej karcie powinniście wyrazić zgodę na podawanie wymienionych leków.

Zobacz też: Rodzina aktywna fizycznie. Przestań się lenić!

Pieniądze na drobne wydatki

Pamiętajcie, by pieniądze rozmienić na małe nominały. Porozmawiajcie z dzieckiem wskazując dzienny limit, który pozwoli mu spokojnie dotrwać do końca obozu zachowując płynność finansową😊. W przeciwnym razie już trzeciego dnia będziecie robić przekaz pocztowy lub przelewać dodatkową kwotę na rachunek wychowawcy.

Najmłodsze dzieci chętnie trzymają pieniądze u opiekunów. Jeśli wybierzecie takie rozwiązanie, postępujcie podobnie. Pieniądze włóżcie do koperty podpisanej imieniem i nazwiskiem dziecka. Warto napisać na niej również kwotę.

Opiekun każdego dnia może wydawać dziecku odliczoną kwotę. Pieniądze nie zginą w torbie, nie wpadną za łóżko i w ten sposób unikniemy zmartwienia i zamieszania związanego z poszukiwaniem zaginionego portfela.

Telefon na obozie

Najczęściej organizator określa wyraźnie, czy można zabrać telefon, a jeśli tak, to w jakich dniach i godzinach dzieci będą mogły z niego korzystać.

Zasady powinny dotyczyć wszystkich dzieci w danej grupie niezależnie od tego, jak znoszą rozłąkę z rodziną. Dzieci, które nie mają swoich telefonów na obozie, mogą zadzwonić z telefonu opiekuna, z którym stały kontakt mogą mieć też rodzice.

Przykładowa lista – co zabrać na obóz narciarski:
  • STREFA NARCIARZA: bielizna termoaktywna, skarpety narciarskie x 2, rękawiczki x 2, kominiarka pod kask, szalik lub komin, gogle, kask, narty, buty narciarskie, kije. Narty i kije najlepiej przewozić w pokrowcu, który ułatwia przenoszenie i przechowywanie sprzętu na miejscu.
  • STREFA HIGIENY: przybory toaletowe: mydło najlepiej w płynie, szampon, szczotka i pasta do zębów, grzebień lub szczotka do włosów, mała suszarka, ręcznik kąpielowy x 1, ręcznik do rąk i twarzy x 1, piżama, gumki do związania włosów w czasie zajęć, krem ochronny na mróz, chusteczki higieniczne x 2.
  • STREFA ODZIEŻY I OBUWIA: bielizna (majtki i skarpetki) przynajmniej jedna zmiana na każdy dzień pobytu, rajstopy x 3, ciepła bluza x 2, t-shirt na każdy dzień, bluzki z długim rękawem x 3, ciepła czapka (oprócz kominiarki pod kask), dres, spodnie długie x 2, koszulka na zajęcia plastyczne x 1 (którą można po obozie wyrzucić). Buty: klapki pod prysznic, śniegowce lub inne buty zimowe, które sprawdzą się w trakcie zabaw na śniegu i spacerów, kapcie do chodzenia w ośrodku.
  • BAGAŻ PODRĘCZNY: w zależności od czasu podróży kanapki, woda niegazowana lub naturalny sok w małych zakręcanych butelkach, ulubiony pluszak, książka, coś do rysowania, mała poduszka do autokaru…
  • LEKARSTWA: lekarstwa z opisem podawania leku w woreczku do przekazania opiekunowi w dniu wyjazdu
  • DOKUMENTY: w zależności od rodzaju wyjazdu: w kraju organizator może poprosić o zabranie legitymacji szkolnej. Jeśli jest to wyjazd za granicę koniecznie trzeba spakować lub przekazać opiekunowi dowód osobisty lub paszport.
    CZEGO NIE ZABIERAMY określa zwykle organizator, najczęściej: elektroniki typu laptop, tablet, konsola, duży aparat fotograficzny, nie wskazana jest nadmierna ilość słodyczy „na zapas”. Można zabrać mp3 do słuchania muzyki.

Rodzicom życzę cierpliwości i powodzenia, a dzieciom wesołej zabawy! 😊

 

Dorota Malikowska

Absolwentka Wyższej Szkoły Trenerów Sportu, trener szermierki. Kilkukrotnie nagradzana przez Ministra Edukacji za osiągnięcia szkoleniowe w dziedzinie sportu i kultury fizycznej. Organizator wypoczynku dla dzieci i młodzieży wg autorskiego programu EduAkcja Sport Sztuka Rozwój.

Immunoterapia, czyli jak uchronić się przed rakiem

Jak uchronić się przed rakiem
Immunoterapia onkologiczna polega na uaktywnieniu osłabionego przez raka układu odpornościowego – fot. Fotolia

Ubiegłoroczny Nobel w dziedzinie medycyny trafił w ręce Amerykanina Jamesa P. Allisona i Japończyka Tasuko Honjo. Naukowcy udowodnili, że możemy wykorzystać mechanizmy obronne organizmu do walki ze śmiertelną chorobą. Czy to oznacza odpowiedź na odwieczne pytanie, ja uchronić się przed rakiem?

Badacze dowiedli, że limfocyty T, czyli strażnicy układu odpornościowego, mogą rozpoznać i zniszczyć komórki rakowe. Zbadanie tego mechanizmu pozwoliło na stworzenie terapii opartej o leki, które mogą ratować życie chorym na czerniaka i raka płuc.

Układ odpornościowy pełni kluczową rolę w zwalczaniu raka. Jego funkcją jest odszukiwanie i naprawa uszkodzonych cząsteczek DNA, powstałych przy namnażaniu się materiału genetycznego. Tego rodzaju błędy mogą powstawać w organizmie człowieka każdego dnia.

Sprawny układ immunologiczny może sobie poradzić z tego typu błędami, jednak przebiegłe komórki nowotworowe są w stanie ukryć się przed limfocytami T. Może to prowadzić do osłabienia lub nieustającego niszczenia układu odpornościowego, co w konsekwencji prowadzi do wystąpienia raka. Odkrycie naukowców pozwoli onkologom na nowe podejście w leczeniu raka, a nam pomoże zrozumieć, jak ważne jest wspomaganie systemu odpornościowego.

Zobacz też: Rakotwórcza żywność, po którą sięgasz każdego dnia. Zobacz sam!

Jak uchronić się przed rakiem? Kilka słów o immunoterapii

Immunoterapia onkologiczna polega na uaktywnieniu osłabionego przez raka układu odpornościowego. Zdobywcy Nobla odkryli, jak działa nowotwór na limfocyty T. Na ich powierzchni odkryli receptory, blokowane przez białka, które produkuje nowotwór. W ten sposób limfocyty nie mogą bronić organizmu przed komórkami rakowymi.

Zadaniem lekarzy było więc zidentyfikowanie i zniszczenie tych białek – w ten sposób powstały leki inhibitory CTLA -4 i PD -1, które pomagają „pobudzić” zniszczone przez nowotwór limfocyty, te z kolei stają wtedy do walki z wrogiem, czyli rakiem.

Immunoterapii nie stosuje się w przypadku chorób autoimmunologicznych, ponieważ przy zastosowaniu inhibitorów może nastąpić zaostrzenie objawów.

Zobacz też: Przedwczesnej śmierci na raka można uniknąć. Pomoże TEN test w przystępnej cenie

Nie dajmy się nowotworom!

Aby pobudzić system odpornościowy i zapobiegać nowotworowi powinniśmy:

  • nie palić i starać się nie przebywać w otoczeniu, w którym narażeni jesteśmy na wdychanie dymu papierosowego. Udowodniono, że zawiera on około 4,5 tys. substancji toksycznych, niszczących zdrowe komórki,
  • dbać o odpowiednią wagę, ponieważ otyłość zwiększa ryzyko nowotworów. Zbyt duża ilość komórek tłuszczowych może blokować aktywność komórek odpornościowych,
  • kontrolować dietę, aby zawierała odpowiednią ilość błonnika i antyoksydantów – w praktyce nasza dieta powinna składać się z jak największej ilości owoców i warzyw. Powinniśmy ograniczyć spożycie mięsa, szczególnie czerwonego, a także cukru i soli,
  • uprawiać sport, najlepiej codziennie. Wystarczająca ilość to około 60 minut umiarkowanego wysiłku lub 30 minut intensywnego,
  • uważać na słońce, ponieważ promieniowanie UV osłabia układ odpornościowy,
  • unikać preparatów przeciwgorączkowych – gorączka (do 38,5) to sygnał, że organizm radzi sobie z wirusami lub bakteriami.

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

“This is family” – nowa kampania brytyjskiej marki River Island wychodzi naprzeciw zmianom społecznym

"This is Family" - kampania River Island
(Urodziła się w nietypowych okolicznościach, więc musi wyrosnąć na silną kobietę. Mam nadzieję, że damy jej narzędzia do tego, żeby taka się stała) – fot."This is Family", kampania River Island

“Tradycyjne” rodziny, rozumiane jako monoetniczne pary heteroseksualne, posiadające kilkoro wspólnych, biologicznych dzieci, to w tej chwili zaledwie jedna trzecia angielskiego społeczeństwa.

Różnorodność

Angielska marka odzieżowa River Island rozpoczęła kampanię marketingową, której celem jest pokazanie, że model rodziny, do którego większość z nas jest przyzwyczajona, się zmienia. W UK “tradycyjne” rodziny, rozumiane jako monoetniczne pary heteroseksualne posiadające kilkoro wspólnych, biologicznych dzieci, to w tej chwili zaledwie jedna trzecia społeczeństwa. W swojej nowej kampanii marka prezentuje inne modele rodziny i celebruje różnorodność.

Rodziny jednopłciowe, wieloetniczne, adopcyjne, patchworkowe, single wychowujący dzieci – oni wszyscy stanowią większość. Zdaniem twórców kampanii, to właśnie takie rodziny widać na Londyńskiej ulicy. Mimo to, w mediach i reklamie tradycyjna rodzina jest nadreprezentowana, natomiast inne opcje są pokazywane niechętnie albo wcale. River Island, chcąc przełamać tą dysproporcję, zaprasza do współpracy ludzi, którzy wymykają się tradycyjnemu schematowi.

Wideo zapowiadające kampanię „This is family” możecie zobaczyć tutaj

Co znaczy “rodzina” w 2019 roku?

Na zdjęciach zobaczymy między innymi parę gejów z niemowlęciem, kobietę i psa, grupę roześmianych dzieci, z których jedno ma zespół Downa, różnorodną etnicznie grupę młodych mężczyzn, kobiecą parę z kilkuletnim dzieckiem, mieszane etnicznie pary heteroseksualne.  

– Nasza kampania “This is family” dąży do przekształcenia nieaktualnych etykiet i stereotypów związanych z rodziną. Jako River Island, rodzinna firma, jako priorytet traktujemy celebrację wszystkich naszych klientów, zawsze opowiadamy się za różnorodnością i inkluzywnością. Mamy nadzieję, że ta kampania będzie kontynuacja naszych dotychczasowych działań w tym kierunku – powiedziała Angela Asiedua, dyrektor marketingu River Island.

– Jako samodzielny tata wiem z pierwszej ręki jak to jest nie pasować do wzorca tradycyjnej rodziny i być wykluczonym. A moi dwaj synowie i ja stanowimy rodzinę w takim samym stopniu, co wszyscy inni. Kampania “This is Family”, którą tworzymy dla River Island celebruje moją rodzinę i wiele innych rodzin, które są pomijane – uważa Alistair Green, przedstawiciel agencji Studio Blvd, która zajmuje się produkcją kampanii.

Zobacz też: „Co teraz? Moja ukochana została matką!” Pomóżmy Karolinie wydać książkę

 

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. Zawodowo interesuje się prawami człowieka i etyką medyczną. W czasie wolnym dużo czyta - najchętniej z kotem na kolanach, trenuje roller derby i fotografuje.