Przejdź do treści

7 kont na Instagramie, które wspierają zdrowie psychiczne – sprawdź, kogo warto obserwować!

zdrowie psychiczne
Fotlisaalisaill/ 123RF

Określenie „wspierają zdrowie psychiczne” jest dość szerokie, dlatego też w ten właśnie sposób postanowiłam podejść do opisywanego tu tematu. Oto 7 instagramowych kont, które z różnych perspektyw pokazują troskę o sferę psyche, dają wiedzę oraz ogrom wsparcia.

O zdrowiu psychicznym mówi się coraz częściej i głośniej. W zasadzie nic dziwnego, ponieważ zapotrzebowanie w tym zakresie (niestety) cały czas rośnie. Biorąc jednak pod uwagę fakt, jak silnym tabu jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu była sfera psyche – a dla wielu wciąż jest – można tylko przyklasnąć z zachwytem!

Dlaczego aż tak się tym „zachwycam”? Ponieważ – jak mówi to wielu ekspertów – absolutnie każdy z nas może zadać sobie pytanie o to, kiedy zmierzy się w swoim życiu z kryzysem psychicznym. Zgadza się, nawet nie tyle: „CZY się z nim zmierzy”, co właśnie: „KIEDY”.

Niestety, w wielu aspektach media społecznościowe potrafią wpływać na nas negatywnie. Jednocześnie są jednak znakomitym środkiem do przekazywania wiedzy psychologicznej i psychiatrycznej. Są też przestrzenią do dzielenia się indywidualnymi doświadczeniami, pozwalają toczyć trudne rozmowy oraz łamać niszczące nas od środka stereotypy.

Zdrowie psychiczne jest dla Ciebie ważne?
Oto 7 polskich kont na Instagramie, które warto obserwować:

1. maja_herman_amici

Sprawdzona wiedza psychiatryczna – EBM, czyli medycyna oparta na faktach. Dr Maja Herman mówi o wielu problemach psychicznych, ich przebiegu i sposobach na znalezienie wsparcia. Porusza też tematy społeczne, które w zasadzie same w sobie też mogą stanowić o naszym zdrowiu psychicznym. Co przy tym ważne, nieraz są to tematy opisywane „prosto z mostu”. Czasami z intensywnymi emocjami w tle i w ostrych słowach, ale to chyba dobrze, prawda? Bo nawet jeśli się ze sobą w czymś nie zgadzamy, to otwiera nam się pole do dyskusji.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

EBM MEDYCYNA OPARTA NA FAKTACH v. sprzedaż w MedSpol. Depresja, zaburzenia lękowe, zaburzenia dwubiegunowa, oraz inne choroby i zaburzenia(w całej medycynie) leczy się po POSTAWIONEJ Diagnozie przez lekarza. Czyli jeśli czujecie się żle, czujecie się inaczej, nie macie siły, wydarzyło się coś trudnego. To wasz pierszy krok to diagnoza u specjalisty. Woda z Grabarki nie wyleczy niepłodności, kamienie nie dają zdrowego serca, wątroby, zaburzeń psychicznych też nie normują, złote myśli „myśl pozytywnie” choremu” człowiekowi pogorszą stan, suplementy srood mrood, czy inne debilne nazwy sugerujące, że coś dają, NIC WAM NIE DAJĄ. NAJPIERW DIAGNOZA. A teraz prawda o firmach farmaceutycznych i badaniach klinicznych. Znam bardzo dobrze i jedno i drugie. Od środka i na zewnątrz. FIRMY FARMACEUTYCZNE TO REKINY A WŁAŚCIWIE ORKI BO ONE SA DRAPIEŻNE NAJBARDZIEJ. Jak zwęszą możliwość zarobku to gwarantuje wam, puszczają badanie kliniczne, a następnie na rynku pojawią się lek za które się płaci, którego REKLAMOWAĆ w Polsce nie wolno i który działa i jest zarejestrowaby przez FDA I DOPUSZCZONY jako LEK przez gis. Inne rzeczy są DODATKAMI. NIE ZASTĄPIĄ LECZENIA!!!! A mało tego,czasami w tym leczeniu szkodzą jak kozłek lekarski w psychozie. Więc to nie jest pierdzielone pitu pitu, tylko szkodzenie. SZANOWNE PANIE REKLAMUJĄCE PIERDOLY KTÓRE MAJĄ WYLECZYC WSZELKIE KRYZYSY EMOCJONALNIE I CHOROBY PSYCHICZNE, DO JASNEJ CHOLERY ZASTANÓWCIE SIĘ CZY ŻYCIE LUDZKIE JEST WARTE TEJ KASY JAKĄ DOSTAJECIE ZA REKLAMĘ???? Myślicie ze skala samobójstw rośnie,bo ludzie nie kupują tych waszych magicznych środków?JEST WRĘCZ ODWROTNIE. Macie ogromne grono fanów, na które pracowalyscie ciężko, nie pozwólcie im chorować, nie pozwólcie im UMRZEĆ W WYNIKU samobójstwa. CODZIENNIE GINIE 15 OSÓB, JESTEM PEWNA, ŻE POŁOWA Z NICH SŁUCHAŁA REKLAM CUDOWNYCH ŚRODKÓW I NIE CHODZIŁA DO SPECJALISTY. NIESTETY ODPOWIEDZIALNOŚĆ JEST PO WASZEJ STRONIE RÓWNIEŻ.#UWIERZWMEDYKA #STOPCELEBRYTOMWMEDYCYNIE. A wy ludzie internetu, nasi ludzie, musimy coś zrobić. Wystarczy wczoraj śród mrood, dzisiaj kolejna gwiazda reklamuje następny środek zastępczy. CHCECIE ŻEBY MNIE SZLAG TRAFIŁ? bo ja już mam dość.Pomóżci ⬇️komentarz reszta

Post udostępniony przez Maja Herman🧠🦢 (@maja_herman_amici)

2. mateusz_banaszkiewicz

Chcesz wiedzieć więcej z zakresu psychologii? Potrzebujesz wyjaśnienia różnego rodzaju zagadnień z obszaru radzenia sobie ze stresem, sposobów komunikacji. podejścia do ruchu, jedzenia etc.? Mateusz Banaszkiewicz to psycholog zdrowia, który – w nawet tak ograniczonym co do treści medium, jakim jest Instagram – bardzo rzetelnie (z wypisaną literaturą źródłową) opisuje nam przeróżne interesujące zjawiska. Dla wielu pewnie będą to „tylko” ciekawostki, ale części z nas zapewne pozwoli to bliżej przyjrzeć się swoim przekonaniom, schematom czy chociażby przyzwyczajeniom – warto!

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Chcesz przyspieszyć gojenie ran po operacji? Wykorzystaj techniki relaksacji. Elizabeth Broadbent, badaczka z Nowej Zelandii wraz z zespołem przeprowadziła badanie, w którym uczestniczyło 60 pacjentów, którzy przeszli zabieg chirurgiczny (cholecystektomię laparoskopową). Wszyscy pacjenci otrzymali standardową opiekę, a połowa uczestniczyła wcześniej w 45-min spotkaniu z psychologiem zdrowia. Podczas spotkania poznali korzyści wynikające z głębokiego oddychania, treningu neuromięśniowego i wizualizacji, otrzymali instrukcję do praktyki oraz 20-minutowe nagrania audio. Ich zadaniem było praktykować relaksację 3 dni przed i 7 dni po operacji. Tydzień po operacji badacze sprawdzali poziom hydroksyproliny w ranach pacjentów. Jest ona miarą poziomu odkładania kolagenu i gojenia rany. Wyniki wykazały, że pacjentów, którzy praktykowali relaksację charakteryzował zarówno niższy poziom dystresu jak i większa progresja w zakresie gojenia rany po operacji (poziom hydroksyproliny: 13.56 lg/cm vs 22.35 lg/cm). 🧘🏻‍♂️🌲 Broadbent, E., Kahokehr, A., Booth, R. J., Thomas, J., Windsor, J. A., Buchanan, C. M., Wheeler, B., Sammour, T., Hill, A. G. (2011). A brief relaxation intervention reduces stress and improves surgical wound healing response: A randomised trial. Brain, Behavior, and Immunity, 26, 212–217.

Post udostępniony przez Mateusz Banaszkiewicz (@mateusz_banaszkiewicz)

3. hania.es

Hania to studentka psychologii, a jednocześnie osoba, która ma za sobą intensywną pracę nad zdrowiem psychicznym (pracę, która ciągle trwa i zapewne trwać będzie przez całe życie – dotyczy to absolutnie każdego z nas!). Hania.es ma za sobą pobyt w szpitalu psychiatrycznym, a obecnie jest w psychoterapii – otwarcie o tych doświadczeniach opowiada, co pozwala zmniejszać związane z tymi obszarami tabu. Poza tym ilość obserwatorów i obserwatorek, a także dyskusje toczące się pod jej postami na IG czy filmami na YT pokazują, że bardzo potrzebujemy tak szczerych osób. Dzięki temu, że dzielą się swoimi przeżyciami, stają się inspiracją dla innych – tych, którzy być może dotąd obawiali się sięgnąć po profesjonalne wsparcie.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Moim celem nie jest pozbycie się nieprzyjemnych myśli, bo to niemożliwe – po prostu taka jest natura umysłu. Tak jak zadaniem serca jest pompowanie krwi, tak rolą umysłu jest tworzenie myśli, interpretowanie zdarzeń i faktów. Medytacja rozwija umiejetność obserwowania tych myśli jak przepływających fal i nietonięcia w szalejącej wodzie (jak widzicie na zdjęciu: w tej wodzie może być całkiem fajnie!). Jak powiedział Jon Kabat-Zinn, profesor medycyny i twórca programu redukcji stresu opartego na uważności, nie możesz zatrzymać fal. Możesz jednak nauczyć się surfować. 🌊 I to właśnie robiłam na odosobnieniu medytacyjnym – wyjechałam na 4 dni do ośrodka w środku lasu i spędziłam ten czas w milczeniu, bez telefonu, bodźców ze świata zewnętrznego. Co robiłam? Praktykowałam mindfulness wiele godzin dziennie, siedząc w ciszy na poduszce medytacyjnej i rozwijając umiejetność nieoceniającego obserwowania swoich myśli, emocji, odczuć z ciała i akceptowanie ich takimi, jakie są. To wszystko po to, by automatycznie nie rzucać się w wir treści, które tworzy moja głowa. O całym doświadczeniu opowiadam w filmie na YouTube, na który Was zapraszam 🙂 czuję się spokojniejsza i jest mi z tym wspaniale, więc chętnie zarażę Was uważnością! ❤️ Zaprzyjaźniam się coraz bardziej ze sobą i swoim umysłem, medytacja zdecydowanie wspiera ten proces, uspokaja głowę i pomaga żyć bardziej świadomie. To co, kto się dziś pisze na praktykę? 🙋‍♀️

Post udostępniony przez Hania Sywula (@hania.es)

Zobacz też: Jak pomóc osobie z depresją? Na pewno nie tymi słowami!

4. mama_psycholog_dzieciecy

Ewa Sękowska-Molga to psycholog dzieci i młodzieży, stąd też jej konto instagramowe polecam przede wszystkim rodzicom. Specjalistka dzieli się w sieci m.in. cytatami, które zawsze stają się inspiracją do wyjaśnienia różnego rodzaju zjawisk. Pokazuje też wartościowe książki – zarówno dla psychologów, rodziców, jak i najmłodszych. Sama jest zaś mamą dwóch chłopców, a trzeci lada moment pojawi się na świecie! Warto zatem spojrzeć na tworzone przez mamę_psychologa_dzieciecego treści nie tylko przez pryzmat wiedzy psychologicznej, lecz także doświadczenia osobistego.

5. mamapsychiatra

Oto instagramowy profil psychiatrki dr Moniki Tucholskiej, której posty mogą wiele wnieść do Twojej wiedzy właśnie z zakresu psychiatrii. Co więcej, dzięki temu, że lekarze tej właśnie specjalizacji coraz częściej pojawiają się w social mediach, łatwiej jest społeczeństwu dostrzec, że są to tacy sami medycy, jak wszyscy inni. Owszem, brzmi to banalnie, lecz psychiatrzy sami często mówią, że zdarzają się osoby, które nie traktują tego obszaru medycyny poważnie. Dr Tucholska pokazuje na swoim koncie, że owo „poważne traktowanie” w ogóle nie powinno podlegać żadnej dyskusji. Specjalistka opisuje, jak wygląda jej praca, jakie wiążą się z nią wątpliwości i jakie towarzyszą temu wszystkiemu emocje. Pomaga też zrozumieć różnego rodzaju zaburzenia i choroby, a przy tym jasno podkreśla sytuacje, z którymi się nie zgadza (także społeczne). Wszystko to w otoczeniu historii z dnia codziennego, co tylko podkreśla, że psychiatrka… też człowiek!

6. obrazkoterapia

Jeśli nie znasz jeszcze tego konta, koniecznie musisz to nadrobić. Czasami bowiem brakuje nam słów, by opisać niektóre stany czy przeżycia – wtedy z pomocą przychodzi właśnie obrazkoterapia! Agnieszka Zapart to psychoterapeutka oraz rysowniczka, która od lat swoją terapeutyczną twórczością daje innym ogrom wsparcia, a jednocześnie zachęca do pochylenia się nad trudnymi tematami. Co jednak ważne, dzięki temu, że dzieje się to właśnie w takiej, a nie innej formie, nie mamy poczucia presji. Ciężar emocjonalny może dzięki temu stracić nieco na wadze, a my mamy przestrzeń na poszukanie nowych perspektyw. Tak, obrazki mają moc!

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

„Ryj” „Pysk” „Paszcza” „Gęba” Takimi i podobnymi określeniami moje klientki, koleżanki, znajome mówią o swoich twarzach. Kiedy pytam je czemu siebie obrażają, początkowo nie rozumieją o czym mówię. Dopiero potem, aby uzasadnić ten opis słyszę, że się sobie nie podobają. A twarz to dopiero początek. Zapytaj kobietę o jej wygląd, a dostaniesz listę rzeczy, które są nie takie, do poprawy albo w ogóle nie powinno ich być. Żyjemy w kulturze, która uczy nas nienawidzić swoich ciał. I to już od najmłodszych lat (ile znasz nieidealnie wyglądających księżniczek Disney’a?). No więc nienawidzimy siebie i jeśli nie da się czegoś zmienić – ukrywamy. Tak rodzi się kultura narcyzmu. Bo Narcyz zupełnie przeciwnie niż w micie – wcale nie kocha siebie. Narcyz nienawidzi swojego prawdziwego ja, więc całą energię pakuje w wizerunek, non stop rozważając, jak chce się pokazać i jak chce być widziany. Nie ma miejsce na pytanie – jaki jest, bo nie chce tego wiedzieć. Podskórnie czuje, że bardzo, bardzo nie taki jaki „powinien”. Całe eseje napisano już o tych „powinnościach” i „standardach” jakie każemy sobie spełniać. Prawdziwe ja leży zaś skurczone, przerażone i odrzucone gdzieś w czeluściach psychiki. Wychodzi tylko czasem. Wieczorem, gdy zmyjemy makijaż i stajemy przed lustrem nagie nie mogąc poudawać, że mamy mniej lat, mniej zmarszczek, mniej kilogramów, ale za to bardzo dużo łez, bo ciągle ktoś nam mówi, że nie możemy pokazać tego, jakie jesteśmy. Na wielu polach, w bardzo wielu aspektach. I po co tak? I czemu? I co można z tym robić? Jak myślisz? Rozorujesz? Znasz? A może znasz jakieś fajne inicjatywy (bo jest tego coraz więcej) promujące pokazywanie kobiet, kobiecych ciał takimi jakie są? Z miłością i szacunkiem, bez obrażania, że pokazują swoje stare, brzydkie, grube ryje? . . #bezfiltra #bezfiltrów #autentyczność #selflove #akceptacja #akceptacjasiebie #narcystyczni #życie #życiowe #selfie #beyourself #byćsobą #kobieta #kobiecość #wolność #obrazkoterapia

Post udostępniony przez Obrazkoterapia (@obrazkoterapia)

7. zdrowaglowa

Jest to niewątpliwie jeden z najistotniejszych polskich profili opowiadających o zdrowiu psychicznym – nie mogło więc zabraknąć go w naszym zestawieniu! „Zdrowa głowa” to także nazwa strony internetowej, na której znaleźć można całą masę pomocnych artykułów. Ich baza jest całkiem spora, ponieważ ów projekt ma już kilka dobrych lat. Psycholożki, które są jego twórczyniami, rozpoczęły swoje działania jeszcze w czasie studiów. Obecnie są już na zupełnie innych etapach, lecz obszar zdrowia psychicznego wciąż jest im bliski – świadczy o tym chociażby fakt, że jedna z twórczyń, Joanna Gutral, została psychoterapeutką! „Zdrowa głowa” to bez wątpienia bezpieczna przestrzeń, w której najważniejsze jest to, jak się czujesz. Do tego merytoryka, rozmowy ze specjalistami i ogrom ciepła, jakie bije od zebranej wokół projektu społeczności – bo temat zdrowia psychicznego powinien nas do siebie zbliżać, a nie oddalać!

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Psychoterapii. Psychoterapia to metoda leczenia o udowodnionej naukowo skuteczności. Materią pracy terapeutycznej jest konfrontacja ze swoimi myślami, emocjami, zachowaniami, schematami, wspomnieniami i doświadczeniami. Każdy z nas jest w nie wyposażony i nabywa je z każdym kolejnym dniem swojego życia. Również każdemu z nas zdarza się, że nie zawsze zjawiska te są wspierające dla naszego funkcjonowania. Wówczas na arenę dbania o siebie i swoje zdrowie wkracza psychoterapia, niekiedy samodzielnie, innym razem wsparta farmakoterapią i innymi odziaływaniami. Psychoterapia nie jest łatwa, lekka, szybka i przyjemna. Jest to metoda leczenia, która wiąże się z konfrontacją z tym, co często jest dla nas niełatwe i nieprzyjemne. Po co? Czasem łykamy gorzkie tabletki, aby wyzdrowieć. Czasem musimy doświadczyć, przetrawić i przeformułować nieprzyjemne doznania i myśli, aby zapewnić sobie zdrowienie i lepsze funkcjonowanie. Jest to proces pełen wzlotów i upadków, ale także droga do poznania siebie i pełnego życia. Wszystkim psychoterapeutom_kom, superwizor_kom, ale przede wszystkim ich pacjentom_kom, życzymy pracy i współpracy – w zakresie osobistym i zawodowym, a przede wszystkim w realizacji celów terapeutycznych.

Post udostępniony przez Zdrowa Głowa (@zdrowaglowa)

Zobacz też: Ktoś, kto może pomóc – kim jest psycholog, psychoterapeuta, psychiatra?

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW (dziennikarstwo). Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS, jest też byłą słuchaczką studiów podyplomowych Gender Studies na UW. Współautorka książki "Kobiety bez diety".

Co robić z dziećmi podczas Świąt?

co robić z dziećmi podczas świąt
Wspólne przygotowywanie i zdobienie pierniczków to jedno z piękniejszych wspomnień z dzieciństwa. – fot. 123rf

Święta Bożego Narodzenia to magiczny czas pełen rodzinnego ciepła. Zapach choinki, pieczonego ciasta, czy barszczu czerwonego przywołuje miłe wspomnienia. Jednak przygotowania do Świąt szybko nudzą dzieci. Co robić z dziećmi w Święta?

Jak spędzić święta i zachęcić dzieci do wspólnych przygotowań?

Przygotowywanie pierniczków

Wspólne przygotowywanie i zdobienie pierniczków to jedno z piękniejszych wspomnień z dzieciństwa. Pozwól dziecku wykrawać ciasteczka, układać na blasze i patrzeć jak rosną w piekarniku. Maluchy chętnie pomagają w dekorowaniu, smarowaniu lukrem czy posypywaniu wiórkami kokosowymi.

Długi spacer

Zimowe spacery mają swój niepowtarzalny urok, dlatego w Święta Bożego Narodzenia warto wybrać się na wspólną wycieczkę. Długi spacer, zwłaszcza po świątecznej kolacji, wszystkim dobrze zrobi. Możecie pojechać w wasze ulubione miejsce lub poszukać nowego w okolicy.

Wspólny film

Wspólny film, dostosowany oczywiście do wieku dziecka lub ciekawa bajka to doskonały pomysł na rodzinne spędzenie świątecznego popołudnia. Równie fajnym pomysłem jest obejrzenie bajki z czasów waszego dzieciństwa.

Zobacz też: Jak zorganizować Święta Bożego Narodzenia i nie zwariować? Kilka porad dla zapracowanego rodzica

Quiz z nagrodami

To propozycja dla nieco starszych dzieci. Zorganizujcie domowy teleturniej z pytaniami dotyczącymi Świąt np. wymień potrawy jakie znajdują się na wigilijnym stole, wymień tytuły polskich kolęd, z jakiej krainy przyjeżdża Święty Mikołaj. Nie zapomnijcie o nagrodach.

Wspólne kolędowanie

Zaplanujcie wspólne, wieczorne kolędowanie. Zaproście znajomych, przyjaciół. Takie spotkania są doskonałą okazją do wspomnień. Dzieci na pewno będą zachwycone.

Oglądanie szopek w kościele

W drugi dzień świąt zorganizujcie sobie długi spacer, podczas którego obejrzycie wszystkie najpiękniejsze szopki w okolicy.

Idźcie na lodowisko

Niemalże w każdym większym mieście czy mniejszy miasteczku, zimą pojawiają się lodowiska przystosowane do małych dzieci. Maluchy, które nie potrafią jeszcze samodzielnie jeździć na lodowisku, mogą skorzystać z „pomocy” pingwinka.

Zobacz też: Samotność najmocniej boli w święta. To wtedy wzrasta ryzyko śmierci samobójczej

Wspólne  czytanie

Święta to wspaniały czas na zorganizowanie rodzinnego czytania. Każdy z nas ma ulubione książki z dzieciństwa, postarajmy się, by nasze dzieci także je miały. Czytaniu książek może towarzyszyć wspólne oglądanie ilustracji, czy przeglądanie zdjęć w albumie.

Granie w gry

Granie w planszówki to doskonała zabawa dla dzieci w każdym wieku. Do gry zaangażujcie pozostałych członków rodziny – babcię, dziadka, ciocię czy kuzynkę. Zagrajcie w państwa – miasta, kółko i krzyk, chińczyka czy okręty.

Nowość! – Harmonizujące sesje holoterapii w SPA hotelu Manor House

holopatia
Holopatia bazuje na sprawdzonych zasadach medycyny holistycznej. – fot. materiały prasowe

Równowaga energetyczna organizmu prowadzi do dobrego zdrowia i ogólnego dobrostanu. W jej osiągnięciu pomaga holopatia, która poprzez transfer informacji z wykorzystaniem fal Schumanna dostarcza pakiet uzdrawiającej energii.

Holopatia, nazywana medycyną XXI wieku, informacyjną, energetyczną lub komplementarną, działa na wszystkich poziomach: fizycznym, mentalnym, duchowym i energetycznym. Uczestnicy sesji holoterapeutycznych są podnoszeni energetycznie, poprawia się ich odporność i poszerza stan świadomości.

Siła tradycyjnych metod w nowoczesnej odsłonie

Holoterapia wzmacnia szczególnie osoby, które są zestresowane, rozpuszcza blokady, by całość była uzdrowiona – obejmuje bowiem swoim działaniem całościowo cały organizm. Doskonale wpisuje się to w filozofię Manor House, który od lat jest najlepszym holistycznym hotelem SPA w Polsce, dlatego uzdrawiającą holoterapię wprowadzono do Biowitalnego SPA.

Holopatia (z greckiego: holos – całość, pathos – uczucia) bazuje na sprawdzonych zasadach medycyny holistycznej, zwanej dziś komplementarną. Opiera się na tradycyjnej medycynie chińskiej (TMC), akupunkturze, fitoterapii, aromaterapii, klasycznej homeopatii, itd. Łączy wszystkie te sprawdzone od tysięcy lat zasady z najnowszą technologią komputerową w jedną, kompleksową syntezę.

Zobacz też: Rozpoznajesz u siebie te objawy? To może być wyczerpanie psychiczn

Naturalne uzupełnienie leczenia

Austriacki lekarz, dr Christian Steiner stworzył autorską metodę do profesjonalnego leczenia energetycznych deficytów i blokad. Holopatia – najnowsza gałąź medycyny energetycznej posługuje się informacjami zdrowotnymi. Jest to postępowanie nastawione na przyczynę schorzenia, a nie tylko na zwalczenie symptomu.

Leczenie przebiega na planie energetycznym i w wielu przypadkach może pomóc w sytuacji, gdzie poprzednie zabiegi kończyły się niepowodzeniem. De facto, holopatia nie leczy, a uzupełnia leczenie, poprzez pobudzanie naturalnych mechanizmów organizmu do samoleczenia. Koncentruje się na pobudzaniu uśpionych sił eterycznych w organizmie i likwidowaniu blokad powstałych w kanałach energetycznych (meridianach).

Obecny styl życia – stały stres, przemęczenie organizmu, jedzenie nienaturalnej żywności, zanieczyszczenie elektromagnetyczne, toksyny środowiskowe, twarde promieniowanie radioaktywne, dziura ozonowa, nasz sposób odczuwania, myślenia i postępowania – w znacznej mierze zakłóca naturalny przepływ życiodajnej energii oraz jego regulację. Chroniczny stres zakłóca wewnętrzny spokój i jasność umysłu, prowadzi też do poważnego osłabienia układu odpornościowego. Cierpimy z powodu różnych objawów m.in. permanentnego stresu, przepracowania, wyczerpania, bezsenności, problemów skórnych, alergii, chorób przewlekłych, itp. W takiej sytuacji zwalczanie poszczególnych objawów chorobowych nie ma sensu, objawy te są bowiem „językiem duszy”. Należy zacząć od odblokowania systemu regulującego wolny przepływ witalnej energii oraz od detoksykacji narządów i tkanek. Taki jest właśnie cel medycyny holopatycznej – mówi pierwszy polski holoterapeuta, Roman Nacht, który przeszkolił z działania QuintStation125, urządzenia do holopatii, zespół Biowitalnego SPA mazowieckiego kompleksu Manor House.

Więcej energii i odporności na stres

Działanie tego urządzenia elektronicznego ma indywidualny wpływ na każdy organizm i jest w różnym stopniu odczuwane przez różne osoby, nie powodując przy tym skutków ubocznych.

QuintStation 125 optymalizuje system energetyczny ciała. Znajdujące się w tkankach toksyny są wydalane do krwiobiegu, co może spowodować przejściowe pogorszenie się samopoczucia oraz typowe objawy procesu odtruwania się organizmu – ból głowy i uczucie zmęczenia, ale to tymczasowe skutki. Często już po pierwszej indywidualnej sesji jej uczestnicy czują się lepiej, są bardziej aktywni i energiczni, stają się wytrwalsi, odporniejsi na stres, a ich wydajność w życiu codziennym wzrasta, znika też dyskomfort i zmęczenie.

Zobacz też: Saunowanie – zdrowy i przyjemny sposób na regenerację

Jak wygląda zabieg?

W QuintStation 125 używane są fale nośne Schumanna. Na te częstotliwości nanoszone są drgania homeopatycznych substancji leczniczych. Dzięki tej technice urządzenie wysyła bezpośrednio w głąb tkanek specyficzne informacje lecznicze, kombinowane z bioenergią fal Schumanna. Tym samym, obciążone i chore komórki otrzymują bezpośrednio informacje oraz energię, której w danej chwili najbardziej potrzebują.

W trakcie zabiegu holopatycznego kanały akupunkturyczne i wszystkie układy w ciele, nerwy, tkanka łączna, organy, zaopatrywane są w uzdrawiające informacje. Takimi pozytywnymi sygnałami informacyjnymi są np. widma oscylacyjne substancji, takich jak: witaminy, pierwiastki śladowe, aminokwasy, zioła lecznicze, esencje Bacha, dźwięki lecznicze, sole mineralne, tynktury, kamienie szlachetne, itd. Zabiegi te optymalizują system energetyczny ciała, wzmacniają system odpornościowy i aktywują siły uzdrawiające w organizmie.

Holopatia to nowość w Gabinetach Bioodnowy Manor House SPA. Jest stosowana jako samodzielna terapia oraz energetyczne uzupełnienie masaży i zabiegów na twarz. Jeden seans trwa od 30 do 50 minut. Po terapii dobrze dać organizmowi czas na zintegrowanie całego procesu. Najlepsze efekty przynosi wykonanie serii zabiegów.

Holoterapia uzupełnia szeroki wybór terapii energetycznych, wśród których są m.in: refleksologia stóp i twarzy,  plazmowy system balansujący Keshego, platforma wibracyjna Schumanna, Bemer, Terapie: Multifalowa, Biowitalna i Harmonizacji Czakr na Kryształowym Łóżku, oraz koncerty na gongi i misy tybetańskie, z których słynie Biowitalne SPA. Każda ma nieco inne działanie, ale wszystkie wyrównują potencjał energetyczny organizmu oraz wzmacniają siły witalne, zdrowie i odporność.

Więcej informacji: https://www.manorhouse.pl/spa/alchemia-zdrowia/holoterapia

Redakcja

Portal o rodzinie.

Kryzys w związku po pojawieniu się dziecka

kryzys po pojawieniu się dziecka
Jak wykazują badania, narodziny dziecka często mają destruktywny wpływ na związek. – fot. 123rf

Pojawienie się dziecka wiąże się z radykalną zmianą w życiu. Zdaniem wielu, dziecko umacnia i scala zawiązek. Kiedy rodzi się mały człowiek, partnerzy przestają być „tylko” parą, a stają się pełnowartościową rodziną. W rzeczywistości jednak, przyjście na świat maluszka nierzadko rozpoczyna szereg niekończących się kłótni, pretensji i wyrzutów. Dlaczego tak się dzieje, jak temu zaradzić?

Zobacz też: Narodziny matki. Jak zmienia się tożsamość kobiety, gdy pojawia się dziecko?

Pojawienie się dziecka a relacja w związku

Niektóre pary decydują się na dziecko, by poprawić relację i umocnić związek. Ponoć dziecko sprawia, że związek jest silniejszy i nic nie jest go w stanie zniszczyć. Jednak czy to aby na pewno prawda?

Przeprowadzone przez naukowców badania dowodzą, że pojawienie się nowego członka rodziny nie przynosi takich zmian, jakich byśmy oczekiwali. Narodziny dziecka często mają destruktywny wpływ na związek.

Kilka lat temu naukowcy postanowili sprawdzić jakość związku u 218 par, z których 134 miało dzieci. Co się okazało? Aż 90 proc. par, które miały dziecko, po jego narodzinach doświadczyło kryzysu w związku. Problem najbardziej odczuwany był w strefie intymnej.

Zobacz też: Złota jesień w rytmie baby blues – z pamiętnika mamy

Najczęstsze przyczyny kryzysu

Do najczęstszych przyczyn kryzysu w związku po urodzeniu dziecka możemy zaliczyć:

  • Przemęczenie i brak snu będący wynikiem nieustannej opieki nad dzieckiem.
  • Poczucie osamotnienia – szczególnie w pierwszych miesiącach macierzyństwa, młoda mama odcina się od otoczenia. Całą swoją uwagę koncentruje na dziecku, i choć nigdy nie jest sama, może czuć się samotna.
  • Nierówny podział obowiązków – choć mężczyźni starają się pomagać w opiece nad dzieckiem, to nadal większość obowiązków spoczywa na kobiecie, która dodatkowo zajmuje się domem.
  • Depresja – wiele kobiet po porodzie przechodzi baby blues, który może przerodzić się w depresję. Smutek, płacz, poczucie bezwartościowości to trudny temat, który wymaga pomocy specjalisty.
  • Sprzeczne oczekiwania – mężczyzna często nie ma pełnej świadomości tego, jak męcząca i wyczerpująca jest opieka nad małym dzieckiem. Oczekuje od kobiety zbyt wiele – pysznego obiadu, posprzątanego domu i odpoczynku po pracy.
  • Pogorszenie życia erotycznego – niska samoocena kobiety, ciało, które po porodzie nie wróciło do wcześniejszej formy przekładają się na pogorszenie życia erotycznego.

Kryzys w małżeństwie po narodzinach dziecka – jak sobie poradzić?

Podstawą każdego udanego związku jest szczera rozmowa i empatia. Zamiast oceniania spróbuj postawić się na miejscu drugiej osoby. Tuż po narodzinach dziecka warto ustalić pewne zasady, których będą przestrzegali oboje rodzice. Każda młoda mama powinna mieć choć chwilę czasu dla siebie.

Chwila oddechu i odpoczynku jest naprawdę ważna. Młodzi rodzice powinni zadbać o swoje życie erotyczne, które ma ogromne znaczenie dla związku. Co jakiś czas warto poprosić dziadków o pomoc i wybrać się z partnerem do kina czy na romantyczną kolację.

4 mity dotyczące odpieluchowywania dziecka

odpieluchowanie dziecka
Odpieluchowanie to kamień milowy w rozwoju psychofizycznym dziecka. – fot. 123rf

Odpieluchowanie dziecka wciąż budzi wiele wątpliwości. Pojawiają się pytania, na które trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Kiedy, jak, od razu czy stopniowo? 

4 mity dotyczące odpieluchowywania dziecka

Odpieluchowanie to bez wątpienia kamień milowy w rozwoju psychofizycznym dziecka. Narasta wokół niego wiele mitów, które niepotrzebnie dezorientują i wprawiają w zakłopotanie rodziców.

Zobacz też: Kiedy udać się z dzieckiem do logopedy?

Mit pierwszy – odpieluchowujemy dziecko, które wysyła nam oznaki gotowości

Zdaniem wielu rodziców, by odpieluchować dziecko należy poczekać na sygnały świadczące o tym, że maluch jest gotowy na pożegnanie się z pieluszką. Od razu nasuwa się pytanie – jakie sygnały? Czego się dopatrywać?

Wielu rodziców jest przekonanych, że dziecko samo zrezygnuje z zakładania pieluchy. Okaże do niej niechęć. Zacznie sygnalizować, że chce „na nocnik”. Nic bardziej mylnego. Sygnały świadczące o tym, że dziecko jest gotowe na odpieluchowanie po prostu nie istnieją. Dlatego jeśli rodzice uznają, że nadszedł właśnie ten moment, powinni zacząć działać, a nie czekać w nieskończoność.

Mit drugi – dziecko należy odpieluchować najszybciej jak to możliwe

Nic bardziej mylnego. Próba przedwczesnego odpieluchowania dziecka będzie dla niego, ale także dla rodziców, bardzo stresująca. Próba odzwyczajenia zbyt małego malucha od noszenia pieluszek może przynieść więcej szkody niż pożytku. Odpieluchowanie to nie wyścigi, ani nie powód do chwalenia się przed innymi rodzicami.

Przeczytaj: Do kiedy dziecko powinno mieć popołudniową drzemkę i ile powinna trwać?

Mit 3 – dzieci odpieluchowujemy od razu na dzień i na noc

Niekoniecznie. Odpieluchowanie w dzień jest zdecydowanie łatwiejsze niż odpieluchowanie w nocy. Zdecydowana większość małych dzieci nie wybudzi się w nocy, kiedy będzie chciało im się siusiu. Fakt, że maluch w ciągu dnia sygnalizuje, że chce zrobić siusiu, nie oznacza, że w nocy także będzie kontrolował swój pęcherz.

Niektórzy rodzice popełniają błąd i wybudzają w nocy dziecko, by skorzystało z nocnika. By oduczyć malucha siusiania w nocy, przynajmniej godzinę przed snem warto ograniczyć lub całkowicie zrezygnować z podawania mu picia. Jednak wszystko stopniowo, powoli, bez pośpiechu.

Mit 4 – nagradzamy za siusiu do nocnika

Choć może się wydawać, że w nagradzaniu dziecka za zrobienie siusiu do nocnika nie ma nic złego, to co w przypadku, gdy zamoczy spodnie? Kara? Odebranie nagrody?

Dziecko, które będzie zarówno psychicznie jak i fizjologicznie gotowe na pożegnanie się z pieluszką, nie będzie potrzebowało nagradzania, by zrobić siusiu na nocnik. Niestety, nagrody zwiększają poczucie porażki. Wywołują niepotrzebną presję. Nacisk nie jest dziecku potrzebny, a wsparcie i zrozumienie. Chwalimy, ale nie nagradzamy.