Przejdź do treści

Belgijski rząd zapłaci za aborcję Polek? Symboliczny gest ministrów

aborcja polska belgia prawo reprodukcyjne aborcja bez granic wsparcie

Dwoje ministrów belgijskiego rządu chce zapłacić 10 tysięcy euro by wspierać polskie „kobiety pozbawione prawa do przerywania ciąży”. Symboliczny gest ma zwrócić uwagę na sytuację w naszym kraju.  

Frank Vandenbroucke, minister zdrowia oraz Sarah Schlitz, szefowa resortu ds. równości płci, równego traktowania i różnorodności ogłosili, że chcą wesprzeć kwotą 10 tys euro organizację Aborcja bez granic. Wiadomo, że belgijski Instytut ds. Równego Traktowania będzie nadzorował wydatkowanie środków. 

Polska nie chroni obywateli? 

Gdy państwo nie chroni swoich obywateli i obywatelek, społeczeństwo obywatelskie musi wkroczyć – wyjaśniała Sarah Schlitz – Ponieważ polski rząd milcząco akceptuje, że Polki wyjeżdżają za granicę, aby uzyskać dostęp do usług, do których powinny mieć prawo w swoim kraju, dostęp do aborcji staje się jeszcze bardziej kwestią finansową – dodaje.  

Kwota od belgijskiego rządu wystarczy na pomoc dla od kilkunastu do nawet 20–30 kobiet. Mają to być osoby, które noszą uszkodzony płód.  

Warunek, jaki stawiamy, dotyczy tego, by pomagać tym kobietom, które w wyniku zmiany prawa zostały pozbawione dostępu do legalnej aborcji w Polsce. Chodzi o sytuację, gdy stwierdzono ciężką, nieodwracalną czy letalną wadę płodu – mówi “Dziennikowi Gazecie Prawnej” Katarzyna Szkuta, doradczyni ds. międzynarodowych i europejskich minister Schlitz. 

Zobacz też: Aborcja karana jak zabójstwo? Do Sejmu trafił projekt

Polki latają nawet do… arabskiej Tunezji 

Z danych organizacji feministycznych wynika, że Polki wykonują co roku od 80 do 120 tys. zabiegów przerywania ciąży. Zaledwie 1200 to legalne zabiegi dokonywane w szpitalach. Reszta to tzw. podziemie aborcyjne, najczęściej polegające na wyjeździe za granice kraju. Najczęściej jest to Holandia lub Wielka Brytania. Sporą popularnością cieszy się również Belgia, gdzie za usunięcie płodu osoby ubezpieczone nie płacą wcale. Polkom wystarczy karta EKUZ. Ostatnio Polki wybierają również Tunezję. Powodem są koszty, które wynoszą od tysiąca do sześciu tysięcy dinarów tunezyjskich (od ok. 1400 do 8400 zł). Co interesujące, mimo dominującej religii islamskiej w tym państwie aborcja na życzenie jest tam legalna do 12 tygodnia ciąży.  

Tymczasem już w 2019 roku Komitet ONZ przeciwko torturom (CAT) wydał raport i zalecenia wobec Polski dotyczące m.in. aborcji. Jest w nim mowa, że brak dostępu do spędzenia płodu działa jak tortury fizyczne i psychiczne. Działo się to jeszcze przed wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego zaostrzającym de facto polskie prawo.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna, Komitet ONZ przeciwko torturom (CAT)

Zobacz też: „Odmowa legalnej aborcji może stanowić torturę”. Przegląd Polski przed Komitetem ONZ Przeciwko Torturom

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Naukowcy zbadali, dlaczego jesteśmy leniwi. Będziecie zaskoczeni!

lenistwo dlaczego jesteśmy leniwi badanie naukowcy wyniki
Fot.: Pixabay.com

Nowe badanie przeprowadzone przez Otago Business School w Nowej Zelandii wykazało, że ludzie szybciej załatwiają sprawy, gdy nie mają określonego terminu. Jak to możliwe? 

Profesor Stephen Knowles i jego zespół byli ciekawi sposobów, które pomogłyby organizacjom charytatywnym skuteczniej zbierać pieniądze. Naukowcy opracowali studium i zaprosili uczestników do wypełnienia ankiety online. Gdy uczestnicy zakończyli ankietę, darowizna została przekazana na cele charytatywne. Jedna grupa ankietowanych miała tydzień na wykonanie zadania. Inna miał miesiąc. Trzecia, brak terminu na zakończenie ankiety. Wyniki, ukazujące psychologię działania, okazały się zaskakujące.  

Terminy nie pomagają w terminowości?  

Co znamienne, grupa z miesiącem czasu na ankietę miała najniższy współczynnik odpowiedzi. Grupa z tygodniowym terminem przyniosła wiele odpowiedzi. Ale to grupa, która nie miała żadnego terminu, prześcignęła wszystkich innych. Wydaje się to sprzeczne z intuicją, ale jeśli chcesz, aby inni pomogli lub coś zrobili, najlepiej nie wyznaczać terminu. Termin jednego miesiąca usunął „pilność działania”. Może to spowodować, że ludzie zwlekają, całkowicie zapominają o zadaniu lub postrzegają je jako niepilne, a zatem niepotrzebne.  

Prokrastynatorzy — około jedna czwarta z nas — znają wartość zadania, takiego jak wypełnienie ankiety, aby zebrać pieniądze na cele charytatywne. Nie zaczynają go nie dlatego, że im nie zależy, ale dlatego, że brakuje nam pewności siebie i motywacji. Zadanie, które postrzegamy jako trudne, może również skłonić nas do odwlekania, ponieważ nie jesteśmy pewni, czy potrafimy je wykonać. Jeśli masz awersję do zadania – tj. składanie prania, pisanie raportu technicznego – rozpraszanie uwagi lub brak motywacji, zazwyczaj je odłożysz. 

Bazując na wynikach, Knowles twierdzi, że jeśli nie określono terminu, ludzie mają tendencję do zakładania, że termin i tak jest bliski i szybciej wskakują na zadanie. 

Zobacz też: Korzystanie z mediów społecznościowych napędzane jest schematem „uczenia się z nagrodami”

Małe sukcesy podnoszą motywację  

Gdy nie ma terminu, czujemy mniejszą presję, ponieważ wiemy, że nie trzeba zadania robić od razu. W ten sposób potrafimy szybciej się zmobilizować. To zaś tworzy pewien rozmach w następny dzień. W subtelny sposób czujemy, że ta lista rzeczy do zrobienia bez terminu pomaga poczynić postępy. Z kolei małe wygrane, zgodnie z definicją Teresy Amabile, podnoszą motywację i sprawiają, że czujemy się mniej przytłoczeni.  

Brak presji czasu pozytywnie oddziałuje na naszą motywację również dzięki wzrostowi zaufania, jaki następuje między zleceniodawcą a zleceniobiorcą. Warto więc wziąć pod uwagę te czynniki planując rozdział pracy.  

Źródło: Psychology Today  

Zobacz też: Kiedy powinniśmy dać dziecku pierwszy smartfon?

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

10 rodzinnych sposobów na przedświąteczny stres

święta mikołaj prezent stres choinka boże narodzenie
fot. 123rf.com

Święta przywołują w nas miłe wspomnienia. Rodzinne przygotowania, czas spędzony w gronie najbliższych, smaczne potrawy i przepiękny zapach choinki. Jednak przeprowadzone badania dowodzą, że przygotowania do świąt dla wielu są stresujące. Jak dobrze przygotować się do okresu okołoświątecznego i na co zwrócić szczególną uwagę?

Okazuje się, że jest kilka rzeczy, które możemy zrobić, by lepiej poradzić sobie z przedświątecznym stresem. I choć wiele z nich wydaje się oczywistych, to często o nich zapominamy.

  1. Pośpiech nie wpływa na nas pozytywnie. Zarówno dzieci jak i dorośli, rzadko kiedy dobrze sobie radzą żyjąc w pośpiechu. Pojawiają się nerwy, stres, poirytowanie. Dlatego, o ile to możliwe, rób wszystko w swoim własnym tempie. Jeśli nie nadążasz, poproś o pomoc najbliższych.
  2. W tym jakże magicznym okołoświątecznym czasie, postaraj się wyciszyć. Święta nie są dobrym momentem na kłótnie z mężem czy dziećmi. Jeśli mimo wszystko zachowanie twojego dziecka cię denerwuje, porozmawiaj z nim na spokojnie.
  3. Zakupy w przepełnionych centrach handlowych, gdzie trwa nieustanna walka o prezenty czy dekoracje świąteczne, nie są niczym przyjemny. Jeśli istnieje tylko taka możliwość, zrób zakupy online.
  4. Niestety, z powodu pandemii, spotkania z bliskimi nie zawsze będą możliwe. Choć brak najbliższej rodziny przy wigilijnym stole dla wielu jest bardzo bolesnym przeżyciem, postaraj się znaleźć możliwie najlepsze wyjście z tej sytuacji. Zaplanuj wirtualne spotkanie!
  5. Święta to czas wydatków, na które nie wszyscy mogą sobie pozwolić. Dlatego zamiast każdemu domownikowi kupować prezent pod choinkę, zróbcie losowanie. Tylko jeden prezent dla każdego członka rodziny. Nie zapominajcie, że czas spędzony razem, wspólne rozmowy i granie w planszówki jest najpiękniejszym świątecznym prezentem jaki możecie sobie podarować.
  6. Nie zawsze przy wigilijnym stole udaje się zasiąść całej rodzinie. Przed chorobą czy śmiercią nie da się ustrzec. Jednak nie zapomnij o najbliższych, których już nie ma. Powspominajcie, obejrzyjcie zdjęcia, poopowiadajcie dzieciom różne historie.
  7. Święta nie muszą być perfekcyjne, a rodzinne. Wyznaczenie zbyt wysokich standardów jest powodem zdenerwowania i rozdrażnienia.
  8. Dla wielu osób święta są bardzo stresujące, zwłaszcza, gdy przypominają sobie niedociągnięcia z ubiegłego roku. Choć bolesnych wspomnień nie da się wymazać to rozpamiętywanie żalu i niepowodzeń nie jest produktywne.
  9. Mimo iż nie zawsze jest tak, jakbyśmy sobie życzyli, bo każdy rok to zarówno wzloty jak i upadki, doceń to co masz. Bądź wdzięczny za zdrowie i za najbliższych, którzy zawsze są blisko nas.
  10. Bądź świadomy pogłębiającego się cierpienia psychicznego. Zewsząd słyszymy, że powinniśmy być szczęśliwi. Przesłanie to może sprawić, że osoby cierpiące na zaburzenia psychiczne będą cierpieć jeszcze bardziej. Zadbaj o zdrowie swoich najbliższych, pomóż im, jeśli tego potrzebują.

Inspiracja: Psychology Today

Zobacz też: Jak zorganizować Święta Bożego Narodzenia i nie zwariować? Kilka porad dla zapracowanego rodzica

Korzystanie z mediów społecznościowych napędzane jest schematem „uczenia się z nagrodami”

media społecznościowe
fot. 123rf.com

Media społecznościowe, które zawładnęły naszym życiem, cieszą się nieustającą popularnością. Dodajemy zdjęcia, śmieszne memy, a wszystko po to, by otrzymać jak najwięcej „polubień”. Naukowcy postanowili przyjrzeć się temu, czy nasze wysiłki na rzecz maksymalizacji „polubień” są zgodne ze schematem „uczenia się z nagrodami”.

Zaangażowanie w media społecznościowe

W 2020 roku ponad cztery miliardy ludzi spędziło średnio kilka godzin dziennie na platformach takich jak Instagram, Facebook, czy Twitter. Wiele osób to powszechne zaangażowanie w media społecznościowe przyrównało do nałogu, w którym ludzie są skłonni do poszukiwania pozytywnych opinii społecznościowych online, takich jak „polubienia”, zamiast bezpośrednich interakcji społecznych, a nawet podstawowych potrzeb, takich jak jedzenie, picie.

Chociaż korzystanie z mediów społecznościowych zostało szeroko zbadane, to rzeczy, które faktycznie skłaniają ludzi do angażowania się w portale społecznościowe, nie są do końca jasne.

Zobacz też: 7 kont na Instagramie, które wspierają zdrowie psychiczne – sprawdź, kogo warto obserwować!

„Polubienia” a uczenie się z nagrodami

Naukowcy postanowili sprawdzić, czy korzystanie z mediów społecznościowych można powiązać ze schematem uczenia się z nagrodami. W tym celu przeanalizowali ponad milion postów w mediach społecznościowych od ponad 4000 użytkowników na Instagramie i innych stronach. Okazało się, że ludzie rozmieszczają swoje posty w sposób, który maksymalizuje średnią liczbę „polubień”, które otrzymują. Publikują częściej w odpowiedzi na wysoki wskaźnik polubień i rzadziej, gdy otrzymują ich mniej.

Następnie badacze wykorzystali modele obliczeniowe, aby ujawnić, że wzorzec ten jest zgodny ze znanymi mechanizmami uczenia się z nagrodami – ​​zachowanie może być napędzane i wzmacniane przez nagrody.

„Wyniki pokazują, że zaangażowanie w media społecznościowe jest zgodne z podstawowymi, międzygatunkowymi zasadami uczenia się z nagrodami. Odkrycia te mogą pomóc nam zrozumieć, dlaczego media społecznościowe zdominowały codzienne życie wielu ludzi i dostarczyć wskazówek, zapożyczonych z badań nad uczeniem się z nagrodami i uzależnieniem, jak można rozwiązać kłopotliwe zaangażowanie online”. – mówi David Amodio, jeden z autorów.

Dodatkowo naukowcy potwierdzili otrzymane wyniki w eksperymencie internetowym, w ramach którego uczestnicy mogli publikować śmieszne zdjęcia z frazami lub „memami” i otrzymywać polubienia jako informacje zwrotne na platformie podobnej do Instagrama. Zgodnie z analizą ilościową badania, wyniki wykazały, że ludzie częściej publikowali posty, gdy otrzymywali więcej polubień.

Źródło: sciencedaily

Zobacz też: Poznaj niekwestionowaną królową Instagrama – ma… 92 lata!

Jak długo trzeba biegać, by poczuć korzyści zdrowotne? Będziesz zaskoczony!

bieganie sport jogging płodność wyniki badań naukowcy nauka
Fot.: Ev/ Unsplash.com

Naukowcy z Japonii zbadali wpływ biegania na organizm człowieka. Okazuje się, że nie trzeba wcale długo biegać, by osiągnąć zdrowotne korzyści. Wyniki badabia opublikowano w czasopiśmie Nature. 

Bieganie jako ruch całego ciała, może mieć ogromny wpływ na zdrowie psychiczne poprzez stymulację mózgu. Biorąc pod uwagę, że ćwiczenia fizyczne są lekarstwem, działanie poszczególnych leków różni się od siebie. Należy więc zaobserwować, że różne rodzaje ćwiczeń, takie jak bieganie i pedałowanie na rowerze, mają również różny wpływ na zdrowie psychiczne i aktywację mózgu. 

Dzięki bieganiu mamy samokontrolę 

Wiadomo, że ćwiczenia fizyczne poprawiają funkcje wykonawcze głównie poprzez aktywację lewej grzbietowo-bocznej kory przedczołowej (l-DLPFC). Niemal we wszystkich badaniach używano pedałowania rowerem stacjonarnym jako ćwiczenia fizycznego.  

Bieganie to nie tylko ćwiczenie, które poprawia zdrowie fizyczne poprzez zwiększanie wytrzymałości układu krążenia, wzmacnianie mięśni i budowanie mocnych kości, ale ma również wpływ na zmniejszenie obciążenia psychicznego. Kora przedczołowa, obszar mózgu zaangażowany w regulację funkcji poznawczych i nastroju, jest zaangażowana w bieganie, zwłaszcza gdy istnieje potrzeba skoordynowanego działania.  

Japończycy wykazali również, że mechaniczne oddziaływanie każdego uderzenia stopą podczas biegania zwiększa obwodowe i centralne krążenie krwi, co może korzystnie wpływać na aktywację mózgu. Poza tym, w badaniach na zwierzętach wykazano, że siła mechaniczna podczas biegania wywołuje internalizację receptora serotoninowego w korze przedczołowej. W ten właśnie bieganie poprawia nastrój i możliwość kontroli emocji. Wyniki dla joggingu były lepsze niż w przypadku jazdy na rowerze stacjonarnym.  

Zobacz też: Lewemu się nie udało, ale Polak zdobył już Złotą Piłkę

Wystarczy krótki bieg 

Japońscy badacze wykazali, że już 10 minut biegania o umiarkowanej intensywności korzystnie wpływa na poziom przyjemności. Te odkrycia mają znaczenie z punktu widzenia promocji zdrowia, ponieważ bieganie jest uważane za ćwiczenie praktyczne i jest jednym z najpopularniejszych zajęć rekreacyjnych na świecie.  

Wcześniejsze badania wskazały, że panowie ćwiczący około 12 godzin tygodniowo mają o 73 proc. więcej plemników, niż mężczyźni nieuprawiający sportu. O czym jednak warto pamiętać? Po pierwsze o umiarze, bowiem nadmierny wysiłek fizyczny wprowadza organizm w stan stresu i może powodować zachwiania w gospodarce hormonalnej. Po drugie zaś o odpowiednim ubraniu. Obcisła bielizna wykonana ze sztucznych materiałów – a często tak właśnie wyglądają stroje sportowe – może powodować przegrzewanie się jąder, a co za tym idzie mieć negatywny wpływ na płodność. 

Źródło: www.nature.com  

Zobacz też: Stres pandemii vs. niepłodność

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.