Przejdź do treści

Brokatowe rozstępy – droga do samoakceptacji. Niedoskonałość to wyjątkowość!

Brokatowe rozstępy
fot. Sara Shakeel

Instagramem zawładnęły w ostatnim czasie zdjęcia oznaczone hasztagiem #glitterstretchmarks. Przedstawiają kobiece uda, brzuchy i biusty, na których linie rozstępów pociągnięte zostały brokatem.

Niedościgniony ideał

“Kocie pręgi”, “paski tygrysicy”, “ślady życia” – tak, mowa o rozstępach. Dlaczego przyjmujemy, że są czymś brzydkim? Dlaczego widzimy je jako skazę?

Codziennie jesteśmy zasypywane wizerunkami idealnych kobiecych ciał, bez śladu przebarwień, rozstępów, trądziku, cellulitu. Ciała są młode, szczupłe, gładkie … i wykreowane przez programy graficzne. Mają określone proporcje, mieszczące się w pewnym, mało realistycznym kanonie piękna.

Część z nas pragnie dosięgnąć tych wzorców i popada w kompleksy, przestaje akceptować swoje ciało. Niektóre z nas mają głębokie problemy emocjonalne związane z brakiem akceptacji swojego wyglądu, ograniczają kontakty społeczne, unikają intymnych relacji.

Zobacz też: Nie da się zmierzyć WSZYSTKICH ciał jedną miarą – nie róbmy sobie tego!

Body positive  

Na ten problem odpowiada Ruch Body Positive – w wolnym tłumaczeniu Ciałopozytywność. Celem ruchu jest stworzenie równowagi w sposobie prezentacji kobiecych ciał w przestrzeni publicznej i mediach, afirmacja różnorodności, wspieranie kobiet i dziewczyn w drodze do samoakceptacji.

Ruch w USA i Zachodniej Europie działa prężnie już od kilku lat. W polskim Internecie również funkcjonują blogerki i instagramerki, które promują akceptację niedoskonałości i afirmują różnorodność. Odwidźcie ich profile: Ciałopozytyw, Bodyhairmovement, Lubsiebiewbieliznie.

Zobacz teżSzczepionka MMR nie powoduje autyzmu – nowe dowody naukowe

Brokatowe rozstępy

Instagramem zawładnęły w ostatnim czasie zdjęcia oznaczone hasztagiem #glitterstretchmarks. Przedstawiają kobiece uda, brzuchy i biusty, na których linie rozstępów pociągnięte zostały brokatem. Inicjatorką akcji była amerykańska artystka Sara Shakeel. Inne jej prace, również błyszczące i opowiadające o kobiecości, znajdziecie tutaj.

 

Brokatowe rozstępy

„Większość kobiet wstydzi się rozstępów. Byłam jedną z nich aż pewnego dnia zdałam sobie sprawę, że one opowiadają moją historię. Dumną historię tego, że jako kobieta jestem bohaterką. Nosiłam w swoim ciele dwa piękne życia, moje ciało wydało je na świat. Więc zamiast się wstydzić, poczułam dumę. Rozstępy są symbolem magii, którą mam w sobie. Doskonałe niedoskonałości – obejmuję je, są niezaprzeczalnie częścią mojej podróży przez życie”.

 

Brokatowe rozstępy

„Mama jest tygrysicą”.

 

 

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka, redaktorka prowadząca Magazyn ChBR. Po godzinach trenuje Roller Derby, fotografuje i opiekuje się kotami.

Pogańskie czy katolickie? Skąd się wzięły świąteczne zwyczaje?

zwyczaje świąteczne święta boże narodzenie polska gwiazdka

Choinka, karp, prezenty. Są rzeczy, bez których nie wyobrażamy sobie świąt. Rzadko zastanawiamy się, jakie było ich znaczenie kulturowe i religijne.  

Religie chrześcijańskie nie są, wbrew pozorom, monolitem kulturotwórczym wywodzącym się z tradycji judaistycznych. Podczas ekspansji “połykały” tożsamość obrzędową i duchową plemion i całych państw. Nie byłoby to możliwe bez implementowania części wierzeń do swej symboliki. Tak było i z samą datą Bożego Narodzenia. Po raz pierwszy obchodzono je w IV. wieku naszej ery, wówczas ustalono też grudniowe świętowanie. Prawdopodobnie chrześcijanie – nie znając faktycznej daty narodzin Chrystusa – celowo obrali tę symboliczną datę, a mianowicie dzień przesilenia zimowego, by obchodzonemu w tym dniu w Rzymie pogańskiemu świętu narodzin boga Słońca przeciwstawić narodzenie Jezusa Chrystusa.  

zwyczaje świateczne

Choinka z germańskich przesądów? 

Triumf świątecznej choinki to prawdziwy przykład globalizacji, ale i przetrwania pogańskich zwyczajów. Drzewko jest symbolem biblijnego drzewa życia i wprowadził je do obrzędowości Marcin Luter, skłócony z kościołem reformator. Choinka niestety wyparła polskie „podłaźniczki”, czyli gałązki ozdabiane ciastkami, orzechami i owocami. Pod postacią ozdobnych snopów siana istniały one na Szczodre Gody już w czasach pogańskich. Wbrew pozorom pogańskie jest i źródło choinki: Luter opierał się na obrzędowości ludowej, a ta różnego rodzaju choinki wieszała dla pomyślności od wieków.  

Zobacz też: 10 rodzinnych sposobów na przedświąteczny stres

Miejsce dla gościa czy ducha?  

To, co dziś nazywamy “nakryciem dla niespodziewanego gościa”, na dawnym Mazowszu miało zupełnie inne znaczenie, pamiętające jeszcze czasy pogańskich Szczodrych Godów. Było to bowiem miejsce dla dusz zmarłych przodków, dla których pozostawiano nie tylko dodatkowy talerz przy stole, lecz także resztki wigilijnych potraw. Przed przystąpieniem do wieczerzy zwracano się do dusz przodków z szacunkiem. Wierzono bowiem, że 24 grudnia duchom najłatwiej jest odwiedzić świat ziemski.  

zwyczaje świąteczne

Co ciekawe, dawniej po zakończonej wieczerzy wigilijnej nie sprzątano ze stołu. Na stole pozostawiano napoczęte dania, resztki, okruchy, niedopitą wódkę. Wszystko to miało służyć biesiadzie duchów przodków. Żywi domownicy, podobnie jak dzisiaj, otrzymywali natomiast świąteczne podarki. 

Karp wcale nie tradycyjny? 

Karp przybył do Polski, wraz z Cystersami, w średniowieczu. Była to jednak ryba luksusowa, droższa na targu od łososia. Tradycje spożywania wiążą się jednak z komunizmem. Dokładnie rzecz biorąc trudnościami powojennych stawów rybnych oraz zniszczeniem floty rybackiej. Na święta nie były one w stanie sprostać zapotrzebowaniu Polaków na ryby. Przyrost i wymagania karpia były optymalne i w drugiej połowie lat 50. I w latach 60. Centrale Rybne zaczęły produkować miliony tych ryb rocznie. Powstało nawet hasło: “Karp na każdym polskim wigilijnym stole”. Ryby rzucano do sklepów w różnej częstotliwości, stąd co zapobiegliwsi kupowali wcześniej. Ponieważ lodówki były rzadkością, trzymano go w wannach.  

Ot i źródło tradycji. Nie warto jednak jej pielęgnować. Kupno żywej ryby oznacza jej cierpienie, podczas którego wytwarza hormony stresu oraz infekuje się jego błona śluzowa. Mięso z takiej ryby jest mniej smaczne.  

Zobacz też: Korzystanie z mediów społecznościowych napędzane jest schematem „uczenia się z nagrodami”

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Jak rozmawiać z dziećmi o “Squid Game” i innych drastycznych filmach?

squid game serial netflix show dziecki dziecko szkoła

“Squid Game” Netflixa pobił wszelkie rekordy popularności. Koreański serial o śmiertelnej grze zdobył serca widzów na całym świecie. Niestety, mimo iż serial jest dozwolony od 16 roku życia, ogląda go sporo dzieci. Problemem są zachowania przenoszone z ekranu do życia realnego. 

W hiszpańskich i brytyjskich szkołach uczniowie masowo naśladują zachowania bohaterów serialu „Squid Game”. To wyjątkowo brutalny obraz, gdzie pojawia się mnóstwo scen przemocy oraz pogardy. Szkoły uczulają rodziców, by kontrolowali, co oglądają ich pociechy. W październiku w jednej z belgijskich szkół w Erquelinnes doszło do pobicia uczniów. Mieli się oni wcielać w rolę „przegranych” z serialu. Również w Polsce pojawiają się w mediach społecznościowych wyzwania, które zachęcają dzieci do ryzykownych zachowań.

“Squid Game” to Gra na emocjach

Scenarzyści i producenci serialu i podobnych dzieł umiejętnie grają na naszych emocjach. Gdy tylko widz przywiąże się do postaci, jej głowa zostaje oderwana lub jego ciało roztrzaskane na kawałki. W treść wplecione są obrazy przemocy seksualnej, zaś statecznym celem jest zdobycie pieniędzy. Nie jest to raczej obraz życia, który chcielibyśmy pokazać swoim dzieciom. Jak jednak rozmawiać z nimi o tym, co widzą w brutalnym serialu?

Przede wszystkim nie należy karać dziecka ani oceniać. W ten sposób serial stanie się owocem zakazanym w kierunku, którego warto kierować swoje myśli. Przede wszystkim należy dowiedzieć się, dlaczego nasza pociecha sięgnęła po ten program i jak się z tym czuje. Możemy pytać dziecka: Jak się czułeś, kiedy to się skończyło? Czy miałeś złe sny? Lubisz oglądać brutalne lub przerażające programy? Czy możesz mi wytłumaczyć dlaczego?

Zobacz też: Netflix z nową animacją kultowej bajki! Czego mogą nauczyć nas Kajko i Kokosz?

Wykorzystaj ciekawość dziecka

Gdy nasze dziecko obejrzy “zakazany” program, nie warto dramatyzować z tego powodu. Sytuacja tego typu może być okazją do przekazania dziecku ważnych wartości. Gra Squid pokazuje, jak łatwo jest uzależnić się od hazardu, picia lub innych ryzykownych zajęć. Wykorzystaj ten czas i ciekawość swojego dziecka, aby porozmawiać o tym, co zrobić, jeśli znajdzie się w trudnej sytuacji życiowej.

Pomóż dziecku znaleźć słowa, aby omówić to, co widziało i co czuje. Prawdopodobnie było świadkiem bardziej intensywnej przemocy i zdrady w serialu, a nie jest do tego przyzwyczajone. Warto w tym momencie wyjaśnić dziecku rolę filmu jako dzieła sztuki i jego symbolizmu.

Źródło: Psychology Today

Zobacz też: Korzystanie z mediów społecznościowych napędzane jest schematem „uczenia się z nagrodami”

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Kiedy powinniśmy dać dziecku pierwszy smartfon?

smartfony smartfon dzieci dziecko korzystanie social media internet
fot. 123rf.com

Rodzice od dawna zastanawiają się, kiedy pozwolić swoim dzieciom posiadać smartfona. Muszą rozważyć, czy ryzyko związane z nową wolnością jest warte korzyści, jakie zyska dziecko. Pamiętajmy, że problem ten nawet nie istniał, gdy wielu dzisiejszych rodziców dorastało.

Z jednej strony istnieją badania, które łączą czas spędzany w Internecie z wyższymi wskaźnikami depresji i lęków. Patrząc holistycznie jednak musimy przyznać, że posiadanie smartfona może w dzisiejszych czasach mieć kluczowe znaczenie dla umożliwienia kontaktów towarzyskich z przyjaciółmi, a także dla ułatwienia pracy w szkole i zajęć pozalekcyjnych. Odcięcie ich od tych możliwości integracji z rówieśnikami może spowodować depresję, której próbuje zapobiegać rodzic niedający smartfona. Jak więc znaleźć “złoty środek”?  

Zobacz też: Korzystanie z mediów społecznościowych napędzane jest schematem „uczenia się z nagrodami”

Smartfony już dla dziesięciolatków? 

Przeciętny wiek, w którym dziecko dostaje obecnie swój smartfon, to dziesięć lat. Ale czy to naprawdę dobry wiek, aby wprowadzić nowe technologie w życie swoich dzieci? Bill Gates nie pozwolił swoim trojgu dzieciom posiadać smartfony, dopóki każde z nich nie ukończyło 14 lat.  

Myślę, że około 12 lat to magiczny wiek, kiedy dzieci odkrywają media społecznościowe i komunikują się wirtualnie ze swoimi przyjaciółmi. Teraz jednak, wraz z pandemią i przyzwyczajeniem dzieci do tabletów i telefonów w wieku przedszkolnym, już 10 lub 11-latki korzystają ze smartfonów. Jestem jednak zdecydowanie przeciwny daniu dziecku telefonu bez ograniczeń i granic. Od samego początku powinno być jasne, że telefon należy do rodziców i dziecko ma przywilej korzystania z niego, o ile jest używany w odpowiedni sposób. 

-mówi Dr Larry D. Rosen, profesor psychologii.  

Najważniejsze są zasady 

Pamiętajmy jednak, że nie ma „właściwego” wieku dla dziecka na zakup pierwszego smartfona. Czas ten będzie on zależał bardziej od indywidualnego poziomu dojrzałości dziecka niż od ustalonej liczby chronologicznej.  

Warto zacząć od telefonu, który pozwala tylko na takie rzeczy, jak połączenia i SMS-y. Kiedy pozwolisz dziecku obsługiwać smartfona, pamiętajmy o rozmowie z dzieckiem. Ważną maksymą, którą powinniśmy przekazać dziecku jest: „Nigdy nie udostępniaj czegoś, czego nie chcesz transmitować na cały świat”. Podkreśl znaczenie zrównoważenia komunikacji cyfrowej z kontaktem osobistym, demonstrując wartość interakcji twarzą w twarz zarówno słowami, jak i na swoim przykładzie. Wyznacz jasne granice, kiedy Twoje dziecko może (po odrobieniu pracy domowej) i nie może (przy stole) korzystać z telefonu. Dzięki temu nasze dziecko ma mniejsze szanse na negatywny wpływ smartfona.  

Źródło: Art of Manliness  

Zobacz też: Naukowcy radzą, jak uczyć dzieci mądrego korzystania z social mediów

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Jak długo trzeba biegać, by poczuć korzyści zdrowotne? Będziesz zaskoczony!

bieganie sport jogging płodność wyniki badań naukowcy nauka
Fot.: Ev/ Unsplash.com

Naukowcy z Japonii zbadali wpływ biegania na organizm człowieka. Okazuje się, że nie trzeba wcale długo biegać, by osiągnąć zdrowotne korzyści. Wyniki badabia opublikowano w czasopiśmie Nature. 

Bieganie jako ruch całego ciała, może mieć ogromny wpływ na zdrowie psychiczne poprzez stymulację mózgu. Biorąc pod uwagę, że ćwiczenia fizyczne są lekarstwem, działanie poszczególnych leków różni się od siebie. Należy więc zaobserwować, że różne rodzaje ćwiczeń, takie jak bieganie i pedałowanie na rowerze, mają również różny wpływ na zdrowie psychiczne i aktywację mózgu. 

Dzięki bieganiu mamy samokontrolę 

Wiadomo, że ćwiczenia fizyczne poprawiają funkcje wykonawcze głównie poprzez aktywację lewej grzbietowo-bocznej kory przedczołowej (l-DLPFC). Niemal we wszystkich badaniach używano pedałowania rowerem stacjonarnym jako ćwiczenia fizycznego.  

Bieganie to nie tylko ćwiczenie, które poprawia zdrowie fizyczne poprzez zwiększanie wytrzymałości układu krążenia, wzmacnianie mięśni i budowanie mocnych kości, ale ma również wpływ na zmniejszenie obciążenia psychicznego. Kora przedczołowa, obszar mózgu zaangażowany w regulację funkcji poznawczych i nastroju, jest zaangażowana w bieganie, zwłaszcza gdy istnieje potrzeba skoordynowanego działania.  

Japończycy wykazali również, że mechaniczne oddziaływanie każdego uderzenia stopą podczas biegania zwiększa obwodowe i centralne krążenie krwi, co może korzystnie wpływać na aktywację mózgu. Poza tym, w badaniach na zwierzętach wykazano, że siła mechaniczna podczas biegania wywołuje internalizację receptora serotoninowego w korze przedczołowej. W ten właśnie bieganie poprawia nastrój i możliwość kontroli emocji. Wyniki dla joggingu były lepsze niż w przypadku jazdy na rowerze stacjonarnym.  

Zobacz też: Lewemu się nie udało, ale Polak zdobył już Złotą Piłkę

Wystarczy krótki bieg 

Japońscy badacze wykazali, że już 10 minut biegania o umiarkowanej intensywności korzystnie wpływa na poziom przyjemności. Te odkrycia mają znaczenie z punktu widzenia promocji zdrowia, ponieważ bieganie jest uważane za ćwiczenie praktyczne i jest jednym z najpopularniejszych zajęć rekreacyjnych na świecie.  

Wcześniejsze badania wskazały, że panowie ćwiczący około 12 godzin tygodniowo mają o 73 proc. więcej plemników, niż mężczyźni nieuprawiający sportu. O czym jednak warto pamiętać? Po pierwsze o umiarze, bowiem nadmierny wysiłek fizyczny wprowadza organizm w stan stresu i może powodować zachwiania w gospodarce hormonalnej. Po drugie zaś o odpowiednim ubraniu. Obcisła bielizna wykonana ze sztucznych materiałów – a często tak właśnie wyglądają stroje sportowe – może powodować przegrzewanie się jąder, a co za tym idzie mieć negatywny wpływ na płodność. 

Źródło: www.nature.com  

Zobacz też: Stres pandemii vs. niepłodność

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.