Przejdź do treści

Czy da się przygotować na śmierć dziecka? ONI są tak blisko niej…

Gajusz-TenCzas - śmierć dziecka

ONI – pracownicy Fundacji Gajusz – co i rusz spotykają się oko w oko ze śmiercią. Tym trudniejszą, że dotyczącą najmłodszych. Pomagają bliskim przejść przez ten trudny czas, dodają sił do ostatnich uśmiechów, wycierają łzy przepełnione bólem. W kampanii społecznej #TenCzas opowiadają, jak wygląda ich praca i czy w ogóle można się na śmierć przygotować?

Śmierci są różne. Tak jak i różne są życia. Stąd też jedni wolą i mogą żegnać się w zaciszu swojego domu, co wspiera hospicjum domowe Fundacji Gajusz, inni zaś ostatnie swoje dni spędzają w Pałacu, jak mówi się na hospicjum stacjonarne. W obu tych przypadkach nie da się jednak zapomnieć, że nawet krótki uśmiech może za chwilę pociągnąć za sobą ostatni oddech. Mimo tej niemocy i ogromnych kosztów, jakie sami ponoszą, ONI i tak są: „Najtrudniej jest przestać coś robić. Nie robić nic, tylko towarzyszyć. Zostać, potrzymać za rękę i poczekać, aż nastąpi ten koniec” – mówi Sylwia Tymińska-Kamińska, pielęgniarka.

ONI – towarzysze odchodzenia

Lekarze, pielęgniarki, psychologowie, pracownicy socjalni – przecież każdy z nich jest po prostu człowiekiem. Z jednej więc strony bliski jest im lęk przed śmiercią, a z drugiej jakże bardzo rozumieją jej nieuchronność. Czy zawsze się z nią godzą? Pewnie nie, ale widzą też, jak owa zgoda potrzebna jest ich najmłodszym podopiecznym.

Jeżeli ktoś z rodziny krzyczy: “Nie odchodź, nie pozwalam Ci!”, to dziecko zostanie. Oczywiście to nie jest regułą, ale często jest tak, że dzieci łapią kolejny oddech i nie odchodzą, bo mama nie pozwala. Dzieci się słuchają.

Agnieszka Szulc, pracownik socjalny w hospicjach dziecięcych

Kampania #TenCzas wydaje się być stworzona z prostych rozmów, jakże jednak ważnych, głębokich i urealniających doświadczenie śmierci najmłodszych. Jest to niezwykle potrzebne w świecie dorosłych, którzy tak bardzo boją się o tym rozmawiać. A przecież to ich spokój, zrozumienie i troska stanowią bazę do odejścia. Dają też poczucie, że tam, dokąd idzie maluch – gdziekolwiek to jest – będzie mu lepiej.

Przygotowując się na odejście dziecka, dorosły musi najpierw zmierzyć się z własnymi obawami. Zarówno od strony medycznej (łatwiejszej), jak i emocjonalnej. Powinien najpierw założyć maskę sobie, dopiero później dziecku. Jak podczas awarii w samolocie.

Urszula Dryja, lekarz w hospicjum domowym

 

 


Zobacz też: 10 rzeczy, których nauczyłem się po Twojej śmierci – wzruszający post brytyjskiego taty

Fundacja Gajusz

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW (dziennikarstwo). Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS, jest też byłą słuchaczką studiów podyplomowych Gender Studies na UW. Współautorka książki "Kobiety bez diety".

10 zabawnych sytuacji, które zna każda dziewczyna. Też tak masz?

Bloome Comics grafika
Rys. Instagram bloome_comics

Chociaż lato już dawno za nami, nie ma co się zmucić – przypomnij sobie wszystkie zabawne sytuacje, ogrom emocji, ironiczne komentarze w Twojej głowie… W ciągu tych kilku miesięcy tak wiele może się wydarzyć!

Ona potrafi to narysować jak nikt inny. Hanna tworzy serial komiksowy „Bloome Comics”, w którym ilustruje wszystkie zabawne i frustrujące problemy, z jakimi na co dzień mierzy się zapewne każda dziewczyna.

Zobacz 10 obrazków – prawdziwych „letnich” historii, w których odnajdziesz siebie:

1. Letnia biżuteria – oczekiwania vs rzeczywistość

Instagram bloome_comics

2. Przyjaciółka oznaczyła mnie na zdjęciu na Instagramie…

Instagram bloome_comics

3. Sukienka na ramiączkach – jak wyglądam vs jak się czuje

Instagram bloome_comics

4. Marząc o związku / Gdy ktoś się we mnie podkochuje

Instagram bloome_comics

5. Korona-wakacje 2020

Instagram bloome_comics

Zobacz też: 5 komiksów, które pokazują codzienność we dwoje – odnajdujesz w nich swój związek?

6. Zimą za zimno, latem za ciepło – nigdy dobrze!

Instagram bloome_comics

7. Wystarczy (na) jeden dzień…

Instagram bloome_comics

8. Długie włosy – jak widzą mnie inni vs jak się czuję

Instagram bloome_comics

9. Seksowna sukienka – oczekiwania vs rzeczywistość

Instagram bloome_comics

10. Moje odczucia – z push-upem i bez..

Instagram bloome_comics

To już wszystko na dziś. Więcej rysunków Hanny znajdziesz na jej koncie na Instagramie Bloomie Space.

Inspiracja: Bored Panda

Zobacz też: 7 rzeczy, których nie wiesz o Islandii. Dlaczego warto pojechać z dzieckiem?

 

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu Współczesna Rodzina. Absolwentka resocjalizacji na Uniwersytecie Warszawskim. Kilka lat przepracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, podczas urlopu macierzyńskiego rozpoczęła przygodę z dziennikarstwem i social mediami.

Rodzicielstwo vs koronawirus – kim jest elastyczny psychologicznie rodzic?

koronawirus a rodzicielstwo | elastyczność psychiczna
fot. 123rf.com

Koronawirus wprowadził wiele zmian w życiu codziennym – nie tylko w sferze zawodowej, ale także prywatnej. Przytulnie bliskich stanowi potencjalne zagrożenie dla zdrowia, podobnie jak podróże czy spotkani z przyjaciółmi. Zajęcia on line oraz praca w trybie home office sprawiły, że zaczęliśmy spędzać z rodziną o wiele więcej czasu. Jak obecna sytuacja wpływa na atmosferę i relacje panujące w domu?

Stres, lęk i niepokój

Koronwirus SARS-CoV-2 sprawił, że nasze życie stało się inne – trudniejsze. Ta nietypowa sytuacja wymusiła na nas mnóstwo zmian, a część z nich ma niekorzystny wpływ nawet nie tyle na nasze zdrowie, co samopoczucie. Strach przed zachorowaniem sprawił, że wiele osób zamknęło się w domach – tylko z najbliższą rodziną.

Lista czynników, które wywołują i potęgują stres wydaje się nie mieć końca. O ile my – dorośli – z tą niecodzienną sytuacją radzimy sobie stosunkowo dobrze, to nie możemy zapominać o dzieciach. Jak koronawirus wpłynął na samopoczucie najmłodszych?

Oczywistym jest, że ta nietypowa sytuacja – zajęcia on line, ograniczony kontakt z rówieśnikami – ma negatywny wpływ na psychikę dzieci. Najmłodsi wbrew pozorom także mają wiele powodów do obaw i zmartwień, podobnie jak dorośli. I tutaj bardzo dużo zależy od rodziców, od ich zachowania, nastawienia i tego, jak reagują na stres związany z pandemią.

Zobacz też: Bezsenność vs koronawirus – jak spać spokojnie w czasach pandemii?

Koronawirus a rodzicielstwo – najnowsze badania

Dwa oddzielne zespoły naukowców przeprowadziły dwie niezależne ankiety, których celem było zbadanie, jak rodzice radzą sobie z pandemią koronawirusa i jak wpływa ona na sytuację w domu. Stres towarzyszący pandemii sprawił, że pomiędzy dziećmi a rodzicami pojawiło się więcej spięć, kłótni i nerwowych sytuacji. Okazało się jednak, że „dobrze funkcjonujące” rodziny mają wspólny mianownik. Jest nim elastyczność psychologiczna, czyli umiejętność łatwiejszej adaptacji do nowych okoliczności.

Okazało się, że bardziej elastyczni psychicznie rodzice, do trudności podchodzą konstruktywnej, a ich relacje z dziećmi są lepsze. I odwrotnie – im bardziej nieelastyczni psychicznie byli rodzice, tym bardziej destrukcyjny był ich styl rodzicielski, a cała rodzina bardziej cierpiała z powodu stresu związanego z koronawirusem. Ponadto wykazano, że brak elastyczności psychologicznej ma kluczowe znaczenie w chorobach i zaburzeniach psychicznych – od zaburzeń lękowych po depresję. Dlatego tak ważne jest, by inicjować, modelować i wspierać elastyczność psychologiczną dzieci – już od najmłodszych lat.

Źródło: psychologytoday

Zobacz też: Przemoc w rodzinie vs. pandemia koronawirusa – niepokojące dane!

Podanie komórek MSC pacjentom z COVID-19 zmniejsza ryzyko zgonu

komórki MSC a COVID-19

Randomizowane badanie kliniczne, przeprowadzone pod nadzorem FDA, wykazało, że dożylne podanie komórek mezenchymalnych (mesenchymal stem cells, MSC) pochodzących ze sznura pępowinowego zmniejsza ryzyko śmierci i przyspiesza powrót do zdrowia pacjentów z zespołem ostrej niewydolności oddechowej (ARDS) w COVID-19. Ponadto badanie wykazało, że podanie komórek MSC jest bezpieczne.

Celem badania przeprowadzonego przez zespół naukowców z University of Miami Miller School of Medicine w Miami na Florydzie była ocena bezpieczeństwa i skuteczności dożylnego podania komórek mezenchymalnych wyizolowanych ze sznura pępowinowego (UC-MSC) pacjentom z zespołem ostrej niewydolności oddechowej (ARDS) w COVID-19. Badacze zdecydowali się podać pacjentom komórki MSC z pępowiny, ponieważ wiele wcześniejszych badań wykazało ich działanie immunomodulujące w różnych chorobach.

Dwudziestu czterech pacjentów hospitalizowanych z powodu COVID-19 przydzielono losowo w stosunku 1:1 do leczenia z zastosowaniem UC-MSC (n = 12) lub do grupy kontrolnej (n = 12). Każdy z nich otrzymał w dniu 0. oraz w dniu 3. komórki UC-MSC lub placebo. Badanie było podwójnie zaślepione, co oznacza, że ani pacjent, ani personel medyczny (odpowiedzialny za podanie produktu i lekarz oceniający) nie byli świadomi, do której grupy został przydzielony dany pacjent. Ponadto obie grupy otrzymywały standardowe postępowanie wspomagające (w tym remdesvir, osocze ozdrowieńców czy tocilizumab). W każdej grupie 3/4 pacjentów stanowili chorzy w stanie umiarkowanym do ciężkiego.

Spośród pacjentów otrzymujących leczenie standardowe plus placebo przeżyło zaledwie 42%, natomiast w grupie, w której leczenie standardowe uzupełniono komórkami UC-MSC, przeżyło aż 91% pacjentów. Współczynnik hazardu wyniósł 8,76, co oznacza, że pacjenci, którzy nie otrzymali komórek, byli prawie dziewięciokrotnie bardziej zagrożeni zgonem niż ci, którzy otrzymali komórki. Ponadto czas powrotu do zdrowia był krótszy w grupie leczonej. Ponad połowa pacjentów leczonych wlewami UC-MSC wyzdrowiała i w ciągu dwóch tygodni wyszła ze szpitala do domu. Ponad 80% osób grupy leczonej MSC wyzdrowiało przed 30. dniem choroby w porównaniu z mniej niż 37% pacjentów z grupy kontrolnej. Przyczyną obserwowanych różnic był istotnie niższy poziom 9 z 10 badanych cytokin prozapalnych, przy jednoczesnym braku różnic w ilości wirusa w osoczu pomiędzy grupami zarówno w dniu 0., jak i w dniu 6.

Zobacz też: Przemoc w rodzinie vs. pandemia koronawirusa – niepokojące dane!

Perspektywa MSC w COVID-19 i dalsza praktyka

Zespół ostrej niewydolności oddechowej (ARDS) w COVID-19 wiąże się ze śmiertelnością
na poziomie 52,4%. W związku z tym zapotrzebowanie na nowatorskie terapie, które mogą
osłabić nadmierną odpowiedź zapalną związaną m.in. z „burzą cytokinową” jest ogromne. Przede wszystkim dlatego, że zjawisko to jest potencjalnie śmiertelną reakcją immunologiczną związaną
z dodatnim sprzężeniem zwrotnym pomiędzy cytokinami a komórkami odpornościowymi krążącymi we krwi. Dotychczas wiadomo, że komórki mezenchymalne wywierają działanie immunomodulujące i przeciwzapalne i mogą przynosić korzystne efekty w przypadku ARDS w COVID-19, właśnie ze względu na niedopuszczenie do pojawienia się „burzy cytokinowej”. Na początku pandemii pojawiły się pierwsze wyniki badań, które pokazały komórki mezenchymalne MSC, jako bardzo obiecującą strategię leczenia COVID. Zainteresowało to wielu badaczy, także w Polsce, którzy podjęli pierwsze próby podawania MSC z pępowin w leczeniu.

„Leki będące de facto frakcjami różnych komórek MSC wytwarzamy od kilku lat. To produkt leczniczy terapii zaawansowanej (ATMP), który może być stosowany w terapiach eksperymentalnych i badaniach klinicznych” – mówi lek. Tomasz Baran, Wiceprezes Polskiego Banku Komórek Macierzystych – „W Polsce leki wykorzystujące MSC mają grono zwolenników i przeciwników. Krytycznie wypowiada się na ich temat Komitet Biotechnologii PAN, co odstrasza niektórych klinicystów od stosowania tych komórek w leczeniu eksperymentalnym lub badaniach klinicznych. Projekty kliniczne w leczeniu COVID z wykorzystaniem leków wyprodukowanych przez naszą grupę kapitałową zostały rozpoczęte w Portugalii i Szwecji. W Polsce wytworzyliśmy je tylko dla kilku pacjentów w bardzo ciężkim lub terminalnym stanie. Teraz widzimy, że podając leki z komórek MSC na szerszą skalę można było uratować życie wielu pacjentów. Wyniki tego badania bardzo nas cieszą i dają nam impuls do kontynuowania projektów”.

Pod nadzorem FDA toczy się obecnie 61 innych badań oceniających skuteczność leków z komórek MSC w leczeniu COVID. To jedna z najbardziej obiecujących metod, czego wyrazem jest przeprowadzona kilka tygodni temu transakcja koncernu Novartis o wartości 50 milionów dolarów na terapię komórkową firmy Mesoblast w leczeniu COVID-19. Umowa zabezpiecza prawa do opracowania i komercjalizacji opartego na komórkach MSC produktu remestemcel-L do leczenia zespołu ostrej niewydolności oddechowej (ARDS), w tym zespołu związanego z COVID-19, którego terapia jest obecnie na późnym etapie badań.

Źródło: https://stemcellsjournals.onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/sctm.20-0472

Zobacz też: Stres pandemii vs. niepłodność

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Powiedz STOP kobietobójstwu! Mocna kampania społeczna Centrum Praw Kobiet

Stop kobietobójstwu
Fot. – materiały Centrum Praw Kobiet

Co 40 sekund jedna kobieta doświadcza przemocy; co szósta kobieta potrzebowała hospitalizacji z powodu przemocy; rocznie 400-500 kobiet ginie w Polsce w wyniku przemocy domowej – przerażające dane? A to tylko niektóre ze statystyk. Centrum Praw Kobiet mówi „Stop kobietobójstwu!”. Dołącz się do akcji.

Historie kobiet

Joanna K. lat 40, zadźgana nożem przez męża.

Justyna M. lat 29, uduszona przez męża.

Wioletta S. lat 43, mąż oblał ją benzyną i podpalił.

Te i inne wstrząsające historie zamordowanych kobiet znajdziesz na stronie akcji Stop kobietobójstwu.

To tylko promil przypadków, które miały miejsce w Polsce w zeszłym roku. Zgodnie z szacunkowymi badaniami Centrum Praw Kobiet, wskutek przemocy domowej w Polsce ginie nawet 400-500 kobiet rocznie. Są zabijane, tracą życie w wyniku pobicia, popełniają samobójstwa. Giną nie tylko partnerki sprawców, ale również dzieci i bliscy zamordowanych kobiet. Dokładna skala zjawiska nie jest znana, ponieważ brakuje rzetelnych badań na ten temat.

Zobacz też: Przemoc nasza domowa – jak ją rozpoznać?

Stop kobietobójstwu

Celem inicjatywy prowadzonej przez Centrum Praw Kobiet jest zwrócenie uwagi polskich władz na problem przemocy wobec kobiet oraz nagłośnienie tematu kobietobójstwa. Jak wiadomo, przemoc wobec kobiet stała się w czasie pandemii jeszcze większym problemem niż dotychczas, ponieważ zarówno ofiary, jak i sprawcy przemocy domowej są zmuszeni do zostawania ze sobą w domu przez większą ilość czasu. Wzrosła również liczba maltretowanych dzieci – pisaliśmy o tym TUTAJ.

Kampania skupia uwagę na odpowiedzialności państwa, które nie tworzy rozwiązań prawnych i instytucjonalnych skutecznie chroniących kobiety.

W ramach akcji Centrum przygotowało petycję do polskich władz oraz specjalną zbiórkę na uruchomienie nowego projektu Obserwatorium ds. Kobietobójstwa. Ma ono pomóc w diagnozie skali zjawiska w kraju oraz zapewnić wsparcie rodzinom zamordowanych kobiet w dochodzeniu sprawiedliwości.

Wśród postulowanych rozwiązań jest m.in. sfinansowanie ze środków publicznych powołania wspomnianeno Obserwatorium ds. Kobietobójstwa i opracowanie krajowego programu przeciwdziałania przemocy wobec kobiet oraz jej najbardziej drastycznym formom jak kobietobójstwo.

Mocny spot

Jednym z elementów kampanii jest drastyczny spot wyreżyserowany przez Monikę Strzępkę. W niespełna czterominutowym filmie udział wzięli m.in. Wiktoria Gorodeckaja, Andrzej Chyra, Krzysztof Dracz, Paweł Tomaszewski czy Marcin Czarnik. Za muzykę odpowiada kompozytor Andrzej Smolik.

Spot pokazuje jak przez niewydolny system prawny w Polsce, a kobiety chcące zgłosić przemoc, same czują się winne. Bywają napiętnowane nie tylko przez środowisko – rodzinę, znajomych, duchownych, ale także przez prawo, które nie zawsze staje po ich stronie.

UWAGA

Materiał zawiera drastyczne sceny przemocy domowej, której doświadczają kobiety.


Źródło: Centrum Praw Kobiet

Zobacz też: Weronika Rosati założyła fundację „Siła kobiety”. Będzie wspierać ofiary przemocy

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu Współczesna Rodzina. Absolwentka resocjalizacji na Uniwersytecie Warszawskim. Kilka lat przepracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, podczas urlopu macierzyńskiego rozpoczęła przygodę z dziennikarstwem i social mediami.