Przejdź do treści

Gdańsk planuje edukację seksualną dla młodzieży. Prawica jest przeciwna

Antykoncepcja
Fot. Pixabay.com

Kilkunastostronicowa broszura „Zdrovve Love”, finansowana z budżetu Gdańska, ma podpowiedzieć uczniom szkół średnich, czym jest bezpieczny seks. Choć nie ma w niej nic zdrożnego, nie spodobała się prawicowym radnym, którzy doszukują się w niej promocji seksu pozamałżeńskiego i homoseksualizmu.

Broszurę „Zdrovve Love” przygotowało dla miasta Polskie Towarzystwo Programów Zdrowotnych z Gdańska. Jest ona jednym z punktów realizacji programu wspierającego prokreację gdańszczan. W ramach tego samego programu mieszkańcom oferowane jest też dofinansowanie in vitro.

Kilkunastostronicowy materiał edukacyjny zawiera Deklarację Praw Seksualnych Człowieka oraz informacje dotyczące budowy narządów płciowych i ryzykownych zachowań seksualnych. Przedstawia też dostępne metody antykoncepcji i podpowiada, jak budować zdrowe relacje.

Edukacja seksualna niemile widziana?

Publikacja nie trafiła jeszcze do młodych gdańszczan. Wyciekła jednak w fazie przygotowań – i trafiła w ręce przedstawicieli lokalnych działaczy ze środowisk prawicowych. Radnych oburzyła praktyczna instrukcja, jak zakładać prezerwatywę, oraz zdanie: „Większość z nas rodzi się jako kobieta i mężczyzna, ale nie zawsze tak jest”. Już złożyli w tej sprawie interpelację.

– Dziś Paweł Adamowicz chce indoktrynować nasze dzieci. Przeciwstawiamy się publikacjom promującym środowiska homoseksualne i antykoncepcję wczesnoporonną – mówi Karolina Helmin-Biercewicz ze Stowarzyszenia MyGdańsk.pl, którego prezesem jest były poseł PiS.

Kontrowersyjna wiedza

Promocja jakichkolwiek zachowań seksualnych nie była jednak zamierzeniem prezydenta Gdańska. Jak podkreśla we wstępie do publikacji, uczniowie powinni „mieć dostęp do wiedzy na temat seksualności i antykoncepcji oraz korzystania z niej w zgodzie ze swoim sumieniem i przekonaniami”.  Ponadto – jak wyjaśnia rzeczniczka prasowa prezydenta Gdańska Magdalena Skorupka-Kaczmarek – broszura będzie rozdawana tylko uczniom, którzy wezmą udział w organizowanych przez miasto warsztatach. A żeby mogli w nich uczestniczyć, zgodę musi wyrazić rodzic.

Wyjaśnienia te nie przekonują radnych prawicy. Zarzucają prezydentowi Gdańska, że promuje metodę in vitro, bierze udział w marszach równości, zaś „tylnymi drzwiami wprowadza się do szkół program, który promuje ruchy LGBT i mówi o tym, że każdy może zmienić płeć”.

Źródło: Trojmiasto.pl, Gazeta.pl

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Aplikacje na smartfony pomagają w aktywności fizycznej

Nowe badania pokazują, że aktywność fizyczną młodych ludzi można poprawić dzięki dobrze zaprojektowanym i realizowanym rozwiązaniom internetowym. Wśród nich wymieniono „gry treningowe” i aplikacje na smartfony. 

Zgodnie z badaniem przeglądowym przeprowadzonym na Uniwersytecie w Birmingham, dzieci i młodzież na lekcjach wychowania fizycznego pozytywnie zareagowały na wykorzystanie gier treningowych. Mały one zapewnić lekcje aktywności fizycznej poprzez gry lub spersonalizowane zajęcia. Zmiany obejmowały wzrost poziomu aktywności fizycznej, ale także poprawę emocji, postaw i motywacji do aktywności fizycznej. 

Pionierskie badania 

Badanie, opublikowane w Physical Education and Sport Pedagogy jest jednym z pierwszych, które bada nie tylko wpływ aplikacji na zachowania fizyczne w nieklinicznych grupach młodych ludzi. Dodatkowo zmierzono także wpływ mediów cyfrowych na wiedzę o aktywności fizycznej, rozwój społeczny i poprawę zdrowia psychicznego.  

Zobacz też: Tęczowe igrzyska – coraz więcej sportowców wychodzi z cienia

Autorzy przeanalizowali 26 badań dotyczących aplikacji do aktywności fizycznej. Znaleźli trzy główne mechanizmy w działaniu: grywalizację, w której uczestnicy przechodzą przez różne poziomy osiągnięć; personalizacja, w której uczestnicy otrzymywali dostosowane informacje zwrotne i nagrody na podstawie postępów; oraz informacje, w których uczestnicy otrzymali materiały edukacyjne lub wskazówki zachęcające do zmiany zachowania. 

Badacze stwierdzili, że większość badanych (70%) wykazała wzrost i/lub poprawę wyników związanych z aktywnością fizyczną. Skorzystali zwłaszcza uczniowie w wieku szkolnym, którzy uczestniczyli w lekcjach wychowania fizycznego. 

Główna autorka, dr Victoria Goodyear z Wydziału Sportu, Ćwiczeń i Rehabilitacji Uniwersytetu w Birmingham, wyjaśnia: „Znaleźliśmy przekonujące dowody na to, że nauczyciele WF mogą wykorzystywać naukę online do zwiększania pozytywnych  postaw i uczestnictwa w aktywności fizycznej wśród młodych ludzi. Istnieje realna szansa by poprawiać zdrowie poprzez skuteczne możliwości ćwiczeń online. Dzięki nim dzieci mają także okazję do zakorzenienia pozytywnego podejścia do ćwiczeń oraz gier”. 

Źródło: https://www.sciencedaily.com/  

Zobacz też: Ponad 1/3 młodych z uzależnieniem od smartfonów – jakie mogą być konsekwencje?

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Rozrywka zza oceanu w Polsce? Wrestling z Trybsonem i Taxi Złotówą już w sobotę

Prime time wrestling

Już tylko dzień dzieli nas od prawdziwego święta pro wrestlingu w Polsce! 9 października w Chorzowie odbędzie się długo wyczekiwana gala Kinguin PTW #1 – Revolucja!

Fani tej szalenie popularnej za oceanem dyscypliny z pewnością będą zadowoleni, ponieważ organizatorzy zadbali o to, aby widzowie się nie nudzili. W karcie walk wieczoru, która kryje jeszcze kilka niespodzianek, znajdziemy zarówno debiutantów, wrestlerów już znanych polskiej publiczności, gwiazdy światowych ringów jak również popularne internetowe osobistości.

Kto zawalczy na Kinguin PTW #1 – Revolucja?

Wśród zapowiedzianych na chorzowską galę zawodników znajdziemy takie sławy jak m.in. Chris Masters (aktualny posiadacz pasa mistrzowskiego NWA National Championship w federacji NWA, była gwiazda WWE), Nick Aldis (również zawodnik NWA, do niedawna z pasem NWA Worlds Heavyweight Championship, wcześniej znany z występów m.in. w TNA), Axel Tischer, który w NXT i WWE występował pod pseudonimem Alexander Wolfe, czy Santino (wcześniej znany jako Santino Marella), który jest jedną z najbardziej charakterystycznych postaci, które w ostatnich latach występowały w WWE.

Federacja Prime Time Wrestling zapowiedziała również obecność Mariusa Al-Ani, aktualnego mistrza xWx, jednej z największych federacji w Europie, Joe E. Legenda, pochodzącego z Kanady pierwszego mistrza w historii polskiego wrestlingu czy Jonny’ego Storma, brytyjskiego weterana high flyingu. Fanów polskiego podwórka wrestlingowego z pewnością najbardziej interesują rodacy, którzy postawią nogę w ringu 9 października. Wśród nich znajdą się m.in. Robert Star, najbardziej utytułowany polski zawodnik ostatnich lat, waleczny Peter Pannache powracający do ringu po kilkuletniej przerwie, Szymon „Złotówa” Wrzesień, pogromca Marcina Najmana czy w końcu gwiazda telewizji i Internetu, Trybson. Oprócz nich w ringu zobaczymy debiutujących absolwentów Akademii PTW. W karcie walk zaplanowano dziewięć pojedynków, na chwilę obecną znamy obsadę sześciu z nich.

Zobacz też:

Prime Time Wrestling – bilety, transmisja

Gala już 9 października 2021 r. w Hali MORiS w Chorzowie! Bilety nabyć można pod adresem: https://tinyurl.com/yn8yet23

Dla wszystkich, którzy nie będą mogli pojawić Kinguin PTW przygotowuje szereg możliwości obejrzenia transmisji z debiutanckiej gali. Galę Kinguin PTW #1 – Revolucja na żywo będzie można obejrzeć m.in. na stronie internetowej TVP Sport, w aplikacji mobilnej TVP Sport oraz za pośrednictwem HBB TV.

Zobacz też: Sport od najmłodszych lat – Diablo Włodarczyk: „Powinniśmy dziecko wspierać, popychać do przodu i służyć mu pomocą”

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Szwedzcy naukowcy: składowany plastik zatruwa ziemię  

plastik ocean
fot. Wikimedia Commons

Wietrzejący, zaśmiecający planetę plastik może stwarzać nieprzewidywane dotąd zagrożenia. Aby zmniejszyć ilość niebezpiecznych śmieci potrzebne są jednak obszerne zmiany związane ze stylem życia i kulturą – twierdzą eksperci. 

Specjaliści z Uniwersytetu Sztokholmskiego oraz kilku innych ośrodków naukowych przestrzegli właśnie na łamach prestiżowego „Science”, że jako ludzkość zbliżamy się do punktu bez odwrotu, jeśli chodzi o zanieczyszczenie Ziemi plastikiem. Już chyba większość ludzi zdążyła się oswoić z informacjami o tym, że plastik znajdowany jest praktycznie wszędzie – nawet na pustyniach, szczytach gór, w arktycznym śniegu, czy oceanicznych głębinach. Bo plastikowe zanieczyszczenia to nie tylko wyspy śmieci na oceanie, plastikowe torby, czy pojemniki. 

Wietrzejący plastik problemem

Tworzywa sztuczne ulegają wietrzeniu. To prawda, że pomaga ono w długim czasie usuwać śmieci ze środowiska, ale stwarza także kolejne niebezpieczeństwa.  

Wietrzenie plastiku następuje z powodu wielu różnych procesów i przeszliśmy długą drogę, aby je zrozumieć. Jednak wietrzenie nieustannie zmienia właściwości plastikowych zanieczyszczeń, co rodzi kolejne pytania. Degradacja plastiku jest bardzo powolna i nie jest skuteczna w zatrzymaniu jego akumulacji w środowisku, więc ekspozycja na zwietrzały plastik będzie cały czas rosła – wyjaśnia prof. Hans Peter Arp, współautor publikacji. 

Jak wyjaśniają naukowcy, w czasie wietrzenia plastiku powstają mikro- oraz nanocząstki, a do tego z tworzyw uwalniają się różnego rodzaju chemiczne substancje. Z czasem rośnie więc zarówno złożoność zanieczyszczeń, jak ich mobilność. Skutki tego badacze określają jako bardzo trudne, albo nawet niemożliwe do przewidzenia. 

Zobacz też: Segregacja to (nie)trudna sprawa – sprawdź, jak to robić!

Droga bez odwrotu?

Oprócz zniszczeń, które plastik może spowodować bezpośrednio np. unieruchamiając zwierzęta, czy też swoim toksycznym działaniem, ma duży potencjał szkodzenia w połączeniu z innymi czynnikami. Naukowcy podejrzewają, że może być zdolny do nasilania zmiany klimatu poprzez zaburzanie tzw. biologicznej pompy węglowej, która odpowiada za obieg węgla w oceanach. Razem z przełowieniem ryb i niszczeniem morskich habitatów spowodowanym zmianami temperatur plastik może także nasilać spadek oceanicznej bioróżnorodności. 

Obecnie zapełniamy środowisko rosnącą ilością plastikowych zanieczyszczeń, które trudno jest usunąć. Jak dotąd nie obserwujemy licznych dowodów na szerokie, szkodliwe konsekwencje, ale jeśli wietrzejący plastik uruchomi naprawdę niebezpieczne efekty, prawdopodobnie nie będziemy w stanie ich cofnąć – alarmuje prof. Matthew MacLeod, główny autor opracowania. 

Źródło: https://naukawpolsce.pap.pl/

Zobacz też: Plastik niepotrzebny! Słomki z jakich materiałów zastąpią te, które znaliśmy dotąd?

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

W kraju mamy 1,4 tys. gatunków grzybów jadalnych. Jak nie dać się zwieść tym trującym?

grzyby
dav

W polskich lasach występuje 1,4 tysiąca gatunków grzybów jadalnych. W rozmowie z serwisem Nauka w Polsce PAP dr inż. Małgorzata Krokowska-Paluszak rzeczniczka prasowa Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu wyjaśnia jak się nie pomylić się zbierając dary lasu.  

Obecnie idealny czas, żeby wybrać się do lasu; jest nie tylko sprzyjająca pogoda, ale i w lasach rzeczywiście pojawiły się już grzyby. Pamiętajmy, że grzyby w polskich lasach można zbierać bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów i w zasadzie bez ograniczeń. Nie wolno jednak zbierać ich w niektórych częściach lasu, gdzie jest stały zakaz wstępu, w tym: na uprawach do 4 m wysokości, w drzewostanach nasiennych i powierzchniach doświadczalnych, czy w ostojach zwierzyny. Grzybów nie wolno także zbierać na obszarach chronionych: w rezerwatach i parkach narodowych. Rygorystycznie należy przestrzegać również zakazu wstępu na tereny wojskowe. A jak rozpoznać czy zbierany przez nas grzyb jest jadalny? 

Zobacz też: Jak wspierać odporność dietą? [EKSPERTKA]

Znamy tylko niewielki procent grzybów 

Z wymienionych w artykule 1,4 tys. gatunków grzybów jadalnych, tylko 47 z nich jest – zgodnie z prawem – dopuszczonych do obrotu produkcji przetworów grzybnych. 117 gatunków jest z kolei pod ochroną i tych grzybów nie wolno w lasach zbierać. Przeciętny Polak rozpoznaje około 15 gatunków grzybów, a wytrawny grzybiarz około 40 gatunków. 

Krokowska-Paluszak zauważyła, że pomyłki w czasie grzybobrania mogą okazać się tragiczne w skutkach. Jak podkreśliła, para grzybów, których pomylenie jest najbardziej tragiczne, brzemienne w skutkach, to czubajka kania, czyli tzw. sowa, „bardzo lubiana, bardzo chętnie zbierana, uważana też za takiego „wegańskiego kotleta” – ale łatwa do pomylenia z muchomorem sromotnikowym, który jest silnie trujący”. „Wystarczy tak naprawdę pół kapelusza muchomora sromotnikowego, żeby jedzenie okazało się śmiertelną trucizną” – zaznaczyła. Należy więc zbierać tylko te grzyby, które znamy. Zarówno metoda polegająca na cięciu owocnika, jak i na jego wykręceniu jest prawidłowa. Najważniejsze dla przyszłego wzrostu grzyba będzie jednak nie cięcie i jego sposób, lecz przysypanie ściółką leśną grzybni by mogła się ona swobodnie odrodzić. Unikajmy też zbierania do foliowej siatki – grzyby stracą swoje walory estetyczne i zapachowe. 

Warto, aby grzybiarze idąc do lasu zabrali ze sobą – poza atlasem grzybów – także mapę terenów leśnych. Obecnie taką mapę można zainstalować w telefonie np. darmową aplikację mapową mBDL (mobilny Bank Danych o Lasach). Warto też pamiętać, by przed wyprawą taki telefon miał wystarczającą ilość baterii. 

Źródło: Nauka w Polsce PAP

Zobacz też: Dieta długowieczności

 

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.