Przejdź do treści

Jak rozpoznać wampira energetycznego?

jak rozpoznać wampira energetycznego
Jak rozpoznać kogoś, kto wysysa z nas energię? – Fot. Pixabay

Dr Christiane Northrup jest znaną na całym świecie specjalistką od zdrowia kobiet, ginekolożką, położnikiem i chirurgiem, która pomaga kobietom odkryć siłę tkwiącą w ciele. Jej książka „Ciało kobiety, mądrość kobiety” to prawdziwa biblia zdrowia. W swojej książce „Wampiry energetyczne” objaśnia jak rozpoznać kogoś, kto wysysa z nas energię, w jaki sposób buduje toksyczne relacje i jak wpływa na nasze życie. I jak się przed nimi bronić.

Związki, które tworzymy mogą nas wzmacniać lub osłabiać, mogą być źródłem poczucia bezpieczeństwa lub chaosu. Dobry związek sprawia, że czujemy się silni, przypomina nam dlaczego żyjemy.  W toksycznej relacji jesteśmy wykończeni emocjonalnie, zrujnowani finansowo i fizycznie.

Świat jest pełen różnych typów ludzkich. Jeśli jesteś empatyczną osobą, swoją energię, ciepło i optymizm dajesz ludziom, których spotykasz. Na swojej drodze spotykamy często tzw. wampiry energetyczne – które musimy zidentyfikować i nauczyć się chronić przed nimi. Jak to zrobić? To niełatwe, bo są to osoby charyzmatyczne, odnoszące sukces i świetnie wyglądające.

Empatyczni ludzie posiadają zasoby pozytywnej energii i unikalną zdolność współodczuwania oraz dbania o ludzi, dlatego są idealnym celem dla wampirów, którzy żywią się tym, co dobre i używają tej wrażliwej natury przeciwko wrażliwcom. Wampir energetyczny sprawiają, że dopada nas smutek, zwątpienie w realizację planów, jesteśmy osłabieni i czujemy się przegrani.

Jeśli jesteś w związku z wampirem energetycznym, możesz nie zdawać sobie z tego sprawy, ale twoje ciało daje ci znaki – chorujesz na autoimmunologiczne choroby, chroniczne zmęczenie, problemy z tarczycą, boreliozę. Brak energii sprawia, że system odpornościowy jest słabszy, a przez to  bardziej podatny na schorzenia.

Zobacz też: Pokonać prokrastynację? Tak, to możliwe!

Jak rozpoznać wampira energetycznego?

1. Musi być w centrum uwagi

Chcą być w centrum uwagi, ale najczęściej chodzi im, aby inni ludzie ich żałowali – wymyślają najróżniejsze historie: zły związek, toksyczni rodzice, męcząca praca, choroby. Strzeż się ludzi, którzy ciągle narzekają.

2. Brak energii

Mimo tego, że wysysają energię z innych ludzi, sprawiają wrażenie jakby sami nie mieli żadnej. Nie mają celu, są zagubieni, wszystko wydaje się zagrożeniem. Najczęściej trudno im znaleźć motywację do wykonania jakiejś pracy, a najczęściej zwalają jej wykonanie na kogoś innego.

3. Brak uśmiechu

Najczęściej nie są szczęśliwymi ludźmi, więc i o uśmiech trudno. Jeśli masz do czynienia z osobą, która najczęściej jest nieszczęśliwa, chociaż obiektywnie nie ma ku temu powodu, zapewne masz do czynienia z wampirem energetycznym.

4. Brak przyjaciół

Kto chciałby spędzać czas z kimś, kto żyje w ciągłym negowaniu wszystkiego i wszystkich? Owszem, wampiry energetyczne chcą poznawać ludzi, ale tylko, żeby naładować swoje akumulatory pozytywną energią. To ktoś, kto większość czasu spędza samotnie, a do tego jest ciągle zmęczony i nieszczęśliwy.

5. Brak wsparcia

Zapomnij o komplementach i pozytywnym przekazie – to może się zdarzyć tylko wtedy, kiedy potrzebna jest twoja energia.

Zobacz też: Co nas uszczęśliwia? Relacje, relacje, relacje! PSYCHOLOGIA

Jak bronić się przed wampirem?

1.Codzienna medytacja

To najlepsza metoda na nie poddanie się emocjonalnej manipulacji. Medytacja zmienia mózg,              dzięki temu lepiej radzisz sobie z rzeczywistością.

2. Uśmiech

Wiadomo nie od dzisiaj, że uśmiechając się do kogoś, przesyłasz tej osobie pozytywną energię. W otoczeniu dobrych wibracji i w pozytywnym otoczeniu wampiry energetyczne czują się zagrożone – z zazdrości lub innych negatywnych emocji.

3. Nie rozmawiaj z wampirem

Jeśli zidentyfikowałeś wampira, starałeś się przekazać mu pozytywną energię, ale nic z tego nie wyszło, powinieneś przestać utrzymywać z nim stosunki. To będzie trudne, jeśli taka osoba jest bliską rodziną lub przyjacielem, ale nie możesz wzmacniać kogoś przez cały czas.

4. Naucz się afirmacji

W obecności wampira powtarzaj w myślach: „Jestem pozytywną osobą , pełną dobrej energii i nikt nie jest w stanie tego zmienić.

Wydawnictwo: Studio Astropsychologii

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Zakazana miłość – czyli jak Polki romansowały z Niemcami

polki romansowały z Niemcami

Druga wojna światowa to czas okrutnego terroru i śmierci humanizmu. Ludzie, jakby na przekór, jednak kochali, romansowali, czasem także z wrogiem.  

Agresja Niemiec w 1939 roku, propaganda poprzedzająca ją oraz terror podczas wojny uczynili z Polaków i Niemców śmiertelnych wrogów. Mimo, iż romans między Polkami a Niemcami uchodził za zdradę narodu to dochodziło do takich sytuacji. Z kolei dla Niemców za zdradę rasy nie uchodził kontakt z niearyjską damą lekkich obyczajów. Przyjrzeliśmy się sprawie.  

Sypiając z wrogiem 

Romanse Polek z Niemcami należałoby podzielić przede wszystkim na te, które działy się na robotach w Rzeszy oraz na te, które miały miejsce na okupowanych polskich ziemiach. W pierwszym przypadku kobieta często nie miała wyboru – groziło jej bicie, a nawet skazanie na śmierć z byle błahego powodu, który podałby niemiecki rolnik. Dochodziło “na robotach” do bardzo dużej ilości samobójstw. Historycy szacują, że część z nich tak naprawdę była zabójstwami ze strony kochanka pochodzenia niemieckiego, który chciał zakończyć relację.  

1941 roku kwestia zakazanych intymnych relacji polsko-niemieckich stała się na tyle poważnym problemem, że Heinrich Himmler wprowadził specjalne rozporządzenie. Wedle niego polskie robotnice delegowane do pracy w niemieckich folwarkach miały być selekcjonowane pod względem „przydatności rasowej”. Ewentualne dzieci miały zostać wychowane w duchu germańskim.

Zobacz też: Taka miłość zdarza się raz na 60 lat! Zobacz niezwykłą sesję ślubną staruszków

Miłość wszystko zwycięży? 

Inaczej miało miejsce w miastach i wsiach pod okupacją, gdzie niemiecki żołnierz był tylko przybyszem z zewnątrz. Departament Sprawiedliwości Delegatury Rządu na Kraj stworzył nawet Kodeks Moralności Obywatelskiej. Wyróżniono w nim cztery działy według ciężaru gatunkowego przestępstwa. W dziale trzecim zaznaczono, że pogwałcenia prawa dokonuje również ten, kto utrzymuje z wrogiem zażyłą znajomość lub stosunki miłosne. Karą było wyłączenie ze społeczności polskiej, czyli niemożność zajmowania jakichkolwiek stanowisk państwowych, samorządowych i społecznych. Po wojnie kobiety czekały również kary honorowe, jak golenie głowy na łyso.

polki romansowały z niemcami

Polki jednak romansowały z żołnierzami, czy to wiedzione chęcią dostępu do luksusowych towarów, czy też ciekawością lub miłością. Uczucia bowiem ciężko przezwyciężyć. Szacuje się, że w zakazaną miłość uwierzyło 20 tys. Polek, co jest podobną liczbą do Francji i Belgii. Zdarzył się nawet romanse między Żydówkami, a oficerami zbrodniczej Waffen-SS.

Świadectwo takiej miłości złożyła w swojej książce, wydanej w Niemczech, Zofia Jasińska. Urodziła się w Krakowie w zasymilowanej rodzinie żydowskiej Gottliebów, była w okresie międzywojennym aktorką w Teatrze Słowackiego. W 1942 roku uciekła z getta i – posługując się fałszywymi dokumentami – rozpoczęła życie „na powierzchni”. Pracowała m.in. jako kucharka w majątku ziemskim pod Radomiem, gdzie poznała oficera Waffen-SS. Ten, nie wiedząc nic o jej pochodzeniu, zakochał się. Zginął później na froncie, a Zofia po zakończeniu wojny urodziła mu syna, który długie lata wierzył, że jest dzieckiem jej męża, poległego w akcji członka polskiego ruchu oporu.

Zobacz też: Para sfotografowana po 48 godzinach znajomości na Woodstock, wciąż razem po 50 latach!

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

MAMAVILLE TARGI JESIEŃ 2021

mamaville
fot. materiały prasowe

Targi Mamaville wracają i ruszają pełną parą w 6 miastach w Polsce tej jesieni.

  • 4/5.09 Wrocław
  • 12.09 Katowice
  • 19.09 Warszawa
  • 25.09 Kraków
  • 16.10 Poznań
  • 24.10 Gdańsk

Targi Mamaville to najpopularniejsze Targi skierowane do kobiet w ciąży, mam i dzieci, działający już na rynku od ponad 7 lat.

Macierzyństwo, to nowy rozdział w życiu każdej rodziny, a targi Mamaville, to idea, która Wam przybliży tę nową, ekscytującą przygodę życia.

Skupiamy marki kreatywnych mam, zgodnie z ideą aktywizacji przedsiębiorczości kobiet, wspierania polskich źródeł pochodzenia towarów, naturalnych surowców i autorskich projektów.

Zobacz też: Nauka picia – kiedy ją rozpocząć i jakie kubki wybrać?

Targi Mamaville to:

✨ STREFA ZAKUPÓW

W jednym miejscu będziecie mieli okazje doświadczyć i spotkać:

  • wystawców znanych polskich marek i dystrybutorów ulubionych produktów zagranicznych z branż: ubrania / zabawki / wystrój wnętrz / akcesoria / dodatki / edukacja / wydawnictwa / usługi – dla kobiet,
  • premierowe kolekcje i wschodzące firmy, które zaprezentują swoje produkty po raz pierwszy na polu targowym,
  • asortyment najczęściej niedostępny w ogólnej sprzedaży.

✨ STREFA EDUKACYJNO – WARSZTATOWA

Edukacja dla całej rodziny, czyli najnowsze i najbardziej przydatne wykłady związane z tematyką macierzyństwa, prowadzone przez doświadczonych prelegentów.

Wszystkie szczegółowe informacje znajdują się na www.targi.mamaville.pl

Zobacz też: Prognozy: pod koniec listopada będzie 30 tysięcy zakażeń dziennie

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Zamki w Polsce, które musisz odwiedzić 

Zamek Krzyżtopór

Polskie zamki to nie tylko Wawel i Malbork. Przygotowaliśmy listę kilku ciekawych warowni, które warto odwiedzić.  

Skarszewy – zamek joannitów 

W 1305 roku Skarszewy stały się siedzibą joannickiego komtura i stolicą baliwatu czyli zagranicznej ziemi należącej do zakonu. To właśnie rycerzom zakonnym miasto zawdzięcza swój rozwój, bowiem już w roku 1325 zyskało prawa miejskie. W latach 1320-1334 joannici wybudowali zamek. Wiadomo też, że w 1336 roku konwent składał się z komandora, wicekomandora, trzech braci rycerzy, zaś w 1341 z komandora, dwóch kapelanów i ośmiu braci rycerzy. Niestety problemy finansowe zakonu oraz presja krzyżaków, którzy zajęli Pomorze zadecydowała, że został on już w 1370 sprzedany. Krzyżacy szybko rozpoczęli rozbudowywać zamek. Wybudowali piętrowy Zamek Wysoki z częścią mieszkalną i dwoma basztami. Połączono go także podziemnym tunelem z kościołem. Mury zamku zostały wzmocnione wieżami oraz mocną bramą. Zamek nie brał udziału bezpośredniego w walkach w latach 1410-1411. Ucierpiał w kolejnych wojnach polsko-krzyżackich. M.in. podczas najazdu czeskich najemników – husytów w roku 1433, kiedy poważnie spalony zamek poddał się. Podczas wojny trzynastoletniej kilkukrotnie zmieniały się załogi zamku, najczęściej w wyniku negocjacji. Po drugim pokoju toruńskim miasto i zamek trafiły pod panowanie polskie. Obecnie zamek jest instytucją kultury, zaś tuż obok znajdują się odnowione mury starych Skarszew.  

Skarszewy zamek

Bytów – pruski sąd i więzienie w jednym miejscu 

Najbardziej na zachód wysuniętym zamkiem na szlaku jest Bytów. Krzyżacy ziemię bytowską zyskali stosunkowo późno, wykupili ją od rodu von Behrów w 1329 roku. Dopiero w 1390 roku przystąpiono do budowy zamku na planie prostokąta, trwała ona do 1405 roku. Warownię usytuowano na wzniesieniu obok rzeki Bytowi. Rozmiar zamku jest dosyć spory, wymiary to 70×49 metrów. W przeciwieństwie do innych zamków zastosowano trzy baszty okrągłe i jedną kwadratową. 

W 1638 r. wraz ze śmiercią ostatniego z rodu książąt pomorskich ziemia bytowska przeszła na własność Polski. Po I rozbiorze Polski zamek przypadł w udziale Prusom, którzy na jego terenie urządzili sąd i więzienie. W trakcie II wojny światowej warownia służyła za siedzibę Hitlerjugend. 

Obecnie znajduje się w niej muzeum, biblioteka oraz hotel z restauracją, na dziedzińcu zaś odbywają się imprezy kulturalne. 

bytów zamek

Zobacz też: 5 nieoczywistych miejsc na wakacje z dziećmi w Polsce

Najdłuższa droga do toalety 

Określenie zamkiem warowni w Kwidzynie nie jest do końca precyzyjne. Jest to bowiem zespół katedry obronnej. Należała ona do krzyżackiej kapituły Pomezanii, a pieczę sprawował biskup. Sam zamek wysoki, wzniesiony w XIV wieku, przylega do budynku katedry, jego wieża obronna była jednocześnie dzwonnicą. Po rozbiorach wnętrza kilkakrotnie przebudowywano na potrzeby urzędów. Największą osobliwością jest gdanisko, czyli wieża szaletna, najdłuższa w Europie. Wieża wznosi się na wysokość 34,50 m. Jej szerokość wynosi 8,75 m. Posiada pięć przęseł o łącznej długości 55 metrów. W 2010 roku udostępniono zwiedzającym odkrytą kryptę wielkich mistrzów zakonu, którzy zdaniem współczesnych okazali się niegodni pochówku w Malborku. Obecnie w zamku działa muzeum oraz katedra katolicka. 

Zamek kwidzyn

Rezydencja bogaczy

Ostatnia propozycja to ruiny powstałej w latach 1627–1644 rezydencji pałacowej otoczonej fortyfikacjami bastionowymi położonej w miejscowości Ujazd w województwie świętokrzyskim. Była to największa budowla pałacowa w Europie przed powstaniem Wersalu. Pałac, należący do Ossolińskich został zajęty i zniszczony w czasie potopu przez Szwedów w październiku 1655 roku. Od tego czasu jest trwałą ruiną, obecnie można go zwiedzać.  

Zamek Krzyżtopór

Zobacz też: Wakacje po polsku, czyli Janusz i Grażyna nad morzem

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Prognozy: pod koniec listopada będzie 30 tysięcy zakażeń dziennie

Wzrost zakażeń wariant delta
Foto: Unsplash

Słaba wyszczepialność i brak odporności zbiorowej mogą się szybko zemścić. Dynamika zakażeń koronawirusem w Polsce jest obecnie bardzo zbliżona do tej sprzed roku – wynika z modelu przygotowywanego przez naukowców z Politechniki Wrocławskiej. W połowie września dzienna liczba zakażeń wyniesie prawdopodobnie 500-600 osób. A pod koniec listopada może osiągnąć nawet ponad 30 tys. 

Zespół prof. Tylla Krügera z Politechniki Wrocławskiej w swoich prognozach używa superkomputera. W ich modelu matematycznym MOCOS (Modelling Coronavirus Spread) ważne jest przede wszystkim to, jak wirus przenosi się w sieciach społecznych – np. między gospodarstwami domowymi. Jest tam modelowana struktura gospodarstw domowych i połączeń między 38 mln Polaków. 

Epidemię modelują również dwa inne zespoły polskich naukowców: Interdyscyplinarne Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego oraz Zespół z Wydziału Matematyki Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego i z NIZP-PZH. 

30-40 tys. zgonów na wariant delta?

Prof. Tyll Krüger powiedział PAP, że z modelu przygotowanego przez jego zespół wynika, iż z początkiem września nastąpi przyrost zachorowań. „W połowie września dzienna liczba zakażeń wyniesie prawdopodobnie 500-600. Potem zakażenia będą rosły bardzo szybko. W październiku może być więcej niż 10 tys., a pod koniec listopada – nawet ponad 30 tys. To będzie szczyt czwartej fali” – mówi naukowiec. 

Zobacz też: Odwiedziny u zaszczepionych rodziców. Czy na pewno są bezpieczne?

Profesor zapytany o przewidywaną liczbę zgonów spowodowanych przez COVID-19 przestrzegł, że może być ona bardzo wysoka i wynieść podczas zbliżającej się fali nawet 30-40 tysięcy. 

Dlaczego prognozowana liczba zakażeń i zgonów jest tak wysoka, mimo że 48 proc. populacji w Polsce (ok. 18,3 mln osób) jest już zaszczepionych, a kilkadziesiąt procent jest ozdrowieńcami? Naukowiec wskazuje, że wirus w wariancie Delta jest mniej więcej dwukrotnie bardziej zaraźliwy niż poprzednie warianty i to niweluje zasadniczo spadek zakażeń wskutek nabytej odporności. A gdyby nie było szczepień, zakażeń byłoby zdecydowanie więcej. Z jego szacunków wynika, że w sumie w Polsce odporność na koronawirusa nabyło ok. 60 proc. ludzi – albo na skutek zakażeń lub dzięki szczepieniu. Nie wszystkie osoby zaszczepione i ozdrowieńcy są w pełni zabezpieczone przed koronawirusem. „Zapewne ok. 80 proc. z nich” – ocenił. Jak wskazał, dużo zależy np. od ich stanu zdrowia. 

Wciąż zbyt mało zaszczepionych

Prof. Krüger jest szczególnie zaniepokojony tym, że tylko 62 proc. osób w wieku 80 plus jest zaszczepionych.  

„Być może uda się zaszczepić większość z nich, ale od dwóch miesięcy ich liczba prawie się nie zwiększa, a to te osoby są najbardziej narażone na bardzo ciężki przebieg COVID-19 i zgon. Szacujemy, że 200 tys. osób w tej najstarszej grupie nie posiada odporności na koronawirusa, a śmiertelność w tej grupie wynosi 10-15 proc” – mówi naukowiec. Ekspert powiedział, że w Anglii i Francji poziom wyszczepienia najstarszych osób wynosi ponad 90 proc. Dodał, że cieszyć się należy z tego, że w Polsce grupa w wieku 70-79 lat jest zaszczepiona na poziomie 82 proc. – to najwyższy poziom wśród wszystkich grup wiekowych. 

Źródło: PAP – Nauka w Polsce
Zobacz też: Wariant delta – wszystko co powinieneś wiedzieć

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.