Przejdź do treści

Jak wspierać odporność dietą? [EKSPERTKA]

jak wspierać odporność
Fot pexels

Naturalnie nasze myśli obecnie wędrują w stronę tego, jak możemy wesprzeć odporność.  Istnieje kilka składników diety, które mają rzeczywisty wpływ na to, jak nasz organizm radzi sobie z czynnikami chorobotwórczymi.

Czym jest odporność?

Odporność nie jest brakiem choroby. Jest raczej zdolnością organizmu do efektywnej odpowiedzi na czynnik wywołujący chorobę, w celu jej zapobiegnięcia. Warto więc organizm wspierać w procesach, które odpowiedzialne są owo zapobieganie.

Jak dieta wpływa na odporność?

Pierwszym i najważniejszym czynnikiem jest ogólny stan odżywienia organizmu, ponieważ odporność budowana jest długoterminowo. Szczególnie ważne jest tutaj żelazo. U kobiet bywa ono niedoborowe, ze względu na straty w trakcie cyklu miesięcznego wraz z krwią, a niekiedy dietę ubogą w ten składnik. W czasie regularnych badań – m.in. morfologii – warto sprawdzać poziom Fe.

Równie ważne są cynk (który znajdziemy w sporych ilościach np. w pestkach dyni, kakao, wątróbce czy płatkach owsianych) oraz selen. Składnik ten – w przeciwieństwie do żelaza -lepiej przyswajalny jest z produktów roślinnych. Znajdziemy go np. w kaszy gryczanej, kakao czy rybach.

Niestety, często zapominamy o tym, że centrum naszej odporności są jelita, które zamieszkuje mikrobiota jelitowa (zespół mikroorganizmów, przede wszystkim bakterii). Już w samych jelitach znajduje się wiele komórek układu odpornościowego. Co więcej, bakterie jelitowe fermentując niektóre rodzaje węglowodanów, dostarczanych im z żywnością, wytwarzają krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe. Kwasy te wchodzą w interakcję z komórkami układu immunologicznego,  co w dalszej konsekwencji odgrywa istotną rolę w  regulacji procesów zapalnych.

Jak wspierać mikrobiotę?

Przede wszystkim dostarczając jej prebiotyków. Ich źródłem są produkty roślinne, a w większych ilościach znajdziemy je np. w czosnku, cebuli, porze, brokułach, kapuście czy strączkach.

Co oprócz żywności?

Badania wykazują, że popularna witamina C, tak chętnie stosowana w przypadku przeziębień, wcale nie ma szczególnych właściwości w zapobieganiu chorobie, a jedynie może minimalnie skrócić czas trwania infekcji. Mimo wszystko warto o niej pamiętać, przy czym należy zauważyć, że to wcale nie cytryna – powszechnie uważana za doskonałe jej źródło – dostarczy nam jej najwięcej. Bogata w witaminę C jest np. czerwona papryka (w 100 g zawiera jej 16 razy więcej niż cytryna). Spore ilości tej witaminy znajdziemy również w natce pietruszki.

Co ciekawe, pozytywny wpływ na oporność ma też substancja nazywana rutyną, która przedłuża działanie podatnej na utlenianie witaminy C oraz ma właściwości przeciwzapalne. Rutynę znajdziemy np. w kaszy gryczanej, szparagach i oliwie, w szczególnie dużych ilościach w czarnych porzeczkach. Smacznego!

Zobacz też: Kwasy omega-3 – sposób na odporność! Co musisz o nich wiedzieć i gdzie możesz je znaleźć?

Źródła:

Czajkowska, B. Szponar; Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (SCFA) jako produkty metabolizmu bakterii jelitowych oraz ich znaczenie dla organizmu gospodarza, Postępy Higieny i Medycyny Doświadczalnej (online), 2018; 72: 131-142

Elżbieta Poniewierka; Dietetyka oparta na dowodach; MedPharm; Wrocław 2016, wyd.1

Autorka: Zofia Suszka

Zofia Suszka
Jest dietetykiem, prowadzi poradnię dietetyczną online holistyczniezdrowi.pl. Współpracuje głównie z kobietami, a jej misją jest wspieranie kobiecego zdrowia. Specjalizuje się w dietoterapii PCOS, zaburzeń miesiączkowania, rozsądnego odchudzania i insulinooporności oraz prowadzi warsztaty dotyczące żywienia w ciąży i rozszerzania diety niemowląt.

W październiku 2019 roku wydała ebooka „PCOS od A do Z: wiedza, dieta, suplementacja”.

Holistycznie zdrowi

Redakcja

Portal o rodzinie.

Tak należy fotografować architekturę! Piękno i prostota – tych zdjęć nie możesz przegapić!

moda Instagram
Fot Instagram @drcuerda

Dwoje architektów, Anna Devis i Daniel Rueda, zdobyło wielką popularność dzięki zdjęciom architektury, w którą wplecione są stylizacje modowe

„Poznaliśmy się na Universitat Politècnica de València, gdzie oboje ukończyliśmy Wydział Architektury. Dziś wykorzystujemy architekturę jako tło, aby opowiadać historie za pomocą kreatywnych i kolorowych obrazów, które są dalekie od konwencjonalnej fotografii. I chociaż może wydawać się to zaskakujące, tworzymy te surrealistyczne fotografie bez użycia oprogramowania do edycji zdjęć. Zamiast tego starannie ustawiamy wszystko przy użyciu różnego rodzaju przedmiotów codziennego użytku, rzeczywistych lokalizacji, kolorowych papierów, dopasowanych strojów i mnóstwa naturalnego światła” – mówi słowa Daniela Rudea cytuje Boredpanda.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Daniel Rueda + Anna Devís (@drcuerda)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Daniel Rueda + Anna Devís (@drcuerda)

Anna i Daniel chętnie sprzedają limitowane edycje swoich zdjęć, współpracując z różnymi firmami i markami z całego świata. „Niektóre z naszych ulubionych zdjęć powstały w wyniku współpracy z klientem. Praca nad odprawami, budżetami i terminami naprawdę czasami jest testem, ale uwielbiamy wyzwania. Oprócz tego nasza praca ilustruje artykuły, plakaty festiwalowe i okładki książek z różnych gatunków. Jesteśmy podekscytowani za każdym razem, gdy nasza praca opowiada historię inną niż ta, którą sobie wymyśliliśmy” – mówią twórcy.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Daniel Rueda + Anna Devís (@drcuerda)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Daniel Rueda + Anna Devís (@drcuerda)

Zobacz też: Poznaj niekwestionowaną królową Instagrama – ma… 92 lata!

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Daniel Rueda + Anna Devís (@drcuerda)

Jako źródło swych inspiracji architekci podają wizualny humor takich artystów jak Charles Chaplin, Buster Keaton czy Harold Lloyd. Zdjęcia dwójki artystów można oglądać m.in. na Instagramie.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Daniel Rueda + Anna Devís (@drcuerda)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Daniel Rueda + Anna Devís (@drcuerda)

Źródło: boredpanda.com

Zobacz też: Jak wygląda dzieciństwo w różnych zakątkach świata? – oto zdjęcia dzieci, które mówią więcej niż tysiąc słów

 

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Nauka picia – kiedy ją rozpocząć i jakie kubki wybrać?

nauka picia
fot. materiały prasowe

Rozwój dziecka w okresie niemowlęcym zachodzi w bardzo szybkim i intensywnym tempie. Każdego dnia uczy się ono nowych rzeczy, rozpoczyna naukę chodzenia, poznaje pierwsze słowa, a także rozpoczyna samodzielną naukę jedzenia i picia. Kiedy maluch ma 6 miesięcy, nadchodzi moment rozszerzania codziennej diety i podawania płynów innych niż mleko mamy. To także czas, aby odzwyczaić dziecko od picia z butelki, a rozpocząć naukę samodzielnego picia. Kiedy jest na to najlepszy moment? Podpowiadamy, jakie akcesoria dobrać do wieku, aby zapewniały dziecku najlepszy rozwój umiejętności w nauce picia na poszczególnych etapach.

Kiedy i dlaczego rozpocząć naukę samodzielnego picia?

Do 6 miesiąca życia zalecane jest karmienie dziecka mlekiem mamy. Po tym okresie rozpoczyna się nowa przygoda dla maluszka. To etap, w którym rodzice powinni zaczynać stopniowo urozmaicać dietę malca i podawać mu płyny. Zmiana z karmienia piersią na picie z kubeczka idzie także w parze z naturalnym procesem odzwyczajania się maleństwa od ssania i przyzwyczajania się do innego sposobu przyjmowania napojów. Taka umiejętność wymaga wyćwiczenia innych mięśni twarzy i wiąże się z wykształcaniem u malucha nowych umiejętności, takich jak np. inny, doroślejszy sposób oddychania, który ma znaczenie przy nauce mówienia. Szybsze wprowadzenie u dziecka umiejętności picia z kubeczka, jest także znacznie korzystniejsze dla prawidłowego rozwoju zgryzu i aparatu mowy niż picie z butelki.

Pierwsze próby samodzielnej nauki picia z kubeczka powinno jednak podjąć się dopiero, kiedy maleństwo potrafi samodzielnie i stabilnie siedzieć. A także, gdy opanowało ono umiejętność jedzenia różnego rodzaju kleików i gęstszych potraw. Dobrym momentem zakończenia przygody z butelką jest czas, w którym maleństwo wykazuje zainteresowanie piciem z kubeczka, zaczyna otwierać usta czy wyciąga rączki w jego stronę.

Jak nauczyć dziecko samodzielnego picia?
nauka picia

fot. materiały prasowe

Każde dziecko jest inne i wymaga innego podejścia. Jedne maluszki są ciekawe świata i wykazują chęć rozpoczęcia nauki picia. Inne zaś mogą być niezainteresowane samodzielnością w tej dziedzinie. Niemniej jednak, warto maluszka jak najszybciej zachęcać do nauki picia. Można niemowlakowi pomóc, stopniowo oswajając go z kubeczkiem. Pokazując mu jak on wygląda i jak należy go używać. Kilkumiesięczne maluszki uwielbiają naśladować swoich rodziców. Podczas pierwszych prób picia, kubeczek powinien być pusty, tak, aby dziecko mogło tylko zapoznać się z jego kształtem czy wagą. Wsuń kubeczek w dłoń dziecka i skieruj ją do jego ust. Warto jednak przy tych próbach podtrzymywać go i asekurować do momentu, aż szkrab będzie wiedział, co dokładnie ma z kubeczkiem robić. Towarzysz dziecku i wspieraj je.

Pamiętaj, że to, co dla dorosłego wydaje się proste, dla maluszka jest wyzwaniem. A nauka nowego sposobu picia powinna odbywać się stopniowo i może trwać nawet kilka tygodni.

Nauka tej czynności jest dziś o wiele łatwiejsza niż kiedyś. Na rynku dostępne są akcesoria i produkty, które w znacznym stopniu ułatwią maluchom przygodę samodzielnego picia. Z odpowiednim wsparciem możesz pomóc swojemu maleństwu uczynić pierwszy krok w drodze do rozwoju tej umiejętności.

Jaki kubek wybrać do nauki picia?

Kubek do nauki picia nie może być przypadkowy. Powinien być dostosowany do wieku dziecka. Nie wolno maluszkowi podawać naczyń dla dorosłych, takich jak np. szklanka. Może być to dla niego niebezpieczne. Warto sięgnąć po akcesoria, które są przetestowane i przeznaczone dla niemowląt. Rozpoczynając naukę picia, trzeba także pamiętać, że na poszczególnych jego etapach, powinno korzystać się z kubeczków dostosowanych do umiejętności maluszka.

Kubek kapek – zaczynam naukę picia

Naukę korzystania z kubeczka można rozpocząć od takiego, który posiada bardzo miękki ustnik z cienkiego silikonu. Dzięki niemu maluszkowi łatwiej będzie przejść z butelki i rozpocząć przygodę z nową umiejętnością.

Dobrym przykładem jest pierwszy kubek Easy Switch marki LOVI, rekomendowany po 6 miesiącu życia maluszka. Wyposażony jest on w specjalny ustnik o unikalnym kształcie – „łyżeczkowatym”, nieco wygiętym jak łyżeczka. A to dlatego, że przy odchodzeniu od picia z butelki rekomenduje się podawanie wody z łyżeczki. Dzięki takiej konstrukcji maluch z łatwością obejmie go ustami i pobierze płyn w niewielkiej ilości. Kubeczek jest kapkiem, po jego przechyleniu woda swobodnie z niego kapie do ust dziecka, by nie musiało ono na początek wkładać bardzo dużego wysiłku w naukę nowych umiejętności, a przede wszystkim by się nie zniechęcało. Wygodne i bezpieczne uchwyty ułatwiają trzymanie w malutkich rączkach dziecka. Dodatkowo kubeczek jest lekki i poręczny – idealny na początek.

Zobacz też: Jak wybrać bezpieczny smoczek dla noworodka?

Kubeczek niekapek – piję, nie rozlewam

Nazwa kubek niekapek wzięła się od najważniejszej jego funkcji – pijąc z niego, nie ma obawy, że maluch zaleje siebie, rodzica lub najbliższe otoczenie, a dozowanie płynów za pomocą niekapka jest bardzo proste. Jest on zatem idealny dla dzieci, które opanowały już pierwsze kroki w nauce picia.

Plusem korzystania z przydatnych akcesoriów, jakimi są kubki niekapki, jest ich ogromna wygoda użytkowania. Kubeczek niekapek LOVI Sippy Master z ustnikiem na podciśnienie powoduje, że maluch musi się bardziej wysilić przy piciu, dzięki czemu opanowuje nową umiejętność w nauce picia. Kubek wyposażony został także w antypoślizgową podstawę, zapewniającą stabilność. Przy Sippy Master dzieci osiągają mistrzostwo w piciu z kubka z ustnikiem.

nauka picia

fot. materiały prasowe

Kubek 360 stopni – piję jak ze szklanki

Ciekawym i zalecanym przez specjalistów rozwiązaniem są kubki 360 stopni, zbliżone wyglądem do tych dla dorosłych, ale odpowiednio dostosowane do potrzeb i zdolności małych dzieci. Podawanie napojów z nich najlepiej rozpocząć po 9 miesiącu życia niemowlaka. Kubek 360° to kubeczek podobny do szklanki – nie posiada on ustnika. Dziecko może z niego pić, przykładając usta w dowolnym miejscu. Jego niekwestionowaną zaletą jest nabieranie umiejętności picia jak osoba dorosła. Uczy on układania ust tak jak pobiera się napoje ze szklanki. Po przechyleniu kubeczka jednak płyn nie wylewa się, dziecko musi lekko zassać napój. Dobrym przykładem kubeczka 360 stopni jest LOVI Drink Master, który wyposażony jest w innowacyjny system uszczelniania. Przyzwyczaja on dziecko do naturalnego sposobu picia (jak ze szklanki), ale bez rozlewania. Zabezpieczenie przed wyciekaniem płynu jest delikatne, więc przy bardzo gwałtownym ruchu, np. upadku, z kubeczka mogą wydostawać się jedynie kropelki cieczy. A dodatkowa ochrona antybakteryjna wokół ustnika to redukcja bakterii nawet do 99%, co jest ważne, gdy kubek razem z dzieckiem jest w ciągłym ruchu i w różnych miejscach.

nauka picia

fot. materiały prasowe

Kubeczek ze słomką – piję ze słomki

Uzupełnieniem nauki samodzielnego picia są kubeczki ze słomką. Taki etap najlepiej rozpocząć przed ukończeniem pierwszego roku maluszka. Picie przez słomkę to świetne ćwiczenie mięśni okrężnych ust, a także podniebienia miękkiego i prawidłowego oddychania. Wpływa to również pozytywnie na prawidłowy rozwój aparatu mowy. Wybierając kubek Freestyle marki LOVI nie tylko ugasisz pragnienie, ale dasz dziecku poczucie samodzielności. Kubek posiada bardzo wygodny uchwyt, dzięki niemu maluch może kubek sam otworzyć, napić się, zamknąć i ruszyć dalej poznawać świat. Kubek jest szczelny i może być bezpiecznie trzymany bez rozlewania, nawet w ruchu, a dodatkowe zabezpieczenie w postaci przycisku Safe Lock uniemożliwi przypadkowe otwarcie i rozlanie napoju. Freestyle wyposażony został w bezpieczną, delikatną i miękką słomkę z silikonu, nie podrażni więc dziąseł dziecka.

nauka picia

fot. materiały prasowe

Wybierając kubek dla niemowlaka – należy zwrócić uwagę czy jest on wykonany z bezpiecznych dla dziecka materiałów. Najlepszym wyborem będą kubeczki z tworzywa sztucznego, ponieważ są lekkie i nie stłuką się. Warto jednak pamiętać, że plastik plastikowi nierówny. Przed zakupem sprawdź, czy tworzywo jest wolne od bisfenolu A (BPA) oraz innych szkodliwych substancji. Wtedy tylko pozostaje cieszyć się z nowych osiągnięć dziecka i zachęcać go do dalszego odkrywania świata!

Zobacz też: Nadwaga i otyłość u dzieci to plaga współczesnych czasów? Zobacz, gdzie leży źródło problemu

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

5 mało popularnych sportów, które można trenować i oglądać w Polsce – znasz je?

sport

Wraz z kolejnym luzowaniem obostrzeń możemy trenować na obiektach sportowych, a także kibicować na trybunach. Przygotowaliśmy dla Was zestawienie 5 sportów, które nie są szczególnie popularne w naszym kraju, ale warto zacząć je trenować lub wybrać się z rodziną na wspólne oglądanie. Co ważne, mecze są pozbawione animozji kibiców oraz w większości obowiązuje wstęp wolny!

1.Baseball 

Ciężko nazwać ten sport niszowym, ale… to za oceanem. Jednak i w Polsce nie brakuje zapaleńców zdobywania baz i wybijania piłki na home run. Ćwiczyć w klubach mogą już 6-letnie dzieci, zaś seniorzy mierzą się w ogólnopolskich rozgrywkach. Lista 26 klubów z Polski dostępna jest TUTAJ.  

2. Polo 

Polo to sport prawdziwych gentelmenów. Piękne stroje, konie i drżenie murawy podczas akcji. Obecnie zarejestrowanych jest w Polsce kilka profesjonalnych klubów polo, a są to:  Buksza Polo & Riding Club, Warsaw Polo Club, Polo Club Żórawno, Ivy Polo Club, Silesia Polo Club i Klub Polo Mariusza Świtalskiego. Warto odwiedzić mecz – prędkość rozgrywki naprawdę robi wrażenie! 

3.Rugby 

Skoro jesteśmy już przy sportach gentelmenów, nie możemy pominąć także twardego rugby. W Polsce istnieje kilkanaście klubów i mogą do nich należeć nawet 8-latkowie. Dyscyplina, szacunek dla przeciwnika, zgranie drużyny i wytrzymałość – tego z pewnością można nauczyć się od sportowców i… sportsmenek, bowiem w rugby grają też panie. Warto wybrać się również na mecz – piknikowa atmosfera sprzyja wspólnym chwilom z rodziną. 

Zobacz też: 10 tysięcy kroków dziennie – czy to wystarczy dla zdrowia?

4.Cheerleading 

Mało kto pomyślałby, że jest to sport, a jednak. Cheerleading to zorganizowane układy składające się z elementów gimnastyki, tańca i akrobacji. Co ciekawe, Polki mają w tej dyscyplinie spore sukcesy – nasze panie wyjeżdżały występować nawet do ojczyzny tego sportu, czyli USA. Istnieje też Polski Związek Sportowy Cheerleadingu wyłaniający kadrę narodową.  

5.Sportowe walki rycerskie 

Last but not least, czyli konik piszącego te słowa. Rekonstruktorzy, którzy dążyli do jak najwyższego poziomu walk, stworzyli ponad dekadę temu mistrzostwa świata w swej dyscyplinie. Uczestniczy w nich ponad 30 nacji, w tym te bez tradycji “rycerskich”: USA, Japonia, Nowa Zelandia czy Argentyna. Walki prowadzone są w formułach 1 vs 1 i starć grupowych 5 vs 5, 10 vs 10, 21 vs 21. Dzięki zbrojom zawodnicy są odporni na większość ciosów, co tylko zwiększa widowiskowość starć, będących rozrywką dla całej rodziny. W Polsce sportowe walki rycerskie pojawiają się również na galach boksu i MMA m.in.: Time of Masters czy Fame mma. Ćwiczyć na miękką broń mogą w klubach już kilkuletnie dzieci!  

Zobacz też: Sport od najmłodszych lat – Diablo Włodarczyk: „Powinniśmy dziecko wspierać, popychać do przodu i służyć mu pomocą”

 

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Terapia ze zwierzętami w roli głównej – jak wpływają na zdrowie człowieka?

zwierzęta
fot. 123rf.com

Ludzie udomowili zwierzęta, aby móc z nimi obcować na co dzień. Nie od dziś bowiem wiadomo, że posiadanie zwierząt pozytywnie wpływa na funkcjonowanie człowieka. Badania nad pozytywnym aspektem przebywania ze zwierzętami zainicjował w 1964 roku psychiatra Boris M. Levinson. Jego labrador Jingels towarzyszył podczas terapii z dziećmi ze spektrum autyzmu. Levinson zauważył, że dzieci, które mają trudności w kontaktach oraz komunikowaniu się, nawiązują bliską relację z jego psem. Dzięki swoim obserwacjom zaczął do swoich metod terapeutycznych wprowadzać i wykorzystywać obecność czworonogów.

Szczęście odciśnięte łapą

Najbardziej rozpowszechnioną terapią, w której wykorzystywana jest obecność zwierząt, jest dogoterapia. Główną rolę odgrywają w niej psy. Ich zdolność nawiązywania relacji, współpraca, wierność oraz zaufanie budują niesamowitą więź z człowiekiem. Psy współuczestniczą między innymi w terapiach osób z niepełnosprawnościami, zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Głównym celem takich spotkań jest wzmacnianie empatii, wyzwalanie spontaniczności, budowanie więzi emocjonalnej, stymulowanie zmysłów dotyku, wzroku i słuchu, zwiększanie poczucia własnej wartości oraz poprawienie sprawności ruchowej.

Ponadto przebywanie z psem wpływa na poprawę zdrowia psychicznego, podnosi poziom oksytocyny (hormonu miłości, przywiązania) w organizmie człowieka, a obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu), który odpowiedzialny jest za odczuwanie zwiększonego niepokoju. Wzrasta za to poziom dopaminy, która jest odpowiedzialna za dobre samopoczucie. Kontakt z psem obniża również ciśnienie tętnicze, dzięki czemu zmniejsza się ryzyko powikłań związanych z chorobami sercowo-naczyniowymi.

Zobacz też: Koń terapeuta – czemu nie? Okiełznaj emocje i ściągnij cugle z Karoliną Czarnecką! WYWIAD

Bliskość i przywiązanie

Terapie, w których uczestniczą zwierzęta, mają szereg pozytywnych aspektów, a im większa więź ze zwierzęciem, tym efekty pracy terapeutycznej są zdecydowanie lepsze. Kontakt ze zwierzętami pobudza w człowieku funkcje poznawcze oraz aktywizuje do nawiązywania relacji społecznych. Niesamowicie istotnym czynnikiem jest przy tym także aktywność fizyczna, która jest nieodzownym elementem kontaktu ze zwierzętami, np. w dogoterapii lub hipoterapii.

Terapie z udziałem zwierząt
  • Dogoterapia – terapia z udziałem psa, najczęściej z rasami Golden Retriever, Labrador, Nowofundland, Cavalier, Beagle (nie jest to jednak reguła).
  • Felinoterapia – terapia z udziałem kota. Sierść kota oraz jego mruczenie ma działanie uspokajające, pozwala odprężyć się, obniżając poziom leku.
  • Hipoterapia – terapia z udziałem konia. To jedna z metod rehabilitacji dla osób z neurologicznymi zaburzeniami ruchu.
  • Onoterapia – terapia z udziałem osiołka. To zwierzę spokojne, które lubi kontakt z człowiekiem. Onoterapia jest wskazana do pracy z dziećmi, osobami starszymi, osobami z zaburzeniami psychicznymi oraz z niepełnosprawnościami.

Siła, poczucie więzi oraz szczęście to składowe relacji, jaką możemy zbudować ze zwierzętami. Dlatego tak ważne jest, aby świadomie doceniać i wykorzystywać potencjał, jaki drzemie w zwierzętach – bo od nich możemy się wiele nauczyć!

Zobacz też: Jak dziecko poznaje zwierzęta? „N. jest zachwycona! Piskiem radości wita żubry”

Źródła:
medrodzinna.pl / journals.viamedica.pl

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.