Przejdź do treści

Jak “zasada trzech minut” może wpłynąć na Twoją relację z dzieckiem?

Jak “zasada trzech minut” może wpłynąć na Twoją relację z dzieckiem?
fot. Pixabay

W dzisiejszym świecie wolny czas to luksus. Często w pędzie odprowadzamy dziecko do przedszkola lub szkoły, biegniemy do pracy, gdzie cały dzień mamy ręce pełne roboty. Po 8 godzinach, z językiem wiszącym do pasa, lecimy odebrać dziecko, wpadamy do domu, robimy obiad… nagle okazuje się, że jest już późny wieczór i czas kłaść się spać. Rano powtórka – biegiem z przedszkola do pracy, z pracy po zakupy… Czy jesteś w stanie w tym pędzie zachować uważność i zaangażowanie w budowanie pozytywnych relacji z Twoimi bliskimi?

Zobacz też: Najlepsze, co możesz dać swojemu dziecku? Nuda! – sprawdź dlaczego

Trzy minuty do dużo czasu

W ciągu trzech minut jesteś w stanie okazać swojemu dziecku zainteresowanie, miłość i troskę, sprawić, że poczuje się zadbane i ważne. To wystarczający czas, by zapytać dziecko jak się czuje, jak minął mu/jej dzień, wysłuchać, co ma Ci do przekazania.

Taka uważność ma też pewien wymiar pragmatyczny: mając te informacje „na wejściu”, możemy na bieżąco modyfikować rodzinne plany, by wesprzeć dziecko lub poświęcić mu/jej więcej czasu, jeśli zachodzi taka potrzeba.

Witaj dziecko jak dawno niewidzianego przyjaciela

Idea “reguły pierwszych trzech minut” jest taka, że za każdym razem, kiedy rodzice spotykają dziecko po jakimś czasie rozłąki (dzień w przedszkolu, szkole, pracy, dłuższe oddzielne wyjście z domu)  powinni witać dziecko tak, jak wita się długo niewidzianego przyjaciela – radośnie, z uważnością i zainteresowaniem.

Większość dzieci w trakcie kilku pierwszych minut spotkania relacjonuje wszystko to, czym pragnie się z nami podzielić. Chodzi o to, żeby nie przegapić czasu, w którym dziecko najbardziej potrzebuje naszej uwagi.

Zobacz też: Weekendowa lekcja wrażliwości – czego może nauczyć Cię świnia?

Oko w oko

W ciągu tych pierwszych trzech minut spotkania ukucnij lub usiądź tak, by mieć oczy na wysokości oczu dziecka. Przytul dziecko i powiedz, że za nim tęskniłaś/tęskniłeś. Wysłuchaj, co ma Ci do powiedzenia.

Zapracowany rodzic z telefonem przy uchu wpada do przedszkola, łapie dziecko za rękę i pędzi dalej – ile razy widzieliście taki obrazek? Wielu rodziców, mimo najszczerszych chęci dbania o kontakt z dzieckiem i dobre samopoczucie całej rodziny, zapętla się w swoich zmartwieniach i obowiązkach.

Nietrudno to zrozumieć, wszyscy mamy wiele na głowie, to, że jesteśmy rozkojarzeni nie czyni to z nas złych ludzi, ani złych rodziców. Jednak aktywna praca nad uważnością może sprawić, że wyrwiemy się z tego schematu i zmienimy naszą relację z dzieckiem na lepsze.

Zobacz też: Własne komórki macierzyste pomagają dzieciom chorym na autyzm

Zaufanie to podstawa

Skupiając całą swoją uwagę na dziecku przez te pierwsze trzy minuty wysyłamy komunikat: jesteś dla mnie ważna/ważny, w tej chwili nic nie jest ważniejsze od Ciebie. Możesz powiedzieć mi wszystko, a ja będę dla Ciebie wsparciem.

Taka postawa sprawia, że kształtuje się między rodzicem a dzieckiem relacja oparta na zaufaniu.

Oczywiście, nie należy się spodziewać, że trzy minuty rozwiążą wszelkie problemy, zastąpią dziecku zabawę z rodzicem, czy wspólne spędzanie czasu. Można je natomiast potraktować jako coś w rodzaju „barometru nastroju”. Ten czas daje możliwość natychmiastowego wysłania pozytywnego komunikatu i zaplanowania dalszego działania adekwatnie do sytuacji.

Z pewnością nie zaszkodzi sprawdzić, jak zasada trzech minut zadziała w Twojej relacji z partnerem lub partnerką! Z dużym prawdopodobieństwem wniesie coś pozytywnego do Waszej relacji. W końcu każda miłość zasługuje na troskę.

 

 

 

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka, redaktorka prowadząca Magazyn ChBR. Po godzinach trenuje Roller Derby, fotografuje i opiekuje się kotami.

Jak rozmawiać z dziećmi o seksie?

jak rozmawiać z dziećmi o seksie dziecko seks rozmowa psychologia Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie
Strachy i lęki wynikają z niewiedzy. – Fot. Pixabay

Rozmowa z dziećmi o seksie na poziomie odpowiednim do ich wieku to istotny element bezpieczeństwa w okresie dorastania. Dzieci, które rozmawiały o seksie z rodzicami, częściej zgłaszają im wszelkie niechciane doświadczenia seksualne.

Rozmowa o seksie, zwłaszcza z rodzicami, zawsze jest niekomfortowa. Chociaż istnieje obawa, że ​​uczenie dzieci o seksie sprawi, że wcześniej zaangażują się w związki intymne – jest odwrotnie. Badania sugerują, że dzieci, które rozmawiają o seksualności z rodzicami, częściej opóźniają wiek pierwszego doświadczenia seksualnego. Co więcej, dyskusja na temat zdrowej seksualności prowadzi do zwiększenia pewności siebie i poczucia własnej wartości, które są czynnikami chroniącymi jednostki przed wykorzystywaniem seksualnym.

Zobacz też: Tradycyjne sztuki walki mogą poprawić samokontrolę dzieci w wieku szkolnym

Porozmawiaj z dzieckiem o seksie

Badania na temat uwodzenia seksualnego sugerują, że sprawcy wybierają ofiary, które są bardziej podatne na zagrożenia. Jedną z cech sugerujących taką podatność jest niska samoocena. Rozmowa o seksie nie powinna być jednorazowa, lecz przeprowadzana co jakiś czas. Znaczenie ma również sposób przekazywania informacji. Na przykład, gdy dzieci są jeszcze małe, używaj już prawidłowych nazw anatomicznych dla ich części ciała. Jedno z badań wykazało, że dzieci, które znały prawidłowe nazwy anatomiczne swoich części ciała, były mniej narażone na atak sprawców. Dzieci te rozmawiały z rodzicami o tych kwestiach i byłyby bardziej skłonne do ujawnienia przemocy seksualnej. Kiedy dzieci są w wieku przedszkolnym, rozmowa powinna obejmować omówienie intymnych części i tego, że nikt nie powinien ich dotykać.

Wiedza to podstawa poczucia własnej wartości

Dzieci powinny zdawać sobie sprawę z tego, jak zmieni się ich ciało, zanim osiągną okres dojrzewania. Gdy zaczynają dorastać, warto mówić o tym, jak powstają dzieci. Wiek około dwunastu lat to również dobry czas na dyskusję na temat bezpieczeństwa w Internecie. Kiedy dzieci wkraczają do liceum, warto rozmawiać z nimi o imprezach, niebezpieczeństwach związanych z alkoholem i innymi używkami.

W tak przeprowadzonym przygotowaniu będzie znacznie bardziej prawdopodobne, że dzieci przyjdą do rodziców, gdy mają pytania lub znajdują się w trudnej sytuacji.

Autor: pc

Źródło: Psychology Today

Zobacz też: Czy powinniśmy rozmawiać z dziećmi o zastraszaniu?

Redakcja

Portal o rodzinie.

Dlaczego po okresie lenistwa ćwiczenia są tak bolesne i nieprzyjemne?

ćwiczenia ćwiczenia ruch aktywność fizyczna zdrowie sport badania
Fot Andriy Bezuglov/ 123RF

Nowe badania sugerują, że wykonywanie mniejszej ilości ćwiczeń lub ich zaprzestanie może dezaktywować ważne białko w organizmie. W ten sposób zamyka się błędne koło, powodując dalszą bezczynność i utrudniając aktywność.

Naukowcy z Uniwersytetu w Leeds w Wielkiej Brytanii odkryli, że dezaktywacja białka Piezo1, czujnika przepływu krwi, zmniejsza gęstość naczyń włosowatych przenoszących krew do mięśni. Ma to wpływ na aktywność organizmu i jego zdolności. 

Ograniczony przepływ krwi bez białka Piezo1

Zespół odkrył, że ten ograniczony przepływ krwi oznacza, że ​​aktywność staje się trudniejsza i może prowadzić do zmniejszenia ilości ćwiczeń. Czy poznaliśmy odpowiedź na odwieczne pytanie: dlaczego ćwiczenia stają się trudniejsze, im mniej robisz? Artykuł z tymi wnioskami został opublikowany w Journal of Clinical Investigation.

Eksperymenty przeprowadzono na myszach, ale białko Piezo1 występuje też u ludzi, co sugeruje, że mogą wystąpić podobne wyniki.

Ćwiczenia chronią przed chorobami sercowo-naczyniowymi, cukrzycą, depresją i rakiem. Niestety, wiele osób nie ćwiczy wystarczająco dużo z powodów takich jak urazy i siedzący tryb życia. To sprawia, że ​​ludzie są bardziej narażeni na choroby. Im mniej się ćwiczy, tym mniej się jest sprawnym, co często prowadzi do spirali pogorszenia zdrowia.

-mówi  Fiona Bartoli, badaczka w Szkole Medycznej Uniwersytetu w Leeds.

Zobacz też: Tradycyjne sztuki walki mogą poprawić samokontrolę dzieci w wieku szkolnym

Aktywność to podstawa zdrowia

Podczas eksperymentu naukowcy porównali dwie grupy myszy — grupę kontrolną i grupę, której poziom Piezo1 był zaburzony przez 10 tygodni. Zaobserwowano aktywność podczas chodzenia, wspinania się i biegania, przy czym myszy bez Piezo1 wykazały uderzające zmniejszenie poziomu aktywności. Sugeruje to ważną rolę Piezo1 w utrzymaniu normalnej aktywności fizycznej.

Należy pamiętać, że nawet wyprostowana pozycja, w jakiej się poruszamy, jest wynikiem bardzo szybkich zmian ewolucyjnych. Jak podaje w swej książce „Homo sapiens – od zwierząt do bogów Yuval Noah Harari, wyprostowana pozycja pozwoliła nam utrzymać rosnący mózg oraz lepiej dostrzegać zagrożenia istniejące np. na sawannie. Niestety, dynamiczny rozwój gatunku niesie za sobą również i problemy – zbyt ciężka głowa i wyprostowana postawa powodują m.in. sztywnienie karku oraz problemy z odcinkiem lędźwiowym. Ćwiczenia powinny więc rozgraniczać się na te poprawiające  wydolność oraz układ sercowo naczyniowy (cardio) oraz siłowe w celu wzmacniania partii mięśni. Ruch i sport to zdrowie!

Źródło: Science Daily

Autor: pc

Zobacz też: Jak dieta, suplementy i zmiana stylu życia mogą pomóc w walce z COVID

Redakcja

Portal o rodzinie.