Przejdź do treści

Trudna droga do poprawnej wymowy. Kiedy wybrać się z dzieckiem do logopedy?

Mały chłopiec przegląda książeczkę / Ilustracja do tekstu: Kiedy wybrać się z dzieckiem do logopedy?
Fot.: Pixabay.com

Jak mówić do dziecka, by nauczyło się poprawnej wymowy, i kiedy warto zasięgnąć rady logopedy? Przeczytaj, jak wesprzeć malucha w tym skomplikowanym czasie – zarówno samodzielnie, jak i z pomocą sprawdzonego specjalisty.

Zadbaj o dobry przykład

Do dziecka należy mówić przede wszystkim tak, jakbyśmy chcieli, aby mówiono do nas. Jeżeli rodzic oczekuje, aby dziecko mówiło poprawnie, powinien przygotować mu warunki do rozwoju mowy. W pierwszej kolejności musi zadbać o własną wypowiedź, ponieważ dziecko, zwłaszcza w młodszym wieku szkolnym, naśladuje swoich rodziców. Nie tylko w zachowaniu, ale również podczas wypowiedzi.

Ponadto dobrym elementem rozwojowym u dziecka jest bliskość rodzicielska. Na tyle uważna, aby dziecko czuło, że obok siebie ma nie tylko mamę, tatę, ale również przyjaciela. Dlaczego? Ponieważ dzieci często chętniej rozmawiają z przyjaciółmi niż z rodzicami. Rodzic i przyjaciel w jednym: czy to nie brzmi dobrze?

Kolejna kwestia to czytanie. Należy czytać dziecku i czytać z dzieckiem, ale też rozmawiać i zadawać tyle samo pytań, co dzieci dorosłym. To dobra droga do poprawnej wymowy.

Znajdź dobrego logopedę

Czasem nawet najlepszy przykład nie wystarczy. Wtedy warto wybrać się z dzieckiem do logopedy. Dobry specjalista z tej dziedziny musi mieć miłe usposobienie, szeroką wiedzę i umiejętność komunikacji. Jeśli będzie pracował z każdym dzieckiem odpowiednio do jego predyspozycji, to jego praca będzie przyjemniejsza, a efekty – lepsze.

Praca logopedy z dziećmi jest wyjątkowa, jeśli ekspert podchodzi do niej indywidualnie i zyskuje akceptację dziecka. W praktyce bywa różnie. Zdarza się, że dobry kontakt trzeba nawiązać również z rodzicami. W końcu to oni realizują zalecenia logopedy, ćwicząc z dzieckiem w domu.

A jeśli pomoc logopedy nie wystarcza?

Logopedzi często współpracują z innymi specjalistami, ponieważ nie zawsze są w stanie samodzielnie wykryć daną wadę czy nieprawidłowość. Zdarza się, że do potwierdzenia diagnozy potrzebna jest opinia psychologa, laryngologa czy neurologa.

Dobry logopeda radzi rodzicom, aby zasięgnęli opinii u tych specjalistów, lub takiego wywiadu dokonuje sam. Taka współpraca pozwala precyzyjniej określić powody problemów z wymową, a tym samym zapewnia dziecku lepszy rozwój.

Na taką sytuację logopeda musi jednak rodziców przygotować: najpierw podczas indywidualnej rozmowy, a potem Najpierw tylko z rodzicem/rodzicami, następnie pozwolić im podejrzeć pracę dziecka, a następnie współpracować i z dzieckiem i z rodzicem równolegle. W ten sposób budujemy zaufanie i właściwą drogę do wymiernej terapii.

Kiedy dziecko zaczyna mówić?

A jeśli dziecko ma trzy lata i jeszcze nie mówi? Może najpierw wyjaśnię znaczenie określenia: „nie mówi”. Przed ukończeniem trzeciego roku życia dziecko powinno już posługiwać się zdaniami. Zdanie bowiem, w szerokim tego słowa znaczeniu, jest wypowiedzią, a wypowiedź jest mową.

Tyle że większość maluchów po 36. miesiącu nadal, zamiast „Mamo, chcę zjeść jabłko”, powie: „Mamo, jabłko” i/lub dołoży do tego: „Chcę”w wersji zmodyfikowanej fonetycznie (np. powie: „Ciem”) . Czy to może oznaczać, że dziecko nie mówi? Nie – dziecko zaczyna mówić, rozkręca się. Nie jest jeszcze nauczone budowania zdań, ale poszerza swój słownik. To powinien być dla rodzica impuls, by poświęcić dziecku więcej uwagi i dawać mu przykład poprawnej wymowy.

Nie bój się logopedy!

Dobrze by było, gdyby impuls ten odczuwał każdy rodzic, i – jak wspomniałam wyżej – mówił do dziecka tak, jak chciałby, aby mówiono do niego. Ale co w sytuacji, kiedy dziecko ma trzy lata i mówi tylko (lub głównie) pojedyncze wyrazy, typu: mama, tata, baba? Wówczas należy zastanowić nad pomocą logopedy.

Pamiętajmy, że dziecko do trzeciego roku życia stale poszerza słownik – jego mózg jest niczym gąbka, która chłonie wszystko. W tym okresie maluch intensywnie doświadcza wszystkiego. Jeśli jednak posługuje się tylko wyrazami, które w pewien sposób mogą ułożyć się w zdanie (np.: mama, tata, baba, daj, jeść, pić, siku itp.), absolutnie nie oznacza to, że mówi. On po prostu używa wyrazów, które zna od dawna, i składa je ze sobą.

Warto zatem zwrócić szczególną uwagę na to, jak nasze dzieci mówią i co mówią. Nie oznacza to, że mamy chodzić za nimi z dyktafonem i nagrywać wszystko, co powiedzą (nie dajmy się zwariować), ale być po prostu uważnymi i świadomymi rodzicami. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości co do mowy naszego dziecka, zwróćmy się do logopedy. To żadna ujma dla dziecka czy rodzica. Rodzic ma prawo nie wiedzieć, co jest normą, a co nie, a logopeda jest właśnie po to, aby te wątpliwości rozwiać i pomóc.

 

Aurelia Wawrowska

terapeutka pedagogiczna, oligofrenopedagożka, logopedka dyplomowana. Współzałożycielka projektu „Logopedzi bez Granic”. Prelegentka warsztatów i szkoleń logopedycznych w Społecznej Akademii Nauk w Londynie. Trenerka i szkoleniowiec logopedów, nauczycieli i rodziców. Na co dzień współpracuje z dziećmi oraz prowadzi konsulting online pedagogiczno-logopedyczny.

Rywalizacji między rodzeństwem – jak jej nie napędzać?

rywalizacja między rodzeństwem
fot. unsplash.com

Zjawisko rywalizacji występuje zarówno w naszym życiu codziennym, jak i naszych dzieci. U najmłodszych możemy obserwować je np. podczas zabaw z rówieśnikami lub bratem czy siostrą. Co jednak ważne, zdrowa rywalizacja między rodzeństwem może pobudzać do osiągania celów oraz zwiększać motywację dziecka. Jednakże należy pamiętać, aby zachować równowagę również w tym procesie.

Negatywna rywalizacja między rodzeństwem

Konflikty wśród rodzeństwa pojawiają się m.in. przez silne poczucie nierównego traktowania przez rodziców. Nieporozumienia mogą wynikać również ze zmniejszonego zainteresowania dziećmi. Rodzice często przez nadmiar obowiązków, pracę, młodsze potomstwo poświęcają mniej czasu starszym dzieciom. Niestety, może prowadzić to do poczucia osamotniania, niechęci i wrogości względem młodszego rodzeństwa. Takie zachowania wywołują spiralę negatywnych emocji wśród dzieci, przez co mogą odczuwać zazdrość, żal, smutek, rozczarowanie, bezsilność, niepokój, osamotnienie oraz odrzucenie. Te trudne uczucia mogą skutkować wystąpieniem niezdrowej rywalizacji.

Zobacz też: Zawstydzanie dzieci. Podstępne i bolesne doświadczanie przemocy

Jak pomóc dzieciom rozwiązywać nieporozumienia między sobą?
  • Pozwól doświadczać dziecku emocji – wyrażanie i nazywanie uczuć to nauka, którą powinni przekazywać swoim dzieciom rodzice. Umiejętność rozpoznawania i okazywania emocji pomaga dzieciom zrozumieć własne pragnienia oraz oczekiwania względem rodzeństwa i rodziców. Emocje, które towarzyszą dzieciom, mogą mieć cały wachlarz barw – od pozytywnych po negatywne. Liczy się jednak sposób, w jaki damy im ujście. Jeśli dziecko odczuwa nadmiar negatywnych emocji, warto wypracować wspólny sposób, aby rozładować odczuwany gniew, smutek, żal. W tym celu można stworzyć wraz z dzieckiem kącik złości, gdzie będzie mogło np. podrzeć, zamazać kartkę lub wykrzyczeć swoje emocje.
  • Nie porównuj rodzeństwa – często dzieje się to nieświadomie, ale co ważne, może niesie negatywne konsekwencje. Może wywoływać poczucie winy, poczucie bycia gorszym lub nie dość dobrym. Warto pamiętać, że każde dziecko jest wyjątkowe. Podkreślanie indywidualizmu dziecka jest kluczowe. Skupianie się na tym, co dane dziecko w sobie ma, bez porównywania do innych, jest dla dziecka budujące. Dziecko otrzymuje przekaz: „Jestem kochany, jestem doceniany”. To bardzo prosty, a jednocześnie cenny komunikat – warto o nim pamiętać!
  • Zastąp karanie konsekwencjami – kary nasilają wrogość oraz poczucie krzywdy (szczególnie w rodzeństwie). Wystrzegajmy się również etykietowania dzieci, ponieważ takie działania prowadzą do obniżania poczucia wartości.

Każde dziecko odczuwa ogromne pragnienie miłości, którą chce zaznać od swoich rodziców. Kierując się tym, zwróćmy szczególną uwagę na indywidualne potrzeby, swoich pociech.

Źródło: Faber, E. Mazlish Rodzeństwo bez rywalizacji. Wydawnictwo Media Rodzina. 2017, Poznań.

Zobacz też: Jak wspierać dziecko w rozwiązywaniu trudności z rówieśnikami?

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Kot – wspaniały towarzysz dla dzieci z autyzmem. Sprawdź, co mówi ekspertka!

dzieci z autyzmem koty
fot. pixabay.com

Choć istnieje wiele badań, które potwierdzają zalety obcowania z psem przez dzieci z różnego rodzaju problemami, np. tymi emocjonalnymi, to najnowsze badanie wykazało, że koty również są warte uwagi. Ich obecność pomaga zwiększyć empatię, jednocześnie zmniejszając lęk separacyjny u dzieci z autyzmem. 

Zwierzęta  to prawdziwi przyjaciele dzieci z autyzmem

Dzieci nieneurotypowe potrzebują nie tylko fachowej opieki, ale także kontaktu ze zwierzętami, które działają na nie m.in. uspokajająco. Przeprowadzono wiele badań, które potwierdzają zalety płynące z kontaktu dzieci z autyzmem z psami.

Kiedy Gretchen Carlisle pracowała w szkole jako pielęgniarka, często kontaktowała się z uczniami, którzy w ciągu dnia przyjmowali leki lub z tymi, którzy dostawali napadu padaczki. W związku z tym Gretchen Carlisle, która pracuje teraz jako naukowiec w MU College of Veterinary Medicine, postanowiła zbadać korzyści, jakie płyną z obecności kotów przy dzieciach z autyzmem.

Co się okazało? Koty mogą pomóc zwiększyć empatię, jednocześnie zmniejszając lęk separacyjny. Odkrycia mogą mieć korzystne konsekwencje dla rodzin rozważających adopcję zwierzęcia dla swojego dziecka.

Zobacz też: Koń terapeuta – czemu nie? Okiełznaj emocje i ściągnij cugle z Karoliną Czarnecką! WYWIAD

Jak przebiegało badanie?

W badaniu uczestniczyły rodziny, w których były dzieci autystyczne w wieku od 6 do 14 lat. Rodziny zostały poddane monitoringowi po przyjęciu kota do ich domu. Wcześniej zwierzęta zostały przebadane pod kątem temperamentu, aby upewnić się, że są spokojne i dobrze pasują do danego dziecka. Rodzice zaobserwowali natychmiastową więź, jaka powstała między dzieckiem z autyzmem a ich nowym członkiem rodziny – kotem. Co więcej, wraz z upływem czasu ta więź pozostawała równie silna, a niepokój dziecka z czasem się zmniejszał.

Jak mówi Gretchen Carlisle: „Niektóre dzieci z autyzmem mogą mieć problemy sensoryczne lub być wrażliwe na głośne dźwięki, więc kot może być odpowiednim, pocieszającym zwierzakiem dla niektórych rodzin właśnie ze względu na jego uspokajającą obecność”. Badania podkreślają mnóstwo korzyści płynących z interakcji na linii człowiek-zwierzę.

„Jako była pielęgniarka pediatryczna zawsze starałam się pomagać dzieciom i nauczyłam się, że trzeba angażować rodziców, aby mogli dokonywać świadomych wyborów dla swoich dzieci. Uważam zwierzęta za sposób na poprawę samopoczucia (…)” słowa Carlisle cytuje News Medical.

Koty są nie tylko wspaniałymi kompanami dzieci z autyzmem, ich posiadanie niesie za sobą jeszcze wiele innych korzyści. Dowiesz się o nich: tutaj.

Źródło: News Medical

Zobacz też: Lalki z zespołem Downa – przepiękne i wyjątkowe

Czy koty mogą pić herbatę? 

Czy koty mogą pić herbatę?

Czy popijając łyk ulubionej cejlońskiej herbaty zastanawiałeś się kiedyś, czy Twój futrzak też może jej spróbować? No właśnie – czy koty mogą pić herbatę? Sprawdź!  

Rodzina kotów źle reaguje na kofeinę w każdej postaci, w tym herbaty z teiną. Kofeina może powodować wiele problemów zdrowotnych u kotów, a nawet niewielka ilość może przyczynić się do śmierci. Przeciętnej masy futrzak może zachorować już od 80 miligramów kofeiny. To niecałe dwie herbaty – jedna filiżanka czarnej herbaty zawiera około 50 mg kofeiny.  

Zobacz też: Stewardessa, pilot i kot – wywiad z Dominiką i Filipem Kocurami

Zatrucie kota kofeiną 

Niektóre zwierzęta lubią jednak zajrzeć do naszego napoju. Jak rozpoznać oznaki zatrucia kofeiną? Kot może wykazywać następujące objawy:  

  • nadpobudliwość,
  • niepokój,
  • pobudzenie,
  • dyszenie,
  • podwyższone tętno,
  • wymioty,
  • drżenie i kołatanie serca.

Objawy mogą pojawić się w ciągu 30 minut od spożycia i trwać od 6 do 12 godzin, w zależności od wielkości i stanu zdrowia kota oraz ilości spożytej kofeiny. Leczeniem jest najczęściej płukanie żołądka, rzadziej kroplówka. Z pewnością podawanie kofeiny nie jest tym, co chcielibyśmy sprezentować naszemu mruczkowi. A zatem odpowiedź na pytanie: „Czy koty mogą pić herbatę” będzie negatywna. 

Ziołowa herbata dla kota

Zdecydowanie lepiej podać kotu do picia zioła. Rozcieńczone, schłodzone herbaty ziołowe są świetne dla kotów, a te często je lubią. Kot może pić m.in. rumianek, jeżówkę, nagietek, walerianę (rozcieńczoną i niską dawkę), korzeń lukrecji, herbatę z korzenia mniszka lekarskiego. Można również zaparzyć kocimiętkę, która może stać się prawdziwym przysmakiem naszego ulubieńca.  

Ziołowe herbaty dla kota mogą przynieść korzyści kociemu zdrowiu. Zarówno kocimiętka, rumianek, jak i waleriana działają uspokajająco i zmniejszają stres. Z kolei rumianek, jeżówka, nagietek, korzeń lukrecji i mniszek lekarski działają przeciwzapalnie oraz wzmacniają układ odpornościowy. Pamiętajmy jednak, by roztwór był delikatny i odpowiednio schłodzony.  

Źródło: thedodo.com

Zobacz też: 7 ciekawostek o kotach – czy wiedziałeś, że…

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

HBO Max – kiedy premiera? Jakie nowości? Czy Netflix straci pozycję?

hbo max

Zbliża się premiera nowego-starego serwisu streamingowego HBO Max. Ma być to wyzwanie rzucone liderowi tego segmentu rynku – platformie Netflix.  

W grudniu ubiegłego roku doczekaliśmy się oficjalnej informacji, że HBO Max zastąpi HBO GO i HBO Now w Europie w 2. połowie 2021 roku. Platforma zadeklarowała również, że na produkcje w roku 2021 przeznaczy rekordowe 10 mld dolarów. To początek ofensywy wymierzonej w konkurencyjnego Netflixa.  

Rick and Morty i Przyjaciele 

Pierwszymi nabytkami platformy HBO Max są dwa niezwykle popularne seriale: legendarni już “Przyjaciele” oraz “Rick and Morty. To właśnie podebranie tych produkcji Netflixowi rozpoczęło promocję nowej platformy. Szczególnie dotkliwym ciosem musi być utrata przygód szalonego naukowca i jego wnuka. “Rick and Morty” będzie miał bowiem nowy, premierowy sezon w czerwcu tego roku i już można spodziewać się, że będzie to hit. Ten transfer jest też sporą niespodzianką – wcześniej mówiło się, że kolejne 70 odcinków popularnej serii wyemituje Netflix.  

Koncern AT&T, do którego należą m.in. HBO i wytwórnia Warner Bros, planuje również zwiększyć udział własnych produkcji. Z pewnością olbrzymim zainteresowaniem będzie się cieszył preaquel “Gry o Tron”, dotychczasowego hitu platformy. Premiera 10-odcinkowego serialu „House of Dragon” odbędzie się w 2022 roku. 

Zobacz też: Netflix z nową animacją kultowej bajki! Czego mogą nauczyć nas Kajko i Kokosz?

HBO Max z reklamami? 

Serwis HBO Max zapowiada też, że w nowej wersji nie będzie już problemu ze wsparciem dla 4K i HDR. Jak się okazuje, powstać ma wersja serwisu z reklamami, która będzie tańsza dla użytkownika. Koszt dostępu do serwisu HBO Max w wersji z reklamami kosztować będzie 9.99$, czyli w przeliczeniu na polskie złote, daje to ok. 37 zł. To obniżka o 5$ w stosunku do nominalnej ceny serwisu, czyli 14.99 $.

Niestety, tańszy wariant nie będzie zawierał najnowszych premier filmowych od Warner Bros. W wersji pełnopłatnej filmy będą dostępne w dniu kinowej premiery. W 2021 mają to być takie hity jak “Diuna” czy “The Suicide Squad”. Działania te jednak są determinowane m.in. pandemią koronawirusa. Nie wiadomo jednak, czy w roku 2022 ten trend będzie kontynuowany – możliwy jest powrót do premiery kilka-kilkanaście tygodni po oficjalnej premierze kinowej.  Obecnie za dostęp do HBO GO zapłacimy 24,99 zł. 

Zobacz też: Oglądanie TV podczas posiłków zwiększa ryzyko otyłości o 40 proc. – SMACZNEGO!

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.