Przejdź do treści

Koronawirus i karmienie piersią – co mówią eksperci?

karmienie piersią i koronawirus
Fot: Evgeny Atamanenko / 123RF

Początki macierzyństwa same w sobie obarczone są wieloma znakami zapytania. W momencie, kiedy pojawia się dodatkowe zagrożenie w postaci koronawirusa, owych obaw może być jeszcze więcej. Koronawirus i karmienie piersią – jak należy podejść do tego zagadnienia?

Niestety, wciąż względnie niewiele wiadomo o koronawirusie COVID-19, stąd też należy wziąć pod uwagę, że w miarę wzrostu wiedzy, mogą zmienić się wytyczne ekspertów. Póki co najważniejsze informacje w kontekście karmienia piersią są następujące:

1. Przeprowadzone badania wskazały, że nawet jeśli matka była zakażona, w jej mleku nie znaleziono wirusa.

2. Główne zagrożenie związane z karmieniem piersią przez matkę zakażoną koronawirusem odnosi się do faktu, iż patogen ten rozprzestrzenia się przede wszystkim drogą kropelkową.

Wirus może znajdować się np. w ślinie matki, z którą ryzyko zetknięcia jest znacznie większe podczas bliskiego kontaktu, z jakim wiąże się karmienie piersią.

„Ryzyka i korzyści karmienia piersią, w tym ryzyko trzymania dziecka w bliskim sąsiedztwie matki, powinny być z nią przedyskutowane” – podaje w tym kontekście brytyjskie stowarzyszenie Royal College of Obstetricians and Gynaecologists. W każdej indywidualnej sytuacji należy więc rozpatrzyć plusy i minusy karmienia, w tym także ewentualne czasowe odstawienie malucha od piersi.

3. Jeśli matka jest zakażona, najrozsądniejszym wydaje się odciąganie przez nią mleka, a następnie poproszenie zdrowego opiekuna o nakarmienie nim dziecka.

„Należy podkreślić przy tym fakt, iż karmienie piersią jest najlepszym sposobem ochrony noworodka i niemowlęcia przed infekcjami, a przeciwciała zawarte w mleku matki mogą uchronić dziecko przed zachorowaniem. W przypadku COVID-19 potrzeba co prawda dalszych badan, ale jest to dokładnie sprawdzone w odniesieniu do grypy sezonowej” – pisaliśmy na portalu Chcemy Być Rodzicami.

Podaje się przy tym, że bezwzględnie należy pamiętać o myciu rąk przed dotknięciem dziecka, laktatora czy butelki. Wskazane jest też założenie na ten czas maseczki.
Ekspertka w social mediach

O koronawirusie i karmieniu piersią pisała też na swoim Instagramie – lekarskim.okiem – Agnieszka Browarska, która jest lekarką w trakcie specjalizacji z pediatrii. Jej słowa potwierdzają wyżej przytoczone wskazówki:

Czy matka karmiąca piersią narażona na infekcje spowodowaną koronawirusem powinna zaprzestać karmienia? Odpowiedź brzmi: NIE! Jednak w momencie potwierdzonej infekcji o etiologii wyżej wspomnianej, mama powinna ograniczyć kontakt z dzieckiem i należy rozważyć podawane dziecku odciągniętego mleka matki przez osobę zdrową.

lekarskim.okiem

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

#soskarmienia Jest duże zamieszanie i wiele strachu budzi wyżej wspomniany wirus. Czy matka karmiaca piersią narażona na infekcje spowodowaną koronawirusem powinna zaprzestać karmienia? Odpowiedź brzmi: NIE! Jednak w momencie potwierdzonej infekcji o etiologii wyżej wspomnianej mama powinna ograniczyć kontak z dzieckiem i należy rozważyć podawane dziecku odciągniętego mleka matki przez osobę zdrową. Czym ten wirus różni sie od innych? Głowie tym, że jest NOWY i NIEZNANY Jednak zasady postępowania z karmieniem piersią są podobne jak w przypadku innych infekcji. Środowisko matki i dziecka jest wspólne. Człowiek zaraża w wielu przypadkach często jeszcze przed wystąpieniem objawów infekcji. 🤔Co tu się dzieje pięknego? My jeszcze nie wiemy o infekcji a w mleku matki są już obecne czynniki odpornościowe, które mają za zadanie chronić dziecko🤱! Niezłą moc ma maleko kobiety, co?😉 Tych czynników jest bardzo dużo. Ciągle trwają badania i odkrywane są kolejne właściwości mleka kobiecego. Chcialabym rownież zaznaczyć, że NIEPRAWDĄ jest, że kobieta karmiąca piersią nie może przyjmować ŻADNYCH leków! Duża część dostępnych i znanych leków może być przyjmowana w trakcie karmienia piersią! Wielu przypadkach można tak dobrać terapię leczenia aby była możliwość kontynuowania karmienia piersią. Drogie mamy! Jeżeli w trakcie infekcji Wasz stan zdrowia na to pozwala NIE REZYGNUJCIE Z KARMIENIA PIERSIĄ! A jak jeszcze możesz sie chronić? Pamiętać o podstawowych zasadach higieny:📍jak najczęstszym myciu rąk, 📍zasłanianianiu nosa i ust zgięciem łokcia podczas kichania i kasłania, 📍po użyciu jednorazowych chusteczek higienicznych konieczne jest ich natychmiastowe wyrzucenie do śmieci i umycie rąk! Jest to złoty standard życia codziennego. 📍w trakcie karmienia piersią, kiedy mama ma infekcje powinna mieć założoną maseczkę Pamiętając o tych kilku prostych zasadach chronimy siebie i innych.

Post udostępniony przez Agnieszka Browarska (@lekarskim.okiem)

Źródło: RCOG.org.uk / Chcemy Być Rodzicamilekarskim.okiem Instagram

Konsultacja medyczna: lek. med. Karina M. Sasin

Zobacz też: Koronawirus – co należy o nim wiedzieć?

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW (dziennikarstwo). Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS, jest też byłą słuchaczką studiów podyplomowych Gender Studies na UW. Współautorka książki "Kobiety bez diety".

Chamska wypowiedź ministra Czarnka w klipie Wolna Szkoła. Musisz to zobaczyć!

lbgt spot czarnek dzieci edukacja wolna szkoła

Kampania Wolna Szkoła opublikowała spot, w którym nastolatka krytykuje osoby nieheteronormatywne słowami ministra edukacji Przemysława Czarnka. Komentujący wideo internauci orzekli, że robi ono wstrząsające wrażenie.  

W spocie Wolnej Szkoły roześmiana para nastolatek idzie ulicą, trzymając się za ręce. Mijają matkę z nastoletnią córką. Ta zatrzymuje się i napastliwym tonem powtarza słowa, które minister Przemysław Czarnek wypowiedział w sierpniu 2020 roku: “Nie ma wątpliwości, że cała ta ideologia LGBT wyrastająca z neomarksizmu, a ten z marksizmu, pochodzi z tego samego korzenia co niemiecki narodowy socjalizm hitlerowski, który jest odpowiedzialny za wszelkie zło II Wojny Światowej, zniszczenie Warszawy i zamordowanie Powstańców”.  

Klip kończy głos lektora: “Nie pozwól, żeby tak wyglądała edukacja Twojego dziecka.” 

Zobacz też: Rodziny bez granic – Polacy solidaryzują się z uwięzionymi na granicy

Być (bić) LBGT w szkole 

Wolna Szkoła w kampanii zwraca uwagę na problem przemocy wobec nastoletnich osób ze społeczności LBGT. Drugą stroną medalu są samobójstwa młodzieży nieheteronormatywnej. Blisko połowa osób nieheteroseksualnych w Polsce pada ofiarami przemocy psychicznej. Aż 70% młodych osób LGBT+ doświadcza przemocy, a prawie 1/3 przemocy fizycznej ma miejsce w szkole. Przemocy w szkole doświadczają często osoby o innych poglądach.  

Obecnie sytuacja będzie tylko trudniejsza, ponieważ wszystko, co nie mieści się w ideologii podawanej przez Ministerstwo Edukacji i Nauki, nazywane jest „szkodliwą ideologizacją”.  

Zgodnie z wynikami najnowszych badań przeprowadzonych przez Kampanię Przeciw Homofobii, Funację Trans-Fuzja i Lambdę Warszawa, blisko 70 proc. nastolatków LGBT ma myśli samobójcze, a połowa objawy depresji (dane za: Sytuacja społeczna osób LGBTA. Raport za lata 2015–2016 pod red. Magdaleny Świder i dr Mikołaja Winiweskiego). Dla porównania wśród pozostałej młodzieży zaledwie 5 procent ma takie myśli.  

Dodajmy do tego kwestię przemocy: w przypadku nastolatków LGBT miejscem, w którym najczęściej spotykają się z agresją, jest właśnie szkoła (26 proc.), a sprawcami przemocy są inni uczniowie lub uczennice (19 proc).  

Wypowiedzi ministra Czarnka, zdaniem wielu komentatorów życia publicznego, to “igranie z ogniem.” Mogą  bowiem mieć realny wpływ na poczucie bezkarności oprawców i późniejsze samobójstwa lub stany depresyjne. 

Źródło: Wolna Szkoła 

Zobacz też: Prześladowanie relacyjne w polskiej szkole: dotyczy najczęściej 13-15 latków i zostanie na całe życie

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Alimenty na małoletnie dziecko

Alimenty na małoletnie dziecko
Foto: 123rf.com

Poniższy fragment pochodzi z książki „Alimenty – jak dochodzić, jak się bronić. Poradnik praktyczny” autorstwa mec. Joanny Hetman-Krajewskiej (Wolters Kluwer, Warszawa 2021)

Rozdział 5

ALIMENTY NA MAŁOLETNIE DZIECKO

Istota obowiązku: nie czyń innym tego, co tobie sprawiałoby cierpienie.

Mahabharata

Zakres obowiązku alimentacyjnego rodzica na małoletnie dziecko

Dochodzenie środków utrzymania na rzecz małoletnich dzieci to najczęściej rozpoznawane przez polskie sądy wątki alimentacyjne w sprawach z zakresu prawa rodzinnego. Alimenty na małoletnie dziecko mogą zostać zasądzone:

  1. w wyroku ustalającym ojcostwo;
  2. w wyroku rozwodowym;
  3. w wyroku separacyjnym;
  4. w wyroku unieważniającym małżeństwo;
  5. w wyroku zasądzającym alimenty wydanym w sprawie alimentacyjnej.

Niejako pośrednio zaspokojenie potrzeb bytowych małoletniego dziecka jest też uwzględniane:

  1. w sprawie o zaspokojenie potrzeb rodziny (art. 27 k.r.o.);
  2. w sprawie o nakazanie wypłaty wynagrodzenia jednego z małżonków drugiemu małżonkowi (art. 28 k.r.o.).

Obowiązek alimentacyjny rodzica wobec małoletniego dziecka jest – w zestawieniu z innego rodzaju relacjami między ludźmi, z którymi prawo rodzinne wiąże zobowiązanie do dostarczania środków utrzymania – najdalej idący, co wynika z faktu, że jest realizacją szeroko rozumianych obowiązków rodzicielskich rodzica wobec dziecka, tj. troski o fizyczny i duchowy rozwój dziecka oraz o przygotowanie go należycie do pracy dla dobra społeczeństwa odpowiednio do jego uzdolnień (art. 96 § 1 k.r.o.). Obowiązek alimentacyjny rodzica wobec małoletniego dziecka jest ukształtowany w sposób uprzywilejowany, co jest realizacją obowiązującej w polskim prawie rodzinnym zasady dobra dziecka.

Art. 96 § 1 k.r.o.

Rodzice wychowują dziecko pozostające pod ich władzą rodzicielską i kierują nim. Obowiązani są troszczyć się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka i przygotować je należycie do pracy dla dobra społeczeństwa odpowiednio do jego uzdolnień.

WAŻNE!

W sprawach o alimenty na małoletnie dziecko sąd kieruje się:

  • niesamodzielnością materialną dziecka (brakiem możliwości finansowych zaspokojenia swoich usprawiedliwionych potrzeb);
  • zasadą równej stopy życiowej rodzica i dziecka (dziecko ma prawo do takiego poziomu życia jak jego rodzice).

W jakich postępowaniach sądowych możemy dochodzić alimentów na małoletnie dziecko?

Alimenty na małoletnie dziecko mogą być dochodzone w różnych rodzajach postępowań sądowych – w zależności od konkretnych okoliczności.

Alimentów na małoletnie dziecko możemy dochodzić na drodze sądowej:

  • w sprawie o alimenty (przed sądem rejonowym; w każdym czasie, tj. zarówno w trakcie trwania małżeństwa bądź związku nieformalnego rodziców dziecka, jak i po jego ustaniu); może to być zarówno sprawa o zasądzenie alimentów (gdy wcześniej nie toczyła się taka sprawa ani nie ma żadnego rozstrzygnięcia sądu w tym zakresie), jak i o podwyższenie alimentów (gdy sąd rozstrzygał już wcześniej co do alimentacji na rzecz dziecka – w wyroku wydanym w sprawie alimentacyjnej, rozwodowej bądź o separację, o ustalenie ojcostwa i alimenty czy o unieważnienie małżeństwa);
  • w sprawie o ustalenie ojcostwa i o alimenty;
  • w sprawie o zaspokojenie potrzeb rodziny (art. 27 k.r.o.);
  • w sprawie o nakazanie wypłaty wynagrodzenia jednego z małżonków drugiemu małżonkowi (art. 28 k.r.o.);
  • w sprawie o rozwód (przed sądem okręgowym, jako jeden z elementów sprawy);
  • w sprawie o separację (przed sądem okręgowym, jako jeden z elementów sprawy);
  • w sprawie o unieważnienie małżeństwa (przed sądem okręgowym, jako jeden z elementów sprawy).

W sprawach o rozwód bądź separację można wskazać dwa rodzaje alimentów:

  1. obligatoryjne – na rzecz małoletniego dziecka stron; sąd ma obowiązek orzec w wyroku rozwodowym o wysokości renty alimentacyjnej na rzecz każdego wspólnego małoletniego dziecka stron;
  2. fakultatywne – na rzecz małżonka (art. 60 k.r.o.); sąd na wniosek małżonka nieponoszącego wyłącznej winy za rozkład pożycia może orzec na jego rzecz od drugiego małżonka, wyłącznie winnego rozkładu pożycia, odpowiednie alimenty mające na celu:
    • wyrównanie małżonkowi niewinnemu poziomu życia,
    • zapewnienie małżonkowi niewinnemu bądź współwinnemu niezbędnej kwoty na pokrycie usprawiedliwionych kosztów utrzymania.
Art. 133 k.r.o.
  1.  Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.
  2. Poza powyższym wypadkiem uprawniony do świadczeń alimentacyjnych jest tylko ten, kto znajduje się w niedostatku. (…)
FAQ

Córka ma 15 lat. Od czasu do czasu bierze udział w pokazach mody jako modelka. Jest to dorywcze zajęcie, raz na kilka miesięcy. Uzyskane w ten sposób pieniądze nie są duże, córka sama nimi dysponuje – odkłada je na zakup komputera. Czy te dochody córki mają wpływ na zakres obowiązku alimentacyjnego jej ojca?

Nie. W sytuacji, gdy córka nie ma regularnych dochodów z własnej pracy, nie może to mieć wpływu na zakres obowiązku alimentacyjnego jej rodziców. Jedynie stałe, stabilne źródło dochodów mogłoby ten obowiązek każdego z rodziców ograniczyć bądź – w sytuacji znaczących dochodów, w pełni pokrywających usprawiedliwione potrzeby dziecka – całkowicie wyeliminować.

Sprawa o alimenty a powództwo o rozwód bądź separację

Jeżeli trwa sprawa o alimenty i zostanie złożony pozew o rozwód bądź separację, wówczas ta pierwsza zostanie zawieszona, ale tylko co do alimentów należnych od momentu złożenia pozwu o rozwód (separację). Natomiast co do alimentów wcześniejszych sąd powinien dalej procedować i wydać orzeczenie – tzw. wyrok częściowy. Często jednak sądy rejonowe zawieszają sprawę o alimenty w całości, co jest nieprawidłowe.

Alimenty na małoletnie dziecko w wyroku rozwodowym bądź separacyjnym

Zgodnie z art. 58 k.r.o. sąd w wyroku rozwodowym rozstrzyga, w jakiej wysokości każdy z małżonków jest obowiązany do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania małoletniego wspólnego dziecka stron. W praktyce sąd zasądza od tego z małżonków, z którym dziecko nie mieszka bądź nie będzie mieszkać na stałe, odpowiednią kwotę tytułem alimentów, stanowiącą udział w kosztach utrzymania dziecka. Analogiczny obowiązek – w zakresie ustalenia zakresu obowiązku alimentacyjnego na małoletnie dziecko bądź dzieci małżonków – spoczywa na sądzie w sprawie o separację. W sprawach tych stosujemy bowiem odpowiednio regulacje dotyczące spraw rozwodowych (art. 613 § 1 k.r.o. w zw. z art. 58 k.r.o.).

Kto reprezentuje małoletnie dziecko w sprawie o alimenty?

Małoletnie dziecko dochodzące alimentów, choć jest powodem w sprawie, nie może samo występować w postępowaniu sądowym. Z reguły jest reprezentowane przez przedstawiciela ustawowego będącego rodzicem, z którym dziecko na stałe zamieszkuje. W rzadszych przypadkach – gdy władza rodzicielska rodziców została przez sąd ograniczona w związku z umieszczeniem dziecka w rodzinie zastępczej bądź placówce opiekuńczo-wychowawczej – małoletniego reprezentuje rodzina zastępcza lub ta placówka (art. 1121 § 1 k.r.o.), chyba że sąd inaczej ureguluje wzajemne relacje pomiędzy rodzicami biologicznymi małoletniego a podmiotami sprawującymi nad dzieckiem pieczę zastępczą (art. 1121 § 2 k.r.o.).

WAŻNE! Nie zabijać płatnika

Zemsta jest rozkoszą bogów? Nie sądzę. Żądnym odwetu klientkom, które chcą donosić na aktualnego bądź byłego męża czy partnera do pracodawcy bądź urzędu skarbowego, bo mają wiedzę na temat jego „optymalizacji finansowych” czy niezaewidencjonowanych źródeł dochodu, powtarzam: „Rozumiem, że jest pani zła na byłego, ale nie będziemy sobie zabijać płatnika alimentów”.

WAŻNE!

„Każde zachowanie się rodzica dziecka zmierzające do uniemożliwienia wykonania obowiązku alimentacyjnego należy uznać za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego” (uchwała SN z 16.12.1987 r., III CZP 91/86, OSNC 1988/4, poz. 42).

Alimenty na małoletnie dziecko przy opiece naprzemiennej

Z reguły w przypadku pieczy naprzemiennej (zwanej nieprawidłowo – z prawnego punktu widzenia, ale powszechnie – opieką naprzemienną) rodzice nie płacą sobie alimentów – każde z nich w miarę swoich możliwości i potrzeb dziecka ponosi jego koszty utrzymania. Nie oznacza to jednak, że zarówno ustalenia stron, jak i rozstrzygnięcie sądu nie mogą być inne – czyli że jedno z rodziców, mimo sprawowania opieki nad potomstwem w takim samym wymiarze czasu i pokrywania w tych okresach kosztów jego utrzymania, będzie dodatkowo alimentować dziecko. Może bowiem się zdarzyć (i zdarza się niejednokrotnie), że jedno z rodziców jest lepiej sytuowane, ma lepszą pracę, uzyskuje większe dochody. Zasadne jest w takim przypadku, by – dążąc do zapewnienia dziecku podobnego standardu życia u każdego z rodziców oraz zaspokojenia wszystkich jego usprawiedliwionych potrzeb – rodzic o większych możliwościach finansowych i majątkowych partycypował w kosztach utrzymania dziecka ponoszonych w okresach, gdy latorośl jest u drugiego rodzica. Trzeba zaznaczyć, że w wyroku kończącym sprawę o rozwód bądź separację sąd jest zobligowany do zawarcia rozstrzygnięcia dotyczącego alimentowania małoletnich wspólnych dzieci stron. W przypadku pieczy naprzemiennej z reguły rozwiązuje to w ten sposób, że ustala miejsce zamieszkania dziecka przy jednym z rodziców, od drugiego zaś zasądza symboliczne alimenty (100–200 zł), czyniąc zadość treści art. 58 § 1 k.r.o., która wskazuje, jakie obligatoryjne rozstrzygnięcia sąd musi uwzględnić w wyroku rozwodowym. Jednym z tych must be jest orzeczenie co do alimentów na małoletnie dziecko czy dzieci rozwodzących się małżonków.

Kiedy jedno dziecko jest z ojcem, a drugie z matką

Podobna – jak opisana powyżej w przypadku pieczy naprzemiennej – sytuacja może mieć miejsce wówczas, gdy rodzeństwo nie wychowuje się wspólnie, np. syn mieszka z ojcem, a córka z matką. Regułą jest wówczas brak wzajemnej alimentacji pomiędzy rodzicami na rzecz dziecka, które z danym rodzicem nie mieszka na stałe. Może tu jednak dojść do sytuacji rozbieżności kosztów utrzymania każdego z dzieci z uwagi na ich różne potrzeby (np. ze względu na wiek czy stan zdrowia), jak i dysproporcji zarobków uzyskiwanych przez każde z rodziców. W takim przypadku nie jest wykluczone, że rodzic lepiej sytuowany będzie alimentował dziecko niemieszkające z nim na stałe, sam zaś będzie w całości pokrywał koszty utrzymania drugiego potomka. Warto zwrócić uwagę, że gdy takie ustalenia czynią rozwodzący się małżonkowie (bądź żądający separacji), sąd – zgodnie z treścią art. 58 § 1 k.r.o. – musi orzec, w jakim zakresie każde z małżonków będzie ponosić koszty utrzymania wspólnego małoletniego potomstwa. W praktyce sąd najczęściej ustala taką samą kwotę alimentów od każdego z rodziców na rzecz każdego z dzieci. Ewentualnie – przy zaistnieniu dysproporcji co do potrzeb dzieci i/lub statusu materialnego każdego z małżonków – w przypadku jednego z rodziców może to być kwota większa.

Kiedy można uchylić się od obowiązku alimentacyjnego wobec małoletniego dziecka?

Rodzic może uchylić się od obowiązku alimentacyjnego wobec małoletniego dziecka wówczas, gdy nie ma żadnych możliwości zarobkowych czy majątkowych pozwalających mu choćby w minimalnym zakresie na zaspokajanie potrzeb potomka (np. jest ciężko chory i nie przysługują mu żadne świadczenia). Rodzic nie może powołać się na okoliczność, że realizacja obowiązku alimentacyjnego wobec małoletniego dziecka stanowi dla niego nadmierny ciężar. Gdy uzyskuje nawet bardzo skromne dochody, ma obowiązek podzielić się nimi z małoletnim potomstwem. W tym zakresie w polskim prawie rodzinnym w stosunku do alimentacji małoletnich dzieci przez rodziców obowiązuje zasada „ostatniej kromki chleba” – rodzic musi podzielić się z małoletnim potomkiem nawet skromnym zarobkiem, a kiedy nie jest w stanie znaleźć pracy zgodnej ze swoimi kwalifikacjami, powinien podjąć się zajęć poniżej tych kwalifikacji.

Z życia wzięte… Każde dostało po synku

To była jedna z moich najsmutniejszych spraw. Piętnaście tomów akt sądowych – gdy jechałam do sądu czytać akta (a sprawa toczyła się na Dolnym Śląsku), sekretarka przywoziła mi je na wózku. Pan – sprawca przemocy psychicznej i fizycznej, ewidentny psychopata o twarzy-masce jak z thrillerów Hitchcocka, pani – piękna, eteryczna, przedwcześnie posiwiała blondynka, o twarzy, na której widać było trudy małżeńskiego pożycia. Dwóch chłopców – młodszy w koalicji z matką, starszy – sojusznik ojca. Im bardziej narastał konflikt pomiędzy małżonkami, tym bardziej każde z dzieci lgnęło do „swojego” rodzica, odrzucając drugiego. Ostatecznie starszy syn zamieszkał z ojcem, młodszy z matką, a sąd ten stan potwierdził w wyroku rozwodowym. W zakresie alimentów sąd od każdego z rodziców zasądził taką samą kwotę na rzecz tego z dzieci, z którym dany rodzic nie mieszkał na stałe. Jednocześnie – widząc poziom konfliktu między małżonkami – zwolnił ich w wyroku od wzajemnego przekazywania sobie tych kwot.

Złap dystans…

Co robimy od stuleci? Dzieci…

Jan Sztaundynger

poradnik alimenty

Więcej dowiesz się z książki mec. Joanny Hetman-Krajewskiej
„Alimenty – jak dochodzić, jak się bronić. Poradnik praktyczny”

Nasi czytelnicy i czytelniczki mają szansę na wyjątkowy rabat 20% na tę publikację w księgarni Profinfo – aby skorzystać ze zniżki, wystarczy w formularzu zamówienia wpisać kod: rodzina20

Portal Współczesna Rodzina jest patronem medialnym książki!

Joanna Hetman-Krajewska

Joanna Hetman-Krajewska – adwokat i radca prawny w Kancelarii Prawniczej PATRIMONIUM. Ma wieloletnie doświadczenie zawodowe (jest pełnomocnikiem zawodowym od 2003 r.), chociaż pierwszy raz w sądzie była w wieku 5 lat – z mamą, która przez ponad 40 lat pracowała jako sędzia rodzinny. Specjalizuje się w prawie rodzinnym i prawie autorskim. Obsługując klientów w sprawach rozwodowych bądź okołorozwodowych, stara się nie tylko udzielić im wsparcia prawnego, ale również spojrzeć na problem całościowo. Dlatego jako sprzymierzeńców traktuje mediatorów czy psychologów, w tym psychoterapeutów par. Ukończyła Studium Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie prowadzone przez Stowarzyszenie Niebieska Linia. Absolwentka studiów doktoranckich w Instytucie Nauk Prawnych PAN. Prowadziła wiele spotkań z kobietami na tematy prawne związane z funkcjonowaniem rodziny, m.in. w Centrum Praw Kobiet. Autorka książek: „Podstawy prawa własności intelektualnej” (Biblioteka Analiz, wiele wydań), „Rozwód czy separacja? Poradnik praktyczny” (Wolters Kluwer, Warszawa 2020), „Rozwód i separacja. Wzory pism z komentarzem” (Wolters Kluwer, Warszawa 2020), „Alimenty – jak dochodzić, jak się bronić? Poradnik praktyczny” (Wolters Kluwer, Warszawa 2021), „Alimenty. Wzory pism z komentarzem” (Wolters Kluwer, Warszawa 2021).

Zobacz też: „Chcę się rozwieść!” – rozwód czy separacja? [EKSPERTKA]

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Dzieci jedzące owoce i warzywa mają lepsze zdrowie psychiczne!

owoce i warzywa dzieci zdrowie psychiczne
Fot.: Pixabay.com

Nowe badania przeprowadzone przez University of East Anglia dowodzą, że dzieci, które jedzą więcej warzyw i owoców, mają lepsze samopoczucie psychiczne.  

Badanie, opublikowane zostało w ubiegłym tygodniu. Jest ono pierwszym, które bada związek między spożyciem owoców i warzyw a dobrostanem psychicznym dzieci w wieku szkolnym.  

Dieta pełna naturalnych składników to podstawa  

Badanie ukazuje, w jaki sposób spożywanie większej ilości owoców i warzyw wiąże się z lepszym samopoczuciem, zwłaszcza wśród uczniów szkół średnich. Dzieci, które spożywały pięć lub więcej porcji owoców i warzyw dziennie, miały najwyższe wyniki w zakresie samopoczucia psychicznego.  

Badanie było prowadzone przez UEA Health and Social Care Partners we współpracy z Radą Hrabstwa Norfolk. Zespół badawczy twierdzi, że należy opracować strategię zdrowia publicznego i politykę szkolną, aby zapewnić wszystkim dzieciom dostęp do dobrej jakości żywienia przed szkołą i w jej trakcie. Dzięki temu możliwe byłoby zoptymalizowanie samopoczucia psychicznego i umożliwienie dzieciom na pełne wykorzystanie ich potencjału.  

Główna badaczka, prof. Ailsa Welch z Norwich Medical School UEA, powiedziała:  

Wiemy, że zły stan psychiczny jest poważnym problemem dla młodych ludzi i może mieć długoterminowe negatywne konsekwencje. Naciski mediów społecznościowych i współczesnej kultury szkolnej są reklamowane jako potencjalne przyczyny rosnącej częstości występowania niskiego dobrostanu psychicznego u dzieci i młodzieży. Pamiętajmy, że problemy ze zdrowiem psychicznym nastolatków często utrzymują się w wieku dorosłym, prowadząc do gorszych wyników życiowych i osiągnięć.  

Zobacz też: Narkotyków w Polsce jest coraz więcej. Są też bardziej niebezpieczne?

Dane z 50 szkół 

Badania były przeprowadzone na szeroką skalę. Zespół badawczy przeanalizował dane od prawie 9000 dzieci w 50 szkołach w Norfolk (7570 uczniów szkół średnich i 1253 uczniów szkół podstawowych). Uczestnicy badania samodzielnie zgłaszali swoje wybory żywieniowe i oraz brali udział w odpowiednich do wieku testach samopoczucia psychicznego. Obejmowały one radość, relaksację i dobre relacje interpersonalne.  

Prof. Welch podsumowała:  

Odkryliśmy, że prawidłowe odżywianie wiązało się z lepszym samopoczuciem psychicznym u dzieci. Szczególnie wśród dzieci w wieku szkolnym istnieje naprawdę silny związek między spożywaniem pożywnej diety, z owocami i warzywami oraz lepszym stanem psychicznym. Dzieci, które jadły tradycyjne śniadanie, miały lepsze samopoczucie niż te, które jadły tylko przekąskę lub napój. Wiemy też, że dzieci ze szkół średnich, które piły napoje energetyczne na śniadanie, miały szczególnie niskie wyniki w zakresie samopoczucia psychicznego. Były one niższe niż dzieci, które w ogóle nie spożywały śniadania. 

Badania mają w przyszłości posłużyć, by opracować strategie zdrowia publicznego. Ma ona zapewnić wszystkim dzieciom dostęp do dobrej jakości żywienia zarówno przed szkołą, jak i w jej trakcie. W ten sposób ma zostać zoptymalizowany potencjał dzieci.  

Żródło: sciencedaily.com

Zobacz też: Prześladowanie relacyjne w polskiej szkole: dotyczy najczęściej 13-15 latków i zostanie na całe życie

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Tak wyglądało Halloween 100 lat temu. Przerażające?

halloween historia

W licznych archiwach amerykańskich można natrafić na zdjęcia z Halloween sprzed 100 lat. Już wtedy dawna, celtycka tradycja na stałe wrosła w amerykański kalendarz. 

Obecnie Halloween to komercyjne święto, które jest obchodzone na całym świecie. 100 lat temu obchodzone było głównie w społecznościach imigranckich w USA, gdzie własnoręcznie wykonywano stroje i dekoracje. Barwne korowody i przerażające kostiumy rozpalały wyobraźnię i wkrótce święto „rozlało” się po całych Stanach Zjednoczonych.

Straszne kostiumy Halloween

Święto Halloween bierze swój początek w czasach plemion celtyckich. Wywodzi się ono z cyklu przyrody — oznaczało symboliczne jej zamieranie. Tego dnia też miała zacierać się granica między światem zmarłych a żywych. Już w latach 40. XIX wieku wzmiankowano obchodzenie tego święta w USA, chociaż oczywistym wydaje się, że było ono obchodzone od początku emigracji irlandzkiej i walijskiej.

Halloween historia

Obserwując dawne zdjęcia, natrafiamy na niezwykłe, wykonane ręcznie kostiumy, które miały przerażać. Co ciekawe, w przebieranki bawiły się zarówno dzieci, jak i dorośli pokazujący w Halloween dystans do siebie. Postaci, za które się przebierano, były tożsame z potworami z ludowych wierzeń w upiory i duchy. Oczywiście, już wtedy nie mogło zabraknąć nieodłącznych dyń, które stały się symbolem tego dnia. Halloween najhuczniej jest obchodzone obecnie w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Irlandii i Wielkiej Brytanii.

Halloween 101 lat temu

1 października 1920 roku w mieście Anoka w stanie Minnesota odbyła się pierwsza w Stanach Zjednoczonych parada z okazji Halloween. Kolejne miasta nie czekały długo i już przed wojną zwyczaj rozpowszechnił się w prawie całych Stanach Zjednoczonych.

Halloween historia

Dziś święto jest kojarzone z dziećmi i słynnym „cukierek albo psikus”. Pierwotnie były to jednak budzące grozę korowody fantastycznych postaci znanych z wierzeń ludowych. Zdjęcia sprzed stu lat są tego żywym dowodem.

Halloween historia

Źródło: styl.fm

Zobacz też: 12 przebrań na Halloween, które pokonują system – HIT czy KIT?

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.