Przejdź do treści

Odwiedziny u zaszczepionych rodziców. Czy na pewno są bezpieczne?

Szczepionka przeciwko HPV będzie refundowana w Warszawie
fot.Pixabay

Wiele osób starszych zostało już zaszczepionych. Czy jednak daje nam to stuprocentową pewność, że unikniemy choroby? 

Szczepienia w pierwszym etapie objęły przede wszystkim służby ratownicze i medyczne oraz osoby starsze. Wiele rodzin może wkrótce znaleźć się w sytuacji, w której osoby starsze zostaną zaszczepione, ale ich dzieci i wnuki nie. Odwiedziny u zaszczepionych już rodziców niekoniecznie oznaczają jednak, że zarówno oni, jak i goście, są bezpieczni. Eksperci twierdzą, że dopóki większa część populacji nie zostanie zaszczepiona i nie zmniejszy się przenoszenie wirusa przez społeczność, dystans fizyczny i noszenie maski nadal muszą być praktykowane. 

Przyszłość pod znakiem zapytania

Szczepionka z pewnością zapewnia lepszą ochronę. Jednak zanim życie wróci do normy, minie jeszcze trochę czasu. Portal Healthline opublikował rozmowy z ekspertami medycznymi, aby dowiedzieć się, jak można bezpiecznie odwiedzać bliskich w takich sytuacjach. Wbrew pozorom, ryzyko wcale nie jest zerowe. Dr Colleen Kelley, profesor nadzwyczajny chorób zakaźnych w Emory University School of Medicine, powiedziała, że chociaż szczepionka to krok we właściwym kierunku, „nie znajdujemy się w sytuacji zerowego ryzyka i jeszcze kilka kwestii musi się wydarzyć, zanim to zrobimy”

Te rzeczy obejmują zaszczepienie większości populacji i kontrolowanie przenoszenia wirusa COVID-19 przez społeczność. „W większości miejsc nadal jesteśmy na poziomach znacznie wyższych od tych, które widzieliśmy podczas letniego wzrostu zakażeń” – powiedział Kelley, który jest również głównym naukowcem w badaniach klinicznych szczepionek fazy 3 Moderna i Novavax w ośrodku badań klinicznych w Ponce de Leon.  

Zobacz też: Przemoc w rodzinie vs. pandemia koronawirusa – niepokojące dane!

Zaszczepieni = bezpieczni?

Zanim dojdziemy do upragnionej odporności zbiorowej, minie zapewne cały 2021 rok. Do tego czasu te same środki ochronne, które zostały wprowadzone, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się COVID-19, w tym dystans fizyczny, noszenie maski i dobra higiena rąk, powinny być nadal stosowane, również podczas odwiedzania bliskich. Jednym z powodów jest to, że niezależnie od tego, jaką szczepionkę otrzyma dana osoba, nie będzie ona w 100% skuteczna. Nawet przy 94 lub 95 procentach skuteczności szczepionki Moderna i Pfizer nadal istnieje ryzyko choroby (choć zapewne ze słabszym jej przebiegiem). 

Przy tempie, w jakim wirus rozprzestrzenia się w całym kraju, nawet te 5-procentowe szanse nadal mogą być ryzykowne. Nie wiadomo też jeszcze, jak dobrze szczepionka będzie chronić przed pojawiającymi się wariantami wirusa, które są bardziej zaraźliwe. Nie powinniśmy więc nadmiernie ryzykować i wciąż zabezpieczać się za pomocą metody DDM – dystans, dezynfekcja, maseczka. 

Źródło: heathline.com  

Zobacz też: Rodzicielstwo vs koronawirus – kim jest elastyczny psychologicznie rodzic?

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

4 mity dotyczące odpieluchowywania dziecka

odpieluchowanie dziecka
Odpieluchowanie to kamień milowy w rozwoju psychofizycznym dziecka. – fot. 123rf

Odpieluchowanie dziecka wciąż budzi wiele wątpliwości. Pojawiają się pytania, na które trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Kiedy, jak, od razu czy stopniowo? 

4 mity dotyczące odpieluchowywania dziecka

Odpieluchowanie to bez wątpienia kamień milowy w rozwoju psychofizycznym dziecka. Narasta wokół niego wiele mitów, które niepotrzebnie dezorientują i wprawiają w zakłopotanie rodziców.

Zobacz też: Kiedy udać się z dzieckiem do logopedy?

Mit pierwszy – odpieluchowujemy dziecko, które wysyła nam oznaki gotowości

Zdaniem wielu rodziców, by odpieluchować dziecko należy poczekać na sygnały świadczące o tym, że maluch jest gotowy na pożegnanie się z pieluszką. Od razu nasuwa się pytanie – jakie sygnały? Czego się dopatrywać?

Wielu rodziców jest przekonanych, że dziecko samo zrezygnuje z zakładania pieluchy. Okaże do niej niechęć. Zacznie sygnalizować, że chce „na nocnik”. Nic bardziej mylnego. Sygnały świadczące o tym, że dziecko jest gotowe na odpieluchowanie po prostu nie istnieją. Dlatego jeśli rodzice uznają, że nadszedł właśnie ten moment, powinni zacząć działać, a nie czekać w nieskończoność.

Mit drugi – dziecko należy odpieluchować najszybciej jak to możliwe

Nic bardziej mylnego. Próba przedwczesnego odpieluchowania dziecka będzie dla niego, ale także dla rodziców, bardzo stresująca. Próba odzwyczajenia zbyt małego malucha od noszenia pieluszek może przynieść więcej szkody niż pożytku. Odpieluchowanie to nie wyścigi, ani nie powód do chwalenia się przed innymi rodzicami.

Przeczytaj: Do kiedy dziecko powinno mieć popołudniową drzemkę i ile powinna trwać?

Mit 3 – dzieci odpieluchowujemy od razu na dzień i na noc

Niekoniecznie. Odpieluchowanie w dzień jest zdecydowanie łatwiejsze niż odpieluchowanie w nocy. Zdecydowana większość małych dzieci nie wybudzi się w nocy, kiedy będzie chciało im się siusiu. Fakt, że maluch w ciągu dnia sygnalizuje, że chce zrobić siusiu, nie oznacza, że w nocy także będzie kontrolował swój pęcherz.

Niektórzy rodzice popełniają błąd i wybudzają w nocy dziecko, by skorzystało z nocnika. By oduczyć malucha siusiania w nocy, przynajmniej godzinę przed snem warto ograniczyć lub całkowicie zrezygnować z podawania mu picia. Jednak wszystko stopniowo, powoli, bez pośpiechu.

Mit 4 – nagradzamy za siusiu do nocnika

Choć może się wydawać, że w nagradzaniu dziecka za zrobienie siusiu do nocnika nie ma nic złego, to co w przypadku, gdy zamoczy spodnie? Kara? Odebranie nagrody?

Dziecko, które będzie zarówno psychicznie jak i fizjologicznie gotowe na pożegnanie się z pieluszką, nie będzie potrzebowało nagradzania, by zrobić siusiu na nocnik. Niestety, nagrody zwiększają poczucie porażki. Wywołują niepotrzebną presję. Nacisk nie jest dziecku potrzebny, a wsparcie i zrozumienie. Chwalimy, ale nie nagradzamy.

Kryzys w związku po pojawieniu się dziecka

kryzys po pojawieniu się dziecka
Jak wykazują badania, narodziny dziecka często mają destruktywny wpływ na związek. – fot. 123rf

Pojawienie się dziecka wiąże się z radykalną zmianą w życiu. Zdaniem wielu, dziecko umacnia i scala zawiązek. Kiedy rodzi się mały człowiek, partnerzy przestają być „tylko” parą, a stają się pełnowartościową rodziną. W rzeczywistości jednak, przyjście na świat maluszka nierzadko rozpoczyna szereg niekończących się kłótni, pretensji i wyrzutów. Dlaczego tak się dzieje, jak temu zaradzić?

Zobacz też: Narodziny matki. Jak zmienia się tożsamość kobiety, gdy pojawia się dziecko?

Pojawienie się dziecka a relacja w związku

Niektóre pary decydują się na dziecko, by poprawić relację i umocnić związek. Ponoć dziecko sprawia, że związek jest silniejszy i nic nie jest go w stanie zniszczyć. Jednak czy to aby na pewno prawda?

Przeprowadzone przez naukowców badania dowodzą, że pojawienie się nowego członka rodziny nie przynosi takich zmian, jakich byśmy oczekiwali. Narodziny dziecka często mają destruktywny wpływ na związek.

Kilka lat temu naukowcy postanowili sprawdzić jakość związku u 218 par, z których 134 miało dzieci. Co się okazało? Aż 90 proc. par, które miały dziecko, po jego narodzinach doświadczyło kryzysu w związku. Problem najbardziej odczuwany był w strefie intymnej.

Zobacz też: Złota jesień w rytmie baby blues – z pamiętnika mamy

Najczęstsze przyczyny kryzysu

Do najczęstszych przyczyn kryzysu w związku po urodzeniu dziecka możemy zaliczyć:

  • Przemęczenie i brak snu będący wynikiem nieustannej opieki nad dzieckiem.
  • Poczucie osamotnienia – szczególnie w pierwszych miesiącach macierzyństwa, młoda mama odcina się od otoczenia. Całą swoją uwagę koncentruje na dziecku, i choć nigdy nie jest sama, może czuć się samotna.
  • Nierówny podział obowiązków – choć mężczyźni starają się pomagać w opiece nad dzieckiem, to nadal większość obowiązków spoczywa na kobiecie, która dodatkowo zajmuje się domem.
  • Depresja – wiele kobiet po porodzie przechodzi baby blues, który może przerodzić się w depresję. Smutek, płacz, poczucie bezwartościowości to trudny temat, który wymaga pomocy specjalisty.
  • Sprzeczne oczekiwania – mężczyzna często nie ma pełnej świadomości tego, jak męcząca i wyczerpująca jest opieka nad małym dzieckiem. Oczekuje od kobiety zbyt wiele – pysznego obiadu, posprzątanego domu i odpoczynku po pracy.
  • Pogorszenie życia erotycznego – niska samoocena kobiety, ciało, które po porodzie nie wróciło do wcześniejszej formy przekładają się na pogorszenie życia erotycznego.

Kryzys w małżeństwie po narodzinach dziecka – jak sobie poradzić?

Podstawą każdego udanego związku jest szczera rozmowa i empatia. Zamiast oceniania spróbuj postawić się na miejscu drugiej osoby. Tuż po narodzinach dziecka warto ustalić pewne zasady, których będą przestrzegali oboje rodzice. Każda młoda mama powinna mieć choć chwilę czasu dla siebie.

Chwila oddechu i odpoczynku jest naprawdę ważna. Młodzi rodzice powinni zadbać o swoje życie erotyczne, które ma ogromne znaczenie dla związku. Co jakiś czas warto poprosić dziadków o pomoc i wybrać się z partnerem do kina czy na romantyczną kolację.

Kiedy udać się z dzieckiem do logopedy?

kiedy z dzieckiem do logopedy
W logopedii używa się metody tzw. kamieni milowych: umiejętności lub zachowań, które zazwyczaj wykazują 90% dzieci w określonym wieku. – fot. 123rf

Rozwój języka następuje bardzo szybko. Niemowlęta przechodzą od wydawania cichych dźwięków, takich jak gruchanie, do mówienia zdaniami w ciągu zaledwie 2 do 3 lat.  Ale szybkie tempo rozwoju językowego oznacza, że dzieci mogą równie szybko zostać w tyle. Kiedy należy zacząć myśleć o logopedzie w przypadku problemów z wyraźnym mówieniem u dziecka?

W logopedii używa się metody tzw. kamieni milowych: umiejętności lub zachowań, które zazwyczaj wykazują 90% dzieci w określonym przedziale wiekowym. Dzięki nim można podjąć decyzję, czy dziecko może potrzebować terapii mowy.

Zobacz też: Jak rozpoznać wczesne objawy autyzmu u dziecka?

Różne tempo rozwoju dzieci

Warto wiedzieć, że wszystkie dzieci rozwijają się w różnym tempie. Jest tak szeroki zakres tego, co typowe. U każdego człowieka język rozwija się inaczej. Decydując o najlepszym wieku do rozpoczęcia terapii logopedycznej, ważne jest rozróżnienie między kamieniami milowymi a średnimi. Najlepiej poprosić o ocenę mowy i języka, gdy tylko zauważysz, że dziecko nie osiąga kamieni milowych w zakresie komunikacji. Może być to np. wyraźne mówienie, czy też używanie całych zdań w sposób zrozumiały.

Podczas wizyty logopeda oceni, które umiejętności komunikacyjne są największymi zaletami dziecka, a w których może potrzebować większego wsparcia. I zrobi to wszystko w przyjazny maluchowi sposób, który zapewni mu zaangażowanie i rozrywkę.

Zobacz też: Zespół Aspergera – zrozumieć świat naszego dziecka

W jakim wieku po raz pierwszy z dzieckiem do logopedy?

Najlepszy wiek na terapię logopedyczną to wiek, w którym dziecko zaczyna pozostawać w tyle względem rówieśników lub kiedy rodzic zauważy, że nie osiąga kamieni milowych. Nigdy nie jest za wcześnie ani za późno na rozpoczęcie terapii.

Dzieci, które w ogóle nie mówią, są zwykle kierowane na ocenę mowy i języka w wieku około 18 miesięcy. Jest jednak absolutnie dopuszczalne, aby dzieci zaczynały w młodszym wieku. Z kolei dzieci urodzone z niepełnosprawnością często rozpoczynają terapię jako niemowlęta. Możliwe jest również, aby dzieci zaczęły zajęcia, gdy będą starsze.

Pamiętajmy, że jest wiele czynności, które możesz wykonać samodzielnie, aby wspierać rozwój językowy dziecka w domu! Przygotowane przez logopedów filmy z piosenkami, rymowanki to tylko niektóre z zajęć, które mogą poprawić kompetencje językowe pociechy.

Chociaż prawdą jest, że niektóre dzieci same „nadrabiają zaległości”, nie mamy możliwości dowiedzenia się, kto to zrobi, a kto nie. Dlatego zachęcamy wszystkie rodziny małych dzieci do aktywnego poszukiwania wsparcia w rozwoju językowym dziecka i uczenia się, co może robić w domu.

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Co robić z dziećmi podczas Świąt?

co robić z dziećmi podczas świąt
Wspólne przygotowywanie i zdobienie pierniczków to jedno z piękniejszych wspomnień z dzieciństwa. – fot. 123rf

Święta Bożego Narodzenia to magiczny czas pełen rodzinnego ciepła. Zapach choinki, pieczonego ciasta, czy barszczu czerwonego przywołuje miłe wspomnienia. Jednak przygotowania do Świąt szybko nudzą dzieci. Co robić z dziećmi w Święta?

Jak spędzić święta i zachęcić dzieci do wspólnych przygotowań?

Przygotowywanie pierniczków

Wspólne przygotowywanie i zdobienie pierniczków to jedno z piękniejszych wspomnień z dzieciństwa. Pozwól dziecku wykrawać ciasteczka, układać na blasze i patrzeć jak rosną w piekarniku. Maluchy chętnie pomagają w dekorowaniu, smarowaniu lukrem czy posypywaniu wiórkami kokosowymi.

Długi spacer

Zimowe spacery mają swój niepowtarzalny urok, dlatego w Święta Bożego Narodzenia warto wybrać się na wspólną wycieczkę. Długi spacer, zwłaszcza po świątecznej kolacji, wszystkim dobrze zrobi. Możecie pojechać w wasze ulubione miejsce lub poszukać nowego w okolicy.

Wspólny film

Wspólny film, dostosowany oczywiście do wieku dziecka lub ciekawa bajka to doskonały pomysł na rodzinne spędzenie świątecznego popołudnia. Równie fajnym pomysłem jest obejrzenie bajki z czasów waszego dzieciństwa.

Zobacz też: Jak zorganizować Święta Bożego Narodzenia i nie zwariować? Kilka porad dla zapracowanego rodzica

Quiz z nagrodami

To propozycja dla nieco starszych dzieci. Zorganizujcie domowy teleturniej z pytaniami dotyczącymi Świąt np. wymień potrawy jakie znajdują się na wigilijnym stole, wymień tytuły polskich kolęd, z jakiej krainy przyjeżdża Święty Mikołaj. Nie zapomnijcie o nagrodach.

Wspólne kolędowanie

Zaplanujcie wspólne, wieczorne kolędowanie. Zaproście znajomych, przyjaciół. Takie spotkania są doskonałą okazją do wspomnień. Dzieci na pewno będą zachwycone.

Oglądanie szopek w kościele

W drugi dzień świąt zorganizujcie sobie długi spacer, podczas którego obejrzycie wszystkie najpiękniejsze szopki w okolicy.

Idźcie na lodowisko

Niemalże w każdym większym mieście czy mniejszy miasteczku, zimą pojawiają się lodowiska przystosowane do małych dzieci. Maluchy, które nie potrafią jeszcze samodzielnie jeździć na lodowisku, mogą skorzystać z „pomocy” pingwinka.

Zobacz też: Samotność najmocniej boli w święta. To wtedy wzrasta ryzyko śmierci samobójczej

Wspólne  czytanie

Święta to wspaniały czas na zorganizowanie rodzinnego czytania. Każdy z nas ma ulubione książki z dzieciństwa, postarajmy się, by nasze dzieci także je miały. Czytaniu książek może towarzyszyć wspólne oglądanie ilustracji, czy przeglądanie zdjęć w albumie.

Granie w gry

Granie w planszówki to doskonała zabawa dla dzieci w każdym wieku. Do gry zaangażujcie pozostałych członków rodziny – babcię, dziadka, ciocię czy kuzynkę. Zagrajcie w państwa – miasta, kółko i krzyk, chińczyka czy okręty.