Przejdź do treści

Cztery córki, Instagram, a w tym wszystkim męski punkt widzenia – musisz to zobaczyć!

Foto: father_of_daughters Instagram

Owszem, to mamy zdominowały Instagram, ale kto powiedział, że tata czterech córek nie może równie dobrze pokazać blasków i cieni rodzicielstwa? Simon Hooper robi to w genialny sposób – nie owija w bawełnę, nie upiększa rzeczywistości i w bardzo szczery (acz humorystyczny!) sposób dzieli się tym, jak to jest być jedynym mężczyzną, który żyje z pięcioma kobietami pod jednym dachem.

Bez lukru, a i tak słodko

father_of_daughters – tak nazywa się Instagramowe konto Simona, które obserwuje niemal miliona osób z całego świata. Chociaż w zasadzie można nazwać je nie tylko jego przestrzenią, ale także czterech cudnych dziewczynek, które mają 12, 8 i 3 lata (bliźniaczki!). Każda z nich jest inna, każda przysparza tacie co i rusz nowych radości, ale i zawrotów głowy. Cóż, przy takiej obstawie nie da się ominąć żadnych tematów, także tych trudnych. Simon potrafi jednak przedstawić je w taki sposób, który dociera do każdego – a już na pewno do każdego rodzica podzielającego jego lęki, frustracje, ale i… dystans!

Nie, nie jest to tło mające dodatkowo podkręcić scenę w jakimś niskobudżetowym horrorze klasy B. Jest to moment, w którym miałem robione zdjęcia do mojej książki, a Ottie zdecydowała, że absolutnie niepodważalnie nie może dać mi chwili dla siebie – bardzo intensywnie przekształcając mój moment, w swój moment. Clemmie zgarnęła ją kilka sekund później i teraz mogę się z tego śmiać, ale przypomina mi to, jak trudne może być wykonanie najprostszych zadań, gdy płaczące dziecko jest w bliskim zasięgu – dzięki @philippajames za złapanie chwili i ujawnienie rzeczywistości kryjącej się za obrazem, który widać w książce.

 

Zawsze zastanawiam się, jak małe dzieci patrzą na festiwale, które są przecież przerwą od normalnego życia. Widzą wielu dorosłych stojących na polu zarezerwowanym zwykle dla zwierząt gospodarskich i obserwują, jak powoli przechodzą regres do ponownego bycia nastolatkami, krzycząc: „Kocham tę melodię!” albo „Co to za zespół – nigdy o nich nie słyszałem”, jednocześnie zawstydzając swoje rodziny, tańcząc tak, jakby ich kończyny były niezależnie kontrolowane przez niewidzialnego mistrza kukiełek (…) Pieluchy zmieniane są pod gołym niebem, a one śpią pokryte płaszczami, tylko po to, by po obudzeniu odkryć, że wciąż są na tym samym polu, tylko słońce już zaszło, wszyscy pokryci są brokatem, a tata ma na sobie dziecięce tutu. Musi to być bardzo mylące przeciążenie sensoryczne, ale wydaje się, że one to kochają, a przerwa od normalności jest czymś, czego wszyscy potrzebujemy.

 

Dzieci są cudowne, prawda? Poprosisz, żeby założyły płaszcz przeciwdeszczowy, kiedy leje, odmówią. Poprosisz, żeby użyły kredek do kolorowania, one znajdą niezmywalne markery. Zabierasz je na basen i próbujesz założyć im okularki, krzyczą tak, że wszyscy inni będą pewni, iż trwa właśnie atak rekina. Gdy jednak masz do pokonania poranną rutynę, okularki stają się niezbędnym elementem ubioru, który jakimś cudem sprawia, że wszyscy jesteśmy spóźnieni! (…) Pomimo szeroko zakrojonych negocjacji, gdybym próbował je zdjąć, świat by się załamał. [Delilah] skończyła więc na oglądaniu bardzo niebieskiej wersji „Psiego patrolu” i nosiła je także do przedszkola. Dzisiaj była ważna lekcja wyboru toczonych przez nas bitew i poddawania się.

 

Mistrz słowa

No cóż, tłumaczenie na polski nie brzmi może tak spektakularnie i błyskotliwie, jak oryginał, ale naprawdę warto wejść w świat, który pokazuje nam Simon. Jego spojrzenie na kobiecość, feminizm, urlop ojcowski, miesiączkę, wychowanie córek etc. dobrze jest poznać i spróbować przełożyć na nasz polski grunt. A przynajmniej poddać zastanowieniu – z należnym przymrużeniem oka (skoro już idziemy tropem Simona).

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Children are basically human versions of a 'find my phone' app – as annoying as it maybe, if kids are making a noise, you then at least know where they are, it’s when they’re silent that you need to worry as it usually results in a mess I’ll get blamed for, a lot of scrubbing & a dubious home insurance claim. This evening I walked in on the aftermath of 'operation sunblock' – a covert operation to liberate all the suncream from my confines of my bedside drawer. The results – 2 well moisturised guilty looking girls who smelt like holiday & won’t be getting a tan anytime soon & a floor more slippery that an overexcited eel who’d just won a jelly wrestling competition. Lessons to learn: 1). if its silent, something bad is happening & 2). I will always be the blame even if when I’m nowhere near the scene of the crime. #howisthismyfault #whykeepsuncreamthere #ghostkids #slipperywhenwet #itwasntme #twins #operationsunblock #Fatherofdaughters #dadlife #instadad #fod

Post udostępniony przez Simon, also known as FOD (@father_of_daughters)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Yes I do look like the mid 30’s love child of a Disney Princess and the Easter bunny or perhaps an unsuccessful drag act you’d find on a cruise liner who specialises in animal impressions, but this what happens when you let you children projectile vomit the contents of the dressing up box onto you. Clemmie walked in on us after l having called us for dinner multiple times to find what must look like the hangers-on who are still sleeping in field 2 days after the festival finished – me, a blond Bob Dylan lookalike, a fairy & a disgruntled Delilah who was livid that the very hungry Caterpillar costume was covered in welded on weetabix. Clemmie turned & walked out in silence – you said you’d take me in sickness and in health – well dressing up is my sickness. Now, how do you dislocate your shoulders to get out of this human body trap? #cruiserlinerentertainment #disneylovechild #dressingup #imcomfortablewithwhoiam #Fatherofdaughters #dadlife #fod #instadad

Post udostępniony przez Simon, also known as FOD (@father_of_daughters)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Yes – I’ve just walked in on a private regression therapy session for twins who can’t cope with growing up. The time comes in every child’s development that you stop measuring their age in months & they cease being babies. For most parents this milestone is marked with a heavy internal sign of relief that they’ve got through the 'caring for a ball of flesh' phase without turning a permanent greyish green that paint companies would no doubt name 'parent corpse Grey'. This is then immediately followed by weeping over the fact our babies are no longer completely reliant on us & refuse to stop growing despite the sand bags placed on their heads while they sleep. Yet apparently my girls aren’t ready to let go of their hazy rose tinted pre nursery days just yet either & have taken to treating eachother like babies again. I’ve even caught them changing eachother nappies which was a joy all the senses, especially the sense of smell. #regressiontherapy #dontgrowup #parentsnotneeded #wherearemybabies #twins #sisters #fatherofdaughters #dadlife #fod

Post udostępniony przez Simon, also known as FOD (@father_of_daughters)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

In the days before algorithm based romance and soul destroying swiping, people used to use Friday night to get to know eachother – Friday night was date night & last night was no exception, just with one important difference. Said in the nicest way possible so as to avoid unnecessary enquires from social services – last night I decided to hire a baby sitter, got dressed up & took my eldest on a 'date' – something I can’t emphasis the importance of enough. So what did it cost? Baby sitter £35, food £30, putting the world to rights over Asian food, cackling like a hyenna’s high on laughing gas & getting to know just a little more about the intelligent, witty & beautiful young women my daughter is becoming – priceless. Of course, we were chaperoned by @mother_of_daughters who suffers from serious FOMO, but it turns out that 3 isn’t a crowd after all – it’s just the right number to feel connected & to feel a little less like parents & a little more like friends. #ustime #makingtime #friendsnotparents #fatherofdaughters #dadlife #instadad #fod

Post udostępniony przez Simon, also known as FOD (@father_of_daughters)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

I’ll forgive you for thinking this was either a really low grade game of hide and seek or the very sad annual meeting between the only 2 members of the 'National Pavement Appreciation Society', but in fact it was a result of stubborn child not wanting to put a coat on in weather so cold it would have had snowmen reaching for the heated blanket. This horizontal protest was heading no where fast until @mother_of_daughters employed the old tried & tested 'I’ll just lie next to this apoplectic child silently and see what happens' technique and sure enough, Ottie’s brain overloaded at the sight of an adult on the floor, rebooted into recovery mode and she quickly dusted herself off and rode off into the sun. She still didn’t have a coat on, but you take a win where you can in these situations. #theyjustlovepavements #cantbeatthemjointhem #horizontalprotest #imnotcold #fatherofsaughters #parentingwin #dadlife #instadad #fod

Post udostępniony przez Simon, also known as FOD (@father_of_daughters)

Zobacz też: A może by tak wyjść bez dziecka? „Ruszyliśmy bez obaw. Niesłusznie, oj jak niesłusznie…”

Tłumaczenie postów: redakcja

Foto: father_of_daughters Instagram

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW (dziennikarstwo). Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS, jest też byłą słuchaczką studiów podyplomowych Gender Studies na UW. Współautorka książki "Kobiety bez diety".

Co dzieje się w organizmie po rzuceniu palenia?

rzucenie palenia
fot. 123rf.com

Palenie papierosów jest jedną z głównych przyczyn zgonów, którym można byłoby zapobiec. Choć dla nałogowego palacza rzucenie palenia to duże wyzwanie, korzyści z tego płynące są nie do przecenienia. Pierwsze z nich pojawiają się już po godzinie od wypalenia ostatniego papierosa!

Po upływie 1 godziny

Już po 20 minutach od wypalenia ostatniego papierosa tętno spada i wraca do normy. Ponadto ciśnienie krwi i krążenie poprawiają się.

Po 12 godzinach

Papierosy zawierają wiele toksyn, w tym tlenek węgla, który obecny jest w dymie papierosowym. Już po 12 godzinach bez papierosa organizm oczyszcza się z nadmiaru tlenku węgla, a jego poziom wraca do normy, zwiększając poziom tlenu w organizmie.

Po 1 dniu

Palenie zwiększa ryzyko rozwoju choroby niedokrwiennej serca poprzez obniżenie poziomu dobrego cholesterolu. Ponadto podnosi ciśnienie krwi i zwiększa ryzyko udaru. Zaledwie jeden dzień po rzuceniu palenia ciśnienie krwi zaczyna spadać, zmniejszając ryzyko chorób serca. Poziom tlenu wzrasta, ułatwiając aktywność fizyczną.

Po 2 dniach

Palenie uszkadza zakończenia nerwowe odpowiedzialne za zmysły węchu i smaku. Już po dwóch dniach od rzucenia palenia zauważalny jest lepszy węch i smak.

Po 3 dniach

Trzy dni po rzuceniu palenia poziom nikotyny w organizmie spada. Właśnie wtedy większość ludzi odczuwa rozdrażnienie, ból głowy i wzrost apetytu.

Po 1 miesiącu

Już po miesiącu czynność płuc poprawia się – wzrasta ich pojemność. Kaszel palacza i duszności maleją.

Po 1-3 miesiącach

W kolejnych miesiącach krążenie nadal poprawia się.

Po 9 miesiącach

Dziewięć miesięcy po rzuceniu palenia delikatne, przypominające włosy struktury wewnątrz płuc, znane jako rzęski, odzyskują siły po pochłoniętym przez nie dymie papierosowym. Mniej więcej w tym czasie wielu byłych palaczy zauważa spadek częstości infekcji płuc.

Zobacz też: 10 tysięcy kroków dziennie – czy to wystarczy dla zdrowia?

Po 1 roku

Rok po rzuceniu palenia ryzyko choroby niedokrwiennej serca zmniejsza się o połowę.

Po 5 latach

Papierosy zawierają wiele toksyn, które powodują zwężenie tętnic i naczyń krwionośnych. Te same toksyny zwiększają  prawdopodobieństwo powstania zakrzepów krwi. Po pięciu latach bez palenia organizm wyzdrowiał na tyle, że tętnice i naczynia krwionośne zaczęły się ponownie rozszerzać. To poszerzenie oznacza, że ​​krew jest mniej podatna na krzepnięcie, co zmniejsza ryzyko udaru.

Po 10 latach

Prawdopodobieństwo zachorowania na raka płuc i śmierci z jego powodu jest mniej więcej o połowę mniejsze w porównaniu do osoby, która pali papierosy.

Po 15 latach

Po 15 latach od rzucenia palenia prawdopodobieństwo wystąpienia choroby niedokrwiennej serca jest porównywalne z osobą niepalącą. Podobnie ryzyko zachorowania na raka trzustki zmniejszyło się do tego samego poziomu.

Po 20 latach

Po 20 latach ryzyko śmierci z przyczyn związanych z paleniem spada do poziomu osoby, która nigdy w życiu nie paliła.

Chyba więc warto rzucić palenie – prawda?

Źródło: Medical News Today

Zobacz też: Przed czy po wypiciu kawy – kiedy myć zęby?

140 tysięcy gatunków wirusów – tyle zamieszkuje… nasze jelita!

Zielona zabawka w kształcie wirusa na stosie chusteczek i napoczętych blistrów z lekami /Ilustracja do tekstu: Częste choroby? To może być efekt złych nawyków
Fot.: Pixabay.com

Wirusy to najliczniejsze jednostki biologiczne na naszej planecie. Naukowcy z Wellcome Sanger Institute i Europejskiego Instytutu Bioinformatyki EMBL (EMBL-EBI) zidentyfikowali ponad 140 000 gatunków wirusów żyjących w ludzkich jelitach, z których ponad połowa nigdy wcześniej nie była znana.  

Pandemia COVID-19 spowodowała wzrost zainteresowania wirusami. Najliczniejszym miejscem w organizmie ludzkim, gdzie one występują, są jelita, które stanowią niezwykle różnorodne biologicznie środowisko. Oprócz bakterii żyją tam również setki tysięcy wirusów, zwanych bakteriofagami, które mogą zakażać. Wiadomo, że brak równowagi w mikrobiomie jelitowym może przyczyniać się do chorób i złożonych schorzeń, takich jak zapalenie jelit, alergie i otyłość. 

Zobacz też: Zdrowe trend żywieniowe nie zawsze są zdrowe! – te przykłady mogą zaskoczyć

Korzystając z metody sekwencjonowania DNA zwanej metagenomiką, naukowcy z Wellcome Sanger Institute i EMBL European Bioinformatics Institute (EMBL-EBI) zbadali i skatalogowali bioróżnorodność gatunków wirusów występujących w jelitach człowieka. Analiza zidentyfikowała ponad 140 000 gatunków tych jednostek biologicznych. Wśród dziesiątek tysięcy odkrytych wirusów zidentyfikowano m.in. nowy, bardzo rozpowszechniony klad – grupę wirusów, o których uważa się, że mają wspólnego przodka, którą autorzy nazywają gubafagami. Ich właściwe proporcje są niezwykle istotne dla prawidłowego funkcjonowania pracy jelit. Dzięki najnowszym badaniom możliwe będzie skuteczniejsze leczenie chorób układu pokarmowego.  

Jak powiedział dr Luis F. Camarillo-Guerrero, autor badania z Wellcome Sanger Institute:

Ważnym aspektem naszej pracy było zapewnienie najwyższej jakości zrekonstruowanych genomów wirusa. Rygorystyczna kontrola jakości w połączeniu z podejściem opartym na uczeniu maszynowym umożliwiła nam ograniczenie zanieczyszczeń i uzyskanie wysoce kompletnych genomów wirusów. Wysokiej jakości genomy wirusów umożliwiają lepsze zrozumienie ich roli w naszym mikrobiomie jelitowym, w tym odkrycie nowych metod leczenia, takich jak środki przeciwdrobnoustrojowe na bazie bakteriofagów.

Źródło: sciencedaily.com  

Zobacz też: 5 rzeczy, które warto robić rano, by mieć więcej energii

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Czy łatwo wychowywać dziecko w Polsce?

wychowanie dzieci

Polska znalazła się wśród 16 państw świata, w których przeprowadzono badanie na temat wyzwań związanych z wychowywaniem dzieci. Nestlé publikuje wyniki raportu Parenting Index.

Parenting Index to pierwsze tego rodzaju badanie dotyczące globalnych doświadczeń rodzicielskich. Raport analizuje opinie ponad 8 000 matek i ojców z 16 krajów Europy, Afryki, Ameryki Północnej, Ameryki Południowej i Azji (1). Badanie przeprowadzono w celu określenia najczęstszych wyzwań, z którymi zmagają się dzisiejsi rodzice, i sprawdzenia, czy są one podobne na całym świecie. Ankieta, którą opracował i zrealizował Kantar, została zlecona przez Nestlé w ramach realizacji zobowiązań firmy, by wspierać rodziny w pierwszych 1000 dniach od narodzin ich dzieci.

Parenting Index pokazuje, że w każdym badanym kraju można znaleźć obszary do poprawy, a największym wyzwaniem dla wszystkich rodziców jest presja wywierana na nich przez społeczeństwo lub samych siebie. Polska w Indeksie znalazła się dokładnie pośrodku – na 8. miejscu: zaraz po Indiach, a przed Rumunią.

Badanie jest próbą określenia dominujących wyzwań rodzicielskich w poszczególnych krajach. Państwa wybrane do realizacji Parenting Index reprezentują różnorodność geograficzną, odmienność kulturową, rozmaitość norm społecznych, sytuacji politycznych i ekonomicznych – mówi Ludovic Aujogue, Szef Dywizji Nutrition firmy Nestlé w Polsce – W badaniu wzięto pod uwagę 11 czynników, wpływających na doświadczenia rodzicielskie. Są to m.in. presja otoczenia, poczucie stabilności finansowej, wsparcie w życiu zawodowym, kryterium tzw. „bezproblemowego dziecka”, poziom opieki zdrowotnej, wsparcie środowiska, współdzielenie rodzicielstwa, poczucie bycia dobrym rodzicem, płatny urlop macierzyński, PKB PPP per capita.

wychowanie dziecka

Zobacz też: Jak wspierać dziecko w rozwiązywaniu trudności z rówieśnikami?

Szwecja na podium, Polska pośrodku

Szwecja plasuje się najwyżej jako kraj, w którym rodzice „mają najłatwiej” – dostała 75 na 100 możliwych punktów, wyprzedzając kolejny w zestawieniu kraj aż o 17 punktów. Miejsce to należy do Chile, a trzecie do Niemiec.

Polska zajmuje 8. miejsce z wynikiem 50 punktów. Podczas badania rodzice wskazywali zarówno na pozytywne obszary życia związane z wychowywaniem dziecka w naszym kraju, jak i te, w których chcieliby mieć większe wsparcie. Szczególnie korzystnie Polska wypada w takich wskaźnikach, jak niewielka presja, poczucie pewności siebie w roli rodzica oraz postrzeganie swojej pociechy jako „bezproblemowego dziecka”. W tych kategoriach Polska plasuje się w pierwszej piątce na świecie. Na innych płaszczyznach ankietowani rodzice dostrzegają jednak potrzebę wsparcia, zwłaszcza w sferze opieki zdrowotnej oraz pod względem ekonomicznym.

Presja – wewnętrzna i zewnętrzna

Według Parenting Index, odczuwana przez rodziców presja jest największym powszechnym problemem, niezależnie od lokalizacji. Ma ona po części charakter wewnętrzny – rodzice chcą utrzymywać wysokie standardy wychowawcze i często czują się nieprzygotowani do realiów związanych z byciem rodzicem, co skutkuje koniecznością pójścia na więcej kompromisów niż zakładali. Co ciekawe, polscy rodzice wypadają w tym względzie lepiej niż średnia i częściej czują się pewnie w roli opiekuna.

Istotne czynniki zewnętrzne

62% wszystkich respondentów raportu Parenting Index przyznaje, że wychowanie dziecka ma duży wpływ na sytuację finansową ich rodziny. Polska jest jednym z krajów, w których poczucie stabilności finansowej rodziców zwiększa się, wciąż ten czynnik jest jednak tym, który zdaniem rodziców daje przestrzeń do poprawy. Podobnie, wyzwaniem jest dla nich także publiczna opieka medyczna. Choć z tej prywatnej wydają się bardziej zadowoleni, podkreślają jednocześnie kosztowność tego rozwiązania.

Wsparcie w życiu zawodowym

W Niemczech, Szwecji, Polsce, Rumunii i Wielkiej Brytanii kobiety korzystają z najdłuższego urlopu macierzyńskiego. Okazuje się, że jego długość nie idzie jednak w parze z satysfakcją rodziców. Na wymienionych pięć krajów tylko mieszkańcy Szwecji i Rumunii są zadowoleni z długości urlopu macierzyńskiego. Najmniej – Niemcy i Wielka Brytania. Polska plasuje się w połowie zestawienia.

Nestlé od lat wspiera swoich pracowników w roli rodziców. W tym roku wprowadziliśmy dodatkowe uprawnienia, których celem jest pomoc w łączeniu obowiązków w dwóch kluczowych sferach życia, jakimi są rodzina i praca zawodowa – mówi Anna Durzyńska, Dyrektor działu HR w Nestlé w Polsce – Najistotniejszą zmianą jest wprowadzenie dodatkowego 4-tygodniowego pełnopłatnego urlopu ojcowskiego, który – łącznie z 2 tygodniowym „kodeksowym” urlopem – będzie ułatwiał budowanie więzi między rodzicami a dziećmi. Co istotne, nasza nowa polityka wsparcia rodziców jest neutralna pod względem płci, dzięki czemu wszystkie rodziny bez wyjątku mogą dłużej cieszyć się pierwszymi wspólnymi chwilami ze swoimi pociechami.

Raport dostępny jest (m.in. w angielskiej wersji językowej) na stronie: www.theparentingindex.com

O Nestlé

Nestlé w Polsce jest wiodącą firmą w obszarze żywienia z portfolio blisko 1600 produktów i prawie 70 marek, w tym m.in.: NESCAFĒ, WINIARY, GERBER, PRINCESSA, KIT KAT, LION, NESQUIK, NAŁĘCZOWIANKA oraz PURINA. Nestlé działa na polskim rynku od 1993 roku. Firma zatrudnia aktualnie 5500 pracowników w 8 lokalizacjach.

1. Parenting Index opiera się na danych z badania przeprowadzonego przez Kantar w okresie 14.01-27.02.2020 w 16 krajach na reprezentatywnej dla danego kraju grupie rodziców dzieci od 0 do 12. miesiąca życia. Pierwsza fala obejmowała 8045 wywiadów, druga – 900 wywiadów.

Zobacz też: Jak wygląda dzieciństwo w różnych zakątkach świata? – oto zdjęcia dzieci, które mówią więcej niż tysiąc słów

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Odwiedziny u zaszczepionych rodziców. Czy na pewno są bezpieczne?

Szczepionka przeciwko HPV będzie refundowana w Warszawie
fot.Pixabay

Wiele osób starszych zostało już zaszczepionych. Czy jednak daje nam to stuprocentową pewność, że unikniemy choroby? 

Szczepienia w pierwszym etapie objęły przede wszystkim służby ratownicze i medyczne oraz osoby starsze. Wiele rodzin może wkrótce znaleźć się w sytuacji, w której osoby starsze zostaną zaszczepione, ale ich dzieci i wnuki nie. Odwiedziny u zaszczepionych już rodziców niekoniecznie oznaczają jednak, że zarówno oni, jak i goście, są bezpieczni. Eksperci twierdzą, że dopóki większa część populacji nie zostanie zaszczepiona i nie zmniejszy się przenoszenie wirusa przez społeczność, dystans fizyczny i noszenie maski nadal muszą być praktykowane. 

Przyszłość pod znakiem zapytania

Szczepionka z pewnością zapewnia lepszą ochronę. Jednak zanim życie wróci do normy, minie jeszcze trochę czasu. Portal Healthline opublikował rozmowy z ekspertami medycznymi, aby dowiedzieć się, jak można bezpiecznie odwiedzać bliskich w takich sytuacjach. Wbrew pozorom, ryzyko wcale nie jest zerowe. Dr Colleen Kelley, profesor nadzwyczajny chorób zakaźnych w Emory University School of Medicine, powiedziała, że chociaż szczepionka to krok we właściwym kierunku, „nie znajdujemy się w sytuacji zerowego ryzyka i jeszcze kilka kwestii musi się wydarzyć, zanim to zrobimy”

Te rzeczy obejmują zaszczepienie większości populacji i kontrolowanie przenoszenia wirusa COVID-19 przez społeczność. „W większości miejsc nadal jesteśmy na poziomach znacznie wyższych od tych, które widzieliśmy podczas letniego wzrostu zakażeń” – powiedział Kelley, który jest również głównym naukowcem w badaniach klinicznych szczepionek fazy 3 Moderna i Novavax w ośrodku badań klinicznych w Ponce de Leon.  

Zobacz też: Przemoc w rodzinie vs. pandemia koronawirusa – niepokojące dane!

Zaszczepieni = bezpieczni?

Zanim dojdziemy do upragnionej odporności zbiorowej, minie zapewne cały 2021 rok. Do tego czasu te same środki ochronne, które zostały wprowadzone, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się COVID-19, w tym dystans fizyczny, noszenie maski i dobra higiena rąk, powinny być nadal stosowane, również podczas odwiedzania bliskich. Jednym z powodów jest to, że niezależnie od tego, jaką szczepionkę otrzyma dana osoba, nie będzie ona w 100% skuteczna. Nawet przy 94 lub 95 procentach skuteczności szczepionki Moderna i Pfizer nadal istnieje ryzyko choroby (choć zapewne ze słabszym jej przebiegiem). 

Przy tempie, w jakim wirus rozprzestrzenia się w całym kraju, nawet te 5-procentowe szanse nadal mogą być ryzykowne. Nie wiadomo też jeszcze, jak dobrze szczepionka będzie chronić przed pojawiającymi się wariantami wirusa, które są bardziej zaraźliwe. Nie powinniśmy więc nadmiernie ryzykować i wciąż zabezpieczać się za pomocą metody DDM – dystans, dezynfekcja, maseczka. 

Źródło: heathline.com  

Zobacz też: Rodzicielstwo vs koronawirus – kim jest elastyczny psychologicznie rodzic?

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.