Przejdź do treści

Para sfotografowana po 48 godzinach znajomości na Woodstock, wciąż razem po 50 latach!

woodstock
Twitter @historyandfacts

Para, która została sfotografowana po 48 godzinach znajomości na festiwalu Woodstock, po ponad 50 latach nadal jest razem. Małżonkowie swoje pierwsze wspólne zdjęcie zobaczyli dopiero teraz, przypadkiem. Tak im się spodobało, że postanowili je odtworzyć.

Historia pewnej fotografii

Judy i Jerry Griffin spotkali się na festiwalu Woodstock w 1969 roku, po tym, jak samochód Judy zepsuł się na nowojorskim Tappan Zee Bridge, około 90 mil od miejsca koncertu.

Dziewczyna wraz z dwoma przyjaciółmi, z którymi podróżowała, postanowiła złapać autostopa. To właśnie Jerry przejeżdżający w pobliżu, podwiózł wszystkich na koncert.

71-letnia Juddy podczas udzielania wywiadu wspominała: „Wtedy Jerry i jego przyjaciele podjechali. Wsadziłam głowę do środka i zobaczyłam, że w samochodzie jest kobieta. Nigdy wcześniej nie jechałam autostopem, ale pomyślałam, że skoro w samochodzie jest kobieta, to powinno być bezpiecznie”.

Tak zaczęła się znajomość dwojga młodych i obcych sobie wtedy ludzi. 50 lat później para ma dwóch synów i pięcioro wnucząt.

Zobacz też: Poznaj niekwestionowaną królową Instagrama – ma… 92 lata!

Woodstock – festiwal miłości

Po festiwalu Woodstook, otulonej kocem parze, przypadkowy fotograf zrobił zdjęcie, którego ani Juddy, ani Jerry nigdy wcześniej nie widzieli. Dopiero znajomy pary zauważył, że fotografia została wykorzystana w dokumencie PBS z 2019 roku zatytułowanym „Woodstock: Three Days That Defined a Generation”.

W 2019 roku, po 50 latach znajomości, małżonkowie postanowiło odtworzyć zdjęcie, na którym otuleni kocem obejmują się i uśmiechają do aparatu.

Zdjęcie to wykonał fotograf Ben Trivett, który na swoim Instagramie napisał: „Para spotyka się na Woodstock w 1969 roku, ale nigdy nie widzi swojego zdjęcia z festiwalu, dopóki nie pojawiło się w filmie dokumentalnym związanym z 50. rocznicą”

Dwa wyjątkowe zdjęcia – zrobione w 2019 roku i 50 lat wcześniej – zostały udostępnione obok siebie w mediach społecznościowych. Fotografie cieszą się ogromną popularnością, o czym świadczy prawie pół miliona polubień.

„Znaliśmy się mniej niż 48 godzin, kiedy to zdjęcie zostało zrobione” – wspomina Jerry. Ciekawe, ile jeszcze jest na świecie takich historii?

Źródło: ladbible

Zobacz też: Małżeństwo szkodzi – tylko komu? Badania udowodniły, że…

Chamska wypowiedź ministra Czarnka w klipie Wolna Szkoła. Musisz to zobaczyć!

lbgt spot czarnek dzieci edukacja wolna szkoła

Kampania Wolna Szkoła opublikowała spot, w którym nastolatka krytykuje osoby nieheteronormatywne słowami ministra edukacji Przemysława Czarnka. Komentujący wideo internauci orzekli, że robi ono wstrząsające wrażenie.  

W spocie Wolnej Szkoły roześmiana para nastolatek idzie ulicą, trzymając się za ręce. Mijają matkę z nastoletnią córką. Ta zatrzymuje się i napastliwym tonem powtarza słowa, które minister Przemysław Czarnek wypowiedział w sierpniu 2020 roku: “Nie ma wątpliwości, że cała ta ideologia LGBT wyrastająca z neomarksizmu, a ten z marksizmu, pochodzi z tego samego korzenia co niemiecki narodowy socjalizm hitlerowski, który jest odpowiedzialny za wszelkie zło II Wojny Światowej, zniszczenie Warszawy i zamordowanie Powstańców”.  

Klip kończy głos lektora: “Nie pozwól, żeby tak wyglądała edukacja Twojego dziecka.” 

Zobacz też: Rodziny bez granic – Polacy solidaryzują się z uwięzionymi na granicy

Być (bić) LBGT w szkole 

Wolna Szkoła w kampanii zwraca uwagę na problem przemocy wobec nastoletnich osób ze społeczności LBGT. Drugą stroną medalu są samobójstwa młodzieży nieheteronormatywnej. Blisko połowa osób nieheteroseksualnych w Polsce pada ofiarami przemocy psychicznej. Aż 70% młodych osób LGBT+ doświadcza przemocy, a prawie 1/3 przemocy fizycznej ma miejsce w szkole. Przemocy w szkole doświadczają często osoby o innych poglądach.  

Obecnie sytuacja będzie tylko trudniejsza, ponieważ wszystko, co nie mieści się w ideologii podawanej przez Ministerstwo Edukacji i Nauki, nazywane jest „szkodliwą ideologizacją”.  

Zgodnie z wynikami najnowszych badań przeprowadzonych przez Kampanię Przeciw Homofobii, Funację Trans-Fuzja i Lambdę Warszawa, blisko 70 proc. nastolatków LGBT ma myśli samobójcze, a połowa objawy depresji (dane za: Sytuacja społeczna osób LGBTA. Raport za lata 2015–2016 pod red. Magdaleny Świder i dr Mikołaja Winiweskiego). Dla porównania wśród pozostałej młodzieży zaledwie 5 procent ma takie myśli.  

Dodajmy do tego kwestię przemocy: w przypadku nastolatków LGBT miejscem, w którym najczęściej spotykają się z agresją, jest właśnie szkoła (26 proc.), a sprawcami przemocy są inni uczniowie lub uczennice (19 proc).  

Wypowiedzi ministra Czarnka, zdaniem wielu komentatorów życia publicznego, to “igranie z ogniem.” Mogą  bowiem mieć realny wpływ na poczucie bezkarności oprawców i późniejsze samobójstwa lub stany depresyjne. 

Źródło: Wolna Szkoła 

Zobacz też: Prześladowanie relacyjne w polskiej szkole: dotyczy najczęściej 13-15 latków i zostanie na całe życie

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Belgijski rząd zapłaci za aborcję Polek? Symboliczny gest ministrów

aborcja polska belgia prawo reprodukcyjne aborcja bez granic wsparcie

Dwoje ministrów belgijskiego rządu chce zapłacić 10 tysięcy euro by wspierać polskie „kobiety pozbawione prawa do przerywania ciąży”. Symboliczny gest ma zwrócić uwagę na sytuację w naszym kraju.  

Frank Vandenbroucke, minister zdrowia oraz Sarah Schlitz, szefowa resortu ds. równości płci, równego traktowania i różnorodności ogłosili, że chcą wesprzeć kwotą 10 tys euro organizację Aborcja bez granic. Wiadomo, że belgijski Instytut ds. Równego Traktowania będzie nadzorował wydatkowanie środków. 

Polska nie chroni obywateli? 

Gdy państwo nie chroni swoich obywateli i obywatelek, społeczeństwo obywatelskie musi wkroczyć – wyjaśniała Sarah Schlitz – Ponieważ polski rząd milcząco akceptuje, że Polki wyjeżdżają za granicę, aby uzyskać dostęp do usług, do których powinny mieć prawo w swoim kraju, dostęp do aborcji staje się jeszcze bardziej kwestią finansową – dodaje.  

Kwota od belgijskiego rządu wystarczy na pomoc dla od kilkunastu do nawet 20–30 kobiet. Mają to być osoby, które noszą uszkodzony płód.  

Warunek, jaki stawiamy, dotyczy tego, by pomagać tym kobietom, które w wyniku zmiany prawa zostały pozbawione dostępu do legalnej aborcji w Polsce. Chodzi o sytuację, gdy stwierdzono ciężką, nieodwracalną czy letalną wadę płodu – mówi “Dziennikowi Gazecie Prawnej” Katarzyna Szkuta, doradczyni ds. międzynarodowych i europejskich minister Schlitz. 

Zobacz też: Aborcja karana jak zabójstwo? Do Sejmu trafił projekt

Polki latają nawet do… arabskiej Tunezji 

Z danych organizacji feministycznych wynika, że Polki wykonują co roku od 80 do 120 tys. zabiegów przerywania ciąży. Zaledwie 1200 to legalne zabiegi dokonywane w szpitalach. Reszta to tzw. podziemie aborcyjne, najczęściej polegające na wyjeździe za granice kraju. Najczęściej jest to Holandia lub Wielka Brytania. Sporą popularnością cieszy się również Belgia, gdzie za usunięcie płodu osoby ubezpieczone nie płacą wcale. Polkom wystarczy karta EKUZ. Ostatnio Polki wybierają również Tunezję. Powodem są koszty, które wynoszą od tysiąca do sześciu tysięcy dinarów tunezyjskich (od ok. 1400 do 8400 zł). Co interesujące, mimo dominującej religii islamskiej w tym państwie aborcja na życzenie jest tam legalna do 12 tygodnia ciąży.  

Tymczasem już w 2019 roku Komitet ONZ przeciwko torturom (CAT) wydał raport i zalecenia wobec Polski dotyczące m.in. aborcji. Jest w nim mowa, że brak dostępu do spędzenia płodu działa jak tortury fizyczne i psychiczne. Działo się to jeszcze przed wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego zaostrzającym de facto polskie prawo.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna, Komitet ONZ przeciwko torturom (CAT)

Zobacz też: „Odmowa legalnej aborcji może stanowić torturę”. Przegląd Polski przed Komitetem ONZ Przeciwko Torturom

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Opiekun niedźwiedzia Wojtka przechodzi na emeryturę w wieku…94 lat

ludwik Jaszczur weteran niedźwiedź wojtek druga wojna światowa zwierzęta

Ludwik Jaszczur, jeden z ostatnich żyjących opiekunów niedźwiedzia Wojtka przeszedł na emeryturę w wieku 94 lat. Mężczyzna prowadził warsztat z wyrobami skórzanymi. 

W niedzielę (26 września) w oknie Leatherwork przy Lauriston Street w Edynburgu pozostawiono ogłoszenie informujące klientów o zamknięciu. Ludwik Jaszczur i jego żona Zofia Urbańska prowadzili warsztat przez 50 lat, ale uznali, że nadszedł czas, aby oboje przeszli na zasłużoną emeryturę. 

Historia jak z filmu 

Małżeństwo napisało w swoim ogłoszeniu: „Po 50 latach służby w końcu nadszedł czas na emeryturę. Z wielkim żalem zamykamy drzwi naszego warsztatu i z całego serca dziękujemy za bycie lojalnym klientem, uśmiech i miłe słowo. 

Ludwik Jaszczur przybył do Szkocji do obozu dla przesiedleńców w Ayrshire w 1946 roku, w wieku 19 lat. W ciągu poprzednich siedmiu lat jego życie było pełne tragedii i heroizmu. W 1939 roku, mający zaledwie 12 lat, Ludwik został siłą wywieziony z rodzinnego domu w Polsce na farmę na wschód od Berlina. 

To był ostatni raz, kiedy widział swoich rodziców i brata. Ludwik w 1943 roku uciekł z Niemiec i wstąpił do II Korpusu Polskiego po ucieczce z Niemiec.  

Nastolatek walczył w bitwie o Monte Cassino ramię w ramię z Wojtkiem, słynnym „żołnierzem niedźwiedziem” o wadze 440 funtów. Jaszczur wspominał później: „Powiem prawdę. Wojtek pomógł nam wygrać II wojnę światową.” O samej wojnie bohater mówił niechętnie:  “Mało z tego pamiętam. Walczyliśmy. Ja byłem w artylerii. Nosiliśmy pociski. Niedźwiedź Wojtek nam w tym pomagał. No i strzelało się.” – opowiadał z uśmiechem po latach. 

Zobacz też: Zakazana miłość – czyli jak Polki romansowały z Niemcami

Emigracja do Szkocji 

Mówiono, że Wojtek był łagodnym niedźwiedziem, który przytulał swoich przyjaciół i od czasu do czasu pił piwo i palił papierosy, a właściwie częściej je..jadł. Podobnie jak Ludwik, Wojtek również trafił po wojnie do Szkocji. Resztę życia spędził w edynburskim zoo, gdzie często odwiedzał go Ludwik. Pracownicy ogrodu zoologicznego wspominają, że niedźwiedź do końca życia bardzo się cieszył widząc polskie mundury lub słysząc polski język. 

Mężczyzna i jego żona są bardzo szanowani w Szkocji. Po decyzji o zamknięciu sklepu wspominali go na Twitterze jego klienci: @Edinburgh4EU napisał: Życzymy Ludwikowi i Zofii wszystkiego najlepszego. Dobrze służyli Edynburgowi, a ich historia dotyczy tragedii II wojny światowej, ale także chęci Europejczyków do dążenia do pokojowego życia obok siebie”. Z kolei Peter Brown napisał: „Dżentelmen z warsztatu skórzanego brał udział w lądowaniu na plaży Omaha we Włoszech. Żywa historia, wspaniały człowiek.” 

Źródło: https://www.deadlinenews.co.uk/

Zobacz też: Znalazła słodkiego psiaka w górach i stał się jej partnerem na szlakach

 

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Święto Niepodległości w II RP, czyli białe rękawiczki, galowe mundury i podświetlane budynki

Święto Niepodległości II RP
Narodowe Archiwum Cyfrowe

11 listopada był obchodzony jako Święto Niepodległości w II RP zaledwie dwa razy. Mimo to, rocznica dnia, w którym Rada Regencyjna oddała władzę wojskową Józefowi Piłsudskiemu, była obchodzona hucznie.  

Po 123 latach Polska odzyskała niepodległość. Symboliczny dzień 11 listopada był niezwykle ważny w okresie międzywojennym, zwłaszcza w tradycji wojskowej. To bez wątpienia jedno z największych wydarzeń w historii Polski. 

Uroczystości w Belwederze 

11 listopada to dzień, w którym Rada Regencyjna przekazała Józefowi Piłsudskiemu władzę wojskową oraz naczelne dowództwo podległych jej wojsk polskich. Również tego dnia Niemcy podpisały we francuskim Compiegne zawieszenie broni kończące I wojnę światową. Od samego początku II Rzeczypospolitej dzień ten był uważany za wyjątkowy. Pierwsze obchody w 1919 roku były bardzo skromne – w tym czasie Polska walczyła o utrzymanie swoich granic oraz toczyły się walki powstańcze na Śląsku.

Święto Niepodległości II RP

Narodowe Archiwum Cyfrowe

Zdecydowanie ciekawsze obchody Święta Niepodległości w II RP odbyły się w 1920 roku, wówczas Józef Piłsudski otrzymał buławę marszałkowską. Później, aż do 1938 roku 11 listopada miał już ogólnopolską i odpowiednią oprawę. W okresie międzywojennym 11 listopada odbywały się rewie wojskowe, msze święte za ojczyznę, ważne uroczystości na szczeblu państwowym. Uroczyście w Belwederze organizowano ceremonie wręczania orderów Virtuti Militari za męstwo okazane w walce o wolną ojczyznę. W całej Polsce odbywały się też świąteczne pikniki i wiece. Największą popularnością cieszyły się jednak parady wojskowe z udziałem najwyższych władz państwowych. Placówki za granicami kraju urządzały z kolei rauty dla korpusu dyplomatycznego.  

"Święto

Zobacz też: Tak wyglądało Halloween 100 lat temu. Przerażające?

Dzień wolny od pracy, później Święto Niepodległości.  

Już po zamachu majowym, 8 listopada 1926 r. prezes Rady Ministrów Józef Piłsudski wydał okólnik, który ustanawiał dzień 11 listopada dniem wolnym od pracy. Nadal jednak nie było to święto państwowe. Dopiero dwa lata po śmierci marszałka Józefa Piłsudskiego Sejm RP ustanowił państwowe obchody Święta Niepodległości. 

Dzień 11 listopada jako rocznica odzyskania przez Naród Polski niepodległego bytu państwowego i jako dzień po wsze czasy związany z wielkim imieniem Józefa Piłsudskiego, zwycięskiego Wodza Narodu w walkach o wolność Ojczyzny – jest uroczystym Świętem Niepodległości. 

-napisano w uroczystej uchwale Sejmu. 

Święto Niepodległości II RP

Zaledwie dwa razy święto było obchodzone przed wojną. W listopadzie 1939 roku próżno było szukać w Warszawie polskiego munduru. Święto powróciło dopiero po upadku komunizmu.

Zobacz też: Seks dawnych Słowian. Byli bardziej bezpruderyjni od nas?

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.