Przejdź do treści

Ponad 1/3 młodych z uzależnieniem od smartfonów – jakie mogą być konsekwencje?

uzależnienie od smartfona

Brytyjskie badania ukazały skalę uzależnienia od telefonów komórkowych. Czy są już potrzebne specjalne terapie odwykowe? Uzależnienie od smartfona może okazać się jedną z pułapek pierwszej połowy XXI wieku. 

„Młodzi to nic nie widzą poza tymi komórkami” – z pewnością wielu z Czytelników słyszało takie stwierdzenia na rodzinnych obiadach i uroczystościach. Eksperci z King’s College London postanowili sprawdzić, jaka jest skala użytkowania smartfonów oraz ich wpływ na jakość snu.  

W badaniu wzięły udział 1043 osoby w wieku 18–30 lat. Zapytano ich o czas codziennego korzystania ze smartfonów i jakość snu. U około 39 proc. uczestników badania stwierdzono „uzależnienie od smartfonów”. Około 1/4 badanych określiła czas używania telefonu jako co najmniej trzy godziny dziennie, zaś 19 proc. korzystało z urządzenia przez ponad pięć godzin dziennie. Według naukowców 406 uczestników spełniało kryteria „jednostki uzależnionej”.  

Niezależnie od czasu spędzanego z telefonem komórkowym w ręku, młodzi Brytyjczycy zgłaszali takie problemy jak:

  • utrata kontroli nad tym, ile czasu spędzają na telefonie,
  • niepokój, gdy są oddzieleni od urządzenia,
  • zaniedbywanie innych obowiązków.

Co istotne problemy te dotyczyły zarówno grupy określonej jako ta „z uzależnieniem”, jak i osób korzystających z telefonu mniej kompulsywnie. Może to świadczyć o wysokim potencjale uzależniającym smartfonów. 69 proc. uzależnionych oraz 57 proc. z pozostałej grupy określiło swój sen jako słaby.  

Zobacz też: Bezsenność – czy powoduje depresję i inne zaburzenia nastroju?

Uzależnienie od smartfona – problem teraźniejszości

Wcześniejsze badania wskazywały na podobieństwa pomiędzy nadmiernym korzystaniem ze smartfonów a skłonnością do hazardu, nadużywania alkoholu czy stosowania narkotyków. Większość dotychczasowych prac opierała się jednak na informacjach dostarczanych przez uczestników. Osoby, które spędzają więcej czasu grając w gry lub korzystając z mediów społecznościowych, częściej preferowały mniejsze natychmiastowe nagrody niż większe, ale odłożone w czasie. 

Badacze podkreślają, że obecnie nadmierne i kompulsywne używanie smartfonów nie jest uważane za jednostkę chorobową, chociaż może prowadzić do poważnych konsekwencji. Dysfunkcjonalne korzystanie z telefonów może bowiem doprowadzić do zaburzeń snu i funkcjonowania sporej części społeczeństwa. Dlatego też, zdaniem badaczy, należy już teraz zastanowić się nad przeciwdziałaniem efektom nadmiernego użytkowania smartfonów. W wielu krajach są już miejsca, gdzie poprzez uczestnictwo w zajęciach sportowych lub paramilitarnych młodzi ludzie uczą się funkcjonowania bez telefonu. 

Źródło: Daily Mail

Zobacz też: Bezsenność vs koronawirus – jak spać spokojnie w czasach pandemii?

 

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Przed czy po wypiciu kawy – kiedy myć zęby?

Przed czy po wypiciu kawy – kiedy myć zęby?

Miłośników porannego picia kawy nie brakuje. Jednak większość kawoszy nawet nie zdaje sobie sprawy, że to, kiedy myjemy zęby – przed czy po jej wypiciu – ma duże znaczenie. Niewłaściwa kolejność może szkodzić zdrowiu zębów.

Kiedy myć zęby – przed czy po wypiciu kawy?

Nie od dziś wiadomo, że kluczem do zdrowych i białych zębów jest staranna pielęgnacja jamy ustnej. Faktem jest, że kawa przyciemnia zęby, a jej kwasowość może bezpośrednio uszkadzać szkliwo. Dlatego mycie zębów jest tak istotne w przeciwdziałaniu szkodliwemu wpływowi kawy. Jednak dentyści jednogłośnie twierdzą, że w tym przypadku niezwykle ważna jest kolejność.

„Szczotkowanie zębów przed wypiciem kawy usuwa kamień nazębny i utrudnia powstawanie przebarwień. Jeśli zadbasz o to, by zęby były czyste, wtedy kawa nie może do nich przylgnąć” – powiedziała dentystka Christina Meiners.

Wiele osób sądzi, że mycie zębów zaraz po wypiciu kawy pomaga w utrzymaniu ich w czystości, ale w rzeczywistości szczotkowanie może pogorszyć sytuację. Kawa jest kwaśna, a mycie zębów bezpośrednio po jej wypiciu osłabi szkliwo – zewnętrzną warstwę zębów, która chroni przed uszkodzeniami fizycznymi i chemicznymi.

Zobacz też: Zdrowe trend żywieniowe nie zawsze są zdrowe! – te przykłady mogą zaskoczyć

Dlatego też najlepszą kolejnością będzie poranne umycie zębów, wypicie kawy, a na koniec opłukanie jamy ustnej wodą, co ma na celu zneutralizowanie kwasowości w ustach. Oczywiście jednorazowe umycie zębów po wypiciu kawy nie powinno zaszkodzić, jednak rutynowe szczotkowanie po porannej kawie może spowodować ich większą wrażliwość i szybsze powstawanie uszkodzeń.

Cóż, jeśli po wypiciu filiżanki kawy chcemy mieć uczucie czystości i świeżości w ustach, umyjmy zęby – jednak dentyści ze szczotkowaniem zalecają odczekać co najmniej pół godziny.

„Twoja ślina neutralizuje pH w ustach. W przeciągu pół godziny w jamie ustnej wraca właściwe pH i wówczas szczotkowanie i wszystko inne jest całkowicie bezpieczne. Pół godziny to zwykle odpowiednia ilość czasu” – słowa dentysty cytuje Huffpost.

Alternatywnie można sięgnąć po gumę do żucia, a najlepszym wyborem będzie ta bezcukrowa z ksylitolem, który jest niskokalorycznym zamiennikiem cukru, hamującym rozwój bakterii.

Źródło: Huffpost

Zobacz też: 10 tysięcy kroków dziennie – czy to wystarczy dla zdrowia?

Tak wygląda światowa fotografia! Sony przyznało prestiżowe nagrody 

Sony National & Regional Adwards Polska
Fot: – Kamila Gruss The Moon Girl

Ponad 50 krajów uczestniczących w rywalizacji i 500 nagrodzonych fotografów. To dorobek konkursu Sony National & Regional Adwards. Zwycięstwo w nim jest jedną z bardziej prestiżowych nagród fotograficznych i ukazuje złożoność otaczającego nas świata. 

Pstryk i już. Wydawałoby się, że w epoce smartfonów z potężnymi aparatami fotografem może zostać każdy. Nie jest to jednak do końca prawda. By uchwycić genialny kadr, często trzeba wielu lat doświadczenia, prób i błędów, które owocują perfekcjonizmem. Założona w 2007 roku Światowa Organizacja Fotografii, dzięki współpracy z marką Sony, od dziewięciu lat przyznaje prestiżowe nagrody Sony National & Regional Adwards. Zwycięzcy otrzymują cyfrowy sprzęt fotograficzny oraz możliwość wystawienia swoich zdjęć na wystawach lokalnych i światowych oraz w corocznym albumie pokonkursowym. Tematyka fotografii jest w zasadzie dowolna, ukazuje otaczający nas świat. Za każdą fotografią kryje się też osobowość autora, jego spojrzenie na świat. Tak było chociażby w przypadku polskiej zwyciężczyni. 

Kamila J. Gruss, autorka „Księżycowej dziewczyny” (widocznej na zdjęciu głównym artykułu), spędziła 10 lat w Berlinie, a po uzyskaniu magisterium z literaturoznawstwa wróciła do domu w Polsce, aby pracować w rodzinnym biznesie.  

Fotografia jest moja pasją, sposobem na złapanie oddechu. Jest to część mnie, w której uwielbiam się zagubić, pogrążyć, część, w której mogę tworzyć wersje rzeczywistości, które najbardziej rezonują z moją wrażliwością. Właśnie wtedy, gdy wchodzę w tę sferę, odpoczywam najmocniej. Bycie „w tej chwili”; obserwowanie przyrody i wszystkiego, co mnie otacza, wydaje się być nieskończonym źródłem inspiracji. Drobne szczegóły, na których się skupiam, w jakiś sposób stają się treścią wzrastającego i dojrzewającego we mnie obrazu.

— opisuje swoją pasję Kamila, prywatnie matka dwójki dzieci. Zdradziła też, że zmaga się z depresją, a fotografia była dla niej rodzajem terapii.  

Selekcjonowane przez jury zdjęcia ukazują skomplikowane relacje między człowiekiem, a otaczającym go światem. Każde zdjęcie przedstawia wyjątkową, niepowtarzalną historię. Zagłębiamy się w świat nieistniejący – uchwyconą chwilę, która opowiada nam o niezwykłości planety Ziemia, o której w pędzie codziennego życia często zapominamy.

Oto kilka przykładowych zdjęć z konkursu Sony National & Regional Adwards: 

Zwycięzca z Singapuru – Wong Chek Poh – Turn 1 2 3 4 5 

Zdjęcie przedstawia widok z góry na nieużywane w czasie pandemii taksówki, które stoją na dachu budynku na Sin Ming Road.

Zwycięzca z Japonii – Hiroki Nose – Autumn Snake (tłum. Jesienny Wąż)

Fotografia przedstawia górską drogę w Hakone (Japonia). Patrząc z góry łatwo dostrzec podobieństwo do wijącego się wśród jesiennych liści węża.

Japonia sony

Zwycięzca z Kambodży – Sean Channal – I Miss You (tłum. Tęsknię za Tobą)

Teatry w dobie pandemii świecą pustkami. Panuje w nich głucha cisza, tęsknota i ciemność. Wszyscy czekają aż świat – także świat sztuki – wróci do normy.

Kambodża sony

Źródła: boredpanda.com / worldphoto.org

Zobacz też: Jak wygląda dzieciństwo w różnych zakątkach świata? – oto zdjęcia dzieci, które mówią więcej niż tysiąc słów

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Odwiedziny u zaszczepionych rodziców. Czy na pewno są bezpieczne?

Szczepionka przeciwko HPV będzie refundowana w Warszawie
fot.Pixabay

Wiele osób starszych zostało już zaszczepionych. Czy jednak daje nam to stuprocentową pewność, że unikniemy choroby? 

Szczepienia w pierwszym etapie objęły przede wszystkim służby ratownicze i medyczne oraz osoby starsze. Wiele rodzin może wkrótce znaleźć się w sytuacji, w której osoby starsze zostaną zaszczepione, ale ich dzieci i wnuki nie. Odwiedziny u zaszczepionych już rodziców niekoniecznie oznaczają jednak, że zarówno oni, jak i goście, są bezpieczni. Eksperci twierdzą, że dopóki większa część populacji nie zostanie zaszczepiona i nie zmniejszy się przenoszenie wirusa przez społeczność, dystans fizyczny i noszenie maski nadal muszą być praktykowane. 

Przyszłość pod znakiem zapytania

Szczepionka z pewnością zapewnia lepszą ochronę. Jednak zanim życie wróci do normy, minie jeszcze trochę czasu. Portal Healthline opublikował rozmowy z ekspertami medycznymi, aby dowiedzieć się, jak można bezpiecznie odwiedzać bliskich w takich sytuacjach. Wbrew pozorom, ryzyko wcale nie jest zerowe. Dr Colleen Kelley, profesor nadzwyczajny chorób zakaźnych w Emory University School of Medicine, powiedziała, że chociaż szczepionka to krok we właściwym kierunku, „nie znajdujemy się w sytuacji zerowego ryzyka i jeszcze kilka kwestii musi się wydarzyć, zanim to zrobimy”

Te rzeczy obejmują zaszczepienie większości populacji i kontrolowanie przenoszenia wirusa COVID-19 przez społeczność. „W większości miejsc nadal jesteśmy na poziomach znacznie wyższych od tych, które widzieliśmy podczas letniego wzrostu zakażeń” – powiedział Kelley, który jest również głównym naukowcem w badaniach klinicznych szczepionek fazy 3 Moderna i Novavax w ośrodku badań klinicznych w Ponce de Leon.  

Zobacz też: Przemoc w rodzinie vs. pandemia koronawirusa – niepokojące dane!

Zaszczepieni = bezpieczni?

Zanim dojdziemy do upragnionej odporności zbiorowej, minie zapewne cały 2021 rok. Do tego czasu te same środki ochronne, które zostały wprowadzone, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się COVID-19, w tym dystans fizyczny, noszenie maski i dobra higiena rąk, powinny być nadal stosowane, również podczas odwiedzania bliskich. Jednym z powodów jest to, że niezależnie od tego, jaką szczepionkę otrzyma dana osoba, nie będzie ona w 100% skuteczna. Nawet przy 94 lub 95 procentach skuteczności szczepionki Moderna i Pfizer nadal istnieje ryzyko choroby (choć zapewne ze słabszym jej przebiegiem). 

Przy tempie, w jakim wirus rozprzestrzenia się w całym kraju, nawet te 5-procentowe szanse nadal mogą być ryzykowne. Nie wiadomo też jeszcze, jak dobrze szczepionka będzie chronić przed pojawiającymi się wariantami wirusa, które są bardziej zaraźliwe. Nie powinniśmy więc nadmiernie ryzykować i wciąż zabezpieczać się za pomocą metody DDM – dystans, dezynfekcja, maseczka. 

Źródło: heathline.com  

Zobacz też: Rodzicielstwo vs koronawirus – kim jest elastyczny psychologicznie rodzic?

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

140 tysięcy gatunków wirusów – tyle zamieszkuje… nasze jelita!

Zielona zabawka w kształcie wirusa na stosie chusteczek i napoczętych blistrów z lekami /Ilustracja do tekstu: Częste choroby? To może być efekt złych nawyków
Fot.: Pixabay.com

Wirusy to najliczniejsze jednostki biologiczne na naszej planecie. Naukowcy z Wellcome Sanger Institute i Europejskiego Instytutu Bioinformatyki EMBL (EMBL-EBI) zidentyfikowali ponad 140 000 gatunków wirusów żyjących w ludzkich jelitach, z których ponad połowa nigdy wcześniej nie była znana.  

Pandemia COVID-19 spowodowała wzrost zainteresowania wirusami. Najliczniejszym miejscem w organizmie ludzkim, gdzie one występują, są jelita, które stanowią niezwykle różnorodne biologicznie środowisko. Oprócz bakterii żyją tam również setki tysięcy wirusów, zwanych bakteriofagami, które mogą zakażać. Wiadomo, że brak równowagi w mikrobiomie jelitowym może przyczyniać się do chorób i złożonych schorzeń, takich jak zapalenie jelit, alergie i otyłość. 

Zobacz też: Zdrowe trend żywieniowe nie zawsze są zdrowe! – te przykłady mogą zaskoczyć

Korzystając z metody sekwencjonowania DNA zwanej metagenomiką, naukowcy z Wellcome Sanger Institute i EMBL European Bioinformatics Institute (EMBL-EBI) zbadali i skatalogowali bioróżnorodność gatunków wirusów występujących w jelitach człowieka. Analiza zidentyfikowała ponad 140 000 gatunków tych jednostek biologicznych. Wśród dziesiątek tysięcy odkrytych wirusów zidentyfikowano m.in. nowy, bardzo rozpowszechniony klad – grupę wirusów, o których uważa się, że mają wspólnego przodka, którą autorzy nazywają gubafagami. Ich właściwe proporcje są niezwykle istotne dla prawidłowego funkcjonowania pracy jelit. Dzięki najnowszym badaniom możliwe będzie skuteczniejsze leczenie chorób układu pokarmowego.  

Jak powiedział dr Luis F. Camarillo-Guerrero, autor badania z Wellcome Sanger Institute:

Ważnym aspektem naszej pracy było zapewnienie najwyższej jakości zrekonstruowanych genomów wirusa. Rygorystyczna kontrola jakości w połączeniu z podejściem opartym na uczeniu maszynowym umożliwiła nam ograniczenie zanieczyszczeń i uzyskanie wysoce kompletnych genomów wirusów. Wysokiej jakości genomy wirusów umożliwiają lepsze zrozumienie ich roli w naszym mikrobiomie jelitowym, w tym odkrycie nowych metod leczenia, takich jak środki przeciwdrobnoustrojowe na bazie bakteriofagów.

Źródło: sciencedaily.com  

Zobacz też: 5 rzeczy, które warto robić rano, by mieć więcej energii

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.