Przejdź do treści

Ratunku, moja przyjaciółka chce się zabić. Co robić?

Depresja, czyli czarny pies – ilustracja Matthew Johnstone

Zadzwoniła do mnie koleżanka. Powiedziała, że ma wszystkiego dość, jest załamana i chce ze sobą skończyć. Myśli, żeby rzucić się pod pociąg. Prosi o pomoc…

Znamy się z klubu fitness, chodzimy razem na jogę. Od dwóch tygodni Ania nie przychodzi na zajęcia, nie odzywa się. Postanowiłam zadzwonić do niej i dowiedzieć się co się dzieje…

Te historie wydarzyły się naprawdę. Życie pisze różne scenariusze i nigdy nie wiadomo kiedy przypadnie ci rola ratownika. Aby skutecznie zapobiegać samobójstwom, trzeba wiedzieć, w jaki sposób rozmawiać z ludźmi w kryzysie. O tym m.in. była mowa podczas Wykładów Otwartych z okazji Światowego Dnia Zapobiegania Samobójstwom.

W ramach kampanii „Życie warte jest rozmowy” mgr Małgorzata Łuba wygłosiła wykład pt. „Jak pomóc osobie w kryzysie zagrożenia życia?”. Podała w nim konkretne sposoby pomocy i scenariusze rozmowy w kryzysowej sytuacji.

Po czym zauważyć, że coś się dzieje?

Słowem klucz jest tutaj zmiana. Zmiana w czyimś zachowaniu, która niepokoi nas. Może to być coś nieistotnego, a może pierwsza oznaka kryzysu. Warto zapytać, warto rozmawiać. Chociażby, aby drugi człowiek nie czuł, że jest sam i znikąd nie widzi koła ratunkowego.

Zobacz też: „Ludzie nie chcą umierać – nie mają siły, aby kontunuować życie” prof. Brunon Hołyst na konferencji 10 września 2019

Jak reagować?

Czasami potrzebny od zaraz jest Ratownik Pierwszej Pomocy Emocjonalnej. Każdy może nim zostać, wystarczy ciekawość względem drugiego człowieka, dodatkowo warunkiem efektywnej pomocy jest:

  • Troska
  • Życzliwość
  • Zainteresowanie
  • Spokój i stabilność emocjonalna

Poniżej przedstawiam trzy kroki efektywnej pomocy.

Krok 1 – nawiązać kontakt, rozproszyć osamotnienie

Co konkretnie robić?

  • Powołuj się na fakty, swoje obserwacje.
  • Dowiedz się jakich emocji doświadcza druga osoba
  • Pocieszanie, odwracanie uwagi działa jak blokada wyrażania emocji.
  • Słuchaj, okazuj zainteresowanie

Zamiast pytać „Dlaczego mówisz takie rzeczy?”, co może być odebrane jako atak, powiedz:

Usłyszałam jak kilkukrotnie powiedziałaś, że się zabijesz.

Bardzo mnie to zasmuciło.

Bo myślę, że za tymi słowami może stać coś bardzo poważnego, że może przeżywasz trudne chwile.

Proszę porozmawiaj ze mną, co się u ciebie dzieje.

Pamiętaj o delikatności i takcie, działaj zgodnie z zasadą: Pukam do drzwi, nie walę.

Jeżeli spotkasz się z odmową rozmowy, atakiem lub agresją możesz odpowiedzieć: „Widzę, że teraz nie chcesz rozmawiać. Porozmawiamy jak będziesz w lepszym nastroju, poczekam.”

Gdy ktoś mówi:                                               Odpowiedz:

Wszyscy czegoś ode mnie chcą –> Takie zachowania mogą denerwować. Które najbardziej?

Wszystko jest bez sensu. Nie chcę żyć –> Wyobrażam, że musi być ci ciężko. Z czym najbardziej?

Jestem dla ludzi niewidzialna –> Słyszę, że czujesz się samotna. Dla kogo chciałabyś być ważniejsza?

Nie zaprzeczaj uczuciom, nie mów „dla mnie jesteś ważna”, lepiej dopytaj o co dokładnie chodzi.

Krok 2 – oceń bezpieczeństwo

Zapytaj wprost, czy dana osoba ma myśli samobójcze. Pytanie o samobójstwo NIE może sprowokować działań samobójczych.

Gdy masz podejrzenia, możesz zacząć tak: „Czasami jest tak źle, że człowiek myśli o odebraniu sobie życia…”

Zobacz też: Rodzina szczepionką na samobójstwo

Krok 3 – poszukaj wsparcia i działaj

Poszukaj wsparcia

  • oceń siły osoby w kryzysie
  • aktywuj bliskich

Zapytaj: „Co kiedyś Ci pomagało?”

W tym momencie możesz udzielić rady, jednak w sposób nienarzucający się, najlepiej w formie tzw. „kanapki” tj. najpierw zapytaj czy chce wysłuchać rady – powiedz co masz co powiedzenia – zapytaj się co o tym sądzi.

Czasami jednak kryzys jest już w takim stadium, że nie jesteś w stanie pomóc rozmową – wtedy nie wahaj się wezwać karetki lub policji. Możesz uratować czyjeś życie.

Nie jesteś pewna/pewien co robić? Zadzwoń do Centrum Wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego – jest to bezpłatna, całodobowa infolinia 800 70 2222

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu Współczesna Rodzina. Absolwentka resocjalizacji na Uniwersytecie Warszawskim. Kilka lat przepracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, podczas urlopu macierzyńskiego rozpoczęła przygodę z dziennikarstwem i social mediami.

Zabawa lalkami Barbie aktywuje u dzieci obszary mózgu związane z… – sprawdź, co pokazują badania!

Barbie
fot. pixabay.com

Najnowsze badania przeprowadzone przez zespół neurobiologów z Cardiff University, we współpracy z marką Barbie, wykazały, że zabawa lalkami aktywuje obszary mózgu, które umożliwiają dzieciom rozwijanie empatii i umiejętności przetwarzania informacji społecznych.

Zabawa lalkami Barbie pod lupą

W trwającym 18 miesięcy badaniu monitorowano podczas zabawy lalkami aktywność mózgu 33 dzieci w wieku od czterech do ośmiu lat,. Do przeprowadzenia badania naukowcy wykorzystali technologię neuroobrazowania, która dostarczyła im cennych informacji na temat korzyści płynących z zabawy lalkami Barbie.

Badacze monitorując aktywność mózgu dzieci podczas zabawy lalkami odkryli, że tylna górna bruzda skroniowa (pSTS), obszar mózgu związany z przetwarzaniem informacji społecznych – takich jak np. empatia – uaktywniał się nawet wtedy, gdy dziecko bawiło się samodzielnie. 

Używamy tego obszaru mózgu, kiedy myślimy o innych ludziach, zwłaszcza gdy myślimy o myślach lub uczuciach innej osoby. Lalki zachęcają do tworzenia własnych wyimaginowanych światów, w przeciwieństwie do rozwiązywania problemów lub budowania gier. Zachęcają dzieci do myślenia o innych ludziach i ich wzajemnych interakcjach – powiedziała kierowniczka badań, dr Sarah Gerson.

Ponadto zabawę dzieci podzielono na różne sekcje – tak, aby zespół z Cardiff mógł osobno rejestrować aktywność mózgu związaną z innymi rodzajami zabawy: samodzielna zabawa lalkami, zabawa lalkami z drugą osobą, samodzielna gra na tablecie oraz gra na tablecie z inną osobą. Użyte lalki obejmowały różnorodną gamę lalek Barbie i zestawów do zabawy, a zabawa na tablecie została przeprowadzona przy użyciu gier, które pozwalają dzieciom angażować się w otwartą i kreatywną zabawę, aby zapewnić podobne wrażenia z zabawy jak zabawa lalkami.

Zobacz też: Współczujące niemowlaki – czy empatia jest wrodzona?

Co się okazało? Wyniki badania dowodzą, że dzieci bawiące się same lalkami, wykazywały taki sam poziom aktywacji pSTS, jak podczas zabawy z innymi. Ponadto aktywacja pSTS u dzieci samodzielnie grających na tabletach, była znacznie mniejsza, pomimo iż gry zawierały znaczny element twórczy.

Globalna ankieta – lepsze zrozumienie odkrycia neuronauki

Aby jeszcze lepiej zrozumieć odkrycie neuronauki, Barbie zleciło globalną ankietę, w której wzięło udział ponad 15 000 rodziców dzieci z 22. krajów. Wyniki pokazały, że 91 proc. rodziców uznało empatię za kluczową umiejętność społeczną, którą chcieliby, aby ich dziecko rozwijało, ale tylko 26 proc. było świadomych, że zabawa lalkami może pomóc dziecku rozwinąć te umiejętności.

„Jako liderzy w kategorii lalek zawsze wiedzieliśmy, że zabawa lalkami ma pozytywny wpływ na dzieci, ale do tej pory nie dysponowaliśmy danymi neuronaukowymi, które potwierdzałyby te korzyści” – powiedziała Lisa McKnight, globalny szef Barbie.

Źródło: mojo-nation.com

Zobacz też: Empatia w rodzicielstwie. Skąd wynika nasze poczucie winy?

Rozwód w pytaniach i odpowiedziach [cz. 2]

rozwód cz. 2
fot. 123rf.com
Alimenty na współmałżonka. Czy to prawda, że jeżeli w wyroku rozwodowym mój mąż zostanie uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, to automatycznie dostanę alimenty na moją rzecz?

NIE. Orzeczenie o wyłącznej winie jednego z małżonków nie oznacza, że drugi, niewinny, automatycznie dostanie alimenty na swoją rzecz. By uzyskać alimenty na małżonka, trzeba wykazać, że w wyniku rozwodu istotnie pogorszyła się jego sytuacja materialna, np. wcześniej miała pani do dyspozycji większą kwotę na utrzymanie, bo mąż znacznie lepiej zarabiał, a teraz pani środki są dużo bardziej ograniczone.

Alimenty od dziadków. Czy to prawda, że jeżeli mój były nie płaci alimentów na córkę, to bez problemu mogę domagać się od jego rodziców, by pokrywali część kosztów utrzymania wnuczki?

NIE. Nie można powiedzieć, że ten mechanizm to automat. Przede wszystkim musi pani mieć postanowienie od komornika o bezskutecznej egzekucji od byłego męża. Kolejny krok to złożenie pozwu przeciwko dziadkom ojczystym do sądu rejonowego właściwego wg miejsca zamieszkania dziecka. Musi pani pamiętać, że od dziadków sąd zasądzi tylko niezbędne minimum na koszty utrzymania córki – taki wyrok z reguły nie opiewa na taką samą kwotę jak zasądzona od rodzica, lecz mniejszą.

Kontakty z dzieckiem a władza rodzicielska. Czy to prawda, że jeżeli rodzic ma ograniczoną bądź odebraną władzę rodzicielską, to nie ma automatycznie prawa do kontaktów z dzieckiem?

NIE. Władza rodzicielska a prawo do kontaktów z dzieckiem to dwie różne kwestie. Nawet rodzic pozbawiony władzy rodzicielskiej ma prawo do kontaktów z potomstwem (oczywiście w sposób gwarantujący dziecku bezpieczeństwo fizyczne i emocjonalne), chyba że postawa tego rodzica jest taka, że poważnie zagraża dobru dziecka Niemniej – sąd odrębnie rozważa kwestię władzy rodzicielskiej, a odrębnie prawo do kontaktów z dzieckiem, rządząc się w tych ustaleniach innymi kryteriami.

Podział majątku wspólnego. Czy to prawda, że majątek dorobkowy małżonków jest dzielony nie tylko pomiędzy małżonków, ale również pomiędzy ich wspólne dzieci?

NIE. Majątek dorobkowy małżonków jest wyłącznie ich własnością. Dzieci, niezależnie od tego czy są małoletnie czy pełnoletnie, nie mają żadnych praw właścicielskich do majątku wspólnego rodziców.

Wyłączna wina w rozwodzie a podział majątku. Czy to prawda, że wyłączna wina jednego z małżonków za rozkład pożycia ma wpływ na podział majątku dorobkowego małżonków?

NIE. Nawet jeśli jeden z małżonków ponosi wyłączną winę za rozkład pożycia, pozostaje to bez wpływu na podział majątku dorobkowego. Co do zasady majątek wspólny dzieli się pomiędzy małżonków w równych częściach (po połowie), choć w szczególnych okolicznościach (rażąca rozrzutność, uzależnienie od hazardu itp.) możliwe jest ustalenie przez sąd, że małżonkowie w nierównych częściach przyczynili się do powstania tego majątku.

Rozwód a podział majątku. Czy to prawda, że sąd w rozwodzie musi podzielić nas majątkiem?

NIE. Sąd w takiej sprawie będzie dzielił majątek tylko wtedy, gdy nie przedłuży to postępowania. W praktyce robi to wówczas, gdy strony przedstawią zgodny scenariusz podziału.

Zobacz też: Rozwód w pytaniach i odpowiedziach [cz. 1]

Opuszczenie mieszkania a podział majątku. Czy to prawda, że jeżeli wyprowadzę się z mieszkania, w którym zostanie żona z dziećmi, to w podziale majątku mogę nie dostać spłaty z tego lokalu?

NIE. Opuszczenie nieruchomości nie ma żadnego wpływu na fakt, że nadal jest pan współwłaścicielem wspólnego lokum. To, że w lokalu mieszka nadal żona i dzieci, może mieć jedynie wpływ na to, że sąd w podziale majątku uzna, że lokal przypadnie na jej wyłączną własność za spłatą pana w wysokości połowy wartości mieszkania.

Ustalenie sposobu korzystania z mieszkania a podział majątku. Czy to prawda, że ustalenie przez sądu sposobu korzystania ze wspólnego mieszkania będzie miało potem wpływ na podział majątku?

NIE. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Regulując sposób korzystania ze wspólnego mieszkania, sąd nie dokonuje podziału majątku – wspólna nieruchomość nadal pozostaje przedmiotem współwłasności małżonków. Jeśli choć jeden z byłych małżonków będzie chciał to zmienić, musi wystąpić do sądu rejonowego z wnioskiem o podział majątku. Jeżeli sprawa o rozwód jest nadal w toku, taki podział może zostać dokonany przez sąd w wyroku rozwodowym (ale w tym ostatnim przypadku przy założeniu, że małżonkowie przedstawią zgodny scenariusz podziału majątku).

Osoba najbliższa jako świadek. Czy to prawda, że zeznania osób najbliższych są mniej wiarygodne niż osób obcych?

NIE. Dla oceny wiarygodności świadka nie ma znaczenia stopień pokrewieństwa czy powinowactwa, ale ogólny wydźwięk zeznań, ich obiektywizm bądź jawna stronniczość, spójność co do relacjonowanych zdarzeń etc. Jeśli jednak teściowa kreśli przed sądem czarno-białą rzeczywistość – że synowa to samo zło, a jej synek jest niewinną ofiarą złej kobiety – wtedy oczywistym jest, że sąd będzie patrzył na takie zeznania przez palce.

Pełnomocnik w sprawie rozwodowej. Czy to prawda, że jeśli zdecyduję się na pomoc zawodowego pełnomocnika, mogę jedynie zwrócić się do osoby wykonującej zawód adwokata?

NIE. Obecnie we wszelkich sprawach rodzinnych, a takimi są m.in. sprawy o rozwód czy separację, strona może być również reprezentowana przez radcę prawnego. Wynika to z obowiązującej od 10-09-2005 r. nowelizacji ustawy o radcach prawnych. Coraz więcej radców prawnych podejmuje się prowadzenia spraw rozwodowych. Do końca czerwca 2015 r. jedyną różnicą w kompetencjach adwokatów i radców prawnych była możliwość reprezentowania przez adwokatów wszystkich stron bez żadnych ograniczeń w sprawach karnych, zaś radca prawny nie mógł być w takich sprawach obrońcą, a więc nie mógł reprezentować oskarżonego, zaś oskarżyciela posiłkowego mógł reprezentować w ograniczonym zakresie (tylko niektóre podmioty). Obecnie jednak i ta różnica zniknęła – nie ma zatem już żadnych odmienności w kompetencjach przedstawicieli obydwu tych grup zawodowych.

Koszty sądowe w sprawach o rozwód. Czy prawda, że rozwód jest kosztowny?

NIE. Obecnie opłata sądowa od pozwu o rozwód bądź separację jest stała i wynosi 600 zł. Wynika to z ustawy z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, obowiązującej od 2 marca 2006 r. W poprzednim stanie prawnym, tj. pod rządami poprzednio obowiązującej ustawy z 1967 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, sprawy o rozwód bądź separację nie były objęte opłatą stałą. Sąd w wyroku rozwodowym ustalał tę opłatę – zwyczajowo wynosiła ona równowartość miesięcznych zarobków każdego z małżonków.

Alimenty wsteczne. Czy to prawda, że jeśli nie uzyskam zabezpieczenia alimentów w sprawie rozwodowej, to i tak sąd zasądzi mi alimenty wstecznie, od daty złożenia pozwu albo odpowiedzi na pozew?

NIE. Zasadą jest, że w wyroku rozwodowym (a również separacyjnym) sąd zasądza alimenty na „tu i teraz”, nie cofając się do przeszłości. Dlatego w takich sprawach kluczowe jest uzyskanie zabezpieczenia roszczeń alimentacyjnych, żeby mieć zagwarantowane pieniądze na czas trwania sprawy.

Postanowienie zabezpieczające. Czy to prawda, że rozstrzygnięcie wydane przez sąd w postanowieniu zabezpieczającym będzie „powtórzone” w wyroku kończącym sprawę?

NIE. Od wydania postanowienia zabezpieczającego do zakończenia sprawy wyrokiem mogą znacznie zmienić się okoliczności, którymi sąd będzie się kierował przy ostatecznym rozstrzygnięciu, np. jedno z dzieci skończy 18 lat, a zatem sąd w wyroku rozwodowym nie będzie już brał tego dziecka pod uwagę, albo znacząco zmienią się (wzrosną bądź spadną) koszty utrzymania dziecka bądź małżonka uprawnionego do alimentów. Jeżeli jednak okoliczności nie ulegną zmianie, można – kierując się doświadczeniem zawodowym – domniemywać, że sąd w wyroku rozstrzygnie identycznie bądź bardzo podobnie kwestię będącą przedmiotem zabezpieczenia.

Posiedzenie pojednawcze. Czy to prawda, że rozpoznawanie sprawy rozwodowej przez sąd rozpoczyna tzw. posiedzenie pojednawcze?

NIE. Tak było kiedyś, jednak w 2005 r. w wyniku nowelizacji KPC usunięto obligatoryjne w sprawach rozwodowych posiedzenie pojednawcze, pozostawiając sądowi bądź stronom możliwość skierowania sprawy na drogę postępowania mediacyjnego, odbywającego się poza sądem, w ośrodku mediacyjnym, przed odpowiednio przygotowaną do tego osobą – mediatorem. Jeśli sąd uzna, że jest szansa na uratowanie małżeństwa bądź wypracowanie porozumienia w innych kwestiach konfliktowych między małżonkami, może skierować sprawę do mediacji, wyznaczając osobę mediatora.

Skarga kasacyjna a rozwód. Czy to prawda, że jeżeli sąd w sprawie rozwodowej wyda wyrok, z którym nie będę się zgadzał, i nie będę też zadowolony z wyroku sądu apelacyjnego, to mogę złożyć skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, bo może tam znajdę wreszcie sprawiedliwość?

NIE. Od 2005 r. w sprawach rozwodowych bądź separacyjnych nie przysługuje skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego. Wyrok sądu apelacyjnego jako sądu drugiej instancji jest ostateczny.

Zmiana wyroku rozwodowego. Czy to prawda, że dla świętego spokoju zgodzę się na warunki, jakie żona dyktuje mi w rozwodzie (przede wszystkim chodzi, jak zwykle, o pieniądze), a potem na spokojnie wystąpię do sądu rejonowego o zmniejszenie alimentów?

NIE. Trzeba uważać i nie podejmować pochopnych decyzji, licząc na to, że w innej sprawie uzyska pan korzystne dla siebie rozstrzygnięcie sądu. Formalnie, po uprawomocnieniu się wyroku rozwodowego, może pan złożyć w sądzie rejonowym pozew o obniżenie alimentów. I sąd merytorycznie pana powództwo rozpozna. Ale czy zmniejszy alimenty, będzie zależeć od tego czy od wyroku rozwodowego do momentu orzekania przez sąd rejonowy nastąpiła tzw. zmiana okoliczności, która uzasadnia pana powództwo. Jeżeli takiej zmiany nie ma, sąd powództwo oddali.

Rozwód a dziedziczenie. Czy to prawda, że jeżeli trwała sprawa o rozwód z wyłącznej winy jednego z małżonków, to w razie śmierci małżonka niewinnego jeszcze przed wyrokiem sądu, ten drugi małżonek, winny rozwodowi, jest wyłączony od dziedziczenia po zmarłym?

NIE. Nie działa tu automatyczny mechanizm, że taki małżonek, winny rozkładowi pożycia, jest wyłączony od dziedziczenia. Niezbędne jest przeprowadzenie sprawy sądowej, którą mogą zainicjować spadkobiercy ustawowi, np. dzieci zmarłego. Na wniesienie pozwu mają rok od śmierci spadkodawcy. Takie postępowanie przed sądem to „mały rozwód” – sąd rozstrzyga czy rzeczywiście żądanie rozwodu z wyłącznej winy drugiej strony było uzasadnione.

Odpowiedzialność za zobowiązania współmałżonka. Czy to prawda, że jeżeli moja żona narobi długów, będę musiał odpowiadać za nie własnym majątkiem?

NIE. Jeżeli jako własny majątek rozumiemy tzw. majątek osobisty, czyli taki, który należy wyłącznie do jednego z małżonków. Odpowiedzialność za długi współmałżonka ogranicza się tylko do majątku wspólnego i to pod warunkiem, że wynika ze zobowiązania zaciągniętego przez małżonka za zgodą drugiego.

Ślub konkordatowy a rozwód. Czy to prawda, że możliwość zawarcia małżeństwa w kościele ze skutkami w prawie cywilnym sprawia, że również orzeczenie rozwodu przez sąd państwowy wpłynie na mój status w Kościele katolickim?

NIE. Ratyfikowany w 1998 roku Konkordat ujednolicił jedynie formę zawarcia małżeństwa wyznaniowego – od tamtej pory wystarczające jest zawarcie małżeństwa w kościele, by wywarło ono skutki w sferze prawa cywilnego. Na tym jednak ujednolicenie się kończy. Wszelkie inne skutki zawarcia małżeństwa bądź możliwości jego rozwiązania rozstrzyga odrębnie prawo polskie, odrębnie prawo kościelne. Również odrębny jest system sądownictwa w tych obydwu sferach – w pierwszym przypadku orzeka sąd państwowy, w drugim – sąd kościelny.

Stwierdzenie nieważności małżeństwa sakramentalnego. Czy to prawda, że droga do uzyskania unieważnienia małżeństwa kościelnego jest długa i wyboista?

NIE. Nie można powiedzieć, by była to wyboista droga. Należy natomiast nastawić się na to, że postępowanie przed sądem kościelnym jest długotrwałe – trwa co najmniej kilka lat, średnio 2-3 lata. Przed reformą prawa kanonicznego w 2015 r. było jeszcze dłużej, bo wyrok jednego sądu metropolitalnego wymagał zatwierdzenia przez drugi równorzędny sąd. Teraz już nie ma takiego wymogu, co przyspieszyło procedurę.

Adwokat kościelny. Czy to prawda, że sprawa o unieważnienie małżeństwa sakramentalnego przed sądem kościelnym jest tak skomplikowana, że nie poradzę sobie bez adwokata kościelnego?

NIE. Bardzo wiele informacji można znaleźć w internecie, są też dostępne publikacje o charakterze poradnikowym na ten temat. Poza tym przy sądach kościelnych często działają punkty porad prawnych, gdzie można zasięgnąć potrzebnych informacji. Należy pamiętać, że w sprawach rozpatrywanych przez sądy kościelne nie odbywają się rozprawy w klasycznym, świeckim rozumieniu, nie ma zatem, często nieprzyjemnej, konfrontacji na sali sądowej. To ułatwia samodzielne prowadzenie sprawy, bez korzystania z pomocy wyspecjalizowanego pełnomocnika.

 

rozwód czy separacja okładka

 

Więcej dowiesz się z książki autorki artykułu, Joanny Hetman-Krajewskiej
„Rozwód czy separacja? Poradnik praktyczny”

Portal Współczesna Rodzina jest patronem medialnym książki!

Nasi czytelnicy i czytelniczki mają szansę na wyjątkowy rabat 20% na tę publikację w księgarni Profinfo – aby skorzystać ze zniżki, wystarczy w formularzu zamówienia wpisać kod: rodzina20

Joanna Hetman-Krajewska

Joanna Hetman-Krajewska – adwokat i radca prawny w Kancelarii Prawniczej PATRIMONIUM w Warszawie; wykonuje zawód od 2003 r.; specjalizuje się w prawie rodzinnym i prawie autorskim. Ukończyła Studium Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie prowadzone przez Stowarzyszenie Niebieska Linia. Prowadziła wiele spotkań z kobietami na tematy prawne związane z funkcjonowaniem rodziny, m.in. w Centrum Praw Kobiet. Autorka licznych tekstów poradniczych na temat prawa rodzinnego, a także książki „Rozwód czy separacja. Poradnik praktyczny” (Wolters Kluwer, 2020).

 

 

Zobacz też: Rozwodowe ABC – co zrobić, żeby zakończyć małżeństwo

 

Redakcja

Portal o rodzinie.

Rozwód w pytaniach i odpowiedziach [cz. 1]

rozwód czy separacja
fot. 123rf.com

Media i eksperci od lat krzyczą na temat kryzysu rodziny, a statystyki pokazują jak wiele tego typu spraw rokrocznie trafia na wokandę. Według danych statystycznych GUS na tysiąc nowo zawartych małżeństw w danym roku, odnotowuje się ponad trzysta rozwodów. Te suche dane statystyczne przykrywają ludzkie tragedie związane z rozpadem rodzin – nie na darmo (zgodnie z badaniami psychologicznymi) rozwód uznaje się za drugie najbardziej stresujące wydarzenie w życiu (pierwszym jest śmierć najbliższej osoby).

Wokół spraw rozwodowych krąży wiele mitów. Zebrałam w formie pytań i odpowiedzi najczęstsze z nich:
Mediacja. Czy to prawda, że jeśli zdecyduję się na mediację, będzie to postrzegane jako chęć kontynuowania małżeństwa?

NIE. Mediacja nie jest terapią rodzinną, mającą na celu „leczenie” małżeństwa. Celem mediacji jest doprowadzenie stron do wypracowania porozumienia satysfakcjonującego dla obydwu stron. Porozumienie to może również dotyczyć warunków rozwodu bądź separacji, w tym alimentów, kontaktów z dzieckiem, władzy rodzicielskiej, w tym u którego z rodziców dziecko ma zamieszkać, czy podziału majątku.

Rozwód a separacja. Czy to prawda, że jeśli jedno z nas chce rozwodu, a drugie separacji, sąd orzeknie separację, bo to łagodniejsze rozwiązanie, chroniące małżeństwo?

NIE. Wszystko zależy od danego przypadku. Nie ma jednak zasady – nawet nieformalnie – mówiącej, że sąd za wszelką cenę ma ratować małżeństwo, zwłaszcza jeśli widzi, że doszło do rozkładu pożycia, i to takiego, które nie rokuje na poprawę wzajemnych relacji oraz powrotu do małżeństwa. W tym ostatnim przypadku sąd orzeknie rozwód, nawet jeśli jedno z małżonków upiera się przy separacji.

Rozwód a wspólne rozliczenie podatkowe. Czy to prawda, że sąd nie stwierdzi rozkładu pożycia w postaci ustania więzi gospodarczej między małżonkami, jeśli małżonkowie złożyli wspólne rozliczenie podatkowe za okres, w którym już nie mieszkali razem?

NIE. Wspólne rozliczenie podatkowe małżonków za okres, w którym trwała pomiędzy nimi separacja faktyczna, czy nawet trwała już sprawa o rozwód bądź separację, nie wskazuje jeszcze, że nadal istnieje między nimi więź gospodarcza, a tym samym nie nastąpił trwały rozkład pożycia. Jednak jeśli inne okoliczności będą wskazywały, że między małżonkami nadal istnieje więź – nie tylko gospodarcza, ale również duchowa bądź fizyczna (np. małżonkowie robią razem zakupy, wychodzą wspólnie do znajomych, dochodzi do pożycia fizycznego), wówczas wspólne rozliczenie podatkowe może być uznane za przejaw tego, iż nie doszło do rozkładu pożycia.

Rozwód a ustanie pożycia fizycznego. Czy to prawda, że sąd stwierdzi rozkład pożycia tylko wtedy, gdy co najmniej przez trzy miesiące przed wniesieniem pozwu nie było między małżonkami pożycia fizycznego?

NIE. Prawo rodzinne nie wyznacza żadnej tego typu granicy czasowej, czyli okresu, który musi upłynąć od ustania między małżonkami pożycia fizycznego. Istotne jednak dla ustalenia, że nastąpił rozkład pożycia, jest zanik więzi fizycznej – uznaje się, że nawet sporadyczne stosunki seksualne między małżonkami świadczą o tym, że rozkład ich pożycia nie jest jeszcze zupełny.

Badanie przez sąd przyczyn rozkładu pożycia. Czy to prawda, że jeżeli zgodnie wnosimy o rozwód bez orzekania o winie, sąd nie będzie badał z jakich przyczyn się rozstajemy?

NIE. W takim przypadku sąd nie będzie dociekał, które z małżonków ponosi winę za rozkład pożycia, musi jednak ustalić, czy nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia. Oznacza to, że z pewnością spyta dlaczego dochodzi do rozwodu. I trzeba na to pytanie odpowiedzieć.

Katalog przyczyn rozwodów czy separacji. Czy to prawda, że kodeks rodzinny wymienia katalog przyczyn rozwodów czy separacji i mogę wnosić pozew tylko wtedy, gdy taka przyczyna wystąpi?

NIE. Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie wymienia nawet przykładowo przyczyn, które mogą uzasadniać żądanie rozwodu czy separacji. To ludzka natura (ułomna niestety) i życie kreślą scenariusze małżeńskie, w których główne wątki często się powtarzają. W ten sposób przyczyny rozstań małżonków powtarzają się.

Homoseksualizm jako przyczyna rozwodu. Czy to prawda, że homoseksualizm zawsze stanowi zawinioną przyczynę rozkładu pożycia małżeńskiego?

NIE. Mogą być sytuacje, gdy jedno z małżonków w momencie ślubu nie uświadamiało sobie swoich preferencji seksualnych, a zatem zawierało ślub z osobą płci przeciwnej w dobrej wierze. Dopiero potem te skłonności się ujawniły. W takim przypadku jeśli nie doszło do zdrady homoseksualnej bądź innych świadomych działań na szkodę małżeństwa nie można winić małżonka za jego preferencje seksualne.

Odmawianie pożycia fizycznego. Czy to prawda, że odmawianie współmałżonkowi współżycia seksualnego zawsze zostanie uznane za zawinioną przyczynę rozkładu pożycia?

NIE. Mogą być sytuacje, gdy małżonek odmawia drugiemu współżycia z powodu nagannej postawy tego drugiego, np. z powodu przemocy, alkoholizmu czy innych przyczyn naruszających harmonię w rodzinie i wymierzonych przeciwko niej. W takim przypadku odmowa współżycia jest usprawiedliwiona i nie może zostać uznana za winę w rozkładzie pożycia.

Poziom życia rodziny. Czy to prawda, że jeśli przez jakiś czas w małżeństwie żyliśmy na wysokim poziomie, bo tego domagał się mąż, ale w rezultacie musiałam na to zaciągać pożyczki i teraz mam kłopoty finansowe, to sąd uzna, że nie mogę mieć do męża słusznych zarzutów za rozłam naszego małżeństwa?

NIE. To, że pani zgadzała się przez jakiś czas z żądaniami męża, nie musi być okolicznością „obciążającą”. Często jest tak, że dla budowania więzi ze współmałżonkiem jedna strona godzi się na jego żądania, nawet jeśli ma wobec nich zastrzeżenia. Wiele zależy od postepowania dowodowego, m.in. od tego co powiedzą świadkowie powołani w sprawie.

Założenie Niebieskiej Karty. Czy to prawda, że założenie Niebieskiej Karty oznacza, że przeciwko mojemu współmałżonkowi zostanie wszczęta sprawa karna o znęcanie się nad rodziną?

NIE. Nie ma takiego automatyzmu. Może jednak się zdarzyć, że działania przemocowe wypełniają znamiona przestępstwa, np. znęcania się nad rodziną, zgwałcenia czy pobicia. W takim przypadku niezależnie od wszczęcia procedury Niebieskiej Karty uprawniony podmiot, np. pracownik pomocy społecznej, złoży na policji czy do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Zamknięcie Niebieskiej Karty. Czy to prawda, że jak Niebieska Karta zostanie zamknięta, to już później nie będzie możliwości, żeby znowu ją założyć?

NIE. Procedura Niebieskiej Karty może być wielokrotnie wszczynana w stosunku do problemu przemocy w tej samej rodzinie. Nie ma tu żadnego limitu ilościowego. Jeśli po zamknięciu Niebieskiej Karty okaże się, że znowu dochodzi do przemocy w rodzinie, procedura zostanie wszczęta na nowo.

Uzależnienie od alkoholu. Czy to prawda, że uzależnienie od alkoholu współmałżonka mogę udowodnić tylko wtedy, gdy ma oficjalną diagnozę o owym uzależnieniu, podjął leczenie odwykowe bądź został skierowany przez sąd na takie leczenie?

NIE. W bardzo wielu przypadkach nie ma takiej dokumentacji, a nie oznacza to, że nie można udowodnić choroby alkoholowej współmałżonka. Przydatne są zeznania świadków, nagrania. Kiedy alkoholizm jest zaawansowany, zdarza się, że widać go już na twarzy delikwenta po charakterystycznej opuchliźnie czy zaczerwienieniu, bądź po jego zachowaniach, np. trzęsieniu się rąk, ogólnej nerwowości. Sąd również dostrzega takie detale.

Współuzależnienie. Czy to prawda, że w sytuacji, gdy jestem osobą współuzależnioną i podejmę leczenie z tego powodu, może to być źle postrzegane przez sąd przy rozstrzyganiu kwestii związanych z opieką nad dziećmi?

NIE. Fakt bycia osobą współuzależnioną nie dyskredytuje rodzica. Raczej trudno wyobrazić sobie sytuację, że sąd przyzna opiekę nad dziećmi osobie uzależnionej. Jeśli natomiast drugi rodzic, cierpiący na syndrom współuzależnienia, ma problemy w sprawowaniu swojej funkcjo wychowawczej wobec dzieci, sąd może ingerować w jego władzę rodzicielską, np. skierować na terapię czy przyznać pomoc asystenta rodziny.

Złe traktowanie przez rodzinę współmałżonka. Czy to prawda, że w sytuacji, gdy rodzina męża źle mnie traktuje, np. na przyjęciach rodzinnych dają mi do zrozumienia, że jestem gorsza, bo wychowywałam się w domu dziecka, nie mam matury i niewiele zarabiam, to jeśli nie będę tam jeździć z mężem, może być to poczytane za moją winę w rozwodzie?

NIE. Rozumiem, że inicjatorami opisanych przez panią sytuacji są wyłącznie członkowie rodziny męża. W takim przypadku nie może być pani „karana” za to, że inne osoby negatywnie się o pani wypowiadają w pani obecności, czym niszczą relacje rodzinne. Powiem więcej, jeżeli w takich sytuacjach mąż nie staje w pani obronie czy wręcz przyklaskuje członkom swojej rodziny w tym jak panią traktują, to w razie państwa rozwodu jemu może zostać przypisana wina za rozkład pożycia.

Terapia małżeńska. Czy to prawda, że skoro mąż proponuje mi ratowanie małżeństwa i pójście na terapię dla par, ale ja już jestem pewna, że nie chcę dłużej być w tym związku, to moja odmowa może być źle odebrana w sądzie?

NIE. Nie można z góry założyć takiego nastawienia sądu do pani odmowy pójścia na terapię. Wszystko zależy od tego na ile zaawansowany jest rozkład pożycia. Jeżeli kryzys jest bardzo głęboki, to ratowanie związku może być już bezcelowe. Nie zawsze wszystko można naprawić. Ma pani pełne prawo zdecydować, że chce pani zakończyć małżeństwo, nawet jeśli mąż ma inne zdanie. Jeżeli natomiast mają państwo dzieci, warto jednak rozważyć pójście do terapeuty dla par – nie po to, z pani punktu widzenia, żeby ratować związek, ale po to, by nauczyć się mimo rozstania współdziałać z mężem na płaszczyźnie rodzicielskiej. Terapia dla par też może służyć wypracowaniu takiej komunikacji.

Bezpłodność. Czy to prawda, że bezpłodność jednego z małżonków wskazywana przez drugiego jako przyczyna rozwodu nie znajdzie aprobaty sądu i powództwo zostanie oddalone, bo nie jest to zawiniona przyczyna rozkładu pożycia?

NIE. Nawet niezawinione przyczyny wygaśnięcia więzi małżeńskich usprawiedliwiają żądanie rozwodu. Należy do nich m.in. bezpłodność jednej ze stron. Nie jest niczym nagannym pragnienie drugiego małżonka, by posiadać dzieci. Skoro zatem w małżeństwie ta potrzeba nie może być zrealizowana, może dojść do rozwodu. W pewnych sytuacjach sąd może uznać, że wina leży po jednej bądź obydwu stronach, np. gdy małżonek mający problemy z płodnością nie podjął leczenia, albo drugi z nim w tym zakresie nie współdziałał, bądź jedno z partnerów, a niekiedy oboje nie byli skłonni do podjęcia prób zrealizowania swojej potrzeby rodzicielstwa w inny niż tradycyjny sposób, np. poprzez adopcję.

Choroba psychiczna współmałżonka. Czy to prawda, że jeśli małżonek choruje psychicznie, to sąd nie udzieli rozwodu, uznając, że chorą osobą ktoś się musi opiekować, a tym kimś ma być żona czy mąż?

NIE. Utrwalone orzecznictwo sądowe potwierdza, że sądy w takich przypadkach orzekają rozwód, uznając chorobę psychiczną za jego niezawinioną przyczynę. Wychodzą z założenia, że stan umysłu i emocji będący skutkiem choroby nie pozwalają na prawidłowe budowanie więzi małżeńskich. W wyjątkowych przypadkach sąd może oddalić powództwo z powołaniem się na zasady współżycia społecznego. Przykładowo w sytuacji, gdy małżeństwo ma wieloletni staż, a chorym małżonkiem nie ma się kto zaopiekować.

Niepełnosprawne dziecko. Czy to prawda, że jeżeli małżonkowie mają niepełnosprawne dziecko, sąd nie orzeknie rozwodu, powołując się na dobro takiej osoby?

NIE. W praktyce oddalanie powództw o rozwód, w tym z powołaniem się na dobro małoletnich dzieci stron, należy do rzadkości. Nikt nie zmusi przecież ludzi do wspólnego życia, nawet jeśli na papierze nadal są małżeństwem. Zatem z reguły sztuczne utrzymanie małżeństwa w żaden sposób nie przyczyni się dla dobra dziecka, również niepełnosprawnego. Nie wystarczy sam fakt, że dziecko jest niepełnosprawne, muszą wystąpić jakieś inne szczególne okoliczności, które uzasadnią oddalenie powództwa, np. możliwość pozostania rodzica pierwszoplanowego w dotychczasowym miejscu zamieszkania w sytuacji, gdy lokal należy do drugiego małżonka, żądającego rozwodu.

Dziecko, które ukończyło 13 lat. Czy to prawda, że jak dziecko skończyło trzynaście lat, to samo decyduje, z którym z rodziców chce mieszkać?

NIE. Ukończenie trzynastu lat oznacza uzyskanie ograniczonej zdolności do czynności prawnych, ale nie jest jednoznaczne z możliwością decydowania przez dziecko o jego sytuacji życiowej. Zgodnie z prawem rodzinnym sąd uwzględni „rozsądne życzenia” dziecka, jeżeli jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwala.

Gorsza sytuacja materialna współmałżonka. Czy to prawda, że jeżeli straciłem pracę i nie mam własnego mieszkania, nie mam szansy na przejęcie opieki nad dziećmi?

NIE. Warunki materialne mają dla sądu drugorzędne znaczenie przy ocenie z którym z rodziców dzieci powinny mieszkać na stałe. Liczy się to, kto jest tzw. rodzicem pierwszoplanowym oraz kto daje lepszą gwarancję należytego wychowania potomstwa.

Porozumienie rodzicielskie. Czy to prawda, że jeśli nie zawrzemy porozumienia rodzicielskiego, to sąd ograniczy władzę rodzicielską temu rodzicowi, z którym dzieci nie będą mieszkać na stałe?

NIE. Nie musi się tak zdarzyć. Mimo braku porozumienia pomiędzy rodzicami co do kwestii dzieci sąd może pozostawić władzę rodzicielską obojgu, jeżeli widzi, że rodzic drugoplanowy jest zaangażowany w sprawy dzieci i zależy mu na realnym udziale w ich wychowaniu.

Wykonalność porozumienia rodzicielskiego. Czy to prawda, że porozumienie rodzicielskie, jeżeli nie jest realizowane, może być wykonywane przymusowo?

NIE. Porozumienie rodzicielskie nie ma mocy orzeczenia sądu, tak jak ugoda zawarta przed sądem czy przed mediatorem. Nie może zatem być przymusowo wykonywane. Jeżeli porozumienie nie jest realizowane, trzeba wystąpić do sądu ze stosownym wnioskiem o uregulowanie danej kwestii, ewentualnie zgłosić się do mediatora i rozpocząć mediacje (ale na to ostatnie potrzebna jest zgoda drugiej strony).

 

rozwód czy separacja okładka

 

Więcej dowiesz się z książki autorki artykułu, Joanny Hetman-Krajewskiej
„Rozwód czy separacja? Poradnik praktyczny”

Portal Współczesna Rodzina jest patronem medialnym książki!

Nasi czytelnicy i czytelniczki mają szansę na wyjątkowy rabat 20% na tę publikację w księgarni Profinfo – aby skorzystać ze zniżki, wystarczy w formularzu zamówienia wpisać kod: rodzina20

Joanna Hetman-Krajewska

Joanna Hetman-Krajewska – adwokat i radca prawny w Kancelarii Prawniczej PATRIMONIUM w Warszawie; wykonuje zawód od 2003 r.; specjalizuje się w prawie rodzinnym i prawie autorskim. Ukończyła Studium Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie prowadzone przez Stowarzyszenie Niebieska Linia. Prowadziła wiele spotkań z kobietami na tematy prawne związane z funkcjonowaniem rodziny, m.in. w Centrum Praw Kobiet. Autorka licznych tekstów poradniczych na temat prawa rodzinnego, a także książki „Rozwód czy separacja. Poradnik praktyczny” (Wolters Kluwer, 2020).

 

Zobacz też: „Chcę się rozwieść!” – rozwód czy separacja? [EKSPERTKA]

Redakcja

Portal o rodzinie.

Breaking News: w Białym Domu zamieszka pies ze schroniska. Trump przegrał, bo nie ma psa?

w Białym Domu zamieszka pies ze schroniska
Pies Major Fot. Instagram Dr. Jill Biden, żony Joe Bidena

W Białym Domu po raz pierwszy zamieszka pies ze schroniska. Wabi się Major i należy do nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych, Joe Bidena. Tym samym psia tradycja powraca!

Ronald Reagan i Lucky, George W. Bush i Barney, Barack Obama i Bo – to sławne duety, do których dołączy niebawem Joe Biden i Major. Prezydentura Bidena oznacza powrót tzw. pierwszych psów do Białego Domu.

Zaadoptował psa ze schroniska

W 2018 roku Joe Biden zaadoptował owczarka niemieckiego. Szczeniak, razem z rodzeństwem, trafił do schroniska po tym, jak został odratowany przez lokalne pogotowie weterynaryjne. Następnie pieskami zaopiekowała się organizacja pro-zwierzęca Delaware Humane Association, która znalazła im nowych właścicieli.

Dzisiaj jest szczęśliwy dzień dla Majora. Nie tylko znalazł swój dom na stałe, ale został adoptowany przez wiceprezydenta Joe Bidena i dr Jill Biden! Bidenowie poznali Majora, dając mu dom tymczasowy, a teraz są gotowi, aby uczynić adopcję oficjalną. Powodzenia i dziękujemy, że jesteście jednymi z naszych przyjaciół na całe życie! – taką radosną nowiną podzieliła się organizacja w listopadzie 2018 roku.

Today is Major’s lucky day! Not only did Major find his forever home, but he got adopted by Vice President Joe Biden &…

Opublikowany przez Delaware Humane Association Sobota, 17 listopada 2018

Zobacz też: Donald Trump został dziadkiem! Już po raz dziewiąty

Przywróćmy psy do Białego Domu

Przez ostatnie cztery lata w Białym Domu nie mieszkało żadne zwierzę. Donald Trump zerwał w ten sposób z tradycją trwającą od ponad 100 lat, czyli opiekowania się przez głowę państwa jakimś czworonożnym pupilem.

Trump, nagabywany przez reporterów, powiedział, że posiadanie psa w jego przypadku byłoby „fałszywe”, bo podparte ciągłymi namowami jego doradców, a nie osobistym wyborem. Prezydent dodał także, że nie miałby czasu na opiekę nad czworonogiem.

Z kolei Joe Biden jest miłośnikiem psów. W jego mediach społecznościowych znaleźć można wiele zdjęć przedstawiających go w towarzystwie dwóch owczarków niemieckich – 12-letniego Champa i 2-letniego Majora.

Jednym z haseł kampanii wyborczej Bidena było Let’s put dogs back in the White House, czyli  „Przywróćmy psy do Białego Domu”. Zobacz zabawny filmik z pieskami w roli głównej:

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Joe Biden (@joebiden)

Czy opiekowanie się psem może wpłynąć na polityczne preferencje? Nie wiadomo. Jednak wiele osób twierdzi, że czuje sympatię do psiarzy, a człowieka poznaje po jego stosunku do zwierząt. O roli psa w rodzinie niedawno pisaliśmy – polecamy wywiad z trenerką psów!

Jedno jest pewne: dzięki wygranej Bidena, jego pupil o imieniu Major zapisze się na łamach historii jako pierwszy pies ze schroniska, który kiedykolwiek zamieszkał w Białym Domu.

Źródło: BuzzFeedNews

Zobacz też: Czy pies wyczuwa ciążę? Wiele wskazuje, że…

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu Współczesna Rodzina. Absolwentka resocjalizacji na Uniwersytecie Warszawskim. Kilka lat przepracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, podczas urlopu macierzyńskiego rozpoczęła przygodę z dziennikarstwem i social mediami.