Przejdź do treści

Rozwód w pytaniach i odpowiedziach [cz. 1]

rozwód czy separacja
fot. 123rf.com

Media i eksperci od lat krzyczą na temat kryzysu rodziny, a statystyki pokazują jak wiele tego typu spraw rokrocznie trafia na wokandę. Według danych statystycznych GUS na tysiąc nowo zawartych małżeństw w danym roku, odnotowuje się ponad trzysta rozwodów. Te suche dane statystyczne przykrywają ludzkie tragedie związane z rozpadem rodzin – nie na darmo (zgodnie z badaniami psychologicznymi) rozwód uznaje się za drugie najbardziej stresujące wydarzenie w życiu (pierwszym jest śmierć najbliższej osoby).

Wokół spraw rozwodowych krąży wiele mitów. Zebrałam w formie pytań i odpowiedzi najczęstsze z nich:
Mediacja. Czy to prawda, że jeśli zdecyduję się na mediację, będzie to postrzegane jako chęć kontynuowania małżeństwa?

NIE. Mediacja nie jest terapią rodzinną, mającą na celu „leczenie” małżeństwa. Celem mediacji jest doprowadzenie stron do wypracowania porozumienia satysfakcjonującego dla obydwu stron. Porozumienie to może również dotyczyć warunków rozwodu bądź separacji, w tym alimentów, kontaktów z dzieckiem, władzy rodzicielskiej, w tym u którego z rodziców dziecko ma zamieszkać, czy podziału majątku.

Rozwód a separacja. Czy to prawda, że jeśli jedno z nas chce rozwodu, a drugie separacji, sąd orzeknie separację, bo to łagodniejsze rozwiązanie, chroniące małżeństwo?

NIE. Wszystko zależy od danego przypadku. Nie ma jednak zasady – nawet nieformalnie – mówiącej, że sąd za wszelką cenę ma ratować małżeństwo, zwłaszcza jeśli widzi, że doszło do rozkładu pożycia, i to takiego, które nie rokuje na poprawę wzajemnych relacji oraz powrotu do małżeństwa. W tym ostatnim przypadku sąd orzeknie rozwód, nawet jeśli jedno z małżonków upiera się przy separacji.

Rozwód a wspólne rozliczenie podatkowe. Czy to prawda, że sąd nie stwierdzi rozkładu pożycia w postaci ustania więzi gospodarczej między małżonkami, jeśli małżonkowie złożyli wspólne rozliczenie podatkowe za okres, w którym już nie mieszkali razem?

NIE. Wspólne rozliczenie podatkowe małżonków za okres, w którym trwała pomiędzy nimi separacja faktyczna, czy nawet trwała już sprawa o rozwód bądź separację, nie wskazuje jeszcze, że nadal istnieje między nimi więź gospodarcza, a tym samym nie nastąpił trwały rozkład pożycia. Jednak jeśli inne okoliczności będą wskazywały, że między małżonkami nadal istnieje więź – nie tylko gospodarcza, ale również duchowa bądź fizyczna (np. małżonkowie robią razem zakupy, wychodzą wspólnie do znajomych, dochodzi do pożycia fizycznego), wówczas wspólne rozliczenie podatkowe może być uznane za przejaw tego, iż nie doszło do rozkładu pożycia.

Rozwód a ustanie pożycia fizycznego. Czy to prawda, że sąd stwierdzi rozkład pożycia tylko wtedy, gdy co najmniej przez trzy miesiące przed wniesieniem pozwu nie było między małżonkami pożycia fizycznego?

NIE. Prawo rodzinne nie wyznacza żadnej tego typu granicy czasowej, czyli okresu, który musi upłynąć od ustania między małżonkami pożycia fizycznego. Istotne jednak dla ustalenia, że nastąpił rozkład pożycia, jest zanik więzi fizycznej – uznaje się, że nawet sporadyczne stosunki seksualne między małżonkami świadczą o tym, że rozkład ich pożycia nie jest jeszcze zupełny.

Badanie przez sąd przyczyn rozkładu pożycia. Czy to prawda, że jeżeli zgodnie wnosimy o rozwód bez orzekania o winie, sąd nie będzie badał z jakich przyczyn się rozstajemy?

NIE. W takim przypadku sąd nie będzie dociekał, które z małżonków ponosi winę za rozkład pożycia, musi jednak ustalić, czy nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia. Oznacza to, że z pewnością spyta dlaczego dochodzi do rozwodu. I trzeba na to pytanie odpowiedzieć.

Katalog przyczyn rozwodów czy separacji. Czy to prawda, że kodeks rodzinny wymienia katalog przyczyn rozwodów czy separacji i mogę wnosić pozew tylko wtedy, gdy taka przyczyna wystąpi?

NIE. Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie wymienia nawet przykładowo przyczyn, które mogą uzasadniać żądanie rozwodu czy separacji. To ludzka natura (ułomna niestety) i życie kreślą scenariusze małżeńskie, w których główne wątki często się powtarzają. W ten sposób przyczyny rozstań małżonków powtarzają się.

Homoseksualizm jako przyczyna rozwodu. Czy to prawda, że homoseksualizm zawsze stanowi zawinioną przyczynę rozkładu pożycia małżeńskiego?

NIE. Mogą być sytuacje, gdy jedno z małżonków w momencie ślubu nie uświadamiało sobie swoich preferencji seksualnych, a zatem zawierało ślub z osobą płci przeciwnej w dobrej wierze. Dopiero potem te skłonności się ujawniły. W takim przypadku jeśli nie doszło do zdrady homoseksualnej bądź innych świadomych działań na szkodę małżeństwa nie można winić małżonka za jego preferencje seksualne.

Odmawianie pożycia fizycznego. Czy to prawda, że odmawianie współmałżonkowi współżycia seksualnego zawsze zostanie uznane za zawinioną przyczynę rozkładu pożycia?

NIE. Mogą być sytuacje, gdy małżonek odmawia drugiemu współżycia z powodu nagannej postawy tego drugiego, np. z powodu przemocy, alkoholizmu czy innych przyczyn naruszających harmonię w rodzinie i wymierzonych przeciwko niej. W takim przypadku odmowa współżycia jest usprawiedliwiona i nie może zostać uznana za winę w rozkładzie pożycia.

Poziom życia rodziny. Czy to prawda, że jeśli przez jakiś czas w małżeństwie żyliśmy na wysokim poziomie, bo tego domagał się mąż, ale w rezultacie musiałam na to zaciągać pożyczki i teraz mam kłopoty finansowe, to sąd uzna, że nie mogę mieć do męża słusznych zarzutów za rozłam naszego małżeństwa?

NIE. To, że pani zgadzała się przez jakiś czas z żądaniami męża, nie musi być okolicznością „obciążającą”. Często jest tak, że dla budowania więzi ze współmałżonkiem jedna strona godzi się na jego żądania, nawet jeśli ma wobec nich zastrzeżenia. Wiele zależy od postepowania dowodowego, m.in. od tego co powiedzą świadkowie powołani w sprawie.

Założenie Niebieskiej Karty. Czy to prawda, że założenie Niebieskiej Karty oznacza, że przeciwko mojemu współmałżonkowi zostanie wszczęta sprawa karna o znęcanie się nad rodziną?

NIE. Nie ma takiego automatyzmu. Może jednak się zdarzyć, że działania przemocowe wypełniają znamiona przestępstwa, np. znęcania się nad rodziną, zgwałcenia czy pobicia. W takim przypadku niezależnie od wszczęcia procedury Niebieskiej Karty uprawniony podmiot, np. pracownik pomocy społecznej, złoży na policji czy do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Zamknięcie Niebieskiej Karty. Czy to prawda, że jak Niebieska Karta zostanie zamknięta, to już później nie będzie możliwości, żeby znowu ją założyć?

NIE. Procedura Niebieskiej Karty może być wielokrotnie wszczynana w stosunku do problemu przemocy w tej samej rodzinie. Nie ma tu żadnego limitu ilościowego. Jeśli po zamknięciu Niebieskiej Karty okaże się, że znowu dochodzi do przemocy w rodzinie, procedura zostanie wszczęta na nowo.

Uzależnienie od alkoholu. Czy to prawda, że uzależnienie od alkoholu współmałżonka mogę udowodnić tylko wtedy, gdy ma oficjalną diagnozę o owym uzależnieniu, podjął leczenie odwykowe bądź został skierowany przez sąd na takie leczenie?

NIE. W bardzo wielu przypadkach nie ma takiej dokumentacji, a nie oznacza to, że nie można udowodnić choroby alkoholowej współmałżonka. Przydatne są zeznania świadków, nagrania. Kiedy alkoholizm jest zaawansowany, zdarza się, że widać go już na twarzy delikwenta po charakterystycznej opuchliźnie czy zaczerwienieniu, bądź po jego zachowaniach, np. trzęsieniu się rąk, ogólnej nerwowości. Sąd również dostrzega takie detale.

Współuzależnienie. Czy to prawda, że w sytuacji, gdy jestem osobą współuzależnioną i podejmę leczenie z tego powodu, może to być źle postrzegane przez sąd przy rozstrzyganiu kwestii związanych z opieką nad dziećmi?

NIE. Fakt bycia osobą współuzależnioną nie dyskredytuje rodzica. Raczej trudno wyobrazić sobie sytuację, że sąd przyzna opiekę nad dziećmi osobie uzależnionej. Jeśli natomiast drugi rodzic, cierpiący na syndrom współuzależnienia, ma problemy w sprawowaniu swojej funkcjo wychowawczej wobec dzieci, sąd może ingerować w jego władzę rodzicielską, np. skierować na terapię czy przyznać pomoc asystenta rodziny.

Złe traktowanie przez rodzinę współmałżonka. Czy to prawda, że w sytuacji, gdy rodzina męża źle mnie traktuje, np. na przyjęciach rodzinnych dają mi do zrozumienia, że jestem gorsza, bo wychowywałam się w domu dziecka, nie mam matury i niewiele zarabiam, to jeśli nie będę tam jeździć z mężem, może być to poczytane za moją winę w rozwodzie?

NIE. Rozumiem, że inicjatorami opisanych przez panią sytuacji są wyłącznie członkowie rodziny męża. W takim przypadku nie może być pani „karana” za to, że inne osoby negatywnie się o pani wypowiadają w pani obecności, czym niszczą relacje rodzinne. Powiem więcej, jeżeli w takich sytuacjach mąż nie staje w pani obronie czy wręcz przyklaskuje członkom swojej rodziny w tym jak panią traktują, to w razie państwa rozwodu jemu może zostać przypisana wina za rozkład pożycia.

Terapia małżeńska. Czy to prawda, że skoro mąż proponuje mi ratowanie małżeństwa i pójście na terapię dla par, ale ja już jestem pewna, że nie chcę dłużej być w tym związku, to moja odmowa może być źle odebrana w sądzie?

NIE. Nie można z góry założyć takiego nastawienia sądu do pani odmowy pójścia na terapię. Wszystko zależy od tego na ile zaawansowany jest rozkład pożycia. Jeżeli kryzys jest bardzo głęboki, to ratowanie związku może być już bezcelowe. Nie zawsze wszystko można naprawić. Ma pani pełne prawo zdecydować, że chce pani zakończyć małżeństwo, nawet jeśli mąż ma inne zdanie. Jeżeli natomiast mają państwo dzieci, warto jednak rozważyć pójście do terapeuty dla par – nie po to, z pani punktu widzenia, żeby ratować związek, ale po to, by nauczyć się mimo rozstania współdziałać z mężem na płaszczyźnie rodzicielskiej. Terapia dla par też może służyć wypracowaniu takiej komunikacji.

Bezpłodność. Czy to prawda, że bezpłodność jednego z małżonków wskazywana przez drugiego jako przyczyna rozwodu nie znajdzie aprobaty sądu i powództwo zostanie oddalone, bo nie jest to zawiniona przyczyna rozkładu pożycia?

NIE. Nawet niezawinione przyczyny wygaśnięcia więzi małżeńskich usprawiedliwiają żądanie rozwodu. Należy do nich m.in. bezpłodność jednej ze stron. Nie jest niczym nagannym pragnienie drugiego małżonka, by posiadać dzieci. Skoro zatem w małżeństwie ta potrzeba nie może być zrealizowana, może dojść do rozwodu. W pewnych sytuacjach sąd może uznać, że wina leży po jednej bądź obydwu stronach, np. gdy małżonek mający problemy z płodnością nie podjął leczenia, albo drugi z nim w tym zakresie nie współdziałał, bądź jedno z partnerów, a niekiedy oboje nie byli skłonni do podjęcia prób zrealizowania swojej potrzeby rodzicielstwa w inny niż tradycyjny sposób, np. poprzez adopcję.

Choroba psychiczna współmałżonka. Czy to prawda, że jeśli małżonek choruje psychicznie, to sąd nie udzieli rozwodu, uznając, że chorą osobą ktoś się musi opiekować, a tym kimś ma być żona czy mąż?

NIE. Utrwalone orzecznictwo sądowe potwierdza, że sądy w takich przypadkach orzekają rozwód, uznając chorobę psychiczną za jego niezawinioną przyczynę. Wychodzą z założenia, że stan umysłu i emocji będący skutkiem choroby nie pozwalają na prawidłowe budowanie więzi małżeńskich. W wyjątkowych przypadkach sąd może oddalić powództwo z powołaniem się na zasady współżycia społecznego. Przykładowo w sytuacji, gdy małżeństwo ma wieloletni staż, a chorym małżonkiem nie ma się kto zaopiekować.

Niepełnosprawne dziecko. Czy to prawda, że jeżeli małżonkowie mają niepełnosprawne dziecko, sąd nie orzeknie rozwodu, powołując się na dobro takiej osoby?

NIE. W praktyce oddalanie powództw o rozwód, w tym z powołaniem się na dobro małoletnich dzieci stron, należy do rzadkości. Nikt nie zmusi przecież ludzi do wspólnego życia, nawet jeśli na papierze nadal są małżeństwem. Zatem z reguły sztuczne utrzymanie małżeństwa w żaden sposób nie przyczyni się dla dobra dziecka, również niepełnosprawnego. Nie wystarczy sam fakt, że dziecko jest niepełnosprawne, muszą wystąpić jakieś inne szczególne okoliczności, które uzasadnią oddalenie powództwa, np. możliwość pozostania rodzica pierwszoplanowego w dotychczasowym miejscu zamieszkania w sytuacji, gdy lokal należy do drugiego małżonka, żądającego rozwodu.

Dziecko, które ukończyło 13 lat. Czy to prawda, że jak dziecko skończyło trzynaście lat, to samo decyduje, z którym z rodziców chce mieszkać?

NIE. Ukończenie trzynastu lat oznacza uzyskanie ograniczonej zdolności do czynności prawnych, ale nie jest jednoznaczne z możliwością decydowania przez dziecko o jego sytuacji życiowej. Zgodnie z prawem rodzinnym sąd uwzględni „rozsądne życzenia” dziecka, jeżeli jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwala.

Gorsza sytuacja materialna współmałżonka. Czy to prawda, że jeżeli straciłem pracę i nie mam własnego mieszkania, nie mam szansy na przejęcie opieki nad dziećmi?

NIE. Warunki materialne mają dla sądu drugorzędne znaczenie przy ocenie z którym z rodziców dzieci powinny mieszkać na stałe. Liczy się to, kto jest tzw. rodzicem pierwszoplanowym oraz kto daje lepszą gwarancję należytego wychowania potomstwa.

Porozumienie rodzicielskie. Czy to prawda, że jeśli nie zawrzemy porozumienia rodzicielskiego, to sąd ograniczy władzę rodzicielską temu rodzicowi, z którym dzieci nie będą mieszkać na stałe?

NIE. Nie musi się tak zdarzyć. Mimo braku porozumienia pomiędzy rodzicami co do kwestii dzieci sąd może pozostawić władzę rodzicielską obojgu, jeżeli widzi, że rodzic drugoplanowy jest zaangażowany w sprawy dzieci i zależy mu na realnym udziale w ich wychowaniu.

Wykonalność porozumienia rodzicielskiego. Czy to prawda, że porozumienie rodzicielskie, jeżeli nie jest realizowane, może być wykonywane przymusowo?

NIE. Porozumienie rodzicielskie nie ma mocy orzeczenia sądu, tak jak ugoda zawarta przed sądem czy przed mediatorem. Nie może zatem być przymusowo wykonywane. Jeżeli porozumienie nie jest realizowane, trzeba wystąpić do sądu ze stosownym wnioskiem o uregulowanie danej kwestii, ewentualnie zgłosić się do mediatora i rozpocząć mediacje (ale na to ostatnie potrzebna jest zgoda drugiej strony).

 

rozwód czy separacja okładka

 

Więcej dowiesz się z książki autorki artykułu, Joanny Hetman-Krajewskiej
„Rozwód czy separacja? Poradnik praktyczny”

Portal Współczesna Rodzina jest patronem medialnym książki!

Nasi czytelnicy i czytelniczki mają szansę na wyjątkowy rabat 20% na tę publikację w księgarni Profinfo – aby skorzystać ze zniżki, wystarczy w formularzu zamówienia wpisać kod: rodzina20

Joanna Hetman-Krajewska

Joanna Hetman-Krajewska – adwokat i radca prawny w Kancelarii Prawniczej PATRIMONIUM w Warszawie; wykonuje zawód od 2003 r.; specjalizuje się w prawie rodzinnym i prawie autorskim. Ukończyła Studium Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie prowadzone przez Stowarzyszenie Niebieska Linia. Prowadziła wiele spotkań z kobietami na tematy prawne związane z funkcjonowaniem rodziny, m.in. w Centrum Praw Kobiet. Autorka licznych tekstów poradniczych na temat prawa rodzinnego, a także książki „Rozwód czy separacja. Poradnik praktyczny” (Wolters Kluwer, 2020).

 

Zobacz też: „Chcę się rozwieść!” – rozwód czy separacja? [EKSPERTKA]

Redakcja

Portal o rodzinie.

Tak wyglądało Halloween 100 lat temu. Przerażające?

halloween historia

W licznych archiwach amerykańskich można natrafić na zdjęcia z Halloween sprzed 100 lat. Już wtedy dawna, celtycka tradycja na stałe wrosła w amerykański kalendarz. 

Obecnie Halloween to komercyjne święto, które jest obchodzone na całym świecie. 100 lat temu obchodzone było głównie w społecznościach imigranckich w USA, gdzie własnoręcznie wykonywano stroje i dekoracje. Barwne korowody i przerażające kostiumy rozpalały wyobraźnię i wkrótce święto „rozlało” się po całych Stanach Zjednoczonych.

Straszne kostiumy Halloween

Święto Halloween bierze swój początek w czasach plemion celtyckich. Wywodzi się ono z cyklu przyrody — oznaczało symboliczne jej zamieranie. Tego dnia też miała zacierać się granica między światem zmarłych a żywych. Już w latach 40. XIX wieku wzmiankowano obchodzenie tego święta w USA, chociaż oczywistym wydaje się, że było ono obchodzone od początku emigracji irlandzkiej i walijskiej.

Halloween historia

Obserwując dawne zdjęcia, natrafiamy na niezwykłe, wykonane ręcznie kostiumy, które miały przerażać. Co ciekawe, w przebieranki bawiły się zarówno dzieci, jak i dorośli pokazujący w Halloween dystans do siebie. Postaci, za które się przebierano, były tożsame z potworami z ludowych wierzeń w upiory i duchy. Oczywiście, już wtedy nie mogło zabraknąć nieodłącznych dyń, które stały się symbolem tego dnia. Halloween najhuczniej jest obchodzone obecnie w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Irlandii i Wielkiej Brytanii.

Halloween 101 lat temu

1 października 1920 roku w mieście Anoka w stanie Minnesota odbyła się pierwsza w Stanach Zjednoczonych parada z okazji Halloween. Kolejne miasta nie czekały długo i już przed wojną zwyczaj rozpowszechnił się w prawie całych Stanach Zjednoczonych.

Halloween historia

Dziś święto jest kojarzone z dziećmi i słynnym „cukierek albo psikus”. Pierwotnie były to jednak budzące grozę korowody fantastycznych postaci znanych z wierzeń ludowych. Zdjęcia sprzed stu lat są tego żywym dowodem.

Halloween historia

Źródło: styl.fm

Zobacz też: 12 przebrań na Halloween, które pokonują system – HIT czy KIT?

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Dzieci jedzące owoce i warzywa mają lepsze zdrowie psychiczne!

owoce i warzywa dzieci zdrowie psychiczne
Fot.: Pixabay.com

Nowe badania przeprowadzone przez University of East Anglia dowodzą, że dzieci, które jedzą więcej warzyw i owoców, mają lepsze samopoczucie psychiczne.  

Badanie, opublikowane zostało w ubiegłym tygodniu. Jest ono pierwszym, które bada związek między spożyciem owoców i warzyw a dobrostanem psychicznym dzieci w wieku szkolnym.  

Dieta pełna naturalnych składników to podstawa  

Badanie ukazuje, w jaki sposób spożywanie większej ilości owoców i warzyw wiąże się z lepszym samopoczuciem, zwłaszcza wśród uczniów szkół średnich. Dzieci, które spożywały pięć lub więcej porcji owoców i warzyw dziennie, miały najwyższe wyniki w zakresie samopoczucia psychicznego.  

Badanie było prowadzone przez UEA Health and Social Care Partners we współpracy z Radą Hrabstwa Norfolk. Zespół badawczy twierdzi, że należy opracować strategię zdrowia publicznego i politykę szkolną, aby zapewnić wszystkim dzieciom dostęp do dobrej jakości żywienia przed szkołą i w jej trakcie. Dzięki temu możliwe byłoby zoptymalizowanie samopoczucia psychicznego i umożliwienie dzieciom na pełne wykorzystanie ich potencjału.  

Główna badaczka, prof. Ailsa Welch z Norwich Medical School UEA, powiedziała:  

Wiemy, że zły stan psychiczny jest poważnym problemem dla młodych ludzi i może mieć długoterminowe negatywne konsekwencje. Naciski mediów społecznościowych i współczesnej kultury szkolnej są reklamowane jako potencjalne przyczyny rosnącej częstości występowania niskiego dobrostanu psychicznego u dzieci i młodzieży. Pamiętajmy, że problemy ze zdrowiem psychicznym nastolatków często utrzymują się w wieku dorosłym, prowadząc do gorszych wyników życiowych i osiągnięć.  

Zobacz też: Narkotyków w Polsce jest coraz więcej. Są też bardziej niebezpieczne?

Dane z 50 szkół 

Badania były przeprowadzone na szeroką skalę. Zespół badawczy przeanalizował dane od prawie 9000 dzieci w 50 szkołach w Norfolk (7570 uczniów szkół średnich i 1253 uczniów szkół podstawowych). Uczestnicy badania samodzielnie zgłaszali swoje wybory żywieniowe i oraz brali udział w odpowiednich do wieku testach samopoczucia psychicznego. Obejmowały one radość, relaksację i dobre relacje interpersonalne.  

Prof. Welch podsumowała:  

Odkryliśmy, że prawidłowe odżywianie wiązało się z lepszym samopoczuciem psychicznym u dzieci. Szczególnie wśród dzieci w wieku szkolnym istnieje naprawdę silny związek między spożywaniem pożywnej diety, z owocami i warzywami oraz lepszym stanem psychicznym. Dzieci, które jadły tradycyjne śniadanie, miały lepsze samopoczucie niż te, które jadły tylko przekąskę lub napój. Wiemy też, że dzieci ze szkół średnich, które piły napoje energetyczne na śniadanie, miały szczególnie niskie wyniki w zakresie samopoczucia psychicznego. Były one niższe niż dzieci, które w ogóle nie spożywały śniadania. 

Badania mają w przyszłości posłużyć, by opracować strategie zdrowia publicznego. Ma ona zapewnić wszystkim dzieciom dostęp do dobrej jakości żywienia zarówno przed szkołą, jak i w jej trakcie. W ten sposób ma zostać zoptymalizowany potencjał dzieci.  

Żródło: sciencedaily.com

Zobacz też: Prześladowanie relacyjne w polskiej szkole: dotyczy najczęściej 13-15 latków i zostanie na całe życie

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Nie uwierzysz, dopóki nie zobaczysz! Robot naprowadza plemnika na komórkę

spermobota technologia nauka

Wideo z pracą spermobota stało się viralem w sieci. Czym jest mikroskopijny nanobot i jakie pełni funkcje? 

Czynniki cywilizacyjne takie jak: stres, przemęczenie, zanieczyszczone powietrze, lekarstwa czy konserwanty z żywności niekorzystnie wpływają na płodność mężczyzn. Z pomocą przyjść może najnowsza technologia, która opracowała…spermobota.  

In vitro 2.0?  

Na serwisie Reddit, gdzie internauci udostępniają ciekawe zdarzenia udostępniono czarno-biały film medyczny z nanorobotem. Wideo, które wcześniej było opublikowane na Twitterze “Werid science” zebrało 150 tysięcy głosów za i stał się prawdziwym viralem w internecie. Widać na nim mikroskopijną spiralę w kształcie korkociągu. To nanobot, który pomaga w transporcie plemnika do komórki jajowej. Powstanie tego mikroskopijnego robota to efekt wieloletnich prac Niemieckiego Instytutu Integracyjnych. 

Niemieccy badacze nazwali swoje dzieło spermobotem. Technologia ta jest prototypem, który został zarejestrowany, jak napędza nieruchome plemniki w kierunku oocytu w warunkach laboratoryjnych, a nie w żywym organizmie. Nanobot składa się z metalowej spirali wystarczająco dużej, aby owinąć się wokół plemnika. Urządzenie wykorzystuje obracające się pole magnetyczne, aby przyczepić się do ogonka plemnika i „wbić” go do komórki jajowej w celu potencjalnego zapłodnienia. 

 Zobacz też: In vitro. Rozmowy intymne – książka Małgorzaty Rozenek

Spermobot trafi do użycia? 

Technologia na razie jest w fazie badawczej. Wiemy o niej, że hybrydowy mikrosilnik wykorzystuje plemnik jako „pokładowe źródło zasilania” i w połączeniu z mikrorurką, która była zdalnie sterowana przez zewnętrzne pole magnetyczne. Niemieccy naukowcy chcą rozwijać tą technologię. W przyszłości może ona przyczynić się do rozwoju leczenia niepłodności.

Innym zastosowaniem nanobotów w organizmie może być transport lekarstw dokładnie do pożądanego miejsca w ludzkim ciele. Niemiecki zespół badawczy nie jest jedynym testującym tą technologię. Wiadomo, że specjaliści Korei Południowej opracowali pierwszy nanorobot, który potrafi wykryć komórki raka i je zniszczyć przy użyciu chemioterapeutyków. Na razie został on przetestowany na myszach. Nanoboty koreańskich badaczy potrafią na razie niszczyć jedynie guzy lite piersi oraz okrężnicy. W przyszłości mają być jednak wykorzystywane do unieszkodliwiania także innych rodzajów nowotworów. Nie wiadomo, kiedy zostaną wypróbowane na ludziach. Wiadomo natomiast, że nanorobotyka może być przyszłością medycyny.  

Źródło: reddit.com

 Zobacz też: Aplikacje na smartfony pomagają w aktywności fizycznej

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Chamska wypowiedź ministra Czarnka w klipie Wolna Szkoła. Musisz to zobaczyć!

lbgt spot czarnek dzieci edukacja wolna szkoła

Kampania Wolna Szkoła opublikowała spot, w którym nastolatka krytykuje osoby nieheteronormatywne słowami ministra edukacji Przemysława Czarnka. Komentujący wideo internauci orzekli, że robi ono wstrząsające wrażenie.  

W spocie Wolnej Szkoły roześmiana para nastolatek idzie ulicą, trzymając się za ręce. Mijają matkę z nastoletnią córką. Ta zatrzymuje się i napastliwym tonem powtarza słowa, które minister Przemysław Czarnek wypowiedział w sierpniu 2020 roku: “Nie ma wątpliwości, że cała ta ideologia LGBT wyrastająca z neomarksizmu, a ten z marksizmu, pochodzi z tego samego korzenia co niemiecki narodowy socjalizm hitlerowski, który jest odpowiedzialny za wszelkie zło II Wojny Światowej, zniszczenie Warszawy i zamordowanie Powstańców”.  

Klip kończy głos lektora: “Nie pozwól, żeby tak wyglądała edukacja Twojego dziecka.” 

Zobacz też: Rodziny bez granic – Polacy solidaryzują się z uwięzionymi na granicy

Być (bić) LBGT w szkole 

Wolna Szkoła w kampanii zwraca uwagę na problem przemocy wobec nastoletnich osób ze społeczności LBGT. Drugą stroną medalu są samobójstwa młodzieży nieheteronormatywnej. Blisko połowa osób nieheteroseksualnych w Polsce pada ofiarami przemocy psychicznej. Aż 70% młodych osób LGBT+ doświadcza przemocy, a prawie 1/3 przemocy fizycznej ma miejsce w szkole. Przemocy w szkole doświadczają często osoby o innych poglądach.  

Obecnie sytuacja będzie tylko trudniejsza, ponieważ wszystko, co nie mieści się w ideologii podawanej przez Ministerstwo Edukacji i Nauki, nazywane jest „szkodliwą ideologizacją”.  

Zgodnie z wynikami najnowszych badań przeprowadzonych przez Kampanię Przeciw Homofobii, Funację Trans-Fuzja i Lambdę Warszawa, blisko 70 proc. nastolatków LGBT ma myśli samobójcze, a połowa objawy depresji (dane za: Sytuacja społeczna osób LGBTA. Raport za lata 2015–2016 pod red. Magdaleny Świder i dr Mikołaja Winiweskiego). Dla porównania wśród pozostałej młodzieży zaledwie 5 procent ma takie myśli.  

Dodajmy do tego kwestię przemocy: w przypadku nastolatków LGBT miejscem, w którym najczęściej spotykają się z agresją, jest właśnie szkoła (26 proc.), a sprawcami przemocy są inni uczniowie lub uczennice (19 proc).  

Wypowiedzi ministra Czarnka, zdaniem wielu komentatorów życia publicznego, to “igranie z ogniem.” Mogą  bowiem mieć realny wpływ na poczucie bezkarności oprawców i późniejsze samobójstwa lub stany depresyjne. 

Źródło: Wolna Szkoła 

Zobacz też: Prześladowanie relacyjne w polskiej szkole: dotyczy najczęściej 13-15 latków i zostanie na całe życie

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.