Przejdź do treści

Rycerskie wychowanie. Jak wyglądała młodość, edukacja i opieka w średniowieczu

rycerskie wychowanie, rycina, rycerz, średniowiecze

By zostać rycerzem, potrzeba było czegoś więcej niż tylko szlacheckiego pochodzenia. Jak wyglądała droga do upragnionego pasa i ostróg?

Piotr Celej

Średniowiecze to niezwykle barwny i dla współczesnego odbiorcy nieco niezrozumiały temat. Ramy oraz role społeczne determinowały całe życie jednostki. Tak było i z synami rycerzy, których przyszłość miała być związana z zarządzaniem majątkiem ziemskim w zamian za zbrojną pomoc seniorowi.

Jak zostać rycerzem?

Stan rycerski wykształcił się w Europie około XI wieku. Jego zasadnicze idee przetrwały aż do XV wieku, gdy rycerstwo zaczęło przegrywać z zawodową armią. Rycerze, którzy dysponowali kosztowną bronią żelazną oraz umieli się nią posługiwać, stanowili przez blisko pięć stuleci trzon europejskich armii. By jednak zostać jednym z nich, trzeba było odebrać rycerskie wychowanie.

rycerskie wychowanie, rycina, rycerz, średniowiecze

Na wstępie należy dodać, że wychowanie rycerskie kładło nacisk na takie atrybuty, jak siła, zwinność, kosztem wiedzy i umiejętności typowo intelektualnych. Wynikało to z militarnej roli szlachty w społeczeństwie. Przeciętnie do siódmego roku życia chłopcy pozostawali pod opieką kobiet i dopiero po osiągnięciu tego wieku rozpoczynali naukę rycerskiego rzemiosła. Symbolicznie było to przejście spod opieki kobiety (matki) pod opiekę męską (ojca). Nie oznacza to, iż matki nie miały wpływu na wychowanie i opiekę. Kierunek edukacji, można powiedzieć domowej, jednak nadawali ojcowie lub męscy wychowawcy. Należało znaleźć jak najlepszego i nieskazitelnego piastuna. Zasłużeni w walkach z Zakonem Krzyżackim rycerze Piotr Chełmski i Piotr Ryterski herbu Topór byli wychowawcami synów Władysława Jagiełły.

Czego uczyli się chłopcy?

Musieli poznać jazdę konną, pływanie, strzelanie z łuku, szermierkę, łowy (polowanie), grę w szachy, tańce i poezję śpiewaną. Umiejętności dość oczywiste jak na wojownika – poezja, taniec i gry potrzebne były z kolei do życia dworskiego. Dla współczesnego czytelnika zaskoczeniem będzie z pewnością fakt, iż w średniowieczu większość ludzi nie umiała pływać. To była bowiem typowo wojskowa umiejętność, zaś rekreacyjne pływanie to dopiero epoka napoleońska.

rycerskie wychowanie, rycina, rycerz, średniowiecze

Po nabyciu podstawowych umiejętności na dalsze przeszkolenie na dworze ojcowskiego seniora (możnego, którego wasalem był ojciec chłopca) w charakterze pazia, później zaś giermka. Paź był trenującym chłopcem, który dodatkowo obserwował życie dworskie oraz zaangażowany był w organizację polowań, opiekował się końmi i dbał o rynsztunek wojenny. Paź musiał też swojemu seniorowi… odpowiednio kroić mięso.

Zobacz też: Zamki w Polsce, które musisz odwiedzić

Pas i ostrogi dla rycerza

Następny był okres giermkowania. Zazwyczaj rozpoczynał się on w wieku 14 lat, a kończył wraz z pasowaniem lub śmiercią. Giermek zajmował się podróżami w celu załatwiania spraw seniora oraz zbrojną walką u jego boku. Innym sposobem nabycia doświadczenia była wędrówka z rycerzem. Wówczas giermek i jego pan dzieli swój czas między modlitwę, ucztowanie i uczestnictwo w turniejach lub krucjatach.

rycerskie wychowanie, rycina, rycerz, średniowiecze

Gdy giermek udowodnił swoje walory w walce oraz nie splamił się honorem, mógł przystąpić do stanu rycerskiego. Symbolicznym przyjęciem go w poczet tegoż stanu była ceremonia pasowania, mająca charakter zarówno religijny, jak i świecki. Noc poprzedzającą uroczystość giermek spędzał na modlitwach i kąpielach celem oczyszczenia. Najważniejszy moment ceremonii połączonej z mszą świętą stanowiło wręczenie pasa rycerskiego (beltum militare), zapięcie ostróg, a także złożenie przysięgi wierności władcy i obietnica postępowania zgodnie z etosem rycerskim.

A co z ideałami rycerskimi?

Obok przygotowania militarno-sprawnościowego ważnym elementem była ideologizacja przyszłego rycerza. Miał kierować się maksymą: Bogu – duszę, życie – królowi, serce – damom, sławę dla siebie. W tym celu słuchano poezji i powieści rycerskich, które niosły idee, które dzisiaj nazywamy kodeksem rycerskim. Olbrzymią popularnością cieszyły się tzw. powieści dworne (romans courtois), odwołujące się do tradycji chansons de geste (pieśni o czynach) – poezji epickiej, pierwotnie przekazywanej ustnie przez wędrownych artystów, później często spisywane.

Niemały wpływ miał też kościół, który podkreślał świętość i kluczowość obowiązków rycerskich. Pasowani w wielu wypadkach, nie dopuszczali do włączenia w swoje grono osób o niewłaściwych cechach charakteru. Bo by zostać rycerzem, nie wystarczyło się szlachetnie urodzić.

rycerskie wychowanie, rycina, rycerz, średniowiecze

Autor: pc

Zobacz też: 5 nieoczywistych miejsc na wakacje z dziećmi w Polsce

Redakcja

Portal o rodzinie.

Nowość! – Harmonizujące sesje holoterapii w SPA hotelu Manor House

holopatia
Holopatia bazuje na sprawdzonych zasadach medycyny holistycznej. – fot. materiały prasowe

Równowaga energetyczna organizmu prowadzi do dobrego zdrowia i ogólnego dobrostanu. W jej osiągnięciu pomaga holopatia, która poprzez transfer informacji z wykorzystaniem fal Schumanna dostarcza pakiet uzdrawiającej energii.

Holopatia, nazywana medycyną XXI wieku, informacyjną, energetyczną lub komplementarną, działa na wszystkich poziomach: fizycznym, mentalnym, duchowym i energetycznym. Uczestnicy sesji holoterapeutycznych są podnoszeni energetycznie, poprawia się ich odporność i poszerza stan świadomości.

Siła tradycyjnych metod w nowoczesnej odsłonie

Holoterapia wzmacnia szczególnie osoby, które są zestresowane, rozpuszcza blokady, by całość była uzdrowiona – obejmuje bowiem swoim działaniem całościowo cały organizm. Doskonale wpisuje się to w filozofię Manor House, który od lat jest najlepszym holistycznym hotelem SPA w Polsce, dlatego uzdrawiającą holoterapię wprowadzono do Biowitalnego SPA.

Holopatia (z greckiego: holos – całość, pathos – uczucia) bazuje na sprawdzonych zasadach medycyny holistycznej, zwanej dziś komplementarną. Opiera się na tradycyjnej medycynie chińskiej (TMC), akupunkturze, fitoterapii, aromaterapii, klasycznej homeopatii, itd. Łączy wszystkie te sprawdzone od tysięcy lat zasady z najnowszą technologią komputerową w jedną, kompleksową syntezę.

Zobacz też: Rozpoznajesz u siebie te objawy? To może być wyczerpanie psychiczn

Naturalne uzupełnienie leczenia

Austriacki lekarz, dr Christian Steiner stworzył autorską metodę do profesjonalnego leczenia energetycznych deficytów i blokad. Holopatia – najnowsza gałąź medycyny energetycznej posługuje się informacjami zdrowotnymi. Jest to postępowanie nastawione na przyczynę schorzenia, a nie tylko na zwalczenie symptomu.

Leczenie przebiega na planie energetycznym i w wielu przypadkach może pomóc w sytuacji, gdzie poprzednie zabiegi kończyły się niepowodzeniem. De facto, holopatia nie leczy, a uzupełnia leczenie, poprzez pobudzanie naturalnych mechanizmów organizmu do samoleczenia. Koncentruje się na pobudzaniu uśpionych sił eterycznych w organizmie i likwidowaniu blokad powstałych w kanałach energetycznych (meridianach).

Obecny styl życia – stały stres, przemęczenie organizmu, jedzenie nienaturalnej żywności, zanieczyszczenie elektromagnetyczne, toksyny środowiskowe, twarde promieniowanie radioaktywne, dziura ozonowa, nasz sposób odczuwania, myślenia i postępowania – w znacznej mierze zakłóca naturalny przepływ życiodajnej energii oraz jego regulację. Chroniczny stres zakłóca wewnętrzny spokój i jasność umysłu, prowadzi też do poważnego osłabienia układu odpornościowego. Cierpimy z powodu różnych objawów m.in. permanentnego stresu, przepracowania, wyczerpania, bezsenności, problemów skórnych, alergii, chorób przewlekłych, itp. W takiej sytuacji zwalczanie poszczególnych objawów chorobowych nie ma sensu, objawy te są bowiem „językiem duszy”. Należy zacząć od odblokowania systemu regulującego wolny przepływ witalnej energii oraz od detoksykacji narządów i tkanek. Taki jest właśnie cel medycyny holopatycznej – mówi pierwszy polski holoterapeuta, Roman Nacht, który przeszkolił z działania QuintStation125, urządzenia do holopatii, zespół Biowitalnego SPA mazowieckiego kompleksu Manor House.

Więcej energii i odporności na stres

Działanie tego urządzenia elektronicznego ma indywidualny wpływ na każdy organizm i jest w różnym stopniu odczuwane przez różne osoby, nie powodując przy tym skutków ubocznych.

QuintStation 125 optymalizuje system energetyczny ciała. Znajdujące się w tkankach toksyny są wydalane do krwiobiegu, co może spowodować przejściowe pogorszenie się samopoczucia oraz typowe objawy procesu odtruwania się organizmu – ból głowy i uczucie zmęczenia, ale to tymczasowe skutki. Często już po pierwszej indywidualnej sesji jej uczestnicy czują się lepiej, są bardziej aktywni i energiczni, stają się wytrwalsi, odporniejsi na stres, a ich wydajność w życiu codziennym wzrasta, znika też dyskomfort i zmęczenie.

Zobacz też: Saunowanie – zdrowy i przyjemny sposób na regenerację

Jak wygląda zabieg?

W QuintStation 125 używane są fale nośne Schumanna. Na te częstotliwości nanoszone są drgania homeopatycznych substancji leczniczych. Dzięki tej technice urządzenie wysyła bezpośrednio w głąb tkanek specyficzne informacje lecznicze, kombinowane z bioenergią fal Schumanna. Tym samym, obciążone i chore komórki otrzymują bezpośrednio informacje oraz energię, której w danej chwili najbardziej potrzebują.

W trakcie zabiegu holopatycznego kanały akupunkturyczne i wszystkie układy w ciele, nerwy, tkanka łączna, organy, zaopatrywane są w uzdrawiające informacje. Takimi pozytywnymi sygnałami informacyjnymi są np. widma oscylacyjne substancji, takich jak: witaminy, pierwiastki śladowe, aminokwasy, zioła lecznicze, esencje Bacha, dźwięki lecznicze, sole mineralne, tynktury, kamienie szlachetne, itd. Zabiegi te optymalizują system energetyczny ciała, wzmacniają system odpornościowy i aktywują siły uzdrawiające w organizmie.

Holopatia to nowość w Gabinetach Bioodnowy Manor House SPA. Jest stosowana jako samodzielna terapia oraz energetyczne uzupełnienie masaży i zabiegów na twarz. Jeden seans trwa od 30 do 50 minut. Po terapii dobrze dać organizmowi czas na zintegrowanie całego procesu. Najlepsze efekty przynosi wykonanie serii zabiegów.

Holoterapia uzupełnia szeroki wybór terapii energetycznych, wśród których są m.in: refleksologia stóp i twarzy,  plazmowy system balansujący Keshego, platforma wibracyjna Schumanna, Bemer, Terapie: Multifalowa, Biowitalna i Harmonizacji Czakr na Kryształowym Łóżku, oraz koncerty na gongi i misy tybetańskie, z których słynie Biowitalne SPA. Każda ma nieco inne działanie, ale wszystkie wyrównują potencjał energetyczny organizmu oraz wzmacniają siły witalne, zdrowie i odporność.

Więcej informacji: https://www.manorhouse.pl/spa/alchemia-zdrowia/holoterapia

Redakcja

Portal o rodzinie.

4 mity dotyczące odpieluchowywania dziecka

odpieluchowanie dziecka
Odpieluchowanie to kamień milowy w rozwoju psychofizycznym dziecka. – fot. 123rf

Odpieluchowanie dziecka wciąż budzi wiele wątpliwości. Pojawiają się pytania, na które trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Kiedy, jak, od razu czy stopniowo? 

4 mity dotyczące odpieluchowywania dziecka

Odpieluchowanie to bez wątpienia kamień milowy w rozwoju psychofizycznym dziecka. Narasta wokół niego wiele mitów, które niepotrzebnie dezorientują i wprawiają w zakłopotanie rodziców.

Zobacz też: Kiedy udać się z dzieckiem do logopedy?

Mit pierwszy – odpieluchowujemy dziecko, które wysyła nam oznaki gotowości

Zdaniem wielu rodziców, by odpieluchować dziecko należy poczekać na sygnały świadczące o tym, że maluch jest gotowy na pożegnanie się z pieluszką. Od razu nasuwa się pytanie – jakie sygnały? Czego się dopatrywać?

Wielu rodziców jest przekonanych, że dziecko samo zrezygnuje z zakładania pieluchy. Okaże do niej niechęć. Zacznie sygnalizować, że chce „na nocnik”. Nic bardziej mylnego. Sygnały świadczące o tym, że dziecko jest gotowe na odpieluchowanie po prostu nie istnieją. Dlatego jeśli rodzice uznają, że nadszedł właśnie ten moment, powinni zacząć działać, a nie czekać w nieskończoność.

Mit drugi – dziecko należy odpieluchować najszybciej jak to możliwe

Nic bardziej mylnego. Próba przedwczesnego odpieluchowania dziecka będzie dla niego, ale także dla rodziców, bardzo stresująca. Próba odzwyczajenia zbyt małego malucha od noszenia pieluszek może przynieść więcej szkody niż pożytku. Odpieluchowanie to nie wyścigi, ani nie powód do chwalenia się przed innymi rodzicami.

Przeczytaj: Do kiedy dziecko powinno mieć popołudniową drzemkę i ile powinna trwać?

Mit 3 – dzieci odpieluchowujemy od razu na dzień i na noc

Niekoniecznie. Odpieluchowanie w dzień jest zdecydowanie łatwiejsze niż odpieluchowanie w nocy. Zdecydowana większość małych dzieci nie wybudzi się w nocy, kiedy będzie chciało im się siusiu. Fakt, że maluch w ciągu dnia sygnalizuje, że chce zrobić siusiu, nie oznacza, że w nocy także będzie kontrolował swój pęcherz.

Niektórzy rodzice popełniają błąd i wybudzają w nocy dziecko, by skorzystało z nocnika. By oduczyć malucha siusiania w nocy, przynajmniej godzinę przed snem warto ograniczyć lub całkowicie zrezygnować z podawania mu picia. Jednak wszystko stopniowo, powoli, bez pośpiechu.

Mit 4 – nagradzamy za siusiu do nocnika

Choć może się wydawać, że w nagradzaniu dziecka za zrobienie siusiu do nocnika nie ma nic złego, to co w przypadku, gdy zamoczy spodnie? Kara? Odebranie nagrody?

Dziecko, które będzie zarówno psychicznie jak i fizjologicznie gotowe na pożegnanie się z pieluszką, nie będzie potrzebowało nagradzania, by zrobić siusiu na nocnik. Niestety, nagrody zwiększają poczucie porażki. Wywołują niepotrzebną presję. Nacisk nie jest dziecku potrzebny, a wsparcie i zrozumienie. Chwalimy, ale nie nagradzamy.

Kiedy udać się z dzieckiem do logopedy?

kiedy z dzieckiem do logopedy
W logopedii używa się metody tzw. kamieni milowych: umiejętności lub zachowań, które zazwyczaj wykazują 90% dzieci w określonym wieku. – fot. 123rf

Rozwój języka następuje bardzo szybko. Niemowlęta przechodzą od wydawania cichych dźwięków, takich jak gruchanie, do mówienia zdaniami w ciągu zaledwie 2 do 3 lat.  Ale szybkie tempo rozwoju językowego oznacza, że dzieci mogą równie szybko zostać w tyle. Kiedy należy zacząć myśleć o logopedzie w przypadku problemów z wyraźnym mówieniem u dziecka?

W logopedii używa się metody tzw. kamieni milowych: umiejętności lub zachowań, które zazwyczaj wykazują 90% dzieci w określonym przedziale wiekowym. Dzięki nim można podjąć decyzję, czy dziecko może potrzebować terapii mowy.

Zobacz też: Jak rozpoznać wczesne objawy autyzmu u dziecka?

Różne tempo rozwoju dzieci

Warto wiedzieć, że wszystkie dzieci rozwijają się w różnym tempie. Jest tak szeroki zakres tego, co typowe. U każdego człowieka język rozwija się inaczej. Decydując o najlepszym wieku do rozpoczęcia terapii logopedycznej, ważne jest rozróżnienie między kamieniami milowymi a średnimi. Najlepiej poprosić o ocenę mowy i języka, gdy tylko zauważysz, że dziecko nie osiąga kamieni milowych w zakresie komunikacji. Może być to np. wyraźne mówienie, czy też używanie całych zdań w sposób zrozumiały.

Podczas wizyty logopeda oceni, które umiejętności komunikacyjne są największymi zaletami dziecka, a w których może potrzebować większego wsparcia. I zrobi to wszystko w przyjazny maluchowi sposób, który zapewni mu zaangażowanie i rozrywkę.

Zobacz też: Zespół Aspergera – zrozumieć świat naszego dziecka

W jakim wieku po raz pierwszy z dzieckiem do logopedy?

Najlepszy wiek na terapię logopedyczną to wiek, w którym dziecko zaczyna pozostawać w tyle względem rówieśników lub kiedy rodzic zauważy, że nie osiąga kamieni milowych. Nigdy nie jest za wcześnie ani za późno na rozpoczęcie terapii.

Dzieci, które w ogóle nie mówią, są zwykle kierowane na ocenę mowy i języka w wieku około 18 miesięcy. Jest jednak absolutnie dopuszczalne, aby dzieci zaczynały w młodszym wieku. Z kolei dzieci urodzone z niepełnosprawnością często rozpoczynają terapię jako niemowlęta. Możliwe jest również, aby dzieci zaczęły zajęcia, gdy będą starsze.

Pamiętajmy, że jest wiele czynności, które możesz wykonać samodzielnie, aby wspierać rozwój językowy dziecka w domu! Przygotowane przez logopedów filmy z piosenkami, rymowanki to tylko niektóre z zajęć, które mogą poprawić kompetencje językowe pociechy.

Chociaż prawdą jest, że niektóre dzieci same „nadrabiają zaległości”, nie mamy możliwości dowiedzenia się, kto to zrobi, a kto nie. Dlatego zachęcamy wszystkie rodziny małych dzieci do aktywnego poszukiwania wsparcia w rozwoju językowym dziecka i uczenia się, co może robić w domu.

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Co robić z dziećmi podczas Świąt?

co robić z dziećmi podczas świąt
Wspólne przygotowywanie i zdobienie pierniczków to jedno z piękniejszych wspomnień z dzieciństwa. – fot. 123rf

Święta Bożego Narodzenia to magiczny czas pełen rodzinnego ciepła. Zapach choinki, pieczonego ciasta, czy barszczu czerwonego przywołuje miłe wspomnienia. Jednak przygotowania do Świąt szybko nudzą dzieci. Co robić z dziećmi w Święta?

Jak spędzić święta i zachęcić dzieci do wspólnych przygotowań?

Przygotowywanie pierniczków

Wspólne przygotowywanie i zdobienie pierniczków to jedno z piękniejszych wspomnień z dzieciństwa. Pozwól dziecku wykrawać ciasteczka, układać na blasze i patrzeć jak rosną w piekarniku. Maluchy chętnie pomagają w dekorowaniu, smarowaniu lukrem czy posypywaniu wiórkami kokosowymi.

Długi spacer

Zimowe spacery mają swój niepowtarzalny urok, dlatego w Święta Bożego Narodzenia warto wybrać się na wspólną wycieczkę. Długi spacer, zwłaszcza po świątecznej kolacji, wszystkim dobrze zrobi. Możecie pojechać w wasze ulubione miejsce lub poszukać nowego w okolicy.

Wspólny film

Wspólny film, dostosowany oczywiście do wieku dziecka lub ciekawa bajka to doskonały pomysł na rodzinne spędzenie świątecznego popołudnia. Równie fajnym pomysłem jest obejrzenie bajki z czasów waszego dzieciństwa.

Zobacz też: Jak zorganizować Święta Bożego Narodzenia i nie zwariować? Kilka porad dla zapracowanego rodzica

Quiz z nagrodami

To propozycja dla nieco starszych dzieci. Zorganizujcie domowy teleturniej z pytaniami dotyczącymi Świąt np. wymień potrawy jakie znajdują się na wigilijnym stole, wymień tytuły polskich kolęd, z jakiej krainy przyjeżdża Święty Mikołaj. Nie zapomnijcie o nagrodach.

Wspólne kolędowanie

Zaplanujcie wspólne, wieczorne kolędowanie. Zaproście znajomych, przyjaciół. Takie spotkania są doskonałą okazją do wspomnień. Dzieci na pewno będą zachwycone.

Oglądanie szopek w kościele

W drugi dzień świąt zorganizujcie sobie długi spacer, podczas którego obejrzycie wszystkie najpiękniejsze szopki w okolicy.

Idźcie na lodowisko

Niemalże w każdym większym mieście czy mniejszy miasteczku, zimą pojawiają się lodowiska przystosowane do małych dzieci. Maluchy, które nie potrafią jeszcze samodzielnie jeździć na lodowisku, mogą skorzystać z „pomocy” pingwinka.

Zobacz też: Samotność najmocniej boli w święta. To wtedy wzrasta ryzyko śmierci samobójczej

Wspólne  czytanie

Święta to wspaniały czas na zorganizowanie rodzinnego czytania. Każdy z nas ma ulubione książki z dzieciństwa, postarajmy się, by nasze dzieci także je miały. Czytaniu książek może towarzyszyć wspólne oglądanie ilustracji, czy przeglądanie zdjęć w albumie.

Granie w gry

Granie w planszówki to doskonała zabawa dla dzieci w każdym wieku. Do gry zaangażujcie pozostałych członków rodziny – babcię, dziadka, ciocię czy kuzynkę. Zagrajcie w państwa – miasta, kółko i krzyk, chińczyka czy okręty.