Przejdź do treści

„Tato, jak mam…?” – niechciany syn, którego kanał YouTube oglądają miliony

Traumatyczne dzieciństwo Roba Kenneya skłoniło go do założenia kanału na YouTube. Za jego pomocą pomaga dzieciom i nastolatkom potrzebującym wsparcia.

Rob dorastał w latach 70-tych w mieście Bellevue. Doskonale pamięta dzień, w którym jego ojciec oświadczył, że nie chce mieć nic wspólnego ze swoimi dziećmi. „Powiedział: <<Lepiej wykombinujcie, co ze sobą zrobić, bo inaczej oddam was do sierocińca>>” – wspomina Rob po latach. Gdy sam został tatą, postanowił pomóc kilkulatkom i nastolatkom wychowującym się bez ojca. Założył więc kanał „Tato, jak mam…?” („Dad, how do I?”) w najpopularniejszym internetowym serwisie video.

Piękno prostoty

Inicjatywa Roba jest o tyle ciekawa i nietypowa, że w swoich filmikach nie wdaje się w głębokie, psychologiczne przemyślenia na temat roli i obowiązków ojca. Wręcz przeciwnie, siłą nagrań jest prostota ich przekazu. Rob pokazuje przykładowo, jak zawiązać krawat, posługiwać się narzędziami, przetkać zapchany odpływ, właściwie się ogolić, sprawdzić poziom oleju, wymienić koło w samochodzie… niektórzy naśmiewają się z tych instruktarzy, ale każdy świadomy odbiorca prędko zorientuje się, co je łączy. Otóż społecznie utarło się, że to ojciec powinien nauczyć syna, jak wykonywać określone czynności.

Zobacz też: Porażka matką sukcesu! Dlaczego nie chcemy się dzielić tym, co nam nie wyszło?

Nie tylko dzieci

Filmiki Roba w krótkim czasie zyskały ogromną popularność: jego kanał ma już ponad 2 miliony subskrybentów! Oczywiście nie wszyscy widzowie pochodzą z ubogich, rozbitych rodzin. Wręcz przeciwnie, wielu niezaradnych mężczyzn dorastało w zamożnych domach, gdzie proste prace zlecano osobom z zewnątrz. Ponadto Amerykanie ogółem mają opinię – delikatnie mówiąc – mało operatywnych. Bo jaki inny naród trzeba przestrzegać przed tym, że kawa z automatu jest gorąca, a ubrań nie należy prasować bezpośrednio na ciele? Nie bez przyczyny tamtejsze instrukcje obsługi są takie zapobiegliwe.

Pozytywny przekaz

Inicjatywa Boba Kenneya przypadła do gustu także paniom, które z różnych przyczyn muszą zajmować się typowo „męskimi” obowiązkami. W mediach społecznościowych prędko zaroiło się od pozytywnych wpisów na temat kanału. To kolejny przykład na to, że proste pomysły bywają najlepsze, a doznana w przeszłości trauma może doprowadzić do czegoś dobrego, o ile tylko ktoś zechce przekuć swoje trudne doświadczenia w pozytywne działanie.

Zobacz też: Dlaczego tak trudno o ojca w domu? Wyznania pełnoetatowego taty

Źródła: shatteredmagazine.net / popsugar.co.uk / YouTube Dad, how do I?

Bartosz Jaster

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonat i badacz historii, miłośnik literatury faktu. Członek Fundacji Rozszczepowe Marzenia, niosącej pomoc dzieciom z wadami wrodzonymi.

Plastik niepotrzebny! Słomki z jakich materiałów zastąpią te, które znaliśmy dotąd?

słomki

Od 2021 roku w Unii Europejskiej wszedł w życie zakaz wprowadzenia na rynek m.in. plastikowych sztućców i słomek, a także styropianowych tacek. Jeśli nadal dostajemy je np. w restauracji, to dlatego, że czas na opróżnienie magazynów jest wyznaczony do 3 lipca 2021 roku.

Pozostał więc niecały miesiąc, w którym stosowanie słomek i sztućców plastikowych jest legalne. Później będą za to groziły mandaty. Przypomnijmy, że Według Komisji Europejskiej ponad 80 proc. odpadów w morzach stanowią tworzywa sztuczne. Produkty objęte nowymi przepisami stanowią natomiast 70 proc. wszystkich odpadów morskich. Zgodnie z Rozporządzeniem Ramowym UE w sprawie materiałów przeznaczonych do kontaktu z żywnością, przedmioty mające bezpośredni kontakt z żywnością muszą być bezpieczne. Jak na tym tle wypadają nowości, które szybko zdobyły rynek?

Jakie słomki są bezpieczne dla zdrowia i środowiska?

Niemiecki Federalny Instytut Oceny Ryzyka (BfR) ocenił słomę, silikon, metal, papier i tekturę, pszenicę durum i szkło pod kątem ich przydatności do zastąpienia plastiku w produkcji słomek do picia. Znamy już wyniki badań.

Zdaniem niemieckich laborantów słomki do picia wykonane z silikonu, stali nierdzewnej lub szkła są, odpowiednią alternatywą dla plastikowych słomek. Silikon nadaje się jako materiał do kontaktu z żywnością, metale i stopy (np. stal nierdzewna) są również odpowiednie jako materiały przeznaczone do kontaktu z żywnością, pod warunkiem że spełnione są specyfikacje zawarte w rezolucji Rady Europy dotyczącej metali i stopów. Szkło także nadaje się do kontaktu z żywnością. Istnieje jednak ryzyko złamania. W rezultacie odłamki szkła mogą dostać się do jedzenia lub napoju, a w przypadku połknięcia mogą wystąpić niebezpieczne obrażenia.

Zobacz też: Segregacja to (nie)trudna sprawa – sprawdź, jak to robić!

W przypadku jednorazowego użytku pszenica durum (np. surowy makaron) jest odpowiednim materiałem na słomki do picia z punktu widzenia zdrowia. Makaron może się jednak rozkładać, szczególnie w ciepłych i gorących napojach, lub przez dłuższy czas i w rezultacie stać się bezużyteczny. Ponadto może wpływać na konsystencję i smak napoju. Z kolei słomki z papieru i tektury są przydatne tylko wtedy, gdy doda się substancje zapobiegające zmiękczeniu papieru. Należy pamiętać, że niektóre pozostałości tych produktów, zwłaszcza chloropropanole, mogą migrować do żywności. Specjaliści podkreślają jednak, że jeśli specyfikacje zalecenia BfR nr. XXXVI są spełnione, nie ma zagrożeń dla zdrowia przy stosowaniu słomek do picia wykonanych z papieru i tektury.

Nie wykonano ocen ryzyka dotyczących używania słomek do picia ze słomy. BfR jednak zaleca, aby nie używać słomy do tego celu ze względu na potencjalne zagrożenia dla zdrowia wynikające z bakterii, mykotoksyn lub innych niepożądanych substancji. Niezależnie od materiału, słomki do picia używane więcej niż jeden raz należy przed każdym użyciem dokładnie wyczyścić. Jeśli nie można zagwarantować dokładnego oczyszczenia słomek do picia, BfR zaleca, aby ze względów higienicznych nie używać takich wielorazowych słomek do picia. Ponadto nie powinny mieć żadnych ostrych krawędzi i należy je również wymienić w przypadku stwierdzenia uszkodzeń materiału.

Źródło: news-medical.net/

Zobacz też: Jak wspierać odporność dietą? [EKSPERTKA]

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Światowy Dzień Schizofrenii – co warto o niej wiedzieć?

schizofrenia

24. maja obchodzony jest Światowy Dzień Schizofrenii. Ta data przypomina nam o wszystkich osobach, które na co dzień mierzą się z tą chorobą. Niestety, choroby psychiczne wciąż są tematem tabu. Często towarzyszy im wstyd, niepewność oraz strach. A prawdopodobnie każdego dnia możemy spotkać na naszej drodze osoby, które chorują chociażby właśnie właśnie na schizofrenię. Dlatego niezwykle ważne jest, aby rozwijać swoją świadomość oraz wiedzę na temat chorób psychicznych.

Schizofrenia od podstaw

Schizofrenia jest chorobą, której etiologia do dziś jest nieznana. Jest to choroba o wieloczynnikowym podłożu. Zakłada się, że na jej rozwój mają wpływ czynniki genetyczne, społeczne, środowiskowe oraz psychologiczne. Zachorowalność na schizofrenię jest podobna zarówno u kobiet, jak i mężczyzn. W skali światowej jest 1% osób, które chorują na tę chorobę. Schizofrenia ujawnia się najczęściej w wieku 15-35 lat. Może wystąpić nagle lub rozwijać się powoli, stopniowo postępując.

Badania wskazują, że 16% osób chorujących wykazywało tylko jeden epizod schizofrenii, bez trwałych następstw. 32% wykazywało kilka epizodów, bez następstw lub z minimalnymi. 9% wykazywało następstwa po pierwszym epizodzie oraz postępujące pogorszenie stanu zdrowia, a 43% osób chorujących na schizofrenie wskazywało narastające pogorszenie stanu zdrowia bez powrotu do normy.<

Zobacz też: Stres pandemii vs. niepłodność

Schizofrenia – objawy

Schizofrenia cechuje się zaburzeniami myślenia, spostrzegania oraz niedostosowaną ekspresją i modulacją emocji. W schizofrenii występują omamy, które mogą zawierać komentarze do zachowań i myśli. Pojawia się zmienione spostrzeganie barw i dźwięków. Myślenie staje się puste, niejasne. Występują w nim przerwy, opisywane jako gonitwa, wykradanie myśli. Chory na schizofrenię doświadczać może urojeń, które dotyczą fałszywych przekonań lub sądów, niewystępujących w rzeczywistości.

Według koncepcji N. Andreasen (Skala PANSS) objawy schizofrenii można podzielić na:

  1. Grupę objawów wytwórczych (objawy pozytywne – takie, których nie było, a które powstały przez chorobę):
  • niezwykłe treści myślenia;
  • omamy i urojenia.
  1. Grupę objawów ubytkowych (objawy negatywne – przejawiają się w zachowaniu):
  • unikanie kontaktów społecznych;
  • wycofanie i spłycenie emocji;
  • bierność, apatia i brak spontaniczności.
  1. Grupę objawów dezorganizacji psychicznej – osoba chora nie do końca rozumie, co się dzieje wokół niej. Wyróżnia się chaotycznymi, nieadekwatnymi zachowaniami.

Leczenie schizofrenii

Terapia osób chorujących na schizofrenię to złożony proces, który obejmuje leczenie jej zaostrzeń oraz nawrotów. Postępowanie diagnostyczno-lecznicze składa się z kilku elementów: farmakoterapii, psychoterapii (np. w nurcie poznawczo-behawioralnym), zajęć terapeutycznych oraz psychoedukacji. <

Pamiętajmy!

Choroba psychiczna nie jest powodem do stygmatyzowania osób, które się z nią zmagają. Społeczne zrozumienie, empatia, wzajemny szacunek oraz budowanie świadomości to niezwykła wartość, którą możemy prezentować i przekazywać innym.

Źródła: 

– journals.viamedica.pl /mp.pl

– Hintze B., Schizofrenia: niczyja wina, „Ja. My. Oni. O chorobach psychicznych i zaburzeniach umysłu” 2011.

Zobacz też: Presja i ciężar najmłodszych – zdrowie psychiczne naszych dzieci pod lupą

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Nauka picia – kiedy ją rozpocząć i jakie kubki wybrać?

nauka picia
fot. materiały prasowe

Rozwój dziecka w okresie niemowlęcym zachodzi w bardzo szybkim i intensywnym tempie. Każdego dnia uczy się ono nowych rzeczy, rozpoczyna naukę chodzenia, poznaje pierwsze słowa, a także rozpoczyna samodzielną naukę jedzenia i picia. Kiedy maluch ma 6 miesięcy, nadchodzi moment rozszerzania codziennej diety i podawania płynów innych niż mleko mamy. To także czas, aby odzwyczaić dziecko od picia z butelki, a rozpocząć naukę samodzielnego picia. Kiedy jest na to najlepszy moment? Podpowiadamy, jakie akcesoria dobrać do wieku, aby zapewniały dziecku najlepszy rozwój umiejętności w nauce picia na poszczególnych etapach.

Kiedy i dlaczego rozpocząć naukę samodzielnego picia?

Do 6 miesiąca życia zalecane jest karmienie dziecka mlekiem mamy. Po tym okresie rozpoczyna się nowa przygoda dla maluszka. To etap, w którym rodzice powinni zaczynać stopniowo urozmaicać dietę malca i podawać mu płyny. Zmiana z karmienia piersią na picie z kubeczka idzie także w parze z naturalnym procesem odzwyczajania się maleństwa od ssania i przyzwyczajania się do innego sposobu przyjmowania napojów. Taka umiejętność wymaga wyćwiczenia innych mięśni twarzy i wiąże się z wykształcaniem u malucha nowych umiejętności, takich jak np. inny, doroślejszy sposób oddychania, który ma znaczenie przy nauce mówienia. Szybsze wprowadzenie u dziecka umiejętności picia z kubeczka, jest także znacznie korzystniejsze dla prawidłowego rozwoju zgryzu i aparatu mowy niż picie z butelki.

Pierwsze próby samodzielnej nauki picia z kubeczka powinno jednak podjąć się dopiero, kiedy maleństwo potrafi samodzielnie i stabilnie siedzieć. A także, gdy opanowało ono umiejętność jedzenia różnego rodzaju kleików i gęstszych potraw. Dobrym momentem zakończenia przygody z butelką jest czas, w którym maleństwo wykazuje zainteresowanie piciem z kubeczka, zaczyna otwierać usta czy wyciąga rączki w jego stronę.

Jak nauczyć dziecko samodzielnego picia?
nauka picia

fot. materiały prasowe

Każde dziecko jest inne i wymaga innego podejścia. Jedne maluszki są ciekawe świata i wykazują chęć rozpoczęcia nauki picia. Inne zaś mogą być niezainteresowane samodzielnością w tej dziedzinie. Niemniej jednak, warto maluszka jak najszybciej zachęcać do nauki picia. Można niemowlakowi pomóc, stopniowo oswajając go z kubeczkiem. Pokazując mu jak on wygląda i jak należy go używać. Kilkumiesięczne maluszki uwielbiają naśladować swoich rodziców. Podczas pierwszych prób picia, kubeczek powinien być pusty, tak, aby dziecko mogło tylko zapoznać się z jego kształtem czy wagą. Wsuń kubeczek w dłoń dziecka i skieruj ją do jego ust. Warto jednak przy tych próbach podtrzymywać go i asekurować do momentu, aż szkrab będzie wiedział, co dokładnie ma z kubeczkiem robić. Towarzysz dziecku i wspieraj je.

Pamiętaj, że to, co dla dorosłego wydaje się proste, dla maluszka jest wyzwaniem. A nauka nowego sposobu picia powinna odbywać się stopniowo i może trwać nawet kilka tygodni.

Nauka tej czynności jest dziś o wiele łatwiejsza niż kiedyś. Na rynku dostępne są akcesoria i produkty, które w znacznym stopniu ułatwią maluchom przygodę samodzielnego picia. Z odpowiednim wsparciem możesz pomóc swojemu maleństwu uczynić pierwszy krok w drodze do rozwoju tej umiejętności.

Jaki kubek wybrać do nauki picia?

Kubek do nauki picia nie może być przypadkowy. Powinien być dostosowany do wieku dziecka. Nie wolno maluszkowi podawać naczyń dla dorosłych, takich jak np. szklanka. Może być to dla niego niebezpieczne. Warto sięgnąć po akcesoria, które są przetestowane i przeznaczone dla niemowląt. Rozpoczynając naukę picia, trzeba także pamiętać, że na poszczególnych jego etapach, powinno korzystać się z kubeczków dostosowanych do umiejętności maluszka.

Kubek kapek – zaczynam naukę picia

Naukę korzystania z kubeczka można rozpocząć od takiego, który posiada bardzo miękki ustnik z cienkiego silikonu. Dzięki niemu maluszkowi łatwiej będzie przejść z butelki i rozpocząć przygodę z nową umiejętnością.

Dobrym przykładem jest pierwszy kubek Easy Switch marki LOVI, rekomendowany po 6 miesiącu życia maluszka. Wyposażony jest on w specjalny ustnik o unikalnym kształcie – „łyżeczkowatym”, nieco wygiętym jak łyżeczka. A to dlatego, że przy odchodzeniu od picia z butelki rekomenduje się podawanie wody z łyżeczki. Dzięki takiej konstrukcji maluch z łatwością obejmie go ustami i pobierze płyn w niewielkiej ilości. Kubeczek jest kapkiem, po jego przechyleniu woda swobodnie z niego kapie do ust dziecka, by nie musiało ono na początek wkładać bardzo dużego wysiłku w naukę nowych umiejętności, a przede wszystkim by się nie zniechęcało. Wygodne i bezpieczne uchwyty ułatwiają trzymanie w malutkich rączkach dziecka. Dodatkowo kubeczek jest lekki i poręczny – idealny na początek.

Zobacz też: Jak wybrać bezpieczny smoczek dla noworodka?

Kubeczek niekapek – piję, nie rozlewam

Nazwa kubek niekapek wzięła się od najważniejszej jego funkcji – pijąc z niego, nie ma obawy, że maluch zaleje siebie, rodzica lub najbliższe otoczenie, a dozowanie płynów za pomocą niekapka jest bardzo proste. Jest on zatem idealny dla dzieci, które opanowały już pierwsze kroki w nauce picia.

Plusem korzystania z przydatnych akcesoriów, jakimi są kubki niekapki, jest ich ogromna wygoda użytkowania. Kubeczek niekapek LOVI Sippy Master z ustnikiem na podciśnienie powoduje, że maluch musi się bardziej wysilić przy piciu, dzięki czemu opanowuje nową umiejętność w nauce picia. Kubek wyposażony został także w antypoślizgową podstawę, zapewniającą stabilność. Przy Sippy Master dzieci osiągają mistrzostwo w piciu z kubka z ustnikiem.

nauka picia

fot. materiały prasowe

Kubek 360 stopni – piję jak ze szklanki

Ciekawym i zalecanym przez specjalistów rozwiązaniem są kubki 360 stopni, zbliżone wyglądem do tych dla dorosłych, ale odpowiednio dostosowane do potrzeb i zdolności małych dzieci. Podawanie napojów z nich najlepiej rozpocząć po 9 miesiącu życia niemowlaka. Kubek 360° to kubeczek podobny do szklanki – nie posiada on ustnika. Dziecko może z niego pić, przykładając usta w dowolnym miejscu. Jego niekwestionowaną zaletą jest nabieranie umiejętności picia jak osoba dorosła. Uczy on układania ust tak jak pobiera się napoje ze szklanki. Po przechyleniu kubeczka jednak płyn nie wylewa się, dziecko musi lekko zassać napój. Dobrym przykładem kubeczka 360 stopni jest LOVI Drink Master, który wyposażony jest w innowacyjny system uszczelniania. Przyzwyczaja on dziecko do naturalnego sposobu picia (jak ze szklanki), ale bez rozlewania. Zabezpieczenie przed wyciekaniem płynu jest delikatne, więc przy bardzo gwałtownym ruchu, np. upadku, z kubeczka mogą wydostawać się jedynie kropelki cieczy. A dodatkowa ochrona antybakteryjna wokół ustnika to redukcja bakterii nawet do 99%, co jest ważne, gdy kubek razem z dzieckiem jest w ciągłym ruchu i w różnych miejscach.

nauka picia

fot. materiały prasowe

Kubeczek ze słomką – piję ze słomki

Uzupełnieniem nauki samodzielnego picia są kubeczki ze słomką. Taki etap najlepiej rozpocząć przed ukończeniem pierwszego roku maluszka. Picie przez słomkę to świetne ćwiczenie mięśni okrężnych ust, a także podniebienia miękkiego i prawidłowego oddychania. Wpływa to również pozytywnie na prawidłowy rozwój aparatu mowy. Wybierając kubek Freestyle marki LOVI nie tylko ugasisz pragnienie, ale dasz dziecku poczucie samodzielności. Kubek posiada bardzo wygodny uchwyt, dzięki niemu maluch może kubek sam otworzyć, napić się, zamknąć i ruszyć dalej poznawać świat. Kubek jest szczelny i może być bezpiecznie trzymany bez rozlewania, nawet w ruchu, a dodatkowe zabezpieczenie w postaci przycisku Safe Lock uniemożliwi przypadkowe otwarcie i rozlanie napoju. Freestyle wyposażony został w bezpieczną, delikatną i miękką słomkę z silikonu, nie podrażni więc dziąseł dziecka.

nauka picia

fot. materiały prasowe

Wybierając kubek dla niemowlaka – należy zwrócić uwagę czy jest on wykonany z bezpiecznych dla dziecka materiałów. Najlepszym wyborem będą kubeczki z tworzywa sztucznego, ponieważ są lekkie i nie stłuką się. Warto jednak pamiętać, że plastik plastikowi nierówny. Przed zakupem sprawdź, czy tworzywo jest wolne od bisfenolu A (BPA) oraz innych szkodliwych substancji. Wtedy tylko pozostaje cieszyć się z nowych osiągnięć dziecka i zachęcać go do dalszego odkrywania świata!

Zobacz też: Nadwaga i otyłość u dzieci to plaga współczesnych czasów? Zobacz, gdzie leży źródło problemu

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

HBO Max – kiedy premiera? Jakie nowości? Czy Netflix straci pozycję?

hbo max

Zbliża się premiera nowego-starego serwisu streamingowego HBO Max. Ma być to wyzwanie rzucone liderowi tego segmentu rynku – platformie Netflix.  

W grudniu ubiegłego roku doczekaliśmy się oficjalnej informacji, że HBO Max zastąpi HBO GO i HBO Now w Europie w 2. połowie 2021 roku. Platforma zadeklarowała również, że na produkcje w roku 2021 przeznaczy rekordowe 10 mld dolarów. To początek ofensywy wymierzonej w konkurencyjnego Netflixa.  

Rick and Morty i Przyjaciele 

Pierwszymi nabytkami platformy HBO Max są dwa niezwykle popularne seriale: legendarni już “Przyjaciele” oraz “Rick and Morty. To właśnie podebranie tych produkcji Netflixowi rozpoczęło promocję nowej platformy. Szczególnie dotkliwym ciosem musi być utrata przygód szalonego naukowca i jego wnuka. “Rick and Morty” będzie miał bowiem nowy, premierowy sezon w czerwcu tego roku i już można spodziewać się, że będzie to hit. Ten transfer jest też sporą niespodzianką – wcześniej mówiło się, że kolejne 70 odcinków popularnej serii wyemituje Netflix.  

Koncern AT&T, do którego należą m.in. HBO i wytwórnia Warner Bros, planuje również zwiększyć udział własnych produkcji. Z pewnością olbrzymim zainteresowaniem będzie się cieszył preaquel “Gry o Tron”, dotychczasowego hitu platformy. Premiera 10-odcinkowego serialu „House of Dragon” odbędzie się w 2022 roku. 

Zobacz też: Netflix z nową animacją kultowej bajki! Czego mogą nauczyć nas Kajko i Kokosz?

HBO Max z reklamami? 

Serwis HBO Max zapowiada też, że w nowej wersji nie będzie już problemu ze wsparciem dla 4K i HDR. Jak się okazuje, powstać ma wersja serwisu z reklamami, która będzie tańsza dla użytkownika. Koszt dostępu do serwisu HBO Max w wersji z reklamami kosztować będzie 9.99$, czyli w przeliczeniu na polskie złote, daje to ok. 37 zł. To obniżka o 5$ w stosunku do nominalnej ceny serwisu, czyli 14.99 $.

Niestety, tańszy wariant nie będzie zawierał najnowszych premier filmowych od Warner Bros. W wersji pełnopłatnej filmy będą dostępne w dniu kinowej premiery. W 2021 mają to być takie hity jak “Diuna” czy “The Suicide Squad”. Działania te jednak są determinowane m.in. pandemią koronawirusa. Nie wiadomo jednak, czy w roku 2022 ten trend będzie kontynuowany – możliwy jest powrót do premiery kilka-kilkanaście tygodni po oficjalnej premierze kinowej.  Obecnie za dostęp do HBO GO zapłacimy 24,99 zł. 

Zobacz też: Oglądanie TV podczas posiłków zwiększa ryzyko otyłości o 40 proc. – SMACZNEGO!

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.