Przejdź do treści

Tatuaż zamiast blizny – wietnamska artystka i jej niezwykłe dzieła

tatuaż Mgoc
Fot – Screen Instagram Ngoc Like Tattoo

W mediach społecznościowych znana jest jako Ngoc. Jej specjalnością są tatuaże – o tyle niezwykłe, że to, co nieestetyczne i często trudne emocjonalnie, czynią pięknym.

Blizny stanowią często niechcianą pamiątkę np. po zabiegu chirurgicznym lub wypadku. Dla wielu osób są nie tylko śladem na skórze, ale czymś, co odbiera im poczucie własnej wartości i piękna. Mają opory przed rozbieraniem się na plaży, a bywa i tak, że cierpi na tym ich życie intymne, bo zwyczajnie wstydzą się pokazywać ciało partnerowi czy partnerce. Wspomniana już artystka – Ngoc Nguyen – pomaga takim ludziom w nadzwyczaj kreatywny sposób. Dotychczas zaprojektowała i wykonała kilkadziesiąt tatuaży, które łączy jedno: powstały w miejscu szczególnie nieestetycznych blizn.

Miniaturowe dzieła sztuki

Dla większości osób tatuaż jest jedynie ozdobą ciała i nie ma żadnych właściwości terapeutycznych, choć istnieje grupa ludzi, którzy tatuują sobie wizerunki zmarłych bliskich i dzięki temu nigdy się z nimi nie rozstają. Ngoc udowadnia, że to, co początkowo odrzucało, może stać się piękne – a przynajmniej niewidoczne.

Pracując, najchętniej sięga po motywy kwiatowe. Łodygi wiją się i rozgałęziają w najróżniejszych kierunkach, dzięki czemu zgrabnie zakrywają blizny o nieregularnym kształcie. Takie tatuaże nikogo nie gorszą i są niezwykle barwne; to ważna cecha, bo skóra po urazach miewa różne odcienie. Trzeba tak operować kolorami, aby efekt końcowy był jak najbardziej naturalny. Co więcej, po zagojeniu głębokich ran skóra na ogół jest nierówna, wklęsła albo wybrzuszona. Umiejętnie zrobiony tatuaż maskuje także tę niedoskonałość.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez NGOC LIKE TATTOO ® (@ngocliketattoo)

Przyszłościowa idea

Bez wątpienia tworzone przez Ngoc tatuaże pozytywnie oddziałują na psychikę osób, które po operacji lub wypadku czuły się oszpecone. Ważniejsza od samych tatuaży – które zdarza się, że wciąż budzą różnego rodzaju uprzedzenia – wydaje się więc stojąca za nimi idea. Z wyraźnie widocznego defektu można uczynić miniaturowe dzieło sztuki. Ten pomysł ma potencjał.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez NGOC LIKE TATTOO ® (@ngocliketattoo)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez NGOC LIKE TATTOO ® (@ngocliketattoo)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez NGOC LIKE TATTOO ® (@ngocliketattoo)

Zobacz też: Tatuowanie dziecka – szokujące nagranie obiegło świat

Bartosz Jaster

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonat i badacz historii, miłośnik literatury faktu. Członek Fundacji Rozszczepowe Marzenia, niosącej pomoc dzieciom z wadami wrodzonymi.

Ponad 1/3 młodych z uzależnieniem od smartfonów – jakie mogą być konsekwencje?

uzależnienie od smartfona

Brytyjskie badania ukazały skalę uzależnienia od telefonów komórkowych. Czy są już potrzebne specjalne terapie odwykowe? Uzależnienie od smartfona może okazać się jedną z pułapek pierwszej połowy XXI wieku. 

„Młodzi to nic nie widzą poza tymi komórkami” – z pewnością wielu z Czytelników słyszało takie stwierdzenia na rodzinnych obiadach i uroczystościach. Eksperci z King’s College London postanowili sprawdzić, jaka jest skala użytkowania smartfonów oraz ich wpływ na jakość snu.  

W badaniu wzięły udział 1043 osoby w wieku 18–30 lat. Zapytano ich o czas codziennego korzystania ze smartfonów i jakość snu. U około 39 proc. uczestników badania stwierdzono „uzależnienie od smartfonów”. Około 1/4 badanych określiła czas używania telefonu jako co najmniej trzy godziny dziennie, zaś 19 proc. korzystało z urządzenia przez ponad pięć godzin dziennie. Według naukowców 406 uczestników spełniało kryteria „jednostki uzależnionej”.  

Niezależnie od czasu spędzanego z telefonem komórkowym w ręku, młodzi Brytyjczycy zgłaszali takie problemy jak:

  • utrata kontroli nad tym, ile czasu spędzają na telefonie,
  • niepokój, gdy są oddzieleni od urządzenia,
  • zaniedbywanie innych obowiązków.

Co istotne problemy te dotyczyły zarówno grupy określonej jako ta „z uzależnieniem”, jak i osób korzystających z telefonu mniej kompulsywnie. Może to świadczyć o wysokim potencjale uzależniającym smartfonów. 69 proc. uzależnionych oraz 57 proc. z pozostałej grupy określiło swój sen jako słaby.  

Zobacz też: Bezsenność – czy powoduje depresję i inne zaburzenia nastroju?

Uzależnienie od smartfona – problem teraźniejszości

Wcześniejsze badania wskazywały na podobieństwa pomiędzy nadmiernym korzystaniem ze smartfonów a skłonnością do hazardu, nadużywania alkoholu czy stosowania narkotyków. Większość dotychczasowych prac opierała się jednak na informacjach dostarczanych przez uczestników. Osoby, które spędzają więcej czasu grając w gry lub korzystając z mediów społecznościowych, częściej preferowały mniejsze natychmiastowe nagrody niż większe, ale odłożone w czasie. 

Badacze podkreślają, że obecnie nadmierne i kompulsywne używanie smartfonów nie jest uważane za jednostkę chorobową, chociaż może prowadzić do poważnych konsekwencji. Dysfunkcjonalne korzystanie z telefonów może bowiem doprowadzić do zaburzeń snu i funkcjonowania sporej części społeczeństwa. Dlatego też, zdaniem badaczy, należy już teraz zastanowić się nad przeciwdziałaniem efektom nadmiernego użytkowania smartfonów. W wielu krajach są już miejsca, gdzie poprzez uczestnictwo w zajęciach sportowych lub paramilitarnych młodzi ludzie uczą się funkcjonowania bez telefonu. 

Źródło: Daily Mail

Zobacz też: Bezsenność vs koronawirus – jak spać spokojnie w czasach pandemii?

 

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

„Prywatność” w sieci naszych dzieci. Czym jest SHARENTING?

sharenting
fot. unsplash.com

Wiele osób pragnie uwiecznić chwile, które umykają w mgnieniu oka. Tak jest z okresem dzieciństwa i dorastania. Rodzice często decydują się na prowadzenie albumów, pamiętników, aby zatrzymać momenty w pamięci i wrócić do nich po latach. Z biegiem czasu zmieniła się forma przechowywania takich pamiątek. Coraz częściej spotykamy się z tworzeniem profili na portalach społecznościowych, w których dumni rodzice dzielą się zdjęciami, filmami, wpisami oraz komentarzami na temat swoim pociech. A czy kiedykolwiek zastanawiałeś/zastanawiałaś się, jakie mogą być konsekwencje udostępnienia tego typu treści? 

Pokaż mi swój profil w sieci, a powiem Ci, kim jest Twoje dziecko

Zjawisko określane mianem sharentingu powstało z połączenia dwóch słów z języka angielskiego: sharing – rozpowszechnianie i parenting – rodzicielstwo. Sharenting to nadmierne udostępnianie treści dotyczących dzieci w wirtualnym świecie.

Rodzice często bez refleksji zamieszczają na profilach społecznościowych informacje, które w przyszłości mogą być wykorzystywane przeciwko nim oraz dzieciom. Należy pamiętać, że wszelka działalność – tj. zdjęcia, filmy, wpisy, komentarze – pozostawiają po nas oraz naszych dzieciach ślad w Internecie. Mogą zostać wykorzystane bez naszej wiedzy i zgody. Informacje zawarte na profilach dostarczają działom marketingowym pełen wgląd na nasz temat, jednocześnie odzierając nas z tajemnic własnego życia.

Warto również zwrócić uwagę, że rozpowszechniając w Internecie dane na temat dziecka, odbieramy mu możliwość decydowania o sobie. Tworzymy jego historię, której być może nie będzie chciało prezentować w przyszłości. Decydując o tym, nieświadomie zabieramy cząstkę prywatności dziecka, a ma ono do niej pełne prawo!

Zobacz też: Zawstydzanie dzieci. Podstępne i bolesne doświadczanie przemocy

Pokazywanie swojego życia w mediach społecznościowych może przynieść negatywne konsekwencje. Niezwykle istotnym aspektem, który warto podkreślać i mieć na uwadze, jest zagrożenie płynące z przestępczości seksualnej. Niestety, wizerunek dzieci może stać się obiektem wykorzystywanym przez osoby, które wykazują zaburzenia preferencji seksualnych – pedofili.

Jak się przed tym uchronić?

Decyzja należy do nas – czy będziemy upubliczniać wizerunek naszego dziecka w wirtualnej społeczności, czy zachowamy go dla siebie?

Warto zwiększać swoją świadomość w tym zakresie, mając na uwadze następstwa takiego działania. W każdej dziedzinie życia powinniśmy znaleźć równowagę – również w Internecie.

Czy faktycznie uzewnętrznianie swojego życia w sieci jest potrzebne nam i naszym dzieciom? Czy jakkolwiek pomoże to w budowaniu pełni szczęścia, bezpieczeństwa i miłości? Proszę, aby na to pytanie każdy sam sobie odpowiedział.

Źródła: focus.pl / psychologytoday.com

Zobacz też: Ponad 1/3 młodych z uzależnieniem od smartfonów – jakie mogą być konsekwencje?

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Co dzieje się w organizmie po rzuceniu palenia?

rzucenie palenia
fot. 123rf.com

Palenie papierosów jest jedną z głównych przyczyn zgonów, którym można byłoby zapobiec. Choć dla nałogowego palacza rzucenie palenia to duże wyzwanie, korzyści z tego płynące są nie do przecenienia. Pierwsze z nich pojawiają się już po godzinie od wypalenia ostatniego papierosa!

Po upływie 1 godziny

Już po 20 minutach od wypalenia ostatniego papierosa tętno spada i wraca do normy. Ponadto ciśnienie krwi i krążenie poprawiają się.

Po 12 godzinach

Papierosy zawierają wiele toksyn, w tym tlenek węgla, który obecny jest w dymie papierosowym. Już po 12 godzinach bez papierosa organizm oczyszcza się z nadmiaru tlenku węgla, a jego poziom wraca do normy, zwiększając poziom tlenu w organizmie.

Po 1 dniu

Palenie zwiększa ryzyko rozwoju choroby niedokrwiennej serca poprzez obniżenie poziomu dobrego cholesterolu. Ponadto podnosi ciśnienie krwi i zwiększa ryzyko udaru. Zaledwie jeden dzień po rzuceniu palenia ciśnienie krwi zaczyna spadać, zmniejszając ryzyko chorób serca. Poziom tlenu wzrasta, ułatwiając aktywność fizyczną.

Po 2 dniach

Palenie uszkadza zakończenia nerwowe odpowiedzialne za zmysły węchu i smaku. Już po dwóch dniach od rzucenia palenia zauważalny jest lepszy węch i smak.

Po 3 dniach

Trzy dni po rzuceniu palenia poziom nikotyny w organizmie spada. Właśnie wtedy większość ludzi odczuwa rozdrażnienie, ból głowy i wzrost apetytu.

Po 1 miesiącu

Już po miesiącu czynność płuc poprawia się – wzrasta ich pojemność. Kaszel palacza i duszności maleją.

Po 1-3 miesiącach

W kolejnych miesiącach krążenie nadal poprawia się.

Po 9 miesiącach

Dziewięć miesięcy po rzuceniu palenia delikatne, przypominające włosy struktury wewnątrz płuc, znane jako rzęski, odzyskują siły po pochłoniętym przez nie dymie papierosowym. Mniej więcej w tym czasie wielu byłych palaczy zauważa spadek częstości infekcji płuc.

Zobacz też: 10 tysięcy kroków dziennie – czy to wystarczy dla zdrowia?

Po 1 roku

Rok po rzuceniu palenia ryzyko choroby niedokrwiennej serca zmniejsza się o połowę.

Po 5 latach

Papierosy zawierają wiele toksyn, które powodują zwężenie tętnic i naczyń krwionośnych. Te same toksyny zwiększają  prawdopodobieństwo powstania zakrzepów krwi. Po pięciu latach bez palenia organizm wyzdrowiał na tyle, że tętnice i naczynia krwionośne zaczęły się ponownie rozszerzać. To poszerzenie oznacza, że ​​krew jest mniej podatna na krzepnięcie, co zmniejsza ryzyko udaru.

Po 10 latach

Prawdopodobieństwo zachorowania na raka płuc i śmierci z jego powodu jest mniej więcej o połowę mniejsze w porównaniu do osoby, która pali papierosy.

Po 15 latach

Po 15 latach od rzucenia palenia prawdopodobieństwo wystąpienia choroby niedokrwiennej serca jest porównywalne z osobą niepalącą. Podobnie ryzyko zachorowania na raka trzustki zmniejszyło się do tego samego poziomu.

Po 20 latach

Po 20 latach ryzyko śmierci z przyczyn związanych z paleniem spada do poziomu osoby, która nigdy w życiu nie paliła.

Chyba więc warto rzucić palenie – prawda?

Źródło: Medical News Today

Zobacz też: Przed czy po wypiciu kawy – kiedy myć zęby?

5 rzeczy, które warto robić rano, by mieć więcej energii

co robić rano
fot. 123rf.com

Choć prowadzimy zdrowy tryb życia, zwracamy uwagę na to, co jemy i staramy się spać minimum 7 godzin w ciągu nocy, zdarza się, że już o poranku czujemy się zmęczeni i brakuje nam energii. Oto 5 prostych kroków, które sprawią, że już od rana będziemy tryskać energią!

1. Oddychanie

Stres negatywnie wpływa na nasz organizm i doprowadza do spadku energii. Dlatego też eksperci zalecają, by każdy dzień rozpocząć od łatwego ćwiczenia oddechowego. Zamknięcie oczu i skupienie się na akcie wzięcia 10 głębokich oddechów (najlepiej przeponowych) może być skutecznym sposobem na lepsze rozpoczęcie dnia.

2. Nawodnienie organizmu

Picie wody nie tylko wtedy, gdy jesteśmy spragnieni, jest skutecznym sposobem na dodanie sobie energii. Z tego też względu wielu dietetyków zaleca wypicie szklanki wody z samego rana.

„Utrzymywanie nawodnienia na odpowiednim poziomie pomaga utrzymać poziom energii, ponieważ woda ułatwia tlenowi przemieszczanie się po organizmie. Im skuteczniej dostarczamy tlen do mięśni i narządów, tym więcej energii będziemy mieć” – powiedziała Stephanie Nelson, dietetyk i ekspert ds. żywienia, którego słowa cytuje huffpost.com.

Zobacz też: 10 tysięcy kroków dziennie – czy to wystarczy dla zdrowia?

3. Ćwiczenia

Ćwiczenia fizyczne powodują zwiększenie wydzielania endorfin w organizmie, a co za tym idzie sprawiają, że czujemy się bardziej zadowoleni, zrelaksowani i podekscytowani. Ponadto poprawiają koncentrację. Przeprowadzone badania sugerują, że osoby, które ćwiczą z rana, są bardziej aktywne w ciągu dnia.

4. Odżywianie

Odkładanie śniadania na później nie jest dobrym pomysłem i na pewno nie sprawi, że z energią i siłą rozpoczniemy nowy dzień. Śniadanie bogate w białko i zdrowe tłuszcze pomoże w utrzymaniu odpowiedniego poziomu energii przez cały poranek. Osoby, które wstają wcześnie rano, powinny zjeść nie tylko pierwsze, ale i drugie śniadanie – przerwy pomiędzy posiłkami nie mogą być zbyt długie (poleca się 3-4 godziny).

5. Poranek bez telefonu

Spokojny poranek, bez przeglądania portali społecznościowych i odpowiadania na służbowe maile, daje naszemu organizmowi szansę na skupienie się i dobre rozpoczęcie dnia. Co więcej, czasami warto wstać 10 minut wcześniej, by bez stresu zdążyć zrobić śniadanie i napić się kawy. Wejście w dzień w trybie slow ogranicza niepotrzebne napięcie.

A jak wyglądał dzisiejszy poranek u Ciebie?

Źródło: huffpost.com

Zobacz też: Przed czy po wypiciu kawy – kiedy myć zęby?