Przejdź do treści

Prezydentka, inspektorka, naczelniczka – Warszawa wprowadza żeńskie formy nazw stanowisk

Warszawa wprowadza żeńskie formy nazw stanowisk
Fot. 123rf

Od 1 stycznia 2021 w stołecznym urzędzie miasta można posługiwać się żeńskimi formami stanowisk. Prezydentki, inspektorki czy naczelniczki mogą podpisywać się tak m.in. w komunikacji zewnętrznej i wewnętrznej, na stronach internetowych czy wizytówkach.

Od nowego roku każda z pań pracujących w warszawskim urzędzie może – choć nie musi – używać żeńskiej formy swojego stanowiska. Czy zatem należy spodziewać się zalewu burmistrzyń i dyrektorek?

Żeńskie formy nazw stanowisk w Urzędzie

Jak czytamy w komunikacie na stronie Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy:

Od 1 stycznia 2021 r., Panie prezydentki, inspektorki, naczelniczki, burmistrzynie czy dyrektorki, będą mogły posługiwać się żeńskimi formami nazw stanowisk w komunikacji zewnętrznej i wewnętrznej, w tym na stronach internetowych i komunikatach prasowych, w stopkach wysyłanych e-maili, nagłówkach pism urzędowych, wizytówkach czy tabliczkach przydrzwiowych.

Jednakże zmiana ta jest niekompletna. W dokumentach o charakterze formalnym, takich jak decyzje administracyjne i inne dokumenty, których forma została określona przepisami prawa, będzie musiała być stosowana nadal forma męska.

Wynika to z tego, że nazwy stanowisk pracowników administracji samorządowej określone zostały Rozporządzeniem Rady Ministrów z 15 maja 2018 r. i nie można tego zmieniać zarządzeniem prezydenta (lub prezydentki) miasta.

Zobacz też: Alternatywka, czyli parę słów o języku młodych

Feminatywy – lewacka fanaberia czy powrót do przeszłości?

Feminatywy to rzeczowniki rodzaju żeńskiego, utworzone od rzeczowników męskich. W języku polskim słowami takimi są np. nazwy zawodów: nauczyciel-nauczycielka, dyrektor-dyrektorka czy psycholog-psycholożka. Co na to eksperci od języka? Są zgodni – obie formy są poprawne. Kontrowersje z nimi związane mają więc związek z przyzwyczajeniem i konkretnymi preferencjami Polek i Polaków.

Językoznawcy zwracają uwagę, że mamy do czynienia nie tyle z wprowadzaniem, ile z powrotem żeńskich końcówek do łask. Były one popularne na początku XX wieku, a ujednolicenie form nastąpiło na dobre w okresie PRL, gdy propagowano powszechne stosowanie męskich form na mocy tzw. równości socjalistycznej.

Język kształtuje naszą rzeczywistość

Zakończę prostym przykładem dającym wiele do myślenia – to zagadka, którą przytacza na swoim blogu Mum and the city:

Ojciec z synem miał wypadek. Ojciec zginął na miejscu, syn trafił do szpitala w ciężkim stanie. Na jego widok chirurg – dyżurujący w ten dzień w szpitalu – powiedział: „Nie mogę operować tego chłopca. To mój syn”. Kim jest chirurg?

Jeżeli w tym momencie zastanawiasz się jak to możliwe, że chłopiec miał dwóch ojców – jesteś w znakomitej większości. Słysząc „chirurg”, widzisz mężczyznę ze skalpelem i nie przychodzi Tobie do głowy, że może to być… kobieta – matka chłopca.

A gdyby tak zamiast chirurg napisać chirurżka? Język polski się odmienia, o czym niektórzy zapominają, albo nie chcą pamiętać – pisaliśmy o tym m.in. TUTAJ.

 


Źródła: Urząd Miasta St. WarszawyAkademia LwicMetro WarszawaMum and the city

Zobacz też: Powiedz STOP kobietobójstwu! Mocna kampania społeczna Centrum Praw Kobiet

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu Współczesna Rodzina. Absolwentka resocjalizacji na Uniwersytecie Warszawskim. Kilka lat przepracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, podczas urlopu macierzyńskiego rozpoczęła przygodę z dziennikarstwem i social mediami.

Netflix z nową animacją kultowej bajki! Czego mogą nauczyć nas Kajko i Kokosz?

kajko i kokosz

Serial animowany Kajko i Kokosz” zadebiutował pod koniec lutego 2021 na platformie Netflix. Przygody dwójki przyjaciół zostały przeniesione z komiksu niemalże jeden do jednego. Tylko właściwie, czego mogą nauczyć się od bohaterów współczesne dzieci?

Komiks „Kajko i Kokosz” Janusza Christy powstał w Polsce na początku lat 70-tych i był wydawany do 1990 roku. Początkowo miał być to tylko pasek w gazecie, szybko jednak zyskał status kultowego. Serial powstaje na kanwie zabawnych perypetii dwójki przyjaciół: Kajka i Kokosza – słowiańskich wojowników oraz ich wiernego kompana smoka Milusia, którzy wspólnie doświadczają wzlotów i upadków w walce z armią Zbójcerzy. Wbrew przewidywaniom internetowych malkontentów, serial jest bardzo wierną adaptacją klimatu i kreski komiksu. 

Bajka – frajda dla małych i dużych

Bajki to trudny temat w branży filmowej. Z jednej strony ważne są emocje dzieci i rola edukacyjna, z drugiej scenarzyści chcą przyciągnąć rodziców, wykorzystując do tego przede wszystkim poczucie humoru. Balans tych dwóch wytycznych udał się doskonale twórcom Shreka, którego ścieżkami szli autorzy kolejnych animacji. W serialu Kajko i Kokosz mamy mniej zabiegów o uwagę dorosłego widza – ważni są najmłodsi widzowie.

Podobnie jak komiksowy pierwowzór Janusza Christy, w serialu znajdziemy dużo poczucia humoru, ale skierowanego przede wszystkim do  dzieci. Oczywiście, część widzów Kajka i Kokosza to ludzie dorośli, wychowani na zeszytach Janusza Christy.  

Kajko i Kokosz jest dla mojego pokolenia kultowym komiksem. Bohaterowie uczyli nas o przyjaźni i wspólnym radzeniu sobie z przeciwnościami losu – opowiada Patryk Kruk z projektu WynajmijRycerza i dodaje: Oglądanie adaptacji było więc sentymentalnym powrotem do dzieciństwa i z pewnością moje dzieci będą kolejnym pokoleniem wychowanym w duchu postaci Kajka i Kokosza.  

Kajko i Kokosz – ponadczasowi bohaterzy

Krótkie odcinki nowej serii to historie rodem z komiksu. Znajdziemy w każdej z nich cenną naukę, głównie o roli przyjaźni i uczciwości w życiu. Mimo upływu lat idee, które towarzyszyły przygodom dwójki bohaterów, nie zestarzały się.

W internecie zdarzyły się jednak głosy, że komiks został zbyt słabo uwspółcześniony. Dotyczyło to głównie postaci kobiecych. Rzeczywiście, warto byłoby zastanowić się nad bohaterką, z którą identyfikowałyby się również dziewczynki. Na razie Neflix udostępnił pięć z dwudziestu odcinków sezonu, więc należałoby się wstrzymać z wydawaniem pełnych opinii. Z pewnością jednak twórcy filmu stworzyli „most kulturowy” między pokoleniami, gdzie bazując na niemalże identycznym klimacie i warstwie narracyjnej, zadowolą niejednego rodzica i dzieciaka.  

Zobacz też: Rewolucyjne kobiety z bajek Disney’a – te ilustracje MUSISZ zobaczyć!

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Tak wygląda światowa fotografia! Sony przyznało prestiżowe nagrody 

Sony National & Regional Adwards Polska
Fot: – Kamila Gruss The Moon Girl

Ponad 50 krajów uczestniczących w rywalizacji i 500 nagrodzonych fotografów. To dorobek konkursu Sony National & Regional Adwards. Zwycięstwo w nim jest jedną z bardziej prestiżowych nagród fotograficznych i ukazuje złożoność otaczającego nas świata. 

Pstryk i już. Wydawałoby się, że w epoce smartfonów z potężnymi aparatami fotografem może zostać każdy. Nie jest to jednak do końca prawda. By uchwycić genialny kadr, często trzeba wielu lat doświadczenia, prób i błędów, które owocują perfekcjonizmem. Założona w 2007 roku Światowa Organizacja Fotografii, dzięki współpracy z marką Sony, od dziewięciu lat przyznaje prestiżowe nagrody Sony National & Regional Adwards. Zwycięzcy otrzymują cyfrowy sprzęt fotograficzny oraz możliwość wystawienia swoich zdjęć na wystawach lokalnych i światowych oraz w corocznym albumie pokonkursowym. Tematyka fotografii jest w zasadzie dowolna, ukazuje otaczający nas świat. Za każdą fotografią kryje się też osobowość autora, jego spojrzenie na świat. Tak było chociażby w przypadku polskiej zwyciężczyni. 

Kamila J. Gruss, autorka „Księżycowej dziewczyny” (widocznej na zdjęciu głównym artykułu), spędziła 10 lat w Berlinie, a po uzyskaniu magisterium z literaturoznawstwa wróciła do domu w Polsce, aby pracować w rodzinnym biznesie.  

Fotografia jest moja pasją, sposobem na złapanie oddechu. Jest to część mnie, w której uwielbiam się zagubić, pogrążyć, część, w której mogę tworzyć wersje rzeczywistości, które najbardziej rezonują z moją wrażliwością. Właśnie wtedy, gdy wchodzę w tę sferę, odpoczywam najmocniej. Bycie „w tej chwili”; obserwowanie przyrody i wszystkiego, co mnie otacza, wydaje się być nieskończonym źródłem inspiracji. Drobne szczegóły, na których się skupiam, w jakiś sposób stają się treścią wzrastającego i dojrzewającego we mnie obrazu.

— opisuje swoją pasję Kamila, prywatnie matka dwójki dzieci. Zdradziła też, że zmaga się z depresją, a fotografia była dla niej rodzajem terapii.  

Selekcjonowane przez jury zdjęcia ukazują skomplikowane relacje między człowiekiem, a otaczającym go światem. Każde zdjęcie przedstawia wyjątkową, niepowtarzalną historię. Zagłębiamy się w świat nieistniejący – uchwyconą chwilę, która opowiada nam o niezwykłości planety Ziemia, o której w pędzie codziennego życia często zapominamy.

Oto kilka przykładowych zdjęć z konkursu Sony National & Regional Adwards: 

Zwycięzca z Singapuru – Wong Chek Poh – Turn 1 2 3 4 5 

Zdjęcie przedstawia widok z góry na nieużywane w czasie pandemii taksówki, które stoją na dachu budynku na Sin Ming Road.

Zwycięzca z Japonii – Hiroki Nose – Autumn Snake (tłum. Jesienny Wąż)

Fotografia przedstawia górską drogę w Hakone (Japonia). Patrząc z góry łatwo dostrzec podobieństwo do wijącego się wśród jesiennych liści węża.

Japonia sony

Zwycięzca z Kambodży – Sean Channal – I Miss You (tłum. Tęsknię za Tobą)

Teatry w dobie pandemii świecą pustkami. Panuje w nich głucha cisza, tęsknota i ciemność. Wszyscy czekają aż świat – także świat sztuki – wróci do normy.

Kambodża sony

Źródła: boredpanda.com / worldphoto.org

Zobacz też: Jak wygląda dzieciństwo w różnych zakątkach świata? – oto zdjęcia dzieci, które mówią więcej niż tysiąc słów

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Odwiedziny u zaszczepionych rodziców. Czy na pewno są bezpieczne?

Szczepionka przeciwko HPV będzie refundowana w Warszawie
fot.Pixabay

Wiele osób starszych zostało już zaszczepionych. Czy jednak daje nam to stuprocentową pewność, że unikniemy choroby? 

Szczepienia w pierwszym etapie objęły przede wszystkim służby ratownicze i medyczne oraz osoby starsze. Wiele rodzin może wkrótce znaleźć się w sytuacji, w której osoby starsze zostaną zaszczepione, ale ich dzieci i wnuki nie. Odwiedziny u zaszczepionych już rodziców niekoniecznie oznaczają jednak, że zarówno oni, jak i goście, są bezpieczni. Eksperci twierdzą, że dopóki większa część populacji nie zostanie zaszczepiona i nie zmniejszy się przenoszenie wirusa przez społeczność, dystans fizyczny i noszenie maski nadal muszą być praktykowane. 

Przyszłość pod znakiem zapytania

Szczepionka z pewnością zapewnia lepszą ochronę. Jednak zanim życie wróci do normy, minie jeszcze trochę czasu. Portal Healthline opublikował rozmowy z ekspertami medycznymi, aby dowiedzieć się, jak można bezpiecznie odwiedzać bliskich w takich sytuacjach. Wbrew pozorom, ryzyko wcale nie jest zerowe. Dr Colleen Kelley, profesor nadzwyczajny chorób zakaźnych w Emory University School of Medicine, powiedziała, że chociaż szczepionka to krok we właściwym kierunku, „nie znajdujemy się w sytuacji zerowego ryzyka i jeszcze kilka kwestii musi się wydarzyć, zanim to zrobimy”

Te rzeczy obejmują zaszczepienie większości populacji i kontrolowanie przenoszenia wirusa COVID-19 przez społeczność. „W większości miejsc nadal jesteśmy na poziomach znacznie wyższych od tych, które widzieliśmy podczas letniego wzrostu zakażeń” – powiedział Kelley, który jest również głównym naukowcem w badaniach klinicznych szczepionek fazy 3 Moderna i Novavax w ośrodku badań klinicznych w Ponce de Leon.  

Zobacz też: Przemoc w rodzinie vs. pandemia koronawirusa – niepokojące dane!

Zaszczepieni = bezpieczni?

Zanim dojdziemy do upragnionej odporności zbiorowej, minie zapewne cały 2021 rok. Do tego czasu te same środki ochronne, które zostały wprowadzone, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się COVID-19, w tym dystans fizyczny, noszenie maski i dobra higiena rąk, powinny być nadal stosowane, również podczas odwiedzania bliskich. Jednym z powodów jest to, że niezależnie od tego, jaką szczepionkę otrzyma dana osoba, nie będzie ona w 100% skuteczna. Nawet przy 94 lub 95 procentach skuteczności szczepionki Moderna i Pfizer nadal istnieje ryzyko choroby (choć zapewne ze słabszym jej przebiegiem). 

Przy tempie, w jakim wirus rozprzestrzenia się w całym kraju, nawet te 5-procentowe szanse nadal mogą być ryzykowne. Nie wiadomo też jeszcze, jak dobrze szczepionka będzie chronić przed pojawiającymi się wariantami wirusa, które są bardziej zaraźliwe. Nie powinniśmy więc nadmiernie ryzykować i wciąż zabezpieczać się za pomocą metody DDM – dystans, dezynfekcja, maseczka. 

Źródło: heathline.com  

Zobacz też: Rodzicielstwo vs koronawirus – kim jest elastyczny psychologicznie rodzic?

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Wybieram bezpieczeństwo – poznaj smoczki LOVI z nowej kolekcji WILD SOUL

Fot. biuro prasowe LOVI

Ssanie ma fundamentalne znaczenie dla prawidłowego rozwoju dziecka. Już od chwili narodzin zaspokaja jego potrzeby – reguluje łaknienie i pozwala ukoić emocje – zmęczenie, znudzenie i zdenerwowanie. Z tego powodu warto mieć pod ręką dynamiczny smoczek uspokajający LOVI z nowej kolekcji WILD SOUL. Jest on bezpieczny, bo nie zaburza odruchu ssania i naturalnego rozwoju mowy i zgryzu.[1]

Eksperci marki LOVI od lat wychodzą naprzeciw oczekiwaniom rodziców, którzy chcą dać swoim pociechom to, co najlepsze. We współpracy z lekarzami i neurologopedami stworzyli dynamiczne smoczki uspokajające LOVI. Teraz możemy je poznać w nowej odsłonie – kolekcji WILD SOUL inspirowanej naturą. Dynamiczny smoczek uspokajający LOVI z nowej kolekcji WILD SOUL będzie idealnym wyborem wszystkich rodziców, którzy dbają o bezpieczeństwo swoich maluszków.

Wspieranie naturalnego odruchu ssania

Dobór odpowiedniego smoczka jest jednym z pierwszych wyzwań przed jakim stają młodzi rodzice. Na co warto zwrócić uwagę? Niewątpliwie jedną z najważniejszych cech jest wspieranie naturalnego odruchu ssania. Eksperci marki zadbali o to, aby kształt smoczka był symetryczny i przypominał brodawkę sutkową. Istotne jest również by jego kształt i konstrukcja umożliwiały swobodne oddychanie oraz przełykanie śliny. Te wszystkie, niezbędne do prawidłowego rozwoju cechy, posiada dynamiczny, uspokajający smoczek LOVI z nowej kolekcji WILD SOUL.

Na pierwszym miejscu bezpieczeństwo

Smoczki z nowej kolekcji WILD SOUL, podobnie jak pozostałe smoczki LOVI, są wykonane z najlepszej jakości silikonu, obojętnego chemicznie, przez co bezpiecznego dla dziecka. W trosce o ochronę odruchu ssania dziecka użyto niejednorodnych warstw silikonu, dzięki czemu smoczek kurczy się i rozciąga zgodnie z rytmem ssania dziecka. Silikon jest idealnym materiałem dla dzieci, gdyż jest twardszy niż inne tworzywa, przez co zapobiega on odruchowi zagryzania smoczka, co wpływa na bezpieczne korzystanie z niego oraz na spokój rodziców. Projektując z największą starannością smoczek LOVI, wzięto pod uwagę także ogromną wrażliwość dzieci na bodźce zewnętrzne. Dlatego silikon jest neutralny smakowo, zapachowo, a co ważne jest również hipoalergiczny.

Zobacz też: Czy łatwo wychowywać dziecko w Polsce?

Smoczki od pierwszego dnia życia

W nowej kolekcji smoczków uspokajających WILD SOUL pojawiają się MINI smoczki idealne dla noworodków, przeznaczone dla dzieci od urodzenia do 2 miesiąca życia. W odróżnieniu od standardowych smoczków LOVI mają małą tarczkę, lepiej dopasowaną do małej niemowlęcej buzi, co ułatwia komfortowe ssanie. Dodatkowo w wyniku zmniejszenia tarczki smoczek jest wyjątkowo lekki, przez co lepszy dla noworodków. MINI smoczek posiada pozostałe cechy smoczków LOVI zapewniające bezpieczeństwo maluszkowi, jak profilowana tarczka z otworami przepuszczającymi powietrze czy gumka smoczka wykonana z delikatnego hipoalergicznego silikonu wysokiej jakości.

Dodatkowo w kolekcji WILD SOUL są smoczki z nieco większą tarczką, dla niemowląt i starszych dzieci:
  • 0-3 miesięcy
  • 3-6 miesięcy
  • 6-18 miesięcy

Design inspirowany naturą

Nowa kolekcja WILD SOUL wyróżnia się również designem, który został zainspirowany przyrodą. Smoczki mają stonowane i przyjazne kolory oraz motywy zaczerpnięte ze świata natury. Znajdziemy na nich pięknie i starannie przygotowane grafiki roślin i zwierząt, które tak uwielbiają maluchy. W ofercie dostępne są dwie linie kolorystyczne dedykowane dziewczynkom i chłopcom.

Smoczki marki LOVI są numerem 1 wśród smoczków uspokajających dostępnych na rynku, co potwierdza badanie konsumenckie przeprowadzone w grupie 700 matek wśród dzieci w wieku od 0-24 miesięcy.[2]

[1] Pod warunkiem przestrzegania zaleceń ortodontycznych i neurologopedycznych.
[2] Badanie GfK, listopad 2018

Źródło: biuroprasowe.lovi.pl

Zobacz też: Netflix z nową animacją kultowej bajki! Czego mogą nauczyć nas Kajko i Kokosz?

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.