Przejdź do treści

Wyrzuty sumienia po odstawieniu dziecka od piersi

Wyrzuty sumienia po odstawieniu dziecka od piersi
W ostatnich dwudziestu latach znacznie więcej kobiet karmi dzieci piersią niż w poprzednich pokoleniach. – fot.Pixabay

Trudno o bardziej emocjonujący temat niż karmienie piersią. Przynajmniej dla kobiet i przynajmniej na pewnym etapie życia. Bo karmienie piersią to fizjologia, emocje, ekonomia i polityka społeczna. To decyzje lub pozory decyzji. To duma  lub poczucie winy i porażki, które czasami trwa wiele lat. To skutki natychmiastowe i konsekwencje na lata.

Natura kontra społeczeństwo

Karmienie piersią zdaje się być czynnością naturalną, niemal fizjologiczną. Teoretycznie karmić piersią może każda kobieta. I większość kobiet rzeczywiście próbuje. Amerykańskie dane mówią, że ponad 80% kobiet ten rodzaj karmienia wybiera, ale już pół roku później piersią karmi jedynie 58%, a zaledwie 25% niemowląt jest karmionych wyłącznie piersią przez pierwsze pół roku życia, zgodnie z wytycznymi Amerykańskiego Towarzystwa Pediatrycznego (dane za Centres for Disease Control and Prevention). Wiadomo też, w ostatnich dwudziestu latach znacznie więcej kobiet karmi dzieci piersią niż w poprzednich pokoleniach.

Można się zastanawiać, dlaczego tak się dzieje. Wydaje się, że powodów jest wiele, nie tylko rosnąca wiedza na temat benefitów – dla dziecka, jak również dla matki – wynikających z tego sposobu karmienia. Jednak tyle, ile wiemy wystarczy, by temat karmienia piersią stał się niezwykle ważny, by każdy miał swoją opinię i głośną wypowiadał. Coraz cichszy natomiast staje się głos matek niemowląt, które podejmują decyzję i zmagają się z jej skutkami. Prawie niesłyszalne stają się wątpliwości, ponieważ mieć wątpliwości czy wahać się oznacza, że chce się dziecku podać butelkę. A jeśli się tę butelkę poda, trzeba zmierzyć się z myślą, że w najlepszym razie dostało ono substytut pokarmu. Czyli z sugestią, że źle opiekuje się swoim dzieckiem.

Zobacz też: Piękno i bliskość karmienia piersią. Kobiecość, czy kontrowersja?

Indywidualnia decyzja o karmieniu piersią

O karmieniu piersią trudno rozmawiać, trudno wyjść poza jednoznaczne „tak” lub „nie”. Trudno mieć wątpliwości, czy też zastanawiać się, co ono oznacza dla tej konkretnej kobiety, czym pierś może być dla jej dziecka. Teoretycznie karmienie piersią jest naturalne. Bo kobieta rzeczywiście wyposażona jest w piersi, w określonych warunkach mogą one wytwarzać pokarm. Jednak wystarczy mniejszy lub większy stres i ten naturalny proces przestaje być naturalny. Również ich fizjologia nie zawsze sprzyja kobietom. Wówczas karmienie jest doświadczeniem fizycznie bolesnym lub też pokarm pojawia się z pewnym opóźnieniem. Można by wówczas powiedzieć, że to również część karmienia – pewien etap, który wytrwała matka musi przetrwać.

Żeby jednak te wstępne trudności przetrwać, kobieta musi mieć odpowiednie zasoby. Karmienie piersią może rzeczywiście nie jest płatne, ale z pewnością nie jest bezkosztowe. Można sobie wyobrazić, że matka, która rodzi kolejne dziecko, potrzebuje wsparcia w zajmowaniu się „starszakami” w czasie, kiedy ona karmi piersią najmłodsze. Na początku tej pomocy trzeba wiele, bo i niemowlę może spędzać wiele godzin przy piersi.

Zobacz też: Masz wpływ na odporność swojego dziecka. Sprawdź, na co zwrócić uwagę! [INFOGRAFIKA]

Młode matki potrzebują pomocy

Kobieta potrzebuje też kogoś, kto zajmie się jej dzieckiem, kiedy ona będzie odpoczywała. Potrzebuje kogoś, kto powie jej, że ból kiedyś minie, kto pomoże dziecko właściwie przystawić do piersi. Potrzebuje też wiedzieć, że podanie dziecku butelki z jej mlekiem lub mieszanką nie zniszczy jego maleńkiego układu trawiennego.

To zadzwiające, jak wiele pomocy potrzebuje młoda matka w czynności tak naturalnej karmienie piersią. Bo decyzja o tym, w jaki sposób będziemy karmić nasze dzieci i w ogóle się nimi opiekować, na co będzie w nas zgoda, a co uznamy za zbyt trudne, rodzi się w kobiecie na długo przed pojawieniem się dziecka. Jeszcze w jej własnym dzieciństwie, kiedy patrzy na własną matkę opiekującą się jej rodzeństwem, ale też kiedy doświadcza bliskości. Bo karmienie piersią to przede wszystkim bliskość. Skrajna. Zależność, którą czasem trudno wytrzymać. Kobiety karmiące piersią, jak również te, które zdecydowały się na butelkę ten aspekt opieki wymieniają jako najtrudniejszy. Mówią czasem nawet o poczuciu uwięzienia. Dziecko zaczyna być przeżywane jak tyran, który chce zatrzymać matkę dla siebie. Jeśli dziecko długo ssie pierś, matka może czuć że staje się pusta, że nic w niej już nie ma.

Zobacz też: Jak karmić malucha, by nie groziły mu niedobory? Poznaj kalendarz żywienia dziecka!

Poczucie pustki wewnętrznej- nieświadome- lub poczucie, że to, co się daje jest niepełnowartościowe lub wręcz trujące może prowadzić do trudności w karmieniu piersią lub przedwczesne zakończenie.

Jeśli z kolei kobieta czuje, że ma niewiele do dania, że sama potrzebuje tych zasobów, które ma sobie lub też, że są one nieodnawialne (bo na przykład nie ma aktualnie lub nie miała w przeszłości) niezbędnego wsparcia emocjonalnego, dziecko będzie wraz z mlekiem zabierało to, czego i tak jest niewiele.

Wreszcie kolejnym powodem, dla którego matki szybko kończą karmienie piersią jest brak kontroli – nad dzieckiem, nad sobą, nad czasem. Matka może obawiać się, że jej dziecko je za mało albo za dużo, nie wiedzieć, czy je odpowiednią ilość, jakiej jakości jest jej pokarm. W gruncie rzeczy jednak może mieć trudność z utratą kontroli. Zamiast tego jednak będzie na przykład chodziła z dzieckiem na częste wizyty lekarskie, szukając potwierdzenia, że wszystko jest w porządku. Bo w karmieniu piersią trzeba jakoś dziecku zaufać. Widzieć, że ono sobie radzi, przyjmuje tyle i tak często, jak tego potrzebuje. I zaufać też sobie, że dajemy dziecku coś wartościowego.

Konsekwencje

To, co widzimy to przysłowiowy wierzchołek góry lodowej. Bywa prosto i bezboleśnie. Ale bywa też trudno i smutno na początku macierzyństwa. Widać to doskonale w dylematach związanych z karmieniem piersią. Prawdą jest to, co mówią osoby stojące po różnych stronach barykady „karmieniowej”, że „wszystko jest w głowie”. Ale to „wszystko” jest znacznie bardziej złożone, niż mogłoby się wydawać.

 

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Opiekun niedźwiedzia Wojtka przechodzi na emeryturę w wieku…94 lat

ludwik Jaszczur weteran niedźwiedź wojtek druga wojna światowa zwierzęta

Ludwik Jaszczur, jeden z ostatnich żyjących opiekunów niedźwiedzia Wojtka przeszedł na emeryturę w wieku 94 lat. Mężczyzna prowadził warsztat z wyrobami skórzanymi. 

W niedzielę (26 września) w oknie Leatherwork przy Lauriston Street w Edynburgu pozostawiono ogłoszenie informujące klientów o zamknięciu. Ludwik Jaszczur i jego żona Zofia Urbańska prowadzili warsztat przez 50 lat, ale uznali, że nadszedł czas, aby oboje przeszli na zasłużoną emeryturę. 

Historia jak z filmu 

Małżeństwo napisało w swoim ogłoszeniu: „Po 50 latach służby w końcu nadszedł czas na emeryturę. Z wielkim żalem zamykamy drzwi naszego warsztatu i z całego serca dziękujemy za bycie lojalnym klientem, uśmiech i miłe słowo. 

Ludwik Jaszczur przybył do Szkocji do obozu dla przesiedleńców w Ayrshire w 1946 roku, w wieku 19 lat. W ciągu poprzednich siedmiu lat jego życie było pełne tragedii i heroizmu. W 1939 roku, mający zaledwie 12 lat, Ludwik został siłą wywieziony z rodzinnego domu w Polsce na farmę na wschód od Berlina. 

To był ostatni raz, kiedy widział swoich rodziców i brata. Ludwik w 1943 roku uciekł z Niemiec i wstąpił do II Korpusu Polskiego po ucieczce z Niemiec.  

Nastolatek walczył w bitwie o Monte Cassino ramię w ramię z Wojtkiem, słynnym „żołnierzem niedźwiedziem” o wadze 440 funtów. Jaszczur wspominał później: „Powiem prawdę. Wojtek pomógł nam wygrać II wojnę światową.” O samej wojnie bohater mówił niechętnie:  “Mało z tego pamiętam. Walczyliśmy. Ja byłem w artylerii. Nosiliśmy pociski. Niedźwiedź Wojtek nam w tym pomagał. No i strzelało się.” – opowiadał z uśmiechem po latach. 

Zobacz też: Zakazana miłość – czyli jak Polki romansowały z Niemcami

Emigracja do Szkocji 

Mówiono, że Wojtek był łagodnym niedźwiedziem, który przytulał swoich przyjaciół i od czasu do czasu pił piwo i palił papierosy, a właściwie częściej je..jadł. Podobnie jak Ludwik, Wojtek również trafił po wojnie do Szkocji. Resztę życia spędził w edynburskim zoo, gdzie często odwiedzał go Ludwik. Pracownicy ogrodu zoologicznego wspominają, że niedźwiedź do końca życia bardzo się cieszył widząc polskie mundury lub słysząc polski język. 

Mężczyzna i jego żona są bardzo szanowani w Szkocji. Po decyzji o zamknięciu sklepu wspominali go na Twitterze jego klienci: @Edinburgh4EU napisał: Życzymy Ludwikowi i Zofii wszystkiego najlepszego. Dobrze służyli Edynburgowi, a ich historia dotyczy tragedii II wojny światowej, ale także chęci Europejczyków do dążenia do pokojowego życia obok siebie”. Z kolei Peter Brown napisał: „Dżentelmen z warsztatu skórzanego brał udział w lądowaniu na plaży Omaha we Włoszech. Żywa historia, wspaniały człowiek.” 

Źródło: https://www.deadlinenews.co.uk/

Zobacz też: Znalazła słodkiego psiaka w górach i stał się jej partnerem na szlakach

 

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Chamska wypowiedź ministra Czarnka w klipie Wolna Szkoła. Musisz to zobaczyć!

lbgt spot czarnek dzieci edukacja wolna szkoła

Kampania Wolna Szkoła opublikowała spot, w którym nastolatka krytykuje osoby nieheteronormatywne słowami ministra edukacji Przemysława Czarnka. Komentujący wideo internauci orzekli, że robi ono wstrząsające wrażenie.  

W spocie Wolnej Szkoły roześmiana para nastolatek idzie ulicą, trzymając się za ręce. Mijają matkę z nastoletnią córką. Ta zatrzymuje się i napastliwym tonem powtarza słowa, które minister Przemysław Czarnek wypowiedział w sierpniu 2020 roku: “Nie ma wątpliwości, że cała ta ideologia LGBT wyrastająca z neomarksizmu, a ten z marksizmu, pochodzi z tego samego korzenia co niemiecki narodowy socjalizm hitlerowski, który jest odpowiedzialny za wszelkie zło II Wojny Światowej, zniszczenie Warszawy i zamordowanie Powstańców”.  

Klip kończy głos lektora: “Nie pozwól, żeby tak wyglądała edukacja Twojego dziecka.” 

Zobacz też: Rodziny bez granic – Polacy solidaryzują się z uwięzionymi na granicy

Być (bić) LBGT w szkole 

Wolna Szkoła w kampanii zwraca uwagę na problem przemocy wobec nastoletnich osób ze społeczności LBGT. Drugą stroną medalu są samobójstwa młodzieży nieheteronormatywnej. Blisko połowa osób nieheteroseksualnych w Polsce pada ofiarami przemocy psychicznej. Aż 70% młodych osób LGBT+ doświadcza przemocy, a prawie 1/3 przemocy fizycznej ma miejsce w szkole. Przemocy w szkole doświadczają często osoby o innych poglądach.  

Obecnie sytuacja będzie tylko trudniejsza, ponieważ wszystko, co nie mieści się w ideologii podawanej przez Ministerstwo Edukacji i Nauki, nazywane jest „szkodliwą ideologizacją”.  

Zgodnie z wynikami najnowszych badań przeprowadzonych przez Kampanię Przeciw Homofobii, Funację Trans-Fuzja i Lambdę Warszawa, blisko 70 proc. nastolatków LGBT ma myśli samobójcze, a połowa objawy depresji (dane za: Sytuacja społeczna osób LGBTA. Raport za lata 2015–2016 pod red. Magdaleny Świder i dr Mikołaja Winiweskiego). Dla porównania wśród pozostałej młodzieży zaledwie 5 procent ma takie myśli.  

Dodajmy do tego kwestię przemocy: w przypadku nastolatków LGBT miejscem, w którym najczęściej spotykają się z agresją, jest właśnie szkoła (26 proc.), a sprawcami przemocy są inni uczniowie lub uczennice (19 proc).  

Wypowiedzi ministra Czarnka, zdaniem wielu komentatorów życia publicznego, to “igranie z ogniem.” Mogą  bowiem mieć realny wpływ na poczucie bezkarności oprawców i późniejsze samobójstwa lub stany depresyjne. 

Źródło: Wolna Szkoła 

Zobacz też: Prześladowanie relacyjne w polskiej szkole: dotyczy najczęściej 13-15 latków i zostanie na całe życie

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Nie uwierzysz, dopóki nie zobaczysz! Robot naprowadza plemnika na komórkę

spermobota technologia nauka

Wideo z pracą spermobota stało się viralem w sieci. Czym jest mikroskopijny nanobot i jakie pełni funkcje? 

Czynniki cywilizacyjne takie jak: stres, przemęczenie, zanieczyszczone powietrze, lekarstwa czy konserwanty z żywności niekorzystnie wpływają na płodność mężczyzn. Z pomocą przyjść może najnowsza technologia, która opracowała…spermobota.  

In vitro 2.0?  

Na serwisie Reddit, gdzie internauci udostępniają ciekawe zdarzenia udostępniono czarno-biały film medyczny z nanorobotem. Wideo, które wcześniej było opublikowane na Twitterze “Werid science” zebrało 150 tysięcy głosów za i stał się prawdziwym viralem w internecie. Widać na nim mikroskopijną spiralę w kształcie korkociągu. To nanobot, który pomaga w transporcie plemnika do komórki jajowej. Powstanie tego mikroskopijnego robota to efekt wieloletnich prac Niemieckiego Instytutu Integracyjnych. 

Niemieccy badacze nazwali swoje dzieło spermobotem. Technologia ta jest prototypem, który został zarejestrowany, jak napędza nieruchome plemniki w kierunku oocytu w warunkach laboratoryjnych, a nie w żywym organizmie. Nanobot składa się z metalowej spirali wystarczająco dużej, aby owinąć się wokół plemnika. Urządzenie wykorzystuje obracające się pole magnetyczne, aby przyczepić się do ogonka plemnika i „wbić” go do komórki jajowej w celu potencjalnego zapłodnienia. 

 Zobacz też: In vitro. Rozmowy intymne – książka Małgorzaty Rozenek

Spermobot trafi do użycia? 

Technologia na razie jest w fazie badawczej. Wiemy o niej, że hybrydowy mikrosilnik wykorzystuje plemnik jako „pokładowe źródło zasilania” i w połączeniu z mikrorurką, która była zdalnie sterowana przez zewnętrzne pole magnetyczne. Niemieccy naukowcy chcą rozwijać tą technologię. W przyszłości może ona przyczynić się do rozwoju leczenia niepłodności.

Innym zastosowaniem nanobotów w organizmie może być transport lekarstw dokładnie do pożądanego miejsca w ludzkim ciele. Niemiecki zespół badawczy nie jest jedynym testującym tą technologię. Wiadomo, że specjaliści Korei Południowej opracowali pierwszy nanorobot, który potrafi wykryć komórki raka i je zniszczyć przy użyciu chemioterapeutyków. Na razie został on przetestowany na myszach. Nanoboty koreańskich badaczy potrafią na razie niszczyć jedynie guzy lite piersi oraz okrężnicy. W przyszłości mają być jednak wykorzystywane do unieszkodliwiania także innych rodzajów nowotworów. Nie wiadomo, kiedy zostaną wypróbowane na ludziach. Wiadomo natomiast, że nanorobotyka może być przyszłością medycyny.  

Źródło: reddit.com

 Zobacz też: Aplikacje na smartfony pomagają w aktywności fizycznej

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Alimenty na małoletnie dziecko

Alimenty na małoletnie dziecko
Foto: 123rf.com

Poniższy fragment pochodzi z książki „Alimenty – jak dochodzić, jak się bronić. Poradnik praktyczny” autorstwa mec. Joanny Hetman-Krajewskiej (Wolters Kluwer, Warszawa 2021)

Rozdział 5

ALIMENTY NA MAŁOLETNIE DZIECKO

Istota obowiązku: nie czyń innym tego, co tobie sprawiałoby cierpienie.

Mahabharata

Zakres obowiązku alimentacyjnego rodzica na małoletnie dziecko

Dochodzenie środków utrzymania na rzecz małoletnich dzieci to najczęściej rozpoznawane przez polskie sądy wątki alimentacyjne w sprawach z zakresu prawa rodzinnego. Alimenty na małoletnie dziecko mogą zostać zasądzone:

  1. w wyroku ustalającym ojcostwo;
  2. w wyroku rozwodowym;
  3. w wyroku separacyjnym;
  4. w wyroku unieważniającym małżeństwo;
  5. w wyroku zasądzającym alimenty wydanym w sprawie alimentacyjnej.

Niejako pośrednio zaspokojenie potrzeb bytowych małoletniego dziecka jest też uwzględniane:

  1. w sprawie o zaspokojenie potrzeb rodziny (art. 27 k.r.o.);
  2. w sprawie o nakazanie wypłaty wynagrodzenia jednego z małżonków drugiemu małżonkowi (art. 28 k.r.o.).

Obowiązek alimentacyjny rodzica wobec małoletniego dziecka jest – w zestawieniu z innego rodzaju relacjami między ludźmi, z którymi prawo rodzinne wiąże zobowiązanie do dostarczania środków utrzymania – najdalej idący, co wynika z faktu, że jest realizacją szeroko rozumianych obowiązków rodzicielskich rodzica wobec dziecka, tj. troski o fizyczny i duchowy rozwój dziecka oraz o przygotowanie go należycie do pracy dla dobra społeczeństwa odpowiednio do jego uzdolnień (art. 96 § 1 k.r.o.). Obowiązek alimentacyjny rodzica wobec małoletniego dziecka jest ukształtowany w sposób uprzywilejowany, co jest realizacją obowiązującej w polskim prawie rodzinnym zasady dobra dziecka.

Art. 96 § 1 k.r.o.

Rodzice wychowują dziecko pozostające pod ich władzą rodzicielską i kierują nim. Obowiązani są troszczyć się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka i przygotować je należycie do pracy dla dobra społeczeństwa odpowiednio do jego uzdolnień.

WAŻNE!

W sprawach o alimenty na małoletnie dziecko sąd kieruje się:

  • niesamodzielnością materialną dziecka (brakiem możliwości finansowych zaspokojenia swoich usprawiedliwionych potrzeb);
  • zasadą równej stopy życiowej rodzica i dziecka (dziecko ma prawo do takiego poziomu życia jak jego rodzice).

W jakich postępowaniach sądowych możemy dochodzić alimentów na małoletnie dziecko?

Alimenty na małoletnie dziecko mogą być dochodzone w różnych rodzajach postępowań sądowych – w zależności od konkretnych okoliczności.

Alimentów na małoletnie dziecko możemy dochodzić na drodze sądowej:

  • w sprawie o alimenty (przed sądem rejonowym; w każdym czasie, tj. zarówno w trakcie trwania małżeństwa bądź związku nieformalnego rodziców dziecka, jak i po jego ustaniu); może to być zarówno sprawa o zasądzenie alimentów (gdy wcześniej nie toczyła się taka sprawa ani nie ma żadnego rozstrzygnięcia sądu w tym zakresie), jak i o podwyższenie alimentów (gdy sąd rozstrzygał już wcześniej co do alimentacji na rzecz dziecka – w wyroku wydanym w sprawie alimentacyjnej, rozwodowej bądź o separację, o ustalenie ojcostwa i alimenty czy o unieważnienie małżeństwa);
  • w sprawie o ustalenie ojcostwa i o alimenty;
  • w sprawie o zaspokojenie potrzeb rodziny (art. 27 k.r.o.);
  • w sprawie o nakazanie wypłaty wynagrodzenia jednego z małżonków drugiemu małżonkowi (art. 28 k.r.o.);
  • w sprawie o rozwód (przed sądem okręgowym, jako jeden z elementów sprawy);
  • w sprawie o separację (przed sądem okręgowym, jako jeden z elementów sprawy);
  • w sprawie o unieważnienie małżeństwa (przed sądem okręgowym, jako jeden z elementów sprawy).

W sprawach o rozwód bądź separację można wskazać dwa rodzaje alimentów:

  1. obligatoryjne – na rzecz małoletniego dziecka stron; sąd ma obowiązek orzec w wyroku rozwodowym o wysokości renty alimentacyjnej na rzecz każdego wspólnego małoletniego dziecka stron;
  2. fakultatywne – na rzecz małżonka (art. 60 k.r.o.); sąd na wniosek małżonka nieponoszącego wyłącznej winy za rozkład pożycia może orzec na jego rzecz od drugiego małżonka, wyłącznie winnego rozkładu pożycia, odpowiednie alimenty mające na celu:
    • wyrównanie małżonkowi niewinnemu poziomu życia,
    • zapewnienie małżonkowi niewinnemu bądź współwinnemu niezbędnej kwoty na pokrycie usprawiedliwionych kosztów utrzymania.
Art. 133 k.r.o.
  1.  Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.
  2. Poza powyższym wypadkiem uprawniony do świadczeń alimentacyjnych jest tylko ten, kto znajduje się w niedostatku. (…)
FAQ

Córka ma 15 lat. Od czasu do czasu bierze udział w pokazach mody jako modelka. Jest to dorywcze zajęcie, raz na kilka miesięcy. Uzyskane w ten sposób pieniądze nie są duże, córka sama nimi dysponuje – odkłada je na zakup komputera. Czy te dochody córki mają wpływ na zakres obowiązku alimentacyjnego jej ojca?

Nie. W sytuacji, gdy córka nie ma regularnych dochodów z własnej pracy, nie może to mieć wpływu na zakres obowiązku alimentacyjnego jej rodziców. Jedynie stałe, stabilne źródło dochodów mogłoby ten obowiązek każdego z rodziców ograniczyć bądź – w sytuacji znaczących dochodów, w pełni pokrywających usprawiedliwione potrzeby dziecka – całkowicie wyeliminować.

Sprawa o alimenty a powództwo o rozwód bądź separację

Jeżeli trwa sprawa o alimenty i zostanie złożony pozew o rozwód bądź separację, wówczas ta pierwsza zostanie zawieszona, ale tylko co do alimentów należnych od momentu złożenia pozwu o rozwód (separację). Natomiast co do alimentów wcześniejszych sąd powinien dalej procedować i wydać orzeczenie – tzw. wyrok częściowy. Często jednak sądy rejonowe zawieszają sprawę o alimenty w całości, co jest nieprawidłowe.

Alimenty na małoletnie dziecko w wyroku rozwodowym bądź separacyjnym

Zgodnie z art. 58 k.r.o. sąd w wyroku rozwodowym rozstrzyga, w jakiej wysokości każdy z małżonków jest obowiązany do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania małoletniego wspólnego dziecka stron. W praktyce sąd zasądza od tego z małżonków, z którym dziecko nie mieszka bądź nie będzie mieszkać na stałe, odpowiednią kwotę tytułem alimentów, stanowiącą udział w kosztach utrzymania dziecka. Analogiczny obowiązek – w zakresie ustalenia zakresu obowiązku alimentacyjnego na małoletnie dziecko bądź dzieci małżonków – spoczywa na sądzie w sprawie o separację. W sprawach tych stosujemy bowiem odpowiednio regulacje dotyczące spraw rozwodowych (art. 613 § 1 k.r.o. w zw. z art. 58 k.r.o.).

Kto reprezentuje małoletnie dziecko w sprawie o alimenty?

Małoletnie dziecko dochodzące alimentów, choć jest powodem w sprawie, nie może samo występować w postępowaniu sądowym. Z reguły jest reprezentowane przez przedstawiciela ustawowego będącego rodzicem, z którym dziecko na stałe zamieszkuje. W rzadszych przypadkach – gdy władza rodzicielska rodziców została przez sąd ograniczona w związku z umieszczeniem dziecka w rodzinie zastępczej bądź placówce opiekuńczo-wychowawczej – małoletniego reprezentuje rodzina zastępcza lub ta placówka (art. 1121 § 1 k.r.o.), chyba że sąd inaczej ureguluje wzajemne relacje pomiędzy rodzicami biologicznymi małoletniego a podmiotami sprawującymi nad dzieckiem pieczę zastępczą (art. 1121 § 2 k.r.o.).

WAŻNE! Nie zabijać płatnika

Zemsta jest rozkoszą bogów? Nie sądzę. Żądnym odwetu klientkom, które chcą donosić na aktualnego bądź byłego męża czy partnera do pracodawcy bądź urzędu skarbowego, bo mają wiedzę na temat jego „optymalizacji finansowych” czy niezaewidencjonowanych źródeł dochodu, powtarzam: „Rozumiem, że jest pani zła na byłego, ale nie będziemy sobie zabijać płatnika alimentów”.

WAŻNE!

„Każde zachowanie się rodzica dziecka zmierzające do uniemożliwienia wykonania obowiązku alimentacyjnego należy uznać za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego” (uchwała SN z 16.12.1987 r., III CZP 91/86, OSNC 1988/4, poz. 42).

Alimenty na małoletnie dziecko przy opiece naprzemiennej

Z reguły w przypadku pieczy naprzemiennej (zwanej nieprawidłowo – z prawnego punktu widzenia, ale powszechnie – opieką naprzemienną) rodzice nie płacą sobie alimentów – każde z nich w miarę swoich możliwości i potrzeb dziecka ponosi jego koszty utrzymania. Nie oznacza to jednak, że zarówno ustalenia stron, jak i rozstrzygnięcie sądu nie mogą być inne – czyli że jedno z rodziców, mimo sprawowania opieki nad potomstwem w takim samym wymiarze czasu i pokrywania w tych okresach kosztów jego utrzymania, będzie dodatkowo alimentować dziecko. Może bowiem się zdarzyć (i zdarza się niejednokrotnie), że jedno z rodziców jest lepiej sytuowane, ma lepszą pracę, uzyskuje większe dochody. Zasadne jest w takim przypadku, by – dążąc do zapewnienia dziecku podobnego standardu życia u każdego z rodziców oraz zaspokojenia wszystkich jego usprawiedliwionych potrzeb – rodzic o większych możliwościach finansowych i majątkowych partycypował w kosztach utrzymania dziecka ponoszonych w okresach, gdy latorośl jest u drugiego rodzica. Trzeba zaznaczyć, że w wyroku kończącym sprawę o rozwód bądź separację sąd jest zobligowany do zawarcia rozstrzygnięcia dotyczącego alimentowania małoletnich wspólnych dzieci stron. W przypadku pieczy naprzemiennej z reguły rozwiązuje to w ten sposób, że ustala miejsce zamieszkania dziecka przy jednym z rodziców, od drugiego zaś zasądza symboliczne alimenty (100–200 zł), czyniąc zadość treści art. 58 § 1 k.r.o., która wskazuje, jakie obligatoryjne rozstrzygnięcia sąd musi uwzględnić w wyroku rozwodowym. Jednym z tych must be jest orzeczenie co do alimentów na małoletnie dziecko czy dzieci rozwodzących się małżonków.

Kiedy jedno dziecko jest z ojcem, a drugie z matką

Podobna – jak opisana powyżej w przypadku pieczy naprzemiennej – sytuacja może mieć miejsce wówczas, gdy rodzeństwo nie wychowuje się wspólnie, np. syn mieszka z ojcem, a córka z matką. Regułą jest wówczas brak wzajemnej alimentacji pomiędzy rodzicami na rzecz dziecka, które z danym rodzicem nie mieszka na stałe. Może tu jednak dojść do sytuacji rozbieżności kosztów utrzymania każdego z dzieci z uwagi na ich różne potrzeby (np. ze względu na wiek czy stan zdrowia), jak i dysproporcji zarobków uzyskiwanych przez każde z rodziców. W takim przypadku nie jest wykluczone, że rodzic lepiej sytuowany będzie alimentował dziecko niemieszkające z nim na stałe, sam zaś będzie w całości pokrywał koszty utrzymania drugiego potomka. Warto zwrócić uwagę, że gdy takie ustalenia czynią rozwodzący się małżonkowie (bądź żądający separacji), sąd – zgodnie z treścią art. 58 § 1 k.r.o. – musi orzec, w jakim zakresie każde z małżonków będzie ponosić koszty utrzymania wspólnego małoletniego potomstwa. W praktyce sąd najczęściej ustala taką samą kwotę alimentów od każdego z rodziców na rzecz każdego z dzieci. Ewentualnie – przy zaistnieniu dysproporcji co do potrzeb dzieci i/lub statusu materialnego każdego z małżonków – w przypadku jednego z rodziców może to być kwota większa.

Kiedy można uchylić się od obowiązku alimentacyjnego wobec małoletniego dziecka?

Rodzic może uchylić się od obowiązku alimentacyjnego wobec małoletniego dziecka wówczas, gdy nie ma żadnych możliwości zarobkowych czy majątkowych pozwalających mu choćby w minimalnym zakresie na zaspokajanie potrzeb potomka (np. jest ciężko chory i nie przysługują mu żadne świadczenia). Rodzic nie może powołać się na okoliczność, że realizacja obowiązku alimentacyjnego wobec małoletniego dziecka stanowi dla niego nadmierny ciężar. Gdy uzyskuje nawet bardzo skromne dochody, ma obowiązek podzielić się nimi z małoletnim potomstwem. W tym zakresie w polskim prawie rodzinnym w stosunku do alimentacji małoletnich dzieci przez rodziców obowiązuje zasada „ostatniej kromki chleba” – rodzic musi podzielić się z małoletnim potomkiem nawet skromnym zarobkiem, a kiedy nie jest w stanie znaleźć pracy zgodnej ze swoimi kwalifikacjami, powinien podjąć się zajęć poniżej tych kwalifikacji.

Z życia wzięte… Każde dostało po synku

To była jedna z moich najsmutniejszych spraw. Piętnaście tomów akt sądowych – gdy jechałam do sądu czytać akta (a sprawa toczyła się na Dolnym Śląsku), sekretarka przywoziła mi je na wózku. Pan – sprawca przemocy psychicznej i fizycznej, ewidentny psychopata o twarzy-masce jak z thrillerów Hitchcocka, pani – piękna, eteryczna, przedwcześnie posiwiała blondynka, o twarzy, na której widać było trudy małżeńskiego pożycia. Dwóch chłopców – młodszy w koalicji z matką, starszy – sojusznik ojca. Im bardziej narastał konflikt pomiędzy małżonkami, tym bardziej każde z dzieci lgnęło do „swojego” rodzica, odrzucając drugiego. Ostatecznie starszy syn zamieszkał z ojcem, młodszy z matką, a sąd ten stan potwierdził w wyroku rozwodowym. W zakresie alimentów sąd od każdego z rodziców zasądził taką samą kwotę na rzecz tego z dzieci, z którym dany rodzic nie mieszkał na stałe. Jednocześnie – widząc poziom konfliktu między małżonkami – zwolnił ich w wyroku od wzajemnego przekazywania sobie tych kwot.

Złap dystans…

Co robimy od stuleci? Dzieci…

Jan Sztaundynger

poradnik alimenty

Więcej dowiesz się z książki mec. Joanny Hetman-Krajewskiej
„Alimenty – jak dochodzić, jak się bronić. Poradnik praktyczny”

Nasi czytelnicy i czytelniczki mają szansę na wyjątkowy rabat 20% na tę publikację w księgarni Profinfo – aby skorzystać ze zniżki, wystarczy w formularzu zamówienia wpisać kod: rodzina20

Portal Współczesna Rodzina jest patronem medialnym książki!

Joanna Hetman-Krajewska

Joanna Hetman-Krajewska – adwokat i radca prawny w Kancelarii Prawniczej PATRIMONIUM. Ma wieloletnie doświadczenie zawodowe (jest pełnomocnikiem zawodowym od 2003 r.), chociaż pierwszy raz w sądzie była w wieku 5 lat – z mamą, która przez ponad 40 lat pracowała jako sędzia rodzinny. Specjalizuje się w prawie rodzinnym i prawie autorskim. Obsługując klientów w sprawach rozwodowych bądź okołorozwodowych, stara się nie tylko udzielić im wsparcia prawnego, ale również spojrzeć na problem całościowo. Dlatego jako sprzymierzeńców traktuje mediatorów czy psychologów, w tym psychoterapeutów par. Ukończyła Studium Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie prowadzone przez Stowarzyszenie Niebieska Linia. Absolwentka studiów doktoranckich w Instytucie Nauk Prawnych PAN. Prowadziła wiele spotkań z kobietami na tematy prawne związane z funkcjonowaniem rodziny, m.in. w Centrum Praw Kobiet. Autorka książek: „Podstawy prawa własności intelektualnej” (Biblioteka Analiz, wiele wydań), „Rozwód czy separacja? Poradnik praktyczny” (Wolters Kluwer, Warszawa 2020), „Rozwód i separacja. Wzory pism z komentarzem” (Wolters Kluwer, Warszawa 2020), „Alimenty – jak dochodzić, jak się bronić? Poradnik praktyczny” (Wolters Kluwer, Warszawa 2021), „Alimenty. Wzory pism z komentarzem” (Wolters Kluwer, Warszawa 2021).

Zobacz też: „Chcę się rozwieść!” – rozwód czy separacja? [EKSPERTKA]

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.