Przejdź do treści

Zabawki Montessori – czy warto, aby zagościły w pokoju dziecka?

metoda Montressori, zabawa, educkacja, dziecko
fot. 123rf.com

Metoda Montessori, opracowana przez włoską lekarkę i naukowczynię, Marię Montessori, nieustannie wzbudza duże zainteresowanie rodziców. Jej główne motto – powtarzane nieraz przez twórczynię -brzmi: „Edukacja nigdy więcej nie powinna być w głównej mierze przekazywaniem wiedzy, ale musi przyjąć nową formę, szukając uwolnienia dla ludzkich możliwości”. Czym jest metoda Montessori i co kryje się pod pojęciem „zabawek Montessori”?

Czym jest metoda Montessori?

Jednym z kluczowych założeń metody Montessori jest fakt, że dzieci różnią się od siebie – dlatego też każde z nich powinno mieć możliwość rozwijania się w oparciu o indywidualnie dopasowany plan. Ponadto dzieci powinny uczyć się przez działanie – zdobywanie wiedzy, doświadczenia i umiejętności poprzez własną aktywność, a nie narzucone przez nauczycieli konkretne zadania. Rolą wychowawcy jest wspieranie dziecka w rozwijaniu własnych zainteresowań i nie zmuszanie do przyswajania wiedzy.

Maria Montessori dostrzegła, że ​​szczęśliwi, zmotywowani uczniowie tworzą pozytywny obraz „ja” jako pewnych siebie, odnoszących sukcesy ludzi. Zgodnie z omawianą metodą materiały edukacyjne, a także zabawki powinny być łatwo dostępne dla dziecka – tak, by samodzielnie mogło po nie sięgnąć. Co więcej, maluchy uczą się, że każdy przedmiot ma swoje miejsce, na które trzeba go odłożyć – dzięki temu zawsze panuje ład, harmonia i porządek.

Zobacz też: Zabawa lalkami Barbie aktywuje u dzieci obszary mózgu związane z… – sprawdź, co pokazują badania!

Czym są zabawki Montessori?

Zabawki Montessori zostały stworzone z myślą o filozofii dr Marii Montessori, która niejednokrotnie podkreślała, że dzieci uczą się poprzez obserwację otoczenia za pomocą zmysłów. Przedmioty te są nie tylko atrakcyjne wizualnie, ale także zapewniają dziecku odpowiednią do wieku stymulację – są starannie zaprojektowane, by z drugiej strony nie przytłoczyć malucha.

Zabawki Montessori zapewniają niemowlętom stymulację wzrokową, mają na celu poprawę ich skupienia i koncentracji. Uczą dziecko śledzenia poruszających się przedmiotów – pierwsza karuzela jest zwykle wprowadzana w momencie, gdy maluch jest aktywny i czujny.

Zabawki Montessori pomagają dzieciom w rozpoznaniu różnicy między kolorami podstawowymi. Ponadto często wykorzystują kształty geometryczne, które mogą posłużyć do wprowadzenia formatywnych pojęć matematycznych do młodych umysłów.

Zalety zabawek Montessori

Zabawki Montessori – w przeciwieństwie do zwykłych, plastikowych zabawek dostępnych na rynku – nie hałasują, nie grają, nie są nadmiernie kolorowe, co sprawia, że nie powodują nadmiernej stymulacji maluchów. Ich wygląd nie wpływa na wybory dziecka, a podczas zabawy nie rozprasza.

Zabawki Montessori zostały zaprojektowane tak, aby przynosić korzyści dzieciom w różnych fazach rozwoju wzroku. Mobilne karuzele, które idealnie nadają się dla kilkutygodniowych niemowląt, zostały zaprojektowane w kontrastowych kolorach. Zabawki te wspaniale rozwijają koncentrację już od pierwszych miesięcy życia.

Najlepiej byłoby, gdyby zabawki Montessori były używane kolejno po sobie i zgodnie z wiekiem dziecka – nową zabawkę można wprowadzić dopiero w momencie, w którym dziecko jest na to gotowe. Jeśli jednak dziecko potrzebuje trochę czasu – należy mu go dać.

Źródła: Montessori, Parenting.firstcry

Zobacz też: Czy wiesz, jak gra na instrumencie wpływa na dzieci? To może zaskoczyć!

Mają 80 lat i podbijają Instagram! Para @wantshowasyoung z Tajwanu pozuje w nieodebranych z pralni ciuchach – zobacz koniecznie!

Mają 80 lat i podbijają Instagram! Para @wantshowasyoung z Tajwanu
fot. @wantshowasyoung Instagram

Wiek nie jest żadną przeszkodą, aby wyglądać modnie i stylowo. Tajwańskie małżeństwo 80-latków wpadło na nietuzinkowy pomysł, jak zwalczyć nudę spowodowaną pandemią. Właściciele pralni na środkowym Tajwanie stali się gwiazdami Instagrama, a wszystko dzięki… nieodebranym ubraniom.

Życie zaczyna się po 80-tce – @WantShowAsYoung!

Zdjęcia 83-letniego Chang Wan-ji i jego żony, 84-letniej Hsu Sho-er, trafiają na pierwsze strony gazet i zdobywają popularność w mediach społecznościowych. Charyzmatyczny duet podbił serca internautów – zarówno swoimi kreacjami, jak i poczuciem humoru. Para została gwiazdami Instagrama, a ich profil @wantshowasyoung śledzi już ponad 650 tys. obserwujących. To naprawdę imponująca liczba, o której marzy niejeden młody influencer. Zwłaszcza, że ilość opublikowanych zdjęć jest niewielka – możemy obejrzeć zaledwie około pięćdziesięciu fotek.

Zobacz też: Poznaj niekwestionowaną królową Instagrama – ma… 92 lata!

Stylowa para 80-latków

Na co dzień małżonkowie prowadzą własną pralnię Wansho, a po godzinach zamieniają się w modeli i pozują w nieodebranych przez klientów ubraniach. A tych przez lata zebrało się naprawdę wiele. Pomysłodawcą akcji – Want Show As Young – był wnuk Wan-Ji i Sho-Er, który znudzonym życiem seniorom zasugerował, by zaczęli pozować w ubraniach pozostawionych w ich pralni. W czasie lockdownu spowodowanego pandemią koronawirusa dziadkom faktycznie zaczęła doskwierać monotonia, jednak teraz na nudę nie mogą już narzekać. Fotografie z jednej strony miały być formą rozrywki, a z drugiej przypomnieć klientom o nieodebranych ubraniach, a było ich tyle, że na zapleczu pralni powoli zaczęło brakować miejsca. Co się okazało? Małżonkowie pozują jak zawodowi modele i nie czują żadnego skrępowania przed obiektywem aparatu.

„Mój wnuk jest bardzo kreatywny. Jego kreatywność uszczęśliwiła nas i innych ludzi”  – słowa Hsu cytuje The News York Times.

Choć niektóre z pozostawionych ubrań mają już ponad 10 lat, tajwańska para udowadnia, że nawet ze starych ciuchów można stworzyć modną stylizację. W łączeniu ze sobą ubrań i dodatków pomaga dziadkom wnuk, który – jak widać – zna się na najnowszych trendach.

„Byłem naprawdę zaskoczony. Nie miałem pojęcia, że ​​tak wielu obcokrajowców zainteresuje się moimi dziadkami” – powiedział wnuk pan Chang.

Wirtualne szaleństwo na punkcie tajwańskiej pary trwa od kilku miesięcy, jednak mamy wrażenie, że najbardziej znana para seniorów z Tajwanu jeszcze niejeden raz zaskoczy nas swoimi nietuzinkowymi kreacjami.

Niestety 10. maja 2021 na Instagramie pary pojawił się post mówiący o tym, że Hsu Sho-er trafiła do szpitala. Cały świat trzyma za nią kciuki!

Źródło: The News York Times

Zobacz też: Siła wieku, czyli lepiej późno niż wcale

 

HBO Max – kiedy premiera? Jakie nowości? Czy Netflix straci pozycję?

hbo max

Zbliża się premiera nowego-starego serwisu streamingowego HBO Max. Ma być to wyzwanie rzucone liderowi tego segmentu rynku – platformie Netflix.  

W grudniu ubiegłego roku doczekaliśmy się oficjalnej informacji, że HBO Max zastąpi HBO GO i HBO Now w Europie w 2. połowie 2021 roku. Platforma zadeklarowała również, że na produkcje w roku 2021 przeznaczy rekordowe 10 mld dolarów. To początek ofensywy wymierzonej w konkurencyjnego Netflixa.  

Rick and Morty i Przyjaciele 

Pierwszymi nabytkami platformy HBO Max są dwa niezwykle popularne seriale: legendarni już “Przyjaciele” oraz “Rick and Morty. To właśnie podebranie tych produkcji Netflixowi rozpoczęło promocję nowej platformy. Szczególnie dotkliwym ciosem musi być utrata przygód szalonego naukowca i jego wnuka. “Rick and Morty” będzie miał bowiem nowy, premierowy sezon w czerwcu tego roku i już można spodziewać się, że będzie to hit. Ten transfer jest też sporą niespodzianką – wcześniej mówiło się, że kolejne 70 odcinków popularnej serii wyemituje Netflix.  

Koncern AT&T, do którego należą m.in. HBO i wytwórnia Warner Bros, planuje również zwiększyć udział własnych produkcji. Z pewnością olbrzymim zainteresowaniem będzie się cieszył preaquel “Gry o Tron”, dotychczasowego hitu platformy. Premiera 10-odcinkowego serialu „House of Dragon” odbędzie się w 2022 roku. 

Zobacz też: Netflix z nową animacją kultowej bajki! Czego mogą nauczyć nas Kajko i Kokosz?

HBO Max z reklamami? 

Serwis HBO Max zapowiada też, że w nowej wersji nie będzie już problemu ze wsparciem dla 4K i HDR. Jak się okazuje, powstać ma wersja serwisu z reklamami, która będzie tańsza dla użytkownika. Koszt dostępu do serwisu HBO Max w wersji z reklamami kosztować będzie 9.99$, czyli w przeliczeniu na polskie złote, daje to ok. 37 zł. To obniżka o 5$ w stosunku do nominalnej ceny serwisu, czyli 14.99 $.

Niestety, tańszy wariant nie będzie zawierał najnowszych premier filmowych od Warner Bros. W wersji pełnopłatnej filmy będą dostępne w dniu kinowej premiery. W 2021 mają to być takie hity jak “Diuna” czy “The Suicide Squad”. Działania te jednak są determinowane m.in. pandemią koronawirusa. Nie wiadomo jednak, czy w roku 2022 ten trend będzie kontynuowany – możliwy jest powrót do premiery kilka-kilkanaście tygodni po oficjalnej premierze kinowej.  Obecnie za dostęp do HBO GO zapłacimy 24,99 zł. 

Zobacz też: Oglądanie TV podczas posiłków zwiększa ryzyko otyłości o 40 proc. – SMACZNEGO!

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.

Segregacja to (nie)trudna sprawa – sprawdź, jak to robić!

segregacja
fot. materiały prasowe

Jak wynika z badań opinii publicznej zrealizowanych na potrzeby kampanii edukacyjnej #rePETujemy – 68% Polaków deklaruje, że dokonuje segregacji w swoich domach. Jednak prawidłowe segregowanie odpadów ciągle przysparza Polakom problemów, a znacząca część z nas segreguje tylko część frakcji. Jako sposób na zmianę sytuacji blisko 70% badanych wskazuje wprowadzenie systemu depozytowego – co to właściwie jest? Co pokazują dane? Jak możesz wspierać środowisko?

Świadomość ekologiczna Polaków wzrasta i zdajemy sobie sprawę, że poziom recyklingu odpadów musi stale się zwiększać. Jednak ostatnie dane Eurostatu, z wynikiem zaledwie 34,3% plasują Polskę pod względem poziomu recyklingu na 20. miejscu za krajami takimi jak Węgry, Słowacja, Hiszpania czy Czechy. Na czele rankingu znajdują się Niemcy z przetwarzaniem odpadów na poziomie aż 67,3%. 1

Jednym z warunków poprawy tych statystyk jest odpowiednie i konsekwentne segregowanie odpadów w naszych domach. Ich podział na odpowiednie frakcje ma kluczowe znaczenie. Dane pokazują jednak, że niemal trzech na dziesięciu ankietowanych (28%) sortuje tylko część odpadów, a najczęściej jest to szkło (72%) i tworzywa sztuczne (63%).

Zobacz też: Jak rozmawiać z dzieckiem o zmianach klimatu bez wywoływania w nim lęku?

Wartościowe odpady

Generowane przez nas na ogromna skalę odpady traktujemy jako nieposiadające żadnej wartości śmieci. Właśnie z tego powodu nie jesteśmy skłonni do podniesienia leżącego na chodniku opakowania po jedzeniu czy napoju. Zastanawiając się nad znaczeniem poszczególnych odpadów, warto zwrócić uwagę, dlaczego nie znajdujemy na środku chodnika przykładowo metalowych, mosiężnych elementów? Powód jest prosty – wiemy, że za oddanie ich do skupu otrzymamy pieniądze.

I tu na pomoc ma przyjść system depozytowy, który będzie zachęcać do zmiany naszego nastawienia. Jeśli w sklepie za opakowania na napoje z tworzywa sztucznego lub aluminium zapłacimy opłatę depozytową, wówczas będziemy dążyć to tego, aby odzyskać pieniądze po ich zwrocie w odpowiednim miejscu.

Systemy depozytowe już teraz dobrze funkcjonują w dziesięciu krajach Unii Europejskiej i obejmują w sumie 133 milionów osób. Interesujące jest to, że wpływają one na zwiększanie ekologicznej świadomości ludzi i powodują, że podnosi się poziom recyklingu odpadów opakowaniowych. Doskonałym przykładem takiego trendu są Dania, Holandia, czy też Niemcy – mówi Anna Urbańska, koordynatorka kampanii edukacyjnej #rePETujemy.

Badania realizowane na potrzeby kampanii edukacyjnej #rePETujemy pokazały również, że 15% Polaków ma problem z segregacją właśnie butelek PET, głównie z powodu braku miejsca na oddzielny kosz w domu oraz czasochłonność segregacji. Jest zatem szansa, że i to nastawienie może być zmienione poprzez system depozytowy pozwalając odzyskiwać pieniądze, ponieważ aż 68% Polaków deklaruje, że to właśnie kaucja najbardziej zachęca do zwrotu butelek.

Warto też wiedzieć, że opróżnioną butelkę należy dokładnie zgnieść i zakręcić. Dzięki temu zajmie ona znacznie mniej miejsca w transporcie, a sama zakrętka nie będzie oddzielnym odpadem trafiającym często do frakcji mieszanych.

Niebieski, zielony, żółty?

Z koszami podzielonymi na różne frakcje mamy do czynienia nie od dziś, a jednak ciągle nie do końca jest dla nas jasne, do którego koloru powinny trafić nasze odpadki. Badania pokazały, że Polacy generalnie są w tym dość dobrze zorientowani, ale nadal często nie wiemy, gdzie wyrzucić resztki mięsa błędnie przyporządkowując je do odpadów BIO, a styropianowe opakowania po żywności na wynos traktujemy, jako tworzywa sztuczne. Nieprawidłowo podchodzimy również do papieru, traktując każdy jego rodzaj na równi. Wyraźnym tego przykładem jest to, że zatłuszczone pudełka po pizzy, czy też zużyte ręczniki papierowe wyrzucamy do kosza na papier. Okazuje się, że wszystkie wspomniane odpady powinny znaleźć się w koszu czarnym, czyli przeznaczonym na frakcję zmieszaną.

W przypadku trudności z oceną, do jakiego kosza należy wyrzucić konkretny odpad, warto skorzystać z dostępnych wyszukiwarek podpowiadających, do jakiej frakcji należy dany śmieć. Jedna z takich wyszukiwarek dostępna jest na stronie internetowej Urzędu Miasta Stołecznego Warszawa. Użyteczna może być ona jednak nie tylko dla mieszkańców stolicy.

Wyszukiwarka dostępna jest pod linkiem: Zasady segregacji odpadów Warszawa – jak segregować odpady (um.warszawa.pl)

Źródło:
  1. Dane Eurostat – Recycling rate of municipal waste, dostęp: 11.05.2021 r. https://ec.europa.eu/eurostat/databrowser/view/sdg_11_60/default/table?lang=en

Zobacz też: 6 porad ekologicznego rodzicielstwa

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Jak często prać poszewki od poduszek? Na pewno robisz to rzadziej!

Jak często prać poszewki od poduszek
fot. 123rf.com

Poduszki to prawdziwe siedlisko bakterii i drobnoustrojów, które mogą istotne wpływać na zdrowie. Chcąc zatem zachować jak najlepszą higienę, należy postawić sobie pytanie: „Jak często prać poszewki od poduszek?” – eksperci wskazują, że wielu z nas robi to zbyt rzadko. 

Podczas snu zrzucamy kawałki naskórka w sposób niewidoczny dla ludzkiego oka. Te martwe komórki skóry gromadzą się i stają się ulubioną przekąską mikroskopijnych roztoczy. 

Roztocza, pot i martwy naskórek 

Roztocza są powszechne w większości gospodarstw domowych, a szkodliwe alergeny, które tworzą, pochodzą z osadów kału i części ciała” – powiedziała dr Heather Woolery-Lloyd, dermatolog, której słowa cytuje HuffPost.  

To właśnie kał i martwe roztocza mogą wywoływać uczulenia i infekcje skórne. Należy jednak pamiętać, że aż 70% nieczystości na poszewce pochodzi z niewidocznych zabrudzeń ciała i brudu w ogóle. Przeciętna dzienna produkcja dotycząca ciała człowieka obejmuje około 1 litr potu, 10 gramów soli, 40 gramów tłuszczu/łoju i 2 miliardy martwych komórek skóry. Dodatkowo na poduszkę mogą trafić: śluz, łupież, woskowina i ślina czy wreszcie makijaż, kremy nawilżające do twarzy, filtry przeciwsłoneczne lub produkty do pielęgnacji włosów. Jeszcze większe zagrożenia mają sypiający z czworonogami. Ich flora bakteryjna co prawda wpływa pozytywnie na naszą odporność, ale może przyspieszyć rozmnażanie bakterii i roztoczy. 

Jak często prać poszewki od poduszek? O tym pamiętaj!

Należy więc bezwzględnie wymieniać poszewkę co najmniej raz na dwa tygodnie. Zabrudzone poszewki na poduszki mogą prowadzić do wyprysków lub alergii, zwłaszcza jeśli masz skłonność do trądziku lub wrażliwą skórę. Warto też po prostu sprawdzać zapach. Należy kierować się prostą zasadą: jeśli poszewki na poduszki wyglądają na czyste, ale brzydko pachną, oznacza to, że nie są naprawdę czyste. 

Źródło: HuffPost

Zobacz też: Bezsenność – czy powoduje depresję i inne zaburzenia nastroju?

Piotr Celej

Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.