Przejdź do treści

Żałoba po śmierci bliskiej osoby – jak poradzić sobie ze stratą?

żałoba po stracie centrum medyczne damiana
fot.Centrum Medyczne Damiana

Zbliża się 1 listopada, czyli dzień, w którym szczególnie pamiętamy o naszych zmarłych bliskich. To także czas refleksji i zadumy – moment, by zwolnić i spotkać się z rodziną. Często wtedy wracamy myślami do chwil, gdy te osoby były jeszcze z nami. Wtedy także, częściej niż zazwyczaj, mówi się o temacie żałoby. Psycholożka z Centrum Damiana podpowiada, jak „zmierzyć się” ze stratą kogoś z rodziny czy przyjaciół oraz w jaki sposób pomóc tym, którzy właśnie przeżywają ten trudny i bolesny okres.

Zobacz też: Weekendowa lekcja wrażliwości – czego może nauczyć Cię świnia?

Co to jest żałoba?

Na początku warto zastanowić się, czym tak naprawdę jest żałoba. Najczęściej jest ona rozumiana jako przeżywanie smutku, cierpienia i bólu po utracie bliskiej osoby. Poza znacznym spadkiem formy psychicznej, w procesie żałoby widoczne są także zmiany fizyczne, zmiany w zachowaniu czy w sposobie myślenia. Do najczęstszych dolegliwości należy, obniżenie nastroju, uczucie ciągłego zmęczenia, obniżenie odporności organizmu, problemy ze snem, pamięcią czy zmniejszony apetyt.

Żałoba i przeżywanie straty to bardzo trudny i wymagający czas dla każdego człowieka. Pojawiających się wtedy uczuć, najczęściej bardzo negatywnych, chciałoby się uniknąć, ale, niestety nie da się „przeskoczyć”. To okres, przez który trzeba przejść, pogodzić się ze stratą i jakby nauczyć się żyć na nowo. Pamiętajmy, że każdy przeżywa żałobę na swój sposób.

Zależy to od bardzo wielu zmiennych – przede wszystkim od zażyłości relacji z utraconą osobą, ale także od naszej osobowości i stylu radzenia sobie z trudnymi  sytuacjami. Proces powrotu „do normalności” również może przybierać różną intensywność i tempo. Uczucia towarzyszące stracie mogą pojawiać się falami i z upływem czasu tracą na natężeniu.

Zobacz też: „Przeproś!”, czyli jak uczyć dzieci empatii

Żałoba ma zazwyczaj kilka etapów – nie od razu możliwe jest powrócenie do równowagi i codziennego, zdrowego funkcjonowania

FAZA I – szok i zaprzeczanie

To pierwszy, bardzo burzliwy etap, który następuje tuż po śmierci bliskiej osoby. Często pojawiającą się wtedy reakcja jest zaprzeczeniem temu, co się stało. Zazwyczaj cała uwaga skupia się wówczas na formalnościach pogrzebowych – szczególnie, że często człowiek nie dopuszcza do swojej świadomości tragicznych wydarzeń, zwłaszcza jeśli do śmierci doszło nagle.

FAZA II – dezorganizacja zachowania

Jest to etap, w którym często trudno jest się na czymkolwiek skupić. Codzienne obowiązki schodzą na dalszy plan, aktywność i poziom energii spadają. Wśród dominujących emocji pojawiają się smutek, nieporadność czy przerażenie.

FAZA III – etap doświadczania złości

W tej fazie, osoby w żałobie zazwyczaj odczuwają złość, którą kierują wobec siebie, rodziny, losu czy Boga. Pojawia się także poczucie zazdrości wobec innych osób, których takie nieszczęście nie dotknęło.

FAZA IV – pogrążenie w depresji

To moment wyciszenia i wycofania. Wśród pojawiających się emocji najsilniej oddziałują smutek i żal. Żałobnik czuje się wtedy bardzo samotny, ma wrażenie, że nikt z otoczenia nie jest w stanie go zrozumieć – w konsekwencji zamyka się w sobie, odsuwa od innych ludzi i trudno jest mu cieszyć się codziennością.


FAZA V – czas na akceptację straty

Końcowym etapem wychodzenia z żałoby jest faza akceptacji utracenia bliskiego. Powoli codzienne funkcjonowanie wraca do normy, poziom energii i aktywności wzrastają. W tym okresie osoba zazwyczaj jest już gotowa, by na nowo interesować się życiem towarzyskim czy podejmować nowe role.

 

Wsparcie – czego potrzebuje osoba pogrążona w żałobie?

Człowiek w żałobie przede wszystkim potrzebuje wsparcia, cierpliwości i akceptacji. Powinniśmy pozwolić mu przeżywać trudne emocje, nie bać się z nim rozmawiać – nawet na tematy związane ze śmiercią.

Nasza bliska osoba powinna wiedzieć, że może na nas liczyć, że zostanie wysłuchana i nie będziemy go oceniać ani krytykować. Czasem wystarczy sama obecność i troska, jednak bardzo ważna jest także baczna obserwacja jego zachowania.

Zarówno stłumienie smutku i żalu, jak i nadmierna koncentracja na nich mogą być bardzo niebezpieczne. Jeśli osoba przeżywająca żałobę nie radzi sobie z nową codziennością, co przejawia się np. zaniedbywaniem obowiązków czy w zachowaniach destrukcyjnych (np. nadużywanie alkoholu), to powinniśmy takim reakcjom przeciwdziałać i nie bagatelizować ich.

Nierzadko konieczne okazuje się wsparcie psychologa, psychoterapeuty czy psychiatry, który pomoże poradzić sobie z tym trudnym doświadczeniem

Pamiętajmy jednak, że każdy z nas jest inny, a przeżywanie żałoby to sprawa bardzo indywidualna. Może się zdarzyć, że nie wszystkie fazy żałoby wystąpią, co nie oznacza, że nie przeżyliśmy utraty drugiej osoby. Każdy człowiek ma inny styl radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, dlatego jego zachowanie nie powinno być odgórnie klasyfikowane. Powyższe informacje mają na celu jedynie przybliżenie emocji, które zazwyczaj pojawiają się po utracie kogoś bliskiego.

Zobacz też: Czy dzieci powinny brać udział w polowaniach? Psychologiczny punkt widzenia

Ekspert

Marta Kobylińska

Psycholożka w Centrum Medycznym Damiana.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Prezydentka, inspektorka, naczelniczka – Warszawa wprowadza żeńskie formy nazw stanowisk

Warszawa wprowadza żeńskie formy nazw stanowisk
Fot. 123rf

Od 1 stycznia 2021 w stołecznym urzędzie miasta można posługiwać się żeńskimi formami stanowisk. Prezydentki, inspektorki czy naczelniczki mogą podpisywać się tak m.in. w komunikacji zewnętrznej i wewnętrznej, na stronach internetowych czy wizytówkach.

Od nowego roku każda z pań pracujących w warszawskim urzędzie może – choć nie musi – używać żeńskiej formy swojego stanowiska. Czy zatem należy spodziewać się zalewu burmistrzyń i dyrektorek?

Żeńskie formy nazw stanowisk w Urzędzie

Jak czytamy w komunikacie na stronie Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy:

Od 1 stycznia 2021 r., Panie prezydentki, inspektorki, naczelniczki, burmistrzynie czy dyrektorki, będą mogły posługiwać się żeńskimi formami nazw stanowisk w komunikacji zewnętrznej i wewnętrznej, w tym na stronach internetowych i komunikatach prasowych, w stopkach wysyłanych e-maili, nagłówkach pism urzędowych, wizytówkach czy tabliczkach przydrzwiowych.

Jednakże zmiana ta jest niekompletna. W dokumentach o charakterze formalnym, takich jak decyzje administracyjne i inne dokumenty, których forma została określona przepisami prawa, będzie musiała być stosowana nadal forma męska.

Wynika to z tego, że nazwy stanowisk pracowników administracji samorządowej określone zostały Rozporządzeniem Rady Ministrów z 15 maja 2018 r. i nie można tego zmieniać zarządzeniem prezydenta (lub prezydentki) miasta.

Zobacz też: Alternatywka, czyli parę słów o języku młodych

Feminatywy – lewacka fanaberia czy powrót do przeszłości?

Feminatywy to rzeczowniki rodzaju żeńskiego, utworzone od rzeczowników męskich. W języku polskim słowami takimi są np. nazwy zawodów: nauczyciel-nauczycielka, dyrektor-dyrektorka czy psycholog-psycholożka. Co na to eksperci od języka? Są zgodni – obie formy są poprawne. Kontrowersje z nimi związane mają więc związek z przyzwyczajeniem i konkretnymi preferencjami Polek i Polaków.

Językoznawcy zwracają uwagę, że mamy do czynienia nie tyle z wprowadzaniem, ile z powrotem żeńskich końcówek do łask. Były one popularne na początku XX wieku, a ujednolicenie form nastąpiło na dobre w okresie PRL, gdy propagowano powszechne stosowanie męskich form na mocy tzw. równości socjalistycznej.

Język kształtuje naszą rzeczywistość

Zakończę prostym przykładem dającym wiele do myślenia – to zagadka, którą przytacza na swoim blogu Mum and the city:

Ojciec z synem miał wypadek. Ojciec zginął na miejscu, syn trafił do szpitala w ciężkim stanie. Na jego widok chirurg – dyżurujący w ten dzień w szpitalu – powiedział: „Nie mogę operować tego chłopca. To mój syn”. Kim jest chirurg?

Jeżeli w tym momencie zastanawiasz się jak to możliwe, że chłopiec miał dwóch ojców – jesteś w znakomitej większości. Słysząc „chirurg”, widzisz mężczyznę ze skalpelem i nie przychodzi Tobie do głowy, że może to być… kobieta – matka chłopca.

A gdyby tak zamiast chirurg napisać chirurżka? Język polski się odmienia, o czym niektórzy zapominają, albo nie chcą pamiętać – pisaliśmy o tym m.in. TUTAJ.

 


Źródła: Urząd Miasta St. WarszawyAkademia LwicMetro WarszawaMum and the city

Zobacz też: Powiedz STOP kobietobójstwu! Mocna kampania społeczna Centrum Praw Kobiet

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu Współczesna Rodzina. Absolwentka resocjalizacji na Uniwersytecie Warszawskim. Kilka lat przepracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, podczas urlopu macierzyńskiego rozpoczęła przygodę z dziennikarstwem i social mediami.

10 zabawnych sytuacji, które zna każda dziewczyna. Też tak masz?

Bloome Comics grafika
Rys. Instagram bloome_comics

Chociaż lato już dawno za nami, nie ma co się zmucić – przypomnij sobie wszystkie zabawne sytuacje, ogrom emocji, ironiczne komentarze w Twojej głowie… W ciągu tych kilku miesięcy tak wiele może się wydarzyć!

Ona potrafi to narysować jak nikt inny. Hanna tworzy serial komiksowy „Bloome Comics”, w którym ilustruje wszystkie zabawne i frustrujące problemy, z jakimi na co dzień mierzy się zapewne każda dziewczyna.

Zobacz 10 obrazków – prawdziwych „letnich” historii, w których odnajdziesz siebie:

1. Letnia biżuteria – oczekiwania vs rzeczywistość

Instagram bloome_comics

2. Przyjaciółka oznaczyła mnie na zdjęciu na Instagramie…

Instagram bloome_comics

3. Sukienka na ramiączkach – jak wyglądam vs jak się czuje

Instagram bloome_comics

4. Marząc o związku / Gdy ktoś się we mnie podkochuje

Instagram bloome_comics

5. Korona-wakacje 2020

Instagram bloome_comics

Zobacz też: 5 komiksów, które pokazują codzienność we dwoje – odnajdujesz w nich swój związek?

6. Zimą za zimno, latem za ciepło – nigdy dobrze!

Instagram bloome_comics

7. Wystarczy (na) jeden dzień…

Instagram bloome_comics

8. Długie włosy – jak widzą mnie inni vs jak się czuję

Instagram bloome_comics

9. Seksowna sukienka – oczekiwania vs rzeczywistość

Instagram bloome_comics

10. Moje odczucia – z push-upem i bez..

Instagram bloome_comics

To już wszystko na dziś. Więcej rysunków Hanny znajdziesz na jej koncie na Instagramie Bloomie Space.

Inspiracja: Bored Panda

Zobacz też: 7 rzeczy, których nie wiesz o Islandii. Dlaczego warto pojechać z dzieckiem?

 

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu Współczesna Rodzina. Absolwentka resocjalizacji na Uniwersytecie Warszawskim. Kilka lat przepracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, podczas urlopu macierzyńskiego rozpoczęła przygodę z dziennikarstwem i social mediami.

Małżeństwo szkodzi – tylko komu? Badania udowodniły, że…

Małżeństwo szkodzi
Fot. 123rf

Jeżeli miłość to śmiertelna choroba, małżeństwo to gwóźdź do trumny. Naukowcy z Padwy udowodnili, że małżeństwo szkodzi, ale tylko jednemu z małżonków. Czy zatem opłaca się być wiecznym kawalerem albo szczęśliwą singielką? Nie – najlepsze dla zdrowia to zostać (bogatą) wdową! 

Małżeństwo od dawna jest uważane za korzystny układ dla obu stron. Jednak najnowsze doniesienia z Włoch zadają temu kłam. Badania sugerują, że wdowy są mniej zestresowane od ich koleżanek, których mężowie nadal żyją. Jak to możliwe?

Te wyniki stoją w sprzeczności z dotychczasowym przekonaniem, że małżeństwo ma ochronny wpływ na zdrowie, obniża ryzyko zawału serca, depresji oraz zwiększa szansę na przetrwanie raka. Wierzymy, że małżeństwo jest najlepszą odpowiedzią na nasze najbardziej podstawowe potrzeby, jednak nie zawsze tak jest – pisaliśmy o tym TUTAJ.

Małżeństwo korzystne dla męża

Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie w Padwie dowodzi, że mężczyźni cierpią bardziej po śmierci swoich współmałżonek. Badaczka dr Caterina Trevisan tłumaczy to tym, że obecność żony w domu przynosi mężczyźnie konkretne profity w postaci „zaopiekowania”. Z kolei dla kobiety rola piastunki bywa obciążająca i frustrująca, przez co po odejściu współmałżonka jej stan zdrowia i samopoczucie poprawia się.

Ponieważ kobiety zazwyczaj żyją dłużej od mężczyzn, zamężne kobiety w późniejszych latach swojego życia mogą cierpieć z powodu obciążenia opieką nad chorym partnerem – mówi dr Trevisan w rozmowie z The Telegraph.

Zobacz też: Taka miłość zdarza się raz na 60 lat! Zobacz niezwykłą sesję ślubną staruszków

Badanie wykazało również, że singielki doświadczają mniej niepokoju od kawalerów, cechuje je wyższa satysfakcja z pracy, większa aktywność zawodowa oraz mniejsze ryzyko izolacji społecznej. Kobiety zazwyczaj utrzymują bogatsze życie towarzyskie, przez co mają silniejsze relacje z rodziną i przyjaciółmi.

Niepokojące wnioski z badań

Badania trwały ponad 4 lata, objęły 733 mężczyzn i 1154 kobiety. Główny wniosek? Wdowy są ok. 23% mniej narażone na chorobę od zamężnych kobiet. Z kolei kawalerowie i wdowcy od dwóch do czterech razy częściej podupadają na zdrowiu od ich żonatych kolegów.

Jaką można z tego wysnuć praktyczną radę? Jesteś mężczyzną – żeń się pókiś piękny i zdrowy. Kobieto – nie zawracaj sobie głowy małżeństwem! Kochaj i rób co chcesz. 😉

Źródło: The Telegraph

Zobacz też: Współczesna rodzina na nowo zdefiniowana

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu Współczesna Rodzina. Absolwentka resocjalizacji na Uniwersytecie Warszawskim. Kilka lat przepracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, podczas urlopu macierzyńskiego rozpoczęła przygodę z dziennikarstwem i social mediami.

Powiedz STOP kobietobójstwu! Mocna kampania społeczna Centrum Praw Kobiet

Stop kobietobójstwu
Fot. – materiały Centrum Praw Kobiet

Co 40 sekund jedna kobieta doświadcza przemocy; co szósta kobieta potrzebowała hospitalizacji z powodu przemocy; rocznie 400-500 kobiet ginie w Polsce w wyniku przemocy domowej – przerażające dane? A to tylko niektóre ze statystyk. Centrum Praw Kobiet mówi „Stop kobietobójstwu!”. Dołącz się do akcji.

Historie kobiet

Joanna K. lat 40, zadźgana nożem przez męża.

Justyna M. lat 29, uduszona przez męża.

Wioletta S. lat 43, mąż oblał ją benzyną i podpalił.

Te i inne wstrząsające historie zamordowanych kobiet znajdziesz na stronie akcji Stop kobietobójstwu.

To tylko promil przypadków, które miały miejsce w Polsce w zeszłym roku. Zgodnie z szacunkowymi badaniami Centrum Praw Kobiet, wskutek przemocy domowej w Polsce ginie nawet 400-500 kobiet rocznie. Są zabijane, tracą życie w wyniku pobicia, popełniają samobójstwa. Giną nie tylko partnerki sprawców, ale również dzieci i bliscy zamordowanych kobiet. Dokładna skala zjawiska nie jest znana, ponieważ brakuje rzetelnych badań na ten temat.

Zobacz też: Przemoc nasza domowa – jak ją rozpoznać?

Stop kobietobójstwu

Celem inicjatywy prowadzonej przez Centrum Praw Kobiet jest zwrócenie uwagi polskich władz na problem przemocy wobec kobiet oraz nagłośnienie tematu kobietobójstwa. Jak wiadomo, przemoc wobec kobiet stała się w czasie pandemii jeszcze większym problemem niż dotychczas, ponieważ zarówno ofiary, jak i sprawcy przemocy domowej są zmuszeni do zostawania ze sobą w domu przez większą ilość czasu. Wzrosła również liczba maltretowanych dzieci – pisaliśmy o tym TUTAJ.

Kampania skupia uwagę na odpowiedzialności państwa, które nie tworzy rozwiązań prawnych i instytucjonalnych skutecznie chroniących kobiety.

W ramach akcji Centrum przygotowało petycję do polskich władz oraz specjalną zbiórkę na uruchomienie nowego projektu Obserwatorium ds. Kobietobójstwa. Ma ono pomóc w diagnozie skali zjawiska w kraju oraz zapewnić wsparcie rodzinom zamordowanych kobiet w dochodzeniu sprawiedliwości.

Wśród postulowanych rozwiązań jest m.in. sfinansowanie ze środków publicznych powołania wspomnianeno Obserwatorium ds. Kobietobójstwa i opracowanie krajowego programu przeciwdziałania przemocy wobec kobiet oraz jej najbardziej drastycznym formom jak kobietobójstwo.

Mocny spot

Jednym z elementów kampanii jest drastyczny spot wyreżyserowany przez Monikę Strzępkę. W niespełna czterominutowym filmie udział wzięli m.in. Wiktoria Gorodeckaja, Andrzej Chyra, Krzysztof Dracz, Paweł Tomaszewski czy Marcin Czarnik. Za muzykę odpowiada kompozytor Andrzej Smolik.

Spot pokazuje jak przez niewydolny system prawny w Polsce, a kobiety chcące zgłosić przemoc, same czują się winne. Bywają napiętnowane nie tylko przez środowisko – rodzinę, znajomych, duchownych, ale także przez prawo, które nie zawsze staje po ich stronie.

UWAGA

Materiał zawiera drastyczne sceny przemocy domowej, której doświadczają kobiety.


Źródło: Centrum Praw Kobiet

Zobacz też: Weronika Rosati założyła fundację „Siła kobiety”. Będzie wspierać ofiary przemocy

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu Współczesna Rodzina. Absolwentka resocjalizacji na Uniwersytecie Warszawskim. Kilka lat przepracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, podczas urlopu macierzyńskiego rozpoczęła przygodę z dziennikarstwem i social mediami.