Przejdź do treści

Owłosione kobiece ciało – kontrowersja, czy natura? Te zdjęcia łamią tabu!

Źródło foto: Ben Hooper Instagram || Kobiece owłosione ciało - kontrowersja, czy natura?

Ciało nieustannie jest pod ostrzałem – za grube, za chude, na niskie, za wysokie, zbyt piegowate, zbyt pomarszczone, no i przede wszystkim (szczególnie jeśli chodzi o kobiety) zbyt owłosione. Na szczęście coraz częściej pojawiają się na całym świecie akcje mające na celu normalizację owłosienia na ciele. Kontrowersja, czy natura?

Niemalże każde podobne zdjęcia publikowane w mediach budzą ogromną dyskusję. Z jednej strony pojawiają się głosy, że jest to obrzydliwe, że owłosione kobiety nie są kobiece, że to niehigieniczne, że śmierdzi, że nie da się do kogoś takiego dotknąć… Zbliżonych stwierdzeń (nieraz wyrażanych w znacznie ostrzejszych formach) są miliony. Z drugiej strony, coraz częściej pojawiają się też zdania, że jest to po prostu natura. Tak stworzone zostało ludzkie ciało, a depilacja to wymysł kultury, który de facto ma niewiele wspólnego chociażby z higieną. Otaczają nas takie, a nie inne normy kulturowe świadczące o „zadbanym” ciele i to nimi się posługujemy. Zostały w nas wdrukowane i tak dogłębnie zinternalizowane, że nawet nie poddajemy ich głębszemu namysłowi.

Mądrość ciała

Jednak, gdy przyjrzymy się ciału z nieco większą uważnością, dojdziemy do wniosku, że jest maszyną idealną. Czy gdyby owłosienie nie było nam potrzebne – albo może inaczej: gdyby było dla nas szkodliwe – to naprawdę ewolucja całkiem by go nie wyeliminowała? Biorąc pod uwagę np. owłosienie okolic intymnych, jest ono u kobiet znakomitą naturalną barierą dla bakterii. Chroni przed podrażnieniami i zakażeniami tych przecież tak bardzo delikatnych miejsc. To raczej zbyt inwazyjna depilacja jest w tym przypadku szkodliwa, a nie obecność włosów!

Patrząc na hejt, jaki zbierają tego typu projekty, można dojść do wniosku, że nie ma się co angażować, emocjonować sprawą i lepiej odpuścić. Jeśli jednak nie będziemy normalizować wyglądu, funkcji, fizjologii ciała, to zawsze jego akceptacja będzie obwarowana niesamowicie wygórowanymi standardami, z którymi nie każdy człowiek ma siłę walczyć. A ciało to my. Fajnie, byśmy zatem nie musiały walczyć same ze sobą.

Zobacz też: Nie da się zmierzyć WSZYSTKICH ciał jedną miarą – nie róbmy sobie tego!

Sztuką w fikcję

Projekt „Natural Beauty” jest pomysłem londyńskiego artysty, fotografika i twórcy filmów, Bena Hoopera. Postanowił on w swojej pracy zmierzyć się ze standardami kobiecego piękna i dowiedzieć się, co stoi właśnie za tym, że kobiety z owłosieniem na ciele uważane są za męskie, obrzydliwe, czy wręcz odrażające.

Zastanawia się przy tym, dlaczego jest to tak ogromnym tabu, dlaczego ludzie czują silny przymus jego obrony. Do swoich sesji zaprosił kobiety, które biorąc pod uwagę panujące kanony, uważane są za piękne – modelki, aktorki. O zgrozo, mogą jednak pochwalić się także widocznym owłosieniem! Jak zatem mają się do siebie te dwa, zupełnie przecież sprzeczne, „bieguny piękna”?

Pod zdjęciami kobiety opowiadały swoje historie, doświadczenia z ciałem i owłosieniem. Jakie dostawały na jego temat komentarze z zewnątrz, czy jest to według nich akceptowalne i, co chyba najważniejsze, jak się z tym czują. Już po tych kilku wypowiedziach widać wielkie różnice. Dla jednych kobiet owłosienie jest całkowicie naturalne i wyrastały w domu, w którym nie było pod tym względem żadnej opresji. Dla innych zaś, przyzwolenie sobie na brak depilacji, jest ogromnym krokiem ku poczuciu wolności, swobody i walki o samoakceptację.

Zobacz też: Kobietka ze złączonymi kolankami – czy moje ciało jest naprawdę MOJE?!

Opresją nie zwalczysz opresji

Co ważne, należy też pamiętać, abyśmy z tym, co tworzy opresję, nie walczyły takimi samymi metodami, jakie właśnie owa opresja wykorzystuje. Jeśli zatem odnosisz wrażenie, że musisz teraz skończyć z depilacją, bo tylko to będzie dla ciebie drogą do bycia blisko ze swoim ciałem, ale tak naprawdę nie czujesz się na to gotowa i zupełnie nie masz takiej potrzeby, nie twórz sobie w głowie kolejnego wymagania.

Sensem jest raczej zaakceptowanie faktu, że jest to naturalna składowa część ciała – nie definiuje nas, nie ogranicza, nie powinna stać się koniecznością, ani tym bardziej bazą do jakiejkolwiek oceny. To, czy decydujesz się depilować, czy nie, jest twoją indywidualną sprawą. Chodzi o to, abyś nie musiała podejmować tej decyzji pod presją i niezależnie od tego, jaka ona będzie, będziesz czuła się z nią jak najbardziej w porządku.

Źródło info: boredpanda

Źródło foto: Ben Hooper Instagram

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW (dziennikarstwo). Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS, jest też byłą słuchaczką studiów podyplomowych Gender Studies na UW. Współautorka książki "Kobiety bez diety".

Roślinny comfort food – oto przepisy, którymi inspiruje erVegan! Spróbujesz?

Roślinny comfort food dla każdego erVegan
Fot - "Roślinny comfort food dla każdego"

Kuchnia roślinna wydaje Ci się nudna, a ciekawe przepisy jawią się jako trudne i wymagające? Nic bardziej mylnego! Oto przykłady, które sprawią, że wegańskie dania potraktujesz jako istne comfort food’y – poznaj hedonizm na talerzu, który proponuje Ci Eryk Wałkowicz, znany w sieci jako erVegan! 

Resztkowa zapiekanka makaronowa

To mój ulubiony przepis w dwóch kategoriach: dań „z resztek” oraz dań „na winie”. W tej pierwszej do gotowania wykorzystuje się wszelkie resztki pozostałe z kilku ostatnich dni, a w tej drugiej używa się tego, „co się nawinie”. Proste ciasto z tofu oraz mąki z ciecierzycy spaja wszystkie składniki, a odpowiednio dobrane przyprawy sprawiają, że zapiekanka nadaje się też na specjalne okazje.

Składniki na 4 porcje
  • ok. 400 g ugotowanego al dente makaronu (świderki, rurki lub wstążki)
  • ulubione warzywa: papryka, pieczarki, cukinia, bakłażan, brokuły, pomidory itp.
  • 1 szklanka mąki z ciecierzycy
  • woda lub napój sojowy
  • kostka (180 g) tofu wędzonego
  • 1 łyżeczka wędzonej papryki
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • sól, pieprz

Sposób wykonania

1. Mąkę z ciecierzycy wymieszaj z przyprawami i dodaj do niej pokruszone tofu. Wymieszaj całość z taką ilością wody, aby powstała lejąca się masa, o konsystencji ciasta na naleśniki.

2. Ugotowany makaron oraz warzywa wymieszaj w dużym naczyniu żaroodpornym i zalej je przygotowanym ciastem. Wymieszaj całość i wstaw do piekarnika nagrzanego do 180°C. Piecz ok. 20 minut, aż woda odparuje, a warzywa się ugotują i zaczną się podpiekać. Taka zapiekanka to pełnowartościowy posiłek, więc nie musisz martwić się o dodatki, nie zaszkodzi jednak, jeśli zjesz ją z jakąś surówką. Smacznego!

1 porcja bez dodatków (sama masa zapiekanki)

Energia (kcal) Białko (g) Węglowodany (g) Tłuszcze (g) Wapń (mg) Żelazo (mg)
284,7 16,6 45,1 5,7 143,7 3,8

Makaron z truskawkami, czyli letnie szczęście za dzieciaka

To jeden z tych obrazów, które zapadają w pamięć: dzieciństwo, lato, świeże truskawki, a więc i prosty makaron z truskawkami i twarogiem, który do jedzenia zachęcał już samym swoim zapachem. W dorosłej wersji tego „wykwintnego” dania używam makaronu pełnoziarnistego (jednak nadal w kształcie świderków!), a zamiast twarogu wybieram ukwaszone w cytrynie tofu. Nie pomijam odrobiny cukru, bo jednak charakterystyczne zgrzytanie jego drobinek między zębami przywołuje u mnie miłe wspomnienia.

Składniki na 4 porcje
  • 2½ szklanki pełnoziarnistego makaronu świderki
  • 3 szklanki truskawek
  • 1 kostka (180 g) tofu naturalnego
  • 2 łyżeczki cukru lub ksylitolu
  • sok z 1 cytryny
  • świeża mięta (opcjonalnie)
Sposób wykonania

1. Makaron ugotuj w osolonej wodzie i odstaw do ostygnięcia.

2. Tofu pokrusz palcami lub rozdrobnij widelcem w małej misce. Zalej sokiem z cytryny i zostaw, aż się zamarynuje.

3. Truskawki oczyść z szypułek (zrobisz z nich np. lemoniadę lub zmiksujesz je w koktajlu) i pokrój na mniejsze kawałki – ćwiartki, ósemki lub plasterki.

4. Tofu odcedź z cytrynowego soku i wymieszaj z makaronem. Dodaj truskawki wymieszane z cukrem oraz miętę. Całość możesz podać od razu, ale równie dobrze możesz to danie przechować w lodówce – serwowane na zimno zapewni idealne ochłodzenie w letnie upały. Smacznego!

1 porcja przy 4 całości

Energia (kcal) Białko (g) Węglowodany (g) Tłuszcze (g) Wapń (mg) Żelazo (mg)
243,6 11,6 44,5 3,2 103,7 2,78

 

Przepisy pochodzą z książki Eryka Wałkowicza Roślinny comfort food dla każdego
premiera 14 października!

Eryk erVegan

 

Eryk Wałkowicz erVegan

Dyplomowany dietetyk i entuzjasta kuchni roślinnej. Pokazuje, że dieta roślinna może być zbilansowana, smakowita i różnorodna. Uwielbia ziemniaki, cebulę i czekoladowe ciasto z zakalcem, a przez traumatyczne doświadczenia z przedszkola nienawidzi chrupać surowej marchewki.

Zobacz też: Jacy są wegetarianie? Okazuje się, że ich ciało i osobowość są…

Redakcja

Portal o rodzinie.

7 ciekawostek o kotach – czy wiedziałeś, że…

ciekawostki o kotach
fot. 123rf.com

Debata nad tym, kto jest lepszym przyjacielem człowieka – pies, czy kot – wciąż trwa. Dla wielu osób drugie z wymienionych tu zwierząt wygrywa w przedbiegach – cóż, nie sposób się nie zgodzić, że koty są niezwykle fascynujące. Jednak bez względu na to, które z tych dwóch domowych zwierząt jest bliższe waszemu sercu, warto poznać wyjątkowe ciekawostki o kotach – niektóre z nich mogą was zaskoczyć!

7 ciekawostek o kotach

  1. Wiecie, że koci język jest chropowaty niemalże tak, jak tarka? Zastanawiacie się dlaczego? Koci język pełni funkcję szczotki do włosów. Do pielęgnacji futerka koty i inne drapieżniki (lamparty, tygrysy czy lwy) używają właśnie swojego języka.
  2. Budowa anatomiczna kota też może niejednego zaskoczyć. Zwierzaki te nie posiadają obojczyka, dlatego zmieszczą się niemalże wszędzie, wcisną się we wszystkie szczeliny, są gibkie i żadne sztuczki nie są im straszne. Warto dodać, że w ciele kota znajduje się aż 240 kości, a 10 proc. z nich umieszczonych jest w samym ogonie.
  3. Koty mają działanie terapeutyczneprzy ich pomocy prowadzi się felinoterapię, która jest jedną z metod zooterapii, polegającą na kontakcie właśnie z tym zwierzęciem. Felinoterapię bardzo często stosuje się u dzieci ze stwierdzonymi zaburzeniami np. ze spektrum autyzmu, z upośledzeniem umysłowym, czy ADHD. Podczas terapii dzieci bawią się z kotem, karmią go, uczą się jego pielęgnacji, a także mają okazję popracować nad emocjami.
  4. Koty są doskonałymi towarzyszami życia osób starszych. Podnoszenie, głaskanie i przytulanie zwierzaka zwiększa aktywność seniorów oraz motywację do niej. Co więcej, temperatura ciała kota wynosi 38-39 stopni, co wykorzystywane jest m.in. przy bólach reumatycznych – ogrzanie bolesnych miejsc zawsze miło widziane!
  5. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego oczy kota świecą w nocy? To tylko pozory, tak naprawdę kocie oczy tylko odbijają światło. Zapytasz: „Ale jakie światło?! Przecież kiedy zapada zmrok i robi się ciemno, nic nie widać, a dookoła jest czarno” – nie do końca, ponieważ księżyc i gwiazdy dają trochę światła, które przebija nawet przez chmury. I to właśnie te promienie wykorzystuje kot. Ukryta w jego oku specjalna błona odblaskowa, odbija promienie, a ponadto skupia je na tyle, że ułatwia kotu polowanie.
  6. Mruczenie kota uznajemy za coś naturalnego, zwyczajnego. Czy jednak zastanawialiście się kiedyś, dlaczego koty wydają taki dźwięk? Mruczeniem kot wyraża swoje zadowolenie i wdzięczność. Miłośnicy kotów porównują mruczenie do uśmiechu, a uśmiechamy się przecież wtedy, gdy jesteśmy szczęśliwi!
  7. Czy wiesz, że koty mają z przodu pięć palców, a z tyłu cztery?
  8. Ponoć koty zawsze spadają na cztery łapy, czy to prawda? To tylko powiedzenie, które wzięło się stąd, że koty umieją balansować na cienkiej gałęzi i mają doskonały zmysł równowagi. Mimo wszystko należy jednak uważać, ponieważ kocie wypadki też się zdarzają – wszyscy opiekunowie powinni więc bacznie obserwować swoje mruczki, dając im jednocześnie wiele swobody. Wspólne przygody będą wtedy nieocenione!
  9. Jaki jest ulubiony koci zapach? Oczywiście kocimiętka! Koty szaleją na jej punkcie – zapach ten wywołuje w nich wręcz narkotyczne odurzenie! Mogą wtedy ocierać się, tarzać, gryźć, lizać etc. Trwa to zazwyczaj około kilkunastu minut i bez żadnych „skutków ubocznych” mija. Co prawda nie reagują tak wszystkie koty, ale większość. Co ciekawe, podobne doznania powoduje waleriana.

Źródło: medycynawetMagazyn Weterynaryjny

Zobacz też: Stewardessa, pilot i kot – wywiad z Dominiką i Filipem Kocurami

Dobrostan psychiczny – poznaj wskazówki, jak wspomóc swoje samopoczucie jesienią!

dobrostan psychiczny
fot. 123rf.com

Początek jesieni to wymagający czas dla naszej kondycji fizycznej oraz psychicznej. Zmiany, które pojawiają się wraz z nadejściem jesieni, mogą negatywnie wpłynąć na samopoczucie i motywację. Istotna jest w związku z tym świadomość działań, które mogą pomóc wspierać nasz dobrostan psychiczny.

Czym jest dobrostan psychiczny?

Określany jest jako doświadczanie wysokiej satysfakcji oraz spełnienia w życiu, przez przeżywanie pozytywnych emocji, które występują częściej niż nieprzyjemne doznania i nastroje. Dobrostan psychiczny można osiągnąć na każdym etapie swojego życia. Osoby, które odczuwają wysoki poziom dobrostanu wykazują się w życiu większą motywacją oraz efektywnością. W literaturze poświęconej psychologii, można odnaleźć sześć elementów dobrostanu, na które składają się:

  • samoakceptacja,
  • cel w życiu,
  • rozwój osobisty,
  • autonomia,
  • panowanie na otoczeniem,
  • utrzymywanie pozytywnych relacji z innymi osobami.

 

Zobacz też: “Łatwo jest przypiąć komuś łatkę lenia albo pustej lali” – Kaya Szulczewska i Ciałopozytyw! Czy soma już całkiem zgubiła psyche?!

Dlaczego dobrostan psychiczny jest tak ważny?

Świadomość swojego zdrowia psychicznego oraz praca nad zwiększaniem dobrostanu wpływają pozytywnie na wszystkie aspekty życia. Jak wskazują badania, im większe poczucie dobrostanu, tym większe poziom energii oraz motywacja do działania. Dobrostan sprzyja budowaniu relacji społecznych. Podwyższa poczucie własnej wartości. Wzmacnia sprawczość, pobudza myślenie kreatywne oraz służy rozwiązywaniu problemów. Wspieranie dobrostanu psychicznego wpływa również na zdrowie fizyczne, poprzez uodparnianie układu immunologicznego.

Jak wspierać dobrostan psychiczny?

Nie istnieje uniwersalna metoda, gwarantująca osiągnięcie wysokiego poziomu dobrostanu. Niemniej należy pamiętać, że pracowanie nad samym sobą zawsze przynosi pozytywne rezultaty.

Budowanie umiejętności wsłuchiwania się we własne ciało oraz duszę jest początkiem przewartościowania życia i stawiania siebie na pierwszym miejscu. Aby wzmacniać w sobie te części pamiętajmy o:

  • samoakceptacji, która zwiększa zrozumienie własnych zalet oraz wad.
  • stawianiu sobie celów oraz realizacji założonych planów, w czym pomocna może być metoda SMART (więcej o niej przeczytasz TUTAJ). Formułowanie zadań nadaje sens oraz pobudza motywację do działania.
  • dbaniu o rozwój osobisty poprzez pielęgnowanie nabytych kompetencji oraz poszerzanie ich o nowe doświadczenia.
  • budowaniu relacji społecznych przy jednoczesnym zaznaczaniu własnej autonomii.

 

Zobacz też: Jak oswoić stres?

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

7 grzechów głównych popełnianych przez ludzi w trakcie rozwodu

rozwód błędy
fot. 123rf.com

Rozwód jest dla ludzi. Statystyki pokazują, że coraz częściej. Pytanie tylko, czy jesteś w stanie spojrzeć na ten – niejednokrotnie – kataklizm życiowy ze spokojem połączonym ze strategicznym myśleniem. To właśnie ten miks pozwala uniknąć pochopnych decyzji, które mogłyby odbijać się echem przez wiele kolejnych lat czy nawet resztę Twojego życia.

Z danych GUS wynika, że w dłuższej perspektywie czasowej przybywa rozwodów. W 2018 r. polskie sądy rozwiązały w ten sposób blisko 63 tys. małżeństw. W roku 2010 było to 61 tys., zaś w latach 1990–2000 średnio odnotowywano rocznie zaledwie ok. 40 tys. rozwodów.

Można wymienić wiele przyczyn tego zjawiska, przede wszystkim zmiany społeczno-obyczajowe, lecz nie to jest przedmiotem tej opowieści. Tym razem, posiłkując się kilkunastoletnim doświadczeniem zawodowym jako pełnomocnik w sprawach rodzinnych (w tym rozwodowych), sformułowałam 7 kluczowych błędów, jakie ludzie popełniają w rozwodach. Piszę „kluczowych”, ponieważ mogą mieć wpływ na resztę życia, stąd też śmiało można nazwać je „grzechami głównymi”. Większość z nich ma wspólny mianownik, a jest nim brak zrozumienia, że rozwód ma w sposób kompleksowy rozwiązać wszelkie sprawy pomiędzy małżonkami – partnerskie, rodzicielskie i majątkowe. Jeśli tego nie zrozumiesz, możesz – będąc już po mniej lub bardziej traumatycznym rozwodzie – na kolejne lata utknąć w sądzie. Owszem, kolejne sprawy między wami mogą toczyć się niemalże w nieskończoność, np. o podział majątku, większe bądź mniejsze alimenty, szersze bądź bardziej ograniczone kontakty z dziećmi etc.

Grzech nr 1

Niezebranie, pochopne zniszczenie, niezabezpieczenie bądź oddanie dowodów winy współmałżonka.

Często do kryzysu w małżeństwie, a w konsekwencji do rozwodu, dochodzi z powodu nagannych zachowań jednego z małżonków. Może to być zdrada, pobicie, przemoc psychiczna, hazard, pijaństwo czy stosowanie innych środków odurzających. Pamiętaj, aby wykazać drugiej stronie winę w rozkładzie pożycia, musisz to udowodnić.

Jeśli zatem zdobędziesz dowody winy współmałżonka (np. raport detektywistyczny, nagrania awantur wszczynanych przez współmałżonka, list/mail z przyznaniem się do winy, list/mail z wyznaniami bądź zdjęcia wskazujące na intymną relację z inną osobą, obdukcję, zaświadczenie o odbyciu terapii odwykowej, listy/maile wskazujące na stosowanie przemocy psychicznej przez jedno z małżonków, np. przez deprecjonowanie drugiego), należycie je zabezpiecz. Skopiuj i trzymaj w miejscu niedostępnym dla drugiej strony. Nawet jeżeli kryzys w związku zostanie zażegnany i postanowicie trwać w małżeństwie, nie oddawaj współmałżonkowi dowodów jego winy, ani ich nie niszcz. Oby udało się Wam naprawić wzajemne relacje, ale jeśli tak się nie stanie? Zabezpiecz się na tę drugą ewentualność. Pamiętaj, może być tak, że poprawa relacji jest strategią drugiej strony, by przejąć kontrolę nad obciążającymi ją dowodami.

Grzech nr 2

Pochopna zgoda na rozwód bez orzekania o winie.

Pamiętaj, sądowi (z pewnością) czy pełnomocnikom (z reguły) zależy przede wszystkim na jak najszybszym zakończeniu sprawy, najlepiej już na pierwszej rozprawie. Nie zawsze będzie to dla ciebie korzystne. Często jedynie argumenty, które mogą być podniesione w sprawie rozwodowej (np. dotyczące orzekania o winie za rozkład pożycia, alimentów na współmałżonka, ograniczenia władzy rodzicielskiej nad dzieckiem) mogą skłonić drugą stronę do korzystnych dla nas ustępstw, np. dokonania podziału majątku, wyprowadzenia się z mieszkania, ustalenia godziwych alimentów na dzieci bądź współmałżonka. Jeśli nie wykorzystasz tych argumentów przy okazji rozwodu, zasadniczo stracisz możliwość podniesienia ich później, np. w sprawie o podział majątku. Ten ostatni w polskim systemie prawnym jest całkowicie niezależny od winy za rozkład pożycia – nawet bardzo naganne zachowania współmałżonka, które nie były podniesione w rozwodzie, nie będą miały już później znaczenia.

Grzech nr 3

Pochopna zgoda, by sąd nie orzekał w wyroku rozwodowym o kontaktach rodzica z dzieckiem.

Sąd w wyroku rozwodowym ma obowiązek rozstrzygnąć o kontaktach z dzieckiem tego rodzica, który w wyniku rozłamu w małżeństwie nie mieszka bądź nie będzie mieszkał z nim na stałe. Jeżeli jednak strony zgodnie wnoszą, by sąd nie rozstrzygał o kontaktach, sąd pominie w wyroku tę kwestię. Robi tak z reguły wówczas, gdy strony przedstawiają na sprawie porozumienie rodzicielskie (plan wychowawczy), ustalający mniej lub bardziej precyzyjnie harmonogram kontaktów bądź zawierający stwierdzenie, że kontakty będą ustalane przez rozwiedzionych rodziców na bieżąco. Pamiętaj jedno – porozumienie rodzicielskie nie jest orzeczeniem sądu, a w związku z tym jego zapisy nie mogą być przymusowo egzekwowane. Jest to umowa dżentelmeńska – zastanów się, czy po drugiej stronie masz dżentelmena bądź damę… czyli osobę, która odpowiedzialnie podchodzi do wzajemnych ustaleń.

Jeśli masz co do tego wątpliwości, domagaj się ustalenia kontaktów z dzieckiem w wyroku rozwodowym – masz wtedy czarno na białym rozpisane, w jakich terminach spotykasz się z potomstwem. W przeciwnym razie, w sytuacji, gdy druga strona nie będzie realizować planu wychowawczego, czeka Cię kolejna sprawa sądowa – przed sądem rejonowym o uregulowanie kontaktów z dzieckiem. A to dlatego, że nierespektowane porozumienie ma wartość… papieru, na jakim zostało spisane.

Zobacz też: Rozwodowe ABC – co zrobić, żeby zakończyć małżeństwo

Grzech nr 4

Pochopna zgoda na alimenty nieadekwatne do potrzeb dziecka albo rezygnacja z alimentów na rzecz małżonka, mimo że sąd orzeka rozwód z wyłącznej winy drugiej strony.

Rozstrzygnięć, które znajdą się w wyroku rozwodowym, nie będzie łatwo zmienić. By to zrobić, trzeba będzie wykazać, że nastąpiła istotna zmiana okoliczności pomiędzy orzeczeniem rozwodu a wniesieniem kolejnej sprawy – tym razem do sądu rejonowego.

Często zdarza się, że strona zobowiązana do płacenia alimentów upiera się, by zasądzona przez sąd w wyroku rozwodowym kwota była jak najniższa. Czasami argumentuje to w ten sposób, że chce mieć jak najniższe zobowiązanie wynikające z wyroku, ale jednocześnie deklaruje dodatkowe płatności „poza wyrokiem”, np. uiszczanie opłat za zajęcia dodatkowego dziecka czy za czesne w przedszkolu bądź szkole. Nietrudno przewidzieć, że z takich deklaracji – nawet jeśli są ujęte z tzw. planie wychowawczym – łatwo i bez konsekwencji można się wycofać, a strona, która zaufała, pozostaje na przysłowiowym lodzie lub ewentualnie może dochodzić swoich praw w kolejnej sprawie sądowej – przed sądem rejonowym. Ta ostatnia ewentualność jest o tyle niekorzystna, że sąd rejonowy – rozstrzygając sprawę o podwyższenie alimentów bądź zasądzenie ich na współmałżonka – bierze pod uwagę zmianę okoliczności zaistniałą w okresie od wydania wyroku rozwodowego do wniesienia nowego powództwa. Jeśli zatem już w trakcie sprawy rozwodowej istniały określone potrzeby dziecka, które pociągały za sobą konkretne wydatki, np. na edukację, terapię psychologiczną, leczenie czy dietę, może być trudno przekonać sąd rejonowy, by zmienił wyrok rozwodowy i podwyższył alimenty, bądź zasądził je na współmałżonka.

Grzech nr 5

Wyprowadzenie się z domu bez dzieci.

Rozumiem, że mieszkanie skonfliktowanych małżonków pod jednym dachem, szczególnie gdy spór eskaluje na tle trudnego rozwodu, jest nie do zniesienia. Kiedy jeszcze nakłada się na to przemoc ze strony jednego z małżonków wobec drugiego, instynkt samozachowawczy każe uciekać. I jest to zdrowy odruch, pod warunkiem, że uciekniesz razem z dziećmi – o ile to ty jesteś dla nich tzw. rodzicem pierwszoplanowym, czyli tym, który w zasadniczym zakresie czuwa nad ich sprawami.

Jeśli tak się nie stanie, czyli opuścisz mieszkanie samotnie, najprawdopodobniej sąd w wyroku rozwodowym ustali, że dzieci mają mieszkać na stałe z tym z rodziców, z którym zostały w dotychczasowym miejscu zamieszkania. Pozostawienie dzieci, szczególnie z rodzicem mającym skłonność do stosowania przemocy, będzie też źle postrzegane przez sąd – może spowodować ograniczenie władzy rodzicielskiej temu z rodziców, który nie zadbał należycie o dobro potomstwa.

Grzech nr 6

Upieranie się przy rozwodzie z orzekaniem o winie w sytuacji, gdy jedynym jego uzasadnieniem jest źle rozumiana satysfakcja moralna, a gdy są dzieci – nieumiejętność rozdzielenia spraw małżeńskich od rodzicielskich.

Błędem w rozwodzie mogą być nie tylko pochopne, nieprzemyślane decyzje – pozbawione zdrowego rozsądku „odpuszczanie” dla świętego spokoju, które będzie kłaść się cieniem przez kolejne lata. Ślepą ulicą jest też przekonanie, że w rozwodzie najważniejsze jest ferowanie własnych racji, rozliczanie wzajemnych rachunków krzywd, a nie umiejętność ustalenia i zrealizowania satysfakcjonującego kompromisu, z uwzględnieniem rodziny jako jednolitego ekosystemu.

Konfliktowy rozwód rośnie jak na drożdżach, eskaluje – a w konsekwencji nie dotyczy już tylko dwojga rozwodzących się małżonków, ale jak trąd infekuje cały system rodzinny, z dziećmi stron na czele. I nawet jeśli w wyroku rozwodowym sąd przyzna Ci rację, że winnym rozpadu małżeństwa jest wyłącznie ten drugi – wychodzisz z takiego procesu potrzaskany, z poczuciem zmarnowania kilku lat życia, często z fiolką antydepresantów w zanadrzu. Czy nie lepiej zamknąć trudny rozdział życia szybko i zdecydowanie, by zacząć nowy etap z czystą kartą i dobrą energią? Oczywiście to wszystko przy założeniu, że ugoda tak, ale nie na każdych warunkach.

Grzech nr 7

Oddzielenie rozwodu od kwestii majątkowych.

Ludzie czasami myślą, mówią i robią tak: „Byle dostać rozwój jak najszybciej, byle był on jak najbardziej bezbolesny, a podział majątku kiedyś się zrobi” – nic bardziej mylnego. Z reguły im dłuższy staż małżeński, tym większy jest wspólny majątek pary. Często nakładają się na to dodatkowe komplikacje – a to rodzice jednego z małżonków dali darowiznę gotówkową na zakup mieszkania, a to drugie zainwestowane we wspólny majątek oszczędności sprzed małżeństwa etc.

Przy okazji rozwodu warto te wszystkie kwestie rozstrzygnąć, by wyrok rozwiązujący małżeństwo (ewentualnie akt notarialny dzielący małżonków wspólnym majątkiem) kompleksowo „załatwiał” wszystkie sprawy między małżonkami. Pamiętaj, pewnych argumentów, np. dotyczących winy za rozkład pożycia, nie będziesz mógł podnosić później, na etapie sprawy o podział majątku. Dążenie zatem do rozwodu bez uwzględnienia kwestii majątkowych (gdy, rzecz jasna, jest co dzielić) to kardynalny błąd: strategiczny (bo w ten sposób możesz wytracić niektóre ważne argumenty), finansowy (bo może to oznaczać dla Ciebie realną stratę majątkową, a w razie konieczności prowadzenia odrębnej sprawy działowej – znaczne koszty), psychologiczny (bo zamiast zamknąć wszystkie Wasze sprawy przy okazji rozwodu, narażasz się na kilkuletni konflikt sądowy dotyczący podziału majątku).

Na zakończenie – trochę optymizmu. Pamiętaj, orzeczenie rozwodu nie zamyka wszystkich drzwi do dochodzenia swoich praw. Tylko punkt pierwszy wyroku rozwodowego, w którym sąd rozwiązuje małżeństwo przez rozwód, jest niezmienny (gdy wyrok już się uprawomocni). Pozostałe kwestie merytoryczne, będące przedmiotem rozstrzygnięcia sądu rozwodowego – dotyczące alimentów na dzieci bądź współmałżonka, kontaktów z dziećmi, władzy rodzicielskiej, miejsca zamieszkania dziecka – mogą być potem regulowane. Co jednak ważne, będzie działo się to odmiennie niż w wyroku rozwodowym – przed sądem rejonowym.

rozwód czy separacja okładka

 

Więcej dowiesz się z książki autorki artykułu, Joanny Hetman-Krajewskiej
Rozwód czy separacja? Poradnik praktyczny

Portal Współczesna Rodzina jest patronem medialnym książki!

Nasi czytelnicy i czytelniczki mają szansę na wyjątkowy rabat 20% na tę publikację w księgarni Profinfo – aby skorzystać ze zniżki, wystarczy w formularzu zamówienia wpisać kod: rodzina20

Joanna Hetman-Krajewska

Joanna Hetman-Krajewska – adwokat i radca prawny w Kancelarii Prawniczej PATRIMONIUM w Warszawie; wykonuje zawód od 2003 r.; specjalizuje się w prawie rodzinnym i prawie autorskim. Ukończyła Studium Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie prowadzone przez Stowarzyszenie Niebieska Linia. Prowadziła wiele spotkań z kobietami na tematy prawne związane z funkcjonowaniem rodziny, m.in. w Centrum Praw Kobiet. Autorka licznych tekstów poradniczych na temat prawa rodzinnego, a także książki „Rozwód czy separacja. Poradnik praktyczny” (Wolters Kluwer, 2020).

 

 

Zobacz też: „Chcę się rozwieść!” – rozwód czy separacja? [EKSPERTKA]

Redakcja

Portal o rodzinie.